Na fronta! Na fronta!:  0
Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 10 z 30

Wątek: Jak Internet pomógł odrodzić się filmowi animowanemu

  1. #1
    Demiurg
    Awatar CzAk1
    Dołączył
    Jun 2005
    Lokalizacja
    Brzeg, Wrocław
    Postów
    4459
    Podziękowania

    Domyślnie Jak Internet pomógł odrodzić się filmowi animowanemu


    Reklama widoczna tylko dla niezalogowanych użytkowników
    Burzliwa historia animacji jako dziedziny rozrywki i sztuki obejmuje czasy rozwoju i regresu. 11. muza w niezwykły sposób dostosowuje się do zmian. Gdy stała się polem walki wielkich wytwórni, a jej tradycyjna forma zaczęła zanikać, znikąd odrodziła się w zupełnie nieoczekiwanym miejscu.

    Pełna treść: Jak Internet pomógł odrodzić się filmowi animowanemu
    Ostatnio edytowane przez CzAk1 ; 11-04-17 o 08:26

  2. #2
    member of
    Awatar olaf
    Dołączył
    May 2009
    Lokalizacja
    szczecin
    Postów
    9937
    Podziękowania

    Domyślnie

    Super artykul. Planujesz moze kontynuacje dot. Poszczegolnych studio animacji - tych niezaleznych?
    nosiłem kalesony zanim było cool

  3. #3
    Member
    Awatar Bhai
    Dołączył
    Feb 2003
    Postów
    14
    Podziękowania

    Domyślnie

    Dzięki za ciekawy artykuł, fajne podsumowanie.

    Myślę, że bardzo podobne perypetie przeżywa setki innych branż, animacja nie wydaje się tu czymś wyjątkowym.

    Np. zegarmistrz, zawód nikomu nie potrzebny, każdy ma zegarek w komórce, który aktualizuje się 100 razy dziennie z zegarem atomowym gdzieś tam... Na co komu przygarbiony koleś, którego praca od jakiś 40 lat polegała głównie na wymianie baterii z zegarku i marudzeniu. Tym czasem taki kolo jak Chris z Clickspring robi zegary klasycznie jak 100 lat temu i kosi hajs na patreon aż miło https://youtu.be/dU7iKNmQBIs . Dla niego to jest złoty wiek zagarmistrzostwa. Dla tysięcy innych podstarzałych zegarmistrzów jest to ciemny wiek zegarów...

    Dla dobrej roboty każda epoka jest złota, dla ludzi którzy naprawdę chcą coś tworzyć, mają wiarę w siebie i kochają to co robią, prawie zawsze znajdą się inni, którzy to wesprą i docenią. A nawet jak nikt nie rozumie co robisz to tak naprawdę nie ma to znaczenia bo na chleb zawsze można zarobić w inny, bardziej pragmatyczny sposób a po pracy robić swoje. Zauważyłem że to całe marudzenie na zmianę czasów to nic innego jak brak chęci do dostosowania się.. "jak byłem mały, to były czas", "teraz już nikt nie umie tak robić jak kiedyś" itd....

    Tak naprawdę nigdy nic się nie zmienia. Nowe rzeczy przychodzą, stare odchodzą, technologia się zmienia, pory roku się zmieniają, sytuacja polityczna, ekonomiczna itd ale tak naprawdę nic się nie zmienia. W gruncie rzeczy zawsze tak było, raz przypływ raz odpływ. Znaleziono jakąś tabliczkę babilońską z przed 6000 lat i tam ktoś napisał: " w dzisiejszych czas młodzież jest zepsuta i nie chce słuchać rad starszych, upadają obyczaje, wartości się degradują" itd.... czyli to samo co mówił twój czy mój dziadek o nas...

    Ja pochodzę z rodziny artystów (mama, tata, brat). Siłą rzeczy mnóstwo znajomych to też artyści. Mimo iż bardziej myślę jak inżynier to całe życie nasłuchałem się różnych teorii o tym co to jest sztuka. Gdy mój brat robił swoją prace magisterską z rzeźby na ASP, użył do tego 3 osiowej frezarki numerycznej i jego mundre koleżanki i koledzy z oburzeniem wytykali że to nie on to zrobił tylko frezarka i że musi się przyznać przed profesorami do tej zbrodni i podkreślić to ze skruchą... Wiadomo, oni i one jak te łosie machali dłutem a mój brat walną pracę na cały pokój, która estetyką i rozmachem deklasowała resztę "dzieł". Gdy oni zmagali się z materiałem, on skupił się na przekazie...

    Tak samo z animacją. Narzędzia zmieniają otaczającą rzeczywistość ale są o zmiany tylko na powierzchni. Jeśli uzależnisz się od czasów i sytuacji zewnętrznych zawsze będziesz ich ofiarą lub jeśli masz szczęście odniesiesz przypadkowy sukces bo akurat się na coś załapałeś.

    Dla mnie to za mało. Chciałbym znaleźć sposób na sukces nie zależny zewnętrznych zawirowań i sukces, który nie skończy się wspominaniem złotej ery czegoś tam... Innymi słowy sukces, który jest odbiciem czegoś co znalazłem w sobie a nie zewnętrznym osiągnięciem od którego uzależniam swoją wartość...

    ...trochę popłynąłem :P
    idę pooglądać blok ekipę...

  4. #4
    member of
    Awatar olaf
    Dołączył
    May 2009
    Lokalizacja
    szczecin
    Postów
    9937
    Podziękowania

    Domyślnie

    Bhal, przyklad z frezarka jest super. Idealnie pokazuje polaryzacje artystow.
    Jezeli szukasz sukcesu, to w sztuce jest o niego najtrudniej. Sukces zalezy od innych i trzeba w pierwszej kolejnosci myslec co wartosciowego dla innych dac z siebie. Artysci mysla raczej odwrotnie. Daja to, co sami uznaja za wartosciowe. To juz podlega prawom rachunku prawdopodobienstwa ;)
    nosiłem kalesony zanim było cool

  5. #5
    Member
    Awatar Bhai
    Dołączył
    Feb 2003
    Postów
    14
    Podziękowania

    Domyślnie

    Olaf, jest dokładnie tak jak mówisz. Jak ktoś chce mieć hajs to musi jakoś przekonać odpowiednią ilość ludzi żeby mu go dali za jakąś usługę czy towar. Niby proste i powinni uczyć tego w podstawówce ale nie wszyscy to rozumieją.

    Większość artystów, których znam to ludzie z głęboką wrażliwością ale ludzie finansowo biedni. Nie jest to oczywiści wina głupiego społeczeństwa, które nie rozumie sztuki tylko ich (artystów) całkowitego niezrozumienia otaczającego ich świata. Robią coś co uważają za wartościowe i oczekują uznania finansowego i nie tylko. Najczęściej jednak jest tak jak jest i trzeba to jakoś.... wytłumaczyć, najlepiej zawile i zrzucając całą winę na głupi tłum... na końcu jest zwykle konkluzja w stylu, że państwo (ograbiając wcześniej w podatkach ten głupi tłum) powinno wspierać sztukę i chronić tych geniuszy artyzmu i wymierającej sztuki.

    Ja jak najbardziej nie miałem na myśli sukcesu w sztuce czy animacji. Chodziło mi o umiejętność szczęśliwego życia zawodowego bez uzależniania go od wahnięć finansowych czy uznania za swoją prace ale też bez bidowana, narzekania na czasy czy podejmowania się desperacko pracy dla ludzi, którzy cię nie szanują.

    Zauważyłem że niezależnie od budżetu, niektóre animacje są robione z rozmachem i pasją podczas gdy w innych widać tą chłodną, przerażoną kalkulację i zachowawczo/demokratyczny ton. Zawsze jest za mało kasy/czasu/ludzi/zrozumienia itd..

    Ja np. uwielbiam filmy Miyazakiego ale nie dlatego że są malowane pędzlem (nie są do końca) tylko patrzę na ich unikalny klimat, przekaz, rytm, muzykę, niewinność. Gdyby były robione w 3D to też bym je pewnie uwielbiał..


    Na koniec jeszcze dodam że znam jednego malarza, który jest bardzo majętny i dorobił się na swoich obrazach. Wstaje codziennie rano i od 6 do 12 w południe maluje 5, 6 obrazów, które sprzedają się zanim jeszcze wyschną mimo, że nie jest jakoś bardzo znany w mediach... Robi tak od wielu wielu lat. Opowiadał kiedyś jak próbował te proste zasady przekazać swojemu biednemu (oczywiście) koledze artyście. Niestety jak zwykle na drodze stanęła nabyta wcześniej, zapewne na studiach, filozofia :D

  6. #6
    Member
    Awatar agdybybyl
    Dołączył
    Dec 2015
    Postów
    633
    Podziękowania

    Domyślnie

    Intrenet niczego nie może weryfikować (uwierzcie Lemowi)... w dziedzinie animacji także... masa przygłupów zagłuszy każdy autorytet w każdej dziedzinie...!!....:)
    To co tworzy przyszłość animacji to festiwale offowe... tylko nie trzeba być średnią internetową żeby zaryzykować spotkanie z autorytetami....:)))... nie mówiąc już o konfrontacji w konkursach...!!!
    Humanista jest wśród ludzi... głupek tarza się w próżni...

  7. #7
    Member
    Awatar Graft
    Dołączył
    Jun 2016
    Postów
    587
    Podziękowania

    Domyślnie

    Świetny artykuł. A co do narzekania na nowe pokolenie, zjawisko to ma nawet naukową nazwę :D


  8. #8
    Member
    Awatar agdybybyl
    Dołączył
    Dec 2015
    Postów
    633
    Podziękowania

    Domyślnie

    Zamiast wmawiać chorobę starszym.... skonfrontuj się z młodymi na festiwalach offowych, tam autorytety czyli jurorzy często też są młodzi... :)))),

    ps. ...wstawianie zdjęć takiej jakości jak to powyżej też o czymś świadczy....:)))))))))).
    Humanista jest wśród ludzi... głupek tarza się w próżni...

  9. #9
    Demiurg
    Awatar CzAk1
    Dołączył
    Jun 2005
    Lokalizacja
    Brzeg, Wrocław
    Postów
    4459
    Podziękowania

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez olaf Zobacz posta
    Super artykul. Planujesz moze kontynuacje dot. Poszczegolnych studio animacji - tych niezaleznych?
    Dzięki. Masz jakieś konkretne studia na myśli?
    www.iamczaki.com

    "Ani bowiem talent bez wiedzy, ani wiedza bez talentu nie mogą stworzyć doskonałego mistrza."
    Witruwiusz

  10. #10
    member of
    Awatar olaf
    Dołączył
    May 2009
    Lokalizacja
    szczecin
    Postów
    9937
    Podziękowania

    Domyślnie

    Tak, Explosm Entertainment (Cyanide Happiness) na przyklad. W polsce mamy sporo firm robiacych na zlecenie whiteboard animations. Domena glownie Hindusow ale tam tez sa animatorzy i firmy sie rozwijaja zapelniajac nisze. Nic widowiskowego ale wspominales o supe przykladach infografik jak Kurzgesagt. Czesc takich rzeczy robi sie w polsce - nie wiem jaki jest poziom, moze jedynie pulap 'fight mediocrity' niemniej to tez moze byc interesujace. Sa ludzie, jest pomysl, jest biznessplan i jakos dziala (z tego co widzialem po znajomych-znajomych na FB).
    nosiłem kalesony zanim było cool

Strona 1 z 3 123 OstatniOstatni

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •