Jump to content
drem

Oobe

Recommended Posts

no wiesz, ja nigdy OOBE nie probowalem, z tego co czytalem to pisalo, ze wejscie w OOBE jest znacznie trudniejsze niz w LD ale ze tez mozna latwo przechodzic z LD do OOBE

 

jak pisze nigdy nie probowalem sie podciagac na linie :P ani nic, bo jak mialem LD to wolalem sobie polatać albo postrzelac jak songo ku lol xD

Share this post


Link to post
Share on other sites

to juz od ciebie zalezy co wolisz;) oobe na pewno jest wiekszym przezyciem od ld :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

hi,

to sie porobilo! sporobuje wutlumaczyc wam kilka rzeczy, o ktorych wiem, ze sa prawdziwe, poniewaz denerwuje mnie ignorancja i glupota pevnych osob...

 

1rwsza sprawa to wtc i ten caly atak... nie powiem wam kto go przeprowadzil oraz kto za tym sotii ale fakty sa takie, ze w wtc zginelo 3 000 osob, a obecnie w iraq i afganistanie co 15 minut sa przeprowadzane rozne ataki i zamachy, w ktorych gina ludzie. duzo ponad 30 000 cywilow zginelo od amerukanskich rakiet...("every time u drop the bomb u kill the God, u try they...") SOAD ot takie bledy w obliczeniach trajektori lotow i ataki na wszelki wypadek> co by zaden talib nie ******** "pytasz czemu nie ma teraz lasow, zaraz Ci powiem, zpalili wszystkie, go chowali sie w nich talibowie" Fisz

 

dalej- co do rodu bin-laadenow... ojciec busha > bush senior robil z nimi interesy... ogolnie >w amerykasnich bankach jest tyle SAUDYJSKIEGO hajsu (chyba 12%), ze gdyby arabowie w 1 czasie "wyjeli" ten hajs to gospodarka amerkanska miala by powazne problemy... zaintresujcie sie tez tym kto w tym momencie exportuje rope z iraq.... irakijczycy czy moze ktos inny ? > w obliczu takiej forsy zycie 3000 amerykanow nie mialo znaczenia, bush o tym wie.... ile fabryk produkuje bron w usa? ile osob ma prace? wiecie jak to napedza gospodarke? wiecie ile amerykanskich firm bedzie odbudowywac irak?

 

kwestia wiary, Boga, oobe...

pogadalem sobie z czlowiekiem, ktory jest obeznany w tym temacie i on od razu pozbawil mnie zlodzen co do tych praktyk... wiedzialem juz to wszystkim ale po prostu przeslonila mi oczy swiadomosc, a raczej uluda, ze jest to cos jest QL i moze mi w jaki kolewiek sposob pomoc:\

w skrocie> 1 przyklad:

otoz, gdy podczas oobe oposzczasz swoje cialo wtedy jest one pozbawione "straznika" i w tym momencie obca dusza moze zamieszkac w Twoim ciele ;(... reszte mozecie sobie dopowiedziec, oczywiscie sprowadza sie to do EGZORCYZMOW. ksiadz lub osoba, ktora ( nie wiem jak to ujac [...]) korzystajac z mocy BOGA wyrzuca zle duchy z ciala czlowieka, ktory zwatpil i ktory szukal czegos czego nie powinien...chyba nikt nie ma watpliwosci czemu kosciol sprzeciwia sie tym praktykom?. jak wierzacy w Boga czlowiek przestaje wierzyc, ale tak prawdziwie, a nie glupio i prymitywnie jak wy, czyli po prost piszac " nie wierze" ( sorry, ze to pisze ale czasem prawda jest bolesna) przestaje wierzyc tak, ze sie od niego odwraca, szuka ukojenia i prawdy gdzie indziej....przechodzi na ciemna strone mocy, to w tym momencie otwiera sie sie na nia, jest podatny na dzialanie zla > diabla (diabel > aniol, podwladny Boga, ktory chcial byc na rowni z nim, chcial mu dorownac, zbntowal sie i dowrocil od niego)...jak w tym momencie mozecie pisac, ze nie wierzycie w Boga?

zaden wasz wujek czy znajomy nie byl opetany? u mnie w rodzinie kilka osob podrozuje po swiecie i na wlasne oczy widzialo cudy, uzdrowienia i egzorcyzmy...

 

podsumowujac.... ja bardzo sie podjaralem LD i oobe, poniewaz chcialem to wykorzystac do osiagniecia jakis konkretnych materialnych korzysci oraz do dlatgo aby w jakis sposob wplynac na materialne zycie... uwolnic sie z matrixa . :\...niestety jak na razie to chyba wyglada na to, ze nici z magicznego wplywania na zycie, rozbudowany, niesamowity sen, i wogule jakie kolwiek nie standartowe rozwiazania.... cos jak wall hacki w fpp, czy kody w grach :\.

jak ktoc "cos" wiecej wie to niech napisze plz.

ja nic wiecej nie napisze, bo musze sie udac do miejsca gdzie chodzi sie w takie dni jak ten.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzięki że nas oświeciłeś o Wielki, my niczego nie rozumiejąca masa tępych istotek kłaniamy Ci się i całujemy w stopy !!

 

Ja jestem ateistą i nie wydaje mi się zeby było to w jakikolwiek sposób sztuczne czy prymitywne. Powiedz mi jak mam się odwracać od Boga skoro w niego nie wierzę ? Nie widzisz tu sprzeczności ? Nie można nienawidzić czegoś co nie istnieje. Do diabła też się nie udam bo w jego istnienie też nie wierzę. Zastanów się zanim napiszesz "glupio i prymitywnie jak wy..." Naucz się szanować zdanie innych.

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm, jestem ateistą od kąd pamiętam. Naprawde nie lubiłem kościoła z kilku względów. Widząc jak babki klepią sobie punkty poźniej siadając po mszy na ławce i plotkując miedzy sobą na tematy nie znane nawet SB. Mnie osobiscie nie cieszy jakoś cotygodniowe ganianie na szabaty i pokutowanie jaki to ja jestem zły i pokorny, no i ze codziennie przepraszam za moje grzechy ktore po mszy jak zwykle popełniam na nowo. Fakt jest taki ze znam wielu ateistów ktorzy postępują lepiej niz samozwani "katolicy".

 

W nadprzyrodzone cudy tez nie wierze, dla mnie telewizor to nie pudełko z małymi żywymi ludzikami jak to kiedyś ludzie zwykli myśleć.

 

Razi mnie to że w kraju tak skorumpowanym przez religie osoba o innym wyznaniu lub bez niego nie może normalnie egzystować. Powiedzieć swojej babci ze chodze do kościoła tylko dla tego zeby nie sprawić jej przykrości ? Pewnie oblała by mnie święconą wodą i sprawdziła czy mnie nie poparzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurt: w Iraku 99% ropy wydobywają rosyjski Łukoil i francuski Elf.

Reszta to wydobycie rodzime.

Tego by było na tyle odnośnie ropy.

Co do wojny w Iraku i Afganistanie: okupacja kraju, jak to było do niedawna w Iraku, oraz walka z terrorystami, prowadząacymi walke partyzancką jest równie skuteczna, jak polowanie na mole za pomocą strzelania do nich kulkami na mole.

Afganistan to są w wiekszości góry znacznie wyższe i niebezpieczniejsze niz nasze Tatry, niemal calkowicie pozbawione dróg, na dodatek pełne dzikich zwierząt biegających bez kagańca. Walka ofensywna w takim terenie ma szansę powodzenia dopiero, gdy proporcje sił wynoszą 1:10 000 000. Przez ponad 20 lat armia radziecka, co łagodniejsza jest od dziecka, później armia rosyjska, ponosząc kolosalne straty w ludziach wytłukła 70% narodu Afgańskiego, z czego większośc to kobiety i dzieci. Ci Afgańczycy, którzy przeżyli, stanowią teraz absoutna elitę militarną, uzbrojona po zęby w najnowocześniejsze technologie, kupione za handel narkotykami, stanowiącymi główny towar eksportowy tego kraju. Tam po prostu nie ma już złych żołnierzy: źli żołnierze gryzą piach. Nie poradzili sobie z nimi Rosjanie, ale Amerykanie obrali całe szczęście inną politykę: odbudowę panstwa afgańskiego pod rzadami Afganczyków, a nie Talibów. I dopiero teraz, mając jako wsparcie rodzimy afgański rząd, mają narezcie bardzo nikłe szanse na znalezienie Bin Ladena. Nikłe, a nie żadne, dlatego, że odcięli Bin ladenowi dopływ gotówki, co naraża go na zdradę jego własnych ludzi, którym nie będzie miał czym płacić. A nagroda za jego łeb rośnie. To jest najstarszy i najskuteczniejszy sposób walki ze zorganizowaną przestępczością, mającą określone władze.

 

Irak to troszkę inna bajka: tutaj głowa reżimu juz została złapana, natomiast jego poplecznicy stanowiący mniejszośc narodową - nadl zachowali sporo sił, i nie mogąc odzyskać utraconej władzy skutecznie sieją terror z którym cięzko jest walczyć: terroryści mają strukturę o bardzo zdecentralizowanej wladzy, często są to akcje oddolne, robione z czystej złośliwości, bez gratyfikacji innej niz satysfakcja. odpowiednikiem takiej mentalności jest mentalnośc naszego kibola, który spuści łomot policjantowi tylko dla frajdy. I jeszcze kumple go pochwalą.

 

Kurt, co do oskarzania Jankesów o to, ilu to co godzine ginie Irakijczyków, to pamiętaj, ze znikomy procent, wręcz promil spośród tej liczby to smierc zadana przez Jankesów. Tak naprawdę winni tej smierci są terroryści reżimu Husajna.

To jest bardzo ważne rozróżnienie i jasny gwint, nie dajcie się zwieśc plotom opozycji Busha, ze to wina jego rządu. Bush podjął się walki, bedącej niestety - mimo szlachetnych pobudek - w dużej mierze skazanej na porażkę, aczkolwiek dzięki tej walce dwa kraje odzyskały prawowitą władzę oraz szansę na wproadzenie systemu demokratycznego, którego wczesniej tam nie było, a który jest podstawą kazdego współczesnego nowoczesnego panstwa o wolnym rynku. Te kraje teraz czeka wiele lat odbudowy po wojnie, terrorze, odbudowa - a w przypadku Afganistanu - zbudowanie gospodarki opartej na legalnych produktach na nowo, nieomal od zera. To będzie wymagało potu, krwi i łez, lat edukacji i zmiany mentalnosci kolejnych pokoleń, ale bez tej zmiany kazdy kraj jest skazany na marginalizację ekonomiczną i kazdą inną we wspólczesnym świecie.

 

Każdy, kto zna historię, wie, ze najkrwawsze walki i wojny, to były wojny religijne, czy może - ujmujac to szerzej - ideologiczne. I z taką wojną mamy tu do czynienia. Wycofanie się Jankesów z iraku i Afganistanu oznaczałoby załamanie sie tych bardzo niestabilnych jeszcze rządów, gdyz kazdy z tych krajów jak dotąd w swoich dziejach opierał swą strukturę spoleczną na władzy przywódców plemiennych. Jeden rząd mający władzę ponad ta strukturą jest dla nich całkowitą nowością i minie wiele lat, nim zostanie zaakceptowany przez znaczną część konserwnego społeczeństwa. Póki co rząd składa się z elity intelektualnej tych krajów, ale - jak ktoś zna historię, to wie, na jakie traktowanie ów rząd jestt skazany. Przed wojna znienawidzony byl w Polsce Kwiatkowski, mimo, ze dzieki niemu Polska nie załamała się rynkowo i nie cofneła do epoki kamienia łupanego. Teraz po upadku PRL ten sam manewr zastosował Balcerowicz, ale nsze kochane społeczeństwo uznało, i nadal czesto twierdzi, że Balcerowicz musi odejść...

Tfu, plugastwo, nie naród...

 

Dodam jeszcze, odpowiadając z góry na pytanie, po co tym narodom demokracja - iż podstawa demokracji jest świadomośc narodowa i tolerancja. My, polacy wbrew pozorom wyrośliśmy z tradycji tolerancyjnej. Ta tradycja rozwijała się u nas od średniowiecza, Polska stała sie wówczas azylem dla Żydów, przesladowanych w pozostałych regionach Europy. Żydzi pomogli nam, razem ze strukturami koscioła Katolickiego (tak, KK tez czasem mimowolnie robi cos dobrego) zbudować stabilną i bogatą gospodarkę. Rzeczpospolita Obojga narodów stanowiła w XVIIw. świadectwo apogeum rozwoju tolerancji spolecznej: obok Polaków, Żydów, Litwinów, Rusinów, Kozaków, Niemców, żyło tu badzo wiele innych narodowości, które tworzyly bardzo skomplikowaną, ale jednak żyjacą we wzglednej zgodzie mieszankę wielokulturową. Kulminacja i owocem tej tradycji było podpisanie Konstytucji 3 maja.

 

Podobny manewr zastosowali niewiele wcześniej Amerykanie, podpisując Deklarację Niepodległości i uchwalając Konstytucję USA. Była to bezprecedensowa nowość w skali światowej: setki tysięcy ludzi o pochodzeniu z dziesiątek różnych narodowości, postanowiło stworzyć jeden naród, który z racji zasiedlenia nowego kontynentu postanowił się uniezaleznić od zróznicowanych władz w Europie. USA nie miałoby szans zaistnieć, gyby nie solidarność w obliczu kontrataku wojsk Brytyjskich, Francuskich i Hiszpańskich, oraz wspólna świadomośc narodowa i... tolerancja. Owocem tej tolerancji była współpraca gospodarcza na skalę całego młodziutkiego narodu, efektem czego był bardzo dynamiczny wzrost gospodarczy. Co prawda początki USA oparte byly na niewolnictwie, jednak wojna secesyjna ukręciła łeb temu procederowi i - choć z dużymi oporami - przekształciła tysiące niewolników w obywateli. Od tamtej pory USA rozpoczęły bezprecedensowy w skali historii ludzkości skok gospodarczy, którego owocem jest wpółczesna pozycja USA w świecie.

 

Proponuję to sobie przemyślec przed snem...

 

Sorki za ogromny OT, bo tu nie ma ani słowa o OOBE, ale poruszonych zostało kilka kwestii, co do których nie chcialbym zostawiać niedopowiedzeń.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
ktos ze zgromadzonych wyszedł z ciała ?

 

Tak JunioRze, ktos ze zgromadzonych tutaj wyszedl :eek::eek::eek:

 

 

/*----------------------------------------*/

/*----------------------------------------*/

Widze ze powoli wchodzimy na temat wiary i Boga..

 

Zawsze mnie zastanawiało dlaczego tak duzo ludzi na tym forum jest osobami niewierzącymi.. Ateistami

 

Nigdy nie potrafilem zrozumiec, jak mozna nie wierzyc w nic?

 

Niech każdy z WAS, nazywających sie ATEISTAMI wytlumaczy mi sens swojego zycia, chcialbym zrozumiec... Po co zyjecie...

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

 

Nigdy nie potrafilem zrozumiec, jak mozna nie wierzyc w nic?

 

Niech każdy z WAS, nazywających sie ATEISTAMI wytlumaczy mi sens swojego zycia, chcialbym zrozumiec... Po co zyjecie...

 

 

tuliqp8.gif

 

:]

............................................

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widzisz, cała trudność życia ateisty polega na tym, że sam sobie nadaje cel w życiu i bierze za ów cel odpowiedzialność przed samym sobą i wlasnym otoczeniem, ludźmi, posród których żyje. To nieprawda, że ateiści nie wierzą w nic. Równie dobrze mozesz o to samo posadzić Buddystów, którzy nie czczą zadnego boga, tylko system wartości, w którym najwyższą wartościa jest bardzo szeroko pojęta równowaga, natomiast Budda był jedynie człowiekiem, który jako pierwszy ową równowagę (nirwanę) osiągnął. Buddą, czyli oświeconym, staje się zresztą kazdy, kto osiągnie nirwanę.

Ateiści nie mają nad sobą siły wyższej, która jest dla nich sędzią, katem, wyrocznią, fatum, nieskończonością, natchnieniem itp. Wartośc wlasnego zycia muszą oni określić sami i daje im to ogromną niezalezność, oraz siłę wyplywającą z nich samych.

Ogladałes ekranizację "Troi" z Bradem Pittem? Jest tam scena w której to Achilles tłumaczy Brzeidzie, czemuż to bogowie zazdroszczą ludziom. Otóz jego zdaniem zazdroszczą im oni śmiertelności, o tyle, iż każde przeżycie, gest, myśl, uczucie... może być dla człowieka ostatnim, przez co ludzie żyją intensywniej. Lęk przed śmiercią pojmowaną jako ostateczny koniec szansy na bycie zczęśliwym jest dla ludzi ostrogą do walki o to szczęście i napawanie się nim, gdy juz się je osiągnie - do oporu.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Każdy ma prawo decydować o swym losie, ja mówie każdy ma prawo żyć tak jak chce..."

 

Nie mam nic do ateistów, przyjaźnie się z paroma, nie staram się ich nawracać i sam nie uważam się za wzór katolika :/.

 

No ale powiem wam jedno - jedyne co mnie wkurza bardziej od wojujących katolików obrzucających kamieniami "masońską telewizję TVN" ;) to wojujący ateiści, mówiący po prostu że religia jest głupia, że to zacofanie, nie ma żadnych dowodów itp. :)

 

Trochę szacunku dla siebie, ludzie... "Wiem że nic nie wiem, i to czyni mnie najmądrzejszym człowiekiem na ziemi... ponieważ inni też nie posiadają wiedzy, ale nie zdają sobie z tego sprawy... Bo każda wiedza jest pozorna" (Sokrates). Jeżeli ktoś mówi że z całą pewnością, na 100% może stwierdzić że Bóg jest albo że go nie ma, to świadczy tylko o jego poziomie intelektualnym :)

 

To nie było do żadnego konretnego posta tylko tak ogólnie do przemyślenia...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nigdy nie potrafilem zrozumiec, jak mozna nie wierzyc w nic?

 

Niech każdy z WAS, nazywających sie ATEISTAMI wytlumaczy mi sens swojego zycia, chcialbym zrozumiec... Po co zyjecie...

 

buhehe,ile ja razy to pytanie słyszałem ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm... wiesz, Ziomuś... przyznaję, że ja sam czasem tak właśnie myślę, niezaleznie od tego, ze to błedne myślenie. Jednak mimo świadomosci tego faktycznie uwazam, ze wiarę w boga nalezałoby poprzedzić zastanowieniem się, czy on naprawde istnieje, zamiat bezkrytycznie to zakładać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

na tym polega wiara że wierzysz że jest tak a nie inaczej.

 

Ja wierzę że Bóg jest, ty wierzysz że go nie ma.

 

Nie udowodnisz mi że masz rację ani ja nie udowonię tobie, to sprawa każdego człowieka.

Share this post


Link to post
Share on other sites

SansSerif mial kiepskie wytlumaczenie ;( ...(jak zwykle;p)( a tego emota pevnie dla mnie przygotowal, tylko ostatnio nie mial okazji go uzyc ;P...ahhh te rozowe wloski. pevnie tak mu sie spodobaly, ze nie byl w stanie sie powstrzymac i go peasteąć ;)

 

ps.

ja mieszkam obecnie na mokotowie w wawie...(" od pulawskiej do alej" gemp gru;p) tutaj 97% ludzi nie chodzi do kosciola, najs co? szczerze mowiac walilo by mnie to po calosci ale wiem, ze sporo z tych ludzi nie jest takimi jak Shogun, czyli nie maja jakiegos tam wytlumaczenia ... po po prostu nie chodza bo nie maja ochoty, bo w TV mowia, zeby nie chodzic, bo sasiad nie chodzi, bo im sie nie chce, bo sa za glupi...

lol ile osob widzialem juz, ktore szpanuja tym, ze nie chodza:\ :/ kurde, tak pocichu powiem, ze przypomina mi sie jeden moj kumel z dawnych lat... :gadalismy o kosciele kiedys, a on na poczatku juz:" ja nie chodze". ok spoko ale czemu? " "bo nie" i zadowolony z siebie.... pytam sie dalej czemu? a ten "no bo nie"... :|(byl taki wiersz kiedys o przywdziewaniu masek... on mial maske i nie byl w stanie stawic czola osobie, ktora walily maski, mody i to co mowia inni > nie byl w stanie porozmawiac o tym) ->biorac pod uwage to, ze go dobrze znalem oraz jego wyraz twarzy i "pustke" w glowie... sorry ale mialem ochote mu powiedziec: nie podchodz do mnie na blizej niz metr, bo zarazisz mnie swoja glupota i nie patrz w moja strone bo dostane wysypki na twarzy :\

 

podsumowujac: to przykre, ze tyle $%^$%&*() osob chodzi po ulicach miasta, w ktorym zyje ;(... " zycie trzeba przezyc"[...] " przedzierajac sie przez tlumy mlotkow" FISZ teraz wiem, ze dresiarzy, drinkerow za 4.50,-,rasistow, nazistow oraz innych ludzi zyjacych posrod nas, nie da sie zrozumiec... niech kazdy zyje tak jak uwaza za sluszne

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurt - skoro tamten ziom nie mógł powiedzieć ci czemu nie wierzy to może ty nam powiesz (o niewiernych) czemu ty wierzysz ?

Share this post


Link to post
Share on other sites

a moze by tak zarobic na oobe?

mozna zgarnac 1 000 000 $, udowadniajac ze cos takiego jest mozliwe.

http://www.randi.org/research/index.html

chociaz z tego co wiem umiejetnosci wszelkiej masci paranormalnej, wykluczaja wspolwystepowanie checi materialnych zyskow :)

 

ps. nie czytalem wszystkich postow, wiec moze sie powtarzam. za co przepraszam z gory, ale nie jestem jasnowidzem ;P

Share this post


Link to post
Share on other sites

thorgal -> moje własne przemyślenia na temat sensu życia doprowadziły mnie do wniosku, że ludzie (i nie tylko) żyją, żeby się rozmnażać, żeby przedłużyć trwanie gatunku. Pewnie powiesz, że to jest dość smutne, ale ja tak właśnie uważam.

Nie widzę sensu w zapełnianiu sobie dziury pt. "sens życia" bogiem.

Oczywiście, jako istoty rozumne możemy sobie nadać inne cele oprócz tego jednego, np.: wychowanie potomstwa w taki sposób, żeby potrafiły żyć w społeczeństwie (dość wiele tej wiedzy trzeba przekazać ale przecież jest czas :) ), ciągłe pracowanie nad sobą, swoimi umiejętnościami, słabościami, zaletami itd., stawanie się z dnia na dzień lepszym człowiekiem dla siebie jak i innych, tworzenie (większość ludzi na tym forum wie co mam teraz na myśli) itd. itd. itd. itd.

Sensów życia może być masa. Jeśli osiągniesz jeden to dawaj dalej, obieraj następny.

 

Czemu nie wierzę? Bo uważam, że moje życie jest kierowane tylko przeze mnie, żadna wyższa siła nie pomaga mi w jego kierowaniu. Pomijam fakt, że jest to też swego rodzaju wypadkowa działań innych ludzi. Wiadomo, ludzie wokół nas mają na nas wpływ i vice versa.

 

Nie wiem czy po życiu jest jakieś życie. Nie widzę więc sensu w modleniu się, chodzeniu do kościoła i innych praktyk ludzi wierzących, które prowadzą do oczyszczenia duszy i zdobycia łaski uświęcającej (która ,jak zapewne wszyscy wiedzą, "jest do zbawienia koniecznie potrzebna"). Dla mnie jest to strata czasu.

 

Marcin również poruszył to co mi się bardzo nie podoba. Czemu człowiek ma się tak poniżać przed bogiem. Że człowiek jest słaby, że to moja wina, że błagam o przebaczenie, skoro bóg kocha wszystkich jednakowo. Jeśli istnieje plan zbawienia i jeśli zło zostanie zniszczone to czemu żyjemy na tak pokręconym świecie gdzie jest masa zabijania, nietolerancji i dziwnych zachowań? Dlaczego jesteśmy ciągle wystawiani na próby? Po co to? Żeby zobaczyć kto jest warty nieba a kto nie? Przecież bóg kocha wszystkich tak samo mocno i idzie za jedną zagubioną owieczką zostawiając całe stado.

 

Dlaczego mam dać się "oślepić" słowami "Błogosławieni, którzy nie widzieli, a uwierzyli." ?

 

To tylko część przemyśleń.

 

 

 

kurt hectic -> z tego co widzę to nie lubisz ludzi nietolerancyjnych, bezmyślnych i głupich.

 

Czy Twój bóg nazwałby Cię głupim i prymitywnym?

Nie? Więc odnieś się do jego słów "miłujcie wzajemnie tak jak ja was umiłowałem" bo Miłość ma bardzo szerokie znaczenie. Kochanie to puste słowo bez odpowiedniej postawy, czynów, słów, zachowań itd. (tu też można stare przykazanie miłości dorzucić, też pasuje do sytuacji).

 

A pomijając kwestię boga to wyrażaj swoje zdanie nikogo nie obrażając bo zanim wparowałeś do tego wątku to nikt błotem się nie obrzucał.

Jeśli uważasz, że "bo nie" jest głupie i prymitywne to postaraj się wyrazić to w inny sposób. Wiem, mówisz co myślisz i Cię nikt nie zmieni. Jednak taka postawa kogoś innego wobec Ciebie napewno by Ci się nie spodobała. Wiem, jeśli ktoś myśli coś o Tobie i Ci to mówi to ok bo jest szczery. Ale polski język być bogata język.

Share this post


Link to post
Share on other sites

panowie: rozważania na temat istnienia Boga (w jakiejkolwiek postaci) to temat rzeka. nie da się przekonać ateisty do wiary tak samo jak katolika do niewiary.

 

tak, jestem ateistą. i bynajmniej nie mówię tego buńczucznie bo nie podoba mi się sytuacja z KK w Polsce i na świecie, czy dlatego, że to ostatnio stało się modne.

nie. swego czasu byłem gorliwym katolikiem: chodziłem do kościółka, modlitwy codziennie wieczorkiem, różaniec i te sprawy.

dlaczego już nie wierzę? to proste. biologia, chemia, fizyka uświadomiły mi, że aby narodził się człowiek nie musi zaistnieć żaden cud. nie potrzeba woli boskiej do sterowania planetami. nie potrzeba miłosierdzia bożego aby lasy tropikalne nie malały. wszystko jest w naszych rękach.

 

odwoływanie się do wiary takiej jaką nas nauczono jest bzdurą. co mamy? księży, biskupów, kardynałów i wreszcie papieża. co nam to daje? NIC! katolicy i tak będą wierzyć w boga a ateiści i tak obok wiary przejdą obojętnie.

 

człowiek od pradawnych lat miał zakorzeniony strach przed nieznanym. liczne mity i legendy wskazują, że staraliśmy sobie wiele rzeczy tłumaczyć tak jak potrafiliśmy. mity o płaskiej ziemii, świetlistych rydwanach czy potworach morskich... nie dziwmy się więc, że człowiek zapełnił niebo bóstwami. my jako istoty rozumne potrzebujemy tego typu zaplecza. musimy wierzyć że jest coś co nad nami czuwa i coś na co można zrzucić winę lub czyn ten usprawiedliwić ("Bóg tak chciał").

pytanie tylko jest jedno: skoro nie wierzycie już ani w potwory ani w krasnoludki i płaska ziemię to dlaczego wierzycie w tzw: Słowo Boże skoro zostało spisane przez człowieka? dlaczego w dobie internetu i nanotechnologii wciąż wierzycie że gdzieś ta, w kosmosie pływa sobie na tronie niebieskim siwy starzec nie mający poczatku ani końca?

 

oto jest istota problemu :]

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

O kurcze, ten wątek rozwinął sie naprawde niespodziewanie. Gdyby nie to że mam już temat magisterki to zmienił bym go na "Wiara wśród grafików" :)

 

A co do wiary nie-wiary. Temat rzeka, studiuje o tym od 4 lat i dojść można jedynie do wniosku że wszystko jest jakąś wiarą i założeniem. Od jakiegoś filozofa kiedyś słyszałem tekst że cała nauka opiera się na podstawowym założeniu że świat istnieje. Więc jak dla mnie to czy wierzy się w boga, Boga czy Różowego Królika nie ma znaczenia, gorzej jak w imie tego Różowego Królika ludzie zaczynają się zabijać żeby tylko udowodnić że mój Różowy Królik jest lepszy od twojego...

 

no nic, to takie poranne marudzenie :)

 

Mirach

Share this post


Link to post
Share on other sites
Więc jak dla mnie to czy wierzy się w boga, Boga czy Różowego Królika nie ma znaczenia, gorzej jak w imie tego Różowego Królika ludzie zaczynają się zabijać żeby tylko udowodnić że mój Różowy Królik jest lepszy od twojego...

 

Jak dla mnie to jest świetne podsumowanie tego wątku. Wkońcu nie chodzi o wiarę samą w sobie ale to jak ludzie ją postrzegają i do czego wykorzystują.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
O kurcze, ten wątek rozwinął sie naprawde niespodziewanie. Gdyby nie to że mam już temat magisterki to zmienił bym go na "Wiara wśród grafików" :)

 

A co do wiary nie-wiary. Temat rzeka, studiuje o tym od 4 lat i dojść można jedynie do wniosku że wszystko jest jakąś wiarą i założeniem. Od jakiegoś filozofa kiedyś słyszałem tekst że cała nauka opiera się na podstawowym założeniu że świat istnieje. Więc jak dla mnie to czy wierzy się w boga, Boga czy Różowego Królika nie ma znaczenia, gorzej jak w imie tego Różowego Królika ludzie zaczynają się zabijać żeby tylko udowodnić że mój Różowy Królik jest lepszy od twojego...

 

no nic, to takie poranne marudzenie :)

 

Mirach

 

amen .

Share this post


Link to post
Share on other sites

WAWAwiwa...panowie panowie jest pewien problem. Otoz wyjasnie wszystko pokrotce. Leze sobie wieczorkiem na lozku 8] i ogladam filmik az tu nagle kima mnie ogarnia. BENC BANC i ni stad ni zowad jestem w OOBBE..latam sobie fruwam jest ********, az tu nagle - CO TO?? WTF - ktos zajmuje moje cialo, patrze a tu kumpla starzy..nie nie TO SAINTAN!! TO bylo jakies 10 lat temu kiedy to postanowilem oddac dusze i stac sie grafikiem. Ale szatam wemnie wciaz tkwi i pewnie dlatego zemnie taki **********

 

Kurt - sorry ale p........ glupoty same i zachowaj swoja religie dla siebie. Nie kazdy ateista jest bylym katolikiem wiesz mi mozna sie z tym urodzic, swoja super wiara obrazasz innych.

 

Miriach - W jednym pieknym zdaniu podsumowales czym sa wszystkie religie calego swiata.

 

A co do OBBE ...bleee

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurcze, jednak jak człowiek nie do końca się obudzi to mówi takie mądre rzeczy :) Musze częściej zapisywać poranne i wieczorne przemyślenia. Dzięki Panowie.

 

Mirach

Share this post


Link to post
Share on other sites

pozwole sobie poruszyćjeszcze jedną kwestię. przejrzałem wątek i chciałbym kilka rzeczy wyjaśnić i naprostować:

 

wiekszosc schizofrenikow to sa osoby opentane... ale wy i tak nie wierzycie w Boga, wiec co ja bede gadac o takich rzeczach

 

studia na medycznej robią swoje więc pozwól, że wyjaśnię:

 

Ludzki mózg to dość skompikowany narząd. porównac go mozna (lub raczej porównać do niego) do procesora. Masa bramek logicznych spełniających masę funkcji. Jeśli zawiedzie część tych bramek procesor porzestaje prawidłowo wykonywac swoje funkcje i np: zamiast mnożyć odejmuje.

 

Analogicznie dzieje się w mózgu: synapsy przesyłają ładunki elektryczne o odpowednim natężeniu. Cały nasz zmysł dotyku, smaku, wechu, słuchu, wzroku etc. to tylko i wyłącznie zbiór sygnałów elektrycznych analizowanych przez nasz mózg.

 

Wyobraźcie więc sobie, że z powodu uszkodzenia bądź wady wrodzonej, część synaps przestaje prawidłowo przesyłać sygnały elektryczne np: na 10 impulsów przesyła tylko 1. Mózg dostaje ograniczone informacje. Jako twór z natury intelignetny i w miarę samouczący się stara się wyrobić sobie pozorowaną percepcję zmysłową czyli stawarza iluzję jakby te 9 brakujących sygnałów jednak do niego trafiły.

 

Jednak z powodu braku tych sygnałów mózg nie zawsze prawidłowo odczyta i zinterpretuje to co te sygnały niosły. stą dwięc może powstać halucynacja, drgawki, rozkojarzenie i błedne działanie organizmu.

 

Naukowcy z MIT opracowali eksperyment: wybrano ochotników: 10 szczelnie zawiązali oczy a 10 szczelnie zakryli uszy. Całość na 7 dni. Chciano w ten sposób odizolować sygnały płynące z tych dwóch narządów.

 

w ciągu pierwszych 24h każdy z pacjentów meldował albo o dziwnej poświacie, postaciach jakie widział lub jakie mu migały przed oczami. niesłyszący meldowali o dziwnych pisakch i jękach, jakby to był głos lub coś podobnego do szeptu. wszystko to układało się zgodnie z wykresem EEG. w momentach kiedy występowały te dziwne zjwiska mózg usilnie starał się wypełnic pustke powstałą po sygnałach płynących z narzadów wzroku i słuchu.

 

czy więc jest to opetanie? Czy ten człowiek został wykorzystany przez złego ducha?? Give me a break... :]

 

Pozdrawiam

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy