Jump to content

Poradnik Freelancera - co i jak


Recommended Posts

Hej,

Amatorsko bawię się maxem od jakiegoś czasu, potrafię coś prostego wymodelować celem moddingu gry. Jestem pracownikiem MSWiA i nie mogę bez zgody szefa nigdzie dorabiać, ale uważam że dostałbym zgodę by w grafice 3d sobie móc coś tam dorobić ale nie wiem jak tu od strony prawnej z rozliczeniem tego i czy to w ogóle opłacalne robiąc coś bardziej hobbystycznie. Druga sprawa nie mam żadnych kursów i nie ukrywam, że nie wiele potrafię (przynajmniej tak mi się wydaje) czy kursy tego typu mają jakiś sens? http://www.procad.pl/szkolenie-autodesk-3ds-max/stopien-i/ ostatnia sprawa na tę chwile jak się rozliczacie z zarobków ze stron np typu http://www.cgtrader.com

Link to post
Share on other sites
  • Replies 947
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

mam nadzieje, ze zobaczycie tu sporo analogii do naszego biznesu. Sledze kanal kolesia i wpadlo video o tym co robi, gdy klienci mu nie placa - mozna powiedziec, ze jest freelancerem i pracuje glownie z restauracjami dostarczajac im zielenine

 

Link to post
Share on other sites

najmniej zapłacisz podatku przy umowie o dzieło z przeniesieniem praw autorskich( jeśli Ci na nich nie zależy)- podatek to 9%, zaliczkę na potrzeby podatku płaci zleceniodawca (umawiasz się na kwotę na rękę, na umowie jest doliczone 9%, kórych nie widzisz, płaci je zleceniodawca, na koniec roku przysyła Ci pit)

Link to post
Share on other sites

Sprzedawał ktoś z was wzory na koszulki w serwisach typu "spread shirt" albo "redbubble". Chciałem sobie dorobić do wypłaty, ale nie wiem czy to się opłaca. Jak się takie coś rozlicza podatkowo? Jak ktoś ma jakieś doświadczenie w tej dziedzinie to proszę o pomoc ;)

Link to post
Share on other sites

Sadze, ze case study innych portali moga byc pomocne, by zrozumiec dynamike takiego pasywnego przychodu. Jezeli masz mozliwosc sprzedawania wzorow na koszulki a jednoczesnie same grafiki czy ich elementy gdzie indziej, to taka konfiguracja by miala sens. Niemniej z doswiadczenia wiem, ze to pasywny przychod z tzw dlugim ogonem (powoli kumuluja sie zyski)

 

jezeli chodzi o podatki, tu masz mniej wiecej wyjasnione: http://poprawie.pl/#queId74

Link to post
Share on other sites

Mam w głowie kilka bardzo dziwnych pomysłów na koszulkowe ilustracje więc chciałem przy okazji jakieś drobne zarobić :D

Nie liczę, że będzie tego dużo, ale zawsze na jakieś piwko będzie. Chyba, że nie znajdzie się wystarczająca liczba dziwnych

ludzi którzy, będą to chcieli nosić. Tak czy siak zawsze to jakaś odmiana od tego co robię na co dzień.

Dzięki za link do strony. Dużo ciekawej wiedzy tam jest.

Link to post
Share on other sites

staraj się myśleć w kilku kierunkach na raz. Jeden projekt może być wystawiony jako różne formaty w różnych miejscach.

np. koszulka (najlepiej w roznych portalach), może usługa projektowania koszulek dla różnych osób na portalu kapsel (bo nie każdy ma czas i talent) oraz ilustracje np. na shutterstocku czy innym portalu jak fotolia. Nie kazdy artysta mysli jak sprzedac swoje dziela wiec podpowiadam.

Wtedy moze faktycznie na jakies piwo co miesiac bedzie, ja na kilku prostych reczach na turbosquidzie przez kilka lat kilkaset dolarow zarobilem.

 

Dzięki za link do strony. Dużo ciekawej wiedzy tam jest.

git, mam nadzieje, ze przyda sie jeszcze kiedys.

Link to post
Share on other sites

Dostalem dzis od znajomej osoby. Pozwoliła mi się w Wami podzielić. Może tych pracowitych ośmieli do sięgania po więcej (bo są nieliczni), a tym bez sukcesów pomoże zrozumieć dlaczego:

 

Tak jeszcze do grafików – to artyści.. mało konkretni, zapominają, śpią, na odp..ol robią, magicznie psuje im się komputer jak mieli coś odesłać... . Z tej strony, którą mi przesłałeś, żebym poszukała kogoś, też się nikt nie odezwał, mimo że wysłałam parę zapytań. Ogólnie lipa jest w tej branży, bo ludzie są niekonkretni (so called artyści)
Link to post
Share on other sites

To może ja napiszę coś od siebie. Moje wyceny oscylują w okolicy 1500-2000zł za tydzień pracy z tym że w tym jest sprzęt i soft i ZUS i prąd. Po odjęciu ww kosztów z tych oszałamiających 1500zł zostanie niecały 1000zł. Miałem kilka takich przypadków, że wysyłałem profesjonalnie zrobioną ofertę jako odpowiedź na zapytanie znalezione w internecie. Konkluzja jest taka:

- parokrotnie dostałem feedback, że zleceniodawca został cytuję "dosłownie zasypany ofertami"

- zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to za bułkę, zawsze ktoś nie będzie płacił ZUS, będzie miał lewy soft - nie będzie miał kosztów.

- lub zawsze znajdzie się ktoś kto będzie się w tej tematyce specjalizował i będzie ciut lepszy.

Przepadniesz w sicie nr 1 lub nr 2 a kontr-ofert będzie cała masa. Najczęściej nawet nie odpiszą - też bym nie odpisał jakbym dostał 500 o

 

Moja rada i konkluzja jest taka: mimo, że włożyłem kawał czasu w naukę czuję, że duszę się w tym biznesie i strasznie tego żałuję - że poszedłem za głosem serca a nie rozsądku. Budowlańcy mają pewniejszy byt i lepsze stawki.

 

Nie wybierajcie studiów o tematyce grafiki, nie inwestujcie w to czasu gdyż różnica między popytem a podażą jest kolosalna. Nie będziecie robić logotypu za 110000zł dla kancelarii sejmu, nie będziecie nawet robić za 10000 ani prawdopodobnie za 1000zł -bo zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi za 800, albo za 500, lub nawet za 50, a klient nie odróżni projektu sensownego od kupy.

 

Szczęśliwi są ci którzy robią logotypy za 110 000zł lub mają stałą sensowną współpracę z firmą o stałym zapotrzebowaniu.

Link to post
Share on other sites

Robic grafikę, a sprzedawać usługi powiązane z komunikacją wizualną, to dwie rózne szkoły i dwa różne 'wykształcenia' (i dwie rozne faktury). Nikt po szkole cukierniczej nie oczekuje, że będzie wiedział jak doradzać klientom w układaniu diety, albo w ogole będzie wiedział jak zachęcać ludzi do kupowania pączków.

Zawsze będą osoby z darem do kontaktów i relacji, które zbudują sobie w ten sposób bazę klientów. Ale cała reszta musi się tego zwyczajnie nauczyć. A nauka kontaktów z klientem, dla kogoś kto chce jedynie projektować grafikę to czasem zbyt duży cios w głowę niestety.

Czasem bardziej komfortowo jest narzekać na niewiadome, uważając że wszystko z naszej strony jest ok, a trudniej stanąć twarzą w twarz z odrzuceniem i przeanalizować co zrobiło się źle.

 

Sprzedawanie logotypu nie ma nic wspólnego z ceną. Miałem sytuacje, gdy doradzałem klientowi - fakturując go za konsultacje - by nie zmieniał logo czy nazwy firmy. Na pewno wziąłem więcej, niż niektórzy biorą za logo. Jak ktoś jeszcze tego nie rozumie, to moze rok-dwa w małej obrotnej agencji byłby dla niego dobry, by nauczyć się podejścia do wykonywania usług. Ale tylko jezeli pójdzie tam z nastawieniem, że chce sie uczyc a nie stękać pozniej przy kawie jak 99% grafików, że klient chciał większe logo.

 

Anyway, ostatnio Ivanka Trump powiedziała na konferencji biznesowej, ze doby mentor moze byc wazniejszy niz pieniadze. Znajdz kogoś w swoim mieście kto jest obrotny i popracuj z nim trochę uczac sie jak przyjmuje ktytykę i szuka nowych rozwiazan.

Link to post
Share on other sites

Każdy kto marzy o byciu freelancerem niech rzuci fikcyjne zlecenie na olx, to się sam przekona. Odpadniesz zanim będziesz miał możliwość zbudowania relacji. Tu rządzi popyt i podaż. Podaż jest za duża i niestety wszyscy co znam narzekają. Sami sobie zrujnowaliśmy ceny. Poza rzeczonymi wyjątkami logotypów za 100k.

Link to post
Share on other sites

Właśnie o tym mowie. Kazdy kto zrozumie, ze na cenę ma wpływ głownie 'serwisowanie klienta' wie, ze olx to portal, gdzie klienci nie szukają serwisu. Nie ma serwisu, nie ma faktur.

To jak narzekac ze płyty z koledami sie nie sprzedają, bo na forum dla głuchoniemych nie było zadnego odzewu.

Jak ktos chce tylko byc grafikiem, niech sie gdzies zatrudni - kto inny zajmie sie serwisowaniem (i zgarnianiem wiekszej czesci z faktury). Jak ktos che byc freelancerem, to musi nauczyc sie sprzedazy i obsługi klienta.

 

Aha, nie chce byc w zadnym razie zlosliwy, ale jezeli kazdy, kogo znasz narzeka i nie zarabia - zmien znajomych. Masz toskyczny krąg nieudaczników wokół siebie.

Edited by olaf
Link to post
Share on other sites

silverfox ja do tej pory miałem taką jedną firmę, dla której robiłem miesiąc w miesiąc od chyba 3 lat. Ale to też nie jest takie piękne bo z tego co widzę (wszędzie, bez względu na firmę) wszystkim zaczyna odwalać jakaś palma na punkcie zarządzania i bycia ważnym. Kasa zła nie była, na życie starczało. Szału nie było, ale jak na podkarpacie kasa była spoko.

 

Ja zrezygnowałem i przeżuciłem się na IT bo na grafikę już mi nerwów nie wystarczało. Każdy kto rozróżniał 4 kolory uważał się już za grafika. O dziwo do informatyki już się nikt nie wpier...a, do instalacji systemu nikt uwag nie ma. Uwagi i zmiany do projektów zaczęły przychodzić od losowych ludzi (już nawet nie od kierowników), a były to uwagi typu powiększ czcionkę, rozjaśnij zdjęcie... nie robiąc nic odesłany projekt po 30 min. był już ok. Ręce opadają. W piątek przychodził mail że z reklamy trzeba usunąć czerwony do nie pasuje do "profilu firmy" a w pon. w innej reklamie trzeba było dodawać czerwony (ta sama osoba kontaktowa). Zero logiki, spójności (zwłaszcza że to jedna firma więc projekty pasuje robić tak, żeby firmę identyfikowały) w projektach. Jak się komuś w danej chwili przywidziało tak projekt miał wyglądać - paranoja.

 

X razy ten sam człowiek potrafił przysyłac info że chce biały tekst na żółtym tle, robiłeś odsyłałeś załapywali że tego nie wiedać i za 2 - 3 mies to samo.

 

Już wolę grzebać przy kompie albo zatrudnić się w warsztacie niż użerać się z bandą specjalistów.

 

Pomine już temat jakiegokolwiek poszanowania "Twojego" czasu i pracy jaką wkładasz w dany projekt. Układ był "koleżeński" jak o czyms zapominali i im się wieczorem czy w weekend przypominało to robiłem jesli byłem przy kompie. Tak czy tak przy nim siedze przy piwie i filmie, to czemu nie machnąć projektu przy okazji. Niestety ostatnio komuś się za dużo wymsknęło i olałem sprawę.

 

A może to kwestia tutejszych "bizmesmemów" ;D

Albo może ja powinienem iść na kurs asertywności ...

Link to post
Share on other sites

stobolewski

Dzięki za Twój głos. Niech będzie przeklęty dzień gdy pomyślałem, że chcę to robić. Trzeba ostrzec przyszłych adeptów - jeśli chcecie mieć pieniądze i zdrowie psychiczne - wybierzcie inny zawód.

 

U mnie zazwyczaj uwagi są konstruktywne i faktycznie coś wnoszą. Staram się im sprostać a jak widzę. że to nie to tłumaczyć.

Twój post chyba wpasowuje się w tematykę "Brief - co znosi psychika grafika". Brak wiedzy wśród ludzi jest czasami tak drastyczny. Ten zawód jest naprawdę tak poryty, że szkoda gadać - tu powinny być jakieś egzaminy, bo jak amator zabiera się za projektowania to efekty są często mizerne.

 

Fakt zatrudniają wszelkiej maści specjalistów, do tych analiz a czasem mam wrażenie że im wyżej tym większy bałwan siedzi.

Link to post
Share on other sites

silverfox olx, oferie to trochę śmietniki z ofertami, ludzie tam przychodzą na raz i chcą coś po taniości. Zresztą frelancer czy upWork wcale nie lepeij, można trafić coś dobrego ale dużo w tym szczęścia i masa zmarnowanego czasu. Nie raz widziałem idealną ofertę dla mnie, złożyłem ofertę i nic a potem np w facebokowej grupie 10k hours jakiś hindus wrzucał prace z dokładnie tego ogłoszenia żeby się "pochwalić" a wyglądało to jak render z czasów kiedy cienie uważało się za zbyt kosztowne do liczenia w renderze i robiło się je teksturą :D No i klient zrezygnował i dramat nie będzie 20 dolarów za animację pixar style :)

 

Lepsze jest nawet to, że upWorka traktowałem jako taki zapas jak jest susza ze zleceniami aż tu pewnego dnia zablokowali mi konto bo zrobiłem z 5-6 zleceń w roku więc chyba moje umiejętności nie są potrzebne na ich ryneczku :D

Poczytałem trochę ich forum i okazało się, że to wcale nie jest jakiś odosobniony przypadek, ba! wywalali nawet ludzi którzy żyli ze zleceń tylko z upWokru i robili kilka tys $ miesięcznie przez ich serwis i oddawali im 20-10% zarobków.

Poza tym ich strona bardzo często padała, bardzo źle działała, chat nie działał, wiadomości przychodziły z opóźnieniem, aplikacja nie działała więc pewnie sobie pomyśleli że taniej od nowych serwerów będzie wywalać ludzi żeby obciążenie na stronie zelżało :D

 

 

stobolewski - norma, a to się żony zapyta, a to pani z recepcji a to wyśle ludzi na miasto niech przypadkowych ludzi pytająco by tu jeszcze zmienić bo nie mozna tak od razu zaakceptować. Ja dużo robię czasem mniejszych czasem większych animacji do reklam tv, najprostsze to jakiś napis w 3d albo obracający się produkt z hasłem na końcu reklamy. Teraz już mam 2,5 miesiąca na liczniku od momentu kiedy zacząłem animacje z tubką na rozblurowanym tle z hasłem :) Tak co tydzień im się przypomina, że nadal to robimy, jest mała zmiana, najczęściej w literkach hasła i znowu oczekiwanie.

 

Ale najlepsze było kiedyś kiedy robiłem coś bardzo podobnego dla nich. Zrobiłem animację z hasłem, hasło tak poglądowo trochę na odwal bo mają tam własnych grafików 2d na miejscu i od stron www etc. którzy z reguły takie rzeczy przygotowują na bieżąco coś poprawiając przy brand managerze za plecami, biorą z materiałów drukowanych albo stron www a ja potem to tylko animuję. Po dwóch dniach dostałem odpowiedź od managera, że ich grafik nie mógł tak tego zostawić i musiał coś zmieniać ale wszystkie jego propozycje nie spodobały się szefowi i wrócili do mojej wersji :) No prawie bo linie pod hasłem trochę przesunął w dół i hasło nieco powiększył bo jakby tego nie ruszył to pewnie z miesiąc byłby chory :D

Ale muszę przyznać, że satysfakcję z tego miałem nieziemską :D

Link to post
Share on other sites
Szczęśliwi są ci którzy robią logotypy za 110 000zł lub mają stałą sensowną współpracę z firmą o stałym zapotrzebowaniu.

 

Znam kilka osob robiacych zlecenia w tych i wyzszych budzetach, nie kojarze by ktorakolwiek z nich urodzila sie ze znajomosciami i kontaktami do tego typu zleceniodawcow - kazdy wypracowal swoja droge i zaczynal na ogol w Polsce F.

Link to post
Share on other sites

Imperator

Czyli żerujemy na śmietniku :) jakie to obrazowe ;)

 

Oglądacie relację z Adobe MAX? - ale bieda. Czekam na Publishera od Affinity i bye bye Adobe.

Nie mogę się doczekać na sensowną alternatywę w normalnej cenie.

 

Ostatni zajebisty ficzer od Adobe - max 100 czcionek z Typekita. WOW Zal im dupsko ścisnął.

Edited by silverfox
Link to post
Share on other sites
Trzeba ostrzec przyszłych adeptów - jeśli chcecie mieć pieniądze i zdrowie psychiczne - wybierzcie inny zawód.

 

z całym szacunkiem, ale to, że Tobie nie idzie i znajomym też, nie wystarczy by zniechęcać innych. stań trochę z boku, jeśli jesteś nieszczęśliwy i zastanów się, czy zmiana branży to dobra decyzja. poczytaj ostatnie posty, w każdym na coś narzekasz albo szydzisz. z takim nastawieniem możesz świat zmienić cały a i tak będziesz niezadowolony. poczytaj posty olafa z otwartym sercem. dla osobowości artystycznych trudno przyjąć analityczny punkt widzenia, ale "lubię - nie lubię" nie zbuduje Ci kariery, skoro wybrałeś freelance. jeśli zmienisz branżę, prawdopodobnie pójdziesz pracować u kogoś - dlaczego zatem nie zatrudnić się właśnie w firmie graficznej i robić to, co potrafisz najlepiej? chyba, że wtedy szef będzie zarabiał więcej i Cię to zniechęci. ale w takim wypadku, w każdej innej pracy będziesz niezadowolony, plus startujesz z zerowym skillem. wiem, że można się zniechęcić w tej branży, ale ze swojego przykładu mogę powiedzieć, że zniechęcałem się z powodu zawodu własnych, nierealnych oczekiwań. każdy zapieprza, czasem ludzie pracują wiele lat za free by tylko zdobyć obeznanie w temacie. jeśli włoży się trochę pracy w swoje nastawienie, można zapieprzać tak jak wszyscy inni, ale robić to co potrafi się dobrze i intuicyjne wybrało lata temu. sorry za te wywody bo Cię nawet nie znam, być może faktycznie inna branża pozwoli Ci rozwinąć skrzydła, ale dość naiwnie patrzysz na otoczenie i równie możliwe, że w kolejnej robocie będzie Ci tak samo źle. otwórz się na rady osób, które odnoszą sukces, zamiast czytać fanpejdże osób którym się nie chce.

 

ktoś napisał "użeranie" się z klientem - przecież to ukryty, świetny nauczyciel. doświadczenie, za które płacisz tylko własnymi nerwami, na ile je pilnujesz.

 

szukania zleceń na olx nawet nie skomentuję. zawsze i wszędzie są ludzie, którzy gotowi są zapłacić dużo, za rzetelną robotę. ale kulturę pracy której wymagają w zamian, buduję się latami "użerania" i pracy ze sobą. nikt nie chce słuchać narzekania, a negatywne nastawienie przenika nawet przez kable.

Edited by polka dot
Link to post
Share on other sites

Polka chyba trzeba to zaakceptować. To jak grube laski na siłowni siedzące ze smartfonem i blokujące tylko sprzęt.

 

Jezeli chodzi o upworka - oni chyba całkiem poszli juz w strone duzych firm i platformy outsourcingowej. Kilku duzych klientów i tysiące freelancerów robiących dla nich. Kiedyś pisali do mnie czy mozemy zrobić wywiad, by promować 'success story'.

Kompletnie nie miało to sensu, bo byłem tam zarejestrowany, by realizować kontrakt. Nie wyobrażam sobie tyle wyciągać z tego portalu łapiąc klientów na zlecenia, to byłoby oszukiwanie ludzi.

Chyba zatem spojrzeli na dane i wyszła im zwykła zasada Pareto - 20% klientów generuje 80% przychodów.

Link to post
Share on other sites

polka dot

Co ja poradzę że dla mnie ostatni rok w CC to 1 krok w przód i 5 w tył? (camera-raw przestał obsługiwać pliki 32-bit oraz w Type-kit ograniczono liczbę fontów do 100). Wszelkie dodane rzeczy sprawiły że nie ma różnicy. Zatem czekam na Affinity i będę kilka tysi do przodu co rok. Nie mam nic przeciwko abonamentowi - jest po prostu jak na pl warunki za drogi.

Nastawienie było dobre, tyle, że bułki ludzie jeść muszą, a grafik jest zawsze gdzieś na końcu potrzeb.

Znam parę osób z różnych miast i żaden z nich nie tryska optymizmem.

Link to post
Share on other sites

robić to samo, co za małą kasę i oczekiwać, że się nagle zacznie zarabiać więcej, to głupota. gdzieś na końcu łańcucha jest właśnie ten grafik, którego rozczarował fakt, że ludzie bułki jeść muszą. inni ruszyli ze skrzyżowania i mają się lepiej, bo zamiast narzekać na system, sami wzięli się do roboty. btw, ciężka praca nie istnieje - istnieje tylko praca ze sobą, ziom. wiele osób tutaj chciałaby Ci pomóc, ale masz naprawdę kiepskie podejście. współczuję Ci, jeśli masz jakąś trudną sytuację i przez to łapiesz każdą możliwą robotę, ale jeśli nie, to może faktycznie zmień znajomych, zacznij rezonować z ludźmi, którzy jednak mają trochę optymizmu (może być trudno na początku) i wal do przodu bracie. może szukaj klientów, którzy jednak odróżnią projekt "sensowny od kupy" (uważaj - są wymagający). pozdro

Link to post
Share on other sites

polka dot

Częściowo masz rację. Wbrew pozorom nie mam się tak źle. Lubię to co robię, ale 2 raz bym nie wszedł w tę branżę - za niskie w niej stawki i za dużo chętnych do pracy + zero regulacji nad tym zawodem (każdy może to robić, ba nawet nie potrzebuje wydać złotówki na soft jeśli chce). Może Affinity w końcu wypuści odpowiednik InDesign a ZUS będzie proporcjonalny do zysku (czy tam przychodu) - może część grafików umrze z głodu ;) lub zmieni zawód - może będzie lepiej. Może branża wykluje jakieś standardy cenowe. Twoje rady biorę sobie do serca :)

 

"robić to samo, co za małą kasę i oczekiwać, że się nagle zacznie zarabiać więcej, to głupota."

Zazwyczaj jak wyceniam coś to reakcja " rany, czemu tak drogo" ? :|

Masz jakieś na to remedium jeśli klient liczy złotówki ? W jaki sposób znaleźć dobrego klienta ?

Link to post
Share on other sites
Masz jakieś na to remedium jeśli klient liczy złotówki?

Kazdy klient liczy złotówki, chyba ze jest z polecenia - wtedy zna mniej wiecej Twoje stawki, a nawet jest gotow podać Tobie maksymalny budżet, liczy po prostu na udana współpracę.

 

W jaki sposób znaleźć dobrego klienta?

Najczęściej musisz byc polecony przez kogoś, komu sie z Toba bardzo dobrze pracowało i był pod wrażeniem. Nastawienie Twoich marudzących znajomych jest tego przeciwieństwem. Często musisz dać takiemu klientowi 2x więcej niż oczekiwał bez marudzenia. To najtańsza inwestycja w swoją firmę - przy założeniu, ze masz więcej czasu niż pieniędzy. Dawanie 2x wiecej niz ludzie oczekuja wiaze sie z "zajeb." ciezka praca. Zadaj sobie pytanie czy chcesz w siebie tyle inwestowac ;)

Link to post
Share on other sites

musisz sprawdzić definicję 'wprowadzania do obrotu'. Jeżeli wykonanie na zlecenie X nie jest wprowadzaniem do obrotu to - o ile dobrze pamiętam, to nie jest - nie masz problemów.

W każdej jednak sytuacji możesz poprosić o potwierdzenie pisemne, na wypadek rozstrzygania praw sadownie, że zlecający oświadcza, że nabył licencję na model z uprawnionego źródła oraz posiada prawa do wprowadzania dzieła do obrotu. Większe firmy produkcyjne proszą o przedstawienie licencji i ew. potwierdzają oryginalność znaków handlowych lub wizerunków. Niemniej potwierdzenie pisemne klienta powinno wystarczyć Tobie do argumentowania, że zachowałeś należytą staranność.

Link to post
Share on other sites
polka dot"robić to samo, co za małą kasę i oczekiwać, że się nagle zacznie zarabiać więcej, to głupota."Zazwyczaj jak wyceniam coś to reakcja " rany, czemu tak drogo" ? :|Masz jakieś na to remedium jeśli klient liczy złotówki ? W jaki sposób znaleźć dobrego klienta ?
Pytania nie do mnie, ale bardzo polecam Tobie i wszystkim zainteresowanym tematem posłuchać kogoś kto ma (swoje) odpowiedzi:https://www.thefutur.com/https://www.youtube.com/user/TheSkoolRocks/featured Nawet jeśli to trochę bajki w naszych realiach, koleś prowadzi z sukcesem swoją firmę motion designową 20+ lat i samo posłuchanie tego co mówi i jak mówi podnosi skilla w pertraktacjach z klientami, wycenach, itd.
Link to post
Share on other sites

Witam,

Taka sytuacja: Klient z Hiszpanii chce mi zlecić wykonanie kilku wizek. Na ten czas (3 miesiące) chce mnie zatrudnić u siebie w firmie (umowa o pracę). Pytanie: jak wygląda kwestia płacenia podatków? Wyczytałem w necie, że powinienem płacić podatki tam gdzie mieszkam (czyli w Polsce). On twierdzi, że będzie je opłacał za mnie w Hiszpanii. Czy ktoś mógłby wyjaśnić jak to jest w rzeczywistości? Dodam, ze nie mam działalności gospodarczej ale mam inne źródła dochodu w Polsce.

Link to post
Share on other sites

Musisz poszukać. On faktycznie będzie płacił za Ciebie w Hiszp. Tu mogę się mylić, bo coś mogło się zmienić ale jeżeli masz rezydencję podatkową w PL, to będziesz musiał jakieś tam papiery przesłać, oni zwrócą Tobie podatek, a Ty zapłacisz go w Polsce wg. polskich stawek.

Link to post
Share on other sites
Musisz poszukać. On faktycznie będzie płacił za Ciebie w Hiszp. Tu mogę się mylić, bo coś mogło się zmienić ale jeżeli masz rezydencję podatkową w PL, to będziesz musiał jakieś tam papiery przesłać, oni zwrócą Tobie podatek, a Ty zapłacisz go w Polsce wg. polskich stawek.

 

Dzięki Olaf.

Link to post
Share on other sites

Poszukaj w wątkach na rożnych forach "zwrot podatku z UK", bo tam najczęściej będzie opisana procedura, tylko zmieni się państwo i urząd. Tylko szukaj najaktualniejszych danych, bo przepisy lubią się zmieniać ;)

Aha i Polska i Hiszpania musi mieć umowe o unikaniu podw. opodatkowania - inaczej płacisz tu i tam. Warto sprawdzić.

Link to post
Share on other sites

W odpowiedzi na pytania o kredyt na firmę. Jeśli nie chcesz pożyczać dużo pieniędzy na kredyt to skorzystaj z drobnej pożyczki na przykład takiej jak ta Aasa z ofertą dla biznesu. Możesz także sprzęt wziąć na leasing. Spłacasz pomału i tyle. Trzeba w coś i tak zainwestować żeby rozwijać biznes inaczej się nie da.

Link to post
Share on other sites

Cześć, mam do Was pytanie dotyczące bycia freelancerem. Od jakiegoś czasu pracuje na pełen etat w firmie AAA i chciałbym dodatkowo w wolnych chwilach dorobić na zleceniach. Moja specjalizacja to environment/props artist. Znacie może jakieś firmy do, którzych mogłbym uderzyć? Będe wdzięczny za info.

Link to post
Share on other sites

Hej, czy ma ktoś może szablony angielskich licencji z przekazaniem praw autorskich za model 3d?

Szukałem i takiej konkretnie dla modeli 3d nie znalazłem :/

Łatwiej chyba tak to rozwiązać niż umową zleceniem, w której wymagany jest chyba podpis, nawet z zagranicą?

Link to post
Share on other sites

tak, ja bazowałem na licencjach wiele lat. Wielu moich klientów także tak właśnie kupuje od artystów i developerów prawa.

 

Pamiętaj, by miało to odpowiednie zapisy - wyłączna/niewyłaczona (exclusive/non-exclusive) oraz z - lub bez - praw do sublicencjonowania/wynajmowania (rights to sub-license or rights to lease).

 

Pamiętaj jednakże, że nie dochodzi wtedy do przeniesienia praw więc koszty uzyskania przychodu są niższe (chyba 20% albo zero, nie pamiętam).

Link to post
Share on other sites

Licencja przenosi fragment praw. Przekazanie praw, to przekazanie praw (i ta osoba może udzielać licencji innym).

Jeżeli przenosisz prawa, to nie możesz już udzielić licencji, bo prawa nie należą do Ciebie.

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now



×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy