Jump to content
artursadlos

Poradnik Freelancera - co i jak

Recommended Posts

umowa nie musi byc w formie pisemnej. Na male kwoty moze byc ustna. Umowiliscie sie na kwote, byla zaplata - gotowe. Problem bedzie u Ciebie jezeli zdecydujesz sie nie zaplacic podatku. Jesli chcialbys natomiast zaplacic nizszy podatek - mozesz podpisac umowe o dzielo, bo przeniesienie praw wymaga formy pisemnej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej,

Amatorsko bawię się maxem od jakiegoś czasu, potrafię coś prostego wymodelować celem moddingu gry. Jestem pracownikiem MSWiA i nie mogę bez zgody szefa nigdzie dorabiać, ale uważam że dostałbym zgodę by w grafice 3d sobie móc coś tam dorobić ale nie wiem jak tu od strony prawnej z rozliczeniem tego i czy to w ogóle opłacalne robiąc coś bardziej hobbystycznie. Druga sprawa nie mam żadnych kursów i nie ukrywam, że nie wiele potrafię (przynajmniej tak mi się wydaje) czy kursy tego typu mają jakiś sens? http://www.procad.pl/szkolenie-autodesk-3ds-max/stopien-i/ ostatnia sprawa na tę chwile jak się rozliczacie z zarobków ze stron np typu http://www.cgtrader.com

Share this post


Link to post
Share on other sites

mam nadzieje, ze zobaczycie tu sporo analogii do naszego biznesu. Sledze kanal kolesia i wpadlo video o tym co robi, gdy klienci mu nie placa - mozna powiedziec, ze jest freelancerem i pracuje glownie z restauracjami dostarczajac im zielenine

 

Share this post


Link to post
Share on other sites

najmniej zapłacisz podatku przy umowie o dzieło z przeniesieniem praw autorskich( jeśli Ci na nich nie zależy)- podatek to 9%, zaliczkę na potrzeby podatku płaci zleceniodawca (umawiasz się na kwotę na rękę, na umowie jest doliczone 9%, kórych nie widzisz, płaci je zleceniodawca, na koniec roku przysyła Ci pit)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sprzedawał ktoś z was wzory na koszulki w serwisach typu "spread shirt" albo "redbubble". Chciałem sobie dorobić do wypłaty, ale nie wiem czy to się opłaca. Jak się takie coś rozlicza podatkowo? Jak ktoś ma jakieś doświadczenie w tej dziedzinie to proszę o pomoc ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Sadze, ze case study innych portali moga byc pomocne, by zrozumiec dynamike takiego pasywnego przychodu. Jezeli masz mozliwosc sprzedawania wzorow na koszulki a jednoczesnie same grafiki czy ich elementy gdzie indziej, to taka konfiguracja by miala sens. Niemniej z doswiadczenia wiem, ze to pasywny przychod z tzw dlugim ogonem (powoli kumuluja sie zyski)

 

jezeli chodzi o podatki, tu masz mniej wiecej wyjasnione: http://poprawie.pl/#queId74

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mam w głowie kilka bardzo dziwnych pomysłów na koszulkowe ilustracje więc chciałem przy okazji jakieś drobne zarobić :D

Nie liczę, że będzie tego dużo, ale zawsze na jakieś piwko będzie. Chyba, że nie znajdzie się wystarczająca liczba dziwnych

ludzi którzy, będą to chcieli nosić. Tak czy siak zawsze to jakaś odmiana od tego co robię na co dzień.

Dzięki za link do strony. Dużo ciekawej wiedzy tam jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites

staraj się myśleć w kilku kierunkach na raz. Jeden projekt może być wystawiony jako różne formaty w różnych miejscach.

np. koszulka (najlepiej w roznych portalach), może usługa projektowania koszulek dla różnych osób na portalu kapsel (bo nie każdy ma czas i talent) oraz ilustracje np. na shutterstocku czy innym portalu jak fotolia. Nie kazdy artysta mysli jak sprzedac swoje dziela wiec podpowiadam.

Wtedy moze faktycznie na jakies piwo co miesiac bedzie, ja na kilku prostych reczach na turbosquidzie przez kilka lat kilkaset dolarow zarobilem.

 

Dzięki za link do strony. Dużo ciekawej wiedzy tam jest.

git, mam nadzieje, ze przyda sie jeszcze kiedys.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dostalem dzis od znajomej osoby. Pozwoliła mi się w Wami podzielić. Może tych pracowitych ośmieli do sięgania po więcej (bo są nieliczni), a tym bez sukcesów pomoże zrozumieć dlaczego:

 

Tak jeszcze do grafików – to artyści.. mało konkretni, zapominają, śpią, na odp..ol robią, magicznie psuje im się komputer jak mieli coś odesłać... . Z tej strony, którą mi przesłałeś, żebym poszukała kogoś, też się nikt nie odezwał, mimo że wysłałam parę zapytań. Ogólnie lipa jest w tej branży, bo ludzie są niekonkretni (so called artyści)

Share this post


Link to post
Share on other sites

To może ja napiszę coś od siebie. Moje wyceny oscylują w okolicy 1500-2000zł za tydzień pracy z tym że w tym jest sprzęt i soft i ZUS i prąd. Po odjęciu ww kosztów z tych oszałamiających 1500zł zostanie niecały 1000zł. Miałem kilka takich przypadków, że wysyłałem profesjonalnie zrobioną ofertę jako odpowiedź na zapytanie znalezione w internecie. Konkluzja jest taka:

- parokrotnie dostałem feedback, że zleceniodawca został cytuję "dosłownie zasypany ofertami"

- zawsze znajdzie się ktoś, kto zrobi to za bułkę, zawsze ktoś nie będzie płacił ZUS, będzie miał lewy soft - nie będzie miał kosztów.

- lub zawsze znajdzie się ktoś kto będzie się w tej tematyce specjalizował i będzie ciut lepszy.

Przepadniesz w sicie nr 1 lub nr 2 a kontr-ofert będzie cała masa. Najczęściej nawet nie odpiszą - też bym nie odpisał jakbym dostał 500 o

 

Moja rada i konkluzja jest taka: mimo, że włożyłem kawał czasu w naukę czuję, że duszę się w tym biznesie i strasznie tego żałuję - że poszedłem za głosem serca a nie rozsądku. Budowlańcy mają pewniejszy byt i lepsze stawki.

 

Nie wybierajcie studiów o tematyce grafiki, nie inwestujcie w to czasu gdyż różnica między popytem a podażą jest kolosalna. Nie będziecie robić logotypu za 110000zł dla kancelarii sejmu, nie będziecie nawet robić za 10000 ani prawdopodobnie za 1000zł -bo zawsze znajdzie się ktoś kto zrobi za 800, albo za 500, lub nawet za 50, a klient nie odróżni projektu sensownego od kupy.

 

Szczęśliwi są ci którzy robią logotypy za 110 000zł lub mają stałą sensowną współpracę z firmą o stałym zapotrzebowaniu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Robic grafikę, a sprzedawać usługi powiązane z komunikacją wizualną, to dwie rózne szkoły i dwa różne 'wykształcenia' (i dwie rozne faktury). Nikt po szkole cukierniczej nie oczekuje, że będzie wiedział jak doradzać klientom w układaniu diety, albo w ogole będzie wiedział jak zachęcać ludzi do kupowania pączków.

Zawsze będą osoby z darem do kontaktów i relacji, które zbudują sobie w ten sposób bazę klientów. Ale cała reszta musi się tego zwyczajnie nauczyć. A nauka kontaktów z klientem, dla kogoś kto chce jedynie projektować grafikę to czasem zbyt duży cios w głowę niestety.

Czasem bardziej komfortowo jest narzekać na niewiadome, uważając że wszystko z naszej strony jest ok, a trudniej stanąć twarzą w twarz z odrzuceniem i przeanalizować co zrobiło się źle.

 

Sprzedawanie logotypu nie ma nic wspólnego z ceną. Miałem sytuacje, gdy doradzałem klientowi - fakturując go za konsultacje - by nie zmieniał logo czy nazwy firmy. Na pewno wziąłem więcej, niż niektórzy biorą za logo. Jak ktoś jeszcze tego nie rozumie, to moze rok-dwa w małej obrotnej agencji byłby dla niego dobry, by nauczyć się podejścia do wykonywania usług. Ale tylko jezeli pójdzie tam z nastawieniem, że chce sie uczyc a nie stękać pozniej przy kawie jak 99% grafików, że klient chciał większe logo.

 

Anyway, ostatnio Ivanka Trump powiedziała na konferencji biznesowej, ze doby mentor moze byc wazniejszy niz pieniadze. Znajdz kogoś w swoim mieście kto jest obrotny i popracuj z nim trochę uczac sie jak przyjmuje ktytykę i szuka nowych rozwiazan.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Każdy kto marzy o byciu freelancerem niech rzuci fikcyjne zlecenie na olx, to się sam przekona. Odpadniesz zanim będziesz miał możliwość zbudowania relacji. Tu rządzi popyt i podaż. Podaż jest za duża i niestety wszyscy co znam narzekają. Sami sobie zrujnowaliśmy ceny. Poza rzeczonymi wyjątkami logotypów za 100k.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie o tym mowie. Kazdy kto zrozumie, ze na cenę ma wpływ głownie 'serwisowanie klienta' wie, ze olx to portal, gdzie klienci nie szukają serwisu. Nie ma serwisu, nie ma faktur.

To jak narzekac ze płyty z koledami sie nie sprzedają, bo na forum dla głuchoniemych nie było zadnego odzewu.

Jak ktos chce tylko byc grafikiem, niech sie gdzies zatrudni - kto inny zajmie sie serwisowaniem (i zgarnianiem wiekszej czesci z faktury). Jak ktos che byc freelancerem, to musi nauczyc sie sprzedazy i obsługi klienta.

 

Aha, nie chce byc w zadnym razie zlosliwy, ale jezeli kazdy, kogo znasz narzeka i nie zarabia - zmien znajomych. Masz toskyczny krąg nieudaczników wokół siebie.

Edited by olaf

Share this post


Link to post
Share on other sites

To brzmi trochę jak "niech zmieni pracę i weźmie kredyt" ;) Rynek jest zepsuty bo podaż i popyt się nie parują.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesteś tym w co wierzysz. Jeżeli Tobie z tym dobrze, to spoko, nic mi do tego.

Share this post


Link to post
Share on other sites

silverfox ja do tej pory miałem taką jedną firmę, dla której robiłem miesiąc w miesiąc od chyba 3 lat. Ale to też nie jest takie piękne bo z tego co widzę (wszędzie, bez względu na firmę) wszystkim zaczyna odwalać jakaś palma na punkcie zarządzania i bycia ważnym. Kasa zła nie była, na życie starczało. Szału nie było, ale jak na podkarpacie kasa była spoko.

 

Ja zrezygnowałem i przeżuciłem się na IT bo na grafikę już mi nerwów nie wystarczało. Każdy kto rozróżniał 4 kolory uważał się już za grafika. O dziwo do informatyki już się nikt nie wpier...a, do instalacji systemu nikt uwag nie ma. Uwagi i zmiany do projektów zaczęły przychodzić od losowych ludzi (już nawet nie od kierowników), a były to uwagi typu powiększ czcionkę, rozjaśnij zdjęcie... nie robiąc nic odesłany projekt po 30 min. był już ok. Ręce opadają. W piątek przychodził mail że z reklamy trzeba usunąć czerwony do nie pasuje do "profilu firmy" a w pon. w innej reklamie trzeba było dodawać czerwony (ta sama osoba kontaktowa). Zero logiki, spójności (zwłaszcza że to jedna firma więc projekty pasuje robić tak, żeby firmę identyfikowały) w projektach. Jak się komuś w danej chwili przywidziało tak projekt miał wyglądać - paranoja.

 

X razy ten sam człowiek potrafił przysyłac info że chce biały tekst na żółtym tle, robiłeś odsyłałeś załapywali że tego nie wiedać i za 2 - 3 mies to samo.

 

Już wolę grzebać przy kompie albo zatrudnić się w warsztacie niż użerać się z bandą specjalistów.

 

Pomine już temat jakiegokolwiek poszanowania "Twojego" czasu i pracy jaką wkładasz w dany projekt. Układ był "koleżeński" jak o czyms zapominali i im się wieczorem czy w weekend przypominało to robiłem jesli byłem przy kompie. Tak czy tak przy nim siedze przy piwie i filmie, to czemu nie machnąć projektu przy okazji. Niestety ostatnio komuś się za dużo wymsknęło i olałem sprawę.

 

A może to kwestia tutejszych "bizmesmemów" ;D

Albo może ja powinienem iść na kurs asertywności ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

stobolewski

Dzięki za Twój głos. Niech będzie przeklęty dzień gdy pomyślałem, że chcę to robić. Trzeba ostrzec przyszłych adeptów - jeśli chcecie mieć pieniądze i zdrowie psychiczne - wybierzcie inny zawód.

 

U mnie zazwyczaj uwagi są konstruktywne i faktycznie coś wnoszą. Staram się im sprostać a jak widzę. że to nie to tłumaczyć.

Twój post chyba wpasowuje się w tematykę "Brief - co znosi psychika grafika". Brak wiedzy wśród ludzi jest czasami tak drastyczny. Ten zawód jest naprawdę tak poryty, że szkoda gadać - tu powinny być jakieś egzaminy, bo jak amator zabiera się za projektowania to efekty są często mizerne.

 

Fakt zatrudniają wszelkiej maści specjalistów, do tych analiz a czasem mam wrażenie że im wyżej tym większy bałwan siedzi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

silverfox olx, oferie to trochę śmietniki z ofertami, ludzie tam przychodzą na raz i chcą coś po taniości. Zresztą frelancer czy upWork wcale nie lepeij, można trafić coś dobrego ale dużo w tym szczęścia i masa zmarnowanego czasu. Nie raz widziałem idealną ofertę dla mnie, złożyłem ofertę i nic a potem np w facebokowej grupie 10k hours jakiś hindus wrzucał prace z dokładnie tego ogłoszenia żeby się "pochwalić" a wyglądało to jak render z czasów kiedy cienie uważało się za zbyt kosztowne do liczenia w renderze i robiło się je teksturą :D No i klient zrezygnował i dramat nie będzie 20 dolarów za animację pixar style :)

 

Lepsze jest nawet to, że upWorka traktowałem jako taki zapas jak jest susza ze zleceniami aż tu pewnego dnia zablokowali mi konto bo zrobiłem z 5-6 zleceń w roku więc chyba moje umiejętności nie są potrzebne na ich ryneczku :D

Poczytałem trochę ich forum i okazało się, że to wcale nie jest jakiś odosobniony przypadek, ba! wywalali nawet ludzi którzy żyli ze zleceń tylko z upWokru i robili kilka tys $ miesięcznie przez ich serwis i oddawali im 20-10% zarobków.

Poza tym ich strona bardzo często padała, bardzo źle działała, chat nie działał, wiadomości przychodziły z opóźnieniem, aplikacja nie działała więc pewnie sobie pomyśleli że taniej od nowych serwerów będzie wywalać ludzi żeby obciążenie na stronie zelżało :D

 

 

stobolewski - norma, a to się żony zapyta, a to pani z recepcji a to wyśle ludzi na miasto niech przypadkowych ludzi pytająco by tu jeszcze zmienić bo nie mozna tak od razu zaakceptować. Ja dużo robię czasem mniejszych czasem większych animacji do reklam tv, najprostsze to jakiś napis w 3d albo obracający się produkt z hasłem na końcu reklamy. Teraz już mam 2,5 miesiąca na liczniku od momentu kiedy zacząłem animacje z tubką na rozblurowanym tle z hasłem :) Tak co tydzień im się przypomina, że nadal to robimy, jest mała zmiana, najczęściej w literkach hasła i znowu oczekiwanie.

 

Ale najlepsze było kiedyś kiedy robiłem coś bardzo podobnego dla nich. Zrobiłem animację z hasłem, hasło tak poglądowo trochę na odwal bo mają tam własnych grafików 2d na miejscu i od stron www etc. którzy z reguły takie rzeczy przygotowują na bieżąco coś poprawiając przy brand managerze za plecami, biorą z materiałów drukowanych albo stron www a ja potem to tylko animuję. Po dwóch dniach dostałem odpowiedź od managera, że ich grafik nie mógł tak tego zostawić i musiał coś zmieniać ale wszystkie jego propozycje nie spodobały się szefowi i wrócili do mojej wersji :) No prawie bo linie pod hasłem trochę przesunął w dół i hasło nieco powiększył bo jakby tego nie ruszył to pewnie z miesiąc byłby chory :D

Ale muszę przyznać, że satysfakcję z tego miałem nieziemską :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szczęśliwi są ci którzy robią logotypy za 110 000zł lub mają stałą sensowną współpracę z firmą o stałym zapotrzebowaniu.

 

Znam kilka osob robiacych zlecenia w tych i wyzszych budzetach, nie kojarze by ktorakolwiek z nich urodzila sie ze znajomosciami i kontaktami do tego typu zleceniodawcow - kazdy wypracowal swoja droge i zaczynal na ogol w Polsce F.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Imperator

Czyli żerujemy na śmietniku :) jakie to obrazowe ;)

 

Oglądacie relację z Adobe MAX? - ale bieda. Czekam na Publishera od Affinity i bye bye Adobe.

Nie mogę się doczekać na sensowną alternatywę w normalnej cenie.

 

Ostatni zajebisty ficzer od Adobe - max 100 czcionek z Typekita. WOW Zal im dupsko ścisnął.

Edited by silverfox

Share this post


Link to post
Share on other sites

silverfox widziałeś Adobe XD, filmik promocyjny świetnie pokazuje lifestyle ludzi sukcesu, piękni, młodzi i bogaci jak chcesz też mieć takie życie to nie ma opcji trzeba mieć adoba XD

Share this post


Link to post
Share on other sites

XD rewela. Wreszcie nie trzeba dzwonić do grafika, 'junior brand manager' może sam zaprojektować wszystko.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Trzeba ostrzec przyszłych adeptów - jeśli chcecie mieć pieniądze i zdrowie psychiczne - wybierzcie inny zawód.

 

z całym szacunkiem, ale to, że Tobie nie idzie i znajomym też, nie wystarczy by zniechęcać innych. stań trochę z boku, jeśli jesteś nieszczęśliwy i zastanów się, czy zmiana branży to dobra decyzja. poczytaj ostatnie posty, w każdym na coś narzekasz albo szydzisz. z takim nastawieniem możesz świat zmienić cały a i tak będziesz niezadowolony. poczytaj posty olafa z otwartym sercem. dla osobowości artystycznych trudno przyjąć analityczny punkt widzenia, ale "lubię - nie lubię" nie zbuduje Ci kariery, skoro wybrałeś freelance. jeśli zmienisz branżę, prawdopodobnie pójdziesz pracować u kogoś - dlaczego zatem nie zatrudnić się właśnie w firmie graficznej i robić to, co potrafisz najlepiej? chyba, że wtedy szef będzie zarabiał więcej i Cię to zniechęci. ale w takim wypadku, w każdej innej pracy będziesz niezadowolony, plus startujesz z zerowym skillem. wiem, że można się zniechęcić w tej branży, ale ze swojego przykładu mogę powiedzieć, że zniechęcałem się z powodu zawodu własnych, nierealnych oczekiwań. każdy zapieprza, czasem ludzie pracują wiele lat za free by tylko zdobyć obeznanie w temacie. jeśli włoży się trochę pracy w swoje nastawienie, można zapieprzać tak jak wszyscy inni, ale robić to co potrafi się dobrze i intuicyjne wybrało lata temu. sorry za te wywody bo Cię nawet nie znam, być może faktycznie inna branża pozwoli Ci rozwinąć skrzydła, ale dość naiwnie patrzysz na otoczenie i równie możliwe, że w kolejnej robocie będzie Ci tak samo źle. otwórz się na rady osób, które odnoszą sukces, zamiast czytać fanpejdże osób którym się nie chce.

 

ktoś napisał "użeranie" się z klientem - przecież to ukryty, świetny nauczyciel. doświadczenie, za które płacisz tylko własnymi nerwami, na ile je pilnujesz.

 

szukania zleceń na olx nawet nie skomentuję. zawsze i wszędzie są ludzie, którzy gotowi są zapłacić dużo, za rzetelną robotę. ale kulturę pracy której wymagają w zamian, buduję się latami "użerania" i pracy ze sobą. nikt nie chce słuchać narzekania, a negatywne nastawienie przenika nawet przez kable.

Edited by polka dot

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polka chyba trzeba to zaakceptować. To jak grube laski na siłowni siedzące ze smartfonem i blokujące tylko sprzęt.

 

Jezeli chodzi o upworka - oni chyba całkiem poszli juz w strone duzych firm i platformy outsourcingowej. Kilku duzych klientów i tysiące freelancerów robiących dla nich. Kiedyś pisali do mnie czy mozemy zrobić wywiad, by promować 'success story'.

Kompletnie nie miało to sensu, bo byłem tam zarejestrowany, by realizować kontrakt. Nie wyobrażam sobie tyle wyciągać z tego portalu łapiąc klientów na zlecenia, to byłoby oszukiwanie ludzi.

Chyba zatem spojrzeli na dane i wyszła im zwykła zasada Pareto - 20% klientów generuje 80% przychodów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy