Jump to content

Ostatnio obejrzane filmy, polecane filmy


Recommended Posts

  • Replies 7.2k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

tak mniej wiecej wyglada fidbak teamowy idacy do gory:

wiem ze pewnie odrobinke stare 🙂 ale naprawde wciagnalem calosc nosem i moge polecic 🙂    

Posted Images

obejrzałem old boy wersje amerykańską, dziwne ale to był pierwszy film w którym byłem zafascynowany pierwszą połową filmu i miałem wrażenie że obcuję z arcydziełem, ale po drugiej połowie filmu( właściwie od momentu kiedy ten evil-facio ujawnia się w barze) robi się przekombinowany kiczowaty gniot na miarę xeny, wielka szkoda i nie fair, film zapowiadał się jako "chłopaki z ferajny" ale okazało się że to tylko "rybki z ferajny"...

 

Zgadzam się. Zakończenie to istna komedia już była. Odradzam oglądać, bynajmniej po scenie jak wyjdzie z "celi" :).

Link to post
Share on other sites

Nebraska [2013]

 

Nie jest to film prosty w odbiorze. Czarno-białe zdjęcia są z początku bardzo ładne ale po 30 minutach stają się monotonne. Próżno szukać tu też obrazków jak z pocztówek bo głównym krajobrazem tego filmu są powoli wymierające miasteczka. I ten przygnębiający klimat wpływa na rytm całego filmu. Aktorsko jest bardzo dobrze, jak to zwykle bywa w filmach Alexandra Payne'a. Potrafi tak wybrać i pokierować aktorami, że ma się wrażenie, że to prawdziwi ludzie. Ale trzeba mieć cierpliwość podczas oglądania tego filmu. Dopiero ostatnie 10 minut sprawia, że człowiek nie żałuje poświęconego czasu. 7.5/10

 

American Hustle [2013]

 

David O. Russell, zakochany w swoich aktorach, zapomniał o historii. Historia opowiedziana w tym filmie jest słabiutka. Aktorsko jest dobrze ale miałem momentami wrażenie, że niektórzy za bardzo szarżują. Cooper i Lawrence w szczególności. Najlepiej zagrał Bale. "Oszczędnie" ale przekonująco. Amy Adams jak zwykle na wysokim poziomie... ale w walce oscarowej z Cate Blanchett (w mojej opinii) nie ma szans ;) Prywatny Oscar za najlepszy soundtrack tego roku :)

7.5/10

 

PS. Drugi sezon House of Cards ocenię dopiero jak skończę oglądać całość. Jestem dopiero w połowie :)

Link to post
Share on other sites
nuda straszna. Taki strasznie wprost.

Dużo więcej oczekiwałem po McQueenie. Głód mocny bardzo był, Wstyd bardzo dobry, a 12 lat... miałki jakiś taki i nudny.

 

Bartolomeo, ja bym o 12 latach wręcz powiedział, że cienki jak d... węża. Zero odczucia upływającego czasu, kilka wątków prześladowań i tyla. Przewidywalny od A do Z.

 

Ja aż tak ostry nie będę. Tak ogólnie patrząc, to to jest bardzo dobry film. Ale patrząc w kontekście gali Oscarowej to uważam, że nie zasługuje na główną nagrodę. Ten film to niej jest taka typowa przynęta Oscarowa. Ale spełnia wszystkie warunki, jakie ostatnio lubi Akademia. Otóż wybierają sobie jakiś mały film (The Hurt Locker, The King's Speech, Slumdog Millionaire) i robią z niego wielkiego zwycięzcę żeby pokazać, że niby nie są mainstreamowi. 12 Years a Slave idealnie pasuje do tego schematu. Film jest bardzo oszczędny w środkach wyrazu. Nie ma tu scen z rozmachem albo wielkich dialogów. Tutaj akcja płynie sobie wolniutko. Sceneria, kostiumy i zdjęcia są smutne jak los głównego bohatera. Całość opiera się na bardzo dobrej grze głównych i drugoplanowych aktorów. Nawet na tle tych filmów, które wymieniłem Zniewolony wypada bardzo skromnie. A już Grawitacja przy tym filmie to mainstreamowe monstrum pokroju Avatara :P

 

Także nie zdziwię jak film zgarnie statuetki w najważniejszych kategoriach. Ale Grawitacja i tak jest duuuuużo lepszym filmem. 8/10

House of Cards - Sezon 2 (2014)

 

Jeśli pierwszy sezon oceniłem na 11/10 ;) to drugi muszę niestety ocenić na 10/10 :P W tym sezonie było za dużo trochę dziwnych momentów które wydały mi się nieautentyczne. Ale na szczęście dialogi są nadal ostre jak brzytwa a całość ogląda się rewelacyjnie (zdjęcia, montaż... miód dla moich oczu). Teraz pozostaje tylko czekać na sezon numer 3. Aż strach pomyśleć co tam się będzie działo :P

Link to post
Share on other sites

Siódma pieczęć faktycznie dobra.

Wczoraj oglądałem "Abassadę" Juliusza Machulskiego. Strasznie nierówny film. Momentami śmieszny, a momentami żenada. Ale nawet w tych najlepszych momentach nie dorasta do pięt takim filmom Machulskiego, jak Vabank, Kiler, czy chociażby Vinci. Że o Seksmisji nie wspomnę.

Gra pary głównych aktorów - dla mnie nie do przyjęcia. Już policjanci w W11 na TVN naturalniej grają. Machulski zawsze wygrzebuje do filmów jakichś nowych aktorów, i przeważnie mu się udaje. Kamila Baar, Więckiewicz i Szyc w "Vinci" to był strzał w dziesiątkę, ale w Ambassadzie to był strzał kulą w płot. Chociaż muszę przyznać, że Nergal w roli Robbentropa mi się podobał. Oczywiście o Więckiewiczu nie piszę, bo on poprostu dobrze gra :)

Sam pomysł na fabułę niezły, ale po za tym film raczej z dolnych stanów możliwości reżysera.

Edited by Ajgor
Link to post
Share on other sites
Siódma pieczęć faktycznie dobra.

Wczoraj oglądałem "Abassadę" Juliusza Machulskiego. Strasznie nierówny film. Momentami śmieszny, a momentami żenada.

 

Szczerze mówiąc mnie nie śmieszył nawet przez sekundę, scenariusz to jakieś popłuczyny po Wolskim i innych pisarzach od alternatywnej rzeczywistości. Co do aktorstwa to tutaj się zgodzę, poza Więckiewiczem którego nie znoszę i uważam za przereklamowane beztalencie (zaraz obok Szyca, od którego jest lepszy ale bez przesady).

 

A za efekty powinno się autorów wybatożyć i dożywotnio zakazać pracy w jakiejkolwiek branży "artystycznej"

Żenada to w tym wypadku komplement, i szczerze mówiąc dziwię się że za taki chłam zapłacono, no chyba że zgodnie z zasadą jaki film takie i efekty.

Link to post
Share on other sites

Kamienie na szaniec - już dawno postawiłem kreskę na polskim kinie i byłem przekonany, że nie kręci się u nas dobrych filmów a tu taka niespodzianka :) Całkiem fajne kino wojenne, bez zbędnego patetyzmu (wydawałoby się, że nieodłącznego w polskich filmach szczególnie o IIWW), sprawnie zagrane i trzymające za jaja :) Byłem przekonany, że to kolejny film z serii "szkoły przyjdą" i się miło zaskoczyłem. Polecam

Link to post
Share on other sites

12 years a slave - kurde, faktycznie, moze troche nudnawy, zwlaszcza na poczatku, ale final jest juz dosc ostry. Bardzo mi sie spodobal i siedzi mi w glowie juz drugi dzien. Dobry film. Uwazam ze lepiej traktuje o tym temacie niz Django Unchained, ktory tez zreszta jest super.

Link to post
Share on other sites

Drew: The Man Behind the Poster (2013)

 

Drew Struzan. Wszyscy z działu 2D wiedzą o kogo chodzi ;) Wszyscy, którzy dorastali na przełomie lat 80-90-tych mogą nie kojarzyć nazwiska ale znają większość jego prac. Młodzieży wyjaśniam, że pan Struzan tworzył plakaty do filmów, które powinniście obejrzeć ;) Z resztą po przeglądnięciu jego portfolio będziecie chcieli obejrzeć wszystkie te filmy :P Tak dobre plakaty tworzył.

 

Ten film to jedna wielka laurka dla Struzana. Jest tu kilka anegdotek z prywatnego życia artysty (głównie o trudnych początkach kariery). Jest też krótki moment, gdzie Drew pokazuje jakich technik używa by osiągnąć dany efekt (ale bardzo to było ogólnikowe, więc jak ktoś liczy na długi tutorial to się rozczaruje ;) ). Największą część tego dokumentu stanowią wywiady z legendami kina. Frank Darabont, George Lucas, Harrison Ford, Steven Spielberg... wszyscy są wielkimi fanami Drew. I wszyscy dochodzą do wniosku, że Photoshop i komputer jest beznadziejny a Drew oraz jego ołówek i farbki... najlepsze ;) I momentami ciężko się z nimi nie zgodzić. Guillermo del Toro to ładnie opisał, że żywotność współczesnych plakatów ogranicza się do weekendu otwarcia i koniec. A prace Struzana maja w sobie coś ponadczasowego. 7/10

 

http://drewstruzandocumentary.com/home.html

 

 

Facet robił genialne plakaty nawet do średnich filmów ;)

 

4Ys5zca.jpg

Link to post
Share on other sites

Snowpiercer. Na podstawie francuskiego komiksu z 84 roku, który to dopiero w tym roku został przełożony na angielski. 3 cześci, z czego ostatnia jeszcze nie została wydana.

 

Co prawda hasła reklamowe w stylu: arcydzieło! Przejdzie do historii ja Blade Runner czy Matrix są mocno przesadzone to sam film jest dobry, jest klimat(epoka lodowcowa), wizualnie całkiem fajnie to wygląda, choć budżet(40mln) bardzo mały jak na taką produkcję. Te 2h nie nudzą i bardzo przyjemnie się ogląda, miłe zaskoczenie. Główną rolę gra kapitan Hameryka :)

W mojej skali do pięciu, średnia 4ka. Na mocny plus OST by Marco Beltrami.

 

Link to post
Share on other sites

Zgadzam się z Apaczosem - Snowpiercer to bardzo miłe zaskoczenie. Spodziewałem się trochę tandetnego sf klasy B a tu całkiem fajnie zrobiony i niegłupi film. Tylko wspomniany kapitan Hameryka jest tak drętwy na ekranie, że aż zęby bolą... Szczególnie na tle świetnej kreacji Tilby Swonton. Ale film polecam :)

Link to post
Share on other sites

Napaliłem się na "About Time" wierząc, że rzeczywiście jest w tym coś nowego, ale sromotnie się rozczarowałem.

Sam film to flaki z olejem z marnymi dialogami, z przygłupim głównym bohaterem. Szpilę wbija fakt, że ta sama aktorka (Rachel McAdams) grała trzy lata wcześniej identyczną rolę (2009, The Time Traveler's Wife), tyle że ciut bardziej na poważnie.

 

Za to polecę Mr. Nice (2010), biografia dealera, fajnie nakręcona, bardzo zresztą wciągająca. Przypomniał mi się ten tytuł gdy była mowa o wilku, jakoś mi się te dwa filmy trochę kojarzą.

Link to post
Share on other sites

Kapitan Ameryka - WInter Soldier - W sumie lepiej niż myślałem. Film jak i cała seria jest mocno komiksowy, ale mniej od czapy niż ostatni "Thor" . Ładnie rozwiązane choreografie walki ( w tych momentach w których kamera nie latała jak szalona ) . Historyjka , OK. Jest absurdalnie, ale nawet trochę na czasie . Efekty oczywiście standardowo topowe. Na boku dygresja : ilość bohaterów rośnie w takim tempie, że niedługo ludzie nie zorientowani w komiksach w ogóle nie będą już kojarzyć kto jest kim. Ciekawe jak sobie z tym poradzą w nowym Avengers.

Link to post
Share on other sites
Zgadzam się z Apaczosem - Snowpiercer to bardzo miłe zaskoczenie. Spodziewałem się trochę tandetnego sf klasy B a tu całkiem fajnie zrobiony i niegłupi film. Tylko wspomniany kapitan Hameryka jest tak drętwy na ekranie, że aż zęby bolą... Szczególnie na tle świetnej kreacji Tilby Swonton. Ale film polecam :)

Nie zgodze się z Kolegą i Apaczosem, Snowpiercer słaby jest, szkoda tych 2 godzin.

Scenariusz na wątpliwych założeniach, podwaliny nonsensowne potem już się nie zlepiają w nic konkretniejszego.

Kilka klisz i lawina absurdów.

Druga poważna podpadziocha u żony, Panowie :/

 

"Kto Ci to polecał?" z goryczy i zdegustu pełnymi oczyma, zapytała.

 

4/10

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now



×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy