Jump to content
adek

Efekty specjalnie w filmie "Avatar"

Recommended Posts

Ja osobiscie widze gorzej na lewe oko i tez sie martwilem, ze jak pojde na 3D, to nie bede widzial pelnego efektu - ale i tak poszedlem i wszystko bylo ok. Siedzialem kolo brata, ktorego wzrok jest wporzadku i jak sie go pytalem, w trakcie sensu, o poszczegolne rzeczy na ekranie, to chyba widzial wszystko tak jak ja. Wiec, nic tylko gnac do kin :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A zeby przerwac te medyczne dywagacje - czy ktos doczytal sie przy uzyciu jakiego softu i w jaki sposob uzyskali tak bogate i roznorodne srodowiska wygladajace naturalnie do bolu. W artykule pisza jedynie "And it wasn't a matter of creating layers of things that looked like forests. But to actually grow an environment so that it could be evocative of life.". Ale jak tego dokonali i przy uzyciu czego? Jakby ktos trafil gdzies na konkretne info bede wdzieczny za linka. Za domysly i spekulacje stanowczo dziekuje ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja od siebie tyle- zwala :) moze dla tego, ze nie widzialem tych efektow, zamiast 3d widziałem rozdwojone płaszczyzny, wymieniłem okulary i to samo, bawiłem sie ogniskową nawet zabrałem okulary jak szedłem na szluga żeby zobaczyć z daleka. I wuj :). Dziwne bo osoby obok widziały 3d, widziałem film 2 razy w 2d i 3d. W 2d byłem zauroczony grafiką, choć nie wszytko mi się podobało, raczej chodzi o świat który tak sobie momentami mi pasuje. Fabuła jest raczej denna, wzniosła, amerykańska, Cammeron używa tych samych idiotycznych archetypów co wszędzie. Zakończenia i przewrotu akcji domysliłem się przy 15`stej minucie. Ludzie opowiadali, że przeżywali świetne kino w 3d więc jeśli to widzicie to jak najbardziej warto.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User190

Byłem, widziałem... pięęęęęęknie to wygląda. Graficzne marzenie. Chciałbym pracować przy tym filmie w ekipie od VFX.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kotisded na innych filmach 3d nie miałeś problemu z "efektem 3d"?

Jeżeli miałeś na obu soczewkach odpowiednie filtry to efekty zauważyłbyś już na początku filmu. A uważam, że nawet jak trafiły Ci się jakieś felerne okulary z "czystymi szkłami" to po wymianie już powinno być wszystko dobrze.

 

Rzeczywiście domyślić się po części końcówki filmu można było, jednak tematyka nie jest oklepana i wole iść na taki film niż ostatnie "Oszukać przeznaczenie" gdzie poza efektami nic fajnego nie było moim zdaniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A zeby przerwac te medyczne dywagacje - czy ktos doczytal sie przy uzyciu jakiego softu i w jaki sposob uzyskali tak bogate i roznorodne srodowiska wygladajace naturalnie do bolu. W artykule pisza jedynie "And it wasn't a matter of creating layers of things that looked like forests. But to actually grow an environment so that it could be evocative of life.". Ale jak tego dokonali i przy uzyciu czego? Jakby ktos trafil gdzies na konkretne info bede wdzieczny za linka. Za domysly i spekulacje stanowczo dziekuje ;)

 

Skończyło się na ręcznej robocie i brushami w Mayce. Cześć flory załatwiono Massivem. Z ciekawostek w filmie prawie brak jest podmalówek i matte teł. Nie działały w stereo jak należy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kotisded - o ile niecierpie 3d w wersji "kolorowe okularki" to z tym tutaj absolutnie najmniejszych problemow nie bylo. Nawet sprawdzalem patrzac w polowie przez okulary w polowie normalnie, ruszajac glowa - pieknie to dziala.

Co do fabuly - denna? Ta fabula jest bardziej prawdziwa niz by sie wydawalo. Wiesz co dzieje sie teraz w Peru? Niemalze to samo tyle ze zamiast Na'vi sa rdzenni mieszkancy a w roli najezdzcow sa kompanie naftowe wspierane przez rzad sprzedajacy ziemie na ktorej mieszkaja "natywni". Coz za "denny scenariusz" napisalo zycie, prawda? Nawet uzbrojenie maja podobne...

Nader czesto Hollywood wypuszcza filmy przepakowane efektami ale bolesnie wrecz glupie (patrz Transformers, J.I. Joe itp.). Ten akurat trudno do takich zaliczyc. No bo o czym niby mieli go zrobic? O tym jakie stresy w szkole przezywa mlody Na'vi wspominajac swojego ojca ktory zginal na polowaniu a ktorego ow mlody bohater nie mial okazji poznac? O klopotach z halucynogennymi grzybkami matki tegoz mlodziana - nalogiem w jaki wpadla po smierci ojca? Calosc moznaby zakonczyc samobojcza smiercia mlodziana i juz byloby doniosle dzielo w iscie europejskim stylu. Tylko gdzie tam to miejsce na 3D?

No i coz to za zarzut ze oto fabula jest wzniosla? Sugerujesz, ze powinni zrobic film o wydarzeniach zwyczajnych? Ze lepiej by sie sprawdzila fabula rodem z filmu przyrodniczego? A moze taka 3D obyczajowka? Dramacik obyczajowy? Nie - juz wiem - film drogi! Zaczyna sie kiedy ziemianie zapadaja w letarg przed podroza a konczy kiedy sa wybudzani po 6 latach podrozy. Srodek wypelnia psychodeliczna wizja rodem z jakiegos ambitnego dziela w stylu Wojna Polsko-Ruska. Zakonczenie zostawia nam posmak kina czeskiego i mamy "hit" :D

 

Poza tym - mozesz mi podac przyklady archetypow idiotycznych i nieidiotycznych? Tak z ciekawosci..

I co takiego jest "amerykanskiego" w tym filmie? Ze ktos wygrywa? No bo w koncu amerykanscy marines dostali po dupie i pojechali do domu...

 

Czy w 15 minucie domysliles sie tez tego ze on przeniesie sie w cialo Na'vi? Bo jeszcze nie bylo zadnych przeslanek o takiej mozliwosci. A to ze on stanie po stronie "niebieskich" mozna sie bylo spodziewac po 3 minutowym trailerze...

 

Rozpisalem sie nie po to bys odpowiadal - bo to pytania retoryczne. Wiem tez ze mozesz miec swoje zdanie i ze nie musi ci sie podobac to co wszystkim. Mojej ciotce na przyklad podobaja sie obrady sejmu a na Avatara trzeba by ja zaciagac na sile. O gustach sie nie dyskutuje i zawsze sie znajdzie jakis niezadowolony. Po prostu jak slysze to samo narzekanie przy Transformers i to samo przy Avatarze to krew sie we mnie gotuje bo Avatar to kawal swietnego kina i nie mozna po prostu rzucac tymi samymi pomidorami w tak rozne jakosciowo produkcje. A juz ten pseudoargument ze cos jest "amerykanskie"... No akurat tak sie sklada, ze dumny rod znad Wisly, mistrz krytykanctwa wyprodukowal zerowa ilosc hitow SF a te najwieksze powstaly w USA. Pierwsza porzadna produkcja z motywami SF ma traktowac o... Powstaniu Warszawskim. Czy i w tym ukladzie powiesz, ze to glupie bo bazuje na stereotypach zlego SSmana i dobrego Polaka, zbyt wzniosle i patetyczna a przy tym takie... polskie? Bo to ten sam typ "argumentow"..

 

the_fgdf - dzieki ale masz moze jakiegos linka czy tak slyszales? Bo a propos podmalowek to czytam w artykule "We would also combine that at later points with matte painting work by the art department itself.".

Edited by Nezumi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pod kątem jakości efektów specjalnych, to po takich filmach jak Transformers, czy District9 wypadłem z butów i myślałem że już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć... i wtedy pojawił się Avater w 3D - przy nim spadły mi buty i skarpetki... Po prostu brak słów. REWELACJA!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Z ciekawostek w filmie prawie brak jest podmalówek i matte teł. Nie działały w stereo jak należy.

 

koniec 2d mattepainterów? :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do tych oczu gdzie jedno widzi gorzej - myślę że w najgorszym wypadku efekt będzie taki jak w 2d, ponieważ nawet jak prawe nie widzi nic, to przecież do lewego dociera tylko ta część obrazu która jest dla niego przeznaczona.

 

A fabuła - może miejscami przewidywalna, ale cała historia moim zdaniem była dość oryginalna, nie było jakichś idiotyzmów w akcji (czego na wstępie oczekiwałam, biorąc pod uwagę inne filmy SF z ostatnich lat).

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nezumi, nie oszukujmy sie.. Amerykanie kochaja super-bohaterow i happy endy. Co do calosci to chodzilo chyba o to zeby zarobil jak najwiecej kasy i to im sie uda. Przejscie do drugiego ciala bylo juz oczywiste w momencie kiedy bylo wiadomo, ze to mozliwe. Film nie zaskakiwal niczy poza efektami.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User190

W momencie kiedy okazało się, że to możliwe, jedyną oczywistą rzeczą było to, że jeśli nadarzy się okazja to nasz dzielny wojak tego spróbuje. Szczerze mówiąc myślałem, że zrobi to z konieczności, po postrzale albo dlatego, że nie będzie mógł się podłączyć do avatara, a tu prawie do samego końca nie było wiadomo jak to się stanie. Tak, jak pisałem w innym wątku - na szczęście rzeczy oczywiste zostały zmontowane tak, że do końca nie byliśmy ich pewni albo nie musieliśmy ich oglądać.

Edited by User190

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ludzie z Wety mówili to na Cgtalku. Ukazało się kilka ciekawych wywiadów i podcastów z supervisorami ale linki później.

Share this post


Link to post
Share on other sites

mpta - a ty nie lubisz happy endow? Wolisz jak twoj ulubiony bohater ginie na koncu? Ja tam wole happy endy bo kino ma byc dla mnie odskocznia od szarej rzeczywistosci - dramatow ze zlym zakonczeniem jest na swiecie az nadto. A nie jestem Amerykaninem. Wyobraz sobie Avatara w wersji "zrzucamy wszystko co mamy na tubylcow, zabijamy wszystkich zabieramy mineral i wracamy na ziemie". WOW... Jest mniej bajkowo? Jest bardziej oryginalnie? No jest... I kto to do cholery bedzie chcial ogladac..?

Denerwuje mnie to robienie zarzutu z oczywistosci. Polacy tez w kolko miedla to samo ale nikt z tego zarzutu nie czyni. Sposrod wszystkich tematow jakie mozna bylo wybrac Platige wybralo Powstanie Warszawskie (o innych rodzimych produkcjach nie ma co wspominac bo Hardkor44 to JEDYNA pozycja warta oczekiwania w naszej wybitnej, oskarowej kinematografii...). I super. Dlaczego jednak? Tez trzymamy sie kurczowo tej polskosci, na sile, w nieskonczonosc wracamy do dawnych historii odgrzewajac je w nowych odslonach. Milion tematow do wyboru a my.. powstanie, etos, wojna... (to przyklad jedynie, zeby pokazac, ze zarzut amerykanskosci w amerykanskiej produkcji jest idiotyczny).

Spojrz jednak ile Amerykanie zrobili filmow dla WSZYSTKICH a ile Polacy czy inne nacje? Najlepsze polskie komedie sa absolutnie niezrozumiale dla obcokrajowca - tak bardzo osadzone sa w naszych realiach. Poza "Pianista" nie udalo nam sie stworzyc chyba zadnego filmu uniwersalnego. Dlaczego wiec Polacy oczekuja od Amerykanow ze beda robili filmy pod ich gusta? Dlaczego Amerykanie maja robic filmy zadowalajace wszystkich a my bedziemy robic "SZTUKE", ktora diabli wiedza do kogo jest kierowana i na co nastawiona bo nawet rodacy nie chodza na te mdle filmidla do kina.

Pora sobie uzmyslowic, ze Amerykanie maja swiete prawo robic filmy... amerykanskie. Taki maja styl i taka kulture - to jakie maja robic filmy? Kazdy co idzie do kina na film Almodovara nie oczekuje ze bedzie to dzielo przypominajace Kurosawe, prawda? Jednoczesnie idac na film made in USA nagle czyni sie zarzut ze jest za amerykanskie... Dla mnie to przejaw ignorancji. To tak jakby prosic w McDonaldzie o bigos - glupie nie?

 

the_fgdf - dzieki, poszperam ale jak znajdziesz chwilke na wrzucenie linkow to bede wdzieczny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

UWAGA SPOILERY

 

Nezumi masz racje. Zgadzam sie z tym ze z wielu powodow nie moglo byc innego zakonczenia. Ale film ma wywolywac emocje. W pewnym momencie myslalem ze wlasnie wszyscy zgina i szczerze mowiac to dalo by mi wiecej emocji - pokazanie w okrutny sposob, ze obce istoty maja w sobie wiecej "czlowieczenstwa" niz ludzie. Ja po prostu nie przepadam za amerykanskim super-kinem (nie chce nic ujmowac naprade dobrym us-filmom). Wole ogladac mniej wyidealizowany swiat, ale szanuje gusta innych. Oczywiscie - jak juz pisalem wczesniej oglada sie to swietnie jako obraz. Ja wole jednak europejskie twarze z wadami i bardziej podobne do mojej :) nizeli kolejnego kena i barbie. Mimo to Jean Reno raczej by nie pasowal do roli glownej (a moze jednak).

Moja Dziewczyna w 3/4 filmu zasnela, inni znajomi, wraz ze mna byli juz znudzeni, ale np moj Brat z Zona przezywali film 2 dni i spac nie mogli z emocji :) Wiec stawiam pytanie.. czy jesli film bylby bez tak wspanialej oprawy graficznej to takze by wywarl na Was takie wrazenie? Na mnie nie, a dla mnie film musi powalac caloscia. Zeby nie byc anty Amerykanski to ostatnio Gran Torino zdzielilo mnie jak mlotem, a o filmie cicho. Moze to ze mna cos nie tak :P

 

Edit: Nezumi, moze masz racje.. moze poprostu Amerykanie chca takiego kina. Chyba jestem zbyt samolubny :)

Edited by ptaszek

Share this post


Link to post
Share on other sites

hmm ciekawe jest to, ze wy widzac na trailerach wielkei niebieskie koty z lukami strzelajace do statkow wszystko na tle latajacych gor w dzungli spodziewacie sie, ze dostaniecie jakies nie wiem ciezkie kino moralnego niepokoju, skad to sie bierze, ja po trailerze znalem juz cala fabule, film mnie nijak nie zaskoczyl jak sie pojawiala jakas postac od razu bylo wiadomo do czego ona sluzy i jak skonczy, nie wiem jakiego mogliscie sie tam zakonczeia spodziewac...

film jest mocno schematyczny i infantylny jak kazda baśń, trzeba po prostu obudzic w sobie 10 letnie dziecko i chlobac ta infantylnosc bo ona w awatarze pasuje w pelni, ja to najbardziej zazdroszcze dzieciakom, jakbym mnie ktos w wieku 11 lat zabral do kina na awatara to bym sie zlal w gacie i wypadly by mi oczy z zadowolenia

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User190

mpta> Gran Torino zacne, ale to nie ten rodzaj kina, co Avatar. Nie można zadać pytania o to jak oglądało by się Avatara bez tej oprawy graficznej - to tak, jakbyś zapytał czy wspomnianego wcześniej Gran Torino można obejrzeć bez fabuły. Jeśli widziałeś kiedykolwiek film o takim poziomie graficznym z fabułą jakości co najmniej Gran Torino, to z chęcią go obejrzę, ale wydaje mi się, że do tej pory nic takiego nie było. Każdy może mieć w sumie swoje zdanie - wszystko zależy od tego jak się nastawiamy na ten film. Ja na ciekawą fabułę raczej się nie nastawiałem, ale dzięki temu film mnie pozytywnie zaskoczył!

 

Misiek> Ja miałem w dzieciństwie Park Jurajski (Ty prawdopodobnie też) i pamiętam, że reakcje ludzi były podobne.. ale ja wtedy byłem strasznym dzieciuchem (jakbym teraz nie był ;) ), więc moje wspomnienia mogą być przekłamane :)

 

Baggins> myślisz, że do następnego seansu uda Ci się zapomnieć fabułę? Hehe ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

mati - ja mam troche zamglone wspomnienia ale chyba tak, park jurajski mnie wtedy robil na maxa, ja to raczej sobie porownuje do krola lwa bo to byla pierwsza bajka jaka widzialem w kinie kedykolwiek a lat mialem wtedy z kilka i tez mnie to robilo, w kazdym badz razie avatar mnie teleportowal do tego stanu ducha wiec sie pewnie wybiore jeszcze raz do kina, z tym ze juz bez 3d bo chce sobie popatrzec tez na detale, a w stereo to wszystko idzie w cholere.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User190

W IMAXie było całkiem dobrze - może zamiast 2d warto pójść do IMAXa?

Króla lwa też pamiętam, ale ja chyba nigdy nie byłem zbyt emocjonalny, za to miałem w sobie mnóstwo z naukowca, więc Park Jurajski wciągnął mnie na długie lata (zbieranie szkieletów dinozaurów, oglądanie filmu na Video, kupowanie gazetek, itp.). Dlatego Avatara porównuję do JP. Swoją drogą, czy JP czasem też nie był w stereo? (z tego, co pamiętam to chyba dostawało się na seansie dwukolorowe papierowe okularki, ale to było dawno temu, więc coś może mi się pochrzaniło)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pytanie do tych co już oglądali:

 

Warto iść do tradycyjnego kina 3d do Kinoplexu?

Czy różnica do Imaxa będzie wyraźna?

 

Uwięziony jestem w Bielsku chwilowo a nie chce iść na 2d :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Roznica z IMAXem bedzie, ale z tego co widze to dobre miejsca w Imaxach sa wykupione juz na 2-3 tygodnie do przodu. Sam wszystkim polecam na razie opcje kino cyfrowe 3D, wczesny seans ( typu 12 ) , mozna wtedy wybrac dobre miejsce, nikt nie komentuje filmu na miejscu obok, bo na sali jest maks 20 osob. Wieczorne seanse sa dosyc pozatykane ciagle - przynajmniej w dobrych kinach w wawie.

 

[email protected] - troche ludzi jeszcze ciagle nie widzialo filmu. Fabula jest rzeczywiscie przewidywalna, ale jest troche rzeczy w tym filmie zaskakujacych. Nie tyle "co" ale "jak" . Nie psujmy zabawy tym ktorzy jeszcze nie widzieli filmu.

 

t.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tym pisaniem o spoilerach to jak z napisem na torebce foliowej mowiacym ze nie mozna jej na glowe zakladac bo sie mozna udusic ;). Wiadomo, ze jak watek o filmie, ktory od jakiegos czasu jest w kinach to sie spoilery pojawia. Najlepiej tak jak radziles - nie czytac tych watkow do czasu az sie obejrzy.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest User190

Tomku> Tylko żartowałem sobie - od razu, już przy poprzednim poście, poczerniłem poprzednie wpisy. W przypływie emocji zdarza się o tym zapomnieć ;)

 

Btw. czy dwa wątki Avatarowe dałoby się scalić w jeden? Albo zamknąć któryś z nich? Tu i tu jest ciekawa dyskusja, a głupio tak się dublować czasami.

 

Swoją drogą, prawie obejrzałem drugi raz dzisiaj.. niestety przed kupieniem biletu okazało się, że zostały miejsca tylko na brzegach sali. Echhhh....

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy