Jump to content
wentyl0007

Nie jestem grafikem a mam prace do zrobienia na studia

Recommended Posts

A ja mam pytanie. Co to ta łata? :P Edit Mesh to zrozumiałem, ale co to łata? :P

 

No max ma 4 rodzaje modelowania, mesh, poly, patch i nurbs. To że 2 z nich już prawie martwe a 3 niedopracowany zdeczko, to inna sprawa :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ej, zamiast się bawić w publiczne dyskusje nt. dlaczego ktoś to powinien zrobić za mnie, lub dajcie mi to na tacy, ogarnął byś w tym czasie tutoriale i zrobił sam.

 

Nawet kurna sam Bóg z Katedry do Ciebie przemówił, a ty jeszcze ciągniesz tą dyskusję? ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nezumi po pierwsze ... kompletnie mnie zaskoczyłeś swoim wrogim nastawieniem Oo.. co ja Ci takiego zrobiłem, że robisz ze mnie teraz 10-letnie dziecko i debila nie wiadomo jakiego? Założę się, że Ty jesteś jakimś habilitowanym doktorem, 50-letnim.. i po prostu wypowiedzi 21 letniego studenta.. wyrażającego swoje zdanie traktujesz jak gówno (a prawo do wypowiedzi i własnego myślenia mam..)

 

To, że ktoś mnie poparł nie znaczy jeszcze, że mam rację .. ale Ty na pewno myślisz, że masz? prawda?

 

A wracając do tematu .. dobrze powiedziane .. "PODSTAWY" .. i rozumiem, że te ledwie zarysowane PODSTAWY, których się nauczę na uczelni .. robią ze mnie nie wiadomo jak boskiego inżyniera, tak? Rozumiem, że jak jaśnie Pan potrafi rozróżnić kabelek sieciowy to już go przyjmą na staż do NASA, tak? ... wiesz gdzie Ci "durni profesorowie" i szanowny Pan Minister Edukacji może sobie wsadzić te PODSTAWY? ... dokładnie tam. Bo ja naprawdę nie potrzebuje żadnych durnych podstaw... ja potrzebuje tego co mi jest potrzebne do DANEGO zawodu ... i nawet jeżeli nie będę umiał podpiąć cholernego kabelka sieciowego to DLA MNIE ważne będzie to, że w swoim zawodzie jestem NAJLEPSZY... ale niestety .. ludzie Twojego pokroju, którzy zasiadają na ważnych stołkach tego nie widzą .. i będą uparcie bronić swojego zdania .. że WSZYSTKO Wam durnym nic nie wiedzącym o życiu kretyńskim studentom są cholernie potrzebne! ... Otóż nie Panie Doktorze ... nie są mi potrzebne.

 

Rozumiem w takim razie, że Pan Sieciowiec.. albo Pan Programista również musi umieć tworzyć layouty, grafikę 3D, 2D, concepty i masę różnych innych rzeczy .. oczywiście tylko te podstawowe rzeczy ... no bo po co wołać specjalistę skoro samemu można stworzyć stronę internetową dla swojej firmy! A jakże! Róbmy wszystko sami ... wspaniałe logiczne myślenie ... "starych" ludzi :/

 

Pozdrawiam,

Solo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Abstrachując od treści całego wątku jak oddasz czyjąś pracę jako swoją to jesteś zwyczajnym oszustem. A jak chcesz jej bronić bez nawet podstaw to naprawdę jesteś debilem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo - wrogie nastawienie? Nie zgadzam sie z twoim zdaniem po prostu. Moze mam mu przytaknac zebys nie poczul sie atakowany?

 

Jestem ledwie dekade starszy od ciebie, co nie przeszkadza mi widziec glupoty niektorych stwierdzen. Co z tego ze to "twoje zdanie"? Masz prawo do niego oczywiscie ale to nie znaczy, ze nawet najwieksza glupote ktora powiesz mam automatycznie szanowac. Cos ci sie pomylilo chyba.

Jak mialem 15 lat wydawalo mi sie, ze wiem wszystko o swiecie a starsi mnie nie rozumieja. Jak mialem 20 wiedzialem juz, ze bylem w bledzie piec lat temu ale znow wydawalo mi sie, ze teraz to juz jestem stary kon i wiem wszystko. I znowu zycie zweryfikowalo moja wiedze a kolejne pieciolatki niezawodnie pokazaly mi jak malo wiedzialem.

 

Dalej nie rozumiesz po co ci podstawy - rzucasz tym "inzynierem" jakby to bylo slowo-klucz oznaczajace wspanialego fachowca. Nie, nie przyjma cie do NASA jak rozroznisz kabelek sieciowy. Ale - panie logicznie myslacy mlodzianie - jak ci zabraknie dwoch metrow do kompa to sobie sam zalozysz koncowke na taki kabel bo bedziesz wiedzial co do czego i nie bedziesz musial czekac na kogos kto ci zrobi przedluzacz. Na przyklad. Hasla w stylu "ja nie potrzebuje zadnych durnych podstaw" brzmia smiesznie, naiwnie i - bez obrazy - szczeniacko.

Myslisz, ze odkryles magiczny sposob na szkolenie fachowcow? Waska specjalizacja? Zachowujesz sie jakbys znal przyszlosc, jakbys wiedzial na 100% ze przez cale zycie bedziesz robil tylko i wylacznie to do czego sie wyszkoliles. Otoz mily panie - w realnym swiecie bardzo rzadko zdarzaja sie tak idealne sytuacje. A czlowiek ktory liznal wielu tematow latwiej sie dostosuje, jego wyszkolony w roznych kierunkac umysl latwiej nauczy sie rzeczy nowych. Drobna zmiana w twojej branzy zabije cie podczas gdy przetrwaja ci wszechstronniejsi. Tak bylo, jest i bedzie. Gdybys liznal na przyklad biologii wiedzialbys co dzieje sie z modyfikowanymi genetycznie roslinami zaplanowanymi by byc lepszymi odpowiednikami ich bardziej naturalnych kuzynow. Sa wysoce specjalizowane, silniejsze, wieksze i "lepsze" na pierwszy rzut oka. A potem pojawia sie zmiana - plaga o ktorej modyfikujacy geny nie pomysleli. I ta plaga zabija calosc modyfikowanej populacji bo nie sa one w stanie w zaden sposob oprzec sie wrogowi. Tymczasem mniejsi ale zdecydowanie bardziej zroznicowani kuzyni zalicza straty tylko w czesci populacji. Bo ich geny sa bardziej zroznicowane, nieprzewidywalne jak zyciowe sytuacje i to oni koniec koncow przetrwaja. Nie wiesz co przyniesie przyszlosc - nikt nie wie. W swoim mlodym wieku myslisz ze swiat bedzie taki jak jest teraz - brak ci perspektywy. Myslisz ze zycie pozwoli ci komfortowo zawsze robic to na co teraz masz ochote. Wiecej - nie jestes w stanie sobie wyobrazic nawet sytuacji w ktorej sam zmieniasz zdanie, zainteresowania. Szalona krotkowzrocznosc, dziecinne, wyidealizowane myslenie.

Zadne studia nie sa idealne, bo nie mozna zadowolic KAZDEGO. Mimo wszystko smiem twierdzic, ze z kazdych studiow wyciagniesz tyle i tylko tyle ile sam bedziesz chcial. Wszedzie i zawsze znajdzie sie zlo konieczne w postaci czegos czego robic nie chcesz ale nawet to moze cie czegos nauczyc. Ty odrzucasz z gory mozliwosc nauczenia sie czegos, zachowujesz iscie nastoletnie, buntownicze podejscie do zycia podczas gdy nie masz pojecia co to zycie ci moze przyniesc. Raz jeszcze - powodzenia. Bedzie ci potrzebne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ależ Nezumi trzaskasz argumentami "z autorytetu", czy też "ad personam" w dyskusji. Wstyd! Starszemu i na dodatek filozofowi nie wypada.

 

Klasyczny nierozwiązywalny dylemat: wąski specjalista vs człowiek renesansu. Właściwie każdy rozkład akcentów w jednym, bądź drugim kierunku jest uzasadniony. Nie ma reguły.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do dyskusji, to ja np. zgadzam się i z Nezumi i z Solo. Tak jak mówi dzudzu nie ma reguły. Choć z jednej strony wiadomo jak to jest na uczelniach, połowa przedmiotów jest zapychaczami, a 1/4 jest przestarzała i do niczego niepotrzebna. Lepiej mimo wszystko iść w specjalizację, lecz nie ograniczać jej do bardzo wąskiej, dajmy na to grafik, jest wiele dziedzin grafiki, można być wszechstronnym, nie trzeba odrazu umieć sieci czy znać sie na kabelkach, idąc tym tropem można by wcisnąć stolarkę na każde studia, bo to ważna rzecz, tak samo naprawa samochodu, mogliby uczyc tego, przeciez moze będziemy chcieli kiedyś zostać mechanikami, nie wiadomo jak zmienią się nam gusta. Myślę, że warto uczyć szeroko jeden dziedziny i tego, co może nam pomóc w rozwoju. Tak naprawdę nie widzę nic złego w prośbie autora, nie wiąże w najmniejszym stopniu swojej przyszłości z grafiką i każą mu zrobi coś w 3d, nieważne że proste jak barszcz, po co mu to, po co ma tracić czas na uczenie się programu itd., bo może mu się to przydać w przyszłośći? Nie sądzę. Wszechstronność jest ważna, lecz z punktu widzenia pracy, lepiej już rozwijać umiejętności interpersonalne niż uczyć się nowych rodzai kabli, krótko mówiąc, uczyć się specjalizacji, a w wolnej chwili iść na piwko na przeciwko, wyjdzie na przyszłość zdecydowanie lepiej. Pozdrawiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i teraz według mnie Nezumi i Solo zdenerwowali się, nastroszyli, i popadli w skrajne poglądy tracąc jakikolwiek obiektywizm. Nie oceniajcie się... Przeczytajcie to co sami w nerwach napisaliście, ale z innej perspektywy - szukając kontrargumentów do własnych wypowiedzi... Szybko zauważycie, że nie jest to trudne..., a wiele rzeczy jest wciśniętych na siłę - nie stanowią silnych argumentów. Mówię głównie o ostatnich wypowiedziach...

Jeśli już kogoś/coś chce się ocenić, to trzeba zrobić to pod jak najbardziej pozytywnym kątem, a nie z góry z aprobatą negacji. W ten sposób rozwijamy się - próbując zrozumieć innych, a nie poprzez upieranie się...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grave powinieneś zostać kaznodzieją. A ta dyskusja robi się śmieszna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzudzu

 

Ktore to konkretnie argumenty uwazasz za te "z autorytetu"? Z ciekawosci.

 

Wobec nieprzewidywalnosci zycia kazdy moze sam wybrac swoja droge. Mozna nawet w ogole sie nie uczyc, grac w totka - i koniec koncow zostac milionerem smiejac sie z calej reszty. Jakie sa jednak szanse powodzenia takiego planu?

Studiuje sie po to, by sprostac wymogom przyszlego zatrudnienia i - nazwijmy to nieco kolokwialnie - "doroslego zycia". Myslisz ze ja sie urodzilem trzydziestolatkiem? ;) Ja rozumiem jego spojrzenie na sprawe bo sam mialem kiedys podobne. Been there done that. Ale teraz, ponad 10 lat pozniej odkrywam jak wiele z rzeczy (o ktorych nigdy mi sie nie snilo ze beda mi przydatne) na prawde mi pomoglo.

Waska specjalizacja zawsze byla i jest bardziej narazona na porazke. Koala wcinaja tylko eukaliptus, dingo wszystko co sie rusza. Kto ma wieksze szanse przetrwania?

 

Poza tym, zeby odejsc od tych dziwnie biologicznych porownan jakie mi sie nasuwaja - specjalizacje buduje sie na solidnych PODSTAWACH. Na studiach medycznych dentysta uczy sie anatomii, chemii, bierze udzial w sekcji zwlok - po co, skoro bedzie sie zajmowal tylko zebami, prawda? Specjalizacja jest niejako zwienczeniem nauki - nie bez przyczyny wybiera sie ja pod koniec studiow. Poza tym sa ludzie ktorzy od razu, konsekwentnie daza do konkretnego bardzo celu a sa tacy ktorzy potrzebuja tych kilkunastu pierwszych miesiecy studiow zeby uswiadomic sobie co za specjalizacja jest dla nich badz nawet ze cale te studia nie maja sensu bo to nie jest cos co chca robic w zyciu. Problemow i spojrzen na sprawe jest tyle ilu studentow - program moze byc tylko jeden. Powodzenia ukladaniu programu o waskiej specjalizacji ktory obejmie zgrabnie cale spektrum ludzi ktore przychodza na dany kierunek.

 

Nie zyjemy w prozni, problemy ktore przychodzi nam rozwiazac sa ze soba nierzadko powiazane i czy tego chcemy czy nie bardzo rzadko obejmuja tylko jedna waska specjalizacje. Tu nie chodzi o to zeby po semestrze czegos byc specjalista swiatowej klasy w tej materii - a tak zdaje sie myslec Solo. Chodzi o poszerzenie choryzontow i nie stawianie studenta w sytuacji, ze bedzie umial jedna i tylko jedna rzecz a przy czesto banalnej reszcie rozkladal rece.

Edited by Nezumi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Argumentem "z autorytetu" w tym przypadku jest np. powołanie się na swój wiek, by zyskać przewagę nad młodszym i mniej doświadczonym dyskutantem. Coś na zasadzie: "będziesz w moim wieku, to zrozumiesz".

 

Argumenty w większości, które podajesz mają sens. Tyle, że ja znam bardzo wielu informatyków, którzy nie mają pojęcia o modelowaniu w 3d. Powiem więcej... nie znam ŻADNEGO, który by w tej mierze miał choćby podstawową wiedzę. Ci koala, koszą super kasiorkę i kłopotów z zatrudnieniem nie mają. Czy miałbym im czynić z tego powodu jakieś wyrzuty?

 

Sam studiuję, wiele przedmiotów robię "na odwal", by na innym poświęcić więcej czasu. Normalka. Jedynie jakiś rodzaj wstydu przeszkadzał mi często w tak bezwstydnym przerzucaniu moich obowiązków na kogoś innego. Tych bardziej zuchwałych jednak rozumiem.

Edited by dzudzu

Share this post


Link to post
Share on other sites

dzdzu - wieku nie przytaczam bron Boze jako jakiegokolwiek argumentu. To oczywistosc ze mloda krew sie burzy w zylach, rwie sie do zmieniania swiata a potem krzepnie, chlodnie, kalkuluje kolejne ruchy. Stara generalicja, dajmy na to, na bezpiecznym zadupiu planuje posuniecia wojsk ale to mlodziki gina na pierwszej linii frontu (znowu jakies dziwne porownanie mi tu wskoczylo). Mlodzi zwykli sa zapominac ze jednej rzeczy NIGDY nie przeskoczysz chocbys nie wiem jak byl zdolny - doswiadczenia. I ta dyskusja - ktora mnie wciagnela chyba ponad miare - nie ma na celu pokazania ze Nezumi zjadl wszystkie rozumy i widzial wszystko (bo z pewnoscia tak nie jest a im dluzej zyje tym bardziej rozumiem stwierdzenie "wiem, ze nic nie wiem" przypisywane mojemu ulubionemu Sokratesowi). Te reguly o ktorych mowie dotycza rowniez i mnie i za kolejnych piec, dziesiec lat spojrze na siebie-trzydziestolatka jako na wciaz jeszcze niedoswiadczonego pod wieloma wzgledami. Jesli Bozia pozwoli i mozg mi sie nie zlasuje do poznej starosci to mam nadzieje ze proces nauki potrwa do momentu az wyzione ducha. Niechecia napawa mnie w studencie taka... niechec do nauki tlumaczona dziwacznym "a bo to mi sie nie przyda, niech to ktos za mnie odwali a ja poleze". Nie mamy pojecia co nam sie w zyciu moze przydac a co nie. A nauka z pewnoscia nie zaszkodzi. No i na jakiej podstawie mozemy powiedziec ze cos nam sie w zyciu nie przyda? Tez nie wspominam z rozrzewnieniem statystyki na przyklad. I nigdy mi sie do niczego JAK DOTAD nie przydala. Ale po pierwsze - moze sie jeszcze przydac a po drugie... Po prostu - LEPIEJ WIEDZIEC WIECEJ.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przepraszam, że tak sie wtrące w dyskusję i odniosę do tego co Nezumi napisałeś "ale" każda sytuacja jest inna i każde studia są inne. Nie wszyscy studenci są leniwi i niechętni do nauki a po autorze wątku w ogóle takiego wrażenie nie odniosłem. Kawałek czasu temu moja znajoma musiała zaliczyć wstęp do programowania bo tak było w programie naszego kierunku (taka specyficzna psychologia społeczna). Zajęło jej to 3 lata bo kompletnie tego nie czaiła. Milion wylanych łez, mnóstwo osób, które próbowały wytłumaczyć to na milion sposobów. To nie zawsze jest niechęć do nauki. Niektóre rzeczy po prostu nie wchodzą i faktycznie nie są potrzebne (znajoma jest copywriterem).

Dobrym sposobem jest zdroworozsądkowe rozróżnienie co jest trzonem kierunku, jego podstawą a co specjalizacją ale to już pewnie temat na zupełnie inną dyskusję.

 

A do autora wątku. Olej gościa, ściągnij darmowego sketchupa, zrób co masz zrobić i oddaj a jak się będzie czepiał to podeślij go tutaj. Myślę, że chłopcy już z nim zrobią porządek c'nie?;)

pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites
No max ma 4 rodzaje modelowania, mesh, poly, patch i nurbs. To że 2 z nich już prawie martwe a 3 niedopracowany zdeczko, to inna sprawa :)

 

hehe nie no angielskie terminy są mi znane, w sumie każdego rodzaju przynajmniej spróbowałem w maxie, ale poprostu nigdy nie widziałem łaty :)

 

pozdr.

Dawid

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmmm... tak. Wydaje mi się że ktoś powinien to zrobić. Potem autor zaliczy prackę i będzie się śmiał jakiego głupa dorwał do darmowej roboty. Potem pewnie jeszcze zacznie pracować jako informatyk, a że są lepsi to będzie zamieszczał na forach programistów prośby o napisanie małego kodu, sterownika, aplikacji, prostego systemu operacyjnego. Po angielsku to się nazywa freerider, a teoria gier mówi że jak coś takiego się upowszechni to nikt nie będzie chciał płacić za bilet. Jak to takie ważne to zapłać. Jak Cię nie stać to naucz się albo zrezygnuj ze studiów bo widocznie za trudne.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Solo przyzwyczaj sie ze Nezumi ma zawsze racje. On tak powie i tak jest. On zawsze wie najlepiej i jest nieomylny. Tylko on wie kto sie nadaje na studia.

 

Nezumi zrozum wrescie ze miec swoje zdanie to jedno ale zeby zmuszac wszystkich do wyznawania twoich pogladow? To nie Ty ustanawiasz co jest prawda i kto jak ma zyc. Faktow tez swoja wielka moca nie tworzysz.

 

A jak bedziesz znow plakal o argumenty to przeczytaj wlasne wpisy. Moze jak spojrzysz z innej perspektywy to zobaczysz ze to jest smieszne i probojesz udawac jakiegos wielkiego medrca czy wielka ksiege madrosci. Troche pokory czlowieku.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czytacie panowie posty Nezumiego ze zrozumieniem w ogole? Bo tu jeden z drugim sie coraz bardziej nakreca na rzeczy, ktorych tam nie ma.

To fajne nawet, humor lepszy od razu. No, ale, dobra to nic nowego, takie juz te dyskusje tutaj.

 

A prawda jest gdzies pomiedzy jak zwykle. Mnie biadolenie na studia mnie o tyle bawi, ze rozwiazanie jest bardzo proste.

 

Jak sie studia nie podobaja - to nie studiuj , wielkie mi halo.

Jak idziesz na studia - nie biadol , tylko wycisnij z nich jak najwiecej.

 

Nie czaje w ogole, ze mozna byc doroslym czlowiekiem, pojsc na studia i nie sprawdzic gdzie sie poszlo i nagle byc zaskoczonym, ze trzeba sie uczyc tego czy tamtego.

A poza tym studia nie sa kurcze od podobania sie. To nie pokaz mody.

 

salut

t.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czytacie panowie posty Nezumiego ze zrozumieniem w ogole? Bo tu jeden z drugim sie coraz bardziej nakreca na rzeczy, ktorych tam nie ma.

To fajne nawet, humor lepszy od razu. No, ale, dobra to nic nowego, takie juz te dyskusje tutaj.

 

A prawda jest gdzies pomiedzy jak zwykle. Mnie biadolenie na studia mnie o tyle bawi, ze rozwiazanie jest bardzo proste.

 

Jak sie studia nie podobaja - to nie studiuj , wielkie mi halo.

Jak idziesz na studia - nie biadol , tylko wycisnij z nich jak najwiecej.

 

Nie czaje w ogole, ze mozna byc doroslym czlowiekiem, pojsc na studia i nie sprawdzic gdzie sie poszlo i nagle byc zaskoczonym, ze trzeba sie uczyc tego czy tamtego.

A poza tym studia nie sa kurcze od podobania sie. To nie pokaz mody.

 

salut

t.

 

 

Amen. Fajnie się czyta ale dajcie już spokój.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Jak sie studia nie podobaja - to nie studiuj , wielkie mi halo.

...

2. A prawda jest gdzies pomiedzy jak zwykle. [...]

...

3. Jak idziesz na studia - nie biadol , tylko wycisnij z nich jak najwiecej.

Po drobnej edycji wybieram opcję nr 2. Jeeeedziemy dalej Panowie... ktoś ma jakieś opinie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mr.T ale do takich wniosków się dochodzi mając tę drogę już za sobą... w taki czy inny sposób. A pewne rzeczy docenia się też dopiero patrząc z dystansu...

Heh, te dyskusje powinny być oparte o nody i tagi. Można by śledzic pojawiające się wątki i zagadnienia w przejrzysty sposób :) I albo iść drogą offtopu albo kłótni, albo offtopu offtopu lub też konserwatywnie głównym wątkiem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Po drobnej edycji wybieram opcję nr 2. Jeeeedziemy dalej Panowie... ktoś ma jakieś opinie?

Studiuj 8 kierunków, z 4 zrezygnuj, a z pozostałych wyciśnij ile się da!

Może być?

 

edit..

Heh, temat ma kilka dziwnych motywów.

Mnie dziwi, że pominięto zupełnie wkład autora. Dziwi mnie, że sa ludzie, którzy wbijają się na forum i piszą: dajcie! tu nawet była prośba (ale tylko o wyrozumiałość... nie została wysłuchana :D). I to jeszcze chęć czegoś, czego samemu wycenić się nie umie. Jeśli to proste to tym sposobem uwłacza się samemu sobie, jeśli trudne, to wymaga się za darmo czegoś, do czego potrzeba było dużo czasu, nerwów i doświadczenia.

 

Co do edukacji, to niechętnie, ale przyznam racje Nezumiemu i Bagginsowi, a na do widzenia dam

. Edited by prrrszalony

Share this post


Link to post
Share on other sites

No tak, to jedna z opcji środka. Nie jedyna i wcale nie najbardziej atrakcyjna.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja nadal nie przyznam .. żyjemy w czasach gdzie są specjaliści od różnych dziedzin .. może kiedyś trzeba było umieć wszystko robić, bo fachowcy wszystko spieprzyli za co się zabrali więc człowiek sam se wolał zrobić ... ale to już nie jest prl..

Zresztą Nezumi tak bardzo bronisz naszej zacofanej edukacji .. a np. w Stanach uczą się na prawdziwych fachowców ... wolę umieć robić jedną rzecz naprawdę dobrze ... a w przypadku grafika jeżeli jesteś bardzo dobry .. to nie musisz się martwić o zawód i o to, że może pójdziesz na hydraulika. Swoją drogą powinniśmy się na studiach uczyć wszystkiego .. no bo skąd wiesz, że znajdziesz pracę jako programista sieciowiec czy grafik? a może hydraulik, kierowca czy coś innego ... to najlepiej uczmy się wszystkiego .. walić fakt, że wtedy gówno za przeproszeniem będziemy umieć i ŻADNEJ pracy nie znajdziemy ... naprawdę .. dla mnie nauka dla samej nauki .. żeby mózg ćwiczyć to jest kompletna bzdura .. więc śmieszą mnie takie argumenty .. rozumiem, że jak uczę się czegoś czego chcę to mój mózg przechodzi w stan spoczynku? ...

 

A przy okazji .. dziwne Nezumi, że ani słowem nie odniosłeś się do mojej wypowiedzi odnośnie tego, że szanowny Pan sieciowiec powinien zajmować się webdesignem i innymi zagadnieniami związanymi z grafiką .. bo przecież zrobi sobie wtedy stronę internetową .. oczywiście fakt, że strona w porównaniu z tą zrobioną przez grafika będzie prezentować się ch... to już mało kogo obchodzi, prawda? ważne żebyśmy umieli WSZYSTKO .. oczywiście PODSTAWY .. mowa o PODSTAWACH .. bo o zaawansowanych zagadnieniach to nie rozmawiajmy .. one nikogo nie obchodzą w szczególności ludzi, którzy chcą coś mieć zrobione porządnie .. a nie fuchę odpieprzoną..

Płacę za studiowanie .. i mam kurna święte prawo domagać się tego, żeby uczyli mnie tego co JA chcę. I możesz sobie mówić, że jestem gówniarzem i w ogóle jak z dzieckiem ze mną, ale takie jest moje zdanie .. a to, że ktoś jest starszy .. to raczej do mnie nie przemawia.

 

PS. A i proszę nie walić argumentów typu "nie chcesz nie studiuj" bo to już naprawdę jest śmiechu warte. Bo ja CHCĘ się uczyć .. ale tego co mi się w życiu przyda .. a nie tego co sobie ubzdura minister.

 

PS2. Jeszcze jedno do osób które piszą "Skończcie już" .. Nie podoba się to nie czytaj, nikt Ci nie każe. A jak tu jednak wchodzisz to znaczy, że jednak interesuje Cię to co tu się dzieje ;) więc nie narzekaj ;P

Edited by Solo

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja skończyłem studia już jakiś czas temu, a niedawno robiłem podyplomówkę z jakichś pierdół które mnie nie interesują i powiem wam że jedyna wartość studiów to sygnalizowanie pracodawcom że jesteście wytrwali i ambitni, plus pewna wiedza o obszarze zagadnień. Jeżeli miałbym kogoś zatrudnić to raczej patrzyłbym na jego praktyczne umiejętności. Przez pięć lat można się naprawdę dużo nauczyć, ale jak ktoś nie ma motywacji do nauki to pójście na studia może pomóc w zmuszeniu do nauki.

Myślę że powinno się zmienić regulamin forum i za propozycję takiego oszustwa ban.

Share this post


Link to post
Share on other sites

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy