Jump to content

Szkoła Animacji 3D i Efektów Specjalnych Digital Masters


Recommended Posts

Dostałem informację prasową o powstaniu nowej Szkoły Animacji 3D i Efektów Specjalnych Digital Masters. Myślę, że to dobrze, że w Polsce powstaje kolejna szkoła ukierunkowana na grafikę 3D i animację. Sam projekt powstaje w Dolnośląskiej Szkole Wyższej we Wrocławiu. Więcej w rozwinięciu...

 

Pełna treść wiadomości znajduje się na

stronie głównej serwisu pod adresem:

http://www.max3d.pl/news.php?id=1929

 

 

Link to post
Share on other sites
  • Replies 60
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Brzmi jakby stworzone dla mnie :), szkoda tylko, że krucho u mnie z kasą, bo bym się chętnie wybrał na takie studia :)

 

Mam nadzieje, że wszystko się uda i szkoła będzie się rozwijać. Powodzenia!

Link to post
Share on other sites

Świetna sprawa, czekam na pierwszego reela studentów.

 

n-pigeon - To żeprogram brzmi fajnie to nie znaczy, że może być dobrze. Szkoła Drimagine na początku też miała fajny program. A pierwsze trzy miesiące 1 edycji to totalna pomyłka. Dopiero po pewnym czasie wszystko stanęło na "chwiejące się nogi" :)

Link to post
Share on other sites

Hemmm... Firmowanie nowej uczelni filmem "złote krople" który w bólach powstaje od około 10 lat nie jest chyba dobrym chwytem marketingowym. Nie zebym marudził ale no słabo to brzmi :)

Link to post
Share on other sites

Myślałem ze nic nie napisze...ale nie dałem jednak rady.. gadki typu nie stać cie, ja dałem tyle za 1 sem...pozostawię bez rozwiniętego komentarza.....chociaż kuszą :)

Spoko oko że coś w tym kierunku się w PL rozwija, jednak wciąż mało( chociaż "mało" mogłoby, oznaczać wystarczająco jakby miało konkretniejszy program) - mocno to jest moim zdaniem naciągane. 2 semestry - 300 h? Rozrzut materiałowy od mapowania, modelowania, po montaż dzwieku?

"G. Warunkiem uczestnictwa jest ukończenie studiów na poziomie I stopnia (licencjackich) lub II stopnia (magisterskich). ", a wiec szkoła nie dla wszystkich. I co mogę nie zaliczyć z dzwięku? Index i pod drzwiami do 22 ;p.

No jakby nie było 300 h na 2 semestry to ... jest baaardzo mało.

Nazwa szkoły chwytliwa:) ale chyba tyle, jakkolwiek życzę sukcesu ale przede wszystkim nakierowania konkretnego uczestników na wybraną przez siebie ścieżkę rozwoju a niżeli dręczenie uczestników zaliczeniami z każdego wymienionego przedmiotu. Moim zdaniem powinna powstać konkretna szkoła, nakierowana na hm rozwój talentu, wybranej dziedziny, a tak to, można se o wszystkim poczytać chociażby ww gazetkach, pzdr

 

 

Link to post
Share on other sites
Warunkiem uczestnictwa jest ukończenie studiów na poziomie I stopnia (licencjackich) lub II stopnia (magisterskich). ", a wiec szkoła nie dla wszystkich.

Biorąc pod uwagę że ludzie już w gimnazjum zaczynają dłubać, to jest idiotyczne podejście... Mam dziwne wrażenie że poczują na sobie "złote krople" heh...

  • Like 1
Link to post
Share on other sites

Tweety: Fakt, powstaje dlugo, ale co by nie mowic bedzie pierwszym pelnym metrazem 3D jaki w ogole powstanie w naszym kraju. I tutaj akurat uklon dla Daniela za determinacje.

Edited by Traitor
Link to post
Share on other sites

Bądźmy realistami, to czego nauczy się taki adept sztuki grafiki komputerowej, zależy od niego, nie nauczyciela. Mimo to, stymulujące środowisko daje dużo, działa jak taki inkubator, przyspieszając cały proces. Dlatego uważam, że tego typu placówki mają sens :) Właściwie mówię teraz ogólnie o uczelniach wyższych, nie o tej konkretnej, hehe :)

 

Ważne by taka szkoła uczyła wydeptywać ścieżki, nie ograniczała do starego utartego szlaku...

Link to post
Share on other sites

Negatywnie i obym sie mylil.

 

Pan doktor sie martwi, ze brakuje w branzy magistrow. Nie martwi sie o dobrych fachowcow, fascynatow, utalentowanych artystow. Pan doktor martwi sie o tytuly. Po tytulach zas martwi sie o Wroclaw. Moze sie czepiam ale nie slyszalem z ust zadnego promotora tego typu szkol na swiecie czegos takiego, takiej retoryki jak u nas. My wciaz martwimy sie o miasto, region, branze. A ludzie? Ich sie "pozyskuje" lub "wychowuje" - to zasoby z ktorych sie korzysta, pozwalajace na podnoszenie pozycji w rankingach. Kiedy czytam oferte takiego Gnomona, VFS, Lost Boys Learning czy blizszego Polsce RCA czytam o ludziach skupionych wokol wspolnej pasji, rozwoju indywidualnosci, pomocy w zaspokojeniu osobistych ambicji - studia jawia sie jako miejsce gdzie kazdy znajdzie sposob na nauke tego co go fascynuje, gdzie znajdzie sie w gronie podobnych mu osob gdzie wykladowcy sa po to by mu pomagac. Miejsce gdzie na prawde chce sie isc.

Kiedy czytam o tej szkole mam wrazenie jakby chodzilo kolchoz. Dolacz do nas towarzyszu - wspolnie pomozemy regionowi i krajowi! Branza Cie potrzebuje! Brzmi bardziej jakby firmy wspolnymi silami szkolily sobie przyszlych pracownikow za ich pieniadze. Taka reklama wylegarni graficznych brojlerow.

Chlodno, formalnie, bezjajowo.

 

Co sie zas tyczy Zlotych Kropel - juz pomine kwestie tytulu ktory nie kojarzy sie tylko tworcom. Fajnie by bylo pogratulowc swietnego filmu a nie determinacji w konczeniu...

Link to post
Share on other sites

Traitor: come on ;) minie kolejnych 10 lat zanim projekt ujrzy światło dzienne i niestety już jak na obecne standardy śmierdzi oldschoolem.

 

nie czepiam się tylko stwierdzam fakt :)

Link to post
Share on other sites

kolejna szkoła to plus, program rzeczywiście dość rozstrzelony jak na 300h, jednak byłoby fajnie, gdyby ktoś pokusił się o zorganizowanie specjalistycznych kursów tematycznych dla ludzi którzy coś już w 3d potrafią i nie chcą się uczyć od podstaw wszystkiego, no ale do tego kadra "wychowana" w Digital Masters nie wystarczy

Link to post
Share on other sites
Brzmi bardziej jakby firmy wspolnymi silami szkolily sobie przyszlych pracownikow za ich pieniadze.

 

No tak to wlasnie wyglada i troche sie nie dziwie. Postaw szkole w Polsce gdzie bedzie sie liczyla "pasja" i bedzie na poziomie "swiatowym". Osoba po skonczeniu takiej szkoly szybko zauwazy ze na start w Polszy proponuja ci 2-2.5k, odejmij z tego srodki na utrzymanie, w 90% przypadkow trzeba sie przeprowadzic i wynajac jakas marna kanciape za 800zl. Wiec szybko znajduje prace zagranica i wyjezdza. A nikt nie chce ladowac kasy w kogos kto wyjedzie i zarobi u kogos innego.

 

Co do Pana doktora.... tez mrozi to az krew w zylach. Pan doktor walczyl o doktorat wiele lat i teraz jak ma swoich studentow to bedzie ich meczyc tak samo jak jego meczono jak probowal zaliczyc Paleczki i Preciki czy cokolwiek :P

Link to post
Share on other sites

Ja z kolei mysle, ze to bardzo dobre podejscie. Napisze konkretnie skoro zostal juz wymieniony przez Nezumiego Wroclaw - moje miasto:) Nie sadze aby pasja do 3d u wroclawian zrobila dla naszego miasta cos szczegolnie dobrego. Wrecz przeciwnie. Dlaczego? Wiekszosc ludzi ze swoimi pasjami zdaje sie wcale nie integrowac, nie wnosic wiele do otaczajacego swiata, lecz coraz bardziej specjalizowac, rywalizowac w waskich polach, dostawac goraczki, gdy tylko ktos ich przescignie, skupiac sie na kilku zaledwie elementach zycia. Z pasja jest troche jak z walka..gdy mamy sie z kims bic zapominamy o calej reszcie, jestesmy skupieni tylko na tym.

 

Nie sadze aby ta szkola nauczyla innej koncepcji myslenia, ale jesli juz mialbym wybierac droge to zdecydowanie praca dla miasta i dla kraju, a mniej dla pasji. Problem w tym, ze kraj jako tako nie jest namacalny, a radosc przynosi nam zwykle dzialanie ukierunkowane na wyrazne zmiany.

Mowia "nie dawaj pieniedzy bezdomnemu, lepiej wplac na cele charytatywne, gdzie zostana dobrze zagospodarowane"..to nie prawda. Czlowiek uwielbia widziec reakcje innych na jego pomoc, widziec, ze cos zmienia. Wtedy chce mu sie dzialac na rzecz innych...wplacanie pieniedzy na panstwo tylko po to by za rok pod domem pojawil sie ladniejszy ogrodek albo pomalowna laweczka jest zerowym motywatorem. I to jeden z powodow, dla ktorego jestesmy coraz bardziej wrogo nastawieni do naszego systemu.

 

Pasja jest naprawde spoko, ale powinna byc raczej pasja do zycia z elementami 3d, a nie pasja do 3d z elementami zycia.

 

 

 

Link to post
Share on other sites
Negatywnie i obym sie mylil.

 

Pan doktor sie martwi, ze brakuje w branzy magistrow. (...)

 

Kompletnie się nie zgadzam Nezumi. Nie mógłby bym się nie zgadzać bardziej. Przeciwstawienie osobistej pasji jakiejś polityce społecznej jest nietrafione. Jedno i drugie to forma. I ona być może Cię razi. Na przykład, mógłbym powiedzieć, że wspaniały Gnomon School to nic innego jak dodatkowy biznes paru cwaniaków, którzy robią extra pieniądze na dostarczaniu branży graficznej nowych pracowników, których potem ta branża wyżyna jak ścierki. Jaka pasja, hę?

 

O ile mi także wiadomo, właśnie amerykańska, skrajnie utylitarna gospodarka stoi na takich programach, które sterują ludzkim życiem robiąc z nich narzędzia lokalnych społeczności. Studia typu Laika czy Blue Sky przenoszą się na prowincje, bo dostają tam odpowiednie subwencje. Firmy sponsorujące lokalne uczelnie na wydziałach, które są im potrzebna: 40% kosztów wykształcenia w USA ponosi lokalny przemysł (dane sprzed 10 lat) itd itp. Niby dlaczego w ostatnich latach Vancouver stał się centrum CG? Bo lokalny przemysł padł, absolwenci uczelni wielkiego miasta nie mieli co robić z życiem i rajcy miejscy uchwalili programy ściągające przemysł filmowy (który tradycyjnie był w Toronto). I co? Mamy tam Pixara, DD, CIS, Method, a w tym roku Siggraph. Myślisz, że to przypadek? Bynajmniej. Podobnie jak nie jest przypadkiem, że firmy tej branży działają w Montrealu i Toronto (Zobacz ilu ludzi z tej branży kończyło Waterloo).

 

Nie widzę nic złego w programowania nauczania pod potrzeby regionu. Nie widzę też związku z tematem talentu, pasji i osobistych preferencji kandydatów. To są niezależne sprawy, nie stoją w sprzeczności (wręcz przeciwnie).

 

pozdro,

skk.

Link to post
Share on other sites

Niewazne kto za ta szkola stoi, a nawet nie jest takie istotne jaki bedzie jej realny poziom. Bedzie i tak wyzszy niz zaden. Szkol powinno byc jak najwiecej, wtedy dopiero bedzie wiadomo ktore sa dobre, a ktore nie. Moze wtedy ta branza powoli zacznie normalniec.

 

t.

Link to post
Share on other sites

Wybaczcie ale nie znalazłem tego.

Studia magisterskie też kosztują 2100 za semestr?

Myślę ,że mgr to lepszy wybór świeżo po licencjacie jak w moim wypadku.

 

"Kształcenie odbywać się będzie na poziomie dwuletnich studiów II stopnia (uzupełniających magisterskich) w ramach kierunku dziennikarstwo i komunikacja społeczna oraz w ramach dwusemestralnych studiów podyplomowych"

 

to znaczy żeby iść na uzupełniające mgr to wystarczy mieć licencjat z dziennikarstwa czy trzeba mieć aż mgr z dziennikarstwa?

Edited by Arjans
Link to post
Share on other sites

Imho ten projekt zamyka sobie rozwój przez wymaganie licencjatu.

Ja bym się raczej zastanawiał czy do udziału w takich projektach konieczna jest matura. Jak ktoś pisał, już gimnazialiści zabierają się za 3d. Tak czy siak dobrze że ktoś wychodzi z inicjatywą i pojawiają się takie szkoły.

 

Druga kwestia to te gadanie o magistrach. To bzdura. Polskie uczelnie cierpią właśnie przez "magistrów inżynierów" ze złym podejściem do istoty grafiki. Każda większa uczelnia ma kierunek grafiki komputerowej na której nie uczy się grafiki a programowania i robienia rzeczy którymi w branży zajmują się informatycy/programiści.

Nawet my na Drimagine mieliśmy wykłady pod tytułem "Gry i Symulacje". Oczywiście osoba je prowadząca zaczęła naukę od podstaw czyli opisywania budowy oka i wykresu ilości czopków i pręcików. Nie żartuje. Z samych symulacji nie nauczyliśmy się nic, wykładowca pokazywał jakieś wzory fizyczne o których istnieniu nie wie prawdopodobnie nikt profesjonalone zajmujący się dynamiką i symulacjami.

Odespaliśmy wszystkie deadliny, pobiliśmy wszystkie rekordy w grach na komórki i koniec końców nie nauczyliśmy się niczego praktycznego. Na szczęście to był jedyny taki przedmiot i szybko się skończył. Po pierwszym wykładzie zamiast Gry i Symulacje wszyscy mówiliśmy na ten przedmiot "Czopki i Pręciki".

 

To co opisuje to nie jest żaden odosobniony przypadek tylko standard w polskim szkolnictwie wyższym. Nie będzie dobrych studiów graficznych w polsce jak powyższe myślenie się nie zmieni. Ciekawe czy w Gnomonie albo VFS wkuwają fizykę na zaliczenie.

 

Obrazowo: Nie zaczyna się nauki gry na skrzypcach od wkuwania historii lutnictwa oraz pomiarów wagi drewna z których skrzypce są wykonane. Takie jest właśnie podejście nauczycieli w polskich szkołach a nawet ogółu społeczeństwa którzy słysząc "grafik" widzą gościa programującego w php i javie.

Link to post
Share on other sites

Pawel Lipka - Miejscami wydaje mi sie ze mylisz pasje z ambicja. Pasjonat chce byc coraz lepszy dla wlasnej przyjemnosci, zwyczajnie robi to co lubi i przynosi mu to frajde. Nie dostaje goraczki gdy ktos jest lepszy - to raczej moze stanowic motywacje i zrodlo inspiracji. Cholernie wazne jest to wlasnie w przypadku nauczycieli. Jesli maja na uwadze rozwoj osoby ucznia, jesli podchodza indywidualnie, jesli sa pasjonatami tego czego ucza - mozesz liczyc na swietne wyniki.

Kiedy czytam "Właściwie to partnerzy branżowi, a nie uczelnia ułożyli program oferowanych studiów, my przystosowaliśmy go tylko do wymogów akademickich" to moge to rozumiec w dwojnasob. Pozytywnie - program nie bedzie oderwany od rzeczywistosci i bedzie odpowiadal realnym potrzebom branzy. Negatywnie - wykladowcy nie znaja realnych potrzeb branzy w zwiazku z czym musieli uciec sie do pytania czego wlasciwie maja tam uczyc. Co zatem z nich za fachowcy?

Jesli nauczyciel nie mowi o uczniach tylko o firmach, branzy, miescie, kraju to w moich oczach jego cel jest wypaczony, gubi sie w nim czlowiek. Uczen jest tu przedstawiony jak produkt, ani razu nie uzywa sie zwrotow w ktorych uczen bylby na pierwszym miejscu. Tutaj projekt ma na celu "wzmocnienie srodowiska grafikow". Srodowisko jest tym o co sie martwia, musza temu srodowisku dostarczyc produktu w postaci absolwentow - uczen nie jest celem a zrodlem do celu. Dla kontrastu na stronie Drimagine czytam ze szkolenia powstaly "w celu kształcenia specjalistów". Celem sa uczniowie. W Drimagine "uczniom zapewnie sie dostep" - szkola pelni role sluzebna wobec ucznia, pierwszy w zdaniu jest uczen. Tutaj "firmy deklaruja mozliwosc, firmy obiecuja, branza potrzebuje, srodowisko" - uczen jest konieczny do wypelnienia celow szkoly. Cieszmy sie budujac wspolna przyszlosc, bla bla bla.

442pxkolkhozianos.jpg

 

SYmek - moglbys tak powiedziec ale to nie ma zadnego odbicia w realiach. Alex Alvarez porzucil studia wlasnie z powodu swojej pasji, zainspirowany takimi filmami jak Terminator2 czy JurassicPark. Zbudowal Gnomon School ale nie z pozycji cwaniaczka widzacego w tym zysk - nie jest trudno znalezc jego prace. Alvarez pracuje przy roznych projektach, czynnie tworzy, dzieli sie swoim entuzjazmem. Nie pieprzy (pardon my french) o "rozwoju regionu" - siada i napiera w Zbrushu czy Mayi. Zaskocz mnie i pokaz mi prace pana dr Jana Stasieńko...

"O ile mi także wiadomo, właśnie amerykańska, skrajnie utylitarna gospodarka stoi na takich programach, które sterują ludzkim życiem robiąc z nich narzędzia lokalnych społeczności."

To ze szkoly korzystaja z subwencji, dotacji i programow jest rzecza normalna. W sposob naturalny lokalne spolecznoci odniosa zysk - chodzi mi o ta subtelna roznice pomiedzy mowieniem "ksztalcmy ludzi, pozwolmy im rozwijac swoje talenty i pasje. Z czasem z pewnoscia zyska na tym region" a "musimy pomoc naszemu miastu - branza czeka na nowych absolwentow ktorzy pomoga stworzyc srodowisko sprzyjajace rozwojowi regionu". Czujesz o co mi chodzi? Konsekwencje obydwu dzialan moga byc podobne a nawet takie same. Tyle ze w drugim przypadku nie stawiamy na ludzi a struktury ktore ci ludzie tworza, podchodzimy do tematu jak mrowki budujace mrowisko, jak Chinczycy budujacy zmudnie potege kosztem jednostek. Osobiscie wole byc postrzegany i traktowany osobowo a nie jako czesc spolecznosci. Wole zeby nauczycielowi zalezalo wyksztalcenie mnie a nie wyksztalcenie jak najwiekszej ilosci jednostek by pomagac miastu. Roznica jest niezwykle delikatna ale moze drastyczny przyklad pokaze lepiej o co mi chodzi.

Jeden krol nie zabija z powodow moralnych, bo szanuje cudze zycie, bo jest sie w stanie postawic w roli drugiego czlowieka, bo brzydzi sie przemoca i nie chce by ktos cierpial i ginal. Drugi nie zabija bo potrzebuje ludzi do pracy. I tu i tu mozna zyc - ale gdzie bys wolal?

Edited by Nezumi
Link to post
Share on other sites

"Odespaliśmy wszystkie deadliny, pobiliśmy wszystkie rekordy w grach na komórki i koniec końców nie nauczyliśmy się niczego praktycznego. Na szczęście to był jedyny taki przedmiot i szybko się skończył. Po pierwszym wykładzie zamiast Gry i Symulacje wszyscy mówiliśmy na ten przedmiot "Czopki i Pręciki"."

 

stary, opisales to tak soczyscie, ze az milo sie to czyta :) powinienes jakiegos bloga zalozyc, masz juz pierwszego fana. Nie wspominam juz nawet o pisaniu czegos wiecej :)

mistrz!

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now



×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy