Jump to content

Recommended Posts

Dzisiejsze study. Jeden pędzel, jedna warstwa, bez cofania - polecam wszystkim taką zabawę, zmusza do prawdziwej pracy :)

canyon_river_study_forum.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wrzucam obecny stan kolejnego obrazka do folio. Wszelkie rady/krytyki oczywiście bardzo mile widziane :)

Japanese_forest1.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polak, Wojsuj - przede wszystkim dziękuję za komentarze.

Natomiast jak nauczyłem sie malować? Odpowiedź jest w sumie dość prosta.

Napierdalam codziennie ile się da :)

 

A tak na serio, mileage przede wszystkim. Dzień w dzień przynajmniej po 3/4 godziny, co najmniej jedno study. W przerwach od malowania - książki, kursy, fora. Szczególnie polecam Color & Light, Alla Prima i Creative Illustration - te trzy ksiązki mają właściwie wszystko czego potrzebujesz do zostania świetnym malarzem, problem jest jedynie taki, że pierw trzeba tę wiedzę zrozumieć, a potem jeszcze solidnie wypróbować.

Wg mnie warto również mieć określony cel/specjalizację do której się dąży. Czy to będzie ilustrator enviro czy character concept artist, polecam celować w jedną działkę, a resztą bawić się w ramach odpoczynku. W moim przypadku (ilustrator env) strasznie zwiększyło to szybkość progresu.

Z bardziej szczegółowych rad - nie używaj cheatów podczas nauki, im trudniej, tym więcej się uczysz. Znajdź parę brushy które lubisz i maluj na jednej warstwie, tak jakbyś malował tradycyjnie. Jasne, efekty nie będą takie szybkie i super realistyczne jak photobashe, ale wiedzy zostanie Ci masakrycznie więcej. Z czasem stanie się to prostsze i szybsze, a i ewentualne photobashe nabiorą jakości. Oczywiście fundamenty przede wszystkim.

 

Nie wchodź w malowanie detali, gdy kolory są złe. Nie walcz z kolorem, gdy walor nie gra. Nie męcz się z walorem, gdy rysunek/linie są słabe :)

 

Nie musisz wymyślać koła na nowo - rób masę master studies (imo najlepsze ćwiczenie jakie istnieje). Nie koniecznie musza to być idealne kopie - możesz np. przestudiowac tylko kompozycje, albo sam kolor.

 

Dużo eksperymentuj. Gdy poznasz jakąś nową zasadę/technikę z ksiązki/kursu, albo ogarniesz jak sie maluje jakiś obiekt po zrobieniu odpowiedniego study - użyj tego na własnym przykładzie. Przekonaj się ile z tej wiedzy zostało w pamięci.

 

Buduj visual library. Stwórz folder na refki, zapisuj wszystkie zdjęcia, które Cie inspirują lub które moga sie kiedys przydac. Z resztą nie tylko zdjęcia, świetne malunki z artstation/drawcrowda tez warto trzymać w odpowiednim folderze by czerpać z nich inspirację (i wiedzieć jakie sa obecne standardy). Oczywiście sama obecność tych plików jeszcze nie sprawia, że będziemy to wszystko mieli w głowie. Ale z czasem, gdy co jakiś czas będziesz do nich zaglądał, czy robił study, będzie Ci dużo prościej malować bez używania refek.

 

Sorki za taką ścianę i lekki chaos, ale mam nadzieję, że choć trochę Ci to pomoże. Jeśli chcesz więcej lepszych, bardziej zorganizowanych i przemyślanych rad, to mogę Ci podesłać pdfa ze wszystkimi postami cubebrusha z sekcji premium jego forum. Miałem tam darmowy miesiąc i uznałem, że warto sobie tę więdzę zachować na później. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Juz pomijajac fakt, ze nie ma czegos takiego jak ilustrator enviro a specjalizacja w 2d nie jest taka sztywna jak to probujesz przedstawic, to w twoim przypadku na to jest jeszcze imo za wczesnie.

 

Widac zes pracowity, masz fajne pojedyncze pracki ale jakby to zebrac do kupy to wychodzi na to, ze wyuczyles sie kilku schematow i do bolu stosujesz je w kazdej pracy do portfolio. Ten sam uklad kompozycyjny, powtarzajace sie kierunki i miejsce glownego punktu obrazu, ten sam rodzaj oswietlenia (lopatologia walorowa 1-2-3), nawet drzewa w pracach z postow 24 i 28 maja ten sam ksztalt xp. Masz problem z roznicowaniem materialow/struktur - w kazdej pracy do portfolio kore drzewa malujesz w ten sam sposob a do tego w poscie 22 kora drzewa jest malowana praktycznie identycznie jak skala ze studium znajdujacego sie ponizej tej pracy. Kolorem niby dzialasz fajnie ale tez odnosze wrazenie, ze wyuczyles sie jednego schematu stad wszystkie twoje prace maja ten sam klimat.

 

Malarstwa nie da sie nauczyc szybko i prosto. Droga na skroty zawsze zaowocuje schematem. Duzo pracujesz, widac postepy ale to nie zmienia faktu, ze i tak musisz poswiecic pare lat na nauke, by zostac zawodowcem. Nie przeskoczysz tego malujac tylko drzewka z sylweta budynku w tle.

 

Moja rada jest taka - skup sie na podstawach. Zbuduj najpierw solidny, ogolny warsztat po to bys mial szerokie mozliwosci a nie musial chwytac sie schematu. Pracuj przede wszystkim z natury, maluj wszystko - martwe natury, pejzaze, portrety, ludzi - w roznych sytuacjach, z roznej odleglosci i przy roznym oswietleniu (zostaw te amerykanskie skaly :p). drzewa sa rozne, skaly tez, wspomagaj sie kopiami z roznych epok. Warto bys poswiecil wiecej czasu na studium, bo ciezko w szkicach sie nauczyc roznicowania.

 

Na ewentualna specjalizacje i profesjonalne portfolio przyjdzie jeszcze czas.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@purin Generalnie mam wrażenie, że odebrałeś mój post jako jakiś rodzaj przechwalania sie w stylu "Patrzcie jakim jestem pro artystą, jak chcecie być tacy jak ja, to..." co kompletnie mija się z prawdą. Ten zbiór tipów/porad jest powiedzmy taką moją małą ściągą, stworzoną na podstawie wiedzy znacznie lepszych ode mnie artystów z wszelakich wywiadów, postów, kursów i która mam nadzieję pokaże chociaż szkic tego co powinni robić (i która mnie pomogła i wciąż pomaga). Oczywiście wiedza w pierwotnym stanie byłaby znacznie lepsza ale trudno, żebym wciskał do jednego posta x różnych źródeł. Jeśli kogoś to interesuje, to sam pewnie prędzej czy później znajdzie. Nawet jesli uważasz, że połowa z tego to bzdury, to myślę, że zgodzisz się ze mną, że takie podejście jest wciąż lepsze od ciągłego nawalania speedów, czy photobashów i dziwienia się, dlaczego nie ma progresu.

 

Odnośnie specjalizacji - tak jak wcześniej pisałem, to nie jest mój autorski pomysł. Cubebrush w swoim mentorshipie mocno kładzie na to nacisk, a tacy artyści jak Noah Bradley, czy Andreas Rocha pokazują, że jednak da się być dobrym specjalistą w tylko jednej dziedzinie. Z resztą wydaje mi się to dość naturalne, że każda osoba ma taki jeden temat, który lubi bardziej od innych i chcąc nie chcąc ciśnie go znacznie bardziej.

 

Nigdzie nie pisałem, że malarstwa można nauczyć się szybko i prosto, ALE myślę, że zarabiać na malarstwie można trochę wcześniej niż wielu ludziom się wydaje. Maciej Kuciara kiedyś powiedział, że praca czeka na każdym poziomie umiejętności, trzeba ja tylko umieć szukać. Wg mnie to jest główny cel do którego dążą z początku młodzi artyści - nie żeby zostać super profesjonalnym malarzem, ale żeby być na tyle dobrym, by móc na tym zarabiać godziwe pieniądze. Więc czy ja siebie uważam za dobrego artystę? Ni ch*ja. Ale czy będę w stanie na tym zarobić, po skończeniu folio? Mam nadzieję, że tak :P

 

Poza tym masz jak najbardziej rację i serdecznie dziękuję za wytknięcie błędów. Rzeczywiście mam problem z materiałami i schematami (przed Twoim postem nie widziałem, że aż do tego stopnia), natomiast nie wiem czy ten sam klimat jest szczególnie zły w tego typu artach fantasy. Bardzo bym był również wdzięczny za rozwinięcie problemu z oświetleniem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przywolales takie przyklady, ze wlasnie dlatego uwazam, ze nie do konca rozumiesz idee specjalizacji. xp

 

Specjalizacja tego typu jesli juz, pojawia sie na wyzszym poziomie i raczej na freelansie. Na stanowiskach juniorskich nikt cie w firmie nie zatrudni do rysowania drzew. Zarobic na freelansie co nieco zarobisz ale mala szansa, ze jako poczatkujacy zarobisz na utrzymanie robiac tylko enviro i to jeszcze w dosc waskiej stylistyce. Ludzie, ktorych przytaczasz zapewne nie zaczynali od specjalizacji tylko na niej skonczyli. To jest ta roznica - specjalizacja nie polega na tym, ze robisz drzewa a ludzka anatomie lamiesz tylko, ze wzglednie ogarniasz wszystko a masz swojego konika w postaci enviro, ktore jest o oczko czy dwa wyzej od reszty a nie, ze nic nie umiesz oprocz drzew fantasy xp

 

Z tym oswietleniem chodzilo mi o schemat. Ten sam kierunek, ta sama skala walorowa w kazdej pracy, ten sam nastroj, te same zabiegi malarskie na poszczegolnych planach. A nawet specjalizujac sie w enviro powinienes moc pokazac potencjalnemu zleceniodawcy, ze umiesz roznie. Ze np. potrafisz namalowac ta sama lokacje o roznych porach dnia, z rozna pogoda. z roznym nastrojem. Ze umiesz oprocz cukierkowego fantasy zrobic tez bardziej realistyczne albo mroczne.Ze jestes wstanie budowac rozne napiecie w roznych pracach a nie schematycznie jechac na kilku chwytach, ktore opanowales. im wiecej umiesz tym wiekszy zakres zlecen mozesz ogarnac.

Share this post


Link to post
Share on other sites

pozwolę się nieco wtrącić w dyskusję... ;-) generalnie muszę się zgodzic z Durkiem w kwestii specjalizacji, wiele razy sie nasluchalem i naczytalem ze jesli sam się uczysz zamiast zaliczyc jakis poządny artcenter (którego, powiedzmy sobie szczerze w naszym kraju nie ma, i błagam nie zachaczajmy tej dyskusji o asp bo mam doświadczenia z tą uczelnia z pierwszej ręki...) to jest o niebo trudniej o czym wszysscy wiemy. I zawsze się spotykam z opinią profesjonalistów że lepiej sie na początku skupic na pojedynczym zagadnieniu jak chocby enviry czy postacie i wymiatac w tym. Tym sposobem znacznie szybciej dojdziemy do jakiegos reprezentatywnego poziomu który pozwoli znalezc jakas prace i zarobek, a w wolnym czy pozostalym czasie naparzac w zagadnieniach ktorych jestesmy slabi... idąc na logike, jak bedziesz chcial byc dobry we wszystkim od początku to powiedzmy zamiast np 2-óch lat nauki samych postaci bedziemy napieprzac 4 czy 5 zeby wszystko ogarnac... Inna sprawa ze zalezy w co kto idzie bo ilustracja i koncept art to dwie rózne bajki moim zdaniem ktore tylko w niektórych aspektach sie łączą. Wiem ze idea czitów Shadiego Safadi nie jest jakos specjalnie popularna na tym forum, i rozumiem dlaczego (fundamenty trzeba szlifowac) ale jak mam zaprojektowac np envir z jakas akcja, to na envirach sie skupie a postacie to zarzuce fotami jesli bedzie trzeba bo klienta i tak to gówno obchodzi jak to zrobilem. Osobiscie jestem wielkim zwolennikiem szlifowania fundamentów, sam tez nie jestem jakims nie wiadomo jakim wymiataczem i wciąż sie ucze, natomiast jesli wiem ze w obecnym momencie niemal kazdy brak fundamentów mozna obejsc refką, zdjęciem, 3d, czy czym tam jeszcze.

Natomiast idea o której mówi purin zakłada ze jestesmy co najmniej niezli we wszystkim, a specjalizujemy sie w jednej rzeczy dodatkowo. Fajna i sliczna to bajka, sam bym tak chcial, ale zeby tak miec to trzeba napierdalac non stop i odwleka to niestety czas w ktorym bylibysmy gotowi jakąkolwiek prace podjąć. poziom takowy moim zdaniem ujawnia sie dopiero po naprawde dluzszym wieloletnim treningu imho. Wiec podsumowując w moim mniemaniu lepiej sie specjalizowac np w postaciach i dobrze je ogarniac, a jak chcesz je umiescic w lokacji, to uzywasz fotek , 3d czy czego tam jeszcze i wychodzisz na swoje. Ludzie którzy ogarniaja wszystko to razu (pomijając kuciary i okonie) no to chyba tylko po artcenter...i jeszcze jedno, jak w folio masz tylko enviry, to klient Cie zatrudni zebys robil enviry i tyle, nikt CI z dupy nie strzeli zebys im postac zaprojektowac jesli postaci w folio nie masz.... chyba ze startujesz do konkretnej firmy na pozycje koncepciarza to juz róznie, ale wymagania sa zawsze podane.. :D

co do feedbacku w kwestii oswietlenia i skilla generalnie to mysle ze purin miał kilka cennych uwag, ale sam jestem cienias w envirach wiec sie nie wypowiadam niemniej uważam ze Durek idzie dobrą drogą, czyli dzienna praktyka , studium itp, tylko nie zapomnij zeby zastosowac w praktyce czego sie w studium nauczyles... bezmyślne kopiowanie nigdzie nie prowadzi, ale tego problemu jakoś zdaje się u Ciebie nie widze..

 

pozdro :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

To ja też wtrącę moje rozwijające się trzy grosze. Co do sensu specjalziowania się lub jego braku powiedzieliście już dużo wyżej i nie mi to sądzić, ale powiem coś na swoim przykładzie. Oczywiście daleka droga przede mną, więc może za rok spojrzę na moją wypowiedź i totalnie się z nią nie zgodzę.

 

Do niedawna głównie robiłem arty skupiające się na postaciach, raczej mocno zoomowe kadry, mało tła/envira, mało "sceny", raczej głównie postać. W moim mózgu miałem jakieś blokady, które mówiły mi, że nie ogarnę skomplikowanej perspektywy, nie uda mi się zbudować takiej sceny itp. itd. Mimo, że teoretycznie trochę się perspektywy narysowałem sporo czasu temu, przywalony innymi informacjami odrzuciłem pojęcie jej ogarniania.

 

Ratowanie się 3D dawało rezultaty, ale nie takie, jakie chciałem - czułem się w tych ilustracjach bardzo "duszno" bo mój mózg mówił mi, że i tak nie do końca bym był w stanie to ogarnąć. Od czasu do czasu próbowałem zrobić coś bardziej perspektywowego i przeważnie kończyło się to failem. Tłumaczyłem sobie, że nie lubię robić landskejpów i większych scen, że chce się specjalizować w postaciach itd. Czułem jednak, że sam siebie trochę oszukuję i przez to mega się ograniczam.

 

Do czasu, aż w doszło do mnie "How to Draw" Scotta Robertsona. Powiedziałem sobie, że zesram się a zacznę to ogarniać. Okazało się, że nie taki diabeł straszny jak go rysują (heheszki). Szkicowanie landskejpów i mocno "perspektywowych" brył (architektury, samolotów, samochodów albo nawet abstrakcyjnych) otworzyło klapki w mózgu. I tu nawet nie chodzi o nabycie jakiś nowych, mega umiejętności (chociaż uważam, że "How to Draw" jest genialnym źródłem wiedzy) tylko przełamanie pewnego stereotypowego myślenia, które mnie blokowało.

 

Pomijając aspekt, że landskejpy/bardziej "oddalone" sceny zaczęły mi się cholernie podobać, to robienie rzeczy, które są totalnie spoza mojej "specjalizacji" (jak jeszcze do niedawna myślałem) sprawiło, że przestałem się bać wielu nowych aspektów ilustracji. Nawet, jeśli te sceny są gorsze od postaci.

 

Mam nadzieję, że już w Wiedźminowym artcie który zrobiłem już to trochę widać, a to dopiero początek. Szkicowanie, szkicowanie, szkicowanie nowych, trudnych rzeczy - mało do stracenia, mega dużo do zyskania. Jeśli teraz wrócę do sceny bliskiej z postacią, będę miał arsenał nowych środków do wykorzystania.

 

Podsumowując pierdzielenie - specjalizacja czy nie, wychodzenie ze swojego "comfort zona" jest cholernie ważne i totalnie wcześniej tego nie doceniałem. Pewnie dla kogoś bardziej doświadczonego to truizmy, ja potrzebowałem trochę czasu żeby to do mnie dotarło - może oszczędzę tego czasu komuś innemu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Podsumowując pierdzielenie - specjalizacja czy nie, wychodzenie ze swojego "comfort zona" jest cholernie ważne i totalnie wcześniej tego nie doceniałem. Pewnie dla kogoś bardziej doświadczonego to truizmy, ja potrzebowałem trochę czasu żeby to do mnie dotarło - może oszczędzę tego czasu komuś innemu.

 

no myśle ze właśnie największe skoki wykonujemy kiedy wychodzimy ze swojego comfort zone, takze zgadzam sie w 100 % :D :D oczywiście dla kazdego bedzie to co innego... najlepsze i najgorsze zarazem jest to ze kazdy z nas ma nieco inny sposob na przetwarzania informacji i ogarnianie calego tego zagadnienia, więc kazdy z nas pojdzie nieco inna droga i wyjda z tego nieco inne rezultaty. poniekąd mamy przewagę nad szkołami bo sami sobie swoj program kreujemy, z drugiej strony towarzyszy temu spory dyskomfort i niepewność, bo mozna sie łatwo pogubic w tutorialach, poradach, sposobach zwiększania skilla.... natomiast co do twojej wypowiedzi Drax no to jedna sprawa kiedy nie rysuje envirów bo czuje dyskomfort czy nie rysuje bo mnie nie interesuja ... to juz kazdy sam sobie musi odpowiedziec... (oczywiscie envir to tylko przyklad)

ale sie nam dyskusja zrobila,a malowidłą ani jednego.. :P ludzie peny w dłoń (:P :P) i do malowania, widze ze obecny TSP sie ciekawie zapowiada.. :D :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

@emenems Ja tylko dodam przemyślenie odnośnie safadyzmu i szeroko pojętego cheatowania: W pracy? Jasne, w końcu liczy się efekt. Podczas nauki? Nope!

 

@Drax 100% racja odnośnie wychodzenia z comfort zone - strasznie ważna sprawa. Jesli chodzi o specjalizację miałem bardziej na mysli ten moment w którym zdasz sobie sprawę, że ciągłe udoskonalanie pewnej części wiedzy nie będzie przyspieszało twojej drogi do celu. Przykładowo, gdy już rzeczywiście będziesz pewny, ze chcesz zostać przy character arcie ciśnięcie architektury i amerykańskich skał przez xx godzin nie będzie miało za bardzo sensu. Natomiast takie rzeczy jak perspektywa, światło, teoria koloru, kompozycja, podstawy anatomii powinien oczywiście ćwiczyć każdy bez wyjątku, bo przydadzą się niezależnie od celu jaki sobie obierzesz.

 

//edit Ah, i żeby nie było, że ja to taki typowy #tylkoenviro :P Przez pierwszy rok nauki rysowałem właściwie tylko anatomie, pozy, stroje i całe ilustracje postaci. Gestures prawie codziennie nawet do dzisiaj. Zawsze chciałem tworzyć piękne landschafty, a poświęcałem na nie gdzieś 5% czasu i dopiero Cube uświadomił mi, że coś tu nie gra :)

Wrzucam też tego pdfa z feedbackiem - imo całkiem ciekawa lekturka.

https://www.dropbox.com/s/eyu141ievd8jx4l/CubebrushFeedback.pdf?dl=0

Edited by Durek

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wracamy do pracy (choć przy tej temperaturze nie ma lekko ;/). Starałem się pokombinować trochę z kompozycją i tematem prac czego efektem jest ten zbiorek pomysłów (w różnym stopniu rozkładu).

compsy2.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawa fakturka płótna w kanionie z postu #27. Na ostatnim studium super czuć atmosferę ;). Powodzenia dalej!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Paweł, Bombadil, PP -

bc7.png

Dzięki wielkie :P

 

A w dzisiejszej wrzucie: świeże kompy, speedzik i... lekka zmiana klimatu :)

 

compy.jpg

 

speedy_canyon.jpg

 

sleeping_in_the_sun1_K.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wklejonego fenka czuć z kilometra, bardzo odstaje od reszty.

Edited by biglebowsky

Share this post


Link to post
Share on other sites

Miło, miło - zazdroszczę envirków. Fenek jako refka jest ok - mogłeś go namalować dużo czasu by nie zajęło.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak to jest jak człowieka dopada lenistwo i liczy, że nikt nie zauważy ;) Dzięki panowie za szybką reakcję, czas się nauczyć malowania futrzaków.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy