Jump to content
Weabb

Obraz grafika a rzeczywistość, czyli co wybrać

Recommended Posts

Witam, jestem nowy na tym forum. Mam 19 lat i niedawno ukończyłem technikum w Rzeszowie, czekają mnie jeszcze egzaminy zawodowe po czym będę miał zarówno świadectwo dojrzałości jak i tytuł technika elektronika. Chcę iść na studia, ale mam dylemat i nie wiem co robić. :)

 

Otóż rozważam dwie uczelnie do wyboru: publiczną Politechnikę Rzeszowską (automatyka i robotyka/mechatronika/informatyka/elektrotechnika) i niepubliczną Wyższą Szkołę Informatyki i Zarządzania w Rzeszowie aka WSiZ Rzeszów (nowo powstały kierunek grafiki komputerowej i produkcja multimedialna z kierunkiem "graphic design").

 

 

Problem leży w tym, że nie wiem co powinienem wybrać.

 

Z jednej strony mam grafikę na rzeszowskim WSiZ-ie, co pokrywałoby się z moimi zainteresowania (a przynajmniej choć trochę po raz pierwszy od początku mojej edukacji szkolnej hehe.. :D). Studia te byłyby z pewnością dla mnie łatwiejsze i ciekawsze, bo w przyszłości chcę pracować jako digital painter freelancer lub w jakiejś firmie która potrzebuje tego typu ludzi. Nie wykluczam 3D w przyszłości a chciałbym też nauczyć się robienia stron i mieć własną stronę.

Wadą tych studiów jest to, że trzeba płacić czesne wynoszące około 530zł, ale mogę sobie zrobić również dodatkowy dyplom w ramach programu "Double Degree" na zagranicznej uczelni na trzecim roku. :)

 

Ale ale nie tak szybko. Z drugiej strony stoi Politechnika ze swoją mechatroniką/robotyką/itd. Przez okres mojej edukacji w technicznej szkole średniej zdążyłem uświadomić sobie, że nie interesuje mnie elektronika, wręcz tego nie lubię. :( Jednakże uczelnia jest bezpłatna.

 

Nie jednak czesne jest tu kwestią decydującą. Otóż ja chcę iść na grafikę, ale moi rodzice obawiają się, że nie znajdę potem roboty - w każdym razie nie w Rzeszowie.

 

Zazwyczaj powtarzają teksty w stylu: "W Rzeszowie są dwie gazety na krzyż. Graficy długo szukają roboty, są wykorzystywani za darmo albo robią za najniższą krajową, a jak znajdą, jakąś pracę, to są to ludzie łysi, chorzy i bladzi, bo ciągle przy komputerze siedzą robią." Oczywiście martwią się o moja przyszłość, ale nie wiem czy są ku temu wielkie podstawy.

 

Moim zdaniem są to mocno naciągane stwierdzenia, zwłaszcza że istnieje internet i nieraz można pracować w domu z dala od firmy/klienta a czytałem, że dobry grafik potrafi zarabiać nawet tyle co średniej klasy doktor (choć to też wydaję mi się lekko naciągane), jeśli jest dobry. :)

 

Nie wiem tylko na ile jest to prawdziwe ani jak prezentuje się sytuacja grafików 2D w dzisiejszych czasach w województwie podkarpackim, w Polsce i na rynku globalnym, dlatego proszę Was forumowiczów o wyjaśnienie mi sytuacji grafików i pomóc w dokonaniu właściwego wyboru.

Rodzice radzą mi politechnikę, bo po tym miałbym pewny grosz, tylko że ja elektroniki nie lubię i wiem, że studia byłyby o wiele trudniejsze, przykre i nie mógłbym się rozwijać tak artystycznie podczas nauki.

 

W celu przybliżeniu Wam obrazu moich obecnych umiejętności i zainteresowań podaję Wam link do mojego profilu na DeviantArt: "http://weabb.deviantart.com/". ;)

 

A może macie lepszy pomysł na uczelnie? Od razu mówię, że nie interesuję mnie Polsko-Japońska Akademia Techniki Komputerowej ani uczelnie na drugim krańcu Polski. Maksymalnie odstęp o jedno województwo, ale to pytanie dodatkowe. Pytanie główne, to to we wcześniejszych akapitach. :)

Edited by Weabb

Share this post


Link to post
Share on other sites

Polska jak i swiat stoi otworem, nic nie stoi na przeszkodzie bys pracowal w przyszłości w Warszawie czy Nowym Yorku. Nie patrz na to gdzie aktualnie mieszkasz bo to na pewno ulegnie zmianie. Rob to co Ci serce dyktuje, a nie to co mowia rodzice.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kolega, który animował Smauga, pracował z P.Jacksonem i Spielbergiem, też ukończył WSiZ Rzeszów.

 

jako rzekł Traitor, rób co Cię bawi i interesuje, a prędzej czy później robota się nawinie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z tego co udalo mi sie wyczytac gdy zaczynalem bawic sie w grafike to wszyscy pisali to samo - nie idz na kierunek zwiazany z grafika. Dlaczego ? Pracodawcy nie bedzie obchodzic nigdy Twoje wykształcenie, zawsze bedzie patrzyl na portfolio przy wybieraniu ludzi, wiec do znalezienia pracy Ci sie to nie przyda, a zapewne nauczysz sie wiecej samemu w domu niz w szkole.

 

Nie zmienia to faktu, ze studia sie przydaja jesli chcesz wyjechac do USA/Kanady i dostac wize, w tej kwesti biura imigracyjnego w stanach nie obchodzi Twoje portfolio, tylko to, czy jestes wartosciowy na tyle by pozwolic Ci pracowac u nich w kraju(zamiast jakiegos amerykanca). Osobiscie nie polecam Ci brac sie za kierunek graficzny i tracic 4 lata, a kto wie, moze rodzice beda mieli racje. Lepiej wyjdziesz jesli pojdziesz na cos innego, co moze Ci zagwarantowac inny zawod, jesli nie wypali bycie grafikiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

poza usa i kanadą masz jeszcze UK, Francję i Niemcy, gdzie lepiej się geld przelicza na oszczędności, a wiz nie trzeba, więc stajesz w wyścigu o posadę głownie 'portfoliem', bo rekruter musi przedstawić doświadczonego kandydata.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kolega pewnie wybrał już szkołę i jesli nie poszedł na WSiZ to w mojej opini gratuluję. Mam kolege, który studiuje tam grafike i wypowiadał sie negatywnie o tej uczelni. Sam on pracuje juz obecnie jako grafik bo interesował się tym już wczesniej, ale mowi ze jego koledzy z uczelni chyba nigdy nie osiągną poziomu takiego jak on na 1 roku bo poprostu nie maja zmysłu estetycznego. Ja z kolei studiowałem grafike na URz, to jest uczelnia artystyczna, wiec moze bardziej przyblizyc cie do koncept artu aczkolwiek ma swoje plusy i minusy, juz rozpisywać sie nie bede bo jest po ptakach.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Właśnie oddałem pracę dyplomową w małej prywatnej uczelni, w trakcie miałem dziekankę oraz ewakuację z "renomowanej" uczelni PJWSTK, i powiem tak... Walić to. W trzech firmach ani razu nie słyszałem pytania o studia. Co prawda poszedłem na nie "dla siebie", bo już miałem pracę, ale to było tym głupsze. Studia wręcz przeszkadzały mi poszerzać kompetencje o nowe skille - żeby móc zmienić pracę, musiałem wziąć dziekankę.

Jak masz 530 zł miesięcznie, to odłóż i wydaj na kursy typu Uartsy, CGSociety, Gnomon. Kup też wypasionego kompa i wydaj na tekstury, HDRy, żebyś mógł bez stresu zrobić portfolio - nie jakieś tam szczypanie się. A jak chcesz porysować, to po prostu rysuj! Ustawiaj się z innymi (pozdrawiam warszawskie AlterPose) albo znajdź korepetytora.

 

Studia mają też tę paskudną cechę, że mogą Cię uwalić, jeśli przestaniesz mieć na nie czas. A na każdych studiach, w najfajniejszych szkołach, jest od groma przedmiotów które są stratą czasu - np wyklejanie modeli z papieru a.k.a. geometria wykreślna. Niektóre uczelnie prywatne, np PJWSTK, moim zdaniem celują wręcz w to żeby uwalać ludzi, bo to == więcej kasy.

 

Generalnie, każdy stres wynikający ze studiów i dzień/wieczór poświęcony na dziwne przedmioty odciąga Cię od tego, na co i tak jest mało czasu, czyli samorozwoju. To już nie są czasy, że wystarczy być "grafikiem". Ktoś musi ogarnąć archi viz w Octanie, inna osoba będzie rozkminiać gry w Unrealu, a ktoś inny FXy. Nie ma takiego kierunku studiów, "enviro artist w Unrealu". Dlatego sugeruję poskładać sobie edukację z kursów online, ewentualnie offline (kurs rysunku pod architekturę, 1 rok).

 

A co do wątpliwości o zarobienie jako grafik... nie ma lepszego sposobu, niż spróbować się gdzieś dostać / zdobyć zlecenia :) Wtedy też poznasz ludzi z branży i będzie Ci łatwiej wypytać kolegę koleżanki o stawki w danej firmie. (W słabych firemkach, robiących mydło i powidło, można się załamać. Za to są miejsca gdzie jest naprawdę dobrze - tylko trzeba mieć skilla i expa)

Edited by muody

Share this post


Link to post
Share on other sites

Gowno sie nauczysz w Polsce w tych szkolach. Oni sa w sredniowieczu obecnie na tych uczelniach. Zamknieci w tych samych scianach przez ostatnie 30 lat. Pracuj we wlasnym zakresie. Naucz sie programowac w 2-3 popularnych jezykach ktore nie zdechna w ciagu najblizszych 4-5 lat. Grafika umiera zarowno w Europie jak i Ameryce Polnocnej... Predzej czy pozniej wszystkich co dalej beda chcieli robic w filmie bedzie czekala przeprowadzka do Azji. Pracy w Nowym Jorku za 5 lat nie bedzie jak tutaj wspomnial niejaki "znawca" powyzej. Tylko jakis advertisement zostanie na rynek lokalny. Juz teraz jednak jest ciezko dostac pozwolenie na prace w US a jak Trump wygra to wroca do takiej polityki izolacjonizmu. W przypadku gier (mobile glownie) rynek wschodni... Rosja, Chiny, Japonia.

 

W Polsce nic sie nie zmieni przez najblizsze 5 lat. Bedzie tak jak bylo. Niewiadomo tez jak UE zareaguje na nasz nowy rzad w dluzszym wymiarze czasu.

 

Media przejda calkowite przebiegunowanie w ciagu 5 lat. Caly rynek VR moze tez eksplodowac nagle do czegos zupelnie nowego. Bardzo ciezko powiedziec co sie moze stac z filmem czy grami. Anyway Programista na pewno dobrze bedzie sobie radzil.

Edited by norden

Share this post


Link to post
Share on other sites
W Polsce nic sie nie zmieni przez najblizsze 5 lat. Bedzie tak jak bylo.

 

Oby. Wtedy Weabb będzie musiał tylko mieć zacięcie do nauki i ukierunkowane portfolio. I może iść na rozmowę do dowolnej firmy w tym małym światku VFXo-reklamo-gamedevu. Niestety może się coś zmienić, dlatego tym bardziej odradzałbym studia i "czekanie" kilka lat. Na razie próg wejścia jest niski.

 

A co do racjonalnego wyboru między pasją a Politechniką... Czy jesteś pewien, że jako elektronik/programista, bez pasji dasz sobie radę? Przebijesz innych kandydatów?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Co Ty gadasz, co ma sie stać z filami i grami :eek:

 

Nie da sie tego przewidziec... Tak jak nagle powstal facebook stworzony przez chlopczyka ze studiow i pozamiatal dookola mimo ze na swiecie miales 1000 specjalistow z wlasna opinia na temat tego jak internet bedzie wygladal za 2-3 lata. Gdybys mi nie podawal tytulow niektorych gier nie bylbym w stanie powiedziec obecnie ci czy to cos nowatorskiego czy nie. W przypadku filmu ja juz nie wiem nie sledzac ile bylo czesci jakis tam Avengersow etc. W kazdym systemie w momencie stagnacji i powtarzalnosci nagle musi dojsc do jakiegos zalamania lub przelomu.

 

Nie wiesz rowniez czy nad czyms nie przebiegaja prace w sekrecie. Duze korporacje maja srodki by eksperymentowac z roznymi nawet szalonymi ideami.

 

muody/

W Polsce nic sie nie zmieni bo nikt nie chce tam zmian. Jakis piorun musialby trafic w te umysly by cos sie ruszylo do przodu. Echo dzialan zaborcow by zniszczyc ten narod ciagnie sie w polskiej psychice. Jestesmy zamknieci. Nie dla wszystkich obcych. Z lewej nazisci z prawej komuna. Duzo wody w Wisle uplynie zanim sie to zmieni. Dlatego bedziesz mial u nas tylko reklame co najwyzej. Wiecej wymagaloby otwarcia sie na swiat.

Edited by norden

Share this post


Link to post
Share on other sites
Grafika umiera zarowno w Europie jak i Ameryce Polnocnej... Predzej czy pozniej wszystkich co dalej beda chcieli robic w filmie bedzie czekala przeprowadzka do Azji. Pracy w Nowym Jorku za 5 lat nie bedzie jak tutaj wspomnial niejaki "znawca" powyzej. Tylko jakis advertisement zostanie na rynek lokalny. Juz teraz jednak jest ciezko dostac pozwolenie na prace w US a jak Trump wygra to wroca do takiej polityki izolacjonizmu. W przypadku gier (mobile glownie) rynek wschodni... Rosja, Chiny, Japonia.

 

Jaka jest wg ciebie przyczyna tego zjawiska?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Duze korporacje maja srodki by eksperymentowac z roznymi nawet szalonymi ideami.

 

I dlatego jedyne co sie zmienia w w telefonach to ich rozmiar a w filmach i grach dodaja numerki do tej samej kupy co roku... Duze korporacje akurat maja rozwoj w dupie i graja zachowawczo. Kasa sie liczy. Dopoki ludzie beda chodzic na "Batmany kontra Xmeny" to beda tluc to do upadlego. Juz sobie wyobrazam co bedzie teraz ze Star Wars - co dwa lata nowe, co dwa lata histeria (bo juz tego inaczej nazwac nie mozna). Wiecej tego samego. Dopoki beda kupowac Call of Duty to co roku beda dostawac powtorki.

OSX eksperymentuje tylko z tym jak tu jeszcze sie uproscic, zeby wciaz mozna nazwac lapka z nim "PRO" i nie bylo to smieszne a Windows czy kafeleczki sa lepsze czy moze jednak niekoniecznie. FB juz nie wie gdzie upychac reklamy i platne opcje a Twitter mysli jak zostac Face Bookiem tylko jakos tak, zeby ludzie sie nie polapali. Adobe idzie leb w leb z Autodeskiem w konkurencji "jak tu prawie nic nie dodac ale zrobic "emejzing apdejt!". Nie musza za wiele, bo ludzie i tak powiedza "a masz cos lepszego?" i zostana na wymuszonej subscrypcji. I tak dalej. Tylko jeszcze mozna liczyc na takie firmy jak Pixologic ze czyms zaskocza. Reszta dodaje tylko tyle zeby ludzie nie uciekli do kogos innego. Jak cos wymysla nowego to beda to wydawac w slimaczym tempie zeby jak najwiecej udoic. Kasa sie liczy a nie jakies tam "szalone idee". I nie ma co czekac na jakas zmiane bo konsument coraz mniej wymagajacy. Pusci sie reklame w razie czego ze nowy ajfoun jest "more American then ever" czy cos i tluszcza kupi. Luzik.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Biedniejacy konsument nie oczekuje nowych rzeczy tylko potwierdzenia, ze jest jak dawniej, by czuc sie bezpiecznie. Dlatego innowacja jest obecnie zlym pomyslem.

W grafice liczyc sie bedzie wiedza, ktora nabywamy przez analityke. Grafik musi znac mistrzowsko zasady dzialania percepcji, budowy wizerunku, ewolucji obrazu w swiadomosci czlowieka, reszte moze zrobic komputer za kilka lat, albo zamowi sie na stockach, na ktorych bedzie wszystko.

Grafik musi byc bardziej inzynierem, bo sprawna inzynieria robi roznice miedzy zyskiem, a strata wiec rafinowanie juz wykonanej pracy bedzie kluczem do zawodu w najbl. Dekadach. W sumie juz jest ale malo ktory grafik sie rozwija w tym kierunku wiec nie ma o tym rozmowy w mainstreamie graficznym, ale kokosy zarabia sie na wiedzy kiedy przesunac dlon o 2cm i gdzie, a ochlapy dostaje grafik ktory wyczysci modelke z pryszczy czy bedzie kluczowal animacje.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jaka jest wg ciebie przyczyna tego zjawiska?

Jest kilka przyczyn.

 

Bezposrednia

-Firmy i dystrybutorzy z chciwosci kopia wlasny grob zakazujac kontraktowo pokazywania na zewnatrz reelow i materialow. Nikt sie na zewnatrz niczego nie uczy tak jak ja jeszcze mialem okazje sie uczyc gdy pokazywano pelne kompozycje ujec efektowych. Przez to brakuje coraz bardziej ludzi ktorzy faktycznie cos potrafia zrobic. Co najwyzej palcem po wodzie albo na forum piszac smieszne komentarze.

 

- Szkoly, uniwersytety ucza grafiki ogolnie... ale studenci nie robia tam specjalizacji. Przez co masz wielu ktorzy potrafia robic cos...ale nie na takim poziomie by bezposrednio po szkole dostac prace.

 

Konkurencja

W miedzyczasie W Indiach i Chinach mamy boom na te wlasnie rzeczy. Oni ucza sie caly czas jak robic grafike... Narazie ucza sie kalecznie i na wlasna reke, ale predzej czy pozniej zalapia.

 

Tlo historyczne

Na dodatek w Azji maja dodatni przyrost naturalny... A zachod zdycha. Juz nie chce tu snuc wywodow na temat mojej krytyki zachodnich rzadow ktore sa odpowiedzialne za obecny stan. Anyway to wszystko w koncu peknie bo karuzela nie moze sie wiecznie krecic...

Edited by norden

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wyjedziesz do chin jak zachód zdechnie?

Tam mnie jeszcze nie bylo wiec czemu nie ; p Lepsze to niz siedzenie na dupie w miejscu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Macie juz jakies konkretne daty tego zdychania zachodu? Ja mysle, ze to bedzie w Roku Linuksa na desktopie. Mniej wiecej tyle samo razy slyszalem o jednym i o drugim.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Szkoly, uniwersytety ucza grafiki ogolnie... ale studenci nie robia tam specjalizacji. Przez co masz wielu ktorzy potrafia robic cos...ale nie na takim poziomie by bezposrednio po szkole dostac prace.

 

Bezposrednio po szkole mozna dostac prace w dziedzinach takich jak: projektowanie graficzne, projektowanie ubioru, bizuterii, przedmiotow codziennego uzytku badz od biedy architektury wnetrz. W duzej mierze dlatego, ze sa to lepiej lub gorzej prowadzone kierunki z kadra, ktora w jakims stopniu zna sie na temacie. Do tego niektore dziedziny maja stosunkowo niski prog wejscia, wiec juz te troche grafiki wystarczy by sie zalapac na juniora w jakiejs podrzednej agencji reklamowej.

 

Problem polega na tym, ze w Polsce (i nie tylko w Polsce) nie ma kadry, by zrobic studia kierunkowe badz waska specjalnosc z szeroko rozumianej grafiki komputerowej. Bo kto ci przyjdzie uczyc na uczelni? Sciagnalbys 5-10 kolegow z platiża, by chociaz przez 10 lat uczyli studentow? Z tego wzgledu jedyna sluszna opcja imo to studia na minimum a nauka samemu w domu.

 

Nie wiem czy zachod zdycha ani tez nie znam sie stricte na efektach specjalnych ale da sie zauwazyc jedna rzecz - na zachodzie ciazy dziedzictwo kulturowe chyba jeszcze od czasow starozytnej Grecji, gdzie istnial wyrazny podzial na "sztuke wysoka" i "rzemioslo" czyli dziedziny "lepsze" i "gorsze", "ambitne" i "dla plebsu". Tego na wschodzie nie ma, w Japonii wszystko jest sztuka - lepienie garnkow, parzenie herbaty itd.

 

Z tego wzgledu zachodnie uczelnie sa w wiekszosci nastawione wlasnie na to, co zwie sie "sztuka wysoka" badz "sztuka galeryjna". Malarstwo, rysunek, rzezba, grafika komputerowa - to wszystko jest od strony bardziej konceptualnej, "artystycznej" a technika, warsztat maja drugorzedne znaczenie. Tego nie tylko nigdzie nie ucza ale tez za solidna robote bija studentow po glowach, ze to fuj i be. Zarowno w Stanach jak i w Europie uczelni od "artyzmu" jest znacznie, znacznie wiecej niz uczelni "od warsztatu". Porzadne szkoly sa drogie (wrecz za drogie w stosunku do pozniejszych zarobkow grafika) i jest ich malo, wiec branza stoi na quasi-samoukach, ktorzy maja tyle samozaparcia, by wyrwac z systemu co lepsze zrodla wiedzy i nagiac je do swoich potrzeb. Na kierunkach projektowych tez nie ucza warsztatu jako takiego, bo po co skoro wszystko mozna zrobic byle jak w programach 3d :P W Azji jednak tego problemu nie ma - rosyjskie odpowiedniki ASP moze nie ucza cg ale daja solidne podstawy warsztatowe, bo tam sie katuje technike przez cale studia. A reszta Azji ma mase lepszych/gorszych szkol przygotowujacych do branzy, bo tam nikt nie kreci nosem, ze to "rzemioslo" i "zajecie dla plebsu".

Share this post


Link to post
Share on other sites

o ile norden masz racje ze faktycznie Azja rośnie w siłe w cg i idzie im to coraz sprawniej, to jedno pozostaje niezmienne, ich poczucie estetyki, i nasze poczucie estetyki to 2 inne światy, fajnie że mają dużo ludzi do pracy, ale niestety to co u nich można zobaczyć fajnego chyba zawsze miało art directora i leadów wychowanych w kulturze zachodniej.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy