Jump to content

Legends of Poland - nowy projekt od Platige Image !


peter_f
 Share

Recommended Posts

myślę, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Film ma dobre oraz złe strony, nie ma co do tego wątpliwości. Baggins stworzył jednak coś czego w tym smutnym kraju nie było i dla mnie jest to silnie inspirujące oraz motywujące do działania na tym polu:)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 296
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

nie no wiadomix. że prospy za przecieranie szlaków od dawna i tak dalej. Ale też z drugiej strony można usiąść i podyskutować co by można było zmienić co jest słabe. i generalnie co jest be i meee. by na przyszłość mieć dobre odniesienie i więcej ludzi sprawić aby byli happy. zarówno ci nie z branży jak i ci z branży :P

Link to comment
Share on other sites

Gratulacje Tomku. Mimo wszystkich niedociągnięć wyszedł ciekawy projekt. Nie będę cię czepiał, powiem tylko tyle: ciesze się strasznie, że ktoś w tym kraju robi (i umie robić) kino gatunkowe. Jest to małe światełko w tunelu i może coś się dzięki Tobie ruszy w tym kraju. Oczywiście wszystko pewnie i tak zależy od sukcesu Wieśka ale o to się specjalnie nie martwie.

Gratulacje Baggins! Trzymam kciuki ;)

 

PS. Skąd taka moda ostatnio na jechanie po Bagginsie? ;)

Link to comment
Share on other sites

Według mnie trzeba podkreślić na wstępie że w Polsce jest Platige a potem długo długo nic, ktoś zwrócił uwagę że stale sobie podwyższają poprzeczke wyżej niż można siegnac ale to jest jedyna droga dla optymalnego rozwoju a nie stagnacji. Prawdą też jest że praktycznie w każdej prodkcji filmowej nadarzaja sie bledy i niedociagniecia, ktorych zwykly widz (ktory jest odbiorca produktu) nie dostrzega a juz na pewno nie na pierwszy rzut oka, latwo jest narzekac nie bedac kompletnie w temacie (czyt. wiedzac malo na temat tresci scenariusza i calej produkcji i zdarzeń losowych) To takie typowo polaczkowe, kazdy bohater w swoim domu a najwiekszym osiagnieciem zlozenie mebloscianki... Moim zdaniem film się obroni, społeczeństwo się zmienia i remake szewczyka ktory ma ambicje i pasjonuje sie robotyka trafi bardziej do młodego pokolenia niz widok szewca zszywajacego owieczki.

Wstawki z youtube i tv? Jak dla mnie super a różowa laska ktora oddaje idealnie wspolczesna nastolatke z iphonem to już wisienka na torcie, to że odbiegaly troche od reszty filmu dla mnie jest in plus bo duzo sie nie roznia od tego co byscie zobaczyli w tv przegladajac po kanalach otwartych o tej porze.

Mam nadzieje ze te Polskie Legendy beda swoistym intro do konkretnego Polskiego filmu pełnometrażowego sci-fi.

Link to comment
Share on other sites

...latwo jest narzekac nie bedac kompletnie w temacie (czyt. wiedzac malo na temat tresci scenariusza i calej produkcji i zdarzeń losowych) To takie typowo polaczkowe, kazdy bohater w swoim domu a najwiekszym osiagnieciem zlozenie mebloscianki...

 

Dokładnie tak polaczki, cebulaki, buraki, hejterzy, dzieci i ogólnie moda na krytykowanie Tomka bo już własnego zdania nie można wyrazić żeby nie stać się najgorszego sortu rzeźnikiem który ociekając jadem i nienawiścią z szaleńczym uśmiechem na ustach i satysfakcją zarzyna filary naszej kultury i całego kraju :)

 

Nikt tutaj Tomka nie atakuje, no prawie nikt :) oceniamy i ewentualnie krytykujemy film do jasnego grzyba :) Każdy ma swoje zdanie i je wyraża, nie wiem co w tym może być złego, (prawie) nikt tutaj nie rzyga jadem tylko po to żeby komuś dokopać. Jedynym sposobem na uniknięcie krytyki jest nierobienie nic, bo jeszcze nie widziałem niczego co by się wszystkim podobało a jak chcemy żeby było miło to chwytamy się za rączki, bierzemy gitarę i idziemy na ognisko czy co tam kto lubi :)

Link to comment
Share on other sites

Jestem konsumentem i konsumuję treści, nie muszę wiedzieć jak został zrobiony jogurt ale wiem że mi nie smakuje i nie obchodzi mnie co zawiodło, ja się zawiodłem bo oczekiwałem, że będzie smakował :)

Filmy, animacje, gry to też treści które się konsumuje ale w inny sposób :) i jako konsument dla którego to jest kierowane mogę to ocenić czy mi się podoba czy nie, nie będę przecież stawiał się w położeniu: no mi się niepodobna ale wybitny krytyk filmowy z Francji mówi, że dobre więc musi być dobre i nie będę się z mądrzejszymi ode mnie kłócił :)

 

Ja nie mówię, że nie należy krytykować. Wręcz przeciwnie. (Prawie) każdy ma oczy, uszy i rozum i może ocenić czy mu się podoba, czy nie. To ma swoją wartość i myślę, że najgorzej dla twórców jak odzewu nie ma w ogóle. Warto pisać, co zadziałało, co nie, co się podobało, itd.

Jednak trzeba odróżnić trzeźwą ocenę od (wracając do analogii piłkarskiej) pomeczowych analiz Engela i Strejlaua na interakcyjnej tablicy. Te encyklopedyczne podpowiedzi wszystkowiedzących niespełnionych reżyserów, jak kanonicznie prowadzi się kamerę, albo propozycje scenariuszowe niedoszłych scenopisarzy, to takie właśnie g... warte analizy. Jeśli już*krytykować jogurt to właśnie za smak, a nie za to, że był mieszany w lewą a nie w prawą stronę. Nawet taka subiektywna ocena i głupkowate komentarze na YT mają większą wartość od oceny ekspertów od hipotetycznych formacji i strzałek zmierzających do bramki.

 

Od 0:49

Edited by Rotomonks
Link to comment
Share on other sites

a mi sie w sumie film podoba, ma momenty lepsze I mniej lepsze ale ogolnie jestem na tak, nie rozmumiem skad te negatywne komentarze, zreszta wystarczy popatrzec na statstyki na yt, 500 glosow nie 7500 tak, o czyms to chyba swiadczy.

no ale skoro wszyscy wiedzą lepiej... wszyscy graficy znaczy sie...

Link to comment
Share on other sites

.. wystarczy popatrzec na statstyki na yt, 500 glosow nie 7500 tak, o czyms to chyba swiadczy...

moda na disco polo też powraca, w Krakowie nawet powstał pierwszy klub disco polo aby nieść to co najlepsze wyrafinowanym gustom muzycznym fanów tegoż gatunku, to też o czymś świadczy hmmm tylko co to może być ;)

Link to comment
Share on other sites

Imperator - Film od zawsze był rozrywką ludową, więc nie ma co się na to spinać. Disco polo będzie dopiero w Twardowskim :-) :-)

Ale ja tam się nie spinam tylko wskazuję, że głos ludu i większości to niekoniecznie wyznacznik jakości bo pewnie więcej ludzi je mielonkę z puszki niż tuńczyka błękitnopłetwnego a mielonka to nie jest danie godne masterchefa :D

 

I trzymam za słowo co do Twardowskiego :D

Link to comment
Share on other sites

To nie jest mój klimat w sensie scenariuszowym, "targetem" jest młodzież, no i w sumie... No co, Taki miałki POP filmowy, bo to w sumie reklama allegro.

Ale poza targetem, patrząc na poszczególne wszystko jest na fajnym poziomie, dobrze przemyślane, całkiem zabawne. Fajnie ogląda się pracę poszczególnych teamów. Bardzo podobały mi się kadry, ujęcia, scenografia, dobór aktorów, montaż, reżyseria, smaczki jutubowo-drugoplanowe, przemyślane modele. Jak dla mnie- świetny test na pracę przedwiedźminową i wiadomo, że warto przysiąść nad scenariuszem. Ciesze się, że powstała jakaś forma, która pokazuje, że mamy możliwości na zrobienie dobrego polskiego Sci/Fi !

Gratuluję realizacji dla całego Teamu.

Link to comment
Share on other sites

Norden, czyli uwazasz, ze jest tylko jeden sposob prowadzenia narracji i wprowadzenia glownego bohatera,

 

Oczywiscie ze da sie zaczac inaczej... tylko po co sobie utrudniac ryzykujac sknoceniem zwlaszcza jezeli nie ma na to pomyslu?

Jezeli robisz krotka historyjke rozpoczynanie od nie glownego bohatera jest po prostu razacym bledem, proszeniem sie o zle komentarze na forum:). Masz tak malo czasu by go pokazac. Musisz stworzyc konflikt w ktorym zostanie podwazone jego cale ja, dotychczasowe zycie. Musi ulec przemianie by stawic czola wszystkim przeciwnosciom na jego drodze...

 

W przypadku SMOKa chlopak nie ulega przemianie... Projektowal roboty na poczatku. Projektuje robota by zniszczyc smoka. To nie on pyta dziewczyne na koncu czy pojdzie z nim do kina. Ona pyta jego. Bohater wydaje sie wrecz slabszy na koncu niz byl na poczatku. Protagonista wydaje sie splaszczony tutaj do prostych. Caly czas sie chowa.. Robi uniki nawet wtedy gdy finalnie stawia czola smoku.

 

Dobra metoda jest proba opisu charakteru bez podawania wygladu lub czynnosci ktore wykonuje: Jaki jest ten chlopak?

Strachliwy, niesmialy... I nic wiecej mi nie przychodzi do glowy niestety. Nikt nam nie pokazuje np ze musial przemierzyc 1000km by w koncu zmierzyc sie ze smokiem. Ze musial przejsc przez jakies wielkie trudnosci by tego dokonac. Nauczyc sie czegos nowego... Nie... Po prostu usiadl przy biurku w pokoju i zrobil sobie dziewuche z "klockow lego" ktora za niego odwalila czarna robote. Jest na tyle ludzka ze ciezko jest uwierzyc ze on nia calkowicie steruje. W momencie gdy chwyta sie krawedzi ujawnia sie jakby wewnetrzna inteligencja tego robota dziewczyny. Automatycznie w tym krotkim momencie zapominamy o protagoniscie. TB wolal pokazac 3-4 kadry jej piersi niz skupic sie na glownym bohaterze...Ona jest tylko narzedziem... Kukla bez emocji... Na co nam te kadry? Cybersoftporn?

 

Plusem filmu jest sam smok. On jest po prostu zly i widac ze sie tym raduje w pelni tej jego patologii. Nie szaunuje kobiet. Traktuje je przedmiotowo. Mamy wszelkie powody by go nienawidzic. To jest najlepsza postac tego szorta... Tyle ze to nie glowny bohater.

 

Moglbym o tym szorcie pisac i pisac ale mi sie juz naprawde nie chce, bo analiza tego sprawia mi bol. To juz ostatni komentarz na ten temat i chyba na dlugi czas na temat prac od TB czy tez Platige Image. Zmeczylem sie.

Edited by norden
Link to comment
Share on other sites

To o czym pisze tu Norden, to klasyczna 'wedrowka bohatera'. Bardzo przydatne jak chce sie scenariuszowac. Zgadzam sie tez z tym co dodal Omen - cala nauka z tej opowiesci zastapiane zostaje motywem deux ex machina co rozwala konstrukcje na kawalki, mimo ze nawet niespecjalnie sie ja dalo zbudowac.

Link to comment
Share on other sites

Kompletnie nie rozumiem scenariusza i reżyserii tego filmu. Latający rusek strąca samoloty i nic mu się nie dzieje, bo daje w łapę komendantowi... "oryginalny" motyw z mamą, która dzwoni w najmniej odpowiednim momencie... szkoda mi klawiatury, żeby dalej pisać. Humor najniższych lotów, klimatu zero(nie mówię o efektach, bo te moim zdaniem są ok) - "pokażmy dwuwirnikowiec nad Krakowem, a resztę coś tam wymyślimy..." - tak to widzę. Ambition miało klimat, a to jest totalny szajs.

Link to comment
Share on other sites

norden, tego ostatniego mogles sobie oszczedzic, rownie dobrze mogles napisac ze kaczorowi donaldowi powinny wystawac genitalia, gdyz nie ma spodni ani majtek. Tu troche zdradze, ze jestem biblista z wyksztalcenia, a glowny blad w badaniu bibli, ktory mi wskazano to nie rozpoznawanie gatunkow literackich. W wypadku smoka taka ostatnia aluzja nordena pasuje jak ulal do traktowania Biblii jako podrecznika historycznego o losach Izraela i nie tylko. Blad. Blad taki sam jak czytac poezje jak powiesc.

Link to comment
Share on other sites

W jednym z wywiadów, jakich TB udzielił w związku z planowanym Wiedźminem padło takie stwierdzenie (w odpowiedzi na pytanie o doświadczenie filmowe inne niż z animacją), że praca z aktorami zasadniczo nie różni się od pracy przy filmie animowanym. Niestety nie pamiętam już gdzie ten wywiad opublikowano. To był moment, w którym zacząłem się obawiać, co z tego Wiedźmina wyjdzie. kolejnym był ten tak wszędzie wychwalany filmik o misji Rosetta. Być może byłem zupełnie odosobniony w swojej opinii, ale jak dla mnie to short ten był co najwyżej średni i obnażył brak umiejętności prowadzenia aktorów. Teoretycznie byli dobrzy, a na ekranie drewno. No i nadszedł Smok.... Co mnie zaskoczyło, to "plastikowe" efekty - to się w PI nie zdarzało. To co nie zaskoczyło to aktorska bylejakość/beznadziejność. O scenariuszu i narracji Norden napisał już tyle, że nie ma czego dodawać. Jeżeli nie udało się sensownie opowiedzieć prostej jak drut historii w 13 minut, to czarno widzę wiedźminowy pełny metraż ...

Kciuki trzymam, ale jakoś bez szczególnej wiary.

Link to comment
Share on other sites

ohohoho mejtpejnterzy uczą tu storytelingu... wędrówka bohatera... protagoniści... character arc... takie mądre słowa.. no i te materiały dydaktyczne z jutuba! siet jak bym wiedział to zaglądałbym na forum częściej zamiast brnąć ślepo w świat sztuki filmowej. No i w końcu dowiedziałem się jakie są zasady robienia shortów!!! to była totalna zagadka, całe moje życie..

 

kuźwa panowie.. seriously? short? akademickie zasady? przemiana bohatera? ćpaliście coś? przeczytał jeden z drugim pdfa o strukturze scenariusza i błyszczą, hłe hłe hłe... Boże grzmij!

 

..anyway, tak już na poważnie, ktoś tu napisał dzisiaj o krytykowaniu jogurtu - bardzo trafnie ujęte. niepodoba się ok. brzydkie - ok, słabo zagrane, zmontowane, pokolorowane, wymodelowane etc - ok, ale wskazówki dot. pisania scenariuszy, storytelingu czy pracy z aktorem poparte filmami z jutuba to juz sobie drodzy "eksperci" odpuście bo aż żal d ściska jak się to czyta. śmiech na sali.

Link to comment
Share on other sites

Damian, moze dla Ciebie to akademickie rzeczy, ale mamy juz 2015 i grafik to nie tylko ludek od wypelniania kolorem, ale takze osoba odpowiedzialna za budowanie bohaterow do swoich projektow. Nie wiem jak tam Twoja kariera, mam nadzieje ze swietnie, ale tu ludzie nie maja po 20lat wiec kolory czy anatomia to juz nie taki roket sajens i co niektorzy dalej sie rozwijaja...

Link to comment
Share on other sites

Damian, moze dla Ciebie to akademickie rzeczy, ale mamy juz 2015 i grafik to nie tylko ludek od wypelniania kolorem, ale takze osoba odpowiedzialna za budowanie bohaterow do swoich projektow. Nie wiem jak tam Twoja kariera, mam nadzieje ze swietnie, ale tu ludzie nie maja po 20lat wiec kolory czy anatomia to juz nie taki roket sajens i co niektorzy dalej sie rozwijaja...

 

trudno żeby osoba która przy tym pracowała nie broniła tego xD To jakby sam bagi by powiedział że jest beznadziejne..

 

/edit -- moja pomyłka nie pracował.

Edited by Maciek Jutrzenka
Link to comment
Share on other sites

Olaf z Jutrzenką: bzdura - nic przy tym nie robiłem, obaczyłem na dzień przed wami. Nic nie pisze o samym filmie bo wszystko już tutaj padło conajmniej 10 razy. Ale jak widze "definicje" shorta, albo, o zgrozo, zasady „zaczynania” takich filmów, to mi żyłka pęka. co za bzdury?? short to jedna z tych nielicznych form gdzie zasady sobie można wsadzić w d. znam arcymistrzowskie shorty gdzie nawet nie ma bohatera! są shorty surrealistyczne, są teledyski, są shorty wrażeniowe, czizas… ile shortów tyle form. czy akurat w TYM filmie TEN Bagins powienien TE „zasady” wsadzac sobie w d… nie wnikam bo to bez sensu na forum po tylu postach rozgrzebujących temat na milion sposobów… krytyka - spoko, padło tu sporo dobrej, ale jakies generalizowanie, definiowanie form filmowych, wynurzenia o zasadach storytelingu????? to juz mocno żenujące, jeśli podane w tak personalny i atakujący sposób, na forum o grafice komputerowej.

Edited by Damian
Link to comment
Share on other sites

Sadze, ze komentarze na roznych forach o grafice beda rozne zaleznie od demografii.

Ja nie mam watplisowci, ze Tomek dostanie do Wiedzmina kilku scenarzystow i kazda scena czy dialog beda walkowane przy dobrej nalewce tygodniami ;)

Samo pojawienie sie cyborga i praca nad nim to bardzo reklamowkowy skrot i pewnie Tomek juz wie ze za bardzo poddal sie instynktowi 30sekundowek. To ogolem calkiem niezla wprawka dla niego.

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że podczas tej dyskusji trochę zapominamy o takich reżyserach jak Michael Bay. Dla mnie to najgorszy reżyser świata, pasożyt filmowy, który powinien zniknąć na wsze czasy z dużego ekranu. Gość pod względem narracji, gry aktorskiej jest mega tragiczny, a mimo wszystko jego filmy robią po 1mld $...Nie wiem jakie on ma spojrzenie na swoje filmy, ale może jemu to się podoba (i milionom też, a krytkowi filmowemu, filmowcom to chyba żadnemu). Może Tomek jest takim polskim Michaelem Bayem - Wiedźmin spodoba się milionom, zarobi krocie, a krytycy, filmowcy go zjadą. Te legendy są zachwalane przez gimnazjum, podoba im się to, tak samo jak podoba im się Bay i Transformersi. Może trzeba też na to z tej perspektywy spojrzeć. Nie da się ukryć, że w dzisiejszym świecie jednak ciężej zrobić karierę Bergmanowi niż takiemu Bayowi. Mnie to akurat bardzo smuci, ale może to jest droga, którą chce obrać Tomek i mimo, że chciałbym Bergmanów, świat widocznie potrzebuje Bayów.

Link to comment
Share on other sites

No niestety jest źle, albo wręcz tragicznie. Film ma idiotyczną fabułę, ale niestety twórcy nie dobrali odpowiednich środków wyrazu. Gdyby mieli dystans do siebie i materiału, to mogłaby wyjść z tego świetna głupawka, a tu jakaś patetyczna muza, gra aktorów(?) niczym w jakimś martyrologicznym dramacie, itp. Jeśli Bagiński nie wyrwie się z okowów patetyczności "Katedry", to "Wiedźmin" będzie taką katastrofą, że następnej jego ekranizacji doczekamy się może za pięć pokoleń.

Link to comment
Share on other sites

Nie slyszalem, zeby Wajda pisal Pasikowskiemu, ze powinien uzyc innego obiektywu. "Filmowcy" to sie chyba wzajemnie szanuja, ale w tym kraju to juz sam nie wiem.

 

Jeśli nie zapytał go o to na publicznym forum to mu pewnie publicznie nie napisał :P

 

Ale Baggins sam napisał:

 

Zapraszam do dyskusji. Podoba się? Nie podoba się? Rusza? Nie wzrusza? Do ataku!

 

No to zaatakowali ;) Jak się nie chce dyskusji na jakiś temat to się jej nie rozpoczyna.

Link to comment
Share on other sites

Tylko ze kung fury ma niemal przepisana z podrecznika wedrowke bohatera i jest rzemieslniczo swietnie napisanym skryptem.

 

zapewne dlatego że KF jest z założenia parodią "podręcznikowego" skryptu z holiłud, w której bohater niemal na głos anonsuje kolejne etapy swojej przygody dla beki :) KF to średnio short tak btw... a tu jest legenda o Dratewce i Smoku (polecam lekturę "oryginału" zanim wklei się wiedzę tajemną o scenariuszach z netu) dratewka zaczyna sprytny - kończy sprytny, chce zabić smoka - zabija smoka... iście epicki character arc hehehehe.... można shorta robić na milion sposobów. Czy akurat ten short o smoku zyskałby na przewaleniu fabułą i przemianami bohaterów... wątpię, ale można podyskutować. Natomiast dyrdymały o jedynie-słusznych zasadach konstruowania filmu w przypadku shorta są po prostu mega żałosne. W przypadku komercyjnego shorta - adaptacji prostej legendy, staja się absurdalnie żałosne i śmieszne. Takie mądrzenie się wiedzą z Wkiki. żenujące jest zakładanie że B zasad nie zna i trzeba go ich uczyć na formum max3d.pl w imię bratniej życzliwości ziomków z branży CG.

Link to comment
Share on other sites

Jezeli uwazasz, ze klepiemy wiki, to watpie ze sie w ogole rozwijasz. I pewnie z innego poziomu oceniasz feedback. To jak rozmowa jubilera z gornikiem, niby o weglu ale na roznych poziomach. Spoko mi nie przeszkadza, ze nie rozumiesz dyskusji, ale nie nazywaj jej zalosna. Sa rzeczy ktore nie zagraly i powody sa bardzo banalne, dlatego sie pojawily w postach. Nie uwazam, ze jest jeden sposob prowadzenia narracji ale to jak z concept artem potwora artysty, ktory nie rozumie anatomii. Dla kogos kto tez nie czai anatomii feedback bylby zalosny. Tylko analogia.

Link to comment
Share on other sites

Ja rozumiem, że reżyser odpowiada za całość, ale to chyba nie on odpowiada (nie jest autorem) za scenariusz? Czy może go zmieniać?

Więc pytanie czy te sugestie apropo scenariusza kierowane są do odpowiedniej osoby czyli Bagginsa.

Link to comment
Share on other sites

Siedziałem do późnej nocy na telefonie, z dala od netu i taka piękna dyskusja mnie ominęła. Mi chyba najbardziej podobało się porównanie do drużyny narodowej i ekspertów po meczu co to pokazują jaka to zła strategia została wybrana i w ogóle to ten trener nie wie co robi. W Polsce każdy się przecież zna na piłce.

 

Małe sprostowanie : scenarzysta nie jest winien. Błażej też miał problem z załapaniem konwencji przez chwilę. Potem, jak już załapał o co chodzi to myślę, że zaczął się równie dobrze bawić jak ja. W ogóle wbrew krytyce, to jest jedna z najbardziej konsekwentnie wymyślonych rzeczy jakie robiłem. Próba sprawdzenia gdzie bije puls polskiego widza i polskiej publiczności. To, że akurat nie wpisałem się w gusta forum - cóż, nie można mieć wszystkiego. Mnie akurat nigdy intelektualne kino nie interesowało. Cieszy za to, że potrafię tu wprowadzić tyle życia i energii. Ruch, ruch. Zbliżając się do 40 coraz częściej boje się, że zamiast cieszyć się zmianą będę osiadał w coraz głębszym fotelu w obawie przed zmianą. A zmiana dobra jest zawsze.

 

Baginski skończył się na Kill'em all :-)

 

Jestem zaskoczony, że komentarz o milionach much co to się nie mogą mylić pojawił się tak późno.

 

czołem

t.

Edited by Baggins
Link to comment
Share on other sites

Tak trochę odchodząc od filmu Tomku ciekawi mnie twój workflow. Czy teraz 100% czasu zajmuje ci reżyseria? Czy tworzysz jakieś modele/animacje/koncept arty do tych filmów? Czy tylko zajmujesz się teraz reżyserią w Platige? Jak teraz wygląda twoja obecna praca w Platige i czy robisz coś poza Platigem?

Link to comment
Share on other sites

a tu jest legenda o Dratewce i Smoku (polecam lekturę "oryginału" zanim wklei się wiedzę tajemną o scenariuszach z netu) dratewka zaczyna sprytny - kończy sprytny, chce zabić smoka - zabija smoka...

 

Ogólnie zdanie mam podobne, ale jeśli chodzi o polecanie lektury oryginału, to

Szewczyk Dratewka to w ogóle nie ta historia. To jest bajka Janiny Porazińskiej o szewcu, który z pomocą przyjaciół (mrówek, kaczek i pszczół), zdobytych wcześniej dobrymi uczynkami, wykonuje zadania narzucone przez czarownicę i uwalnia uwięzioną dziewczynę.

Natomiast w legendzie o Smoku Wawelskim nie ma żadnych szewców. Tylko jedna wersja spisana przez Marcina Bielskiego w XVI w. wprowadza postać szewca Skuba (nie Skuby), który realizuje pomysł z siarką i bydlęcą skórą, podsunięty przez króla Kraka. We wszystkich innych wersjach pomysłodawcą i wykonawcą heroicznego planu jest sam król Krak, ewentualnie wraz z synami, ale wiadomo, w opowiadaniach ludowych chętnie zwiększa się znaczenie zwykłych prostych ludzi. O tyle ciekawa jest interpretacja platiżowa, że istnieją przesłanki, że to faktycznie nie był smok tylko celtycki lub kaukazki najeźdzca. Smok (Holophagus — całożerca) mógł być pogańskim władcą, który zdobył państwo zamieszkałe przez Słowian (Wiślan lub Białochorwatów) i dał się we znaki przez „pożeranie bydła”, które można interpretować jako formę daniny odpłatnej. Władca mógł być pochodzenia Awarskiego, a także Celt (których symbolem flagowym był smok właśnie). Sam Krak był albo Słowianinem albo też Białochorwatem. Tak więc nawet Adolf Kamczatkov nie jest tak zupełnie bez sensu, chociaż może byłoby trafniej Adolf Kaukazow.

 

Jak widać wersja platiżowa to jest naprawdę bardzo bardzo luźny zlepek różnych elementów z podań ludowych: smoka, chłopka z ludu, przyjaciół robotów, więzionej dziewczyny, itp. Czy udany? Myślę, że tak, bo odbiór wśród „pospólstwa” jest znakomity — czego chcieć więcej od legendy!

Może i historia by zyskała na gładkości i dramaturgii, gdyby je sztywno przyheblować wedle jakichś scenopisarskich regułek, ale wątpię aby przez to stała się rzeczywiście ciekawsza. Byłaby milionową wersją historii o Dawidzie i Goliacie. A tu jest jednak trochę niejednoznaczności.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share




×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy