Jump to content
peter_f

Legends of Poland - nowy projekt od Platige Image !

Recommended Posts

Panie " Norden" przekręcając złośliwie , perfidnie nazwisko reżysera , odebrał Pan tej dyskusji resztki tlenu .

co gorsza Pan nawet nie wie ze obraził Pan nie tylko reżysera ale wielu artystów , pasjonatów, współpracowników i fanów talentu Tomasza.

 

Z całego serca , wyprzedzając nadejście filmu "Twardowski" dedykuje Panu pierwsza minute filmu , a szczególności pewien symbol , który tam Pan będzie godzien zobaczyć .

 

K.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ale tu się dzieje! :-D Ruch większy niż przez cały rok.

Czekam na Twardowskiego.

Tam już widzę kolejny zarzut: "Czemu Więckiewicz? On nie pasuje bo..."

 

Kurde, ludzie. Powstaje adaptacja polskiej legendy, a tu zamiast wiwatów tylko wiadro pomyj i grupa malkontentów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeszcze jeśli chodzi o kadry, to ten użyty w newsie - szkieletor z Krakowa genialny. Chętnie bym zobaczył jakiś making of z tego. Nawet w postaci czystych zdjęć z produkcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

2015- "Mission: Impossible Rogue Nation"​ - DMP

2013- "47 Ronin"​ - DMP/Env Artist

2013- "Jack the Giant Killer"​ - DMP/Env Artist

2012- "Wrath of The Titans"​ - DMP/ Env Artist

2011- Lars von Trier's "Melancholia"​ - DMP/ Env Artist

2010- Jerzy Skolimowski "Essential Killing"​ - DMP/ Env Artist

2010- "Swiety Interes"​ - DMP/ Env Artist

2010- "Skrzydlate Swinie"​ - DMP/Env Artist

2009- Lars von Trier's "Antichrist"​ - DMP/ Env Artist

Share this post


Link to post
Share on other sites

Norden, czyli uwazasz, ze jest tylko jeden sposob prowadzenia narracji i wprowadzenia glownego bohatera, tak?

Wszystkie filmy powinny byc szyte na jedna miare, najlepiej taka, jaka Ty uwazasz za sluszna?

 

Nie tylko sie mylisz, ale jestes bezczelnie chamski.

Twoj sposob komunikacji dawno przekroczyl granice dobrego smaku, ale tez poziomu konstruktywnej krytyki. Jest emocjonalna i agresywna.

Trudno sie to czyta i znosi.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Fajny, lajtowy, trochę naiwny short SF stworzonym w Polsce, dla Polaków, z naszymi aktorami i naszym budżetem. Ani mój gust, ani klimat ale podobało mi się jako produkcja. Gratulacje!

Edited by le_chu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Smok Wawelski po prostu nie jest po daniem na miare Masterszefa, stad tak dużo glosow niezadowolenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Smok Wawelski po prostu nie jest po daniem na miare Masterszefa, stad tak dużo glosow niezadowolenia.

 

czyli...

 

"Baggins, oddaj fartucha"

 

 

przprszm

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja ten film odebrałem jako karykatura obecnej polskiej rzeczywistości. młodzieńczy wątek "miłosny", zakochany ratujący swoją wybrankę, mający swoją pasję, robi swoje i nie patrzy na resztę. próba pokazania cząstki normalności w tej dzisiejszej poje....polskiej rzeczywistości.

ktoś miał zarzut o strój smoka( who the hell cares co miał na sobie). może znajdzie się jakiś "spec" od elektroniki, cybernetyki i powie, że piesek został błędnie skonstruowany?!

dla tych co zasiadają w loży szyderców, postawcie przed soba lustro i zapytajcie tego, kogo tam zobaczycie co sam zrobił? a jak już stworzy się długa lista to może przyjdzie i odwaga na ocenianie.

i dobrze że film był krótki, bo dłużej nie dałbym rady patrzeć na tą "codzienność" , a teraz już cisza.......choć na chwilę

w

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja teraz jak to obejrzałem ponownie to prawdę mówiąc odebrałem to jako. Reklamę i tyle.. zrobioną przez kogoś. i tyle. Osobiście myślę że gdybym nie wiedział że to platige robił. i ktoś by mi to pokazał to bym stwierdził że fajny projekt ktoś skleił ot tyle.

 

Po prostu do platiga została przyklejona łatka że wszystko co robią jest robione z budrzetem który nie ma końca i och ach musi być sztos nie wiadomo jaki. Musimy trochę zejśc na ziemie i przypomnieć sobie jaki był termin jako był budrzet. i że było to robione w 100% w polsce ot tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites

To jest skecz, a nie film. Nie chodzi ani o estetykę, na poziomie fanboy filmu, ani o szczegóły techniczne, jak efekty, czy nawet aktorstwo (brak aktorstwa). Tylko o poziom głupoty całości. Kombinacja "Klątwy doliny węży" z "My Słowianie". Biedne Allegro.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Pierwszy raz w życiu piszę nieprzychylny komentarz względem pracy PI i szczerze mówiąc ogólnie zazwyczaj unikam komentowania.

Zażenowanie czuję, kiedy widzę rzeczy, których raczej się nie da się w żaden nieżenujący sposób wytłumaczyć a standardy przy tym mam też dosyć niskie i takie odczucia pojawiają się u mnie tylko przy naprawdę grubych rzeczach (raczej takich typowo pod facepalm). Nie spodziewam się, że uzyskam tutaj sensowne odpowiedzi bo właśnie raczej by były żenujące i sam będąc w takiej sytuacji bym milczał. Nawet jeśli coś jest trochę żenujące to nie znaczy, że jest do śmietnika... Mniej ambitne raczej szybko kręcone seriale mają w sobie dosyć często żenujące momenty, ale ogólnie przymykając oko potrafią być całkiem OK. Dlatego też wspomniałem, że moja pierwotna reakcja była przesadzona, bo ani PI ani ogólnie krótkometrażowe filmy mnie po prostu do czegoś takiego nie przyzwyczaiły... Jak zacząłem patrzeć na tę produkcję bardziej jak na szybko machniętą reklamówkę, tylko że wydłużoną a nie typowy film krótkometrażowy który zdarza mi się oglądać to mi przeszło... No taka koncepcja i podejście, może też jakieś naciski wchodzą tu w grę i choć niby nie do końca to rozumiem to z drugiej strony wiem, że się tak czy siak się sprzeda a więc można powiedzieć "mission accomplished". Mimo wszystko chciałem się podzielić swoimi odczuciami, które może i są subiektywne, ale ich źródło już zdecydowanie nie jest bezpodstawne i nie opiera się na czepialstwie o jakieś drobne potknięcia czy na subiektywnym guście co do ogólnego sposobu podjęcia tematyki. Może słabo pamiętam, ale nie przypominam sobie żeby wcześniej pisano na tym forum pod produkcjami PI o zażenowaniu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak, początkowy wybuch, dopasowanie kolorków, wiadomo, kilka niedociągnięć rzucało się w oczy, wszystko zostało już chyba wymienione.

 

Ale poza tym, historia ciekawie poprowadzona. Krótkie wstawki z "jutubów" pokazujące jak rośnie poparcie społeczne dla Smoka trochę obrazują typowego internautę. Na takim Kwejku również gloryfikuje się największy debilizm itp. Sam aktor grający głównego antagonistę był świetnym wyborem! Spokojnie mógłby grać w filmowej adaptacji Duke Nukem. Ogólnie aktorzy raczej dobrze się wpasowali w swoje role, nie zauważyłem sztuczności gry, tak jak poprzednicy, no ale pewnie dlatego, że jestem jeszcze amatorem. Będę musiał całość obejrzeć po raz drugi.

 

Pamiętajmy, że film ma się podobać konkretnej grupie odbiorców, według mnie spełnia to kryterium.

Baggins wspominał że za dwa tygodnie kolejna adaptacja. Znajdę gdzieś więcej informacji na ten temat? Filmy powstawały już jakiś czas temu i teraz są kolejno wypuszczane, czy tworzy się je jeden za drugim? 4 miesiące to czas tylko na CG, czy do tego wliczone jest nagranie materiału? Dużo ludzi pracowało przy produkcji?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Serio ktoś ma problem z poziomem tej dyskusji? :) Ja jako akademik (hahaha, taki budynek chyba, dzięki Bagins ;P), powiem że dyskusja jest śmiechowa, ja tam się zgadzam z częścią zażenowaną... normalnie wyłączył bym po 10sek i nie zawracał sobie i twórcom głowy, ale że się z dziadkiem znam, to sobie zobaczę co tam kręcą chopaki z mojego starego podwórka. No i spotkałem się z dziecinną zabawą w pierdzenie dla beki. Spoko, jak ktoś lubi, czemu nie?

Tylko czemu się ludzie spinają, że Tomka ktoś tam ruga, ktoś zmienia nazwisko... huahuahua.... Tomek Pohyl się ;P (pozdro tłiti)

 

Dyskusja na poziomie zabawy w pierdzenie dla beki. Paru tylko interlokutorów nie kuma, że jesteśmy w piaskownicy. Myślę, że wszystko jak najbardziej na miejscu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z ciężkim sercem muszę przyznać ze od czysto scenopisarskiej strony Norden ma sporo racji.... mimo ze tak koszmarnie to komunikuje...

 

Ten film ma niestety wiele problemow, z czego warstwa wizualna akurat broni się najlepiej. Tu widać fundamentalne błędy w opowiadaniu historii i tworzeniu świata które niestety rezonują przez resztę filmu sprawiając ze ciężko się go ogląda. Wydaje mi się że większość widzów nie do końca nawet jest w stanie określić co im się nie podoba tylko jakoś podświadomie nie kupują tej historii, bo coś jest nie tak. Ale ładnie wygląda, jest z Polski, znajome widoczki w klimacie SF to fajnie, to lajkuje.

Mam nieodparte wrażenie ze wystarczyło skonfrontować scenariusz filmu z jakaś podstawowa lista "jak pisać ciekawe historie" czy popularną na necie lista Pixara "The 22 rules of storytelling" by wyeliminować większość z nich.

 

Popatrzmy na przykład na bohaterów. Kolesia poznajemy jak spocony nagrywa tyłek koleżanki swoim cyber pieskiem. Uhhhhh. Niejasno sie z tego tłumaczy, jakieś ma odruchy dziwne, kopie tego swojego robo pieska i na dodatek jest ubrany o jedna warstwę ubrań więcej niż reszta ludz w scenie. Ja wiem ze to brzmi głupio i może się wydawać szczegółem ale to porostu jedna z wielu lampek alarmowych jakie zapalają mi się w głowie patrząc na niego. Z panienka wcale nie jest lepiej. Nie pomaga ze jej prezentacja zaczyna się od jej dolnych partii, nie pomaga ze od razu zaczyna dręczyć naszego bohatera zarzutami o podglądanie, perwersje i konstruowanie zboczków. Ja rozumiem ze to taki żarcik miał być, że aż tak się dobrze znają i w ogóle ale to jest tak niskich lotów ze aż budzi zniesmaczenie. Bo jak wszyscy wiemy kobiety uwielbiają ten rodzaj zabawnej flirtacji kiedy ich krocze jest nagrywane przez zdalnie sterowanego drona... Scenę ta całkiem zatapia dla mnie fakt ze aktorzy tak ja poważnie zagrali. Nie ma tu luzu nie ma zabawy jest sucha scena poruszająca przyciężkawy temat naruszania prywatności. Ona wydaje się naprawdę urażona tym ze jest nagrywana (i powinna!) on głęboko zażenowany ze został przyłapany (i powinien się czuć!) po czym na końcu okazuje się ze to żarcik jednak taki i ona go lubi i w sumie lubi być nagrywana...

 

I my mamy lubić te postacie po tych pierwszych scenach ?? A przecież na nich opiera się dramaturgia całego filmu! A wystarczyło by piesek nagrywał wszystko z boku, biegając wzdłuż linii bocznej boiska (nie ma tyłka panienki), trafia go piłka, panienka zanosi go do kolesia, "Czy ty mnie nagrywasz?" "Eeee właściwie to uczę Robika grac w kosza" "Wow! to on umie grac w kosza" "No jeszcze nie całkiem ale już nieźle podaje piłkę, popatrz" Kładzie Robikowi piłkę na zadku a ten ja podrzuca z taka silą że ta leci gdzieś zupełnie za boisko "Może kosz nie jest jego powołaniem" mówi panienka "Ehe" odpowiada koleś, "Powodzenia z dalszą nauka" mówi panienka odchodząc a koleś przełamuje się i zaprasza ja do kina. Pojawia się Smok.

 

Jak mówiłem te problemy z postaciami rezonują przez cały film. Główny bohater tak mocno wszystko przeżywa i jest tak intensywny ze w ogóle do tego filmu nie pasuje, pogłębiając tylko dysonans miedzy poszczególnymi scenami.W ogolę cały film czasem chce być luźna komedia sf (to akurat mu całkiem fajnie wychodzi) a czasem psychologicznym dramatem (tu leży całkiem).

 

Podobne sprzeczności niestety przebijaj się tez w tworzeniu świata. Bo niby mamy niedaleko przyszłość, ale znowu wstawki telewizyjno internetowe sa na wskroś dzisiejsze. Bo niby jest luźna jajcarska konwencja Smoka i tych jego porwań (co akurat się fajnie sprawdza jako satyra na współczesną społeczność internetowa) ale zaraz znowu mamy sceny gdy bohater cierpi na podłodze, i gdzieś się włącza wojsko w to wszystko i tworzy się totalny chaos w budowaniu przekazu dla widza. Ten film stara się być chyba wieloma rzeczami na raz które nie graja ze sobą zbyt dobrze

 

Niestety główną bolączką jest dla mnie to ze w tym wszystkim zaginęło gdzieś przesłanie legendy o Smoku Wawelskim. W waszym Smoku spryt potrzebny do pokonania brutalnej siły został zastąpiony przez rozwiązanie niemal ex machina. Bo gdzie tu spryt głównego bohatera? W waszym świecie, w całkiem niedalekiej przyszłości, gdzie nie ma żadnych humanoidalnych, cybernetycznych robotów na ulicach, jeden spocony neurotyczny koleś przez noc jest w stanie zbudować idealna cybernetyczna replikę kobiety (Pomijam już kolejne zagmatwanie fabularne wynikające ze faktu ze "owieczka" została zastąpiona kobietą, i ze inna kobieta jest jednocznie celem głównego bohatera i ze właściwie to on już może sobie budować kobiety i wtf). No sorry ale to oznacza ze już wszystko możne się w tym filmie wydarzyć. A jak wszystko się może wydarzyć to na czym nam widzom ma zależeć?

 

Ja rozumiem ze to reklama, nie ten target, ze łamanie konwencji, ze nie ma jednego rodzaju narracji itp itd ale dobry film to dobry film. I jest dobry dlatego ze ma solidne podstawy, że ma czysty jasny przekaz, że rezonuje w jakiś sposób z widzem, że wpływa na emocje, uczucia. Boli mnie ten Smok bo widzę tu potencjał na to wszystko. Mogło być sprytniej, zabawniej, z sensem i to nawet w obrębie tych samych scen. Śmiem twierdzić że "gimbazie" sprytniejszy, bardziej przemyślany film spodobał by się jeszcze bardziej. Nie wspominając o tym ze jakby to był po prostu dobry film nie czepialibyśmy się aż tak tych technicznych aspektów.

 

Cala ta ściana tekstu jest oczywiście tylko moim zdaniem i w sumie pisze ja bardziej dla siebie niż dla Tomka. Zawsze mnie boli jak widzę taki potencjał który się rozszedł na boki bo scenariusz nie respektował pewnych zasad. Zasad które mogą się niektórym wydawać archaiczne ale się sprawdzają ciągle i w kółko, których ślady można znaleźć w każdym jednym filmie uznawanym po latach za klasykę. Dobry film to dobry film, nawet jak jest reklama. Ten film jest niestety tylko ładny...

Edited by OmeN2501

Share this post


Link to post
Share on other sites

kengi- ja sobie już Ciebie tak wyobrażam. Z brodą, w długiej szacie gromiącego studentów z ( nomen omen ) katedry :-) Porównanie do pierdzenia dla beki znowuż nie najgorsze chociaż teraz na youtubowym topie jest wciąganie kondoma nosem, i wyciąganie przez gardło :-) . Znacznie mniej zabawne.

 

Co do sekundowej rozpiski Nordena , jako że to wreszcie jakiś konkret. Cóż. Ekspozycję filmu można poprowadzić na tyle sposobów ilu jest reżyserów. A już szczególnie w krótkim metrażu. W tym wypadku założyłem, że w filmie przeznaczonym dla Polaków, opartym na baśni o Smoku Wawelskim, otwierającym się ujęciem na wieżę Mariacką nie trzeba tłumaczyć o co chodzi z trąbką :-) :-)

 

Grave - żadne naciski. Czy tak trudno zrozumieć, że "ikony narodowe" też czasem chciałyby czasem zrobić coś dla beki i na luzie? Czy już do końca życia mam chodzić krokiem marszowym do muzyki Wagnera? Poza tym to było kolejne badanie terenu i wyprawa w nieznane - my chyba żyjemy w innej Polsce jeżeli tych produkcji SF jest tak strasznie dużo na tak strasznie wysokim poziomie. Mnie ominęły.

 

ozogonkiem: Zdjęcia w sumie tydzień na dwa filmy ( 5 dni zdjęciowych głównych, dwa second unit, bardzo gęsto nabite ) . 4.5 miesiąca postprodukcji na oba. Coś koło 250 ujęć efektowych w sumie w obu filmach. Twardowskiego kończymy na styk.

 

czołem

t.

Share this post


Link to post
Share on other sites

...dla tych co zasiadają w loży szyderców, postawcie przed soba lustro i zapytajcie tego, kogo tam zobaczycie co sam zrobił? a jak już stworzy się długa lista to może przyjdzie i odwaga na ocenianie...

w

 

Czyli jak ktoś nie zrobił czegoś lepszego to nie może krytykować? Idąc dalej tym tokiem rozumowania to jak jest samochód co nie skręca to co "zrób se lepszy", pralka nie pierze to sam sobie zbuduj nową co działa a nie producenta obwiniaj, buty za ciasne to sam zabij świnię i sobie uszyj lepsze, gra nawet sienie uruchamia w dniu premiery to co załóż studio, zatrudnij ludzi i zrób sobie grę taką żeby ci pasowała ? :)

A krytykować możesz tylko gorszych od siebie na jak ktoś lepszy to tylko uniżenie bij pokłony?

Edited by Imperator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Czy jest na sali jakiś reżyser? Najlepiej z osiągnięciami, by jego opinii nie można było podważyć :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Baggins, jak było z nagrywaniem tych szerokich ujęć z wysokości na rynku w Krakowie? Faktycznie jakieś ujęcia z drona i podmalówki usuwające niechciane elementy (przechodniów, turystów, etc.), czy też cała lokacja w CG?

Share this post


Link to post
Share on other sites

emptyman - Dron i domalówki. Mieliśmy zamkniętą 1/4 rynku przez dwa dni rano tylko przez parę godzin. Drona puszczaliśmy między głównymi ujęciami. Scenografia była zrobiona tak mniej więcej na 1/6 rynku. Za płotkami rzesza gapiów. Trzeba to było mocno usuwać.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W całej rozciągłości zgadzam się z postem Omena, dodatkowo to co mnie osobiście najbardziej uderzyło to przedstawienie kobiet - mamy laskę, która ostatecznie nie ma nic przeciwko, że jakiś frajer nagrywa jej tyłek, mamy sprośnego Smoka, który trzyma młode dziewczyny na łańcuchach i wącha ich ubrania, mamy kobietę-robota, której jedyną rolą jest się powyginać i wybuchnąć, jest jeszcze psychofanka zboczeńca - mokry sen nastolatka, który nie ma zbyt dużego wzięcia u płci przeciwnej at its best ;) Dla mnie to największy zgrzyt Smoka, choć generalnie nie ma tam ani jednej postaci która wzbudzałaby sympatię jak już wspominał Marek. Największym plusem są małe roboty.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Czyli jak ktoś nie zrobił czegoś lepszego to nie może krytykować? Idąc dalej tym tokiem rozumowania to jak jest samochód co nie skręca to co "zrób se lepszy", pralka nie pierze to sam sobie zbuduj nową co działa a nie producenta obwiniaj, buty za ciasne to sam zabij świnię i sobie uszyj lepsze, gra nawet sienie uruchamia w dniu premiery to co załóż studio, zatrudnij ludzi i zrób sobie grę taką żeby ci pasowała ? :)

A krytykować możesz tylko gorszych od siebie na jak ktoś lepszy to tylko uniżenie bij pokłony?

 

Porównanie do komercyjnych produktów nie do końca na miejscu, bo nikt tutaj umowy kupna z producentem nie zawierał. Bliższa analogia to futbolowa reprezentacja. Każdy Polak zna się na piłce najlepiej i zawsze ma dla trenera dobre rady, mimo że ostatnio w piłkę grał w podstawówce.

Share this post


Link to post
Share on other sites
jak bym sie uparl to i Tolkiena dalbym rade poprawic i wytknac mu w punktach, ale chyba nie o to chodzi ;)

 

Nie trzeba się specjalnie upierać, żeby Tolkiena poprawić albo przynajmniej wytkać kilka najbardziej rażących kogoś błędów :)

Ale jeżeli nie chodzi o wytykanie błędów albo mówienie/ pisanie tego co komuś akurat się nie podoba, bo może, tylko może ktoś coś z tego wyciągnie na przyszłość (niekoniecznie autor jeśli np już nie żyje jak przytoczony Tolkien) to w takim razie o co chodzi? O chwalenie i komplementowanie żeby tylko nie urazić i nie popsuć miłej atmosfery? Bo tym sposobem to "wściekłe pięści węża 3" mogłyby być uznane za dzieło wszech czasów bo nikt złego słowa nie powiedział :) i jednocześnie trzeba je postawić na równi z absolutnie wszystkim innym, albo w ogóle od razu położyć się i umrzeć bo po co w ogóle to wszystko ;)

 

 

Porównanie do komercyjnych produktów nie do końca na miejscu, bo nikt tutaj umowy kupna z producentem nie zawierał. Bliższa analogia to futbolowa reprezentacja. Każdy Polak zna się na piłce najlepiej i zawsze ma dla trenera dobre rady, mimo że ostatnio w piłkę grał w podstawówce.

 

Jestem konsumentem i konsumuję treści, nie muszę wiedzieć jak został zrobiony jogurt ale wiem że mi nie smakuje i nie obchodzi mnie co zawiodło, ja się zawiodłem bo oczekiwałem, że będzie smakował :)

Filmy, animacje, gry to też treści które się konsumuje ale w inny sposób :) i jako konsument dla którego to jest kierowane mogę to ocenić czy mi się podoba czy nie, nie będę przecież stawiał się w położeniu: no mi się niepodobna ale wybitny krytyk filmowy z Francji mówi, że dobre więc musi być dobre i nie będę się z mądrzejszymi ode mnie kłócił :)

Edited by Imperator

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez przesady, idąc takim tokiem myślenia, to zamknijmy IMDB i filmweb. Wara od oceniania filmów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tylko "Wściekłe pięści węża 3 " od samego początku miały inny cel i nie zmieniają swojego poczucia humoru od samego początku :) ,a w efektach mają jakiś tam progres , chociażby nawet nie filmują już pralką :) . Szkoda mi najbardziej , że żyjąc w Polsce gdzie już wszystko jest parodią i karykaturą to szkoda mi trochę naszego smoka , że również się tym stał, a żeby trafić do młodziaków to niestety musi tak to wyglądać , ale chyba po prostu się starzeję i szkoda mi legendy ale widocznie taki jest teraz kierunek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy