Jump to content

Polski film animowany "Empsillnes" w rezyserii Jakuba Grygiera.


Recommended Posts

Wiedziałem, że warto czekać. Dla mnie miazga. Fakt, że animacja ludzików kuleje, w szczególności twarz kosmonauty, ale, jak to Grzesiek Jonkajtys powiedział na spotkaniu we Warszawie - nie ma co się spinać z tym, bo i tak zawsze wyjdzie nienaturalnie. Reszta - obraz i muzyka są super, jak dla mnie.

Warto też dodać, że większość z nas nie dojdzie do takiego poziomu technicznego, jaki Jakub pokazał w tym filmie, a już tylko bardzo, bardzo nieliczni byliby w stanie zrobić taki film. Tak więc, uważam, że należy się cieszyć i bić brawo, że to niby z Kanada, ale jednak z Polska :)

 

Gratulacje i lecę sobie pooglądać :)

Link to post
Share on other sites
  • Replies 155
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Kolego norden, wielkie gratulacje. Przede wszystkim samodzielnego starcia z materią. Po drugie - dużego wyczucia estetycznego, szczególnie jeśli chodzi o kompozycję kadru, ruchy kamery, ładnie zbudowaną atmosferę.

 

Co kuleje, to kuleje, zresztą sam piszesz, że zdajesz sobie sprawę z mankamentów. Mi też nie wszystko się podoba, ale uważam, że uczciwiej by było, gdyby Koledzy Mądralińscy, którzy czepiają się wszystkiego, od scenariusza do renderingu, sami czasem zaprezentowali JAKIKOLWIEK film, o którym można by było podyskutować.

 

Wiem, zaraz ktoś powie, że nie trzeba być pisarzem, żeby ocenić, czy książka jest dobra, ale ja na to: try walking in my shoes :P

Link to post
Share on other sites

Mi się podobało, dało się oglądać :) Jak chyba wszyscy zauważyli postacie i ich animacja odstają i trochę psuję efekt, choć momentami jak astronauta leci w nieważkości i tylko lekko ruszy ręką to nawet daje radę i nie boli :) W jednym momencie miałem taki zgrzyt tj kiedy astronauta wyciąga broń, ujęcia, cięcia, oś czy coś innego jakoś tak zagrały, że na chwilkę się zgubiłem i tak jakościowo odcięło się od reszty, choć ujęcia same w sobie spoko to razem już coś mi tam nie gra.

Ogólnie kawał dobrej roboty i gratulacje za dopchnięcie do końca, każdy kto ma cmentarzysko projektów wie że nie jest to takie proste :)

Link to post
Share on other sites

Wiem, że Ci nie zależy na awardsach dlatego umieściłeś je na początku filmu......:)))... i z bólem wysyłałeś na festiwale...:)))

Przemontuj.... powiem Ci jak, bo mam więcej awardsów.... zmień datę, wyślij na festiwale na które jeszcze nie wysyłałeś, szkoda tej roboty

wiem jak to boli... nie znam niestety bólu utraty 25.000$, bo bym dużo wcześniej umarł.

http://opium.org.pl/2016/01/12/empsillnes-film-wywiad-z-tworca-jakubem-grygierem/

W kinie autorskim masz duże szanse.... prawdziwe kino jeszcze Cię nie ugryzie, a już wypluje.... znasz Grześka.... i jego kolegę teraz... Misia Uszatka.... tak to się plecie....:)))

Edited by agdybybyl
Link to post
Share on other sites
Kolego norden, wielkie gratulacje. Przede wszystkim samodzielnego starcia z materią. Po drugie - dużego wyczucia estetycznego, szczególnie jeśli chodzi o kompozycję kadru, ruchy kamery, ładnie zbudowaną atmosferę.

 

Co kuleje, to kuleje, zresztą sam piszesz, że zdajesz sobie sprawę z mankamentów. Mi też nie wszystko się podoba, ale uważam, że uczciwiej by było, gdyby Koledzy Mądralińscy, którzy czepiają się wszystkiego, od scenariusza do renderingu, sami czasem zaprezentowali JAKIKOLWIEK film, o którym można by było podyskutować.

 

Wiem, zaraz ktoś powie, że nie trzeba być pisarzem, żeby ocenić, czy książka jest dobra, ale ja na to: try walking in my shoes :P

 

Ah nie... ja tam nie wymagam by robili wlasne filmy by mnie oceniac... Wrecz bym powiedzial nic bym nie zmienial, bo liczy sie to co pisza wlasnymi slowami. Z tego mozna sie dosyc sporo nauczyc zarowno z pozytywnych jak i negatywnych opinii na temat danego filmu, obrazu. Jest spoko. Ile moge z tych komentarzy wyciagne.

 

Wszystko biore na klate! : ) Tylko ci ktorzy czegos sie boja nie lubia negatywnych komentarzy na temat ich prac. Ja niczym nie ryzykuje umieszczajac to na sieci. Nie robilem tego tez dla slupkow w Excelu.

Link to post
Share on other sites

Prawie wszystko zostało napisane co i jak. Więc krótko. Nie miałem problemu z dotrwaniem do końca. Dociągnąć taki projekt samemu do końca to naprawdę wielki wyczyn, a i też duże doświadczenie. Jedyny niuans, który mi osobiście trochę przeszkodził to montaż pościgu. IMO ujęcia są spoko, ale za szybkie cięcia - ich rytm przypomina mi trochę reklamówkę samochodu, który gdzieś tam jedzie i w krótkim czasie jest dużo cięć. Psuje mi to klimat samego pościgu - takie sztuczne, komputerowe odczucie mam - jakby zabrakło wyczucia.

 

Ale bardzo fajnie, że "Empsillnes" powstało. Wytrwałości w dalszych wojażach z produkcją własnych filmów.

Link to post
Share on other sites
Ah nie... ja tam nie wymagam by robili wlasne filmy by mnie oceniac... Wrecz bym powiedzial nic bym nie zmienial, bo liczy sie to co pisza wlasnymi slowami. Z tego mozna sie dosyc sporo nauczyc zarowno z pozytywnych jak i negatywnych opinii na temat danego filmu, obrazu. Jest spoko. Ile moge z tych komentarzy wyciagne.

 

Jasne, krytyka uczy i pomaga, byle była treściwa.

Męczy mnie tylko skrolowanie wpisów w stylu: "animacja leży i kwiczy, więcej treści jest na tablicy ogłoszeń, a w ogóle to popłuczyny po Grawitacji". No kur... Ja też nie jestem zwolennikiem ochów i achów oraz koleżeńskiego klepania się po plecach. Ale minimum konkretu w tej krytyce by się zdało, a ten konkret moim zdaniem bierze się głównie z doświadczenia, a nie tylko oglądactwa i porównywania wszystkiego ze wszystkim.

Edited by fps
Link to post
Share on other sites

Nie wiem czy chodzi o fast and furious, bo u szekspira jest tez zawsze sporo akcji. Jak zobaczylem ze nie potrafisz oswietlic, animowac, kamery ruszac i do tego postac nic z siebie nie da, to wylaczylem po kilku ujecjach poscigu bo slaby montaz to juz za duzo bylo.

Nie wiem tylko po co notujesz. Ten film nie otworzy Ci zadnych drzwi, nastepny pewnie tez nie skoro widac ze wnioski wyciagasz takie, ze wciaz chcesz samodzielnie udoskonalac i brnac coraz glebiej. Nie zyjemy w czasach gdy po festiwalach dostaniesz legitymacje artysty i przydzial mieszkaniowy plus talon na plaszcz.

Tym filmem pokazales ze jestes slaby. Nie twierdze ze jestes, bo robisz fajne rzeczy. Po prostu oceniajac jedynie po tym filmie ma sie wrazenie ze dorosly koles osiagnal w zyciu zawodowym wlasnie tyle - przecietnosc. Dobijasz pewnie trzydziestke niedlugo albo dobijesz z nastepnym filmem i co? Co najwyzej pokazesz ze nie jestes slaby. Nic ponadto. Za malo by ktos dal Ci szanse z czym wiekszym. Szczegolnie ze nie masz oglady i pokory interpersonalnej, a nauka tego zabiera kilka lat. Ty w tym czasie bedziesz realizowal rzeczy z notatnika. Za kilka lat biegania wlasnymi sciezkami wyskoczysz na trase i okaze sie ze wciaz biegniesz w peletonie artystycznym. I co? Nigdzie dalej nie pojdziesz bo krzywa nauki jest zawsze taka sama i jedyny skrot to inni ludzie od ktorych mozna czerpac i sie uczyc, a Ty tego nie bedziesz mial. Jak trzeci rac wyskoczysz z krzakow na trase wyscigu, bedziesz biegl z kolesiem ktory zbiera kubki po maratonczykach.

Wez lepiej wywal ten notes i kup drugi i zapisuj co inni Ci mowia o Tobie, bo to jest przyczyna tego czemu jestes tu, a nie gdzies dalej. Bedziesz latami farmowal skill ktorym ktos moze sie podzielic w kilka tygodni, a notatnik da Ci odpowiedz czemu tak sie jeszcze nie stalo.

Link to post
Share on other sites
Wpis caly Olafa

 

Ciesze sie ze w tym swiecie masz wlasna opinie.

 

Jak dotad tego rodzaju projekty, projekciki, konkursiki spowodowaly ze jestem tu gdzie jestem i mi z tym dobrze. Nie wiem Olaf. Masz wlasne zycie. Uwazasz co uwazasz. Ja ciesze sie z tego co robie i gdzie jestem. Have fun! ; )

 

Powiem tylko ze nikomu w tym zyciu d wlazic nie bede, wiec notesu nie wymienie, a liczy sie dla mnie najbardziej nauka we wlasnym zakresie.

pozdrawiam

Link to post
Share on other sites
Ciesze sie ze w tym swiecie masz wlasna opinie.

Jest coś takiego jak learning curve, jesteś po projekcie i to dobry moment by zobaczyc czy jest odpowiednio nachylona, by iść dalej. Po prostu twierdze, że nie jest i Twoj notes nic nie wniesie. Ale masz racje, to tylko moja opinia.

Link to post
Share on other sites

Olaf - grubo pojechałeś, nie ma co...nie mam zamiaru bronić Norden'a, niemniej pisanie że "Tym filmem pokazales ze jestes slaby". Trochę nie fair. Grubo to ująłeś "Po prostu oceniajac jedynie po tym filmie ma sie wrazenie ze dorosly koles osiagnal w zyciu zawodowym wlasnie tyle - przecietnosc".

Przeciętność i to n-tego rodzaju prezentują ludzie tacy jak JA, niestety. Rzemieślnicy 3D, którzy robią ch.jowe zlecenia drobnego gabarytu, popłuczyny tego czego nie wezmą większe firmy czy zespoły 2-3 osobowe bo się im to nie opłaca, albo jak ja - siedzą na etacie i robiąc projekty trwające w firmie 6-12 miesięcy a na końcu powstaje przeciętna wizka. To jest PRZECIĘTNOŚĆ. Tak ja to widzę. Koleś zrobił film, z marną animacją postaci i mimiką która siada na całej lini, ale opowiedział historię biorąc na klatę wszyskie rzeczy od scenariusza po compositing i animację postaci. Nie jest to jakościowo studio BLUR, ale naprawdę nie rozumiem tak grubej kreski pod którą tego człowieka stawiasz:( Oboje macie cięty język i do tego wyraziste, mocne osobowości - widzę to od paru lat po Waszych wypowiedziach i sposobie komentowania - i dobrze. Celnie i rzeczowo piszecie. Ale jakoś nie mogę przeboleć Twojej opinii. Druzgocąca, takie jakieś słowo tu pasuje póki co.

Niemniej wiem że po to jest forum - można się wypowiedzieć. Jak ktoś wstawia tu swoje dzieła - to wystawia się świadomie na strzał i już nie może cofnąć tego co zrobił.

Uważam że ten film pokazał sporo niedociągnięć, ale nie sprowadził oceny warsztatu Nordena do "dorosłego faceta który osiągnął przeciętność", że tak ujmę w skrócie. Krzywdząca opinia.

Nie widziałem innych dokonań Nordena (a raczej nie przypominam sobie bym coś oglądał tu na forum czy w sieci). Znam tylko tą produkcję i jego cięty, niepokorny sposób wypowiadania się, często na przekór innym i czasem bezczelnie.

Pytanie tylko czy przypadkiem JA sam jako przeciętny, nie mam po prostu nisko postawionego progu odczuwania przyjemności z oglądania czegoś w internecie...:)

Tyle chciałem napisać pod wpływem emocji:)

Link to post
Share on other sites

Dziwię się, że nie chciało się dopracować tego animacyjnie. Chociaż trochę.

Generalnie ładne obrazki... i to tyle chyba mogę pochwalić. Nawet te ładne obrazki stają się monotonne, kiedy film ma 10 minut, a widz nie wie co się dokładnie dzieje. Dziwi mnie to, że scenariuszowo to jest takie banalne na tle Twojej aktywności tutaj w ostatnim czasie. Bo sam sobie postawiłeś wtedy poprzeczkę, a teraz przeszedłeś pod nią.

Niemniej gratuluję, że projekt skończyłeś, bo podobno trochę czasu zabrał.

Link to post
Share on other sites

Hris - na pewno nie jest tak, że taka sama miara przeciętności jest u każdego. Ma swoją ligę ale w ramach niej osiagnął przecietność. U Nordena ten film nie sprawi, że nagle odbije się wyżej tego co robi, bo ma lepsze rzeczy - musisz gdzieś na Joe Monster poszukać jego reela albo na YT. A jest cięte, bo dokładnie takiego samego języka bym użył gdybym rozmawiał z samym sobą 6-8 lat młodszym. Learning curve nie da się hackować. Albo rozwój samemu lecz bardzo wolno albo rozwój w innym kierunku, który pozwoli odblokować potencjał. Sam byłbym wdzięczny gdyby mi ktos kilka lat wcześniej pokazał ile można własnego potencjału odblokować dzięki ludziom dookoła. Nordenowi tez ktoś może pokazać ale najpierw musi się otworzyć na innych i spokornieć. Teraz jest jak Kojot, który próbuje złapać ciągle tego samego Strusia używając swoich daremnych metod.

Link to post
Share on other sites

W moim przekonani Olaf, macie inny punkt widzenia. Ty mówisz o sukcesie branżowym, finansowym i podkręcania swoich umiejetności i rozwijania się w tym zakresie i brzmisz przy tym jak jakiś osobisty coach(bez obrazy). Ja nie widzę nic złego w tym, ze ktoś realizuje swoją ścieżkę, przeciwnie powiedziałbym, że tak rodzą się indywidualni artyści i z tego są znani, że wypracowali swój własny rozpoznawalny styl. Porównałbym drogę o której piszesz bardziej do artystów tworzących rzeźby greckie - wszystkie wymuskane i idealne, ale przez to takie same, a własny notes porównałbym do prac Van Gogha.

Link to post
Share on other sites

@polterge!st: nie wykluczone, że jest nadto mentorskie. Po prostu jestem starszy, a do tego lubię się wymądrzać. Jeżeli chce iść swoją drogą to bardzo fajnie. Ale jeżeli notuje rzeczy w których chce być lepszy, a każda z tych rzeczy to bardzo branżowy i rzemieślniczy skill.

Zawsze miałem tak, że planując sobie jakieś osiągnięcia zakładałem cel, a poznając ludzi z którymi mam po drodze (czy to mentorów czy zdrową konkurencję) realizowałem to 5x szybciej lub 5x lepiej, całkowicie wychodząc poza swoją wcześniejszą skalę. Inni ludzie katalizują nasze umiejętności i nawet jeżeli zechcemy iść dalej swoją drogą, to startujemy z innego pułapu.

Link to post
Share on other sites

Bardzo ładne i wzruszające, super muzyka, końcówka fabularnie doklejona.

 

Wady:

 

Kiedy w otwarciu pokazujesz mi długo dwie planety, rozumiem, że akcja będzie się na nich toczyła, albo zobaczę coś, gdzie akcja się toczy (ten rozbity statek na ich tle). Tymczasem myślę o dwóch planetach i nagle jestem w jakiejś*rurze.

 

Zdjęcie ukochanej - suchar. Ja wiem, że to trudno pokazać inaczej. Lepszy byłby, bo ja wiem, jakiś przedmiot bez gęby (bransoletka? kamyk nawet?) ... A tak naprawdę, jeśli patrzyłby na planetę długo i smutno, bez żadnego rekwizytu, a potem przeskoczyłbyś do kokpitu statku powietrznego z nią w podobnym układzie buzi byłoby wiadomo, o co chodzi.

 

Leci powiadomić statek - dłużyzna. Napięcie w takich sekwencjach buduje się przez drobne niepowodzenia: coś po drodze nie chce się otworzyć, z czymś się szarpie, myślimy, że mu się nie uda - i udaje się, ale nagle zaskoczenie: wyszło inaczej, niż chciał. A u Ciebie leci przed siebie bez przeszkód i odpala race.

 

Zbicie go przez złom z pokładu w przestrzeń jest największym chyba błędem. Taka wielka zmiana w dobrej fabule musi wynikać z czegoś, co bohater robi lub co zaniedbał, z jakiejś jego wady, błędnego przekonania, albo z dążenia do czegoś. U ciebie to jest głupi przypadek, akurat stał na drodze kawałka żelastwa. Gdyby spadł w przestrzeń próbując za daleko sięgnąć, aby strzelić za statkiem (pragnienie ratunku) i przez to poszedłby za daleko i spadł, miałbyś działającą historię.

 

Te jego krzyki w tym momencie trochę śmieszne.

 

Sekwencja z Gladiatora... no nie wiem. Chyba za łzawe i nic z tego nie wynika. Nie rozumiem, po co patrzą na końcu na te planety, co to ma oznaczać (poza powrotem do first image, który jednak nie ma znaczenia symbolicznego).

 

Brak przemiany bohatera wcale nie jest wadą. To jest zarzut z kiepskiego podręcznika. W takim króciaku bohater wcale nie musi przechodzić przemiany, wystarczy zmiana, owszem, ale jego sytuacji, która nas czegoś uczy, niekoniecznie jego.

 

Ale podobało mi się, nastrój, atmosfera, bardzo ładne obrazy.

Link to post
Share on other sites

@olaf... jakieś przykłady z Twojego 5x szybciej i 5x lepiej... bo facet tu pokazuje film z wyższej półki autorskiego filmu.... a nie gierkę ma mobila "Świnki trzy"....:))... jego krzywa jest przy tej gierce to jak gejzer przy sikaniu z chorą prostatą....!!!....:))). Poezje menadżerską zostaw sobie na sklepiki gminne. Robisz krzywdę młodym ludziom oni już mniej odporni niż sklepiki gminne. Był taki wiersz Ignacego Krasickiego z tekstem ...

 

Dzieci i żaby

 

Koło jeziora

Z wieczora

Chłopcy wkoło biegały I na żaby czuwały:

Skoro która wypływała,

Kamieniem w łeb dostawała.

Jedna z nich, śmielszej natury,

Wystawiwszy łeb do góry,

Rzekła: „Chłopcy, przestańcie, bo się źle bawicie!

Dla was to jest igraszką, nam idzie o życie"

 

... ciągle jesteś takim chłopcem... tylko ze starości bardziej cynicznym....:)))

 

@walmord

robi się dla mądrzejszych, a nie głupszych.... żeby być mądrzejszym

można też odwrotnie... każdy ma swoje priotety... ja mówię o swoich.... mam mieć Twoje...???....:))))

Link to post
Share on other sites

Ja również pogratuluję wytrwałości. Głównie jej, bo sama animacja wydaje mi się chwilami nuda i po prostu mało ciekawa - chodzi mi o scenariusz.

Być może należało spędzić jeszcze dodatkowy rok, czyli poświęcić jeszcze 20% czasu i doprowadzić wygląd tych postaci do wizualnej współczesnej jakości. Poświęcić czas na zagranie kolorem, rozwinąć scenariusz o jakieś smaczki.

Niemniej jednak podobają mi się niektóre ujęcia, szczególnie przeloty nad miastem. Fajnie wyszły też głębie ostrości, wkomponowane kryształki flar na ciemnych tłach i takie techniczne, niby proste ale dużo dające zabiegi.

Na pewno jest to animacja z której w jakiś sposób można się czegoś nauczyć (warsztatowo).

Olafa zdanie, choć po części podzielam, to nie zgadzam się z nim do końca. Niektóre rzeczy fajnie jest odkryć po swojemu na nowo w domowym zaciszu.

Niektórzy robią sobie własny browar, inni tworzą animacje, niekoniecznie dorównujące komercyjnej jakości.

Gratulacje, musisz być bardzo upartym i cierpliwym człowiekiem ;)

 

Edit: Dziwna sprawa, ale za drugim razem te przydługie sceny wydają się mniej dłużyć :)

Ogląda się bardzo przyjemnie, dużo całości dodaje doskonała muzyka, szczególnie pod koniec.

Mimo to bardzo razi twarz głównego bohatera, serio, posiedziałbym nad tym filmem jeszcze trochę i przede wszystkim to nieco poprawił, bo szkoda całej reszty doskonałej pracy.

Edited by ca mel
Link to post
Share on other sites

Krótko na koniec dnia premiery...

To byłby dobry film gdyby zastosować prosty zabieg możliwy do zrobienia i teraz...

Koniec przenieść na początek i dłużej pokazać panienkę w pojeździe podczas pościgu...

Wszystko....

Z resztą niedostatków w tym filmie..... nie radzą sobie nawet większe firmy robiące Cinematiki...:)))

Link to post
Share on other sites

Poza animacją postaci to bardzo bym się nie czepiał. No może jeszcze pod koniec mam wrażenie jakby postaci i otoczenie nieco odstawały od siebie. Poza tym to bardzo fajnie. Duży plus dla kolegi od muzyki. Historyjka również spoko. Owszem ja to widzę bardziej, że on już nie mając nadziei na ocalenie coś tam sobie wyobraża, że się z nią spotkał a nie, że tak było...No ale każdy może interpretować po swojemu. Sceny w kosmosie bardzo fajne. Ciekawi mnie właściwie jak pewne rzeczy były zrobione ile 3d liczone ful klatki a ile compo? Nie wiem czy jakiś makig of poczyniłeś ale no jest ciekawość. Za drugim razem zdecydowanie lepiej się oglądało. Gratuluję wytrwałości.

Link to post
Share on other sites
nie zamierzam tego ogladac, ale chcialbym, zeby ktos z PI poznecal sie troche nad nim, niech chlopak przestanie byc taki butny... to mu dobrze zrobi.

 

O tak. Jestem za. Gdzie jest PI? Gdzie sa moi ulubiency!!! Ide po browara do lodowki i mozemy sie bawic caaaaala noc w pisanie fajnych rzeczy : ) ! (klasniecie w dlonie)

 

Imprecis napisal:

"Czy mógłbyś podzielić się workflowem? Ile czasowo zabrały poszczególne etapy? Generalnie respekt za wytrwałość, bo robić projekt 4 lata samemu i go skończyć to duża sztuka."

 

Ciezko tak na szybko opowiedziec. Pierwsze dwa lata byly prawie zmarnowane niewiele pracowalem nad tym szortem. Od czasu do czasu ruszylem jakis temat zw. z animatikiem. Dopiero jak wrocilem do Polski po robocie w UK usiadlem do tego z powrotem i te ostatnie 2 lata byly najciezsze...

Ogolnie to wygladalo tak ze wszystko bylo przemyslane ahead by wiedziec czy zdolam to skonczyc (to byl priorytet priorytetow. Niewazne czy wszystko bedzie dobrze po prostu to zrob...). Zrobilem najpierw scene testowa. Najkrotsza w filmie i dzieki temu wiedzialem ile zejdzie na reszte. W pewnym momencie bylem pewny ze dam rade... a potem robilem rzeczy tak by sobie nie komplikowac. Zalozylem plan by przygotowywac przynajmniej 2 ujecia dziennie w ostatnim etapie. Z cala animacja lecialem passami. Nie szedlem spac dopoki nei skonczylem 2 ujec dziennie zamykajac np animacje dla nich albo inny "pass". Nom reszta to prosta matematyka. Film ma 200 ujec ok. wiec robiac powiedzmy 0.5 ujecia na dzien NA FINAL po 400 dniach powinies skonczyc. I tak to wlasnie sie odbywalo. Praca praktycznie kazdego dnia przez 2 lata. Weekend nie weekend. Po pracy. itd.

 

O wielu rzeczach nie chce pisac bo to sa po prostu jakies tam moje tajemnice na to jak pewne rzeczy opedzac rownoczesnie, szybciej tak by zrobic a sie nie narobic. Sa metody do ktorych da sie dojsc ze optymimalizujesz prace tak ze nawet spore aniamcje o wiele wieksze od "Empsillnes" da sie opedzic jednoosobowo. Wykorzystam to w kolejnych projektach.

 

Jest troche takiej prawdy w tym ze nie wymagalo to Empsillnes jakiegos ponadludzkiego wysilku. Sa po prostu takie sposoby i metody jak pracowac, ze jestes w stanie zrobic kilka rzeczy jednoczesnie. Wystarczy znac do czego zdolna jest Twoja maszyna i w jakim tempie jestes w stanie pracowac. Kalkulujesz wszystkie te parametry razem i wychodzi ci czy dasz rade w terminei cos zrobic.

Edited by norden
Link to post
Share on other sites

@Dziadek: po pierwsze wybacz jezeli pozniej juz nie odpowiem - nie lubie z Tobą dyskutować, niemniej albo ja sie starzeje, albo mówisz ostatnio składniej ;)

Wszystkie te gierki wklejam, by ktoś mógł na moich doświadczeniach uczyć się szybciej. Nie jestem artystą tylko rzemieślnikiem i dziele się rzemiosłem. A dzięki takim mentorom jak Ty potrafię 5x szybciej i 5x lepiej okupować wszystkie wątki na maxie więc efekty są niezaprzeczalne.

Norden jest w dobrym momencie by poważnie przemyśleć co dalej. Wezmie pod uwagę moją radę spoko, nie weźmie też spoko.

Link to post
Share on other sites

Boris - ja bym jednak na twoim miejscu obejrzał.

Ktoś z Pi pewnie obejrzy i pewnie cześć z tych osób wiele lat do tyły kiedyś pracowało z Jakubem.

Jakuba poznałem osobiście właśnie z początku powstawania tego filmu na kursie Drimagine na którym uczył. Już wtedy nie pałał miłością do Pi. Choć z tego co opowiadało nie zawsze tak było ;). Mimo wszystko bardzo miły gość i chętnie dzielił się wiedzą.

4 lata temu Jakub przed rozpoczęciem zajęć układał stacje w 3D Maxie. Tak więc scenariusz już był. Myślę ,że jakby poprawiał go w miarę nabierania nowych umiejętności to nigdy by nie powstał. Już miał na koncie pracę Platigu i MPC przy "Wrath of the Titans"

Real Jakuba z 2012r.

To ,że ktoś jest młodszy nie oznacza ,że ma mniejsze doświadczenie i uwierzcie mi ,gdyby gość nie umiał rozmawiać ze swoimi współpracownikami to nie byłby gdzie jest teraz. Jakub Knapik sam powiedział możesz być zajebisty ,ale jak nie umiesz rozmawiać z ludźmi to i przyjmować krytyki na klatę to wylecisz szybciej niż się pojawiłeś.

Jeżeli Kuba jest chu... to ja idę skoczyć z mostu bo, gdzie mnie to plasuje xD... Nie no żartuje.

 

Na koniec prace Jakuba z bitwy 2D 2013/14 roku Future Detektyw wykonał w kilka dni i po zamamiatał konkurencje.

http://max3d.pl/biblioteka/bitwa-futuredetective2d/norden.jpg

norden.jpg

 

Odnośnie filmu to mi najbardziej podobały się elementy na stacji kosmicznej. Końcowi ani przerywnika miłosnego mogłoby dla mnie kompletnie nie być.

Edited by Sebazx6r
Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now



×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy