Jump to content
Sign in to follow this  
Linh

Linh

Recommended Posts

Witam,

Digitalem zaczęłam się zajmować jakoś dwa lata temu. Chciałabym iść w kierunek concept artu, na razie w mojej teczce dominują postacie, ale powoli dodaję enviro chociaż wciąż ciężko mi to wychodzi. Liczę na konstruktywną krytykę, bo już się kompletnie pogubiłam w tych internetowych poradnikach i mój progres idzie powoli do przodu.

  • Tematy prac

 

  1. Bajki robotów
  2. Pin up
  3. Legendy słowiańskie Baba Jaga z rogiem
  4. Legendy słowiańskie Południca
  5. Concept młodej dziewczyny
  6. Robot do mojej animacji

 

29lmvl5.jpg200d7gl.jpg16igtjp.jpg2cxazv4.jpg

 

1zvu8h5.jpg28iteol.jpg

Edited by Linh

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mysle ze w na twojej drodze wciaz wiele wrot jest zamknietych ktore mozesz otworzyc z latwoscia w przyszlosci. Podoba mi sie ze roznicujesz tematy. Jakas wiedzma, jakies ciuchy, jakies science fiction. To jest na pewno plus. Widac jednak ze nie malujesz tylko wykreslasz prace. Przez takie wykreslanie skupiasz sie na detalach kiedy najwazniejsze jest poczatkowe uchwycenie ogolnej bryly obiektu i jego interakcji ze swiatlem. Sprobuj uzyc plaskiego brusha z kontola nacisku w photoshopie... Chodzi o to zeby zgubic ten efekt tego wykreslania. Jak tutaj: http://xn--m3h.net/umbrella/wp-content/uploads/2011/10/matthewcook_pnt201_photoshop-brushes.jpg

 

Poczytaj troche o tym jak malowac swiatlo na obiektach. Dowiedz sie czym jest swiatlo z fizycznego punktu widzenia (orbital, elektron, interakcja elektronu i fotonu, spektrum absorbcyjne, spektrum emisyjne) i ogladaj mnostwo prac innych artystow:

http://www.explore-drawing-and-painting.com/images/value-study-ball-002.jpg

https://www.artstation.com/

 

Jezeli chcesz isc w environment bedziesz musiala wiedziec o wiele wiecej niz concept artysci od postaci... Bedziesz musiala miec "biblioteke wszystkiego" w glowie. Tego co istnieje oraz tego co jest jedynie wytworem fikcji w ksiazkach, filmach etc...

Edited by norden

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak jak przedmówca, rozwijaj swoją bibliotekę wizualną.

To podstawa każdego dobrego concept artysty.

 

Rysuj kiedy tylko się da.

Concept Artysta musi mieć bardzo dobrze opanowane fundamenty (kompozycja, światło, anatomia, geometria,kolory , perspektywa itd) aby móc podczas rysunku skupić się na samym designie.

Dlatego ćwicz podstawy kiedy i ile się tylko da, gdy będziesz mieć to opanowane reszta to będzie już sama przyjemność ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bardzo dziękuję za porady, zaczęłam ćwiczyć podstawy i robię szybki szkice na podstawie scen z filmów. Czy ktoś mógłby mi polecić jakieś internetowe kursy czy zbiór filmików? Mogą być płatne oczywiście tylko w granicach 150dolarów na miesiac.

2r5aki1.jpg

2yo33p5.jpg

 

ixzciw.jpg

 

 

 

2j2dze0.jpg

Edited by Linh

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jesli chodzi o kursy to CGMA, teraz zaczynają się rejestracje. Kursy kosztują 700 dolców i trwają 8 tygodni. Wygląda to tak: masz nagrany wykład, średnio koło 1,5 godziny, masz pracę domową do zrobienia, w tygodniu masz jedno spotkanie live, koło godziny trwa, i feedback do pracy domowej. Nie wiem jak inni, moim zdaniem warto, szczególnie te początkowe. Jakbyś wybierała to zapisz się do grupy Petera Hana (Dynamic Sketching 1 i 2) albo Rona Lemena (Analytical Figure Drawing).

 

http://2d.cgmasteracademy.com/

 

Mentorship u Daarkena też jest niezły. Wiem, że sprzedaje swoje wykłady też bez kursu. http://enliighten.com/daarkens-mentorship/

 

Skup się na podstawach rysunku. Perspektywa, forma, światło i anatomia. Wszystkie Ci się przydadzą, niezależnie od tego co chcesz robić i jakim medium.

 

Książki:

 

- Perspektywa - How to Draw Scotta Robertsona. Najlepiej jakbyś na kurs rysunku architektonicznego poszła, chociaż na chwilę, żeby ktoś Ci podstawy perspektywy wyjaśnił.

 

- Światło - How to Render Scotta Robertsona. Light for Visual Artists, Richard Yot. Color and Light, James Gurney. Spoko też jest książka pt. Zasady Rysunku Realistycznego, Richarda Gilla i można ją tanio dostać u nas (chyba jeszcze można ;))

 

- Anatomia i postać - Dobry atlas do anatomii artystycznej to Human Anatomy for the Artist Stephena Pecka. Do tego oczywiście książki Bridgmana, Michaela Hamptona, cokolwiek od Steve'a Hustona, Glenna Vilppu, no i Proko. Widzę, że masz tu głowę od Johna Asaro, więc Watts Atelier pewnie znasz, jak nie to poznaj bo warto :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak na moj gust podstaw mozna nauczyc sie spokojnie na normalnych kursach - rysunku i malarstwa czy rysunku architektonicznego. Nie potrzeba do tego wcale CGMA (ktore nawiasem mowiac wcale nie sa dla takich zupelnie poczatkujacych) czy placenia w dolarach - kursy tego typu kosztuja w zlotowkach i zapewniaja kontakt z nauczycielem na zywo.

 

Schody zaczynaja sie dopiero w przypadku nauki concept artu czy digitalu i tutaj faktycznie mozna zainwestowac. Ale nie ma sensu przeplacac za to, by ktos nauczyl cie dobierac kolory czy dobrze oddawac proporcje.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba jeden obrazek sie źle zajadował. Jeśli chodzi o rysowanie czy malowanie na kartce to jakieś podstawy już mam, bardziej mi sprawia problem digital jako medium, budowanie pełnych scen i spójności w moich pracach. Nie wiem czy mi się opłaca zapisanie na taki zupełnie podstawowy kurs gdzieś w szkole, chciałam się najpierw douczyć podstaw i pójść krok dalej, bo wydaje mi się to bardziej opłacalne. Trochę mi zajęło odkładnie tych pieniędzy więc ostrożnie podchodzę do tematu:) Mój jeden znajomy proponował mi jeszcze kurs z

 

http://www.schoolism.com/school.php?id=29

 

Czy ktoś miał tez z nim styczność?

 

poniżej dodaje szkice

 

1486663_741560805874511_402033717_n.jpg?oh=0ccfb9827f3a14f0208495b532e0e882&oe=57C23003&__gda__=1472724298_3a1e13985c4c61f3e456d748b305bd27

 

10153693_741558482541410_849878239_n.jpg?oh=f149fa2e1dee1f7fe266049756f41c21&oe=57C6261B&__gda__=1477249752_953f900df60ac174409515eab721e8f4

 

I bardzo dziękuję za feedback:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
bardziej mi sprawia problem digital jako medium, budowanie pełnych scen i spójności w moich pracach.

 

Ale to sa wlasnie te podstawy :d Masz tez problem z anatomia i nie ogarniasz koloru - wiec to nie digital jako medium jest problemem ale brak umiejetnosci malowania jako takiego.

 

Nie wiem czy mi się opłaca zapisanie na taki zupełnie podstawowy kurs gdzieś w szkole, chciałam się najpierw douczyć podstaw i pójść krok dalej, bo wydaje mi się to bardziej opłacalne.

 

To spokojnie douczyc sie podstaw mozesz wlasnie w takiej szkole. To nie jest tak, ze idac na kurs zaczynasz od zera, bo tak. Prowadzacy widzac twoj poziom dostosuja poziom zajec do tego co juz umiesz.

 

Trochę mi zajęło odkładnie tych pieniędzy więc ostrożnie podchodzę do tematu:) Mój jeden znajomy proponował mi jeszcze kurs z

 

http://www.schoolism.com/school.php?id=29

 

Czy ktoś miał tez z nim styczność?

 

Um, serio? :D Nie potrafisz poprawnie odwzorowac sceny z filmu a chcesz sie pchac na bardzo zaawansowany kurs malowania z wyobrazni? :D Bo to jest niby bardziej oplacalne niz solidna nauka podstaw? :D Skoro odlozylas pieniadze to super, trzymaj je, jeszcze sie przydadza. Ale naucz sie najpierw solidnie podstaw, warsztatu jako takiego. To, ze wydasz pieniadze i ukonczysz dobry kurs nie oznacza, ze bedziesz bardziej pro w przyspieszonym tempie. Solidnej nauki nie da sie pominac ani przeskoczyc a idac na taki kurs nieprzygotowana tylko zmarnujesz swoj czas i pieniadze. Jak sie nauczysz dobrze malowac i rysowac to wtedy schoolism czy cgma beda bardzo pomocne :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Purin chyba się nie zrozumieliśmy, jestem świadoma, że powinnam pouczyć się podstaw jednak chciałam to zrobić na własną rękę bez uczestniczenia w kursach na które mnie tak naprawdę nie stać, jedyne na co zbieram to ten bardziej ogarnięty kurs, na który się zapiszę, ale dopiero po tym jak opanuje warsztat, co mi wytłumaczyliście wcześniej. Zresztą tak napisałam w poprzednim poście i pytałam się tylko co o takich kursach sądzicie ogółem. Przepraszam jeśli Cię czymś uraziłam, skoro tak ostro mnie potraktowałeś.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Purin dała po prostu dobrą radę od serca bez owijania w czułe słowa ;) Moim zdaniem, jednak podkreślam, że to jest moje zdanie, lepiej zainwestować w podstawy, niż potraktować je po macoszemu i dopiero szarpać kasę na pro kursy. Nie mam pojęcia, jakie podstawy teoretyczne i praktyczne masz, co wiesz, czego nie wiesz, co powinnaś mieć wytłumaczone, a co jest dla Ciebie oczywiste. Z obrazków powyżej widzę, że nie umiesz na przykład wykreślić poprawnie elipsy w perspektywie, widać to na rakiecie, robociku, ujęciach z filmów czy w podstawie głowy Asaro. Dedukując dalej - chyba nie miałaś porządnie przerobionych podstaw perspektywy. Jeśli chcesz się zajmować enviro, to jest to niezbędne minimum. Cokolwiek będziesz budować w przestrzeni, opiera się to głównie na sześcianach. Jak umiesz narysować sześcian w dowolnej konfiguracji - umiesz narysować wszystko. Naukę światłocienia też dobrze zaczynać od prostych brył geometrycznych, bawiąc się tym, robiąc wszelkie wariacje na ich temat. Jak z tym się zaskoczy, to nagle cała reszta zaczyna wychodzić lepiej.

 

Ludzie są zdecydowanie bardziej organiczni, ale znowu, jeśli chce się robić ich koncepty, to też warto ogarniać perspektywę, żeby spokojnie ogarniać widoki z przodu, boku, tyłu. Tak żeby miały sens i trzymały się kupy względem siebie. Można olać to wszystko, polecieć w patenciki i efekciki. I wszystko będzie na pozór miodnie wyglądać. Tylko czasem oczom nie wierzę, jakie babole perspektywiczne robią niektórzy proartyści, którzy chyba do części podstaw niezbyt się przyłożyli ;p

 

Co do kursów, mogę się wypowiedzieć na temat dwóch:

- Watts Online - warto, ale tylko jeśli jesteś naprawdę biegła w rysowaniu sześcianów, elips, okręgów itp., czyli masz naprawdę solidne podstawy. Oraz jeśli jesteś w stanie poświęcić 100% czasu na to. I nie piszę tego przesadnie, subskrypcja bez feedbacku jest droga jak na polskie warunki, nie mówiąc już o tej z feedbackiem, która jest koszmarnie droga. Materiału jest mnóstwo, przynajmniej na kilkanaście miesięcy nauki. Przeciętny Amerykanin na taką subskrypcję przez dłuższy okres może sobie pozwolić. Przeliczając to na złotówki mam mieszane uczucia, czy warto tyle kasy na to wydawać, jeśli nie wyciągnie się z tego, ile się da. Trzeba się temu kompletnie oddać.

- Schoolism - wspomogłam ich na Kickstarterze, więc trochę sobie popatrzyłam na ich kursy (acz trzeba jeszcze dokupić switche do zmiany z kursu na kurs). Jako że to subskrypcja, to znowu bez feedbacku, ale za to ma się dostęp do video z feedbackami tych, którzy wzięli opcję full serwis na pojedynczy kurs. Poziom tych ludzi był różny, i po przejrzeniu feedbacków z kilku kursów znowu ośmielam się stwierdzić, że bez naprawdę solidnych podstaw szkoda czasu i pieniędzy. To nie są kursy nauki rysowania, tylko bardziej "gdzie umieścić wisienkę na torcie, żeby zrobić największe wrażenie na widzu". Trochę przerysowany opis z mojej strony, ale mam nadzieję, że ogarniasz, co mam na myśli. Acz z samych feedbacków ogarniętych ludzi można naprawdę wiele się nauczyć. Co do zaś poziomu samych kursów - jest nierówny. Fowkes super (pamiętam, że ktoś z forum brał któryś jego kurs, ale nie pamiętam kto), Tsutsumi&Kondo też spoko, Silver, Arriaga i Woo raczej solidnie, ale do mnie niespecjalnie trafiły ich kursy. Pearn ma spoko kurs storyboardingu. Generalnie do wyboru, do koloru. Imho raczej nie warto ładować się w ich kursy podstaw, z tego co widziałam na facebookowej grupie. Te ćwiczenia, które ludzie mają robić jakoś tak nie mają ładu i składu chyba.

 

Co do podstaw. Zbliżają się wakacje, jeśli masz czas, możliwości i środki, to może warto przemyśleć kurs wakacyjny w jakimś dominie, labiryncie czy czymś takim? Tylko tu też trzeba się w 100% poświęcić i wycisnąć z nich, co się da przez czas trwania kursu. I truć nauczycielom do znudzenia, żeby się Tobą zajmowali, rysować, pokazywać prace, wymuszać korekty. I rysować całą dobę z przerwą na spanie, toaletę i jedzenie ;)

 

Dostałaś dużo rad i opinii od przedmówców, trochę wtrącenia ode mnie, czas żebyś sobie to przetrawiła i podjęła dobre dla siebie decyzje. Życzę dużo dystansu, więcej humoru i odbierania z przymrużeniem oka prztyczków od innych, bo to w dobrej wierze. I oczywiście zdrowej ilości samokrytyki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

cho.co dobrze odczytala moje intencje. Nie chodzilo mi o nic zlego nic o uswiadomienie, ze to wlasnie podstawy sa najwazniejsze.

 

Piszesz, ze cie nie stac ale kursy w Polsce to wydatek rzedu 400zl miesiecznie i to niezaleznie od tego czy to dobry czy zly kurs, wiec trzeba uwazac. Niemniej to 100 dolarow miesiecznie - za miesiac kursu z feedbackiem na zywo. Jak sie upierasz to napisz do Szmyda, bo on przrobil mase internetowych kursow z podstaw ale jak na moj gust lepiej wyjdziesz na polskich. Jesli to za duzy wydatek sa jeszcze kursy w domach kultury - czasem lepsze, czasem gorsze ale model za darmo jest.

 

W ogole ja uwazam, ze zaczynanie nauki od rysunku uzytkowego czyli architektonicznego z wykreslaniem elips nie jest do konca trafne. Jak na moj gust powinno sie zaczynac od nauki rysunku z obserwacji. Jak ktos umie obserwowac to nawet nie znajac wzoru na wykreslenie elipsy narysuje ja w miare poprawnie, bo intuicyjnie zle narysowana elipsa nie bedzie trybic. W druga strone to nie dziala i czesto jest tak, ze ktos potrafiacy obserwowac z latwoscia nauczy sie rysunku architektonicznego ale ktos potrafiacy tylko wykreslac bedzie mial problem by narysowac cokolwiek innego. Zreszta bez umiejetnosci obserwacji nie ma mowy, ze ktos zbuduje biblioteke wizualna, bo jego mozg zwyczajnie nie bedzie wytrenowany by rejestrowac te wszystkie detale z otoczenia. A z obserwacja przychodzi tez zrozumienie struktury, jak cos dziala.

 

Niektore metody z watts atelier mnie dziwia, byc moze dlatego ze moj sposob nauki to byla tradycyjna szkola, ktora w internecie najblizej mozna znalezc na cntrl paint. Czyli uczciwa nauka obserwacji polaczona z technikami mierzenia. Od prostych przedmiotow, po bardziej skomplikowane uklady. Kopie mistrzow tak ale bez tworzenia gotowej palety, co brzmi prawie jak paint by number :P Bez rysowania osobno ust, oczu i bog wie czego jeszcze xP Nie wiem, byc moze w takich kursach nie promuja tej metody, bo jest ona dosc wymagajaca i trudno liczyc na natychmiastowy efekt. Ale imo najlepsza. Podejscie Wattsa jak na moj gust jest dla bardziej zaawansowanych, co juz potrafia obserwowac ale chca rozlozyc cos doglebnie na czynniki pierwsze, by moc pracowac z mala iloscia referencji.

 

Podsumowujac przyjelo sie mowic podstawy ale de facto chodzi o ang slowo "fundamentals" czyli cos, co jest fundamentem do dalszych dzialan, niezbednym krokiem bez ktorego nie zbuduje sie domu xP Majac dobre fundamentals sporo nauczysz sie konceptowaniu tylko i wylacznie patrzac na prace innych, bo bedziesz umiala je rozlozyc na czynniki pierwsze. Niestety tutaj nie ma drogi na skroty.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Owszem, przerobiłem sporo internetowych kursów ale tak samo masę czasu poświęciłem na stacjonarne kursy, głównie w Labiryncie, ale też w domach kultury w Warszawie i wszystkie mają swoje wady i zalety. Warto wszystkich spróbować, na tyle na ile fundusze pozwolą. Niemniej jednak niezależnie jakie weźmiesz i czy w ogóle to purin ma rację jeśli chodzi o rysunek z obserwacji. Nic chyba nie da równie solidnych postępów i przyrostu wiedzy, przynajmniej ja czuję progres najbardziej jak rysuję z natury.

 

Przy czym nic nie wyklucza uczenia się perspektywy, rysunku z obserwacji, kopiowania i rysunku z wyobraźni w tym samym czasie. Naucz się rysować sześciany, zrób kilka martwych natur, zobaczysz z czym masz problem, dowiedz się wiecej, rysuj dalej, zobacz jak inni rysują, pokopiuj, dowiedz sie wiecej, rysuj dalej, dowiedz się więcej, rysuj dalej i tak ad infinitum :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję za rady, bardzo mi się przydadzą, bo teraz wiem, za co konkretnie powinnam się zabrać i nad czym pracować. U siebie we Wrocławiu, byłam przez chwilę na kursie concept artu podstawowego, bardzo mi się podobało, ale niestety przytłoczyły mnie właśnie te pieniądze, ale to taka sprawa którą mam nadzieję wkrótce jakoś rozwiążę. Pójdę wtedy za radą i zapisze się na jakiś kurs podstawowy. Na razie myślę, na zainwestowaniem jakiejś kwoty w dobre książki i swojej własnej obserwacji. Sebastian masz świetnie opanowany warsztat i chętnie pójdę za Twoją rady jeśli polecisz mi jakiś kurs. Purin rozumiem, że chciałeś mi pomóc, ale było to tak gwałtowne, że zareagowałam tak nie inaczej, co oczywiście, nie znaczy, że nie doceniam Twoich rad. Trudno się nie zgodzić z tym, że masz po prostu rację:)

 

Załączam niedawno robione pracki i dzisiejsze szybkie studium portretu.

 

n2n5ag.jpg

 

2rpbknc.jpg

 

25tzwq1.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli jesteś z Wrocławia, to możesz się wybrać na warsztaty Yello - co tydzień w soboty na wydziale architektury PWr. Za 5 zł masz możliwość rysowania z modela 'na żywo', od 15 do 20 - nie jest to więc nic obciążającego budżet, za to korzyści płynących z takiego rysowania jest wiele ;) Przy okazji można podpytać o jakiś feedback czy inne tematy związane z rysunkiem, chodzą tam też osoby w jakiś sposób już znane w świecie gamedevu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie to jednak szczerze zachęcałbym do stacjonarnych kursów na architekturę + jakąś subskrypcję ewentualnie na początek. Kursy na architekturę mają tę przewagę nad ogólnymi kursami do rysunku, przynajmniej z mojego doświadczenia, że uczą konkretów. Martwą naturę ustawić to żadna filozofia, a perspektywę lepiej jak ktoś pokaże i wytłumaczy, o co chodzi. Skup się na samej geometrii najpierw, ludzie generalnie jej nie lubią, ale warto. Jak wykreślić przecinające się walce czy coś takiego nie jest oczywiste, a mocno ćwiczy wyobraźnię przestrzenną.

 

Z CGMA mogę polecic Analytical Figure Drawing, ale zmarnujesz kasę jak zbyt słabo z rysunkiem będziesz stała. Bardzo mi się podobał Dynamic Sketching 1 i 2. Pierwszy jest mocno początkowy, ale moim zdaniem warto, choć drogo. Jeśli masz ograniczony budżet to bym sobie odpuścił. W DS2 pierwszy tydzień to powtórka z zadań na DS1, potem tematyczne rysunki. Koniecznie z natury rób, zresztą powiedzą Ci to i tak. Przelecisz się trochę po muzeach i ZOO :) Jak już trochę ogarniasz rysunek to DS2 jest wartościowy bo możesz pod okiem ogarniętej osoby porysować różne rzeczy, od kości po samoloty. Tylko nie oczekuj cudów, te kursy niczego, czego nie ma w książkach i DVD i nawet w darmowych tutorialach na YT Ci nie powiedzą, ale feedback i Q&A robią różnicę. Polecam też się przyłożyć. Jak będziesz mieć pracę domową na DS2 6 stron tygodniowo to to jest absolutne minimum. Generalnie jeśli będziesz robić mniej niż 15 stron sensownych rysunków tygodniowo to tracisz kasę moim zdaniem.

 

Watts Atelier Online jest koszmarnie drogie jak na subskrypcję bez feedbacku (100$/miesiąc) ale warto, chociaż 1 miesiąc sobie wziąć i naprawdę go wykorzystać. Jeff Watts czasem w tych nagraniach pierd... o d... Maryni, ale i tak warto popatrzeć jak koleś rysuje bo skilla ma z kosmosu.

 

Bardzo dużo nauczyłem się z New Masters Academy, więc polecam. Mają świetne zdjęcia do rysunku, naprawdę dobrze oświetlone, dużo lepsze niż te od Proko, wykłady też warte tych 30$ za miesiąc. Koniecznie obejrzyj te od Steve'a Hustona i Glenna Vilppu.

 

Warto też kupić kursy od Proko. W sumie to wszystkie są warte swojej ceny, ale anatomię możesz sobie na początek odpuścić, Figure Drawing Fundamentals i Portrait Drawing Fundamentals bym wziął za to.

 

Digitalowe tutoriale są fajne na Ctrl+Paint, do tego są tanie i sporo też darmowych rzeczy jest, ale ja z digitalu średni jestem, deliktanie mówiąc, więc się nie będę wymądrzał :)

 

Reasumując, żeby nie srać pieniędzmi, najpierw pochodziłbym na stacjonarny kurs, najlepiej przygotowujący na architekturę. Naucz się tam podstaw rysunku, czyli perspektywy, geometrii wykreślnej i kompozycji. Do tego porysujesz pejzaże, drzewa, samochody i dowiesz się co nieco o architekturze co i tak będziesz musiała zrobić jakbyś chciała environmenty rysować. Myślę, że pół roku takiego kursu to minimum, ale to będziesz musiała ocenić sama. W międzyczasie wykup sobie te dwa kursy od Proko (Figure Drawing I Portrait Drawing, jednorazowy zakup za 150$ w sumie) i ucz się z nich rysunku postaci. No i rysuj z natury ile wlezie. Potem dopiero zastanów się nad kursami typu CGMA.

 

Mam nadzieję, że to co napisałem ma sens :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

4mk właśnie chodziła na Yello, tylko w te soboty ostatnio ciągle mi coś wypada i muszę pracować ostatnio :/ Byłam tez w fenomenarium 2miesiace na conceprt Artcie. Sebastian Sz tak co mówisz ma sens, szczególnie z ta architekturą, nigdy nie uczyłam się wykreslania i perspektywy oprócz takich zupełnych podstaw. Bardzo dziękuję, że dzielisz się ze mną swoim doświadczeniem :D Zaczne od zainwestowania w parę książek, które proponowałeś. Ostatnio podpatruje concepciarzy paru znajomych i robię takie same cwiczonka co oni.

Dodaję nową prackę studium + jakieś dodatki od siebie, Wyszło mrocznie, bo jakaś podobna scena utrwaliła mi się w głowie, chyba z filmu i chciałam ją narysować :)

 

30cxekk.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszystkie kursy, ktore wymieniles - Dynamic Sketching 1, Proko, New Masters Academy sa do spiracenia w internetach. Ksiazki Scotta Robertsona, Hamptona i Bridgmana tez. Pisze o tym, bo skoro autorka nie jest przy kasie, to nie ma sensu by placila za cos co jest do zdobycia w ten czy inny sposob.

 

Jako osoba, ktora uczeszczala na kurs architektoniczny i zwykly mam dokladnie odwrotne doswiadczenia :D Wlasnie dlatego, ze geometria jest konkretna do bolu to latwiej jest sie jej nauczyc samemu. Bo tu sie nic nie wymysli, to pewien schemat, algorytm, ktory nalezy poznac i go powtarzac. A w tym temacie jest masa materialow w internecie, filmiki gdzie ktos wyrysowuje elipse step by step i tlumaczy jak krowie na rowie. Na kursach architektonicznych polowa zajec to wlasnie takie wyklady-prezentacje tyle, ze na zywo.

 

Dla odmiany rysunek z obserwacji jest trudniejszy do opanowania, bo tu po prostu ktos musi nad toba stac i ci powiedziec "tu rozjasnij, tu przyciemnij", nauczyc cie prowadzic prace calosciowo, planowac i myslec plastycznie. Anatomia, geometria - tego naprawde mozna sie nauczyc z ksiazek, samemu, uzupelniac nimi wiadomosci zebrane podczas obserwacji. W druga strone jest trudniej. Poza tym rysunek architektoniczny to pewna konwencja, schemat majacy konkretny cel. Co oznacza, ze jak zaczniesz od nauki konwencji to bedzie ciezko ci z niej wyjsc - np. roznicowac linie przy postaci. Tak bylo na kursach architektonicznych - ze ludzie zaczynajacy od wykreslania sie sypali na postaci, na rysowaniu z natury, rysowali wszedzie tak samo, w druga strone to szlo duzo lepiej.

 

Ale dlatego warto isc na dobry kurs. Kurs, gdzie ktos ci ustawia martwa i wychodzi do lipa a nie kurs. Na dobrym kursie prowadzacy bedzie w sali przez wiekszosc czasu zajec, udzeli ci wielu korekt i wytlumaczy na co powinnas zwracac uwage.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wszystkie kursy, ktore wymieniles - Dynamic Sketching 1, Proko, New Masters Academy sa do spiracenia w internetach. Ksiazki Scotta Robertsona, Hamptona i Bridgmana tez. Pisze o tym, bo skoro autorka nie jest przy kasie, to nie ma sensu by placila za cos co jest do zdobycia w ten czy inny sposob.

 

Wiem, że praktycznie wszystko jest do spiracenia, po prostu nie lubię do tego zachęcać :) Jak ktoś chce kombinować to niech się wysili samemu. Książek w pdfach nie jestem w stanie czytać, chociaż z drugiej strony łatwiej się przerysowuje z ekranu niż normalnej książki.

 

Myślę, że to kwestia osobista jaki kurs byłby lepszy. Fajnie, jakby do wszystkiego był ktoś, kto wytłumaczy. A jeśli chodzi o poziom skomplikowania to myślę, że perspektywa i światło są podobne, trzeba nauczyć się widzieć i rozumieć co się widzi, a potem to zaaplikować to swoich prac, czy to z natury czy wyobraźni. I tak oba trzeba ogarnąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wszyscy wiemy, ze piractwo jest zle :P ale jesli dziewczyna nie ma kasy to lepiej by to co ma wydala na kurs na zywo niz na cos co i tak jest w internecie :P

 

No i z obserwacji dochodzi jeszcze malarstwo, ktore jest wielokrotnie bardziej zlozone niz rysunek. Niemniej chodzi o to by wyrobic sobie reke i oko a to trwa.

 

Natomiast te 400zl miesiecznie za dobry kurs rysowania czy malowania to nie jest duzo. To jest tydzien pracy w sieciowce z ubraniami. 3 miesiace wakacji i masz kurs na rok. A jak spedzisz ten czas na zmywaku w UK to masz edukacji po pachy :P Mozesz zapisac sie na wszystkie dowolne zajecia jakie ci pasuja :P Wiec to nie jest poza zasiegiem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Znalazłam na necie 3 z tych kursów, a książki to kupię po prostu, żeby nie przesadzać, bo jednak piracenie to brak szacunku dla ich pracy.

"Praca" która teraz mam jest bardzo karpyśna, bo to freelance i streaming na creativie, w powijakach, bo chciałam połączyć samorozwój z jakimś niewielkim wsparciem mojej działalności. Ogółem to wzięłam rok przerwy na studiach żeby postawić na samorozwój, uważam, że to czas ostateczny, dlatego tak mi zależy na efektach i rzeczach, które mogą mi pomóc najlepiej.

Dorobiłam dwie godne uwagi pracki przez ten czas studium materiału, który mi zajął zbyt wiele czasu, ale chciałam zobaczyć na ile jestem w stanie odwzorować tkaninę i coś innego komiksowego. Trochę się tutaj zatrzymałam i myślę wciąż na kolorami i cieniowaniem.

2ekos5t.jpg

x6c5n4.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
Sign in to follow this  

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy