Jump to content
adek

Operacja Bazyliszek - Legendy Allegro

Recommended Posts

BTW, od poczatku bazyliszek wydawal mi sie dziwnie znajomy - przypomina mi pamietnego generala z SW:

 

bazyliszek_starwars.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Graft tez o tym pomyslalem, takie moje pierwsze skojarzenie. Glowa Bazyliszka cos nie bardzo mi pasuje, troche gryzie sie z reszta ciala. Nie bardzo w charakterze jakby hybryda 2ch roznych stworow.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Graft tez o tym pomyslalem, takie moje pierwsze skojarzenie. Glowa Bazyliszka cos nie bardzo mi pasuje, troche gryzie sie z reszta ciala. Nie bardzo w charakterze jakby hybryda 2ch roznych stworow.

 

Hahaha ... padłem ;)

To jest wykluczenie społeczne mitologicznych stworzeń i mowa nienawiści.

Obrażasz Fauny, Sfinksy, Gryfy, Centaury... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

mistrzostwo, chylę czoła. póki co obejrzałem pięć minut a czuję się, jak w połowie pełnometrażowego filmu. osobiście odbieram ten byt jako wyrafinowaną metaforę rozkładu społeczeństwa, upadku wartości moralnych i wewnętrznej walki, która toczy się w każdym z nas i która nigdy nie była tak silna i ważna jak w tym właśnie momencie ludzkości. anegdoty na czasie - rozmywa mi się obraz dzieła, między wiralową krytyką współczesnej cywilizacji a obietnicami pchanymi w telewizor przez rządzącą światem kastę - szersze spektrum żartu chyba niemożliwe. pokazaliście, jak ważny moment historii przyszło nam, millenialsom, przeżyć. wizualnie, zajebista gratka. nie piszę o CGI, bo efekty i montaż są hu*owe, ale kadry i perspektywy naprawdę dają radę. może zbyt duża saturacja całości, a może po prostu irytuje mnie dziś żółty kolor. oczywiście model i animka bazyliszka bardzo spoko - nie chcę odbierać wagi pracy 3D artystów - ale montowanie i efekty całości zdradzają że to komercyjna robota. tak czy owak - zbigniew nowak - gratki po pierwsze zmieszczenia się w terminie, a po drugie, za zrobienie z durnej reklamy dzieła transcendentalnego, jak na legendę przystało. PS fajny, zadbany Polonez. nie wiecie tam w ekipie czy ktoś chce sprzedać SAABa 900 w podobnym stanie? (5000 zł max)

 

PPS muzyka.. kurde, jak chcecie smyczki, to zapłacić studentowi Akademii Muzycznej (na parówki), a nie wciskacie VST na kilometr cuchnące jak topiony syntetyk. natomiast moment, kiedy kroki tego Rysia nad jamą podkreślają niskie dźgnięcia basu, całkiem całkiem

 

PPPS oglądam dalej i mógłbym pisać a pisać, natomiast sami pewnie jako zespół zdajecie sobie sprawę z wartości wykonanej pracy więc raz jeszcze, gratki i powodzenia dalej

 

Yo

Edited by polka dot

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chyba nie czaje o co chodzi z tym ze brak scenariusza, przecie bez scenariusza nie nakrecisz niczego!

 

Ja to tak patrze zawsze troche z innej strony, czyli shot po shocie, wykonanie. Bo tak naprawde najwieksza kaszane mozna sprzedac, jesli jest wykonane dobrze.

 

Kilka spraw:

 

1. Uderzylo mnie na poczatek oswietlenie na aktorow po tym piorunie. Wg mnie to bylo to jak blysk z flesha z aparatu. Pierdolniecie pioruna potezne, ale oswietlenie juz takie sobie. Poszlo po postaciach i po lodce, ale naokolo nic. Takie troche nieprzemyslane a potem w compo moze nie dalo tego wyrownac.

 

2. Trackowanie telefonu gdy glowny bohater cos tam przeglada jest fatalne, plywa to tam wszystko.

 

Potem sie wkrecilem i przestalem zwracac uwage na te "bledy"

 

Mojej dziewczynie sie bardzo spodobalo, ale tez miala jedno ALE. I chodzi o drugie ujecie bazyliszka. Ona powiedziala ze w nim wyglada to troche jak "zla animacja" (ale dziewczyna nie siedzi nawet w tej dziedzinie), ze wyglada to troche jak animacja poklatkowa Burtona. Chwile nad tym sie zastanowilem i mysle, ze wiem co nie tak bylo w tym ujeciu. Czyli

 

3. Pierwsze ujecie bazyliszka to sama geba, ledwo widoczna. A w kolejnym nagle cala postac. Nie bylo tam jakby zadnego przejscia, mimo ze powinna ta postac byc bardziej tajemnicza.

 

Aha, no i na koniec:

 

4. Polonez nie odksztalca sie odpowiednio do masy bazyliszka. Wyglada to sztucznie. Ale moze dlatego wlasnie to byl Polonez, bo szkoda kasy na zniszczenie innego auta. A moze nawet to byl Polonez gdzies tam kogos i chcial go spowrotem w calosci? Widac budzet tych producji nie jest tak wysoki jak sie moze wydawac.

 

Tak poza tym to super. Kupilem to lepiej niz Twardowskiego i Roberta Więckiewicza.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Z plusow to: fajna praca kamery - nowoczesna ale bez przesadnego efekciarska, w dobrym slowa znaczeniu - niewidocza. Rewelacyjny DI. Integracja na piatke, wszystko ladnie siedzi. CG na dobrym poziomie, solidna 4 z duzym plusem. Jedynym zgrzytem bylo ujecie w ktorym tonowy bazyliszek z pelnym impetem laduje na poldku, ktory nawet nie bujnal sie na resorach... zadnych wgniecen, szyby cale, Newton plakal jak ogladal. No to teraz druga strona medalu - minusy: Ponowne spoilowanie (rozbicie lustra i wyjasnienie do czego mialo sluzyc) zupelnie pozbawia to zaskoczenia podczas kulminacyjne sceny. Nie skumalem o co chodzilo z tym telefonem.. to mial byc zabojczy sefie? Biometryczne skanowanie teczowki, coraz popularniejsze w sluchawkach? Czy moze tradycyjne odbicie w tafli szkla? Scenariusz sprawia wrazenie nielogicznego, bez tak zwanego pomyslu, bez zaskoczenia. Rezyseria, no coz... wyglada na to, ze Tomaszowi zdecydowanie lepiej wychodzi kierowanie animatorami, niz praca z zywymi aktorami. Ale wszystko jest do nauczenia sie, to kwestia doswiadczenia na planie. Nie wiem po co te przeklenstwa Bardachy na koncu? Rozumiem, ze targetem jest mlodziez, ktora oglada program Macka Dabrowskiego : "Z Dupy" ale klac to trzeba umiec, do chuja waclawa.

Share this post


Link to post
Share on other sites

kejra - tak to jest, gdy autor szuka inspiracji w wyszukiwarce google. Kalek jest więcej, ale to pewnie tylko puszczanie oka i rodzaj błyskotliwej gry z widzem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kurka, nie wiem, jakoś mi mega brakowało energii. Laska mówi "idioto, on miał spojrzeć w to lustro" nie jakby właśnie stracili szansę na zabicie bazyliszka, ale jakby mówiła "podaj mi kawę Stefanie". Wiem że reklama i budżet i w ogóle, ale w całej akcji tego filmu brakowało mi właśnie akcji i energii, tempa, szaleństwa. Poza tym, co zostało napisane powyżej (chociaż same ujęcia, mimo iż nie fenomenalne, to mi się podobały, a efekty może i mogłyby być lepsze, ale nie czepiajmy się, budżet i czas robią swoje). Ale coś, co mnie najbardziej zabolało, to stracony potencjał. Po uno, jak usłyszałem głos dziecka, wyobraziłem sobie, że biorąc pod uwagę wcześniejsze wzmianki o burzach w całym kraju, może bazyliszków jest więcej, a ten to może tylko młode, które szuka rodziców czy coś? Może się z tego akcja wywiąże? Może by to był fajny myk na fabułę? Ale niestety, skończyło się na dziecięcym głosie i patencie z komórką, którego nie kumam. Druga sprawa, myk z lustrem, za który widzę chwalony jest niniejszy film, to bodaj dla mnie najsłabszy jego element. Dlaczego? Bo w mojej opinii wprost wyciągnięty z prozy Sapkowskiego, że zacytuję: "– Czy to prawda, że bazyliszka można zabić przy pomocy lustra?

– Prawda, pod warunkiem, że trafisz go nim w łeb." Jeśli ktoś nie czytał, to może i spoko, dopóki nie przeczyta. Szkoda, że aktor pokroju Olafa Lubaszenki nie grał jakiejś większej roli, bo wypadł na tle reszty świetnie, a nadal mam wrażenie, że się zmarnował jego talent na postać której mogłoby nie być. Ale może nie potrafię się wczuć, nie kumam targetu po prostu i się czepiam :-) Niemniej, powodzenia przy produkcjach!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Najlepsze stwierdzenie: mały budżet i krótkie terminy - wszystko wybaczają :) Rozumiem, że inne produkcje (zarówno małe jak i hollywoodzkie blockbustery) nie mają terminów, a ich budżety są nieograniczone? :) Zawsze jest jakiś budżet i termin więc używanie tego argumentu do obrony produkcji (nie mówię o tej tylko ogólnie) jest bezsensu. Jak jest za mało czasu to dobiera się ludzi aby produkcja wyszła przyzwoicie i na czas. Jeśli nie stać na dobór osób to albo się nie podejmuje projektu bo jest nierealny do zrealizowania albo robi się na pałę. Nie ma niczego po środku. Albo jest się w stanie coś zrobić albo nie i zazwyczaj osoby podejmujące się projektu szacują czy im to odpowiada. Wiadomo, że chodzi o duże pieniądze i ot tak nie rezygnuje się z takich projektów ale w takim razie jaki jest sens mówienia, że zabrakło czasu i kasy skoro jest etap na którym szacuje się co można zrobić a czego nie. Chyba, że z góry zakłada sę, że wyjdzie średnio i robi się na pałę :)

 

Nie piszę tego konkretnie do tego filmu czy Platige ale często widziałem te 2 argumenty, które wybaczały wiele błędów tak jak by inne firmy nie miały tych problemów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@tr3buh mozesz napisac cos wiecej odnosnie projektu? Wiesz.. na czym bylo liczone, ile warstw miala kompozycja, jakie pluginy byly uzyte itp. itd. Pewnie duzo osob z tego forum bralo w tym udzial, a milcza jak zakleci.. PI Wam knebluje usta jakimis NDA czy jak? Jedynie Tomek cos ciekawego powie, a reszta ma wyjebane albo trzesa portami na slowa rzetelnej krytiki ze strony Nordena.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Liczone pewnie aroldem, swoją drogą ciekawa sprawa przechodzić na slnik, którego koszt wyrenderowania klatki jest droższy&wolniejszy niż głupiego vraya, biorąc pod uwagę "ograniczone budżety"

Share this post


Link to post
Share on other sites

To raczej malo perspektywiczne podejscie odnosnie narzedzia ktore beda eksploatowali latami. Rownie dobrze mozna stawiac teze, ze po zakupie kamery Phantom Flex koszt jej zakupu musi sie zwrocic juz w pierwszym miesiacu uzytkowania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ybbgal a co chcesz wiedzieć dokładnie bo jakoś nie widzę tutaj pytań czysto technicznych od ludzi, więc i nikt z ekipy się nie odzywa po za Tomkiem bo to on miał wpływ na historie, dialogi, aktorstwo i takie tam :)

 

a co do twoich pytań to

render w Arnoldzie ludzi od renderingu było 5 osób, proces oświetleni wyglądał tak, że na początek 3 osoby świeciły szary wstępny model pod shoot, następnie były testy już z shaderami i dogrywanie jednego z drugim, warstw w renderach nie było jakoś dużo wszystko zależało od ujęcia, głownie było to warstwy Bazyliszek, shadow, contact shadow, piasek, kurz, eyeLight, i refleksy bazyliszka w otoczeniu, plus sporo dymów do kanionu, gdzieniegdzie był renderowana naczepa i lustro, i chyba tyle, otoczenie było zeskanowane mniej lub bardziej dokładnie wiec jakieś najbliższe otoczenie posiadaliśmy znośne,

Finalne rendery puszczały 4 osoby, ujęcia z Bazyliszkiem Michał Pancerz oraz Przemysław Patyk, żołnierze kamienni oraz rozbijanie ściany to rendery Pawła Szklarskiego, odpowiadał również za shadery i look tych sekwencji oraz za shader Bazyliszka i żołnierzy z kamienia,

FX dostawaliśmy z Houdini'ego w postaci alembic'ów - piasek rozpadanie się przedmiotów a jako VDB - kurze i chmury do kanionu

i chyba tyle renderingowo

 

 

sam Bazyliszek to shadery zrobione w alShaders nad którymi pracował głownie Mateusz Sroka pod okiem Wojtka Idziego, co do textur stawiam ze Bazyliszkiem zajmował się głownie Tomek Zaborek i Żaneta Szabat, pióra zrobione w yetim przez Krzysztofa Dębskiego,

 

animacja w Maya, kompozycja w Nuke plugin'ów nie znam :)

 

xypnise na Arnolda przeszliśmy już dawno temu, czemu pytanie nie do mnie, ale z mojej perspektywy daje trochę większe bezpieczeństwo co do finalnego renderu, ale czy to ważne to tylko narzędzia i w obu da się zrobić ładny obrazek,

Share this post


Link to post
Share on other sites
Liczone pewnie aroldem, swoją drogą ciekawa sprawa przechodzić na slnik, którego koszt wyrenderowania klatki jest droższy&wolniejszy niż głupiego vraya, biorąc pod uwagę "ograniczone budżety"

 

Nie żebym bronił Arnolda jako silnika (blah), ale decyzja o przejściu na Arniego i Maykę padła kilka lat temu, zanim jeszcze część forumowiczów wróciła ze szkoły i odpaliła swój pierwszy soft 3D :)

 

Czemu zmieniliśmy z Vraya na Arnolda? Głównie dlatego, że Vray nie wyrabiał już z efektami SSS czy np. porządny car paint tak jak świetnie wtedy robił to Arnold. Albo inaczej: my nie byliśmy w stanie tego robić tak, żeby było fajnie. To był zupełnie inny świat. Spory oddech w tworzeniu dał IPR i podgląd na żywo a nie wciąż wciskając F9 i "Computing Final Gahter Points". Zupełnie inaczej można było podejść do tematu. Taka świeżość na hali przeszła, zwłaszcza po dużym zawodzie jakim okazała się być pierwsza beta Vraya RT. Serio - to była kicha.

 

A dalej było z górki: skoro Arnold to przecież tylko w Maya. A Maya to references a potem alembic i naraz nie trzeba było migrować pomiędzy softami po animacji w Mayce bo w zasadzie każdy się nauczył już tej Mayki. Dalej zaznaczam, że Vray nie doganiał Arnolda i łatwiej było robić efekty Arnoldem.

A potem napisaliśmy swój pipeline w Shotgunie. Programiści odkryli MELa i pisane pod tym narzędzia zaczęły działać i tak doszło do tego, że Maya i Arnold są defaultowym softem do pracy tutaj. To nie wybór z wczoraj, tylko lata organizacji firmy i mega mocna praca działu PI Anim żeby to wszystko spiąć w działającą całość.

 

A liczenie tego filmu w Vrayu... a po co? Masz gotowe bazy shaderów, rozwiązania, lightRigs i setupy pod Arnoldem z poprzednich projektów. Ludzie spędzili ostatnie lata licząc Arnoldem i shaderując w Arnoldzie.

I naraz mamy to wywalić bo "ramka szybciej się liczy"? Wyrzucasz to i tworzysz koło na nowo bo "Vray jest lepszy"?

 

W zasadzie po prostu jest tak: od kilku lat liczymy w Arnoldzie bo tak postawiono pipeline. Kilka projektów też idzie w Vrayu, Redshiftcie, Octane, Mentalu. Jest Maya, Max, Cinema, a nawet trup XSI. Mamy też Shotguna, Jaspisa a jak to nie wystarczy Google Docsy i Excela :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie żebym bronił Arnolda jako silnika (blah), ale decyzja o przejściu na Arniego i Maykę padła kilka lat temu, zanim jeszcze część forumowiczów wróciła ze szkoły i odpaliła swój pierwszy soft 3D :)

 

Czemu zmieniliśmy z Vraya na Arnolda? Głównie dlatego, że Vray nie wyrabiał już z efektami SSS czy np. porządny car paint tak jak świetnie wtedy robił to Arnold. Albo inaczej: my nie byliśmy w stanie tego robić tak, żeby było fajnie. To był zupełnie inny świat. Spory oddech w tworzeniu dał IPR i podgląd na żywo a nie wciąż wciskając F9 i "Computing Final Gahter Points". Zupełnie inaczej można było podejść do tematu. Taka świeżość na hali przeszła, zwłaszcza po dużym zawodzie jakim okazała się być pierwsza beta Vraya RT. Serio - to była kicha.

 

A dalej było z górki: skoro Arnold to przecież tylko w Maya. A Maya to references a potem alembic i naraz nie trzeba było migrować pomiędzy softami po animacji w Mayce bo w zasadzie każdy się nauczył już tej Mayki. Dalej zaznaczam, że Vray nie doganiał Arnolda i łatwiej było robić efekty Arnoldem.

A potem napisaliśmy swój pipeline w Shotgunie. Programiści odkryli MELa i pisane pod tym narzędzia zaczęły działać i tak doszło do tego, że Maya i Arnold są defaultowym softem do pracy tutaj. To nie wybór z wczoraj, tylko lata organizacji firmy i mega mocna praca działu PI Anim żeby to wszystko spiąć w działającą całość.

 

A liczenie tego filmu w Vrayu... a po co? Masz gotowe bazy shaderów, rozwiązania, lightRigs i setupy pod Arnoldem z poprzednich projektów. Ludzie spędzili ostatnie lata licząc Arnoldem i shaderując w Arnoldzie.

I naraz mamy to wywalić bo "ramka szybciej się liczy"? Wyrzucasz to i tworzysz koło na nowo bo "Vray jest lepszy"?

 

W zasadzie po prostu jest tak: od kilku lat liczymy w Arnoldzie bo tak postawiono pipeline. Kilka projektów też idzie w Vrayu, Redshiftcie, Octane, Mentalu. Jest Maya, Max, Cinema, a nawet trup XSI. Mamy też Shotguna, Jaspisa a jak to nie wystarczy Google Docsy i Excela :)

 

Fajnie, dzięki że tak szczegółowo opisałeś.

 

Zgadzam się ze wszystkim, tylko chyba mnie źle zrozumiałeś, bo ja jestem zagorzałym fanem arnolda i uważam resztę silników, poza rendermanem za shit. Szczególnie jeżeli chodzi o możliwości shadingu, fotorealizm czy sss z pełnym raytracem.

 

Swoją droga alsurface teraz implementują do vray (lol)

 

Pomyślcie o własnym shaderze do sss, tak jak mają w np. digicu, pracowałem na nim i wszystko lepiej siada.

 

Nie hejtuję platige z dupy, tylko po prostu wkurza mnie fakt, że trzeba szukać roboty za granicą żeby robić dobry stuff a wiem że mamy możliwości robienia tego w kraju. Więc to taki bardziej bulwers (:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dzienx Mrkrzysiek za odpowiedz, jeszcze sie podopytuje, bo mnie mega jaraja takie technikalia :) Sa jakies patenty, zeby zgrac CG swiatlo z tym na planie? Mniej wiecej wiem, ze przynajmniej kiedys robilo sie HDRke z planu i to bylo baza, ale ostatnio widzialem, ze w ILM lataja juz z 3 kulkami: czarna, szara i lustrzana.. o co z tym chodzi?

 

Przez skanowanie otoczenia masz na mysli trackowanie kamery (w jakims Boujou) czy faktyczne digitalizowanie otoczenia? I czego sie do tego uzywa.. jakiegos Kinecta?

 

Niedawno sie dowiedzialem, ze Arnold nie ma opcji distributed rendering, ale jakos nie chce mi sie w to wierzyc, bo niby przez tyle lat w ILM czy WETA artysci liczyli te mega ciezkie sceny na 1 kompie? BTW. warto instalowac bete Arnolda na Maxa, czy troche sie wstrzymac i poczekac na finala?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Arnold pod c4d ma teamrender, zresztą w takim firmach mają tak kosmiczne R&D że ich arnold jest totalnie różny od ogólnie dostępnego, wszystko masz spięte w pipeline, autokonwersja textur pod shading, (ctrl+s i z automatu flush cache i ipr leci już z updatem), własne shadery, własne pluginy, dodatkowe pasy do kompo czy inne UI/UX, niby małe rzeczy a strasznie wszystko przyśpieszają.

 

Poza utalentowanymi artystami to właśnie dużą rolę gra R&D, tam się dużo ciśnie i dlatego ich klatki jak i workflow mają taki poziom.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ybbgal my mieliśmy HDRI z planu o kulkach można poczytać np tutaj http://akromatic.com/gadgets-info/ mieliśmy też ColorChecker http://www.xrite.com/categories/calibration-profiling/colorchecker-passport-video

 

co do skanu to był plan obfotografowany i Agisoft zrobił resztę, jeśli dobrze kojarzę :)

 

 

co do instalacji bety pod max'a nie mam pojęcia na jakim etapie jest tam teraz Arnold, ale jeśli nie chcesz korzystać z Maya to raczej warto teraz po co czekać jeśli już się można się bawić

 

co do Disttributerd Rendering to MtoA go nie ma a jak wygląda sprawa w dużych studiach nie wiem jeśli chodzi o Arnolda :) akurat ILM używał Arnolda ale to nie jest ich bazowy renderer główny to Renderman, może Hyperionem się bawią od Disneya na pewno męczą też Vraya :) a Weta raczej go nie odpala ;) maja RenderMana i swój wewnętrzny renderer Manuka

Share this post


Link to post
Share on other sites

Arnold pod maxa to padaka. Próbowaliśmy sami przepisać, nawet zaczęło działać ale wtedy nadszedł czas przesiadki pod Mayke. Potem nieliczni jeszcze próbowali go używać ale nie było sensu. Odkąd jest vray 3 i RT można olać Arnolda. Pod maxem Vray wygrywa i koniec głównie dzięki light select pass :)

 

To brzmi jak bardzo stare rozkminy przy piwie: co jest lepsze vray czy mental czy brazil. Kilku bardzo starych forumowiczów zjadlo swoje myszki ze złości.

 

Vray ssie, mental rulez! Hehe ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy