Jump to content
Pan News

Jaga - Legendy Allegro

Recommended Posts

Mile zaskoczenie po poprzednich dyskusyjnych odcinkach. Prawie zadnych cieniutkich i kloacznych zartow. Interesujaca konwersacja, wykorzystanie potencjalu postaci. Pierwsze Legendy ktore od poczatku do konca plynnie i bez znaczych zgrzytow prowadza widza po swoim swiecie. Dla mnie to dowod ze nie trzeba klasc ciezaru na efektach i zgrabna historyjka z poprawnymi dialogami swietnie sie broni bez partikli i zartow o kupie. Oby tez gimnazjalny target kupil ta ewolucje. Teraz tylko czekac na Peruna. Ma dobre wprowadzenie i chcialbym zeby byl godzien hypu ktory sie zbudowal. Najwieksze brawa za rozwoj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Witam. Zarejestrowalem sie tutaj bo podobno Tomek sie tu udziela. Poza wspanialymi animacjami, ciekawa fabula i materialem na film jest tez kilka bugow.. (zamierzonych lub nie... wystrzelony pocisk , spadajaca luska...i tam inne, ale to dosc malo wazne, choc jak widze uwadze komentujacym nie uszlo). Ja jednak o czym innym. W zamierzeniu jak mniemam material jest dla publikacji na youtube, wiec dlaczego non stop jest scroll koncowy jakby byl rodem z filmow, czyli skokowy i nieczytelny (24fps?).. przeciez to nie problem zrobic synchro 30/60 framerate..50... no chyba, ze to material filmowy... rozwiazaniem jest po calej stronie zrobienie fade i inne opcje podobne tylko nie przewijanie ekranu.. ale ten scroll jak dla mnie w tej dziedzinie jest nie do przyjecia i pokazuje kiepska strone calej produkcji (moze to po prostu moje zboczenie zawodowe, ale wolabym jakis realtime). Pozdrawiam animatorow oraz autora produkcji i zycze pelnego sukcesu.

Share this post


Link to post
Share on other sites
o dziwo jest jakieś przesłanie.

 

To chyba nie jest takie proste, że wystarczy dodać kilka ujęć z kataklizmów, kaszlącą dziwczynkę i od razu mamy film z przesłaniem? Na tej zasadzie, wystarczy wymienić w "Smoku" te internetowe ujęcia na kilka migawek z wojny w Czeczenii i nagle mamy skomplikowanego psychologicznie bohatera i film z drugim dnem :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
To chyba nie jest takie proste, że wystarczy dodać kilka ujęć z kataklizmów, kaszlącą dziwczynkę i od razu mamy film z przesłaniem? Na tej zasadzie, wystarczy wymienić w "Smoku" te internetowe ujęcia na kilka migawek z wojny w Czeczenii i nagle mamy skomplikowanego psychologicznie bohatera i film z drugim dnem :)

 

*jakimś* przesłaniem ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

A dla mnie to jest bardzo słabe i nie wiem gdzie widzicie progres. Jak był kicz tak jest i to chyba jeszcze większy, niż w poprzednich częściach. Dla mnie najgorsza część ze wszystkich. Mam wrażenie, że wasze pomysły ograniczają się do cząsteczek w slow motion. Spamujecie to w każdym filmie. Jedyny plus to to, że staracie się stworzyć takie małe uniwersum. Natomiast wykonanie niestety nie daje rady. Nie widzę szans na sprzedanie tego poza zakompleksionym krajem jakim jest Polska. Na wasze szczęście mamy bardzo mało wymagającego widza. Poprzeczka jest tak nisko postawiona, że wystarczy zrobić byle co z VFX i już się podoba.

Share this post


Link to post
Share on other sites

A tam narzekacie, świetnie się ogląda.

Bardzo dobrze wygląda jak wysadzają ledwo stojące drewniane drzwi do stodoły które wystarczyło kopnąć :) do tego długo przytrzymane ujęcie z widokiem na ładunki wybuchowe, pięknie buduje napięcie a nie dłuży się niepotrzebnie. Fajnie, że nie było widać, że szturmowcy idą z dwóch stron i po zmianie ujęcia żeby pokazać wybuch w z tyłu przez chwilę można pomyśleć że baba się teleportowała :)

 

Ale co do samej walki to nic nie można zarzucić, baba jaga walczy jak najlepsi z najlepszych z klasyki gatunku, Steven Seagal by się nie powstydził takiej ekspresji potęgującej emocje spływające z ekranu :) Poza tym jeszcze jest to spojrzenie - crazy eyes - od razu widać ze z dziewczyną jest coś nie tak, ja osobiście bym do takiej nie podchodził w realu, w tesco też nie :P

 

Inna sprawa to skoro ludzie z gromu chcieli ją zabić bo nawet nie próbowali jej pojmać czy coś to dlaczego nie podłożyli większego ładunku albo od razu nie zbombardowali chałupki? albo nie podjechali z kilkoma obrotowymi działkami i zrobili sieczkę? Efekty byłyby lepsze jak wszystko idzie w drzazgi, ludzie by się wykazali symulacją destrukcji, gawiedź biłaby brawo a Michael Bay poczułby bolesne ukłucie zazdrości i nieprzyjemny oddech na plecach rosnącej konkurencji :) Albo jak już muszą być tam osobiście bo inaczej to trudno by było ich tak obić to mogliby jakoś efektownie wejść na pole walki, np w spadających kapsułach jak kosmiczne maryny a nie tak wbiegają jak stare baby do kościoła :)

 

Albo jak już czas ruszył to dlaczego przed chatką stał szturmowiec i strzelał z pistoleciku? Oddział zabrał niewidomego kolegę żeby też sobie postrzelał? zwłaszcza w momencie kiedy reszta oddziału jest w chatce bo to znacząco zwiększa szanse, że coś utrafi? :P

 

Ogólnie jak już pisałem bardzo fajnie się oglądało, coś tam pod koniec nie bardzo rozumiem te filmowe wstawki które zupełnie nie pasują do komediowego charakteru całości no ale to już się czepiam :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja tu widzę ogromną dozę autoironicznego humoru i bardzo mi się to podoba. Najbardziej oczywiste mrugnięcie okiem to cięcie gdzie koleś rzuca granat i wybucha elektrownia, ale cały filmik jest skonstruowany tak, że jest beka. Wysadzanie drewnianych drzwi stodoły jest na drugim miejscu. odebrałem to jako udaną komedię wizualną i obejrzałem z uśmiechem. Baba na miotle z poczuciem misji i zaciętą miną wysadza fabryki, przesada na każdym kroku, fajnie sparodiowany komiczny patos filmów superbohaterskich, śmieszna postać szatańskiej dziewczynki a'la rodzina Adamsów - moim zdaniem udana polska odpowiedź na Kung Fury ;-) wolę taką konwencję bałkańskiej beki niż Bazyliszka czy Twardowskiego.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja tu widzę ogromną dozę autoironicznego humoru i bardzo mi się to podoba.

 

To znaczy, że diabeł to Bagiński a piekło to Platige? :) Nie wiem gdzie ta "autoironia" bo chyba to słowo nie bardzo pasuje. Autoironia to śmianie się z samego siebie. Tutaj mamy bardziej kabaret. W sumie dla mnie osobiście w tych filmach za dużo jest śmieszków. W sumie jak się na to spojrzy to wszystko jest komedią i sam nie wiem jaka kategoria jest to filmików. Niby mamy Matrix i Star Wars ale tylko w efektach. Trochę tak jak by ekipa chciała zrobić blockbustera, przykładają się do tego , efekt jest fajny ale scenarzysta mówi, ze teraz to będzie "zajebiście śmiesznie." Nie wiem czemu ale 99% zdań jest wypowiadanych jako żarty. Tak jak by inaczej nie mogli mówić. W sumie możliwe, ze Allegro planuje wystawiać to na deskach amfiteatrów bo to by pasowało jako kabarety. Fajnie jak by same dialogi były bardziej poważne. Tak występuje dziwny kontrast pomiędzy tym co na ekranie (poważne efekty , widowisko ILM) i humor bardzo niski. Dokładnie takie coś robił Pan Uwe Boll. Nie chcę porównywać do niego nikogo ale po opadnięciu uśmieszka proszę się zastanowić nad tym czy nie ma w tym troszkę prawdy. On nie robił filmów specjalnie głupich, chciał aby były na najwyższym poziomie ale właśnie było zbyt "inaczej". Też dodawał dziwny humor i w dużej mierze dostał po dupie za to. Jest dużo filmów poważnych z gagami np. Star Wars , mamy postać Hana Solo , który rzuca żartami ale zachowuje się poważnie. Dużo jest takich scen w SW. W LOTR mamy Merrego i Pipina, Gimlego i Legolasa ale zachowują powagę. Legolas nie sika na głowę Gimlego aby było śmiesznie itp. Jednak ludzie oglądają to w milionach i gimbaza też. Jak dla mnie jak by aktorzy zagrali więcej powagi, bynajmniej mieli ją w dialogach to byłoby bardzo fajnie. Nie mówię tutaj o Paulo Coelho i rozmyślaniach nad sensem życia ale wydaje mi się, że przez to mam dystans do wydarzeń. Nie czuję, że to jest prawdziwa historia tylko ciągłe gagi tak jak właśnie w kabaretach. Jak byśmy dodawali te śmieszne wstawki to film miałby gdzie rozładować emocje z powagą bo taka jest w samym obrazie.

 

Porówannie do Kung Fury średnie. Film typowo komedia ale co ważniejsze to 1 osoba robiła w dużej mierze. Tutaj mamy sztab ludzi, to powinno być jak rakieta V2 na komara a nie odpowiednik filmów Youtubowych.

 

Nie wiem czemu ale mam wrażenie, że ekipa artystów się mocno tutaj psuje przez ten cały humorek. Wierzę, ze chcą robić to jako super fajne widowisko i na pewno nie tylko dla gimbazy. Wiadomo, że pracownik to pracownik ale każdy marzy aby pracować przy czymś WIELKI bo 3/4 grafików własnie od takich filmów zaczynało przygodę. Oglądaliśmy super filmy zza oceanu i też tak chcieliśmy. Tutaj niby jest taka opcja ale robienie kabarecików :)

 

Takie tam moje pitu pitu.

Edited by Bhaal

Share this post


Link to post
Share on other sites
W sumie jak się na to spojrzy to wszystko jest komedią i sam nie wiem jaka kategoria jest to filmików.

 

Komedia? :P

 

Najlepsze w tym jest to, ze Baggins juz napisal wielokrotnie iz nie ma zamiaru tymi filmikami robic "Wyelkiej Sztuki", ze takie bylo zalozenie - ma byc lekko, latwo i przyjemnie. Nie musi sie podobac oczywiscie, ale te zdziwione komentarze przywodza na mysl ludzi, ktorzy idac na Zowie Ninja spodziewaja sie conajmniej przemyslen jak w Taksowkarzu i wyrazaja zdziwienie, ze ich tam nie ma. No kto by sie spodziewal - nieslychane.

 

Przy okazji - walki wymiataja. Tylko dwie sceny byly dziwne - otwieranie drzwi szopy w skansenie ladunkiem wybuchowym i pociski przy luskach z broni srutowej. Reszta git. Nie spodziewalem sie dramatu psychologicznego wiec sie nie zawiodlem ;)

Edited by Nezumi

Share this post


Link to post
Share on other sites

E tam, komedia :) Jak już ktoś rozpoczął temat przesłania i ukrytego sensu, który wywołała "Jaga", to nagle wszystko przestało być takie lekkie i zabawne, i hasła w czołówce (legendy o nas) też zaczęły coś znaczyć. Np. taki "Smok" moim zdaniem reprezentuje nasz polski wrodzony lęk przed pijanym ruskim sołdatem, który przyszedł po nasze kobiety, spotęgowany obecną sytuacją za wschodnią granicą, gdzie pan Putin rozdaje pseudo-żołnierzom nowoczesne zabawki, a Ci niefrasobliwie strzelają do pasażerskich samolotów. Strach się bać.

 

A ja mam z "Jagą" inny problem. Poprzednie filmy były samodzielnymi dziełkami, które miały swój początek, środek i koniec. A "Jaga" zaczyna się fajną bijatyką, ale potem już do końca mamy sceny gadane, i to dosłownie na stojąco. Gdyby to był regularny serial, to byłby to jeden tych gorszych odcinków, które muszą być, żeby wprowadzić jakąś postać i przepchać wątek do przodu, i tyle co o nich można dobrego powiedzieć. Rozumiem więc że to taki właśnie film bardziej podprowadzający kolejne wydarzenia, niż samograj.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nezumi,trochę podałeś jak by na świecie były tylko 2 rodzaje filmów - głupkowate (np. Żółwie Ninja) lub egzysencjonalne. Jest cała gama filmów pomiędzy. W sumie wpakowałeś trochę te reklamy do pierwszej kategorii. Chodzi o to, że te filmy dla mnie nie są jasne do jakiej kategorii pasują (a może to będzie nowa kategoria Bagginsa? ;) ). Niby mamy humor i to bardzo dużo ale sceny akcji są bardzo podniosłe, na poważnie. Głupie żółwie ninja miały sceny bijatyki nawet bardziej na wesoło i cały film taką konwencje. Poza tym nie widziałem aby główny zły bohater strzelam żartami i chodził non-stop z uśmiechem. Dlatego jak dla mnie filmy to są kabarety i nie piszę tego złośliwie ani jako hejt ale tak mi się one kojarzą. Są skecze, gagi, żarty jakieś sceny pomiędzy. Jest wesoło, głupkowato i bezmyślnie. Ale w kabaretach nie mamy za to poważnych sytuacji. W Legendach mamy turbo poważne sceny akcji i po chwili żarty , żarciki i gilgotania pod paszką widza. O w sumie to przypomniało mi to Staszka Mąderka. To jest chyba właśnie taki poziom trochę chociaż tamte to były po prostu jako parodie ale o to samo chodzi w Legendach. Mamy parodie Matrixa, mamy sceny z Blockbusterów ale gagi niepasujące. Wątpię aby zespół myślał, że robią śmieszne filmiki dla gimnazjalistów ale raczej, że zrobią fajny rozpierdol dla mas i będzie pro. Dla mnie efekty wyszły fajnie, ujęcia też ale jakoś zgrzyta mi to z resztą i tym co się dzieje. Aktorzy może fajniej by to zagrali bo pewno potencjał mają. Efekty fajne, pomysły też, wiadomo, jest to kalka z USA ale who cares, jest fajnie ale trochę gdzieś się zakrzywił ten film ze scenariuszem. Tzn nie piszę jako ekspert ale tak to wygląda.

A jeśli chodzi o to co napisał Tomek to szczerze nie czytałem co chciał osiągnąć i raczej to nie powinno być brane pod uwagę. Dzieło samo powinno się bronić. Nie czytałem co pisał Tomek o filmie, ani aktorzy, ani kompozytor ani animator. Tak samo nie czytam, ani większość ludzi, co sądzi X reżyser o swoim Y filmie. Widzisz zapowiedź, czytasz opis, oglądasz i masz opinie swoją :)

Edited by Bhaal

Share this post


Link to post
Share on other sites

fhsod - W kwestii napisów. Wiem, że to co mamy w filmie to rodzaj kompromisu, a kompromisy z samej natury nie zadowolą wszystkich . Scroll jest dość efektywnym sposobem wymienienia ekipy po prostu. Że to nie do końca pasuje do youtuba to inna sprawa, ale musimy z tym żyć.

 

Co do opinii. Bardzo się cieszę, że to co robimy wywołuje tak żywiołowe emocje, choć dalibóg nie przypominam sobie żebyśmy mieli tam kloaczne żarty i sikanie na głowę . Jesteście pewni, że nie kliknął się Wam inny film ? :-) :-)

 

Wielokrotnie pisałem, że w momencie kiedy te filmy przestaną emocje budzić i przestaną ściągać widownię , będę pierwszy , który zamknie kramik, ale póki co trzeba usiąść do scenariusza T3 :-)

 

czołem

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kloacze to może nie ale takie trochę imprezowe bym powiedział. Jak jestesmy u znajomych na imprezie, wszyscy podpici, śmieją się z głupawych rzeczy. Trochę tak tutaj jest. Diabeł robi sweet buźke, maślane oczy i to takie już śmieszne jest samo w sobie ^^ taki śmieszny sweetaśny diabełek. Wszystko trochę jest wesołe, radosne, śmieszne ale sama walka jest bardzo poważna i Transformersy :) Intensywność żartów to jakieś 4 do kwadratu razy PI ;) na sekundę. Chyba trudniej zrobić humor sytuacyjny niż rzucić mięsem czy odpalić znaną twarz na Youtube i gimnazjum rzuca majtkami w ekran. Nie mówię, że tutaj DOKŁADNIE są te sytuacje ale według mnie trochę tak to wygląda. Jak by humor był fajnie przeplatany z ciekawą fabułą i nie AŻ tak super na luzie. Wiem, ze tutaj chodziło o dystans do tego wszystkiego. To filmiki z jajem i to ok. Ale te jaj to są strusie i trochę poszło to w drugą stronę. Miało być odejście od powagi a wpadło w kabaret.

Tylko, że pomijając warstwę komediową to zostajemy w sumie z nie wiem czym? Czy to ma być powaga jak Matrix? Podniosłość (absurdalna) jak w Terminatorach czy komedia jak filmy romantyczne, ze wszyscy maja być weseli? Trochę takie połączenie Jasia Fasoli ale z efektami z Hollywood. Ekipa daje z siebie wszystko ale robią super misia z zajebistym fure, GI`ej, animacje itp. a Jaś Fasola wpada w nocnik ręką jadąc autem , które jest turbo wymodelowane i zrobione proceduralnie aby z kolei wjebać nim w kał lecący w naszego biednego Jaśka (który był zrobiony w Houdinim).

Fajnie jak by postacie miały swój charakter bo wszyscy trochę robią za clownów aby zabawić publikę. Wracając do nieszczęsnego Hana Solo, mamy postać która własnie jest komiczna ale ma osobowość. Czuć, ze to taki typ, mistrz ciętej riposty ale w momentach dosyć ważnych nie strzela z pudełka w której znajduje się ogromna rękawica bokserska. U Was Twardowski niby jest taki madafaka ale taki trochę nijaki. Niby gdzieś tam poleci, może coś tam przeleci, może rzuci mięsem, może tak może nie. Taka ciepła klucha jak by był zaginionym bratem Kiepskiego. Trochę jak by miał albo grać humor albo w sumie nic nie grać. :)

 

Nie chodzi mi o dokładnie opisanie, która scena była cool, zła, jaki żart i rozpisanie go tylko podaje porównania, analogie itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Bhaal - tak rzucilem tymi zolwiami ;) Nie wiem, nie widzialem. Nie dlatego iz uwazam sie za konesera sztuki filmowej, ktorego wzrok niegodzien jest pasc na durnowata historyjke o zolwiach ninja, tylko jakos ostatnio wiecej czytam a mniej ogladam. Kiedys zerkne.

Tak ogolnie - mysle, ze po prostu jest tu za duzo rozkminy nad tymi filmikami. Cos jakbys opowiedzial kawal o tym jak to baba do lekarza przychodzi z zaba na glowie, lekarz pyta "co pani jest?" a zaba na to "cos mi sie do dupy przykleilo". I teraz tak - czesc (nomen omen) zarechota i tyle, czesc prychnie "ale to durne, nie smieszy mnie" i na tym poprzestanie a czesc zacznie uskuteczniac to co widze na tym forum czyli rozkladanie na czynniki pierwsze i powazna analize:

 

"Mily panie, gdyby ukonczyl Pan chociaz przedszkole to wiedzialby Pan, ze zaby nie potrafia poslugiwac sie ludzka mowa. To absurd." -Ekspert

"Co za dno! Jak niby ta zaba zmusila kobiete do przyjscia do lekarza?!?!?!?!?!" -Logik

"Zalosny dowcip siegajacy poziomem mulu i wodorostow. Widocznie opowiadajacy bierze mnie za idiote, skoro mysli, ze to mnie rozbawi" -Oburzony

 

"Powinni zrobic to zupelnie inaczej!" - kpt. Wiem Lepiej

itd.itp.

 

Absurd tego wszystkiego swietnie ilustruje moment, w ktorym poddana szczegolowej ekspertyzie zostaje jakosc przewijania napisow koncowych. Juz bardziej sie nie da po prostu. Chyba - bo jeszcze wyskoczy jakis ekspert od czcionki i udowodni niezbicie, ze uzycie takiego fontu jest karygodne i stanowi dowod na kompletna ignorancje calego zespolu PI.

"Legendy" sa dla mnie takim lekkimi filmikami po prostu. Ze siegneli do troche ciezszego tematu w Jadze? No i git - czyz nie wylano na tym forum w rownej mierze litrow lez jak i pomyj, ze oto "filmy nie maja zadnego przeslania"? Teraz jak film ma to tez jest zle.

Co do tego, ze dzielo powinno samo sie bronic pelna zgoda. Tylko zachowujmy wlasciwe proporcje w jego ocenie. Bo to co tutaj widze to jak pomiar mikrometrem elewacji wiezowca i placz ze jest gigantyczny blad. Bez przesady z tymi ekspertyzami.

Edited by Nezumi

Share this post


Link to post
Share on other sites

...no właśnie Mistrzu mój DROGI.... to tylko przebieżki i to lekko nieskoordynowane i za grosze... kiedy pełny metraż, bo znowu jestem z przodu.... Jest dopiero 2016, a ja skończyłem (po 3.5 roku pracy) właśnie pełny metraż i to animowany czyli "KUKUŁEK" z własną muzyką... czekam na Twój ruch... przypominam przy Hardkorze.... przegrałeś.....:))))))))))))))).... bij Mistrza.... bij Mistrza....!!!....:))).

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja jestem ciekaw, skoro z filmu na film wszystko zaczyna się ze sobą ładnie wiązać, czy na koniec pojawi się jeszcze jakiś motyw ze "Smoka"? Np. finał T3 w Krakowie? Bo szkoda by było gdyby "Smok" został takim niechcianym odszczepieńcem.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bhaal - bardzo chętnie odpowiem na konkretne pytania, ale i Ty i moi drodzy inni krytycy - nie oczekujcie, że będę polemizował z opiniami i krytyką. To robią tylko ostatni frustraci. Przyznaję jednak, że jest interesujące poczytać sobie jak można te filmy odbierać i jakie emocje budzą.

michalo - tak jak powtarzam od miesięcy. Nie mogę nic mówić o projekcie na W. Wiążą mnie umowy.

agdybybył - gratulacje, choć nie wiedziałem że to wyścigi.

walmord - o tym nie pomyśleliśmy akurat, ale kombinujemy cały czas, żeby ściągnąć Twardego z powrotem na ziemię. Zobaczymy czy się uda - bo to wcale nie takie proste, jeśli ma się trzymać kupy. ( kupy, hyhyhy, żart kloaczny :-)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kici - pewnie T3 , ale to zależy od wielu czynników. Teraz jest mój "ulubiony" etap. Tabelki w excelu.

 

T.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy