Jump to content
adek

Twój Vincent - making of wyjątkowej animacji nominowanej do Oscara

Recommended Posts

"Twój Vincent", w reżyserii Doroty Kobieli i Hugh Welchmana, to pierwszy na świecie pełnometrażowy film wykonany w technice animacji malarskiej. Polsko-brytyjska produkcja stworzona została z niemal 65 000 obrazów, namalowanych farbami olejnymi przez 125 malarzy. Film realizowany m.in. we Wrocławiu w Centrum Technologii Audiowizualnych CeTA zdobył już szereg wyróżnień i nagród na całym świecie, a teraz ma także szansę na Oscara.

 

Pełna treść: Twój Vincent - making of wyjątkowej animacji nominowanej do Oscara

Share this post


Link to post
Share on other sites

osobiście nie robi mi to . nie podoba mi się efekt końcowy . obraz taki rozedrgany bez detalu . nie byłbym w stanie dłużej tego oglądać...IMHO przerost formy nad treścią a forma się zatraciła w ilości klatek które ręcznie trzeba było zrobić wiec silą rzeczy jakość poszczególnego "obrazu" musiała iść w dol ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Efekt bardzo interesujący.

Po CETA nie spodziewałem się niczego odkrywczego, a raczej sposobu na przepalenie budżetu z jakiejś pewnie dotacji. I w sumie to dostałem. Szkoda, że jesteśmy w dokładnie tym samym miejscu technologicznie w którym byliśmy przed rozpoczęciem produkcji.

A nie, nie jesteśmy, bo wyszło w między czasie sporo algorytmów, które by to zrobiły automatycznie...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@olaf: Ja w takim razie chciałbym, aby budżet na coś co dostaje nominacje do Oskara "palony był częściej". IHMO - mocno krzywdzące słowa. CETA kilka dobrych lat temu faktycznie owiana była złą sławą, ale jak widać ... da się.

 

Gratuluję nominacji ekipie!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja nie mówie, że się nie da. Ale nie pozostaje po tym przyszłosciowy R&D. Dla mnie to palenie kasy.

Gdyby zamiast 130 malarzy, ktorzy wykonywali prace rzemieslnicze i ponizej swoich kwalifikacji, stworzyc klaster AI i 30 developerow wypracowaloby przez 2 lata rozne rozwiazania w zakresie obrobki obrazu, to powstalby R&D z ktorego cala kinematografia Polska korzystalaby jescze przez dekade co najmniej.

 

Fajnie, ze sa jakies efekty ale mamy 2018, taki sposob myslenia o zarzadzaniu aktywami jest na dzien dzisiejszy juz nieco prymitywny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

algorytm rzeczywiście kozak, no ale robi tylko twarze patrzące prosto w obiektyw. dyskusyjną kwestią jest też czy lepiej, moim zdaniem nie. wyraźny flicker, przeskakujące detale twarzy itd. Długo jeszcze film animowany nie będzie musiał obawiać się AI :) Zobaczcie, niby 2018 a filmu pełnometrazowego wykorzystującego te algorytmy ani jednego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bo film animowany przede wszystkim musi być filmem. Kwestie stylizacji wchodzą później, a jeszcze wyższym poziomem będzie uzasadnić wykorzystanie takich algorytmów i takiego stylu, by wesprzeć film. A teraz niech znajdzie się grupa ludzi, która w tą idee uwierzy. W pełnym metrażu. Długa droga :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak najbardziej droga długa jeżeli będziemy czekać na rozwiązania front-endowe.

Ale wystarczy zobaczyc siggraph by się przekonać, ze AI tworzy filmy w wielu aspektach, mimo, ze obróbka video (a nie pojedynczej klatki w niskiej rozdzielczości) zaczęła sie stosunkowo niedawno.

Każdy film na YT jest optymalizowany przez AI teraz, kazdy chat w snapchacie z uzyciem przyklejanych emotek, to transmisja na zywo z uzyciem AI.

 

no ale robi tylko twarze patrzące prosto w obiektyw

tak, ale algorytmy stylizujące - ktore mozna pozniej obrobić, by klatki były cudne, już są. Lata pracy Disneya nad technikami paperMan mozna teraz zamknąć w algorytmach. Wyobraź sobie jaki hub R&D by powstał przy produkcji Vincenta - z tym samym efektem wizualnym, gdyby ktoś miał głowę w teraźniejszości a nie przeszłości.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Używanie takich algorytmów w produkcji takiej jak powyżej nie ma sensu. Po co nakładać algorytm malarski na twarz człowieka?. To tylko zneikształca obraz. Cały sens takiego zabiegu jak w/w filmie polega na wyjątkowości, jednostkowości, niepodrabialności efektu. Czy obrazy malowane seryjnie tym samym stylem co van Gogh'a osiągną tą samą wartość kolekcjonerska co oryginał? No nie. Wartość polega na jednostkowości efektu pracy, a nie na ew. powtarzalności.

Algorytmy w takim fachu to tylko ciekawostka ale wartość dla odbiorcy jest niewielka. My konsumenci (sól tej ziemi), najbardziej propsujemy to co wyjątkowe i trudno osiągalne. I dlatego film otrzymał nominację.

Share this post


Link to post
Share on other sites

tyle ze olaf odniósł sie do niepotrzebnego ogromu pracy , który może wykonać proc. ja odniosłem sie do efektu , który jest marny imho . tu nie występuje żaden niepodrabialny efekt bo malarze musieli tłuc fpsy a nie dzieła ... just po prostu takie podejście po rosyjsku do problemu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Jaceks: całkowicie sie z Toba zgadzam w wielu kwestiach. To co pisze to tez tylko moje zdanie. Gdyby jednak odjac rzemieslnikow, zostawic team kreatywny i pozbyc sie fetyszu jakim sa nagrody, calosc bylaby wartosciowa kontrybucja dla calej Polskiej kinematografii. Ale artysci niechetnie patrza na siebie jako kontrybutorow czegos wiekszego, jezeli nie ma gdzies w zasiegu swiecacej nagrody na puleczce. Sroczki :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

czepiacie się:) ekipa wykonała kawał wyśmienitej roboty. co z tego że XXI wiek, to już nie mogą zrobić filmu w taki sposób?

jestem przekonany, że dobrze zdawali sobie sprawę iż porywają się z motyką na słońce, że wiedzieli ile to będzie pracy, że można to załatwić skrypcikami, a jednak wybrali taką drogę.

chwała im za to:)

 

jakość? jest świetna!

no ale oczywiście zawsze można zrobić lepiej, bo jakość świetna to nie wyśmienita itd. tyle tylko że to kosztuje więcej czasu. dlatego trzeba wiedzieć gdzie postawić granicę.

a efekt przy użyciu tych waszych programów i algorytmów nie byłby lepszy. byłby po prostu inny.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Opracowanie własnego algorytmu wcale nie musiałoby dać pożądanego efektu a czasowo/kosztowo baaaardzo niepewne. Po za tym użycie tego tylko jednorazowe. Analogowa robota też nie wiadomo ile potrwa ale z zasady daje pewność, że efekt nie może gorszego niż ten uzyskany z algorytmu a 100% pewność, że produkt będzie ukończony. "Użycie" w tym wypadku też jednorazowe, oczywiście.

Jasne, jak by się udało zrobić pożądaną automatyzacje w określonym czasie i za zakładany budżet to praca mogłaby się posunąć szybciej, ale mogłoby się też skończyć klapą i powrotem do analogowych technik.

A nawet wynalezienie fajnego automatycznego filtra skazałoby go po tym jednym razie na bezużyteczność. Całą robotę w tym wypadku robi tutaj oryginalność rozwiązania bo sam styl jest kwestią gustu - ani lepszy ani gorszy od innych. Ale jechanie na tym dalej to jak używanie filtrów PS.

 

Powiem więcej, jeszcze jedna taka animacja anologowo zrobiona przez nich w tym stylu raczej na pewno będzie już niezauważona. Nie można Ameryki odkryć jeszcze raz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

1. Ktoś kto kopiuje obce działa co najwyżej może być rzemieślnikiem.... tak było, jest i będzie zawsze.... chyba, że konsekwentniej będzie się niszczyło kolejnych Van Gogh-ów.... dla ogólnego dobra oczywiście...:))... może to zostawić... mutacji... czyli nie pomagać mądrzejszemu....:)

 

2. Nie ma, nie było i nie będzie nigdy AI... przy systemie zero-jedykowym to nadal tylko IX w. automatyka, biorąc pod uwagę rozwój technologii.... chyba, że każdy odkurzacz walący łbem o cokolwiek... nazwiemy inteligentnym....:)... chociaż jest sposób... można tak obniżyć poziom ludzkiej inteligencji, że dorównamy automatom... co można pomału zaobserwować...:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
a 100% pewność, że produkt będzie ukończony

słuszny agrument. Nie watpie, że 'strefa komfortu' realizacyjnego grała rolę. I masz rację daje to odpowiedni efekt, tylko wlasnie ciezko eksplorowac ta technike. Musi umrzec wraz z pierwsza realizacja. W tym wzgledzie produkcje Laika studio jest nieco inna - mimo, ze technika tez tradycyjna.

 

jakość? jest świetna!

Zgadzam sie, chcialbym to zobaczyc w dobrym 4k jako wystawa kadrow. Bardzo intrygujace. Skojarzyla mi sie od razu z nieukonczona animacja Daliego

Share this post


Link to post
Share on other sites

Swietny film, mialam okazje obejrzec w Dublinie - seans zakonczyl sie owacjami na stojaco calej widowni. Jak czytam komentarze tutaj na mysl nasuwa mi sie pomysl zastapienia tych dywagacji komentarzami generowanymi za pomoca sieci NLP - byloby szybciej i bardziej efektywnie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie olejne, ładne, stylizowane roto. Współczuję roto-ekipie chodź pewnie bawili się przednio :) Są ludzie którym taka robota pasuje.

 

Rozumiem podejście Olafa bo sam mam podobne jednak jeśli chodzi o 100% replikacje stylu VanGogha i nadanie jej ludzkiego, malarskiego wyglądu to wątpię czy dałoby się takie coś zrobić obecnie, to jest trudny temat a artyści to dziwne stworzenia nieznoszące kompromisu, będą się bić o każde pociągnięcie pędzla.. ich prawo (nie moja bajka).

Więc może i dobrze że robili to na debila klatka po klatce bo mają dokładnie to co chcieli...

 

Pracowałem kiedy z czołowym polskim animatorem klasycznym, genialny artysta i bardzo pracowity ale bił się o każdy pixel (dosłownie), także lepiej sobie algorytmy zostawić na coś bardziej potrzebnego i godnego ponownego użycia niż artystyczne podniety grupki ludzi - moim zdaniem. Jest tyle potrzebnych narzędzi, których nie ma a być powinny, że stylizowanie się farbę olejną możemy sobie zostawić na XXII wiek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Absolutnie nie mam nic przeciwko animacji ale obrazy lubie ogladac nieruchome. Nie chce i nie potrzebuje widziec pokoju w Arles z innej perspektywy albo widziec Van Gogha siadajacego badz wstajacego od swojego autoportretu. Dla mnie to dziala nieruchome. Nie jestem purysta uwazajacym, ze ta animacja powstac nie powinna - niech sobie jest i niech tam wygrywa dyplomy, medale, zlote szarfy, kaczki, krowy czy inne statuetki. Luzik. Ale tak - duzo chetniej zobaczylbym wystawe kadrow. Innych od oryginalow, zaskakujacych ale nieruchomych. W oleju, na scianie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ooo sama oświecona elita w każdej dziedzinie, wow. Programowanie i sztuka i optymalizacja kosztów, spojrzenie na lata do przodu i troska o dobro całej branży i przyszłych pokoleń, naprawdę imponujące. Dyskusja o genialnych filtrach, których to artyści są niegodni hahaha. Kompletne niezrozumienie tematu. Właśnie, dla tego ten film jest genialny, że powstał w takich czasach.

Gadanie o marnowaniu pieniędzy i czasu, co za ograniczone spojrzenie w czasach, w których za moment większość zawodów będzie skutecznie zastąpiona, a ludzie zbędni.

http://www.bbc.com/news/technology-34066941

Prawdopodobieństwo automatyzacji programisty 8% artysty 4% ;)

 

Tu ciekawy filmik ze świetnym animatorem, który całe życie wszystko debilnie rysował na kartkach. Chyba nie zrozumiał podniet genialnych tworzących potrzebne narzędzia programistów ;)

Edited by WWWoj

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gadanie o marnowaniu pieniędzy i czasu

To raczej było swobodne rozważanie alternatyw i każdy kto chciał i potrafi prowadzić dyskusje na poziomie mógł dołączyć. Ale naprawdę źle wybrałem grupę. Bez odbioru.

Share this post


Link to post
Share on other sites

olaf: Przykro mi jeżeli Cie uraziłem, lubię czytać Twoje posty i masz często ciekawy punkt widzenia, ale w tym przypadku po prostu dyskusja w tym tonie trochę obraża wielki, jak i doceniony wysiłek wielu ludzi i spłycenie ich pracy do roli filtra jest słabe. Sam uważam się za osobę kreatywną, z tego żyję, a gdybym umiał malować olejami, na pewno bardzo chętnie bym przy takim projekcie pracował. Film jest czymś nietuzinkowym i wartym uwagi, pracy i poświęconego czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeżeli jednak spojrzysz na podejscie Walta Disneya (osoby), ktora dla kazdej produkcji tworzyla najpierw technoologie, do ich wykonania. Zobaczysz jak ten typ rozwiazywania problemow zbudowal zaplecze technologiczne calej korporacji przez dekady. Jak kazda nowosc posuwa granice tego co mozliwe, tworzac huby technologiczne z ktorych Disney (firma) moze czerpac jeszcze przez kolejne dekady.

 

Wyobraz sobie Daimlera, ktory wykonałby genialny silnik, który działa wyłacznie na wodzie po ogorkach jego zony. Moglby zebrac setki nagrod ale jego dzielo przepadloby wraz z przepisem na ogorki. Nie mialoby potencjalu, by przerosnac tworce, byc udoskonalowe przez nastepcow, bo tworca nie zawarł w procesie kreacji jednej podstawowej zasady, ktora uwazam (ale to moje prywatne zdanie) czyni z osoby TWORCE - przez duze TFU.

Otóż nie zawarl w dziele potencjalu, by ono przeroslo jego samego - ulepszane i doskonalone przez innych. Cos co z Disneya zrobilo legende, to byly narzedzia i wizje, ktore ulepszane pozwalaly wyjsc jego kreacjom poza ramy, ktore miescily sie w wyobrazni jego samego.

 

Konczac - takie mialem podejscie i taki punkt widzenia reprezentuje. Zaproszenie rzemieslnikow do pracy moze byc ciekawe i jak wspomnialem, chcialbym zobaczyc kadry, moze sobie nawet jeden kupic. Ale potencjal z tego jest okruchem przy potencjale jaki tworzyl Disney i mysle, ze to raczej bierze sie z pojemnosci intelektualnej tworcy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy