Jump to content
adek

Twój Vincent - making of wyjątkowej animacji nominowanej do Oscara

Recommended Posts

Chyba zbyt emocjonalnie do tego podchodzisz. Nie wiem o co Ci chodzi, boli Cię że film ma nominację do Oskara? Wiele filmów ma.

Porównania i hiperbolizacje niewiele wnoszą. Tak samo porównania skrajne. Do Daimlera, Disneya czy wody po ogórkach. Może wplączmy w to jeszcze loty w kosmos Nasa, Szymborską i Steva Jobsa. Po co? Nie da się napisać bez tego typu porównań o co chodzi?

Film nie dostaje oskara za technologie, chyba, że byłby w takiej dziedzinie nominowany. Może film poprostu jest na tyle dobry, poruszający, fabularnie, ma odpowiednie walory estetyczne i intelektualne, że na to zasługuje.

Wyobraź sobie, że mimo całego dostępu do technologii sporo ludzi nadal maluje tradycyjnie, rzeźbi, rysuje itp. Może powstać też film w takiej technice.

Mam wrażenie, że mocno chcesz temu filmowi umniejszyć, ale wybacz silniki daimlera nie mogą dostać oskara niestety :( przykro mi. Chociaż zapewne ich pożytek dla ludzkości jest niekwestionowany ;)

 

Ciekaw tez jestem o jakie technologie Disneya (człowieka) Ci chodzi, które tak budowały zaplecze korporacyjne na dekady. O analogowe motion capture do Królewny Śnieżki? Czyli to że z filmu przerysowywano wszystko na klatki animacji benedyktyńską pracą całych zastępów ludzi? Czy to, że koncern słynie z bezceremonialnego i bezwzględnego podejścia do cudzej własności intelektualnej ;p

Edited by WWWoj

Share this post


Link to post
Share on other sites

Moim największym osiągnięciem jest to, że @olaf nie czyta moich postów... dobrze być w lepszym świecie...:)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Chyba zbyt emocjonalnie

Dobrze wiedziec, ze tak zostało odebrane. Z jakiegos powodu ludzie mysla, ze jak ktos o czyms rozmawia, to z tego powodu, ze spedza mu to sen z powiem. Po prostu lubie rozmawiać. Sam fakt powstania filmu i nominacja dla mnie to taki 'meh'. Raczej z powodu, ze samych Oskarów nie cenie wysoko jako eventu.

 

Ciekaw tez jestem o jakie technologie Disneya (człowieka) Ci chodzi

To w sumie ciekawy temat, ale jest sporo filmów o jego wynalazkach na youtube, wiec nie ma się co powtarzać. Ja byłem pod wrażeniem jak przeniósł wiele pomysłów na poziom produkcyjny (od udźwiękowienia, przez plany, po mieszanie kreskówek z aktorami). Nawet gdy nie on był ich wynalazca.

 

O analogowe motion capture do Królewny Śnieżki? Czyli to że z filmu przerysowywano wszystko na klatki animacji benedyktyńską pracą całych zastępów ludzi?

Jezeli wezmiesz pod uwage, ze musial wynalezc wiele procesow produkcyjnych, by to bylo mozliwe na skale przemyslowa 80 lat przed Vincentem, to mimo wszystko robi wrazenie.

 

Dla mnie niekwestionowana jest jego praca przy idei parkow rozrywki jako swojego rodzaju tech-dem działów R&D. Do tej pory maja swietne research hub'y i sponsoruja wydział na Carnegie Mellon University.

Bylem zdziwiony, ze Nintendo wyszlo z Labo przed Disneyem, bo oni maja taka ilosc patentow na zabawki interaktywne, ze tylko czekac, az zaczna je implementowac i sprzedawac.

 

Ale jak dla rozrywki zrobilem sobie po wyslaniu poprzedniego posta liste rzeczy, ktore beda kwestionowane, to 'daimler to nie sztuka' wpisalem na pierwszym miejscu ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na każdym robi wrażenie co innego, projektowanie procesów produkcyjnych miałem na studiach technicznych i cenię sobie bardzo projektowanie noży do obróbki i toczenia. Serio, mając wiedzę w tym zakresie, wiem jakie ciekawe problemy mogą się pojawić, zanim uzyska się jakąś małą metalową część. Kiedyś sam odlewałem sobie figurki warhamera, w formach silikonowych, fajna zabawa :p. Lubię programowanie i podziwiam ludzi potrafiących zorganizować duży projekt informatyczny, a także podziwiam lekarzy i pielęgniarki.

 

W dziedzinie animacji jednak na mnie Vincent mimo wszystko robi duże wrażenie. Każda klatka malowana olejami, brzmi niesamowicie i w dużej rozdzielczości tak też wygląda.

 

Nie rozumiem u ludzi tego kompleksu na punkcie sztuki, jakby to było jakieś najwyższe dostojeństwo. Jest sobie informatyka, medycyna inżynieria i jest sobie sztuka czy to plastyczna, użytkowa, czy dorobek kulturalny, literatura, muzyka itp.

W temacie gier też częste są dyskusje czy gry to sztuka.

Ja robię gry dla rozrywki, bo lubię rozrywkę, wisi mi to czy to sztuka. Będę miał ochotę na sztukę to se pójdę do muzeum. Jak mam ochotę wyrazić się artystycznie, to to robię i tyle. Kiedyś poznałem gościa co robił sznurki, różne sploty o różnej wytrzymałości, wymyślał kreował i bardzo się tym pasjonował. Czy zależało mu, żeby nazywać sznurek sztuką? Nie sądzę. Jak pójdzie do muzeum, czy galerii to co, ma oglądać sznurki? Bo to ceni?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oj...to, to... sztuka to jest trudna do ogarnięcia rzecz... jak nie jest sztuką mięs.... rozwija wyobraźnię poza sześcian biznesu i codzienności... jakie to piękne i wzniosłe, aż po doskonałość kuli.... ale nie tej co trafiła Vincenta. Bardzo lubię dyskusje o sztuce... bo ona (SZTUKA) wtedy naprawdę istnieje....!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites

W mojej opinii sztuka ta "niezdefiniowana/magiczna" to po prostu szerszy aspekt komunikacji międzyludzkiej. Szerszy, bo wielopłaszczyznowy i międzypokoleniowy, czasem między epokowy. Zamknięte w dziele uczucie, które możesz komuś przekazać. Moc uczucia jest zwykle silniejsza i spójniejsza, gdy przekaz jest bardziej osobisty, dlatego autorstwo ma tak duże znaczenie. Chcemy rozmawiać z konkretnymi osobami, bytami. Przy czym można się wypowiadać bardzo pięknie, nie mając kompletnie nic konkretnego do powiedzenia, co w mojej opinii zaczyna być po prostu estetyką.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ok, ciekawe podejscie.

Tez nad takim 'szerszym aspektem komunikacji międzyludzkiej' sie zastanawiam czasem, szczególnie analizując sztukę nowoczesna (np. modernizm) w opozycji do klasycznej (i neoklasycznej).

Niemniej moje komentarze tu, to raczej przejaw bardziej utylitarnego podejścia do dzieła. Opinia, ze dzieło zbudowane dzis, powinno byc zaprojektowane w swoim procesie tak, by ułatwić budowanie kolejnych za 10 lat. Głównie z tego względu, ze pojawia sie element wymuszający zarządzanie - budżet produkcyjny.

 

Ale to tylko opinia. Nie wątpię, ze promuję ja bardzo agresywnie ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

@WWWoj

... pięknie to napisałeś i do tego z wewnętrznym przekonaniem, a jeszcze tworzysz i potrafisz to sprzedać... chwała Ci....!!!... doceniam i jestem dumny. To nie znaczy, że nie będę się czepiał... od Ciebie zawsze będę wymagał więcej... bo masz możliwości...!!!

 

@olaf

Zarządzający budżetami... którzy nigdy nie widzieli budżetu, nie mówiąc o ich zarządzaniu.... w kontekście stroszenia bezpiórza przy nazwisku Van Gogh... smutno-kwaśne...!!!...:)))...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Olaf - jak rozumiem, twój ideał artysty to Leonardo da Vinci, który nieustannie eksperymentował z technologią i czasem zostało coś dla potomnych, a czasem ulice spływały brązem po nieudanym odlewie albo freski które miały przetrwać wieki znikały po kilku dniach. Ale na pewno było warto. Podobne podejście kiedyś zaprezentował Rybczyński, który zapytany o swoje ideały opisał własnie artystę- technologa który sam sobie stawia wyzwania artystyczne i technologiczne i je rozkminia razem, równorzędnie. Fajna sprawa, tylko wielu artystów prezentuje raczej pogląd WWWoj - dla nich najważniejsze jest to CO chcą wyrazić a nie JAK, a im prostsze maja do tego narzędzia, tym lepiej, bo nie zawracają sobie głowy technologią. Obawiam się że nie obejdziemy się bez jednych ani drugich. Bez takich Leonardów artyści czekali by na rozwiązania technologiczne od naukowców, którzy nie bardzo by rozumieli czego oni tak naprawdę chcą, a znowu bez Van Goghów gdzie przepadła by nam cała historia sztuki.

 

Sam trailer Vincenta mnie niepokoi z tego względu, że zamiast animacji malarskiej widzę głównie rotoscoping. Cała kreacja dokonała się gdzieś na etapie zdjęć, animacji 3d i animatików. Ale chętnie zobaczę i przekonam się czy to działa. I jak zwykle najważniejsze będzie to, czy film będzie po prostu dobry tak po "filmowemu", żeby ta estetyczna egzaltacja okazała się środkiem do osiągnięcia celu a nie celem samym w sobie. Mam nadzieję na dobry seans bo to film który powstał z pasji.

 

Dlatego pisanie przez niektórych że Vincent był robiony "na debila" - no trzeba być debilem żeby coś takiego napisać. Ludzie "na debila" robią fantastyczne rzeczy, przechodzą w ten sposób do historii, tak z dzisiejszych newsów - właśnie grupa ludzi wchodzi "na debila" na K2, a przecież mogli by w tym czasie zbudować super helikopter, wlecieć nim tak w jakimś extra skafandrze antywysokościowym, zrobić fotkę i wrócić do domu, a super helikopter został by dla potomności. No co za debile...

 

Jest taki mega debil - rosyjski mistrz od animacji malarskich, Aleksandr Petrov, który ma na koncie Oscara za film malowany olejami, co prawda krótkometrażowy, ale świetny:

 

 

Edited by walmord

Share this post


Link to post
Share on other sites
Obawiam się że nie obejdziemy się bez jednych ani drugich

Słuszna uwaga.

 

Film 'Stary człowiek i morze' - przepiękny

Share this post


Link to post
Share on other sites

mnie to tam chodziło tylko o to ze jako widzowi , film jako obraz się nie podoba , głownie ze względu na ten rozedrgany , trzęsący sie kolor . aspekty rzemieślnicze czy produkcyjne to inna bajka . nie patrze na to w ten sposób ...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Akurat uważam, że dobór środków wyrazu czyli JAK do tego CO chcesz wyrazić jest bardzo istotny, dlatego zrobienie filmu akurat o Vincencie filtrem, było by co najmniej faux pas ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie mylimy ale upraszczamy. Fakt, rozbudowane klasyfikatory to jeszcze nie AI na szczęście :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hej walmord, widzę, że bardzo cię mój wpis zabolał bo aż 3 akapity poświęciłeś na mój skrót myślowy. Szkoda, że pomiędzy enterami nie postanowiłeś nabrać trochę dystansu aby zrozumieć co mogłem mieć na myśli. Jakby kur.. nie patrzeć to ten film jest olejnym roto robionym przez olejnych artystów... i nie ma w tym nic złego, po prostu tak jest. A czy ładne? czy potrzebne? czy ktoś wspomni za 3 miesiące.. to już są pytania w pewnym sensie nieistotne. Ich hajs, życie i czas, mogą sobie dłubać co tam chcą i nic nam do tego...

 

Szkoda, że nawet tutaj na forum nie można sobie pozwolić na odrobinę własnego zdania bez bycia atakowanym przez jakiegoś frustrata. "Na debila" można zrobić dużo, to prawda.. ale "po Olafowemu" można zrobić znacznie więcej - nie koniecznie artystycznie więcej i tu pewnie wszyscy się rozumiemy ale chyba nie o tym była pierwotnie technologiczna dyskusja.

 

A co do sztuki... dla mnie sztuką jest zrobienie np. zajebistego biznesu, który się rozwija i służy wielu ludziom itd. Jest to o niebo większa sztuka niż wysranie czegoś wtórnego pędzlem na płótnie. Mówi się tyle o człowieku, jak to maszyna nie zastąpi człowieka, pewnie tak chodź mało kto sobie zdaje sprawę, że 99,9% "artystów" to zwykłe maszyny, kopiują to co widzieli, powtarzają to co przeczytali lub co im pan profesur na asp wypocił i klepią po omacku niedościgniony sen jak średnio kumaty algorytm... Dlatego wolę zadeklarowanych rzemieślników bo przynajmniej nie są hipokrytami, w dodatku oni często własnie dochodzą do czegoś co jest sztuką, sztuką której nie trzeba tłumaczyć i udowadniać prelekcją.

 

2 dni temu widziałem zajebisty, poruszający kawał niedoścignionej sztuki... Mianowicie gdy dwie sztuki Falcona 9 wylądowały jednocześnie na platformach, polecam!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bhai a dla mnie prawdziwą sztuką jest sztuka mięsa :) ale wiesz my tu rozmawiamy o sztuce w znaczeniu artystycznym, ten mało znaczący drobiazg mógł umknąć takiemu światłemu analitycznemu umysłowi :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

W drodze od realnych idiotów... poprzez nakręconych frustratów.... do bardzo sztucznej nieinteligencji... tak wygląda teraz bałagan który nas otacza... nic nie jest oczywiste... sztuka to jakiś stary straszący mebel (strach z powodu niewiedzy)... właśnie przynieśli nowy katalog.... wywalić stare... marketing tworzy nowe potrzeby... tak jak stworzył realnych idiotów.... dla biznesu.....:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bhai: Wiec mówisz obejrzałeś falcona 9 dwa dni temu tak jak cała reszta internetu na wszystkich serwisach informacyjnych i stwierdziłeś, że podzielisz się tym na forum graficznym w wątku dotyczącym animacji o Vincencie van Goghu, brawo! Nic nie umknie twej uwadze ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Bez kitu, jestem na tym forum od 2003 i prawie nigdy się nie udzielam bo zawsze wydawało mi się, że nie ma to sensu... Co mnie podkusiło tym razem. Gadacie tu panowie o wysokiej sztuce a odrobinę abstrakcji słownej nie kumacie i czepiacie się przykładów jak studenci filozofii. To ja się może lepiej już wyloguję.. Strzałka!

Share this post


Link to post
Share on other sites
...To ja się może lepiej już wyloguję...

 

Bhai nie jest tak, że wszyscy są przeciw tobie. W tym przypadku w pełni popieram decyzję :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przez 15 lat Bhai zdecydowal sie napisac 14 postow. Jeden z nich o tym, ze nie widzi sensu w ich pisaniu i sie wylogowuje.

Ludzie bywaja fascynujacy.

thinking.gif

Share this post


Link to post
Share on other sites
my tu rozmawiamy o sztuce w znaczeniu artystycznym

Nie tak dawno temu cyfrowa fotografia nie była sztuką. W ogóle cyfrowe dzieła nie były sztuką. Wcześniej aktorstwo było postrzegane na równi z prostytucją. Nieco przed tym Vivaldi był przez jemu współczesnych postrzegany jak dzisiejsi disco-polowcy. Jeszcze wcześniej nic co nie było poświęcone Bogu nie było sztuką.

 

Percepcja sztuki, w mojej konkluzji, wydaje się być bardziej wypadkową powszechnej akceptacji i pojemności intelektualnej obserwatora.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@polka dot

...przestań...!!!... jakie forum....??...:)... fakt nastąpiła zmiana warty... i tu pomyliłem się jednak w kwestii AI....:).

Chwała Vincentowi.... pierwiastek szaleństwa zawsze tworzył nowe... cieszę się, że nic się na tym polu nie zmienia.

 

@olaf

Sztuka to jest pewna uniwersalność osadzona w przeszłości płynąca ponad powszechnością....!!..:)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy