Jump to content

Leaderboard


Popular Content

Showing content with the highest reputation on 05/28/2011 in all areas

  1. 1 point
  2. 1 point
    [ATTACH]63732[/ATTACH]Tutek o kaustyce. Temat banalny ale mam nadzieje ze się przyda. Pozdrawiam. Rep mile widziane:).
  3. 1 point
    Witam Moja pierwsza praca w FW, aj hołp ju lajk it. Chciałbym wspomnieć, że w jej powstawaniu pomogło mi parę osób: Tores, Pressenter, Trosiek, Demigod, Shogun, Siwy i kilka osób z IRC-a Max3d, a RA nawet nie wiedział, że pomaga... Dzięki im wszystkim i proszę o komentarze. mkeruj Dla zainteresowanych - poniżej linki do większych rozdziałek: http://www.voila.pl/485/c8ocv/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/490/9o6kr/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/491/q5zq0/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/493/gabr5/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/494/26qum/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/495/ck2v4/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/496/jmtqn/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/001/kp5s4/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/002/8m3fn/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/003/ga2sm/index.php?get=1&f=1 http://www.voila.pl/004/8lvhc/index.php?get=1&f=1
  4. 0 points
    Tak sie sklada ze mam zone i dziecko i freelancuje. Przez rok mialem stala prace bo myslalem "zmusze sie bo to stabilne, wyplaty zawsze jednak sa, stale godziny pracy - to bedzie lepsze dla rodziny". A w praktyce to wygladalo to tak, ze zona podjezdzala pod moja prace jak wychodzilem po narzuconych mi nadgodzinach, moj synek jeszcze zdazyl zamienic kilka slow ze mna zanim szedl spac a rano musialem wychodzic zanim na dobre sie rozbudzili i prawie rodziny nie widzialem. Jesli tak ma wygladac rodzinne zycie ze mnie nie ma w domu, to ja dziekuje. Wspomniana wyzej "atmosfera", "skakanie na piwko po pracy" i "ladne kolezanki" jest ok jak masz 20 lat. Jak masz zone to ladne kolezanki sa jak tort za szyba pancerna a jak masz dziecko to (o ile nie jestes jakas patologia) wracasz do domu a nie wloczysz sie z kumplami. Atmosfera? Moze zle trafialem ale prawie wszedzie gdzie bylem pojawial sie motyw wzajemnego podkladania sobie swin i lizusostwa. Nawet jesli nie dotyczyl bezposrednio mnie to i tak podnosil mi cisnienie. Ja tam urodzilem sie do freelancerki. Moge sluchac mojej muzyki pracujac bez ogladania glupich min i odpowiadania na pytania padajace z wykrzywionych twarzy "ojej... co to?". Nie musze sluchac babskiego swiergotania o d... Maryni - "noooooo, i wiesz jak on sie na mnie spojrzal to ja normalnie mowie ci.. Nooooo..". W ostatniej pracy bylem z 3 kobitami o niezamykajacych sie ustach w biurze. Pod koniec dnia fantazjowalem juz tylko o tym w jaki sposob je morduje. Faceci z reszta bywaja rownie nudni ze swoim "ta, a ile pali na setke"... Nie musze brac udzialu w naradach organizowanych po to by szef mogl poudawac, ze ma cos madrego do powiedzenia a jego pracownicy mogli poudawac ze ich to obchodzi. Moge zjesc kiedy chce i co chce - moze to byc goracy gulasz a nie batonik z automatu na korytazu. Moge wychodzic do toalety ile razy chce i spedzac tam chocby 20 minut jesli mam taka fantazje. Nie musze cudowac i udawac niewidzialnego tylko dlatego ze chce wyjsc do sklepu. W koncu nie musze znosic fochow szefa bezposrednio - jasne ze klienci czasem marudza i zmieniaja ale to, ze obcuje z nimi tylko na ekranie monitora dziala na mnie kojaco. Trzeba sie czasem narobic, posiedziec w nocy - ale plusy (jesli o mni idzie ) sa niezaprzeczalne.
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+01:00


×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy