Jump to content

SebastianSz

Members
  • Content Count

    246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    12

SebastianSz last won the day on July 4

SebastianSz had the most liked content!

Community Reputation

413 Excellent

1 Follower

About SebastianSz

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. No właśnie, to zależy jak się przyłożysz 🙂 Zacznij od "zapałek" czyli cieni rzuconych od samych linii, potem prostopadłościany, potem walce, potem jakieś kombinacje typu pudełko z okrągłą dziurą na wylot. Potem te bryły niech rzucają cienie na inne bryły, i znowu najpierw "zapałka" rzuca cień na ścianę, potem prostopadłościan na inny prostopadłościan, i dalej kombinacje. Generalnie schody zaczynają się przy krzywych liniach i cieniu rzucanym na wygięte powierzchnie. Pytanie jak bardzo zależy Ci, żeby brnąć w taki oldskulowy rysunek architektoniczny czy designerski, prościej pewnie zrobić sobie refkę w 3D, szczególnie jak to jakieś super złożone cienie 🙂
  2. Moim zdaniem powinnaś przerobić cienie rzucone, to znaczy jak się je poprawnie wykreśla i trochę to poćwiczyć. Nie musisz potem zawsze wszystkiego precyzyjnie wykreślać, ale łatwiej jest rysować na oko jak się umie poprawnie. 🙂
  3. Nie robiłem jakichś etapów po drodze, więc tak wstecznie wyeksportowałem co się dało. Jak widać design to totalny random, co mi do głowy przyszło po drodze (miało być dziwnie, ale nie posrane). Kolory, światło i stylówa jeśli chodzi o tiul i samą twarz mocno inspirowane Sargentem, uwielbiam jego portrety i zwykle jak jakiś maluję to mam pootwierane parę/naście jego obrazów. Włosy z kolei to Leyendeckerowe tasiemki, które też bardzo lubię 🙂 Jak ktoś ciekawy to na artstation wrzuciłem małą historyjkę, żeby trochę uzasadnić design: https://www.artstation.com/artwork/ZGGOqw
  4. Portret z głowy, plus studium technik Sargenta i Leyendeckera.
  5. Poprawiłem sześcian trochę: 1. Wszyscy mają tendencję do wydłużania form w perspektywie. To wynika z tego, że odruchowo człowiek rysuje symbolicznie, a nie to, co faktycznie widzi. Patrząc po poprzednich rysunkach widać, że umiesz oddać ten skrót, więc po prostu uważaj na to, że skrót perspektywiczny jest zwykle dużo bardziej drastyczny niż się wydaje. 2. Nie rysowałbym cieni padających równolegle do formy, lepiej żeby padał z 3/4. To oczywiście uwaga raczej kompozycyjna 🙂 W ogóle patrząc na cień u Ciebie to chyba jest źle wykreślony, bo skoro pada totalnie z boku to byłoby tak: 3. Jeśli chodzi o cienie i walor to tu masz link do mini tutorialu jaki wrzuciłem jakiś czas temu: Po więcej informacji odsyłam do How to Render Scotta Robertsona i ewentualnie jakichś jego DVD (nie pamiętam na którym było o cieniach) 🙂 4. Nie rozcierałbym ołówka tak szczerze. Ładne szrafowanie wygląda lepiej. Rozcieranie ołówka ma, moim zdaniem, sens, jeśli rysujesz jakieś bardzo subtelne formy, typu portret, i nie uczy Cię tak wiele. Realizm opiera się na prawidłowym doborze waloru, a nie na blendowaniu. Zobacz na to: Mam nadzieję, że pomogłem 🙂
  6. Było fantasy to pora na sajfaje
  7. Ogólne uwagi: Trochę anatomię by się przydało poprawić. Nie jestem ekspertem w tej materii, ale unikałbym robienia z mięśni takich krągłych bułeczek poprzyklejanych do ciała. Ważne jest gdzie mają przyczepy i jaką pełnią funkcję, żeby dobrze oddać ich kształt. Jesli chodzi o ręce, które coś trzymają, to pamiętaj, żeby uwzględnić grubość palców, żeby nie "wcinały" się w to, co trzymają, Do tego może zróżnicować linie bardziej? Gdzieś cieńsze, gdzieś grubsze (najczęściej światło = cienkie linie, cień = grubsze), kontrastować proste z wygiętmi, mało skomplikowane z bardzo etc. Jak jedna część ciała jest rozluźniona to lepiej mało detalu w linii, jak zgięta to więcej. Czasem warto linie zgubić, nie obrysowywać każdego kształtu jednolitą kreską. Tam gdzie kontrast jest mały i formy łagodnie przechodzą jedna w drugą (jak mięśnie brzucha), to może odpuścić część linii?
  8. Ktoś powiedział, żeby traktować environment jako postać, i myślę, że warto to aplikować do kompozycji w ogóle. Pomyśl o ziemi, chmurach, zamku i całej nieożywionej reszcie jako o czymś co żyje, rusza się i ma jakąś swoją dynamikę, i jakby świadomie pomaga w opowiedzeniu historii którą przedstawia praca. Tak jak postać powinna zawsze coś robić, a nie tylko sobie stać bo tak, tak samo pień, chmura, kamień czy mur powinny coś robić. Oczywiście, nie wszystko musi być zawsze ultra dynamiczne, można subtelniej te rzeczy traktować, ale nie powinno być nudne. Co do samych chmur to nie podchodź do nich jako do płaskich kształtów na ścianie - chmura to zajebiście wielka, przestrzenna bryła, która wisi w powietrzu i perspektywa też na nią działa. Obczaj ten filmik, fajna stylizacja chmur (końcówka od 14 minuty najważniejsza)
  9. Podoba mi się ta ostatnia kompozycja, wygląda bardzo pro. Nie wiem, na ile celowo bawisz się kompozycją, bo takie przytulenie rzeczy do krawędzi może być ryzykowne (trójpodział jest bezpieczniejszy) ale fajnie czuć dzięki temu ten dystans, nie tylko fizyczny, pomiędzy postacią a zamkiem. Można spróbować podkręcić chmury, tak żeby prowadziły bardziej w kierunku zamku, może dodać też jakies unoszące się nad ziemią przed zamkiem, żeby dodać więcej odległości. Popatrz na prace Franklina Bootha, może Cię do czegoś zainspirują.
  10. Moje rysunki 😄 Robiłem to jakieś 2 lata temu, trochę kolory pozmieniane, ale chyba niewiele poza tym. Normalnie mogę mówić, że "byłem" w filmie z Wesleyem Snipesem 😛
  11. Luz, to kwestia gustu, nikomu nic do tego 🙂 Po prostu jak się siedzi w fantastyce to pewne rzeczy są tak powszechne, że stają się irytujące. Ciężko poza tym jest zaprojektować poważną postać, która ma wiecznie cycki na wierzchu, szczególnie jak nie współgra to z samą postacią i każdy wie, że nie chodzi o zbroję/postać tylko o erotykę. W linku, który podałeś jest sukkub, u których seksowność jest podstawowym elementem postaci, więc skąpe ciuchy są nie tylko OK ale wręcz niezbędne 🙂
  12. Dzięki za uwagi! No właśnie ja też nie trawię takich azjatyckich zbrój striptizerek, więc chciałem dać coś bardziej ochronnego 🙂 Traktowałem to jako coś pomiędzy zbroją paradną a prawdziwą bo nie chcę się silić na coś, co miałoby być faktycznie funkcjonalne. Nie znam się aż tak na tym i byłoby to zbyt ograniczające artystycznie jak dla mnie. Strasznie chciałem poćwiczyć takie malowanie w stylu Safronowa, żeby te obiekty miały taki rzeźbiarski sznyt, jakby z gliny były czy coś, stąd takie zlewanie się form tu i tam. Myślę, że zbyt subtelnie do tego podszedłem i ten efekt jest taki sobie, ale z drugiej strony wydaje mi się, że rozwinęło to moje wyczucie formy, więc to jakiś plus 😄 Małe popraweczki:
  13. Kurde faktycznie w HtD nie ma nic o cieniach, jakoś mi się te 2 książki (HtD i HtR) w jedno zlewają 😄 Niemniej jednak ciężko będzie wykreślić cienie, nie potrafiąc wykreślić brył, więc i tak wiedza z obu jest potrzebna. Jedna myśl, nie pamiętam skąd wprawdzie, jaka bardzo mi pomaga w rysowaniu cieni rzuconych w praktyce, (czyli niekoniecznie na czystych geometrycznych bryłach) to to, żeby cień rzucony pomagał w czytelności kształtu na który pada, a nie tego, który go rzuca. Jak jakieś smocze skrzydło rzuca cień na rycerza w zbroi to i tak nie wykreślisz tego dokładnie, więc założenie jest takie, żeby ten cień szedł przede wszystkim po formie zbroi i jej kształt podkreślał, a niekoniecznie precyzyjne oddawał kształt skrzydła (w jakichś tam granicach). Martwe natury, moim zdaniem, bardzo ładne, szczególnie ta z dzbankiem. Małe poprawki i ogólne uwagi: Według mnie powinieneś podbijać kontrasty trochę bardziej, żeby mocniej uwypuklić formy, nawet jeśli w rzeczywistości tak nie jest. Druga sprawa to krawędzie, można niektóre bardziej wyostrzyć, szczególnie w punkcie skupienia, a niektóre bardziej zgubić. Ja tutaj podbiłem ostrość krawędzi o tej małej szmatki po lewej i krawędzie od dzióbka z jednej strony na maksa zgubiłem. To może być czasem fajny efekt, kiedy nie masz de facto czegoś namalowanego ale mózg stworzy iluzję, że coś tam jest, na tej zasadzie: Rzuć też okiem na chińskie martwe natury i zobacz jak fajnie pokazują mięsiste formy: Przy okazji widać na tym jak ważne są bryły 🙂
  14. Wiem, że w kółko te same rzeczy piszę, ale nie zakładam, że będziesz teraz przeszukiwać stare posty na forum 😄 Generalnie to Drawabox (na początku) i Scott Robertson (bardziej zaawansowane), których już znasz jak widać, tam są informacje o tym. Za pojęciem "bryły" tak naprawdę kryje się perspektywa, więc książki o niej, takie jak Perspective Made Easy Norlinga czy Framed Perspective 1 i 2 (super książki) też bardzo Ci pomogą. New Masters Academy to bardzo dobra strona i tam jest bardzo rozległy kurs perspektywy (prowadzi Erik Olson), w którym znajdziesz chyba wszystko co mogłoby Ci być potrzebne w tej kwestii, od totalnych podstaw aż po jakieś ekstremy. Rysujesz ładne, przestrzenne bryły i ewidentnie masz oko do tego, czuć na większości z nich masę i przestrzenność, więc pewnie szybko będziesz mieć progres. Co do ołówka, to traktuj twardość ołówka jako jego walor, czyli twardy=jasny, miękki=ciemny (przynajmniej ja tak to traktuję:P). Nie dasz rady zrobić super ciemny cieni powiedzmy 2H, z kolei jakimś 8B ciężko jest zrobić delikatne, jasne linie albo bardzo małe przejścia tonalne w świetle (musiałabyś być mega delikatna). 2B jest o tyle dobry, że można nim dość ciemno jak się dociśnie, a jednocześnie można nim delikatnie operować i mieć jasne linie. Weź sobie 2H do bardzo jasnych rzeczy (poza blikami) i 4B to bardzo ciemnych, a 80% rysunku rób 2B, żeby się nie pogubić. Jak masz wątpliwości i nie chcesz sobie życia komplikować to teoretycznie wszystko zrobisz zwykłym 2B.
  15. Ładne bryły 🙂 Wydaje mi się tylko, że powinnaś bardziej na przestrzał je rysować, czyli żeby pełne bryły były wykreślone. Jak będziesz chciała z wyobraźni rysować to musisz sobie takie przestrzenne myślenie wypracować. To tak na szybko. Fajne początki moim zdaniem, masz potencjał 🙂
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy