-
teczka Bielawskiej.
Widziałam trochę prac Pana Jones'a i transmisję z nim na Level Up, ale malując to nie myślałam o tym. Gdzieś tam siedziało to w podświadomości i w tej pracy dało swój wyraz :-)
-
teczka Bielawskiej.
Nowość.
-
teczka Bielawskiej.
Dawno nic, ale jednak coś się działo... ...I tutaj proces powstawania... - - - Połączono posty - - - I widoczek....
-
teczka Bielawskiej.
kolejna.... :-)
-
teczka Bielawskiej.
i kolejny google-map.
-
teczka Bielawskiej.
google map :-)
-
teczka Bielawskiej.
kolejna 30-to minutówka.
-
teczka Bielawskiej.
do grupy Daily Spitpainting na facebooku, "bomber girl", 30 min. :-)
-
teczka Bielawskiej.
jakoś nigdy nie przepadałam za ładnymi rzeczami- sprawdzę te rosyjskie drogi; w grupie jestem ale jeszcze nigdy się nie odważyłam wymalować czegoś z g-street view. ale pierwszy raz musi być :-) z kolorami w zasadzie było różnie, bazę próbkowałam, a cała reszta szła już z palety.
-
teczka Bielawskiej.
ciągle się uczę, każdego dnia staram się coś zmajstrować, różnie mi to idzie ale nie ma co się poddawać :) tutaj ref-nie zmieniany, bo mam za mało jeszcze "skilla", żeby tworzyć coś własnego, co będzie jednocześnie walorowo/kolorystycznie i technicznie poprawne....but soon!
-
teczka Bielawskiej.
...dzisiejsze :-)
-
teczka Bielawskiej.
tu jakieś tam w kolorze :) i "fan art" z Darksiders II
-
teczka Bielawskiej.
za mną 5 części Star Wars.....
- motyl
-
teczka Bielawskiej.
Nazwisko to nazwisko, nick można znaleźć w CombatArms- czasami grywam. Więc o czym...o teczce- do tej pory bagatelizowałam wagę dokumentacji własnego progresu, skutek jest taki, że nie mogę przypomnieć sobie jak wyglądała moja kreska 5 lat temu i porównać jej do tego, co jest teraz. No może kilka, z 2007/8, kiedy w gimnazjum rysowało się dziwactwa zamiast pilnie uczyć się matematyki... ...po gimnazjum trafiłam do liceum plastycznego i 4 lata z rokiem dyplomowym włącznie przefurtaczyłam na jakieś totalne bzdety. Teraz po zimowej sesji na architekturze wnętrz stwierdzam, że to nie jest coś, co zrywa mnie na nogi z łóżka każdego dnia i wynoszę się na grafikę. Ot, tyle na wstępie, bo życiorys mam taki sam jak każdy inny. Fakt, że pilnowano dokumentacji w liceum pozwolił mi teraz na ocenę własnego skoku w dziedzinie rysunku... ...pół roku temu dostałam olśnienia, że jednak warto by było coś ze swoim "talentem" zrobić i dorzucić do niego w końcu jakąkolwiek pracę... Fajnie jest czasami wrócić do rysunków sprzed lat, żeby na własne oczy przekonać się jak lata i praca wpływają na nasz własny rozwój. Więcej niebawem! Pozdrawiam i czekam na krytykę i komentarze! :-) (Pierwsza moja "poważniejsza" praca z tabletem i PS, sprzed miesiąca; załącznik jest z wczoraj :))
jeryho
Members
-
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta