Jump to content

MaciekGliwa

Members
  • Content Count

    67
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

MaciekGliwa last won the day on November 10 2012

MaciekGliwa had the most liked content!

Community Reputation

68 Excellent

About MaciekGliwa

  • Rank
    Member

City (optional)

  • Miasto
    San Francisco
  1. Rowniez jestem bardzo ciekaw procesu i jak czasochlonny jest - jak bardzo kosztowny. Zakladam ze musi byc duuuuzo tanszy w porownaniu z cg, inaczej ciezko byloby Wam znalezc finansowanie. Strasznie Wam kibicuje!
  2. oh wow, ale sie dalem zrobic....to nie jest w ogole w 3d.....wiele to tlumaczy :)
  3. Alez to jest swietne! Uwielbiam! Gratuluje swietnej roboty i trzymam kciuki bo teaser wyglada na prawde ekstra! Mozecie zdradzic cos wiecej? Jak wygladal wasz proces pracy z modelarzami i rigerami. Czy pracujecie blisko z animatorami jako art directorzy? Po prostu to wyglada bardzo skladnie i solidnie, widac ze dzialy produkcji ze soba mocna wspolpracuja i concepty nie sa "degradowane" im dalej w pipelinie....mozecie zdradzic cos wiecej na temat projektu? Kto finansuje, kto bedzie dystrybutorem itp.? Jestem na prawde pod duzym wrazeniem, chyba najlepiej przelozone 2d na 3d jakie do tej pory widzialem, bardzo disneyowskie, w dobrym znaczeniu.
  4. swietna prezentacja! bardzo pouczajaca. Nic tylko sie inspirowac, wielkie dzieki!!!
  5. Akurat w DW narzedzie do rysowania jest zintegrowane w in-housowym sofcie do animacji, wiec mozna rysowac jakby w bezposrednio w viewporcie. Wiem ze tego typu narzedzia sa dostepne w innych programach. Na przyklad do mayi mozesz sprobowac tego plug-inu: http://zurbrigg.com/blue-pencil Natomiast chyba najlepszym oprogramowaniem do tradycyjnej rysunkowej animacji jest tvpaint. Jest bardzo mocno konfigurowalny, na poczatku moze interfejs wydaje sie skomplikowany ale mozna go sobie ustawic tak ze jest bardzo wygodny. Jedyny problem to cena, bo akurat tvpaint jest dosc drogi. Co do photoshopa, moim zdaniem jest cholernie upierdliwy jesli chodzi o animowanie w nim, chyba ze sa jakies wtyczki o ktorych nie wiem, ale ten photoshopowy timeline jest strasznie niewygodny....
  6. Tak, zrobilem caly kurs w AM, ale on byl nieco inny niz obecnie. Wtedy trzeba bylo rowniez zrobic shorta, co moim zdaniem jest bardzo przydatne. W DW jest calkiem nawet sporo osob po AM, ale tez bardzo duzo ludzi po tradycyjnych uczelniach, takich jak Ringling itp. O Animation Workshop w Danii niewiele wiem, wiec ciezko mi doradzic. Powiem szczerze ze znam ludzi ktorzy pokonczyli tylko kilka klas w AM i zaczeli pracowac od razu, ale rowniez znam studentow ktorzy pokonczyli wszystkie mozliwe onlinowe kursy i caly czas nie animuja profesjonalnie.
  7. Cerber - dzieki za mile slowa. Ale z tym "Panem Maciejem" troche przesadziles ;). Zaden ze mnie Pan, po prostu Maciek :). Greentea - wielkie dzieki za mile slowa :)
  8. masluch - 0_o….wow…. na prawde nie zartowales z tymi pytaniami….hahaha. Mam nadzieje ze nie masz w arsenale drugiego takiego pakietu pytan….lol 1) Plywajaca animacja, wiem dokladnie o czym mowisz, chyba kazdy animator wie ;). Z mojego doswiadczenia “floaty animation” wynika glownie z braku kontroli nad spacingiem i timingiem. Wydaje mi sie ze ten brak kontroli zwykle pojawia sie w momencie gdy nie jest wystarczajaco zdefiniowany ruch za pomoca poz. Wielu animatorow w ogole nie patrzy na krzywe w trakcie blokowania animacji i maja ku temu dosyc istotny powod, nie ma znaczenia jak plynnie i pieknie wygladaja krzywe w graph editorze, to co ma znaczenie z punktu widzenia samego ruchu postaci to fakt, jak wyglada spacing w kamerze, jak wygladaja luki itp. Bardzo czesto zeby osiagnac idealny spacing trzeba pokluczowac kazda klatke (ja osobiscie w przypadku szybkiego ruchu prawie zawsze kluczuje kazda klatke albo co druga). Mysle ze ta kontrola przychodzi z czasem. Wazne zeby widziec ze animacja plywa, nawet jak jeszcze sie nie umie tego naprawic. Duzo gorzej jak sie tego nie widzi. 2) Nauczylem sie fajnego tricku od mojego dobrego znajomego i jednego z najlepszych animatorow jakich znam, Camerona Fieldinga. On zawsze blokuje wszystko w stepped mode na dwojkach lub trojkach. Robi playblast takiego blokingu i wrzuca sobie na refplane’a w mayi zeby miec referencje gdy juz zamieni krzywe na spline’y. W ten sposob zawsze widzi energie jaka udalo mu sie wylapac w trakcie blokingu. A co do strachu, wydaje mi sie ze duza role odgrywa doswiadczenie, ale rowniez rozumienie ze animacja to jest takie troche zywe srebro, ciagle sie zmienia. I trzeba dac sobie szanse na zmiany. Ujecie czasami mowi ci czego tak na prawde potrzebuje. Najgorzej jest nagrac referencje, zrobic z niej roto i skonczyc ujecie. Mysle ze sporo magii pojawia sie wtedy jak cos nie dziala i szukamy ciekawego rozwiazania. Najlepsi animatorzy to ci ktorzy tak dlugo probuja i szukaja az znajda najlepsze i najciekawsze rozwiazanie i nie boja sie popelnic blad. U poczatkujacych animatorow ten strach o ktorym wsponiales wynika z faktu ze nie czuja ze kontroluja animacje, co wynika z faktu ze nie zblokowali wystarczajacej ilosci poz (czytaj punkt 1). Pamietam ze sie bardzo stresowalem na poczatku mojej kariery jako animator. Dopiero po dlugim czasie zrozumialem, ze kazde ujecie bedzie mialo cos co bedzie problematyczne, ale juz mialem na karku tyle ujec, ze wiedzialem ze tak czy owak rozwiaze ten problem, wiec przestalem sie stresowac ze pojawil sie jakis problem. Poza tym zawsze mozna poprosic znajomego animatora o rade. 3) Referencja, moje zdanie jest takie - jesli mozesz jej uzyc i Ci pomoze osiagnac cel, to zdecydowanie powiniennes uzyc referencji. Kazdy profesjonalny animator uzywa referencji…KAZDY. Jedni wiecej inni mniej, ale na dobra sprawe wszyscy uzywaja jej do jakiegos stopnia i nikt sie tego nie wstydzi. To jest narzedzie i jak kazde narzedzie mozna je uzywac prawidlowo lub nieprawidlowo. Widzialem bardzo wiele animacji gdzie uzywanie referencji sprowadza sie prawie do rotoskopii i to “moim” zdaniem nie jest prawidlowe uzywanie referencji, rownie dobrze mozna nagrac mo-cap, bedzie szybciej. Bardzo czesto refki nagrywamy ze znajomymi albo dla innych animatorow. Animacja to aktorstwo, niektorzy animatorzy swietnie sie sprawdzaja w komedii, inni w emocjonalnych momentach itp. wiec czasami warto poprosic znajomego o refke. No i jak ujecie ma kilka postaci, warto poprosic kolegow zeby nam pomogli. 4) 100% na tak, animacja = aktorstwo 5) Moim zdaniem zyjemy w takich czasach gdzie nikt juz nie ma czasu nikogo prowadzic za raczke, wiec lepiej znac software w ktorym dane studio pracuje. Wyjatkiem jest DW i Pixar, gdzie naucza cie software’u bo nie masz jak sie go nauczyc poza studiem. Generalnie w animacji Maya to standard czy komus sie to podoba czy nie, przynajmniej w animowanym pelnym metrazu. 6) Ja bym powiedzial ze w tej branzy potrzebne sa trzy rzeczy - umiejetnosci + znajomosci + odrobina szczescia. To jest zwykla psychologia, ludzie wola pracowac z innymi ludzmi ktorych znaja i lubia. Niemniej jesli ktos zrobi cos na prawde odlotowego, to ludzie sie zapytaja co to za jeden :). 7) Nikt nie bedzie Cie pytal o wiek albo wyksztalcenie. Jesli demo jest fajne i sie spodoba i akurat studio potrzebuje animatorow to sie z toba skontaktuja. Testy sa caly czas praktykowane, ale raczej w studiach ktore robia gry. Nie slyszalem zeby studia filmowe prosily o dodatkowe testy animacji. 8) To jest akurat swietne pytanie i troche sam sobie na nie odpowiedziales, bo to wszystko zalezy od rezysera. Pracowalem z kazdym rezyserem z twojego opisu hahaha. Na prawde nie ma reguly, kazdy rezyser jest specyficzny, chociaz z mojego doswiadczenia najlepsi rezyserzy to Ci ktorzy sami pisza historie i potrafia precyzyjnie powiedziec po co jest dane ujecie i jakie w nim maja byc emocje. 9) Trawa jest bardziej zielona u sasiada jak to mowia :). Generalnie moj stosunek do USA bardzo sie zmienial przez ostatnie 6 lat. Zanim tutaj przyjechalem wydawalo mi sie ze tutaj bedzie idealnie. Po pierwszym pol roku w Kaliforni chcialem wracac do Polski, bo strasznie mnie irytowalo zycie tutaj. Emigracja nie jest latwa, w szczegolnosci gdy jest sie samemu i zostawia wszystko co sie zna z tylu, na drugiej stronie globu. Brakuje tej latwosci jezykowej jaka sie ma gdy rozmawia sie po polsku, wiele razy nie rozumie sie ludzi mowiacych dookola, to jest taki maly szok do ktorego mi bylo sie ciezko przyzwyczaic i nawet teraz mimo ze mowie dosyc dobrze po angielsku, to wole mowic i pisac po polsku (mimo ze nie mam polskich znakow ;). Brakuje rodziny, znajomych, dla mnie to bylo bardzo trudne na poczatku, ale mialem duzo szczescia bo zaprzyjaznilem sie tutaj z cala mase swietnych ludzi i to jest teraz moj dom. Duzo sie zmienilo gdy poznalem moja obecna zone, swiadomosc ze zostane tutaj na dluzej zaczela byc duzo bardziej realna. W zasadzie nie wyobrazam sobie juz powrotu na stale do Polski, bo ulozylem sobie zycie tutaj w zatoce. Jest wiele za i wiele przeciw, koszty zycia w Kaliforni sa dosc wysokie w porownaniu z Polska. Ale za to nie ma zimy :). 10) Bardzo mnie interesuje storytelling. W zasadzie to jest najbardziej istotna dzialka w ktorej chcialbym sie rozwinac. Wymyslanie wlasnych swiatow, postaci, tworzenie calej historii, mozliwosc wizualizacji tego wszystkiego jest dla mnie czyms bardzo ekscytujacym. Od dawna chodzil mi po glowie pewien pomysl, ktory bardzo chcialem zrealizowac i akurat teraz mam szanse przy nim troche wiecej podlubac. Niemniej jest jeszcze troche za wczesnie zeby o tym mowic, jak cos z tego wyjdzie to na pewno sie podziele informacjami na ten temat. 11) To jest kompletna bzdura. Wszyscy sie znaja i takiej rywalizacji po prostu nie ma, ablo przynajmniej ja nie doswiadczylem. Wiekszosc profesjonalnych animatorow pracowala w kilku roznych studiach i ma znajomych rozsianych po calym swiecie. 12) hahaha Nie jestem az tak upolityczniony ;), wiec nie, nie byla to kurtuazja. Gdy przylecialem do San Francisco na zakonczenie AnimationMentora mialem okazje odwiedzic zarowno PDI jak i Pixara i po prostu PDI bardziej mi sie podobalo, mimo ze nikt tam nie mial wtedy boxow wygladajacych jak drewniany domek z ukrytym barem. W obydwu studiach pracuja fajni ludzie, niemniej Pixar i Disney z cala pewnoscia maja lepszy marketing niz DW :)….ale fakt faktem, ze gdyby ktorekolwiek z tych studio zaproponowalo mi wtedy prace to bym rownie mocno klaskal uszami jak wtedy gdy podpisalem kontrakt z PDI. 13) Zgadzam sie w 100%, animowanych filmow jest za duzo i brakuje im swiezych pomyslow. Mysle ze ludzie sa tez juz troche zmeczeni ogladniem animowanych filmow, bo jest ich tak wiele, a gdy maja netflixa to moga obejrzec cala mase kreskowek w domu w zasadzie za darmo. To jest bardzo skomplikowane pytanie. Disney z cala pewnoscia jest na topie obecnie. Robia najlepsza animacje i najbardziej urokliwe dla calych rodzin filmy. Mozna by rzecz ze odzyskali swoja disneyowska recepte i wcale nie mowie tego z cynizmem. BH6 bardzo mi sie podobal, obejrzalem dwa razy w kinie. Super animacja i bardzo fajne postacie, aczkolwiek mysle ze jest sporo miejsca na cos jeszcze fajniejszego. 14) Swietne pytanie i chyba najtrudniejsze zeby w pelni na nie odpowiedziec. Faktycznie cos sie dzieje z branza filmowa, bo upadaja giganci, R&H to bylo swietne studio z olbrzymim knowhow’em. PDI jest zamykane, a bylo uznawane za jedno z najbardziej bezpiecznych miejsc do pracy. Efekt jest taki ze pozwalniali setki ludzi a Ci ktorzy nie zostali zwolnieli dostali opcje przeprowadzki do LA, co i tak dla wielu z nich stanowi bardzo powazny problem (rodzina, dzieci, szkola itp. itd.). Pewnie samo to zagadnienie wystarczyloby na temat nie jednej konferencji. Prawda jest taka ze filmy nie zarabiaja tak jak kiedys. Z wyjatkiem oczywiscie kilku perelek ktore sa wielkimi kasowymi sukcesami. Zmieniaja sie nawyki ludzi, kino przestaje byc czyms wielce wyjatkowym, jest tez drogie, netflix, hulu, rozwoj telewizji i gier, rynek dvd ktory wysechl juz dawno temu. To wszystko powoduje ze firmy produkujace filmy maja problemy. W takim mocnym uproszczeniu szanse na to ze film zarobi kokosy sa duze mniejsze niz kiedys, w zwiazku z czym potrzeba robienia filmow jak najtaniej przy zachowaniu jakosci. Kalifornia jest droga, duzo taniej jest produkowac poza Kalifornia, gdzie sa ulgi podatkowe, tansza sila robocza itp. Mysle ze zyjemy w czasach gdzie w bardzo szybkim tempie zachodza wielkie zmiany i duzym gigantom ciezko jest przestawic produkcje tak zeby w krotkim czasie byla bardziej wydajna, szybsza, tansza. Czasami latwiej jest zrownac z ziemia i zaczac od nowa gdzie indziej. Mam wrazenie ze Digital Domain, czy R&H troche padly tego ofiara. W zasadzie jedyna firma ktora sobie z tym wszystkim swietnie radzi jest Disney. Maja olbrzymia maszyne, ktora zarabia olbrzymie pieniadze. Swietny marketing, przerozne zrodla dochodu. W przypadku Disneya jesli film nie zarobi kokosow to wcale nie jest to az taka wielka tragedia. Maja parki, zabawki, disney channel itp. Dla innych firm, zyjacych tylko z filmow, kilka flopow moze byc po prostu “kiss of death”, niestety. To jest dosyc brutalny biznes tak na prawde, konkurencja jest ogromna, widownia jest wymagajaca, a robienie filmow ciagle jest cholernie trudne. Ale zeby nie konczyc tak ponuro :)….Mysle ze nadchodza swietne czasy dla niezaleznych artystow i malych wydajnych zespolow. Dostep do wiedzy jest ogromny i wszedzie taki sam, dostep do technologii zostal kompletnie zdemokratyzowany. Takie rzeczy jak darmowy Unreal, to jest na prawde cos niesamowitego co otworzy niejedne drzwi zdolnym ludziom. Wierze ze przyszlosc nalezy do ludzi tworzacych fajne historie, a takowe jest caly czas trudno napisac, ale juz duzo latwiej wyprodukowac, pod warunkiem ze ma sie napisany dobry scenariusz…. ufff……to sie rozpisalem….
  9. legomir - co do symulacji, z reguly to sa takie drobne rzeczy, ogony, wlosy itp. To wszystko dalej jest bakowane i mozna dalej edytowac. W zasadzie jest to juz standard chyba w kazdym filmowym studio. Poza tym in-housowy software do animacji jaki jest w DW jest na prawde szybki, ale nie moge zbyt wiele powiedziec na jego temat ze wzgledu na NDA. Co do pracy z innymi dzialami, wydaje mi sie jak wszedzie indziej, podstawa to dobra komunikacja. Im predzej animator wypusci robocza wersje ujecia z ktora moga pracowac inne dzialy tym lepiej. Zwykly rysunek i notatki na ujeciu tez sa bardzo przydatne zeby zobrazowac jak cos powinno wygladac. Generalnie najprosciej po prostu podejsc do osoby pracujacej przy danym ujeciu i wspolnie porozmawiac. Poza tym przy "launchu" danej sekwencji zawsze sa ludzie z roznych dzialow w jednym miejscu i dyskutuja co i jak bedzie robione, co jest do zrobienia, co nie jest itp. Tomek Kosiorek - nieco ponad tydzien temu odrzucilem oferte kontynuacji pracy w DW i rozstalem sie z PDI. Jak pewnie wiesz PDI jest zamykane, a ja nie koniecznie w tej chwili chce przeprowadzac sie do LA. Z duzym prawdopodobienstwem oznacza to powrot do mayi, ale zobaczymy :)
  10. na wszelkie pytania dotyczace hangout'u chetnie odpowiem tutaj na forum, chyba ze masz jakies konkretne pytania ktore wolalbys zadac na privie
  11. bardzo dziekuje wszystkim za komentarze. masluch - smialo pytaj, chetnie odpowiem
  12. Hej! Ja ze swojej strony chcialem jeszcze raz podziekowac organizatorom (Artur Paprocki, WIT, Artur Marcol, Adek, max3d), bo wszystko bylo na prawde fajnie zorganizowane. No i oczywiscie wielkie dzieki wszystkim uczestnikom za przybycie do Kina Iluzjon :).
  13. Plastelina to juz chyba taka wymarla technika troche, a szkoda bo jest fajna. Duzo wybacza, nie trzeba wszystkiego idealnie animowac, poza tym wszystko trzeba robic straight ahead co ja akurat osobicie uwielbiam. Kiedy sie ma do animowania takie proste postacie to wcale nie jest to czasochlonnne, wrecz odwrotnie, w jeden wieczor mozna zanimowac kilka ujec co jest w zasadzie niemozliwe w cg. Daje to sporo frajdy i satysfakcji, to jest jak taka zabawa z zabawkami ;). Jak "wyrzezbilem" te dwie postacie za pomoca plasteliny, to bylem przekonany ze nie ma szans tego czegos zanimowac, ale na szczescie bylem w bardzo duzym bledzie :), jak zaczelismy sie bawic to sie okazalo ze w prosty sposob mozna przekazac bardzo duzo i to chyba dla mnie byla najwieksza lekcja :). Poza tym "efekty specjalne" tez byly latwe do zrobienia :). Polecam kazdemu sprobowac chociaz raz, nie potrzeba wiele, troche plasteliny, kamera/aparat i wolny wieczor :).
  14. dzieki wszystkim za komentarze! Serii raczej nie bedziemy robic, bo to z zalozenia byl jednorazowy projekt zeby sprobowac stop motion. Musze jednak przyznac ze w stop motion jest cos magicznego dla animatora kiedy ten kawalek plasteliny zaczyna ozywac, czego cg chyba po prostu nie ma, bo wszystko z natury rzeczy jest tam wirtualne. Tak czy owak, swietnie sie bawilismy robiac tego shorta :)
  15. Razem ze znajomym z pracy zrobilismy w kilka wieczorow malego shorta dla jaj za pomoca plasteliny. Moze sie komus spodoba. Pozdrawiam! Maciek
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy