Jump to content

problem ze sprzetem


thud
 Share

Recommended Posts

witam

ostatnio zauwazylem, a dokladniej, uslyszalem u siebie w kompie taki dziwny dzwiek (jak wlaczam komputer to odglos jest taki jakby siedzial tam swierszcz-sorx za porownanie ale inne nie przyszlo mi do glowy ;)); wydaje mi sie ze zawsze tak bylo ale teraz na to slychac jakby glosniej (albo po prostu zwracam na to wieksza uwage)

dzwiek ten dochodzi od dysku, jednak jak wlaczam komputer ze zdjeta obudowa to tak jakby od zasilacza, nie moge dokladnie zlokalizowac tego oglosu;

mial ktos podobny problem?

(nie jest to glosny dzwiek, ale zaczal mnie ostatnio denerwowac)

Link to comment
Share on other sites

bardzo mozliwe , ze to po prostu wiatraczek sie wyrobil i wydaje jakies dziwne odglosy...

ostatnio tez mialem cos takiego, wiatrak na zasialaczu strasznie glosno chodzil. z poczatku wystarczyl kop w bude i po chwili siedzial cicho. kiedy ta metoda przestala byc skuteczna musialem w koncu rozkrecic zasilacz (co sie odwlecze to nie uciecze...), rozkrecic wiatraczek, wyczyscic i naoliwic... jak reka odjal. nie mialem zadnego specjalnego oleju do maszyn wiec wzialem z kuchni zwykly olej do smazenia, tez dobre;)

 

wiec prawdopodobnie masz cos podobnego.

Link to comment
Share on other sites

heh, trzeba sobie jakos radzic w zyciu :)

 

no wiatraki to cholerstwo; po jakims czasie zaczynaja dopominac sie o dawke oleju...

 

zastanawiam sie jak reka \'odkrecasz\' wiatrak z grafy...ciekawa technika;)

Link to comment
Share on other sites

Dirty--> A żyje jeszcze ten procek, bo ja jak się spóźnię parę sekund to nic wielkiego się nie stanie. Zawsze jak włączam kompa to patrzę na okno coolmona i w już wiem czy muszę pogrzebać łapką we wnętrznościach czy nie, ciekawe jak on to sprawdzał :D

Akdsn--> Nie strasz ludzi :P Rezystory nie wysychają. Przyznaj się co miałeś z elektroniki

 

 

Link to comment
Share on other sites

lol, poszedl razem z plyta:) ale najlepsze, ze to raczej nie przez proca ale z powodu jakiegos spiecia na plycie.

 

mial durnia, a procek ten sie raczej nie grzal w ogole..

 

wiatraka rozkrecal za kazdym razem jak wlaczal kompa, jakims cudem cholerstwo sie samo nie chcialo rozkrecic...wiec krecil paluchem przez jakas minute a potem juz samo szlo:)

Link to comment
Share on other sites

Ach kochana wojenka, pamiętam jak rozkręcałem śmigła od spitfire\'ów, tylko że tam minuty się nie kręciło :D

Mikeb--> Nie panikuj, najwyżej będziesz światkiem samozagłady swojego kompa

 

Link to comment
Share on other sites

mikeb-> jesli bedzie bum w zasilaczu to jest w sumie niezbyt duze prawdopodobienstwo ze zjarasz plyte czy proca. z reguly idzie sie pasc uklad zabezpieczajacy. oczywiscie zasilacz idzie na smietnik ale komp jest caly.

 

nie panikuj, upewnij sie ze to nie glupi wiatraczek jak pisalem wyzej.

Link to comment
Share on other sites

akdsn--> Ale coś podupcył to twoje :D:D:D. Co to się na świecie wyprawia 40 zeta za wymianę kondensatora, toż to jak bym wymieniał po 20 to byłbym milonerem :D Jak badziewiarska płyta to na badziewiarskich podzespołach

Link to comment
Share on other sites

od wiatraczka i zasilacza to nie jest raczej na pewno, najgosniej slychac to na poziomie karty muz i graf i przy dysku, nie mam pojecia co to; jutro ide do serwisu sie spytac i posluchac u nich kompy ;)

Link to comment
Share on other sites

A widzieliście kiedyś, żeby ktoś nożem kuchennym (40 cm długości) zdejmował radiator z grafy? Koleś tak się zamachnął, że przeciął około 4 cm ścieżek. POtem jak wsadził do kompa tą grafę (w sumie tylko fx5200) to jeszczse mu zasilacz i płyta główna poszła. trza mieć łeba na karku.... :)

Link to comment
Share on other sites

No zdolniacha :D. Ja widziałem na własne oczy jak klient podważał śrubokrętem plastikowe dystansówki do mobo, tak mu ujechał śrubol, że poprzecinał ścieżki prawie wzdłuż całej płyty

Link to comment
Share on other sites

no ja kiedys jak bylem mlody i glupi, zmieniajac procek kuzynowi zrobilem dziure w mobo srubokretem:) nie umialem sobie poradzic z klamra na wiatraku (pare lat temu to bylo, jakis staruski athlon thunderbird z wielgachnym wiatrakiem) i na sile probowalem ta klamre odpiac... a poniewaz nie naleze do osobnikow cierpliwych i chcialem to zrobic jak najszybciej sie da, naciskalem, wrecz zapieralem sie na tym srubokrecie. oczywiscie srubokret objechal i przywalil w plyte wylamujac ladny jej kawalek...coooshh, shit happens jak to mawial forrest. byloby ok ale musialem plyte odkupic:/. niewdziecznicy. a chcialem dobrze.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy