Jump to content

Einule


Einule
 Share

Recommended Posts

W sumie to moja druga teczka. Do pierwszej przestałam cokolwiek wrzucać ponad rok temu i jakoś dziwnie by mi się ją teraz kontynuowało...

 

Na początek ołówkiem trochę z Loomisa i Shepparda, czyli człowiek, jego kończyny, mięśnie etc etc etc...

zestaw1Loomis.jpg

 

guy.jpg

 

girl.jpg

 

I coś całkowicie własnego. Jeszcze pracuję nad tym portretem. Przemalowywałam go trzy razy i za każdym razem wyglądał gorzej, więc tym bardziej będę wdzięczna za parę uwag.

 

sapphire2.jpg

Edited by Einule
Link to comment
Share on other sites

Prawdopodobnie brudzisz kolor przez ciągle nakładanie. Nie wiem jak wyglądały poprzednie prace wiec to tylko gdybanie. Weź referke. Jeśli robisz to w photoshopie korzystaj z ctrl+b od czasu do czasu, a jeśli malujesz warstwa na warstwie "laserunkowo" co jakiś czas tworząc nowe używając balansu koloru(ctrl+b) na poprzedniej można wzbogacić niesamowicie kolor. Ewentualnie adjustments->match color albo curves(ctrl+m).

Malowanie malowaniem, ale warto sie tym posiłkować. Tu masz lekko czerwonawy nosek i reszta zimna więc może to jest myśl na rozwinięcie tego.. Użyj moze tez jakiejś tekstury, to też jest wyjście, dużo masz na deviantarcie TU. Nakładasz na nowej warstwie i bawisz się przezroczystością i trybami mieszania.

 

Rysunki jak rysunki, brakuje w nich mocy. W końcu jak pracuje się tylko walorem warto przycisnąć ten ołówek do bólu żeby uzyskać mocne kreski i kontrastowo do tego pracować ołówkami 2H i niżej. Nie rób tylko naokoło postaci jednolitego konturu, różnicuj linię.

Link to comment
Share on other sites

Potrzebujesz więcej obserwacji, maluj to co jest na biurku, albo w pokoju. Najlepiej do światła dziennego i oświetl sobie dodatkowo lampką nocną przedmioty na tym biurku z innej strony niż światło z okna. Zaznaczaj na rysunku źródła światła itp itd. Poczytaj też o kolorze i nie bój się brać jakiejś pięknej pracy i pobierać pipetą kolor. Jeśli to tylko nauka to czemu nie.

Link to comment
Share on other sites

Niebieski lakier nie ma cienia na spodzie wieczka, a jestem pewna że powinien tam być skoro ogólny cień pada mocno na prawo. To samo z fioletowym lakierem, brak mocnego światłocienia. Z żółtym już lepiej, jednak nie widać odbicia światła od podłoża, i zróżnicowania światłocienia. Pamiętaj że od przedmiotów odbija się światło, i tym samym ich kolor, dlatego przykładowo ten żółty lakier powinien mieć domieszkę niebieskiego i fioletowego koloru, zależy też w jaki sposób są do siebie ustawione.

 

Poza tym staraj się nie używać czystej bieli i czerni. Zastanów się czy ten cień rzeczywiście był szary, czy też może przypominał kolor szary, czy blat stołu był tak samo biały jak oby dwie nakrętki lakierów. Często kolor który wydaje nam się biały może być np. lekko beżowy lub nawet mieć odcień niebieski. Pamiętaj że tło jest tak samo ważne jak sam przedmiot, na którym się skupiasz, ponieważ to ono wydobywa bryłę. Warto posiedzieć nad tym dłużej.

 

Na pewno te lakiery były w szklanych opakowaniach, zaobserwuj w jaki sposób światło zachowuje się na szkle.

 

Życzę powodzenia :)

Poza tym ciekawe szkice :)

Link to comment
Share on other sites

ewichan, wielkie dzięki za komentarz, szczególnie tak rozbudowany :D

Starałam się namalować to dokładnie tak jak widziałam - myślę, że światło przechodziło przez ten niebieski lakier (tak jak przenika przez liście) i dlatego nie miał wyraźnego cienia. Co do innych kwestii to postaram się bardziej zwracać na nie uwagę, choć nie jestem pewna czy zawsze wyraźnie występują, a upychanie ich na siłę jest takim "uślicznianiem".

 

Tymczasem coś namalowane dla odmiany przy świetle dziennym (więc musiałam się streszczać). Tym razem nie ma czerni i bieli (bieli to tak prawie nie ma), wzmocniłam kontrast chociaż chyba bardziej dla efektu niż z wierności oryginałowi i występują światła odbite tam gdzie je zaobserwowałam :)

 

kendama.jpg

dla ciekawych, to japońska zabawka, kendama.

Link to comment
Share on other sites

tak dziwnie to wyszło, bo obiekty w ogóle na siebie nie ingerują. To znaczy białe podłoże na czerwoną kulkę i odwrotnie, tak samo z kulką i tą rączką:) Walor na miejscach styku z powierzchnią powienien być ciemniejszy, bo przedmioty lewitują

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za rady :)

 

Kolejna martwa. Skopałam górną część kielicha - myślałam, że będzie fajny do namalowania, ale teraz to w sumie nie wiadomo co to jest. Wrzucam jednak, bo może da się coś skomentować...

 

martwa-z-kielichem.jpg

 

I coś takiego dla odmiany. Rysowałam w rozmiarze A3, więc mam tylko fotę:

muay-thai-fighter.jpg

Link to comment
Share on other sites

martwa - perspektywa , elipsy do porawy. Coś dziwnego dzieje się z cieniem , kielich rzuca mocny cień tymczasem książka dużo bardziej rozproszony , dalej cień kielicha nie pasuje do jego kształtu. Spróbuj może sam kielich namalować ale dokładniej.

Link to comment
Share on other sites

Jabłko jest mocno odbijające, dlatego możesz poszerzyć na nim skalę waloru (ciemniejsze cienie, odicia ciemnych obiektów obecnych w otoczeniu poza kadrem). Poszalej też ze zr óżnicowaniem kolorystycznym obiektów, domieszaj trochę pociągnięć pędzla z minimalnie innym kolorem/walorem/nasyceniem. Tam, gdzie jabłko styka się ze spodkiem daj ciemny akcent. Jest dobrze, ale będzie lepiej.

Link to comment
Share on other sites

EthicallyChallenged, dzięki za rady, właśnie zauważyłam, że moje kolory są jakieś... monochromatyczne?

 

mała przerwa z martwą, chociaż niedługo do niej wrócę. Na razie męczyłam ludziki. Jedyne czego na razie nie wstydzę się pokazać:

 

kobieta.jpg

 

W ogóle to kobiety się łatwiej maluje... Mięśniaki pochłaniają strasznie dużo czasu...

Chyba łatwiej się maluje jak dokładnie zna się każdy mięsień? Uczycie się jakoś tego? Jakieś wskazówki?

Link to comment
Share on other sites

kiedyś, ktoś mi powiedział że do martwych trzeba uruchomić sobie trochę inne myślenie, to znaczy nie traktować butelki jak butelkę, bakłażan jako bakłażan.. itp tylko jak do rzeczy którą pierwszy raz się w życiu widzi i spróbować odkryć rzecz na nowo :)

 

może mi się wydaje, ale myślę że do ćwiczeń trzeba podejść z jakimś szacunkiem.. bo ja myślałem że martwymi się expi i jeżeli zrobię ich dużo "byle by była kolejna" to wejdę sobie na lvl up. Jak zacząłem myśleć nad nimi to dopiero zauważyłem po co takie rzeczy się robi.

 

Nie chciałem Cię w żaden sposób urazić, ani mądrzyć się bo sam się uczę przecież. Po prostu pomyślałem że może w jakiś sposób Ci to pomoże:)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy