Jump to content
Drakula

Farby olejne - co na poczatek? :>

Recommended Posts

tradycyjnie:

 

Ta, wiem ze jest masa informacji w "szukaj"

 

Nie, nie wiem czy to jest dobry dzial.

 

 

 

 

A wiec, sprwa rozchodzi sie o to, ze chcialbym sie zaczac bawic farbami olejnymi. Problem w tym, ze nie za bardzo wiem od czego zaczac... jakie kolorki sobie kupic, jakiej firmy, jakiego typu.... jakie pedzle, dodatkowe akcesoria (typu jakis sloik, terpentyna itp), oraz na czym malowac na poczatku (tektura? jezeli tak, to jaka?).

 

Jak to wszystko wyglada ? Ile zaplace za "starter set" ? :P

 

Licze szczegolnie na Lukasza Mistrzele - bo On sie chyba tym najwiecej bawi :) Jezeli macie jakies linki dot. techniki malowania olejami to tez mile widziane :>

 

z gory dzieki :]

Share this post


Link to post
Share on other sites
na farbach sie nie znam, ale sloik to musi byc po ogorach lekko skiszonych, najlepiej z pola po ktorym kombajn nie jezdzil, czyste nawozy, ogory sie wtedy lepiej prezentuja, zadnej chemi nie ma i... no ten +1post x_X

 

ooo dobrze ze mam chyba gdzies taki sloik domu. a moze byc po buraczkach tez nie jezdzonych przez kombajn i na naturalnych nawozach?:]

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kup kilka podstawowych kolorów, resztę uzyskasz mieszając te podstawowe. Odradzam korzystanie z czerni, łatwo jest kolory "zbrudzić", natomiast bardzo przydaje się biel - możesz od razu dwie tubki kupić. Talensa bądź Rowneya to sobie na początek daruj, bo tubka jednego koloru tych firm potrafi kosztować od kilkudziesięciu do kilkuset zł (w zależności od koloru).

 

Słoik - może być i po ogórach ;)

 

Możesz używać terpentyny (polecam balsamiczną) albo oleju lnianego. Terpentyna działa jak rozpuszczalnik na oleje, farba staje się nieco rzadsza i szybciej schnie. Terpentyna może też "ruszyć" kolor, który już prawie jest suchy na obrazie - z tym trzeba uważać, ale czasem to się wręcz przydaje.

 

Olej lniany z kolei działa jak rozcieńczalnik, schnie dłużej (nawet kilka dni), ale na początku maluje się nim łatwiej.

 

Czasem stosowałem połączenie oleju lnianego i kilku kropel terpentyny, farby się łatwiej mieszają i nieco szybciej schną. Kwestia eksperymentów.

 

Na pewno przyda Ci się też kawałek szmatki - do wycierania pędzli chociażby, ale z obrazu też coś w trakcie roboty można wytrzeć ;)

 

Pędzle - polskie są po kilka zł, w zależności od rozmiaru. Odradzam szczeciniaki, lepiej kilka miękkich płaskich na początek. To ile będzie pędzli potrzebował, zależy od Ciebie - jedni wolą mieć np. oddzielny pędzel do każdego koloru, inni potrafią cały obraz zrobić dwoma pędzlami.

 

Malować możesz na płótnie, płycie zagruntowanej lub nawet na tekturze (też zagruntowanej). Na tekturze maluje się ciężko, ale od biedy da się zacząć.

 

Płyta pilśniowa twarda nie jest zbyt droga, ale trochę jest z nią roboty - najlepiej przekleić z obu stron klejem stolarskim, a potem z jednej (gładkiej) strony nałożyc grunt (może być biała emulsja, może być gesso - ale to juz droższa zabawa). Maluje się na niej bardzo przyjemnie, trochę inne efekty można uzyskać.

 

Płótno - najlepsze lniane, najtańsze bawełniane. Możesz sobie darować zabawę w naciąganie i gruntowanie samemu, szkoda czasu i nerwów. Tym bardziej, że ceny gotowych podobrazi nie są w tej chwili zbyt wygórowane, np. na allegro jest producent sprzedający blejtramy - polecam zajrzeć. Cena zależy od formatu, dla orientacji format 50 x 70 to wydatek rzędu 40 - 70 zł (w zależności od materiałów, ale to tylko rząd wielkości).

 

Reasumując - dokładnie cen nie liczyłem, ale myślę że ok. 150 - 200 zł powinieneś przeznaczyć na "starter kit".

 

A jak mi się coś jeszcze przypomni, to napiszę ;)

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
na farbach sie nie znam, ale sloik to musi byc po ogorach lekko skiszonych, najlepiej z pola po ktorym kombajn nie jezdzil, czyste nawozy, ogory sie wtedy lepiej prezentuja, zadnej chemi nie ma i... no ten +1post x_X

 

 

jak znajde jełopa ktory to napisal, to nie recze za siebie... =]

 

 

aspenboy - dzieki za wyczerpujaca odpowiedz :> Powiedz mi jeszcze... jak jest z z zapachami wydzielanymi przez specyfiki ktore wymieniles ? Ma to wogle jakis zapach? Chcialbym sie ustrzec sytuacji, gdy dostaje zjebke od rodzicow, za to, ze dom smierdzi rozpuszczalnikiem :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co do zapachów, to olej lniany jest praktycznie bezzapachowy, gorzej z terpentyną - mnie osobiście ten zapach nie przeszkadza, ale są osoby wręcz uczulone na niego. Nie jest to zapach typu "rozpuszczalnik nitro", ale jest specyficzny. Dlatego na początek, najbardziej dyplomatycznym rozwiązaniem jest olej lniany :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ja to, co do farb olejnych to jak kubuś puchatek jestem :p

Więc mam kilka pytań jeszcze, mimo tak dokładnego opisu, osoby powyżej (który mi się bardzo przyda:D) Czym zagruntować płótno lub tekturę? I...jak tego rozpuszczalnika urzywać? Tak jak wodę? W słoiczek?:p

Z góry dziękuję za odpowiedź :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

No normalnie Drakula mi w myślach czyta...miałem taki wątek wczoraj załozyć;)

Sam kupiłem sobie przed wczoraj pare olei i troche sobie postanowiłem nimi poćwiczyć

Zakupiłem 5 farbek w tubce, 3 pędzeli...wszystko wyniosło mnie 35 Zeta. Narazie na płótna ani nic z tych rzeczy nie wydawałem kasy bo szkoda mi 200 Zł. na ćwiczenia, które kto wie jakie bedą przynosić efekty.

Jeśli chodzi o zapachy...pamiętajcie. Z Farbami olejnymi lapiej pracować w witerzonych pomieszczeniach. Ponoć opary Bieli Cynkowej powodują ślepote.:|

Share this post


Link to post
Share on other sites

motyl_89: najtaniej i najszybciej można zagruntować tekturę/płótno zwykłą białą emulsją (chyba, że potrzebny jest inny kolor). Rozrabiasz z odrobinką wody i smarujesz. Jak wyschnie, można delikatnie wypolerować powierzchnię drobnym papierem ściernym. Co do terpentyny - najlepiej odrobinę w słoiczek. Używa się tego o wiele mniej niż np. wody przy malowaniu farbami wodnymi. Terpentyna przydaje się też do czyszczenia pędzli po malowaniu, nawet jeśli jest już zbrudzona kolorem (płukanie w terpentynie + dokładne wycieranie/odsączenie w szmatkę, a potem woda + mydło).

 

CzAk1: u mnie w domu od wielu lat przewijają się opary bieli cynkowej, jeszcze wszyscy widzą :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Farby olejne - co na poczatek? :>

 

talent misiaczku :* :D

 

hehe. ze swojej strony polecam bardziej akryle. akryl na płótnie. imo fajniej się nimi mauje i nie śmierdzą tak jak olej.

 

jak chcesz to mogę ci załatwić farby akrylowe ode mnie z firmy (155g - 8zł). tak samo jak płótno (40x40cm - 15zł) czy pędzelki (od 2zł)

 

pędzle, płótno z krosnem farby i inne głupotki - całość zamkniesz się w stówie.

 

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites

E tam, nie śmierdzą... to ma być zaleta ? Połowę przyjemności człowiek traci, jak cokolwiek zapaprzesz akrylem (pędzle czy spodnie) to kapota- nie do domycia - a terpentyna zabezpiecza przed przeziębieniami :).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ponoć opary Bieli Cynkowej powodują ślepote.:|

 

Ponoć marchewka poprawia potencję, tylko trudno ją przymocować...

 

A co do zapachów farb, to mnie zapach terpentyny tylko inspiruje do działania, od razu tworzy specyficzną atmosferę pracowni malarskiej i zachęca do wzięcia pędzla do ręki.

Share this post


Link to post
Share on other sites

RK: eee tam. raz upadł na mnie blejtram 140x70 z nałozonym podkładem akrylowym czarno-czerwonym. Cała farba została mi na plecach i spodniach. Szybka przepierka i nie było problemu.

 

Ale faktycznie głupio było siedzieć w samych gaciach w firmie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Mi kiedyś siostra w epoce raczkowania (jest między nami 14 lat różnicy) wpełzła w leżącą na podłodze paletę z olejami i wytarła brudne łapy najpierw o śpiochy a potem o twarz. Czyszczenie małych dzieci benzyną nie jest miłym zajęciem (aż korci żeby podpalić i mieć spokój)

 

Biel ołowiowa owszem, jest szkodliwa i właśnie dlatego się ją wycofuje z rynku ale to akurat oczywiste- tlenki ołowiu w każdym daniu źle robią na trawienie.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Odświeżając temat, pytanie mam...

 

Jak to jest z technika malowania warstwami (tłuste na chudym), czy to maluje się raz cały obraz czeka aż wyschnie i znowu te same kolory nakłada, czy zaczyna od jakiś początkowych barw i za każdym razem dokłada coraz więcej i tłuściej?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Chłopaki, jako że ostatnio mam podobną rozkminę to jednak się dopytam.

Do tego typu prac lepiej akryle?

BRAZIL-MIDNIGHT20X24copy_b.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

chveti: efekt można uzyskać podobny i akrylami, i olejami - kwestia bardziej tego, czym wolisz malować i które z nich bardziej "czujesz".

Share this post


Link to post
Share on other sites

Generalnie czuje ich brak i tak jak Drakula nie wiem jak to ugryźć.

Byłem bardziej skłonny ku akrylom (właśnie przez brak konieczności rozcieńczania terpentyną )

 

Może innaczej - jest coś, przez co warto wybrać olej nie akryl? (czynniki jak jakość, cena , pracochłonność...)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Hmm... z olejami się łatwiej pracuje, ze względu na odwracalność procesu - akryl jak zaschnie, to lipa (są podobno rozpuszczalniki do akrylu, ale nie znalazłem na polskim rynku). Z kolei akrylem pracuje się dużo szybciej, łatwiej zorganizować warsztat, a szybkość zasychania można zmieniać dodając medium opóźniającego. Sama technika malowania może być bardzo zbliżona, ale tak żeby za bardzo nie zakręcić:

- jeśli zależy Ci na czasie, łap się za akryle, bo jest szybciej

- jeśli zależy Ci na kolorze, to bierz się za oleje (akryle mają to do siebie, że jak wyschną - siada im odrobinę kolor. Kwestia wprawy i można łatwo to przewidzieć)

 

To w sumie spore uproszczenie zagadnienia :D

 

P.S.: Cena - właściwie zbliżona, wszystko zależy od marki.

  • Like 1

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jeśli chodzi o laserunek, to ogólnie rzecz ujmując - nakładasz cienką warstwę niekryjącego koloru na suchą warstwę poprzednią. Najlepiej wtedy rozcieńczyć kolor olejem lnianym, bo jeśli dodasz terpentyny, to możesz ruszyć warstwę na którą nakładasz kolor. Całkiem dobrze jest to opisane na wikipedii: KLIK, przy czym - jeśli by się wypowiedział jakiś fachowiec od tradycyjnej, starej szkoły malarstwa olejnego, to miałby pewnie wiele niuansów do dodania.

Share this post


Link to post
Share on other sites

witam! jestem tu nowa :) i mam pytanie czy ktoś z powyżej tu wypowiadających się malował farbami olejnymi na papierze ? Coś słyszałam o tej technice, ale chciałabym dowiedzieć się wszystko na ten temat, jaki papier do tego, pędzle itp. Z góry dzięki za odpowiedź :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
mam pytanie czy ktoś z powyżej tu wypowiadających się malował farbami olejnymi na papierze ?

To jest nie tyle papier co grubszy karton ,musi być zagruntowany inaczej olej zniszczy papier. Grunt lub gotowe zagruntowane kartony można kupić w sklepach dla plastyków.

 

Na początek do malowania wystarczą pędzle -szczeciniaki, są tanie i dobrze się sprawdzają w malowaniu farbami olejnymi .

Share this post


Link to post
Share on other sites

Grunt mam,ale nie wiem czy dobry kupiłam, GESSO. Teraz tylko pozostało zaopatrzyć się w kartony :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy