Jump to content

fps

Members
  • Content Count

    351
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

fps last won the day on November 14 2009

fps had the most liked content!

Community Reputation

226 Excellent

About fps

  • Rank
    Member
  • Birthday June 10

City (optional)

  • Miasto
    there and back again
  1. @ biglebowsky Piękne podsumowanie. Nic dodać, nic ująć. @ norden meeega offtop, ale co tam, dla odmiany: - A Scanner Darkly - jeśli nie czytałeś, pierwowzór polecam. Niezłe studium klasycznych tematów: postrzegania rzeczywistości, prawdy i fałszu. Kawał filozofii w formie niezłego SF. Na koniec nawet wzruszająca, bo w gruncie rzeczy oparta na historii przyjaciół Dicka. Trochę to w filmie umyka. - Mulholland Dr. - ja nadal się męczę ze zrozumieniem, a oglądałem też nie raz. pozdro, ms
  2. sorry, wiem że wychodzi z tego wojna postu z karnawałem, i pewnie norden ma już wielki ubaw czytając nasze wypociny, ale nie mogę się powstrzymać przed dorzuceniem paru groszy :P @tweety Twoja krytyka filmu generalnie mi się podoba: punkt po punkcie, konkretnie na temat. Ale końcówka mnie ubodła. Postawienie sprawy na zasadzie "po co w ogóle coś robić, skoro to nie jest super przemyślane i super dopracowane" jest dosyć radykalne. Znam parę osób, które o swoim szorcie myślą od kilkunastu lat. Pewnie będzie to zajebisty szort. Ale zaraz... nie... on nigdy nie powstanie! Dlaczego? Bo utknęli na dopieszczaniu scenariusza, wiecznym developmencie, nieustannym autocenzorze. Cały czas wychodzą nowe filmy, do których się porównują i próbują sprostać coraz wyższej poprzeczce. Można powiedzieć, że tak powinno być: albo robisz coś naprawdę dobrego, albo pracuj nad tym dalej. Ale wykonanie czegoś od początku do końca jest punktem, od którego można się odbić, nawet jak film kuleje, nawet jeśli kuleje reżysersko i scenariuszowo. A nie wykonanie niczego? No cóż, nie będzie nawet czego krytykować. Po co właściwie to piszę? Mam wrażenie, że takie dobijanie do ściany, krytyka samego procesu tworzenia, trochę podkopuje sens forum. Jasne, norden to przegryzie i nawet się nie obejrzy, bo jest starym wyjadaczem. Ale może parę osób to weźmie do siebie, paru rzeczy nie zrobi, bo uznają że właściwie po co. Pewnie gdzieś to już było powiedziane, że jakoś na zagramanicznych forach tego nie ma. Może jest tam też za dużo miłego głaskania się po zadkach, ale z drugiej strony jest więcej motywacji do działania. No i chyba dystansu. pozdro, ms
  3. @ tweety Po przeczytaniu Twojego postu (i kilku wypowiedzi innych Forumowiczów), mam wrażenie że na tym Forum postrzega się zrobienie filmu, jako jakąś misję, której rezultatem ma być stworzenie czegoś doskonałego formalnie, z wielkim przesłaniem, który w dodatku uczy i inspiruje. (Jednocześnie oddaję Ci sprawiedliwość, w Twoim poście jest sporo wyrozumiałości). Stąd, mam wrażenie, regularny najazd m.im. na Dziadka3D, a w tej chwili na Nordena. Jest takie powiedzonko, że nie myli się ten, kto nic nie robi. I ja mam wielki szacunek dla ludzi, którzy jednak próbują coś sklecić samemu. Łatwo jest powiedzieć: ej, weź pięciu kolegów, pójdzie Ci 5x lepiej i 5x szybciej. Fajnie, ale spróbuj namówić pięciu świetnych grafików, żeby zarywali noce i weekendy przez cztery lata dla Twojego projektu. Jasne, możesz więc powiedzieć: no, skoro nie da się na to znaleźć ludzi, środków i funduszy, to lepiej w ogóle nic nie robić, bo nie można się spodziewać, żeby wyszło z tego coś naprawdę dobrego. Ale dla mnie, nawet jak w tym filmie wiele rzeczy się nie klei, to radocha z zobaczenia kilkunastu fajnych kadrów i super atmosfery kosmosu, jest wystarczającą nagrodą za wytrzymanie paru słabych momentów. I może, jako dla fana hard-SF, dla mnie realizacja takiego filmu byłaby wielką frajdą, niezależnie od tego, czy miałbym jakiś przekaz, czy nie. W ogóle pytanie "po co?" niekoniecznie ma sens. A po co pracujesz? Po co chcesz być coraz lepszy w swojej branży? Po co w ogóle cokolwiek robić? Przecież i tak świat się kończy? :P Chłop wykonał kawał roboty, zmierzył się z tematem, czegoś się nauczył, dał frajdę paru ludziom, nie wystarczy? ;)
  4. Jasne, krytyka uczy i pomaga, byle była treściwa. Męczy mnie tylko skrolowanie wpisów w stylu: "animacja leży i kwiczy, więcej treści jest na tablicy ogłoszeń, a w ogóle to popłuczyny po Grawitacji". No kur... Ja też nie jestem zwolennikiem ochów i achów oraz koleżeńskiego klepania się po plecach. Ale minimum konkretu w tej krytyce by się zdało, a ten konkret moim zdaniem bierze się głównie z doświadczenia, a nie tylko oglądactwa i porównywania wszystkiego ze wszystkim.
  5. Kolego norden, wielkie gratulacje. Przede wszystkim samodzielnego starcia z materią. Po drugie - dużego wyczucia estetycznego, szczególnie jeśli chodzi o kompozycję kadru, ruchy kamery, ładnie zbudowaną atmosferę. Co kuleje, to kuleje, zresztą sam piszesz, że zdajesz sobie sprawę z mankamentów. Mi też nie wszystko się podoba, ale uważam, że uczciwiej by było, gdyby Koledzy Mądralińscy, którzy czepiają się wszystkiego, od scenariusza do renderingu, sami czasem zaprezentowali JAKIKOLWIEK film, o którym można by było podyskutować. Wiem, zaraz ktoś powie, że nie trzeba być pisarzem, żeby ocenić, czy książka jest dobra, ale ja na to: try walking in my shoes :P
  6. Przede wszystkim, należą się gratulacje za porwanie się na temat trudny, o który wielu rozbiło sobie głowę. Widziałem już różne próbki animowania Witkacego, ten jest niewątpliwie najciekawszy. Potworki fajne, ładnie wyrenderowane, przyjemny DOF i partikle. Niemniej muszę tutaj dodać trochę goryczy: uważam generalnie próby animowania malarstwa (zwłaszcza nie-realistycznego), a szczególnie próby wizualizowania go w 3D, za zupełnie chybione. Jako samodzielny filmik, poza kontekstem, Twoja praca jest git. Natomiast z Witkacym moim zdaniem nic wspólnego nie ma, oprócz inspiracji. Przede wszystkim malarstwo rozgrywa się na płaszczyźnie i funkcjonuje jako pewna kompozycja, którą można ogarnąć wzrokiem w całości, a badać w szczegółach. Cała "tajemniczość" wydarza się pomiędzy formami, w relacjach jednych kształtów do drugich. Sprowadzenie malarstwa Witkacego jedynie do "potworów" to grube uproszczenie, bo na obrazach te "potwory" zajmują konkretne miejsce i pełnią określoną rolę plastyczną. Zresztą sam Witkacy orzekł: "celem malarstwa [...] jest [...] stworzenie konstrukcji form na płaszczyźnie, stanowiących nierozerwalną całość w ramach tę płaszczyznę ograniczających, czyli kompozycja". Film jako forma narracyjna nadaje się może do wizualizowania Boscha czy Matejki, których obrazy coś "opowiadają", ale nie do obrazów czysto formalnych. Starczy wymądrzania się. Wydaje mi się, że domyślam się, o jaki efekt Ci chodziło. Ale poza bardzo fajną zabawą dziwnymi ludzikami, tajemniczości kompozycji Witkacego tu nie znajduję. Za to jako po prostu krótki film broni się w sam raz.
  7. „Niebrzydka rzecz, ale czy ma jakieś zastosowanie praktyczne?” - jak rzekła młodziutka Cerro do króla Vridanka na ich pierwszej schadzce ;)
  8. Wojtek Wawszczyk wygrzebał niezłego dinozaura ;) https://www.youtube.com/watch?v=AGmrkYfby04
  9. Ania i Andrzej, gratki! ostatnie ujęcie z pogwizdującymi wilkami - bezcenne ;)
  10. kolega, który animował Smauga, pracował z P.Jacksonem i Spielbergiem, też ukończył WSiZ Rzeszów. jako rzekł Traitor, rób co Cię bawi i interesuje, a prędzej czy później robota się nawinie ;)
  11. chyba przesunęli lekko granice uncanny valley...
  12. fakt. mam wrażenie, że timeline śmiga kilka razy szybciej.
  13. Nieźle, nieźle, bardzo smacznie się robi. Ciekawe, że podobnie jak w "WheRe'D tHe gHosTs gO?" pojawia się tu motyw "uwiązania".
  14. sie chłopak narobił, a tu ani ładu ani składu.
  15. Latające czerwie? Diuna: "jedyna planeta, na której znajdują się złoża melanżu – substancji umożliwiającej ponadwymiarowe podróże kosmiczne. Powstawanie melanżu związane jest z cyklem rozwojowym czerwi pustyni – olbrzymich istot, żyjących w piaskach Arrakis." Lewiatan: "Podróż z prędkością większą od światła stała się możliwa dzięki pozyskaniu egzotycznej materii z jaj największego stworzenia, jakie widziała ludzkość." Brzmi znajomo ;)
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy