Zawartość dodana przez SebastianSz
-
Sebastian Szmyd
Wykrystalizowuje mi się coraz bardziej historia Zorzy więc zrobiłem kolejna ilustrację w temacie. Wydaje mi się, że to ostateczne już designy tych dwóch postaci (rusałka to już chyba w 10 iteracji jest, ale ta mi się najbardziej podoba), kolejne dwie jeszcze robię. Czuję się pewniej w malowniu, mam już całkiem spoko kontrolę nad tym jaki będzie efekt, więc sprawy idą do przodu. Standardowo już gwasze na papierze, format A3. "Przy kapliczce" Finalny obrazek: Ołówek: Dwa początkowe mini szkice, wybrałem drugą opcję z powalonym drzewem. Gif procesowy: Miałem trochę stresa w pewnym momencie bo płyn maskujacy tu i tam papier trochę zerwał (te czerwone kropki) ale jakoś się udało.
- Teczka 3D: Nezumi
-
Sebastian Szmyd
Niedługo wychodzi nowy dodatek do Cyberpunk Red: Ależ oni mają zajebiste okładki, no normalnie nic tylko się zachwycać! Jak już wyjdzie to wrzucę całość, (trochę jest przycięte na finalnej okładce), plus proces, ale tak sobie humor chciałem poprawić już teraz 😄
-
Minecraft - film - pierwszy zwiastun
Szkoda mi ludzi, którym takie gówno odpowiada i współczuję tym, którzy wyrosną na takim szajsie. De gustibus i tak dalej, ale to jest zwyczajnie żałosne, i mam na myśli nie tylko ten konkretny film, ale resztę podobnego paździerza od disneya czy amazona z ostatnich lat. Ale jesli kolejne korpo znowu utopi miliony to pozostaje tylko zacytować klasyka:
-
DigitalCarbon: nowa technologia przekształca obrazy i filmy w immersyjne 3D
Fajny bajer, ale czy robi takie titititi-pikpikpikpik i ma oldschoolowy cyber overlay? Jak nie to nie biere 😞
-
Ostatnio obejrzane filmy, polecane filmy
Ile można z tymi parodiami, przecież nawet darcie łacha ma jakiegś granice żałości. A nie, zaraz... 🤡 feat. Ali G? 😄
-
Ostatnio obejrzane filmy, polecane filmy
Widzę, że Jason Momoa i Jack Black oficjalnie kończą swoje kariery 😄
-
Teczka 2D Kalberos
-
Sebastian Szmyd
Jak maluję jakieś paski to obczajam Twój tutorial bo nigdy nie mogę zapamiętać jak powinny iść te klamry xD
-
Sebastian Szmyd
Artysta rozkminiający kompozycję wg szkoły: Artysta: 😛
-
Sebastian Szmyd
@dm_ Żeby dodać nieco dramaturgii! Może ma zamiar zrobić z nich szaszłyk, albo zauważył coś kątem oka i tylko profilaktycznie dzidą wycelował bo te jego wielkie łapy go świerzbiały? Trzeba by się autora zapytać chyba. Wait... To wszystko ma ukryty cel: jak już wykorkuję i (oczywiście) zostanę pośmiertnie doceniony, to bachory zmuszone w szkole omawiać moje wybitne dzieła będą miały problem xD
-
Sebastian Szmyd
Zamysł był taki, że jakiś wredny raubritter i jego goście czegoś/kogoś szukają i jadą przez wieś, a ich pies łapie akurat trop, zwęszywszy coś (wianek) w trawie 🙂
-
Sebastian Szmyd
Dzięki za feedback! Hmm, raczej nie będę już dłubać, chociaż faktycznie drzewce można by pogrubić bez większych problemów. Zwykle zostawiam już w którymś momencie te prace, bo ciągle widzę jakieś wady i bez końca poprawiam jakieś pierdoły (czasem okazuje się, że niepotrzebnie), często coś przy okazji psując. Typek na koniu z przodu to był chyba z 15 razy wymazywany i rysowany od nowa, a i tak finalnie namalowałem go jeszcze inaczej. Skupiam się teraz na następnej, dam tej odleżeć trochę i dorzucę jakieś poprawki. To w sumie zaleta gwaszu, że nie ma znaczenia czy praca leży 5 minut czy 5 miesięcy, i tak farba schnie praktycznie od razu, a zawsze można reaktywować do jakichś poprawek.
-
Sebastian Szmyd
Zabrałem farby (gwasze) na miesięczny urlop i to jeden z efektów. Poskanuję jeszcze mini-plenery i robię kolejną, zaczętą ilustrację. Standardowo przez pierwszy tydzień jojczyłem żonie, że ja to rzucam w cholerę i nie maluję, przekwailifikowuję się na spawacza albo pustelnika czy coś innego, ale potem i tak usiadłem i malowałem. Oryginalny skan (tak se wyszedł, oczywiście na żywo lepiej się prezentuje 😛 ) Format A3 Luźne poprawki w PS, żeby podciągnąć go bardziej do tego co sobie wyobrażałem. Widzę postęp, więc nie jest tak źle, chociaż daleko jej do ideału. Ale cieszę się, że w ogóle ją skończyłem.
-
ZiN
Joł joł @ZiN przybywam! Pin page (pinterest.com) Pin page (pinterest.com) Wpisałem jakieś "demon hands" czy coś w ten deseń i przeglądałem co tam pinterest wpluł. Ale jak chcesz takie bardziej realistyczne to po prostu daj "old person hands" w googlach i coś tam się znajdzie. Czasem trzeba poprzeglądać chwile aż się na coś trafi, ale Pinterest to i tak najlepsze miejsce IMO. Co do samego stworka to co ja bym pozmieniał (ingeruję sporo w design, więc moja wizja nie musi się pokrywać z Twoją :): Gif: 1. Ogólny design głowy. Duża mózgoczaszka i małe ząbki kojarzą mi się z dzieckiem i nie wyglądają zbyt strasznie. Ofc można się tym pobawić i w odpowiednim kontekście wszystko może być straszne, ale tutaj jakoś nie działa. Do tego wyraz oczu jakiś taki... nie wiem jak to określić, jakby mu ktoś przydzwonił w łeb i jeszcze nie do końca przypomniał sobie gdzie jest 🙂 Ogólnie lepiej jak cała tęczówka jest widoczna bo zwykle oznacza to jedną z dwóch rzeczy - absolutne przerażenie albo jakąś psychozę, więc celowałbym w taki wyraz, zamiast przysłoniętego od góry powieka. Obczaj jak oczy Jokera rysują: Spłaszczyłem mu więc głowę, dodałem zeby jak sztachety, uśmiech z Glasgow od ucha do ucha i bardziej wkurzony wyraz oczu. Do tego jak się ślini to niech się ślini niczym Venom. Jeśli chodzi o ręce to chyba zgubiły się na palcach jakieś stawy 😄 Ale wystarczy wydłużyć nieco palce, pogrubić stawy na takie nieco reumatyczne i wydłużyć pazury na długość tipsów przeciętnej pani z Żabki i będzie lepiej. Do tego te paznokcie od kciuków fajnie kompozycyjnie podkreślają głowę. 2. Render skóry. Jest zdecydowanie zbyt gładko jak na taką tematykę. Skóra tutaj lepiej by wyglądała na cienką, z wyłażącymi żyłami, ścięgnami i zmarszczkami, generalnie stara, naciągnięta skóra. Polecam Ci prace Dana Peacocka ArtStation - Dan Peacock (jak znasz MeatCanyon na YT to on czasem te wyrenderowane wstawki tam robi) i oczywiście Maxima Verehina ArtStation - Maxim Verehin To tyle ode mnie 🙂
- Teczka 2D: akwafort
-
ZiN
Nie no, widać postęp @ZiN! Jest spora różnica w jakości pomiędzy tym teraz, a pracą choćby z grudnia 2023: Niemniej jednak można tu i tam usprawnić kilka rzeczy. Moja wersja: Gif: 1. Najważniejszy i niestety dość częsty błąd, czyli rimlight za bardzo idzie tylko po dwuwymiarowej krawędzi i nie rozchodzi się w głąb po bryle. Pamiętaj, że różne wystające elementy bryły też będą łapały światło, nie tylko sam jej obrys/kontur. To ważne, bo bez tego obraz strasznie się spłaszcza i nie widać przestrzenności i ten rimlight niewiele robi. 2. Trochę podkręciłbym cienie, szczególnie occlusion shadows, czyli tam gdzie formy albo się stykają (jak usta) albo są zagłębienia i mało światła już tam dociera (szyja zasłonięta włosami i podobne). 3. Za dużo detalu na włosach. Dla mnie wyglądają przez to bardzo lalkowo i sztucznie. Ludzie zwykle nie mają takiego suchego siana i widocznych włosków, a już szczególnie jak jest to jakiś podróżujący wojownik w średniowiecznym świecie, gdzie szampon nie istnieje i pewnie nigdy w życiu nie umył włosów. Wiem, że w kółko to samo gadam i podniecam się Sargentem, ale serio bym zgapił trochę technik upraszczania włosów od niego, czy chociaż innego Zorna albo Loomisa: Zauważ, że na żadnej z tych prac nie widać pojedynczych włosów, a mimo to nie sprawiają wrażenia niedokończonych czy na odwal się. Włosy to zbita masa o wyraźnej formie. Wyobraź sobie, że chciałbyś te włosy wyrzeźbić jakby z gliny czy drewna. Wyciskałbyś każdy włosek jak kluski na spaghetti? Albo w drewnie próbował je wyciosać? To nawet niemożliwe by było, musiałbyś podejść do tego raczej w ten sposób: Traktuj włosy jak masę, z ewentualnie dodanym gdzieniegdzie detalem/włoskiem dla złudzenia detalu, a nie zbiór pojdenyczych nitek. Tak swoją drogą, żeby to lepiej w pamięć zapadło - jak namalowałbyś szpulkę? Nie będziesz każdego centymetra tej nitki nawijał na obrazku, tylko jakoś to uprościsz do zwartej bryły i dodasz trochę detalu na górze, żeby to się jakoś czytało: I tak trzeba do włosów też IMO podejść.
-
AI i technologie przyszłości
@Nezumi Bo ludzie w internetach to debile xD I wszystko jedno czy to działa czy nie, grunt, żeby inwestorzy hajsem sypali póki hajp jest, a jak peknie bańka to CEOsy i tak dostaną golden handshake i do końca życia będą dymać górników na wyspie Epsteina...
-
Teczka 2D Kalberos
Heja, fajnie to wygląd! Takie moje luźne sugestie i jak ja bym to ugryzł: 1. Dałbym centralną postać w centrum. Wydaje mi się, że skoro nasz złoty typ przynosi jakieś anielskie trofeum swoim nowym, złym overlordom (jak mniemam jest to alegoria grafika składającego w ofierze swoje prace majkrosoftowi czy innym nvidiom do uczenia alogrytmów AI :P) to dobrze by było go wyeksponować. IMO symetryczna i centralna kompozycja tutaj akurat działa - scena wygląda jak jakiś rytuał, a to dobrze współgra z taką pionową, monolityczną kompozycją. 2. Może przełamać kolorystykę dając skrzydła w niebieskim, nawet takim magicznie świecącym kolorze? Bardziej podkreśli, że one są z jakiegoś przeciwnego świata. 3. Całe wyrwane ramie z piórami może też fajnie podbić brutalność tego co nasz prota/antagonista zrobił. 4. Bardziej rozbiłbym plany - najpierw Złoty Ziomek, potem Darth Terminator, a potem dwa bossy z Elden Ringa. Perspektywa atmosferyczna powinna dodać też skali. 5. Ten miecz zlewał mi się z postacią więc zrobiłem tak na szybko lightsabera dla klarowności, ale można tutaj coś innego pokombinować. Niemniej coś by sie przydało zrobić, żeby lepiej go widać było. Takie to pomysły mnie naszły 🙂
-
Teczka blood_brother
@blood_brother hmm na moje oko to ma zbyt kościstą twarz. Na 3D sie gówno znam, więc tak czysto 2D tylko coś dopowiedzieć mogę. Wiem, że różne są japy, ale kobieca zwykle lepiej wygląda jak jest nieco pulchniejsza i gładsza, co ostatnimi czasy było pożywką dla różnych memów: Mój overpaint: Gif: Oczy mają zbyt cienkie powieki, stąd dziwnie wyglądają. Ja bym je pogrubił bo jednak powieka wcale taka cienka nie jest i jest to dość solidna pajda skóry. Gif: Więc ogólnie to bym zgubił więcej detalu, wygładził zmarszczki, dodał trochę tłuszczu na policzkach i pogrubił powieki.
-
Sebastian Szmyd
Haha, ale ja się w 100% zgadzam 😄 Render ma niezły, ale jak to ktoś podsumował: Jego prace wyglądają jakby wziął znajomych cosplayerów, zrobił im zdjęcia i z nich namalował. Co w sumie jest dokładnie tym, co robi 😛 Takie super realistycznie renderowane komiksy zawsze mi się kojarzą z fotokomiksami z Bravo z dawnych lat 😄 xD Adrian Smith to legenda (jeden i drugi w sumie:P), bez niego i Blanche'a WH40k by nie istniało. Zresztą widać to po obecnym wyglądzie Warhammera - niby bardziej kolorowo, bardziej filmowe kompozycje i designy, a zaczyna przypominać jakieś League of Legends czy inny DEI syf. Wszystko takie gładkie i czyste, brakuje tego gritty klimatu z dawnych lat, no kurde to jest Warhammer: A nie to, jakiś kurde fortnajt czy coś:
-
Sebastian Szmyd
Heh, wiedziałem, że zaklęcie przywołania @Nezumiego ma ukryty bonus +5 do samopoczucia 😄 Wydaje mi się, że wiem, gdzie jest (mój) problem. Podchodząc do sztuki racjonalnie, jako zawodu, trzeba ją jakoś racjonalnie usytmatyzować. Trochę jak język, trzeba podzielić ją na gramatykę, słownictwo i całą resztę wymiernych technikaliów, żeby w ogóle być w stanie się tego nauczyć. I chcąc się rozwijać, trzeba mieć jakieś kryterium oceny tego postępu - i tutaj pojawia się problem jak ocenić "to coś", "charakter" czy jak to nazwać. Znajomość anatomii czy perspektywy jest mierzalna i widzialna, więc łatwo ocenić czy człowiek robi się lepszy czy nie. Więc tak jak szkoła kładzie nacisk na rzeczy łatwe do egzaminowania i oceniania, jak gramatyka, tak człowiek skupia się na samym technicznym warsztacie, który ma przerodzić się w bycie artystą, tylko dlatego, że ten warsztat widać on razu i łatwo go mierzyć. I z czasem brnie się w to, stając się w najlepszym wypadku "artystą dla artystów" jakich pełno na Artstation, których prace zachwycają wyłącznie innych grafików. To takie strasznie głupie, ale moje samotorpedowanie się wygląda tak - gdybym rysował jak Sienkiewicz, albo Tim Sale czy Ted McKeever to czułbym że w jakimś sensie oszukuję, bo unikam trudnego renderowania czy poprawnej anatomii. Z kolei gdybym malował jak Alex Ross to czułbym się, że wymiatam i jestem dobry. Tylko, że jednocześnie "Kingdom Come" Alexa Rossa w ogóle mi się nie podobał wizualnie, "Long Halloween" Tima Sale'a to jeden z moich ulubionych Batmanów a McKeevera mam całą kolekcję, nawet chciałem kupić jego abstrakcyjne obrazy (o takie 𝙾𝚕𝚍 𝙳𝚘𝚐 𝚂𝚝𝚞𝚍𝚒𝚘 (@tedmckeever) • Instagram photos and videos), jakie malował kilka lat temu, ale nie chciał sprzedać 😞 Taki dziwny paradoks. Nie wiem, czy inni też tak mają? Gdyby ktoś nie kojarzył komiksów tych artystów: Alex Ross: Tim Sale: Ted McKeever: Zdaję sobie sprawę, że gadanie, że sztuka to coś więcej niż technika itd. to truizmy, ale często wiedzieć taki truizm, a naprawdę go rozumieć, to jednak nie to samo. No przyznam się, że miałem pootwieranych masę jego prac jak to malowałem 😄 O to dokładnie to uczucie, ta potrzeba zwykłego "bycia" gdzieś. Bez żadnego utylitarnego motywu, bez studiowania, zwiedzania, uczenia się czy czegokolwiek, po prostu ty i świat. Czasem mam wrażenie, że próbuję min-maxować życie i mam nadzieję, że jest gdzieś jakiś guide na youtube, który mi pokaże jak zbudować optymalnego builda do mojego życia 😄 Heh, ale tak się nie da chyba
-
Sebastian Szmyd
Gdzieś to jednak trochę boli, że jeszcze nie tak dawno, żeby choćby hentaje robić to mimo wszystko trzeba było mieć jakiś warsztat, znajomość anatomii czy gestu. A teraz nic. Ale masz rację, że AI po prostu obnażyło niską wartość takiej sztuki. Czasem jak widzę prace różnych artystów z Chin czy ogólnie Azji to warsztat potrafią mieć taki, że mózg kołkiem staje, ale jednocześnie te prace są tak absurdalnie wtórne i nieciekawe, że to aż dziwne. Tzn zachwycam się nimi jako artysta, tak jak piszesz - ooo jak wydziergane to jest, aaaale pokręcony design itd. Jako odbiorca są mi całkowicie obojętne. Ciekawe w sumie też jest to, że pomimo olbrzymiej liczby naprawdę uzdolnionych artystów w ostatnich dekadach, to dalej tyle rzeczy jest wtórnych. Ciężko o takich artystów jak np. John Blanche, który, w porównaniu z dzisiejszymi tuzami robiącymi ilustracje do WH40k, odstawałby mocno warsztatem, ale to jego charakterystyczna estetyka i ciekawe pomysły praktycznie zbudowały to uniwersum i reszta tylko odcina dzisiaj kupony, nawet jeśli malują "lepiej". Podobnie stało się w MtG - pod koniec lat 90. rozpoznawałem większość ówczesnych ilustratorów po stylu. Różnica pomiędzy Quintonem Hooverem, Donato Giancolą, Rebecca Guay czy Paolo Parente była olbrzymia. Dzisiaj niby wszystko jest ładniejsze, ma lepsze designy, lepsze kolory czy kompozycje, ale jednocześnie jest strasznie jednakie. AI tylko to pogłębi, ale problem faktycznie istniał już wcześniej.
-
Sebastian Szmyd
Kilka razy podchodziłem do akrylu i nie mogę. Zasycha to za szybko dla mnie, a ja jednak lubię potem krawędzie rozmazać czy coś. Gwasz to umożliwia (trochę), jednoczesnie nie będąc mokrym przez tydzień jak oleje. Ja tak wszystko maluję 😄 Dlatego akryle mi nie podchodzą, bo lubie sobie powoli i metodycznie mieszać kolorki na palecie, a akryl to mnie stresuje, że już szybko bo zaraz pozasycha mi. A opóźniacze IMO nie mają sensu, to już se olejne wezmę prędziej. Na to wygląda - trzeba wyjśc i touch grass, jak to mówią 😄
-
Sebastian Szmyd
Dzięki za uwagę @kengi! Kurde, staram się unikać nadmiernej bieli bo faktycznie gwasze takie kredowe się wtedy robią, ale przy ograniczonej palecie nie mam za wiele możliwości 😄 Nie chcę przesadnie rozbudowanej palety nie tylko ze względów estetycznych - może jestem jeszcze kiepski w gwasze, ale kurde naprawdę ciężko zmieszać drugi raz taki sam kolor jak wcześniej namalowany. Jak mam zmieszane 2-3 kolory to nawet jak idealnie nie trafię następynm razem to będzie dość blisko, jak zmieszam 4-5 to trafić znowu w ten sam kolor to masakra i moje mini-ocd tego nie wytrzymie xD Nie wiem też czy to nie kwestia światła, bo robiłem zdjęcie komórką przy lampie i wydaje mi się, że w realu mniej tej mleczności. Mam jeszcze medium/werniks woskowy do akwareli i gwaszy i on nieco ściemnia farbę po nałożeniu, ale jeszcze się z nim wstrzymam bo może jakieś poprawki jeszcze zrobię. Zrobię później prawilny skan i zobaczymy. Mi trochę skrzydła podcieło niestety AI, nie ze względów pracowo-zarobkowych, co artystycznych. Jaka jest wartość kunsztu, który kazdy może mieć na pstryknięcie palcami? Temat już był wałkowany miliony razy i nie chcę jakiejś dyskusji (chociaż @Nezumi może się powyżywać na ejajach, zawsze poprawia mi to humor :D), po prostu coś tak raczej w głębi i emocjonalnie się u mnie zmieniło, niezależnie od racjonalnych przesłanek. Nie zamierzam odpuszczać, jestem raczej z tych co patologicznie potrzebują jakiejś rywalizacji nawet jeśli jest to na dłuższą metę dość upierdliwe, ale czuję zmęczenie gonieniem za skillem i dorastam chyba do świadomości, że pewnych ludzi nigdy nie dogonię i to nie jest koniec świata. No właśnie ostatnio zmieniam trochę optykę, bo czy naprawdę się człowiek nie rozwija w takich chwilach? Człowiek tak się zapętla w tych typowych, zawodowych tematach dominujących na ArtStation i podobnych, że zapomina, że sztuka to coś więcej niż tylko environment ze świątynią w Blenderze, cudaczny design trolla i spluwa sci-fi. Że powinna być jeszcze jakaś treść. Często łażę po łąkach i lasach nad Bugiem czy Narwią i w kółko ciągle myślałem o tym jak namalować to drzewo, tamtą trawę, łąkę czy chmury. Ale zacząłem uświadamiać sobie, że przez to w pewnym sensie wcale nie przebywam w tych przestrzeniach i podchodzę do nich jakby to była tylko refka ze zdjęcia. Więc przestałem łazić z rzeczami do malowania, przestałem robić zdjęcia (bo przecież refki trzeba robić, no bo jak to) i po prostu chodzę bez żadnego większego celu. I może nie przyrasta mi w tym czasie skill, ale jednocześnie lepiej rozumiem atmosferę takich miejsc i to jest coś, co chciałbym w swojej twórczości mieć - jakiś autentyczny nastrój, coś osobistego wynikającego z doświadczeń realnego świata, a nie tylko kolejny oklepany produkt jakich pełno na Artstation. Nawet za cenę gorszego warsztatu.