Zawartość dodana przez SebastianSz
-
Szkicownik: Myth
A, i jeszcze jedno. Jeśli chodzi o upraszczanie to popatrz sobie na prace (tradycyjne media) Qiang Huanga (http://www.qh-art.com/paintings.html), Carol Marine (https://www.carolmarine.com/artwork#/category=Still+Life&mode=search) albo (już digitalowe) Logana Preshawa szczególnie te https://www.artstation.com/artwork/Vdd2Rn) Przy okazji mają też tutoriale. Mega estetyczne prace i moim zdaniem dużo przyjemniejsze w odbiorze niż jakieś zadziubdziane prace gdzie każdy pyłek kurzu jest namalowany.
-
Szkicownik: Myth
Widzę zdjęcie od Richarda Robinsona 🙂 Nie wiem czy korzystasz z jego tutoriali czy tylko przypadkiem trafiłeś na tą fotkę ale warto go obczaić. Fajnie maluje, ciekawe tutoriale jak chcesz poćwiczyć tradycyjne media (głównie oleje). Nie jakieś groundbreaking, ale fajne. Zerknąłem na martwą naturę i takie mam uwagi: Pomęczyłem w wybranych miejscach. I tak: 1. Podkręcaj kontrasty w miejscach gdzie chcesz skupić uwagę i coś uwypuklić. Przy czym pamiętaj, że kontrast to nie tylko jasne vs ciemne, to również kontrast kształtu (np. proste vs krzywe), koloru (np. czerwone vs zielone i ogólnie kolory dopełniające), czy nawet jakichś abstrakcji (piękne vs brzydkie). Nawet jeśli na refce/w realu to tak nie wygląda to zawsze zakładaj, że praca ma się bronić sama. Ta uwaga tyczy się tutaj wszystkiego, zauważ, że nie trzymałem się tego co jest na zdjęciu zarówno w kwestii ułożenia niektórych rzeczy, światła czy krawędzi. Jakbyś malował piękny pejzaż z natury i ktoś Ci zaparkuje Fiata Multiplę w kadrze to nie musisz tego samochodu malować 😉 Efekt ma być dobry i już. 2. Upraszczaj. Nie da rady skopiować natury 1 do 1, sztuka polega raczej na fajnej/ciekawej/pieknej/pojebanej/obrzydliwej/cotamsobiechcesz interpretacji tego co widzisz. Oczywiście, jak ćwiczysz warsztat to chcesz być dokładny, ale to raczej powinno objawiać się w dokładnej analizie (czyli tym, że odpowiedni typ krawędzi jest we właściwym miejscu, kolor ma odpowiednią temperaturę czy dobrze dobrany jest kontrast), a nie bezmyślnej kopii. 3. Wspomniane krawędzie. Ostra = nagła zmiana płaszczyzny albo krawędź cienia rzuconego, do tego podbija kontrast = przyciąga uwagę. Miękka znaczy delikatne przejście płaszczyzny (jak na kuli) a zgubiona to raczej artystyczna decyzja, bo zwykle rzeczy się tak nie zlewają w realu. Dzięki temu możesz jeszcze podbić kontrast (bo kontrast można podbijać nie tylko robiąc coś mocniejszym, można to zrobić też robiąc coś innego słabszym) i zostawić odbiorcy miejsce na to, żeby sam sobie w wyobraźni dorysował jakieś elementy. To bardzo polepsza jakość pracy, o ile jest zmyślnie zrobione, a nie na zasadzie "nie wiem jak namalować, to sobie odpuszczę tutaj" 🙂 4. Staraj się tak prowadzić brush, żeby szedł po bryle, czyli podkreślał formę. Wyobrażaj sobie, że nie machasz po płaskiej powierzchni tylko przesuwasz ręką po formie 3D. Tyle 🙂 Co do ludków to proporcje to pamięciówa, jak mają tyle głów co mają mieć to jest OK 😉 Jeśli chodzi o perspektywę to rób mocnejszy skrót perspektwyiczny. Rzeczy w perspektywie skracają się dużo szybciej niż może się wydawać. To trochę dłużyszy wywód musiałby być, ale skojarz, że np. kwadrat w względnie normalnej perspektywie (nie jakieś rybie oko czy heroinowy trip) jest dość "płaski": Pzdr i powodzenia 🙂
-
Szkicownik: Myth
Tą czachę to nie pamiętam czym robiłem... Najpewniej tymi z megapacka od Kyle T. Webster (kiedyś oddzielny produkt, teraz są od razu w pakiecie z Photoshopem, ale chyba trzeba zainstalować najpierw). Generalnie jakieś "tuszowe" prace jak robię to tymi brushami. Przy czym korzystam może z 2-3 max. Brushy mam dużo za dużo i z 99.9% korzystam bardzo okazjonalnie, dla jakichś tam smyrnięć i efektów. Większość rzeczy robię tymi: https://gumroad.com/fibodemons#vQVfH - duży, płaski brush. Używam go też jako mixerbrusha. Ten portret z fajką to w 95% ten brush. https://www.youtube.com/watch?v=-oPp6NE4WL8 - W opisie filmiku link do brushy Dave'a Greco. DG_Main, tym brushem robię większość rzeczy, szczególnie te, które są za małe na ten wyżej. Generalnie to jest mój główny brush. https://www.reddit.com/r/DigitalPainting/comments/ap8kvo/yizheng_ke_brush_set/ - tu gdzieś jest link do brushy Yizheng Ke. Ten ostatni portret jest robiony głównie nimi, ale znowu, używałem może 3-4. http://enliighten.com/brushes/ - brushe Daarkena. Fajne, lubię je zawsze mieć, jest tam sporo różnych ułatwiaczy w stylu drzewek czy jakichś efektów magii czy coś. Często przydają się tu i tam, ogólnie to sam ten pack wystarczy Ci do wszystkiego. To tyle chyba. Tak szczerze to nie znoszę mieć dużo brushy 🙂 Zawsze staram się robić jak najwięcej jak najmniejszą liczbą brushy, bo mam jakieś przekonanie, że jak się umie to najprostszym brushem da się zrobić wszystko i chcę sobie samemu to udowadniać :P Wychodziłbym z takiego założenia na początku, że jak chcesz, powiedzmy, namalować zardzewiały metal, to spróbuj to zrobić normalnymi brushami, bez jakichś fikuśnych tekstur etc, żeby zrozumieć dobrze teksturę. Potem, dla speeda, można sobie ułatwiać życie. Skup się na nauce, a nie na efektach. Brzydka praca, która Cię czegoś nauczy jest lepsza niż ładna, ale obleciana bajeranckimi brushami, które zrobiły za Ciebie robotę.
-
Szkicownik: Myth
Safronov chyba miał coś na youtube jeśli mnie pamięć nie myli... O tutaj: Rozczaruję Cię, ale moim zdaniem nie robi nic wyjątkowego. Nie chodzi mi o to, że to coś złego, bo sam uwielbiam jego prace i mocno je analizuję, tylko o to, że on po prostu maluje 🙂 Czyli wie jakie bryły chce pokazać, jakie jest światło, tam gdzie ma być ostra krawędź cienia tam jest ostra, miękka tam gdzie ma być miękka, co ma być matowe, a co połyskujące itd. To kilka prostych konceptów, którymi na okrągło żonglujesz, nie ma jakichś trików. To samo, co ćwiczysz na bryłach tylko x1000. Jak chcesz innych podobnych to obczaj tych gości - Even Amundsen, Igor Sid, Ihor Pasternak, Peter Polach no i oczywiście jakichś klasyków w stylu J.S. Sargent czy Norman Rockwell. Tylko się nie zdołuj patrząc na prace tych typów (ja to zawsze wpadam w depresję jak widzę takiego zajebistego skilla...) Super, że robisz różne rzeczy i próbujesz różnych stylów, bardzo Cię to rozwinie. Zerknij sobie tutaj: https://www.silvertoons.com/ Stephen Silver ma bardzo dobrą książkę o takim cartoonowym designie i w ogóle o tym jak designować postacie: https://www.amazon.com/gp/product/1624650341/ref=dbs_a_def_rwt_bibl_vppi_i0 Nawet jak docelowo nie chcesz robić takich mega przesterowanych rzeczy to podstawy na, których się taki odjechany design opiera są bardzo przydatne w ogóle.
-
Sebastian Szmyd
Glitchowy mindfuck 🙂 Inspirowane demosceną z dawnych lat:
-
SpeedSculpt/Paint 2020/2 - Mutant
Fajne! Może przydałyby mu się jakieś odnóża? Taki długi jest to mogłoby fajnie wyglądać, tak stonogowato 🙂
-
SpeedSculpt/Paint 2020/2 - Mutant
Coś koło 1h/1.5h
-
Sebastian Szmyd
Poprawki. Wrzucam jako nowy post, żeby już nie grzebać przy tamtym
-
Sebastian Szmyd
Jakiś stworek zerwał się z łańcucha. Proces:
-
Szkicownik: Myth
Nie no, co Ci mogę powiedzieć - nie przestawaj, dobrze to idzie. Jedna większa uwaga: te ludziki z Loomisa mają sporo kreseczek, które sugerują anatomię. Nie ma sensu ich jakoś szczegółowo kopiować, jeśli nie znasz dobrze anatomii bo one niekoniecznie będą tak samo wyglądały przy innych budowach ciała czy pozycjach. Lepiej poświęcić ten czas na rysowanie bardzo uproszczonych manekinów, ale z dobrymi proporcjami. Mi bardzo podpasowała ta książka: https://www.amazon.com/Freehand-Figure-Drawing-Illustrators-Mastering/dp/0385346239 Trzymałbym się takiego uproszczenia i na nim ćwiczył proporcje i ustawianie postaci w różnych pozach a dopiero potem martwił się anatomicznym detalem.
-
Szkicownik: Myth
Dużo i fajnie. Możesz mniej z linijek korzystać, żeby rękę wyćwiczyć. Jak na moje oko to idzie całkiem nieźle, jak zaczną Ci się same abstrakcyjne bryły nudzić to twórz jakieś konkretne obiekty z tych brył. Ten 3 od dołu to spokojnie mógłby być jakąś podstawową siatką do pojazdu scifi. Co do samych cieni to pamiętaj, że góra cylindra cała rzuca cień i warto ją sobie całą zrzucić na podłoże, żeby cień był dokładny. HtD i HtR Roberstona na 100% powinieneś mieć
-
Animacja: Początek
Kolejny flour sack. Tym razem miała być zmiana emocji więc zamysł był taki: radosny -> dumny -> przestraszony Week 4 ver3.mp4
-
Sebastian Szmyd
Zły doktorek Etapy pracy, jak ktoś ciekawy. Plus jakieś bulszitowe backstory: https://www.artstation.com/artwork/RY28GX
-
Szkicownik: Myth
Możesz popróbować rysować rzeczy tak bardziej designersko, zerknij na to: Takie szkicowanie rożnych form bardzo rozwija przestrzenne myślenie i łatwo to później zaadaptować do konkretnych obiektów. Co do ludziów: Ja zabieram się do tego tak: 1. Najpierw ogólny pomysł na pozę i rozkminienie jaka jest energia postaci, jaka mechanika ruchu i w ogóle co ta postać robi, czyli tzw. gest (gesture po angielsku). Uważaj na refki ciosów bo sporo zdjęć to statyczne pozy, a nie faktycznie uchwycony ruch. Warto sobie pooglądać prawdziwe nagrania z walk i poczytać o mechanice ciała przy niektórych ruchach, żeby dodać trochę realizmu. Trenowanie czegoś osobiście też pomaga. Dobra, w każdym razie na tym etapie warto być mega luźnym i nie spinać się anatomią czy perspektywą czy nawet proporcjami. Tutaj nie ma jednej metody, rysuj tak, żeby Tobie odpowiadało. Zobacz sobie gesty Ryana Woodwarda (polecam też jego animację Thought of You) 2. Potem warto pomyśleć o masie. Z czego składa się ciało? Jak uprościć konkretne elementy? Tutaj rozkminiasz proporcje i perspektywę, mając na uwadze, żeby nie stracić tej energii z pierwszego etapu. 3. Detal. Może być trochę, może być 80 godzin miziania węglem, jak chcesz 🙂 Jeśli poprzednie 2 etapy są do kitu to żadna anatomia i detal nie pomoże. Etapy 1 i 2 można robić jednocześnie (siłą rzeczy z czasem i tak będziesz bo będzie myślał w perspektywie cały czas zapewne) Ja lubię kanciaste rzeczy i dużo prostych linii, nie przepadam za kluskami Glenna Vilppu, ale to kwestia tylko estetyczna, sam sobie wypracujesz jaka metoda działa dla Ciebie.
-
Animacja: Początek
WIP worką mąki, chociaż pewnie nie ma sensu jakoś tego wykańczać. Robione w Opentoonz. Week 3 Flour sack WIP 2.mp4
-
Szkicownik: Myth
Fajnie, fajnie 🙂 Nie przejmuj się tym ile czasu to zajmuje, grunt, żeby się nauczyć. Lepiej zrobić jeden rysunek przez 10 godzin i coś z niego wyciągnąć niż na tempo robić masę rysunków, które tylko utrwalą błędy. Szybkość sama przyjdzie wraz ze skillem, ale bierz pod uwagę, że niektóre rzeczy są po prostu czasochłonne (precyzyjne konstruowanie czy wykończenie prac zawsze zajmują masę czasu). Poza tym, nawet pracując na zamówienie generalnie prędzej ludzie zgodzą się na wydłużenie deadline'u niż będą zadowoleni z kiepskiej pracy w terminie, przynajmniej w moim doświadczeniu. Taka dygresją, nie wiem czy inni też mają taką obserwację, ale zauważyłem, że oglądanie masy tutoriali i w ogóle tego jak ktoś maluje zawsze w przyśpieszeniu tworzy takie upierdliwe złudzenie, że ten cały proces powinien być dużo szybszy niż w rzeczywistości jest to możliwe. Nawet wiedząc, że to jest przyśpieszone nic nie zmienia bo po obejrzeniu 1000 przyśpieszonych filmików człowiek mimowolnie myśli, że pracuje za wolno. Wracając do prac: Wydaje mi się, że w martwych nie do końca stosujesz to co ćwiczysz na samych bryłach. Rysuj na wylot, tak jak to robisz z prostymi bryłami. Cały trik polega na tym, żeby sensownie sobie uprościć złożone obiekty do prostych brył. Staraj się w dzbankach, jabłkach, tubkach i czymkolwiek jeszcze znaleźć walce, stożki, kule i prostopadłościany. Do tego nie myśl, że rysujesz w 2D tylko wyobraź sobie, że chcesz zbudować model 3D na kartce. Wtedy też łatwiej będzie znaleźć te wszystkie płaszczyzny. Owszem, można też rysować tylko w 2D (jak w prawym górnym rogu) ale to raczej przydaje się w rysunku stricte obserwacyjnym, gdzie musisz raczej skopiować to co widzisz niż zbudować od nowa. Zwykle pracuje się gdzieś pomiędzy, bo nie zawsze da się/trzeba wszystko precyzyjnie wykonstruowywać, a z kolei nawet 100% 2D też opiera się na znajomości brył i im lepsza wyobraźnia przestrzenna tym lepiej. Powodzenia 🙂
-
Animacja: Początek
Może w końcu się odważę i pouczę Blendera, dzięki za sugestię 🙂
-
Animacja: Początek
Dobra, coś mnie tknęło, że fajnie by było animacji 2D się pouczyć. Ambicji jakichś wielkich nie mam, ale chciałbym się rozwinąć w tej kwestii. Zdaję sobie sprawę, że dzisiaj to raczej sztuka dla sztuki i animacja 3D to byłby lepszy kierunek, myśląc zawodowo, ale robię to raczej dla siebie. Zaczynam totalnie od zera, nie mam w ogóle doświadczenia w jakiejkolwiek sensownej animacji, czytam sobie Animator's Survival Kit, oglądam tutoriale na YT i coś tam próbuję zdziałać. Nie wiem czy ktoś tu zagląda regularnie, ale jakby były jakieś uwagi to super, chętnie poczytam 🙂 Kilka prostych animacji, które udało mi się zrobić w Opentoonz i w PS (mam nadzieję, że to się jakoś sensownie powkleja): Bouncing around.mp4 Week 1 HW.mp4 Falling brick SOUND.mp4 stupid jump.mp4
-
Blaza
Hej! Proporcje i bryły lecą. Oczy są za blisko, nos za długi. Odległość od brwi do podstawy nosa i od podstawy nosa do spodu podbródka powinna być taka sama. Poświęciłbym więcej czasu na dopieszczenie proporcji na samej bryle, zanim w detale wejdziesz 🙂 Poćwiczyłbym też jeszcze samo kreślenie brył, bez cieniowania. Większość rzeczy można spokojnie samym lineartem narysować i też będzie dobrze wyglądało. Lepiej zrobić 2x więcej brył bez cienia niż cieniować bryły z którymi jest coś nie tak i cieniowanie im nie pomoże W poprzednich klockach fajnie kreślisz ale cienie chyba się nie zgadzają. Powinny iść zdaje się tak: Skołuj sobie How to Render Scotta Robertsona, tam jest rozpisane jak kreślić cienie 🙂
-
Szkicownik: Myth
To, co jest na drawabox i w tych z ctrl+paint, o ile dobrze je pamiętam, to są podstawy, które i tak zajmą minimum parę/paręnaście miesięcy, żeby w miarę sensownie to ogarnąć. Polecam Ci kurs perspektywy Erika Olsona, który jest na New Masters Academy - to jest chyba najbardziej wyczerpująca seria wykładów o perspektywie, wszystkie pojęcia, od najprostszych konceptów. To jest wprawdzie kilkadziesiąt godzin (jak ja robiłem to to było chyba koło 50h ale widziałem, że doszło kilka nowych rzeczy), ale jeśli będziesz robił krok po kroku i sam rysował to co on, to naprawdę się tego nauczysz. Tylko, żeby wyciągnąć z niego najwięcej to najpierw obejrzyj wykład, potem postaraj się z pamięci narysować, żeby zobaczyć gdzie się gubisz i przestajesz rozumieć i wtedy zerkać jeszcze raz na wykład. To to zajmie Ci na pewno tygodnie jeśli nie miesiące 🙂 Co do wkładów - kup sobie folię ochronną na tablet jeśli takiej nie ma bo sobie zarysujesz (mówię, niestety, z doświadczenia...) jak się zaostrzy taka końcówka. One się ścierają ale raczej powoli i nie przejmowałbym się tym. Pilnuj tylko czy nie robi się z tego taka igła i jeśli tak to wymień, ale to pewnie raz na kilka miesięcy max. To oczywiście zależy od tego ile pracujesz i jaki tablet i wkłady masz.
-
Sebastian Szmyd
Mały update, bo czemu nie
-
Szkicownik: Myth
Dayum, masz zacięcie 🙂 Generalnie jak na moje oko to całkiem nieźle to wygląda, potrzebujesz po prostu więcej praktyki, ale z tym chyba nie będzie problemu patrząc po tempie w jakim robisz ćwiczenia. Kilka uwag: - Elipsy fajne, można trochę precyzyjniej, jedną linią zamiast kilkoma "szukającymi". - Nie jestem pewien czy zwierzęta są Ci teraz jakoś super potrzebne. To trudny temat i tak jak przy człowieku wiedza o anatomii potrafi być równie ważna co umiejętność rysowania. Póki co skupiłbym się na rysowaniu jako takim (czyli generalnie bryły + martwe natury + ludzie) raczej niż rysowaniu czegoś konkretnego. - Porysuj może takie martwe natury, pomoże Ci to ogarnąć perspektywę i walor jednocześnie. Radziłbym z natury rysować żeby zmusić mózg do widzenia tych wszystkich subtelności. (tu jakieś moje starocie): Swoją drogą, jeśli chodzi o uczenie się ze zdjęć: aparat zmienia perspektywę zależnie od długości ogniskowej, zmienia walor zależnie od czasu naświetlania itd., a potem jeszcze ustawienia monitora i tak pozmieniają kolory i walor. Wyguglaj sobie dowolny obraz olejny a zobaczysz, że na każdym zdjęciu ma inne kolory. Natura to natura, widzisz tak, jak widzą oczy, a nie jak widzi obiektyw i potem wyświetla monitor. Zdjęcia mają swoje zastosowanie i są super przydatne, ale nie jak chcesz się nauczyć podstaw. Wrzucałbym też raczej rzeczy, z którymi masz konkretny problem albo jesteś z nich bardzo dumny (wtedy problemy się znajdzie:P) Do takich czysto ilościowych ćwiczeń typu 500 elips albo 100 jabłek ciężko się odnieść. Generalnie zajebiście, że robisz takie ćwiczenia, koniecznie je rób, po prostu łatwiej będzie o konstruktywną krytykę jak będą większe konkrety 🙂
-
Sebastian Szmyd
Gumisie skaczą tam i siam. Progresik:
-
Szkicownik: Myth
Nieźle to idzie moim zdaniem, szybko to powinieneś ogarnąć 🙂 Przy okazji, jak najbardziej zobacz drawabox.com, zajebista stronka (kolejna dobra rzecz, o której zapomniałem...) Co do waloru to poczytaj sobie o "halfway to black". Chodzi o to, że jeśli przyjmiemy sobie jakąś skalę waloru (powiedzmy od 0 do 10, gdzie 10 to 100% czerń a 0 to 100% biel) to jeśli jakiś obiekt ma bazowy walor (taki, jaki miałby w neutralnym, rozproszonym świetle. Chodzi o to, że w pewnym sensie "ignorujemy" światło) dajmy 5 to jego walor w cieniu będzie w połowie drogi do 100% czerni czyli jakieś 7,5, a jeśli ma powiedzmy 2 to w cieniu będzie miał 6, jak 0 to w cieniu 5 itd. U Ciebie podłoże jest bazowo jaśniejsze od bloczków, ale w jednocześnie w cieniu jest praktycznie czarne, a bloczek tylko lekko szary. Raczej niemożliwe będzie, żeby, mając jedno źródło światła, jasna podłoga w cieniu była ciemniejsza od ciemnego bloczka w cieniu. Oczywiście jest jeszcze światło odbite, ale aż tak tego nie zmieni. Przypiszmy zatem naszemu bloczkowi jakieś wartości na skali: Znajdźmy cienie (w połowie drogi go czerni) Pionowa ścianka frontem do nas jest jeszcze w świetle, ale jednocześnie jest pod innym kątem niż ta górna, łapie więc mniej światła. Skoro wiemy, że zaczynamy od waloru 5 a 7,5 to jest już cień, pionowa ścianka musi być ciemniejsza od 5 (bo łapie mniej światła) i większa od 7,5 (bo wtedy byłaby już w cieniu). Dajmy jej powiedzmy 6. Zauważ, że w takim razie szara, pionowa ścianka lekko w świetle ma ten sam walor co jasna podłoga w cieniu. Może się zdarzyć, że np. czarna koszula w świetle będzie jaśniejsza niż biała gazeta w cieniu (odsyłam do książki Color and Light Jamesa Gurneya) Podsumujmy walory: I to jest baza, od której wychodzisz. Teraz dorzućmy więcej detalu, najpierw światło odbite: Ambient occlusion, detal na krawędziach, tło, lekkie rozmycie na krawędzi cienia rzuconego. Krawędzie w praktyce to też cieniutka płaszczyzna i będzie pochylać się w kierunku światła albo odchylać od niego, stąd te kreseczki. Możesz to zignorować na początku. No i generalnie mamy w miarę realistyczny walor. Oczywiście na to wszystko wpływa jeszcze tekstura, jak bardzo odbijająca jest powierzchnia, kolor i inne źródła światła, ale podstawy będą te same. Zapamiętaj sobie jedną zasadę - płaszczyzny w cieniu muszą być zawsze ciemniejsze od płaszczyzn w świetle, jeśli mają ten sam walor bazowy i jest jedno źródło światła. O ile ciemniejsze to już zależy od ich waloru bazowego i światła odbitego, ale i tak będą ciemniejsze bo światło odbite nie może być jaśniejsze od światła bezpośredniego.
-
Szkicownik: Myth
Oczywiście Andrew Loomis, totalnie mi umknęło, a to jeden z moich ulubionych. Figure Drawing For All It's Worth to pozycja obowiązkowa i jest dostępna po polsku (chyba jako Rysunek Postaci). Inne jego książki są zdaje się są tylko po angielsku, ale to kopalnia wiedzy, szczególnie jak lubisz klasyczny rysunek.