Jump to content

Grafitti?


scelt
 Share

Recommended Posts

Witam,

co myslicie o upiekszaniu naszych miast poprzez malowanie po scianach budynkow, chodnikach itp. Hm, nie znam sie dokladnie na tego typu i nie wiem czy to sie zalizca do grafitti, ale nie chodzi mi o takie napisy jakie to widzimy na polskich osiedlach - hip-hopowe, ale o takie prawdziwe obrazy, koncepty, ilustracje. Mysle, ze fajna bylaby wizja naszych osiedli i miast pelnych fajnych dziel sztuki ;).

Znacie jakies strony o tego typu formach? Widzialem pare stron, ale zagranicznych, a co z Polska?

Link to comment
Share on other sites

Jezeli robia to PROFESJONALISCI z pojeciem, dobrym gustem i wyczuciem to ok, ale jak robia to jakies cioty z farba to ja dziekuje za takie cos.

 

U mnie w miescie jest graffitowy portret Jana Pawla II robiony przez jakichs pseudo-pro. Chociaz, gdyby nie byl podpisany, to chyba bym nie poznal ze to papa o_O

Link to comment
Share on other sites

kome bo hiphopowe grafy sa najlepsze !!!! "HWDP" z bledem lub "CHWDP" bez, zal mi sie robi jak takie cos widze ;)

 

A dobrych grafow jak nie bylo tak nie ma , no moze przesadzam znalazlo by sie kilka a reszta to wiesniackie popisy ludu z nizin jak to sie oni nazywaja "plebsu" ;)

Link to comment
Share on other sites

W 3city kiedys jak sie jezdzilo SKM to mozna bylo podziwiac fajne obrazy, a teraz syf, nic ciekawego tylko jakies bazgroly, mogliby cos pomalowac. Kiedys jeszcze jak budowali miltiplex to caly plot na okolo byl legalnie ografitowany i ciekawie to wygladalo. Bardziej zwracalo uwage niz budowa z tylu.

Link to comment
Share on other sites

nie chce zaczynac dyskusji klicek ale duzo dobrych jest chociaz roznie mozna na to parzec "dobrzy w dewastacji" hmm :)

 

kasai

roite

pegaz

RATS crew

 

tyci przyklad tych co wiedza o co chodzi no i chetne by wzieli udzial w akcjach scelta ale som dwa problemy skad puszki na takie akcje trzeba mnustwo farby a miasto rzadko sie na taki wydatek decyduje a dwa to ze te postacie no i zreszta wiekszosc 'kozakow' jest poszukiwana generalnie w polsce to nie wypala przynajmniej narazie :)

Link to comment
Share on other sites

Kto tam mowi, ze to ma byc w pelni legalne ;) utworzyc podziemne grupy, ktore swoja inwencja tworcza i zapalem beda zmieniac wizerunek polskich osiedli, ktore dadza kres jakims bazgrolom typu wlasnie "CHWDP" ;>.

Oczywiscie nie mogloby to byc wulgarne i obrazajacej jakakolwiek grupe spoleczna. Jezeli by sie to ludziom podobalo to na pewno nie mialby nikt nic przeciwko, a nawet jakies wladze miasta oddalyby jakas czesc muru czy cos do uzytku.

W moim miescie kiedys byla taka akcja na rynku, ze wystawili ogromne blaszane tablice i najlepsi graficiarze malowali. Niestety nie byl to za wysoki poziom i za jakis czas sciagneli.

Na pewno slyszeliscie o sporcie, ktory ostatnio bardzo popularny sie staje. Nie pamietam jak sie nazywa, ale ludzie tam sobie skacza po miastach, murkach, barierkach itp ;).

Mysle, ze taka prawdziwa sztuka na murach bylaby swoista alternatywa i szansa dla mlodych artystow z miast, ktorzy nie moga sie cieszyc pieknymi widokami natury :), ale moga stworzyc sobie cos na szarych blokach i budynkach.

Jestem zdecydowanie przeciwny jakims bazgrolom, napisom itp, chcialbym, aby tam byly jakies prawdziwe dziela stuki, formy wykazania sie. Pomyslcie, ze wychodzicie z domu, idziecie ulica i nagle patrzycei a na budynku twoj art, a wkolo ludize pelni podziwu ;).

Link to comment
Share on other sites

U mnie, tzn w Stargardzie Szczec byla taka akcja. Władze miasta daly hmm chyba 3000 na puchy. Ludzie z całego regiony malowali pod wiaduktem, ktory przed zabiegiem byl brudny i w ogole BE. Zara po malowaniu konkretnie wygladalo. Teraz po roku wiadomo tu kawalek odpadl, tam kawalek sie zatarl - ale i tak lepiej wyglada niz sciany mialybyc takie jak wczesniej. BTW Scelt - ten sport o ktorym wspominasz to Le Parkour. :) I nazywane to jest sztuka nie sportem, a to tak dla ciekawskich.

 

...

Link to comment
Share on other sites

To jest fajny pomysł, jezeli:

1. Ludzie malujący te grafitti znają sie na zeczy i robią to bardzo ladnie.

2. Znalazły by sie fundusze na ten cel.

3. Nikt by nie przylazl i nie zabazgrał to napisami typu HWDP(z błędem ortograficznym), tymi tagami brzydko nabazgranymi( zazwyczj czarną farbą by było widać)

4. Po jakim czasie trzeba by było to odmalowywa.

Jezeli by miała byc kiedyś taka akcja to jestem ZA.

Link to comment
Share on other sites

Szczerze mowiac, ja nigdy nie mialem spray'u w rekach, ale moze zakupie sobie i poki co pobawie sie w piwnicy ;). Uwazam, ze jest to niezla forma sztuki. Interesuje mnie taki sposob robienia tych artow, ze rysowanie czegos na duzym formacie papieru, a nastepnie wycinanie pewnych kontur czy cieni i przylozenie do sciany, a potem zamalowanie farba albo spray'em.

Raz w tv widzialem kolesia z Francji, ktory robil takie male arty wielkosci kartki A4 w swoim miescie w roznych miejscach. To byly takie typu sztuki nowoczesnej, ze jakies kolka, albo kwadraty - bez sensu, ale idea mi sie spodobala ;).

Jezeli chcemy zeby nasze miasta wygladaly ladnie to musimy wziasc sprawe w swoje rece ;> hehe.

 

CIACH > http://www.3fala.art.pl/ - sprawdzcie

Link to comment
Share on other sites

Miasto powinno dac sie wykazac nam, grafika. Wydrukowali by jakies bannery z naszymi pracami i heja. Grafiti da sie zniszczy, a takiego bannera powieszonego na murze raczej nie. Nie mowiac o scianach czy nad ulica. Ale pewnie cena sitodruku jest tragiczna

 

Na pewno slyszeliscie o sporcie, ktory ostatnio bardzo popularny sie staje. Nie pamietam jak sie nazywa, ale ludzie tam sobie skacza po miastach, murkach, barierkach itp .
Yamakasi?
Link to comment
Share on other sites

widze że coś dla kome'a :D

 

To jest fajny pomysł, jezeli:

1. Ludzie malujący te grafitti znają sie na zeczy i robią to bardzo ladnie.

2. Znalazły by sie fundusze na ten cel.

3. Nikt by nie przylazl i nie zabazgrał to napisami typu HWDP(z błędem ortograficznym), tymi tagami brzydko nabazgranymi( zazwyczj czarną farbą by było widać)

4. Po jakim czasie trzeba by było to odmalowywa.

Jezeli by miała byc kiedyś taka akcja to jestem ZA.

 

indeed ;]

Link to comment
Share on other sites

u nas we Wrocławiu jest jakaś akcja malowania estakady koło mostu Grunwaldzkiego (i to tak całkiem legalnie)

nawet fajnie to wygląda... ciekawe czy już skonczyli, bo byłem tam ostatni raz z 2-3 tygodnie temu

Link to comment
Share on other sites

nie nazwabym tego upiększaniem miast ytylko wandalizmem, naprawdę szlak mnie trafia jak idę środkiem miasta i widzę pobazgraną ścianę, na zachodzie jakoś udało im się poradzić z tym, dając bardzo wysokie kary (nawet za posiadanie sprayu przez nieletniego) . Mam nadzieję, że pewnego pięknego dnia i u nas takie wprowadzę, bądź co bądź mazanie po czyjejś ścianie jest nielegalne i bardzo bym chciał by pseudoartyści to zrozumieli ;]

Powinni gdzieś wybudować jakieś ściany poza miastem i pozwolić na mazanie po nich, jak nie musiałbym ich oglądać to jestem za.

pozdro

Link to comment
Share on other sites

Salvator: chyba nie udalo im sie to z duzym skutkiem, przegladajac internet o wiele wiecej znalazlem roznych street artow na zachodzie europy a szczegolnie w USA ;). Ladne street arty nikomu nie przeszkadzaly ;>.

Tez mnie wkurzaja jakies bazgroly wszedzie widoczne. Co do tych murow to nie koniecznie musieliby budowac, wystarczyloby ze oddaliby do uzytku jakis szary stary murek ;>.

Link to comment
Share on other sites

Tweety, ubiegłeś mnie. Ja też chciałem dać tego linka. :)

W pełni się z Tobą zgadzam.

Sans: Masz co prawda rację, że graffiti wywodzi sie z huligaństwa, ale to nie znaczy, że nie da sie tej samej metody użyć do tworzenia wspaniałych dzieł sztuki.

Link to comment
Share on other sites

haha , sans powiedział swoje, sans ma zawsze racje hahaah:D

 

a jak dla mnie to graffiti jest ok , tagi i inne podobnopodpisowe gowna nie.

 

ale macie problemy, nie ma co, wole kicz niz napisy 14 latkow na scianach

 

zdziwiłbyś się co 14latek potrafi ...heh...miałem takiego w szkole co mazał ciekawie , nawet bardzo. ;)

Link to comment
Share on other sites

Mnię osobiście każdy "malunek" na budynku denerwuje niemiłosiernie. Moja wizja idealnego miasta to kolorowe budynki ale czyste i bez śladów indywidyalnych prac malarskich nie mam nic przeciwko jeśli właściciel zażyczy sobie by na białym bydynku mień czerwone kółka ale jeśli bedzie tam nabazgrolone nawet najlepiej w swoiej klasie jakieś niezrozumiałe "cudo" to ja podziękuje juz wole szare komunistyczne bloki jak dla mnie najlepsze i najwygodniejsze miasta to takie jak Borne Sulinowo lat 1994

Link to comment
Share on other sites

A ja na nie. Sprayem mozna znacznie lepsze rzeczy wyczesać, minimalny poziom musi być zachowany. Mieszkam w Warszawie. Wzdłuz torów wyścigów konnych na Służewiu, przy Puławskiej jest dłuuuugi mur, który regularnie jest "udoskonalany" przez kolejne ekipy speców od machania sprayem. Muszę przyznać, że niektóre dzieła po prostu wbijają człowieka w ziemię, a wiele prezentuje naprawdę wysoki poziom.

Sans: to, że graffiti faktycznie jest zjawiskiem społecznym i metodą odfrustrowania się na scianie, nie znaczy, ze w środowiskach młodych gniewnych kolorowych nie ma też i takich, którzy mają zacięcie i talent. Uwazam, ze w tych zdolnych warto inwestować, gdyz ich prace można nazywać dziełami. Swojego czasu odbył sie konkurs celem którego było wyłonienie najciekawszego projektu na ozdobienie kominów wentylacyjnych metra. to było pare lat temu, ale te prace nadal sie trzymaja i wygladaja (przynajmniej niektóre) naprawdę przyzwoicie.

Link to comment
Share on other sites

tweety no lepiej chyba tak niż brudna od spalin i psich szczoszków sciana ;) ja jestem na tak ;)

owszem ale czy nie lepiej aby na murach widniały normalne rysunki?? często jak idę obok zajezdni 5 na Legnickiej to widzę właśnie takie dziwne szlaczki i wzorki. owszem ładnie to wygląda od strony technicznej ale jesli chodzi o artyzm to nie ma to nic z tym wspólnego. po prostu parę łądnych kresek na jeszcze ładniejszym tle.

Link to comment
Share on other sites

Sztuka ? Kurcze może ja w innym kraju żyję ? Póki co widzę dzielny kwiat ziomalstwa polskiego zapieprzający farbą wszystko co się da- nieważne czy to będzie miało jakikolwiek sens czy tylko spieprzy kolejny kawałek miasta- i to w taki sposób że się człowiek zastanawia jak ktoś dał sobie radę spray w d... wetknąć bo trzymanym w ręce nikt normalny by takiego knota nie ugniótł. Nie widzę powodów żeby te wycierki nazywać sztuką- chociaż może chłopcy ze sprayami potrzebują jakiejś ładnej nazwy żeby się podbudować.

Link to comment
Share on other sites

no niektore opinie mnie rozweselily nienazarty :)

 

czy np taki wraiter moze wiedziec oco chodzi np w vizkach..

 

to nie jest sztuka w zadnym wymiarze, wiem ze moze to glupio dla niektorych zabrzmiec i napewno tak bedzie ale to przynajmniej aktualnie jest wojna miedzy wandalami, grupy zaznaczaja swoje terytormium w taki a nie inny sposob, a ze czasem zdazy sie okazja ze ktos zaplaci za puszki i bedzie mozna wykazac sie na kolorowo techniką zdobytą podczas mazania sreber na wagonach to juz inna sprawa, takie cos czasem jest ladne ale to bardziej prezentacja umiejetnosci i chec wybicia sie wsrod ziomali niz chec zmienienia szarego sypiacego sie miasta w kolorowe dzielo sztuki.. znajda sie ludzie ktorzy uwazaja to za sztuke irobioac to widza w tym przeslanie ale to sporadyczne przypadki :] ktore zawsze znajda sie w kazdej dziedzinie.. a ze wlasnie tacy sa dopuszczamni do glosu w mediach to lufzdziom wydaje sie ze wiekszasc tak uwaza ale ze miasto nie pozwala to dlatego bazgraja nielegalnie dziwne napisy i bezsensowne grupy liter.. rzeczywiscie to wielka grupa wariatow codziennie snuje plany jak zdobyc jeszcze trudniejsza miejscowke czy cos :) niektorzy nawet sobie nie wobrazaja jakie pomysly moga miec ci wandale zeby zbombic nowe wagony metra czy cos tam :) graffiti jezeli mowimy tu o prawdziwym, nie jest sztuką jest wandalizmem w pełnym slowa znaczeniu ale lepiej zeby bazgrac niz zabijac :) ostatnio zrobilo sie modne haslo ilosc a nie jakosc co prawie wszystkim sie nie podoba no ale tego sie nie zwalczy przynajmniej narazie :)

Link to comment
Share on other sites

Podoba mi się argumentowanie "lepiej ....(wstawić dowolne) niż zabijać". Tłumaczenie jak w kawale o Stalinie- " Jaki dobry- tylko zesłał a mógł zabić". Jeśli ktoś jako jedną z alternatyw spędzenia czasu wolnego ma zabijanie to grafitti wiele mu nie pomoże. Chlać do znoju, rozpieprzyć coś, nawalić się prochami, nasrać na wycieraczkę sąsiadowi, obić brudasów (najlepiej wszystko razem) można i bez takiego kulawego tłumaczenia.

Link to comment
Share on other sites

Widzę, że temat "graffiti" wywołał nie lada burze na naszym kochanym forum. Co ciekawe widzę też, że osoby wypowiadające się są zgodne co do faktu iż graffiti stworzone ręką profesjonalisty jest w stanie przyozdobić miasto i podnieść jego walory artystyczne ( ale nie do przesady). Jednak wszyscy członkowie dyskusji nie są wstanie sami dojść do jednakowego wniosku...gdzie znajduje się granica pomiędzy sztuką uliczną, a zwykłym wandalizmen. Myśle, że w rozwiązaniu tego problemu pomogą nam drobne fakty...

Graffiti - rodzaj malarstwa polegający na zamalowywaniu dużych powierzchni - zwykle ścian domów, przejść podziemnych, wagonów kolejowych itp - najczęściej farbami akrylowymi w sprayu

Graffiti na ogół jest nielegalne; wiąże się z zajęciem cudzej przestrzeni, nieuprawnionym wkroczeniem w domenę cudzej własności. Dlatego też wciąż trwają spory na ile jest ono zjawiskiem artystycznym, na ile zaś – kryminalnym. Jego zwolennicy podkreślają, że jest to sztuka, będąca autentycznym wyrazem życia miasta, barometr jego nastrojów wolny od wszelkich pośredników czy cenzorów. Twórcy graffiti zazwyczaj podpisują się pod nimi, najczęściej w postaci tagów.

 

Czasami zdarza się, że tworzenie tagów dominuje w twórczości danej osoby i podpisuje się ona swoim symbolem na wszelkich dostępnych powierzchniach, zaznaczając w ten sposób swoje terytorium. Istniejące jednakże w przestrzeni miast wulgarne hasła pisane sprayem czy wyrażane emocje przez kibiców w stoasunku do swoich czy wrogich klubów piłkarskich jak również podobne wojny symboliczne różnych subkultur nie są zaliczane do graffiti, choć potocznie za takie ujmowane.

 

Jak widać drodzy koledzy i koleżanki po przeanalizowaniu ów tekstu możemy stwierdzić graffiti może być wyrazem sztuki, może odzwierciedlać nasze uczucia...poglądy, może być nawet dowodem pewnej wolności oraz demokracji. Jednak tagi, które- chyba wszyscy zgodnie to przyznają- nie jest w zasadzie przejawem niczego, a nawet zaryzykuję stwioerdzenie iż wywodzi się ono z pobudek jakoby prehistorycznych.

Tak więc drodzy czytelnicy, granice między graffiti-dziełem artystycznym- a zwykłym wandalizmem w postaci zwykłych bazgrołów każdy musi wyznaczyć sobie sam zgodnie z własnym dobrym smakiem.

Link to comment
Share on other sites

Czy mi się wydaje czy dokładnie o każdym działaniu artystycznym można powiedzieć że granica między dziełem sztuki a czymś co nim nie jest jest zależna od decyzji odbiorcy. Żadna nowość. Taki (za przeproszeniem) mało odkrywczy postmodernizm.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy