Jump to content

zlamana reka


KLIK
 Share

Recommended Posts

Czesto odwiedzam to forum, wspołlokator smieje sie ze czerpie stad wszystkie informacje o zyciu. Widzialem tu wiele roznych postow wiec mysle ze nie bede jakos szczegolnie oryginalny. Ostatnio bardzo duzo czasu spedzam przy kompie wiec jak tylko pojawila sie okazja - wybralem sie na rolki. Efekt taki ze mam zlamana kosc strzalkowa(detach - glowka kosci,kosc). Mialem ja nastawiana na pogotowiu, zrobiono mi potem rtg kontrolne. Lekarz powiedział ze jest "poprawnie" nie wiem na ile to dobrze, ale czlowiek ktory ma za soba jakies tam elementy mechaniki bud. nigdy by nie obciazyl takiej konstrukcji, scislej mowiac kosc pokrywa sie w ok 1/2 - 1/3. Biorac pod uwage warunki w jakich to robiono zastanawiam sie czy powinienem isc z tym do prywatnego chirurga, czy tylko panikuje.

 

tu mamy zlamanie:zlamanie.jpg

 

a tu po zlozeniu: nastawione.jpg

Link to comment
Share on other sites

Jesteśmy grafikami, a nie lekarzami. Nie chciałbym nigdy być leczony przez grafika, chyba, że oprócz tego jest lekarzemi to specjalista od schorzenia które akurat mi dolega. Jesli wiec masz watpliwosci co do jakości złożenia reki, to idź do innego lekarza, bo my sie na tym nie znamy.

 

PS: dzieki za referki kości ręki i teksturki X-ray. :)

Link to comment
Share on other sites

Tweety, student nie jest lekarzem, dopiero się nim staje. Jesli doświadczony lekarz popełnił gdzieś błąd, to niedoświadczony student go raczej nie zauważy. Nie bez powodu odsyłam chłopaka do lekarza, a nie do akademika AM. Tym bardziej, ze student nie ma uprawnień do udzielania takich rad, póki nie uzyska tytułu lekarza, co da mu prawo do wykonywania zawodu.

Link to comment
Share on other sites

Shogun, gdy byłem w podstawówce stało mi się kuku w kolano a "doświadczony lekarz" rozpoznał to jako zakwasy w kolanie. Przy mojej obecnej wiedzy wiem, że zakwasy są w mięśniach a nie stawach :) Wydaje mi się, ze taką też odpowiedź dałby mi prawie każdy student medycyny, a więc zapytać na pewno nie zaszkodzi.

 

btw do dziś mam spore komplikacje po tamtym lekarzu...

Link to comment
Share on other sites

Nie ma nieomylnych lekarzy i tak naprawdę ich kwalifikacje sa rózne, ale łatwiej znaleźć lekarza który postawi prawidłową diagnozę, niż sudenta. Takie przypadki o jakich mówisz są sporadyczne. Normą raczej jest to, ze lekarze leczą dobrze. Oczywiscie o błędach jest zawsze głośno, ale to dlatego, że nikt jakoś nie publikuje w prasie informacji o setkach dobrych lekarzy który mylą się rzadko, a na co dzień wypuszczają ze swego gabinetu po kilkanaście czy kilkadziesiąt osób którym udzielili skutecznej pomocy.

Link to comment
Share on other sites

Jasne, że tak. Nie twierdzę, że mój przypadek należy do większości. Nawet ten "mój" lekarz na pewno więcej wyleczył niż "zepsuł". Chodzi mi o to, że gdy ktoś ma wątpliwości to powinien pytać innych, choćby dla własnego spokoju. Mimo to decyzja o dalszym postępowaniu należeć i tak powinna do lekarza, ale już niekoniecznie do tego samego :)

Link to comment
Share on other sites

Shogun: uwierz mi. miałem styczność z tymi świrami po/w trakcie RTG. Oni jadąc na wykład oglądają kostki babć i głośno komentują osteoporozę czy inne zmiany zwyrodnieniowe.

 

Poza tym głownie chodzi mi o to, żeby ktoś inny obejrzał te zdjęcia. A jak wiadomo do lekarza na długi weekend się nie zarejestrujesz a jak ktoś tam na forum medycznym powie "ejj staary masz przerąbane bo ta kość strzałkowa właśnie weszła ci w tyłek" to będzie przynajmniej podstawa do podjechania na ostry dyżur.

Link to comment
Share on other sites

:) zapostowalem na forum podanym przez tweety'ego i w zasadzie tylko na maxie mam jakis odzew. Oni poprostu chyba nie spedzaja tyle czasu przy kompach. W pon mam isc do lekarza pierwszego kontaktu - bo po tygodniu musze miec zdj kontrolne

 

Wolałym wlasnie wiedziec czy mam ta kosc w tylku.

Link to comment
Share on other sites

Biorac pod uwage warunki w jakich to robiono zastanawiam sie czy powinienem isc z tym do prywatnego chirurga, czy tylko panikuje.

 

Parę lat temu już się nauczyłem, że nie warto chodzić do państwowych lekarzy ortopedów. Po prostu strata czasu i zdrowia - kiedyś miałem ciągłe problemy z kolanami, oczywiście każdy twierdził, że przeciążone, blabla, gdy jeden lekarz dał mi zwolnienie na 2 miesiące i jeszcze dawał mojej matce do zrozumienia, że ja to chyba na pewno biorę jakieś sterydy to po prostu go olałem i poszedłem do lekarza sportowego, który rozwiązał mój problem po jednej wizycie:)

 

Teraz dość mocno wybiłem sobie kciuk - oczywiście nie poszedłem do lekarza, wiem, że złamany nie jest a usztywnić go mogę sobie sam.

Link to comment
Share on other sites

Jestem studentem akademii medycznej, aczkolwiek nie rozwiążę tego problemu bo studiuję biotechnologię, ale że należę do wydziału lekarskiego, to mogę trochę powiedzieć o tych ludziach. Otóż głupio tak jechać po "swoich", ale większość z nich jest niedouczona i to nie tylko z tego względu, że ciągle chleją, ale ilości materiału i zajęć, które przypada na 24h. Tym bardziej, że profesorowie i doktorzy potrafią skutecznie udowodnić, że tu wcale nie chodzi o naukę, tylko pokazanie, co oni mogą z nami zrobić. Dlatego podstawą są wszelkiego rodzaju giełdy i tego typu materiały. Skutkiem tego jest zakuwanie typu 1a, 2b, 3c, 4a i zapamiętywanie kolejności odpowiedzi lub podobne, bo wiadomo, że profesorek od 5 lat daje to samo kolokwium. Oczywiście im ma wyższe mniemanie o sobie tym bardziej gnębi studentów. Jednakże na roku znajdzie się zawsze paru bardzo dobrych, którzy coś umieją, ale są oni równie mocno gnębieni lub mocniej od reszty, gdyż są postrzegani jako zagrożenie.

 

Dążę do tego, że poziom nauki jest niski, bo tak naprawdę nie pozwalają nam na prawdziwą naukę. Trzeba tak naprawdę wiele determinacji i czasu, którego jest mało, aby robić coś dodatkowego lub uczyć się dla samej sztuki. Stąd bardzo trudno trafić na lekarza, który się zna na swoim fachu. Nie chcę tu straszyć, ale najgorsi są właśnie dermatolodzy i ortopedzi. Oni w szczególności potrafią więcej zepsuć niż naprawić.

 

Poziom naszej medycyny jest też taki z tego powodu, że lekarz ciągle musi się uczyć nowych rzeczy i poszerzać swojej umiejętności, a to z biegiem czasu przychodzi im coraz trudniej (czyt. nie chce im się).

 

Dlatego też parę rad jak poznać dobrego (w miarę) lekarza, ale nie liczcie, że traficie na takiego Housea.

1. Jest względnie młody, jest szansa, że pamięta jeszcze wiele z studiów i może akurat z tego coś wie. Nie bez powodu wybrał tę specjalizację.

1a. To może być pułapka, może wybrał tą specjalizację, bo uważa, że najmniej tu idzie s*********.

2. Jak jest młody to może jeszcze ma jakąś ambicję i się uczy, może myśli że to mu pomoże w awansie i będzie skuteczne mimo, że nie całował kogoś dostatecznie często w tyłek.

2a. Tu jest duża szansa, że jest lekarzem z powołania, lepiej dla nas.

3. Sprawdź, czy pracuje również w jakiejś prywatnej klinice szpitalu. Takie placówki starają się zatrudniać rzetelnych pracowników, bo mają świadomość, że telewizja "narąbała ludziom w głowach" i w razie błędów rozpętują piekło i upominają się o swoje.

4. Staraj się do wiedzieć, jak długa jest kolejka do danego lekarza, jeśli długa to znaczy, że dobrze.

4a. To może być pułapka, sprawdź czy lekarz jest młody, starsi ludzie chodzą po 25 lat do tego samego lekarza (z przyzwyczajenia) i tworzą długie kolejki u niekoniecznie dobrych "fachowców".

5. Ten punkt może być ciężki do wykonania, ale podczas wizyty staraj się zorientować, czy skubany jest trzeźwy, ciężkie picie na studiach spowodowane stresem i "upominki" w postaci alkoholu mogą powodować alkoholizm w tej grupie społecznej.

6. Jeśli jesteś z większego miasta, zorientuj się czy jest w nim akademia medyczna i czy dany osobnik jest tam na doktoracie, pracuje na jakiejś katedrze lub jest profesorem. To pomaga, ale nie zawsze.

 

To chyba wszystkie najważniejsze rady. Niestety nie wszyscy oni postępują w imię zasady: "Po pierwsze nie szkodzić".

Link to comment
Share on other sites

Mówcie sobie co chcecie, ale czasem państwowy lekarz to błogosławieństwo...

Miałem taką sytuację, że zwichnąłem nogę (niestety u mnie norma)..no nic, dotarłem na pogotowie, siedział właśnie taki młody ambitny lekarz..

Stwierdził, że to nie jest zwykłe zwichnięcie tylko zwichnięcie któregoś tam stopnia związane z czymś tam dzięki któremu, bez odpowiednio długiej rehabilitacji, będę miał problemy z chodzeniem w wieku 30 lat. O stałym bólu nie wspominając..poza tym stwierdził, że będę musiał zrezygnować z rozrywek typu gdy zespołowe, bieganie, o akrobatyce nie wspominając..

Nie ukrywam, że byłem przerażony tym co mi powiedział. Na drugi dzień skierowałem się do chirurga- stwierdził, że noga jest zwichnięta, wrzucił na 3 tygodnie w gips i powiedział, że po około 6 tygodniach powinno być dobrze...i było dobrze..

Rada na dziś: leczcie się sami...nigdy nie wiadomo na kogo się trafi.. o!:P

Link to comment
Share on other sites

W zasadzie to nie powinienem tak straszyć na dobranoc. Można pocieszyć się faktem, że niedouczeni lekarze świadomi swojej niewiedzy starają się pracować np. na sądówce, czyli tam, gdzie klientowi nie można już zaszkodzić.

Link to comment
Share on other sites

http://nauka-polska.pl/dhtml/raporty/ludzieNauki?rtype=opis&lang=pl&objectId=13853 t.

Zabawne to moze, ale wiem ze choc lewa to ta reka jeszcze wiele przejdzie i nie chcialbym zeby kiedys sprawiala problemy. Zreszta cala droge w taksówce i po wejsciu do gabinetu sie smiałem, co bardzo oburzylo starszego chirurga, dopiero jak zobaczylem jaki maja sprzet to "student mial mine nietega" jak sam to ujął. Wyciag zlozony byl z jakichs innych sprzetow, tak ze podczas naciagania nadgarstka sam przytrzymywalem lokiec.

Link to comment
Share on other sites

w życiu miałem 2 razy problem z rękami. najpierw złamałem lewą i była złożona lepiej niż ta u ciebie. sorry że tak straszę, ale na prawdę jest spaprane. według oczywiście mojej oceny. nie jest powiedziane, że ręka ci się nie zrośnie i bedziesz żył długo i szczęśliwie. ale (zazwyczaj jest jakieś "ale") w przypadku kości ręki sytuacja jest taka że mięśnie ciągną. nawet jeśli nie zdajesz sobie z tego sprawy to mięśnie mają tendencję do kurczenia się. i odziwo robią to powoli ale z zadziwiającą siłą. co w przypadku nieprawidłowego (takiego które nie zapewni trwałości połączenia lub jest właśnie dosyć przesunięte) złożenia kości może skutkować tym, że ręka po pewnym czasie zacznie ci się zginać. w sesnie miesień pójdzie prosto a kość złapie jakiś tam łuk. tak przynajmniej mówił mój znajomy ordynator - a on jest na prawde mistrzem świata w tych sprawach. jak gościu nastawiał mi rękę to na RTG kontrolnym po zabiegu nie było praktycznie śladu złamania. niby ze względu estetycznego nie jest ten łuk na ręce przeszkadzający, ale jak ponosisz przez dzień trochę mebli albo czegoś takiego to masz ból zapewniony (da się przeżyć ale trzeba się wtedy trochę "znieczulić %" - nie żeby mi to przeszkadzało :)). także powtarzam lepiej wybierz się na konsultację, a najlepiej do kogoś, kto pracuje w szpitalu na pozycji ordynatora lub jego zastępcy, a po godzinach prowadzi prywatną praktykę. aha może dodam. moja złamana ręka była złożona w moim odczuciu dużo lepiej a mimo wszystko należało ją potem poprawiać - jak ci chirurg łamie rękę, która już po kilku tygodniach jest bądź co bądź zrośnięta, to to wcale nie jest przyjemna rzecz.

Link to comment
Share on other sites

pójdziesz w końcu do lekarza?! nie widze sensu w pisaniu postów na tematy medyczne na forum graficznym. chyba tylko po to żeby poczytać kilka bzdur i błysnąć "wiedzą" przed lekarzem (grafik odczyta rentgena, murarz postawi diagnoze itp). tak to już jest, każdy się zna na medycynie, samochodach i piłce nożnej w naszym kraju

a i jeszcze jedno. pacjent ZAWSZE kłamie

Link to comment
Share on other sites

KLIK: boli noga? masz obrzęk? czujesz mrowienie? jeśli na którekolwiek pytanie odpowiesz tak, pędź na ostry dyżur. A jeśli nic się nie dzieje to... zawsze możesz powiedzieć że czujesz mrowienie w palcach nogi. Serio. Dobry powód aby zrobili CI RTG jeszcze raz i obejrzał je inny lekarz. Aha: jak w poniedziałek pójdziesz do lekarza pierwszego kontaktu skieruje cię na RTG. Z reguły na RTG czeka się kilka dni, a w kolejce i tak mają pierwszeństwo ludzie z ostrego dyżuru. Więc pędź na Ostry i krzycz że noga w dupsko ci włazi z bólu ;)

 

Gdzie ci robili to RTG i nastawianie we Wrocku?

Link to comment
Share on other sites

Skoro jestes z Wrocka to może wpadnij Do LIM'u. Zapisz się tam na jakąś konsultacje. Ja tam uczęszczałem pare razy do okulisty i stomatologa i panie dokturki (O_o) zawsze mi ładnie wszystko wytłumaczyły co i jak mi było. Powiedziały co sie z czym je, co mi grozi, jak sie pozbyć itp. U lekarza pierwszego kontaktu nie spotkałem się w sumie z czymś takim. Przeważnie kończyło się tylko na przebadaniu, pomarudzeniu jakimś nie szczególnym u wypisaniu recepty...Zawsze to lepiej jak na twoje kości rzuci okiem jakis inny lekarz. Co dwie głowy to nie jedna...

Nie chce tylko robić tu sponsoringu. LIM ma minus dość poważny ;)

Oczywiście to prywatna klinika...więc trzeba trochy zabulić. Konsultacja u okulisty kosztowała mnie w sumie nie dużo...80 zeta (bywa gorzej) ;) Nie wiem jak jest z ortopedami itp...

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy