Jump to content

serratus

Members
  • Content Count

    672
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

serratus last won the day on July 7 2017

serratus had the most liked content!

Community Reputation

301 Excellent

About serratus

  • Rank
    Member

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ja od 13 lat używam tego samego tabletu - Intuos 3. Jest jak AK-47 wśród tabletów, nie do zajechania. Oczywiście jak się o sprzęt dba, ale to chyba normalne. Wszystko ładnie działa na Win10, tylko musiałem wgrać starszy sterownik. Z nowym był taki problem, że jak odłączałem tablet od kompa to potem na nowo musiałem wgrywać sterowniki, ale starsza wersja załatwiła sprawę. A co do dobrych ofert na Wacomy, to wg. mnie dobrym rozwiązaniem budżetowym jest szukanie po frazie "wacom refurbished" z oficjalnych europejskich sklepów Wacoma. Cena potrafi być sporo niższa, a sam status "refurbished" mają w zwyczaju dawać nawet po zwrocie idealnie działającego towaru, typu ktoś kupił online i w ciągu dwóch tygodni się rozmyślił i dokonał zwrotu. Po czymś takim nie mogą już wystawić sprzętu jako nowy, nawet jak klient nie pofatygował się otworzyć paczki.
  2. Z tego co widzę to ta stronka to tylko repozytorium linków do aukcji. Typ co kradnie Twoją pracę nawet nie ma tam swojego konta, prawdopodobnie utworzyło się automatycznie. Źródło problemu jest na Ebay, także do nich trzeba pisać. Chińczyk sprzedaje cudze prace jako grafiki na podkładki pod mysz i inne duperele. https://www.ebay.com/itm/YuGiOh-MTG-VG-TCG-Playmat-Imaginary-Beasts-Duel-CCG-Mat-Free-High-Quality-Tube/152954321048
  3. Musielibyśmy chyba każdego z osobna o to zapytać, choć moje spostrzeżenia są takie: 1) Osoba znajduje to forum i rzeczywiście jej zamysł jest taki: a) wrzucać swoje prace b) poprosić o krytykę i w zamian odwdzięczyć się krytyką u kogoś innego w temacie c) razem progressowac = każdy z zainteresowanych jest zadowolony A jak jest w rzeczywistości to chyba każdy widzi. W latach świetności tego forum, jak ktoś coś wrzucił do oceny, to czasami nawet nie było sensu już nic pisać, bo przed Tobą znalazł się ktoś inny, kto już takiej osobie fajnie doradził. A od jakiegoś czasu widzę, że nowi ludzie zakładają tematy, liczą na krytykę, wrzucają swoją pierwsza pracę, piątą, dziesiąta. Aż w końcu stwierdzają, że to nie ma sensu, bo na przestrzeni np. miesiąca nikt im nie pomógł, lub dużo szybciej dostaną konkretną odpowiedź na grupie na FB, więc po co jeszcze postować na forum. Albo jeszcze inaczej, po prostu stwierdzają, że nie będą nigdzie niczego wrzucać, będą dłubać sobie powoli w domu nie dzieląc się tym, a jak zyskają satysfakcjonujący ich poziom, to wtedy dopiero się pochwalą, ale z nastawieniem już na szukanie zatrudnienia/klientów do freelance, a nie po to, żeby dostać konstruktywną krytykę. 2. Drugi typ użytkownika z działu WIP/teczek jest moim zdaniem taki: a) Rozwija się w jednej dziedzinie, wrzuca prace do teczki i nawet nie interesuje go krytyka, bo wie co robi = ma dostęp do wiedzy gdzieś indziej, ma jakiegoś mentora lub po prostu tylko szuka na własną rękę i taki styl tej osobie odpowiada. b) Tej osobie zależy głównie na znalezieniu pracy w przyszłości i wrzucanie prac do teczki jest jej jedynie potrzebne jako w pewnym sensie narzędzie marketingowe, żeby inni wiedzieli, że taka osoba w ogóle istnieje i coś robi w danym kierunku. c) lub jest po prostu hobbystą, może nawet zajmuje się czymś innym w pracy, a 3D/2D traktuje jako odskocznie i w sumie czy nauczy się modelować w rok czy dwa lata, to nie koniecznie takiej osobie na tym zależy, liczy się tylko fun. I takie podejście jest też spoko, tylko moim zdaniem o takich ludzi nie ma co się martwić, bo zawsze będą. Natomiast użytkownicy z punktu pierwszego, których opisałem to niestety uciekną, jak zobaczą znikomy lub nie istniejący odzew. Nikt przecież nie lubi gadać do ściany. Odpowiadając na Twoje pytanie skierowane do mojej osoby. Ja osobiście jestem typem gościa, który pracuje sobie na spokojnie i robię progress w swoim tempie, często skaczę między rzeźbą/malarstwem/rysunkiem/animacją czy to tradycyjnie czy cyfrowo. Po prostu jaram się wieloma rzeczami jednocześnie i gdybym miał wrzucać swoje prace to byłby to jeden wielki zbiór wszystkiego. Do tego mam wysoką samokrytykę, tzn. widzę, że moje prace nie są idealne i wiem co muszę robić, żeby je poprawić. Tylko każda z tych rzeczy wymaga odpowiednio dużo czasu, a jak jesteś skupiony na więcej niż jednej dziedzinie, to ten czas rozciąga się w nieskończoność. Prawdopodobnie zacznę dzielić się swoimi pracami, dopiero kiedy uznam, że są godne pokazania publicznie. Jednak podejrzewam, że gdyby dawna atmosfera tego forum wróciła to z miłą chęcią dzielił bym się swoimi pracami i przy okazji pomagał innym. Od około dwóch lat, czuję się w miarę usatysfakcjonowany jakością tego co tworzę, to mimo świadomości, że nie jest to jeszcze najwyższych lotów, nie miał bym oporów by się pod tym podpisać. Kiedyś na maxie pomagałem bezinteresownie, bo lubię ludziom pomagać w dziedzinach o których mam jakieś pojęcie. Ostatnio z racji tego, że nie mam już tyle czasu to tego nie robię, bo wolę dać konkretną odpowiedź, gdzie tłumaczę dokładnie na czym polega problem i jak go rozwiązać, niż np. napisać "masz brudne kolory na obrazku". Bo co takiej osobie, da taka odpowiedź? No nie za dużo, przydało by się wytłumaczyć dlaczego Twoim zdaniem te kolory są brudne, a to już ciężko spiąć w jednym zdaniu. Mam na myśli oczywiście konstruktywną krytykę, która coś wnosi dla zainteresowanego, a nie zwykłe czepialstwo bez przyczyny. + jestem zdania, że każdy człowiek powinien mieć nieograniczony dostęp do wiedzy bez względu na swoją sytuację materialną. Nie każdego stać na mentorship u prosa, ani na naukę w szkole za granicą z czesnymi 100k $ za rok. Niektórzy potrzebują wsparcia za darmo i moim zdaniem dzielenie się wiedzą powinno być naturalne, choć w minimalnym stopniu. Z podobnej inicjatywy powstał np. Blender, bo nie każdego było stać na Maxa/Maye za gruby hajs, a też nie wszyscy chcieli mieć scrackowany soft na kompie.
  4. Zgadzam się, a zobacz, że jeszcze nie jest tak źle jak dana osoba zajmuje się tylko jednym zagadnieniem, dajmy na to VFX. To szuka sobie jednej, najbardziej popularnej grupy i tam wrzuca swoje wypociny. Gorzej jak ktoś np. rysuje, animuje, modeluje lowpoly do indie + jeszcze robi pięć innych rzeczy. To dla takiej osoby jedyną alternatywą jest wrzucać każdą z prac do osobnej grupy i potem masz powiedzmy pięć takich grup do ogarnięcia + jeszcze artstation na te lepsze i kilka innych miejsc, żeby zwiększyć szanse, że ktoś to zauważy. Nie ma zbiorczego miejsca do wrzucania różnych WIPów z CG i na około CG, które byłoby na dzień dzisiejszy popularne. Ja też nie, najbardziej boli mnie to, że np. dana osoba dobrze radzi sobie z modelowaniem hard-surface, a z czystej zajawki chciałaby też się podszkolić z zupełnie innej gałęzi CG, np. z animacji, którą nie za bardzo ogarnia. A tak się składa, że istnieje forum, gdzie zbiera się cała masa ludzi z różnych specjalizacji w CG. Taka osoba zamiast uczyć się tylko po swojemu i oglądać tutoriale, wrzuca swój progress na forum, ktoś kto dany temat lepiej ogarnia pomaga tej osobie, dzięki czemu robi szybszy progress i ma jeszcze większa zajawkę na dalszą naukę. Czy to nie jest fajne? Wydaje mi się, że tak. Na pewno zdrowsze niż stalkowanie ludzi na FB i podpytywanie o byle pierdoły, gdyby istniało takie miejsce jak opisałem to zamiast pisać privy do ludzi na fb, goście zakładali by temat na forum, bo zawsze jakiś dobry człowiek pomoże.
  5. CGTalk to w ogóle jest ewenement. Najpierw zmienili nazwę na CGSociety (nie wiem po co zmieniać nazwę wyrobionej już marki, ale mniejsza o to). Potem właśnie wszedł CGHub i zamiótł konkurencję typu CGTalk, 3DTotal i inne. Później jak CGHub padł to CGTalk długo pozostawał bez zmian i chyba czekali na zbawienie i na to, że ludzie sami wrócą. A ludzie mieli w czterech literach jakieś stare fora i czekali na coś, co zastąpi CGHuba, powstało ArtStation, które nie jest klonem 1:1, tylko skupili się na początku głównie na dobrej stronie do portfolio, co sprawdza się znakomicie moim zdaniem. No i powstała taka otoczka, że crapu lepiej nie wrzucać na ArtStation, tak jak kiedyś na Behance (jak już ktoś wcześniej wspomniał), bo siedzi tam teraz najwięcej headhunterów i potencjalnych klientów i lepiej, żeby kojarzyli Cię z dobrymi pracami, a nie czymś nie dopracowanym, co powinno znaleźć się na forum, a nie na stronie do portfolio. Ale wracając do CGTalka, super, że zmienili szatę, ale prócz starych użytkowników nikt się o tym nie dowiedział. Nie raczyli się zareklamować, nie zrobili konkursów, bo po co. Przecież ludzie sami wrócą, a nowi magicznie sami odnajdą to forum. Fuck logic. Poza tym te ich forum jest jakoś dziwnie posortowane. Ważniejsze są dla nich podfora o Maxie i Mayi, których jest aż 13 (jak by nie można było tego upchnąć w dwóch) niż podfora typu WIP, Finished 3D/2D itd. Mnie to odpycha, bo nie chcę mi się za każdym razem pół strony scrollować, żeby dojść do tego co mnie interesuję. IMHO max3d pod względem sortowania treści ważnych do mniej ważnych, zawsze było numerem 1. Podobnie ładnie posortowany jest Polycount, Conceptartorg i Crimson Daggers. Poza tym na forum CGSociety od dwóch miesięcy wisi stara reklama o kursie Corel Paintera, który skończył się 3 grudnia ubiegłego roku, także chyba sami twórcy mają wywalone na swoją stronę. Podsumowując. Moim zdaniem po nowego użytkownika trzeba wyciągnąć rękę, bo większość pewnie nawet nie wie, że to forum istnieje skoro wychowali się na fejsbukach, instagramach i youtubach. Bez stałego napływu nowych użytkowników prędzej czy później forum zginie śmiercią naturalną, bo niektórym starszym już się nie chcę lub mają rodziny pozakładane i pierdyliard obowiązków. Są zadowoleni jak od święta mają czas zrobić jakąś pracę personalną, a co dopiero wejść na forum i krytykować inne prace czy udzielać się w dyskusjach.
  6. Aż mi się smutno zrobiło jak czytam ten wątek. Z drugiej strony, to dziwię się, że niektórzy dopiero teraz zauważyli ten problem, który istnieje niestety już od wielu lat. Szkoda, bo właśnie dzięki temu forum zainteresowałem się sztuką i dostałem się na studia, gdzie przy przeglądzie teczek (pierwszy etap egzaminu na ASP) pokazałem portrety - rzeźby z Zbrusha (bodajże wtedy w wersji 2.0) rzeźbione myszką, bo nie było mnie stać na tablet. Jeden z egzaminatorów powiedział wtedy, że co to w ogóle jest, pewnie to sobie wydrukowałem i nie są to nawet moje prace, aha i nie jest to nawet rzeźba (w jego elitarnym mniemaniu). Jak się później okazało facet nawet nie miał skilla, więc pewnie wylewał swoje frustracje. Po latach na tej samej uczelni są drukarki 3D, plotery CNC, skanery, salka komputerowa gdzie na każde stanowisko jest Intuos i Zbrush. Zmieniło się na lepsze, a ile razy to obrywałem za to, że raczyłem coś zrobić dodatkowo w digitalu... Pewnie się zastanawiacie dlaczego o tym piszę i jaki to ma związek z tematem? Otóż teraz wiem niestety jak to wygląda od środka i jaki jest poziom nauczania na ASP. Krótko mówiąc jest po prostu tragiczny i jeśli nie szkolisz się we własnym zakresie poza godzinami uczelni to w 99% skończysz w innym zawodzie. Nie chcę się dłużej na ten temat rozwodzić, bo nie o to tutaj chodzi. Chcę tutaj nawiązać do luki, jaka istnieje w branży szkolnictwa wyższego w Polsce. Nawet pomijając ASP, sprawdzaliście kiedyś polski Youtube pod względem jak wygląda sytuacja z tutorialami odnośnie rysunku/malarstwa/digital 2D/digital 3D? Tak, tam też sytuacja jest tragiczna. Nie chcę tu nikogo krytykować, ale jedyne sensowne tutoriale jakie widziałem na YT po polsku to odnośnie podstaw perspektywy/architektury, reszta specjalistycznych, które kiedyś ktoś nagrał leżą gdzieś w czeluściach YT i bez linka lub szukania pod jedne konkretne zagadnienie ciężko do nich w ogóle dotrzeć. Teraz spójrzcie jeszcze raz na filmy, gdzie jakieś randomowe laski uczą "rysunku/malarstwa" i ile to ma wyświetleń. Od kilku do nawet kilkuset tysięcy na film, a content jest jedynie w języku polskim. Jak widać target jest, tylko trzeba go odpowiednio przekierować. Zostawmy na chwilę scenę polską i zobaczmy co się dzieje na amerykańskim Youtubie. Przytoczę tutaj przykład jednej konkretnej osoby, dlaczego akurat ta osoba - o tym zaraz. Jest taki gość jak Marc Brunet, TL;DR pracował w Blizzardzie, stworzył kanał na YT głównie z tutorialami do PS'a / concept artu / ilustracji, potem otworzył własną stronę - początkowo forum dla swoich fanów, potem zmienił design, forum usunął i zrobił coś na wzór turbosquida/gumroada, potem znowu dodał do tego forum (na którym zachęca do dzielenia się krytyką odnośnie prac między użytkownikami) ale tym razem zareklamował je konkursem, w którym dla najlepszych rozdawał Cintiqi i inne cukierki. Ostatnio jak sprawdzałem co tam u niego na YT, to widziałem, że rozszerzył działalność o płatny mentorship nazywając go Art School for Digital Artists, rezultat? Ten film ma najwięcej wyświetleń na jego kanale (obecnie ponad milion). Do dokładnych danych nie mam dostępu, ale i tak wniosek sam ciśnie się na usta, że jest zainteresowanie i to dość spore. Teraz rozłóżmy to na czynniki pierwsze i sprawdźmy co tu prawdopodobnie zadziałało. 1. Praca w Blizzardzie (wiele dzieciaków na całym świecie marzy o takiej pracy, bo kochają WoWa, Diablo, Hearthstone'a itd.) 2. Taki dzieciak sobie myśli jak dostać pracę w Blizzardzie, pewnie trzeba robić to co pracownicy Blizzarda -> znajduje kanał Pana Marca. 3. profit A jak by to mogło zadziałać u nas? 1. Np. ktoś z REDów wypuszcza content w języku polskim, który miażdży te wszystkie polskie-pseudo kanały merytorycznie. Dzieciaki to widzą, no i kochają Wiedźmina -> analogiczna sytuacja jak w przypadku Pana Marca. 2. Potem ruch jest naturalnie przekierowany na nowe polskie forum CG, lub tutaj jeśli autor darzył by ten portal nostalgią, tak jak my w tym temacie. 3. profit w postaci nowego napływu użytkowników i czegokolwiek innego. Nie ma ludzi, nie ma profitu. Podstawa. Teraz zadajmy sobie pytanie czy aktualna mechanika forum jest przystosowana dla młodych użytkowników, których trzeba by było tutaj ściągnąć i sprawić, by była to pierwsza strona, którą odpalają, tak jak niektórzy, a może większość z nas kiedyś. Z całym szacunkiem, ale uważam, że niestety nie. Młodzi są przyzwyczajeni do "przewijanek" jak to już ktoś tutaj napisał a'la Tinder lewo-prawo, czy Instagram góra-dół. No i pełne wsparcie dla mobilek. Pamiętam, że kiedyś korzystałem na max3d z tapatalka na smartfonie do przeglądania forum. Fajna sprawa, potem Adek chyba z tego zrezygnował, ale nie pamiętam przyczyny. Myślę, że hipotetyczny portal nawet nie musiał by być konkretnie tylko dla polskiego użytkownika. Mógłby być np. dwujęzyczny, bo są jeszcze ludzie, którzy nie koniecznie dobrze czują się gadając z innymi tylko po angielsku, lub chcieli by po prostu pogadać o grafice po Polsku i koniec kropka :). Pewnie większość z Was kojarzy, przed ArtStation był portal o nazwie cghub. Moim skromnym zdaniem był to najlepszy globalny portal o cg, było tam wszystko co potrzebne bez zbędnych pierdół. Dział z artykułami, b. aktywne forum na którym z chęcią ludzie dzielili się konstruktywną krytyką (tego chyba najbardziej brakuje w dzisiejszych czasach), konkursy (Cintiqi i inne cukierki) i dział z ofertami pracy. Może jak ktoś będzie zakładał nowe polskie community lub rozwijał to forum, to weźmie to pod uwagę, bo według mnie istnieje delikatna luka na rynku. Screen z google jak kiedyś wyglądał cghub: https://static.giantbomb.com/uploads/original/12/125319/2619177-7715452218-famou.jpg BTW. podobno cghub padł, bo ktoś się włamał i wyciekła baza z danymi użytkowników (możliwe, że też jakieś informacje o płatnościach użytkowników, bo na portalu był dział master classes, ale nie jestem pewien czy był on bezpośrednio rozliczany na ów portalu). Mój wniosek jest taki, że Sakuro (firma odpowiedzialna za cghub) przestraszyła się, że ludzie ich zaskarżą i zamknęli stronkę długo bez słowa, potem dodali niejasne i ogólne wytłumaczenie, które można podpiąć pod dowolny powód. Gdybym sam miał czas i przede wszystkim budżet na stworzenie takiego community, to prawdopodobnie wziął bym przykład od gościa z Blizzarda i zrobił podobnie na naszym podwórku, z tą różnicą, że nie tworzył bym kombajnu, a skupił bym się na samym forum + jakimś systemie, który nagradza za konstruktywną krytykę. Coś a'la nasze paski na maxie tylko bardziej rozbudowane i żeby to można było wymieniać na jakieś cukierki typu jak za punkty na stacji paliw - uzbieraj ileś tam pkt, a będziesz mógł to wymienić na jakiś płatny tutorial na stronie, lub uzbieraj jeszcze więcej i załap się jako wolny słuchacz do jednego z masterclasses prowadzonego przez polskiego prosa w jakiejś dziedzinie CG. Do tego jakiś porządny system, żeby nie można było farmić tych punktów na multikontach czy przez boty, no i aktywną moderację oraz system, który "nie nagradza" za konstruktywną krytykę w stylu "Jest Ok". Do tego umowa z jakąś firmą odpowiedzialną za płatności w internecie, żeby wrażliwe dane nie były przechowywane na naszym serwerze, więc w razie włamu nic nie tracimy, ewentualnie jak ktoś będzie wyjątkowo złośliwy to backup strony sprzed 5 minut, dziura załatana i jedziemy dalej. Wracając jeszcze do ArtStation. Według mnie brakuje im właśnie forum, na którym młodzi adepci mogli by pokazywać swoje jeszcze nie perfekcyjne prace i się rozwijać pod okiem bardziej doświadczonych użytkowników. Coś a'la nasze teczki. Za to widzę, że postawili na jakiś dziwny system blogów na którym, na głównej stronie widać tylko pojedynczy post danego użytkownika i dopiero, gdy dokopiemy się głębiej -> wejdziemy na profil użytkownika i jeszcze raz w zakładce Blogs to zobaczymy całą jego historię blogowania. Moim zdaniem jak na nasze czasy, to za długo i za daleko trzeba szukać. Niektórzy po drodze pięć razy się zgubią. Nie wiem co sądzicie o tym systemie ale dla mnie to trochę Fail, no i nie jest to w ogóle posortowane, tylko wszystko wrzucone do jednego wora bez sensownych podkategorii jak 2D/3D itd. Dobra, kończę już ten wywód. Jak ktoś będzie chciał wykorzystać moje pomysły z tego postu, to proszę bardzo. Jedynie zależy mi na tym, żeby niejako wskrzesić dobre czasy tego forum w ten czy inny sposób oraz zrobić coś z polskim szkolnictwem artystycznym, pokazać młodym właściwą drogę, żeby nie koniecznie szli na ASP, bo niestety, ale większość ludzi nawet nie ma świadomości, że mają słaby warsztat. Jak profesor mówi, że jest dobrze, to jest dobrze i jadą dalej tkwiąc w bańce mydlanej, która niedługo potem pęka. A potem jak trzeba szukać pracy to nagle jest zderzenie ze ścianą, że oni kompletnie nic nie potrafią, nawet podstaw nie mają dobrze wypracowanych. Pozdrawiam
  7. Znalazłem po numerze producenta na niemieckiej stronie, ten sam produkt.
  8. Oczywiście, że interesuje. Każdy człowiek dla takiej organizacji to pieniądz. Żeby daleko nie szukać - Google i dostosowywanie reklam bazując na frazach wpisywanych w wyszukiwarce. Dużo łatwiej sprzedać reklamę dopasowaną do jednostki niż np. wyświetlać facetom reklamy podpasek, bo przecież i tak nikt tego nie kupi. A to jest jawne szpiegowanie. Nie jestem pewien czy nadal tak jest, ale przez jakiś czas Google wysyłało do siebie pakiety nawet tych fraz, które nie były zatwierdzane przez użytkownika, tzn. pisałeś np. frazę "how to make a homemade bomb", po czym się rozmyślałeś i ostatecznie nie wyszukałeś tej frazy, to i tak pakiet z frazą został wysłany do Google. I to nie tylko tych powiedzmy kontrowersyjnych informacji, ale wszystkich. Moim zdaniem w sieci najważniejsza jest świadomość użytkownika na co jest narażony, co można robić, a czego nie powinno się robić. Na przykład nie powinno się skanować dowodu osobistego i wrzucać do neta. Niby takie oczywiste, ale niektórzy nie pomyślą, czym to się może skończyć. Potem wielce zdziwieni skąd te kredyty czy pożyczki. Masz rację, nie ma żadnej gwarancji, który soft jest w 100% czysty od inwigilacji i w tym jest największy problem. Zgadzam się, jednak dla przeciętnego użytkownika to i tak nie rozwiązuje problemu, bo ktoś nie związany z tematem lub kompletnie się tym nie interesujący będzie miał problem z zrozumieniem samej idei pakietów, już nie mówiąc o ich analizie. To trochę jak było z tą metodą na wnuczka. Dzwonili do starszych ludzi i wykorzystywali ich ufność, a zarazem naiwność oraz nieświadomość. Przeciętny użytkownik w internecie jest analogicznie właśnie taką starszą osobą. Dopóki ludzie nie będą świadomi zagrożeń, to pozostaną bardziej narażeni na utratę prywatności.
  9. @michalo Analizując zdjęcia, które wrzuciłeś łatwo zauważyć, że dokumenty zostały zaszyfrowane algorytmem AES, a dokładniej przy pomocy aplikacji open-source AES Crypt 3.10. Niestety w/w aplikacja korzysta z 256 bitowej wersji algorytmu AES, co czyni go na dzień dzisiejszy nie do złamania nie znając klucza. Nawet dla nowoczesnych komputerów kwantowych w rozsądnym czasie złamanie tego szyfru jest niemożliwe. Ilość kombinacji klucza 256 bitowego to 2^256, czyli 116,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000,000 kombinacji. Jedyna nadzieja była w tym, że na komputerze Twojej mamy nadal gdzieś jest aplikacja / skrypt posiadająca uchwyt do tych dokumentów i w ten sposób je szyfrująca. Wtedy istniała by możliwość zlokalizowania jej i usunięcia co mogłoby doprowadzić do "uwolnienia" tych plików. Niestety najbardziej prawdopodobne jest to, że skrypt wywołał się na samym początku zainfekowania i później został usunięty, pozostawiając po sobie tylko notkę jak "odblokować" pliki, czyli gdzie wysłać kasę za okup. Przykro mi, ale dokumenty zaszyfrowane przepadły i nawet nie ma sensu robić ich kopii zapasowych. Natomiast jest sens skopiować te, które nie zostały zainfekowane. Moim zdaniem są już teraz bezpieczne, kiedy znamy przyczynę problemu. Od tego m.in. mamy to forum, żeby prowadzić dyskusję. Proszę śmiało się wtrącać i nie przepraszać :) A odnośnie Kaspersky Lab, to nawet jeśli jest to prawda, a nie fake news to wcale mnie to nie dziwi, że agencja wywiadowcza wykorzystuje popularną aplikację do szpiegowania. Żyjemy w takich czasach, że jesteśmy szpiegowani na każdym kroku i niektórzy nie zdają sobie nawet z tego sprawy. Ba, większość ludzi na całym świecie nieświadomie ale z własnego wyboru dostarcza informacje agencjom wywiadowczym i nie tylko. Kiedyś nie było mediów społecznościowych, tak dokładnej geolokalizacji w telefonach komórkowych / smartfonach. Teraz ludzie sami wykładają wszystko na tacę, nawet nie mając pojęcia, że za pomocą tych danych można prześledzić ich plan dnia (np. gdzie i o której godzinie w jakim miejscu się znajdują, o której wychodzą z psem na spacer, a kiedy odbierają dziecko ze szkoły). Nie mówiąc już o tym ile zdjęć dziennie ludzie publikują na samym Facebooku, a to tylko jedna platforma. "The total number of uploaded Facebook photos is 250 billion. On average 350 million photos are uploaded daily to Facebook" "1.15 billion users have uploaded an average of 217 photos each" - dane z 2015 roku - Agencje NSA i CIA monitorują Facebooka i to jest potwierdzone info. Możliwe, że agencje z innych krajów też, tyle, że robią to bez autoryzacji. VK czyli rosyjski odpowiednik FB - zdziwił bym się gdyby FSB nie ingerowało w ten portal. Chińczycy też mają swojego klona Facebooka, Twittera etc. Wracając do Kasperskiego... Czy nadal uważam, że jest to aplikacja godna polecenia ? Tak, ponieważ zabezpiecza przed większością syfu z internetu, aktualizuje na bieżąco bazy danych, ma kilka fajnych funkcji, jest prosta w obsłudze i jest w miarę wydajna. Nie jest idealna i jak każdy program antywirusowy, można go obejść. Najważniejsze to nie dać się zwariować tym całym szumem medialnym o szpiegowaniu, bo przeciętny użytkownik nie ma się czego obawiać. Jeżeli: - nie jesteś prezesem korporacji, która ma znaczący wpływ na gospodarkę kraju / świata, - nie jesteś politykiem, - nie jesteś przestępcą / terrorystą etc. - Twój kraj nie jest zaangażowany w konflikt zbrojny przeciwko innemu krajowi z którego posiadasz jakąkolwiek aplikację - i podobne to na prawdę nie ma sensu zawracać sobie tym głowy. Pozdrawiam
  10. Jeśli są to ważne dane to na Twoim miejscu przegrał bym wszystkie pliki (łącznie z zainfekowanymi) na pusty dysk zewnętrzny bądź pendrive etc. i niech one sobie tam leżą, dopóki nie znajdziesz rozwiązania. Możliwe, że nigdy nie uda się odzyskać tych plików, więc trzeba wziąć pod uwagę to, że wtedy dysk / usb stick też spisujemy na straty. Bo tak na prawdę nie masz pewności czy pliki, które myślisz, że nie są uszkodzone to rzeczywiście nie są, lub nie będą w przyszłości zainfekowane. Dlatego wrzucił bym wszystko do jednego worka dla bezpieczeństwa i dopóki problem się nie rozwiąże to nie korzystał bym z tego dysku przenośnego. Wszystko zależy od tego jak jest skonstruowany algorytm ransomware. Jeden skanuję dysk i robi listę plików tylko przy pierwszym uruchomieniu, następnie infekuje pliki, które znalazł, a inny może tą czynność powtarzać co jakiś czas na nowo infekując później powstałe pliki, jeszcze inny może na bieżąco mieć łączność internetową i mieszać nam w czasie rzeczywistym. Dopóki nie mamy pewności z jakim exploitem mamy do czynienia to możemy tylko powróżyć z fusów. Jeśli jest to rzeczywiście EternalBlue to na razie rozwiązania brak. Jednak jeśli jest to stary exploit to być może, że istnieje już rozwiązanie i pliki można będzie odzyskać, a komputer wyczyścić z problemu. Ale zanim to zrobisz to Twoja mama powinna zmienić hasła do poczty, systemu bankowości internetowej i innych ważnych rzeczy. Niektóre ransomware również są keyloggerami i zczytują wpisywane znaki na klawiaturze, które później wysyłają do przestępców. Także żeby być spokojnym to w pierwszej kolejności bym to uczynił, oczywiście na innej maszynie - nie zainfekowanej. Nie ufał bym tym serwisom, do których podałeś linki. Równie dobrze autorzy tego ransomware mogli napisać te artykuły, wiedząc, że ofiara szkodliwego oprogramowania będzie szukać rozwiązania odnosząc się do fraz w Google jak np. ten mail. I dodatkowo mogą chcieć wyciągnąć kasę za subskrypcję do tych programów, które i tak nie znajdą ani nie odinstalują tego szkodnika licząc na to, że ofiara później kupi kolejny program i kolejny i kolejny... Wystarczająco podejrzane jest to, że wszystkie artykuły zostały napisane tego samego dnia na kilku różnych "dziwnych" portalach. Ja spróbował bym czegoś takiego: 1. Zainstaluj Malwarebytes na mamy komputerze. 2. Uruchom kompa w trybie bezpiecznym (Safe-Mode) bez sieci, lub po prostu rozłącz się dodatkowo z internetem. 3. Usuń wszystkie pliki tymczasowe - przez Disk Cleanup windowsowski albo CCleaner (wcześniej ściągnięty z neta) 4. Przeskanuj komputer programem Malwarebytes i jeśli znajdzie jakieś zagrożenia to powiadomi Ciebie co to jest i zapyta czy chcesz to usunąć. 5. Jeśli uda się Tobie pozbyć tego zagrożenia to dla pewności przeskanuj jeszcze cały komputer normalnym programem antywirusowym. Z płatnych polecam Kaspersky, z darmowych AVG. A na przyszłość postaraj się uświadomić mamę, żeby zawsze aktualizowała system, loginy i hasła wpisywała za pomocą klawiatury ekranowej (znacznie minimalizuje ryzyko przechwytu haseł) i nie trzymała się kurczowo już nie wspomaganych przez support wersji Windowsa, do którego nie wychodzą na bieżąco łatki. Choć z tego co czytałem to łatka zabezpieczająca przed exploitem EternalBlue została również wypuszczona dla XP, jednak ona pomaga tylko zapobiec zainfekowaniu. Nie leczy już zainfekowanej maszyny. I co najważniejsze - robić backupy ważnych plików i/lub co jakiś czas tworzyć kopię zapasową całego systemu łącznie z plikami prywatnymi. Jeśli to co napisałem nie pomoże to jak byś mógł to podaj więcej szczegółów odnośnie tego ransomware. Tzn. jak on o sobie daje znać. Czy w momencie próby otwarcia zainfekowanego pliku jest jakiś pop-up itd. Możesz też porobić zdjęcia, im więcej szczegółów tym łatwiej uda się określić z czym konkretnie mamy do czynienia. Pozdrawiam
  11. serratus

    Symetria ZBrush

    Nie do końca rozumiem. Może po prostu naciskasz X przypadkowo i wyłączasz ?
  12. Zdarzają się oszuści, ale moim zdaniem nie powinno się popadać w paranoję. Może zagadaj do niego tak, że pokażesz mu model przez https://sketchfab.com/ a reszta na zrzutach z ekranu, wyjaśnij, że jesteś teraz ostrożny bo ostatnio nadziałeś się na frajera, który próbował Ciebie okraść w podobny sposób. Oczywiście, jeżeli obawiasz się o kradzież modelu, bo jest jeszcze druga sprawa - możesz poświecić na to swój czas, załóżmy, że robisz to 3 dni, potem się okazuje, że to oszust no i 3 dni w plecy. Tutaj już sam powinieneś podjąć decyzję. Ale jak na moje oko to bardziej czuć tutaj amatorkę (co wcale nie oznacza nic złego), aniżeli próbę wyłudzenia. Poza tym nie wiem czy dobrze zrozumiałem, ten model później trafi do gry czy to jest tylko coś w rodzaju testu umiejętności ?
  13. Standardowo dwa tutoriale z maxa: http://max3d.pl/tutoriale/298/ http://max3d.pl/tutoriale/297/ + do tego przerób sobie Ctrl+Paint (http://www.ctrlpaint.com/library/), po kolei co ważniejsze lekcje z jednym wyjątkiem - na sam początek polecam Ci zapoznać się z punktem "16) Hardware". Ustawisz sobie tablet odpowiednio pod Twoje preferencje, a potem odpal sobie lekcje od pierwszego punktu. Następnie, zapomnij, że istnieje coś takiego jak tutorial i zacznij praktykować, bo jak spędzisz za dużo czasu na tutorialach to tylko stracisz czas, bo jedno z drugim musi się łączyć, inaczej się nie nauczysz. I więcej chęci do tego, żeby nie skończyło się tak jak z bamboo. Pozdrawiam
  14. Na szczęście tak. PPM na pasek -> Właściwości -> Nawigacja. A co do Classic Shella, gdyby nie ten dodatek to robił bym downgrade. Niektórym pasuję nowy standardowy wygląd Win8 ale ja chyba za bardzo się przyzwyczaiłem do starych wersji :).
  15. Masz rację, źle to napisałem. Mam na myśli to, że np. modelowanie od zera wymaga większej ingerencji plastycznej niż przerabianie skanów, gdzie już masz ustawione pewne rzeczy - proporcje itp. dlatego jest to proces bardziej techniczny niż plastyczny według mnie. To tak jak by ktoś wyrzeźbił za mnie popiersie w glinie, a ja miałbym za zadanie zrobić tylko odlew gipsowy, po którym wymagany jest proces nazwijmy to postprodukcji. Szlifowanie, polerowanie, zaklejanie pęknięć po odlewie i tak dalej. Nie jest do tego potrzebny żaden skill plastyczny, wiem bo studiowałem i robiłem to przez 5 lat. Co do animacji, zaczynałem od niej przygodę z CG i bardzo dobrze wspominam te czasy. Choć moje początki były mizerne to miałem ogromną satysfakcję jak po kilku godzinach przestawiania kluczy w końcu widziałem efekty płynnego, w miarę realistycznego cyklu biegu, chodu, a jako referencji używałem nagranych przez siebie filmów, starałem się zrozumieć, jak ciało człowieka się porusza tak, że wygląda to naturalnie. A teraz mam wrażenie, że wiedza, która zdobyłem przez te wszystkie lata będąc samoukiem i studia, które potem zrobiłem w kierunku, żeby później przydało mi się to w CG będzie bezużyteczna. Odpowiadając na Twoje pytanie, aktualnie rzeźbie tradycyjnie i cyfrowo.
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy