Jump to content
ZiN

Malowanie z natury vs malowanie ze zdjęć

Recommended Posts

Fotki się absolutnie nie nadają do malowania w kolorze. Nawet jeśli słusznie zauważysz pewne kolory na fotografii i przeniesiesz je na pracę to nigdy to nie będzie ciekawe. To dopiero będzie fajne jak wyjdziesz w plener i namalujesz to z natury bo zauważysz pewne zależności kolorów między sobą. Tu żaden kolor ze sobą nie współgra. Żadne brushe mistrza fotoszopa nie dadzą nikomu gwarancji że zacznie tworzyć fajne prace (to do tych co pytają "jakimi pędzlami to zrobiłeś?", przecież to nie ma żadnego znaczenia. Liczy się sposób na znalezienie skrótu dla wiernego przedstawienia formy.)

 

Mieć artystyczne oko to znaczy widzieć więcej barw, które zlepione do kupy dają imponujący efekt. Używaj kolorów komplementarnych, analogicznych. To bardzo ożywia obraz.

 

Pozdro, mam nadzieję, że pomogłem.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Fotki się absolutnie nie nadają do malowania w kolorze. Nawet jeśli słusznie zauważysz pewne kolory na fotografii i przeniesiesz je na pracę to nigdy to nie będzie ciekawe.

 

Ekhm, nie masz racji.

Twoje slowa sprawdzaja sie tylko przy absolutnych poczatkujacych.

Ktos kto ma doswiadczenie, doskonale wie, jak ( z jakim dystansem ) podchodzi sie do fotografii, i w jakis posob analizowac jej poszczegolne elementy.

Share this post


Link to post
Share on other sites

zgadzam sie z icem, wiele osób potrafi z głowy tworzyć wyśmienite krajobrazy, a mając do dyspozycji chociażby drobną podpowiedź (czyt. fotke), tworzą naprawde zaczarowane rzeczy. Kwestia tego tylko jak podchodzisz do fotki- jako doskonałego wzorca, czy jako tylko bazy, inspiracji, punktu wyjścia do dalszych poczynań...

Share this post


Link to post
Share on other sites

ICE, nicponim drodzy moi, jaki widzicie tu dystans w ostatnim lub przedostatnim obrazku? Kolorystycznie to tylko szopa jest fajniej potraktowana, a reszta to bardziej eksperyment - co akurat rozumiem.

 

Fotkę w domyśle można traktować jako ostateczność, do konstruowania, jeszcze do waloru, ale do koloru? Chyba że ma się aparat który nie spłaszcza skali, ale mówimy tu o przypadkowych zdjęciach z google.

 

Cały czas piszę o uczeniu się. Korzystanie tylko z fotki to jak robienie obrazu na podstawie obrazka 10x10 cm widzianego z pięciu metrów. Trzeba mieć niesamowicie wielką bazę w głowie by na podstawie fotki kilkoma pociągnięciami stworzyć świetny obraz ponad to co na tej fotografii jest. Osób które to potrafią naprawdę dobrze, jest dużo mniej niż nam się wszystkim wydaje.

 

Aha i mówiąc o naprawdę zaczarowanych rzeczach masz na myśli obraz poprawnie skonstruowany plastycznie czy taki co ma tyle flar, że przysłania to inne wady w obrazie?

Share this post


Link to post
Share on other sites

ale co to za segregacja czy sie nadaje czy nie? jak ktos jest dobry, to zamyka sie w pokoju,gasi światła i wali z pamięci ( bez skojarzeń zboczuchy;])..i ani mu fotki ani plener nie potrzebny...

 

Wiec takie rozmyslania ze fotki bee, lepiej z żywca..no jasne ze lepiej malować z natury, ale nie widze żadnych przeszkód w malowaniu z fotki, jezeli robi sie to świadomie.

 

"Fotkę w domyśle można traktować jako ostateczność, do konstruowania, jeszcze do waloru, ale do koloru?" no prosze Ciebie... a co ona aż tak strasznego robi z kolorem? Wiekszosc wymiataczy jedzie z fotek, po fotkach i jakos wychodzi im to świetnie. A jak bedziesz dalej nalegał ze temat dotyczy początkujących to ja im nawet plenerów z farbkami nie proponuję, tylko ołówek i klepanie martwych. Niech każdy robi tak jak mu wygodniej i tak żeby robił postępy. Kojot maluje z fotek i widac progres, a to że momentami pojawiają sie błedy to nie wina 'fotki' a skilla- do wszystkiego potrzeba czasu...Gdyby teraz zaczął malować w plenerze to myślisz że nagle dostałby olśnienia?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak jest to obrazek obok którego nie jesteś w stanie przejść obojętnie a wzbudza w tobie jakieś emocje to się nadaje, tylko po co powielać cyfrowo zarejestrowany obraz? To żadne ćwiczenie dla oka. To znaczy, oczywiście, będziesz się uczył, ale jak zaobserwujesz to sam to twoja nauka powinna być dużo szybsza. Nie ma nic fajniejszego jak wstać rano wyjrzeć przez okno i zaobserwować w słoneczny dzień niebiesko żółty śnieg (żółty od słońca a nie od psiej uryny :P)

 

Ja nikomu z fotek nie bronie malować, jak chcecie to to róbcie. Tylko wyjście w plener i poświecenie czasu na obserwację jak zachowuje się światło dookoła jest dużo cenniejsze niż takie po prostu przerysowywanie fotek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Tylko wyjście w plener i poświecenie czasu na obserwację jak zachowuje się światło dookoła jest dużo cenniejsze niż takie po prostu przerysowywanie fotek." - obserwujesz cały czas, chyba że oczy masz zamknięte, więc kiepski agrument. Zin sory ale czytając twoje komentarze widze ze jestes wielkim teoretykiem który nie potrafi swoich 'mądrości' przenieść w czyny praktyczne. Sypiesz radami z lewa i prawa, a jestem ciekaw czy sam sie do nich stosujesz...

Share this post


Link to post
Share on other sites
" no prosze Ciebie... a co ona aż tak strasznego robi z kolorem?

 

Spłaszcza go, przez co niektórzy uznają go, że taki kolor w obrazie jest właściwy. W malarstwie kładzie się pewne kolory żeby wzmocnić pozostałe, takich zabiegów nie ma w fotografii.

 

Wiekszosc wymiataczy jedzie z fotek, po fotkach i jakos wychodzi im to świetnie.

 

Wymiatacze jak sądzę wykorzystują fotki konstrukcyjnie, zaś kolor nadają już własny przez co są wstanie wyciągnąć ze zdjęcia więcej. Mówisz o Matte paintingu jak rozumiem.

 

A jak bedziesz dalej nalegał ze temat dotyczy początkujących to ja im nawet plenerów z farbkami nie proponuję, tylko ołówek i klepanie martwych.

 

Ja doradzam malowanie wszystkiego co się da. Malowanie jednych rzeczy częściowo przekłada się na malowanie innych.

 

Niech każdy robi tak jak mu wygodniej i tak żeby robił postępy.

 

To po co komu te forum? Tylko żeby pokazać prace? Myślałem, że po to aby przedyskutować co jest źródłem niedoskonałości w pracach danego autora. Tak to można się zamknąć w swojej pracowni i robić wszystko na ślepo. Chyba dyskutowanie o tym jest pewną nauką na przyszłość. Teoria jest dosyć tu istotna. Każdy z nas ma jakąś rację, chodzi o to, żeby wyciągnąć z tego esencję i zbić w jakieś prawidło.

 

Kojot maluje z fotek i widac progres, a to że momentami pojawiają sie błedy to nie wina 'fotki' a skilla-

 

a z czego Twoim zdaniem skill wynika? bo wg mnie z doboru odpowiednich ćwiczeń, a fotki najlepszym ćwiczeniem nie są więc koło się bedzie zamykać.

 

do wszystkiego potrzeba czasu...Gdyby teraz zaczął malować w plenerze to myślisz że nagle dostałby olśnienia?

 

To tak jakby twierdzić, że po jednej rozmowie z Rembrantem stałbyś się mistrzem malarstwa. Chodzi mi o to, że w najbliższej przyszłości zwróci mu się to z nawiązką.

 

Najpierw trzeba się nauczyć widzieć by móc to w ciekawy sposób namalować. Jak ktoś chce trzaskać nudne ilustracje to niech robi to śmiało dalej. Ale nie sądzę aby mieć takie płytkie aspiracje.

 

Powodzenia Coyote!

Share this post


Link to post
Share on other sites
"Tylko wyjście w plener i poświecenie czasu na obserwację jak zachowuje się światło dookoła jest dużo cenniejsze niż takie po prostu przerysowywanie fotek." - obserwujesz cały czas, chyba że oczy masz zamknięte, więc kiepski agrument.

 

Patrzeć to nie zawsze znaczy widzieć, wiec nie wiem czy my rozumiemy pewne sprawy w ten sam sposób. Ukończyłeś jakąś szkołę plastyczną, jeśli można spytać?

 

Zin sory ale czytając twoje komentarze widze ze jestes wielkim teoretykiem który nie potrafi swoich 'mądrości' przenieść w czyny praktyczne. Sypiesz radami z lewa i prawa, a jestem ciekaw czy sam sie do nich stosujesz...

 

Wiem, że tak to wygląda, ale staram się przelać tę teorię w swoje prace. Jestem tu od nie dawna wiec nie zarzucę tu zaraz nie wiadomo jaką ilością prac (a podkreślam, że to te forum skłoniło mnie do tego żeby się wgłebić w tematy malowania, po za teczkami są tu działy gdzie można znaleźć sporo przydatnych i pomocnych linków). To musi być przemyślane ćwiczenie a nie speed dla speedu. To się nazywa świadomy rozwój. A niektórzy myślą, że jak po prostu będą walić 20 obrazków dziennie bez zastanowienia się nad tym co właściwie robią to będą w tym zaje... ści. Jest to rozwój, ale niezbyt szybki. Można robić jeden dokładnie zastanawiając się co z czego wynika i będzie to dużo bardziej odkrywcze.

 

Uważasz że to moje pseudo-mądrości, ja nie piszę nic ponadto co przeczytasz w każdym porządnym tutorialu o rysowaniu. Jeśli się wiec z tym nie zgadzasz to zaprzeczasz nie tylko mi ale całej teorii jak powinno się uczyć rysunku. Ludzie nie po to to piszą, żeby komuś robić jazdy pod górkę a ułatwić nieco życie, co nie znaczy że temat twojego rysunku nie powinen być trudny. Im trudniejszy tym wiecej z niego wyniesiesz tylko aby się nie rzucać z motyką na słonce bo to nie ma sensu. Wyznaczać sobie najpierw małe a potem coraz większe cele i je realizować.

 

No i ja wg Ciebie nic nie robie? A skąd wiesz? rysuje codziennie, ale nie ma potrzeby tego wrzucać na forum, bo i tak widzę że coś tu mało ktokolwiek i cokolwiek komentuje, wiec wole swoje eksperymenty zachować dla siebie. Wrzuce coś, co będę chciał aby zjechać i skłonić do dyskusji. Póki to co tworzę sam widzę swoje błędy a forum jest do rozwiewania tego czego już sami nie widzimy. Ja z kolorem się dopiero poznaję, to prawda, że teoria nieco przegania praktykę, ale jak chcesz wiedzieć jak wyglądają moje ćwiczenia, to ci powiem, że nie maluje nic konkretnego a analizuje obrazy wielkich mistrzów i po prostu zestawiam kolory ze sobą na płaszczyźnie i patrzę co się z tym dzieje.

 

Dziękuję za uwagę.

 

EDIT:

dobra masz racje, nie mam sił na kontynuacje tej rozmowy...

 

ide porysować, a ty syp dalej rady i zbieraj żniwo...

 

Za późno, już to napisałem, a nie chce mi się tego kasować, bo może innych skłoni do dyskusji hehe :P Powinniśmy dyskutować wszyscy, heya!

 

Przecież każdy w swojej teczce jako argument jej założenia podaje, że można tu uzyskać konstruktywną krytykę. Chyba trzeba czymś poprzeć tę tezę, no nie? :P

Share this post


Link to post
Share on other sites

nie mam ochoty wgłębiać sie w dalszą dyskusje...zbyt dosłownie traktujesz moje wypowiedzi, troche luzu stary;]

 

W wiekszosci sie z tobą zgadzam, a swoje sprzeczności pozostawie dla siebie;]

 

Nie ukończyłem zadnej szkoly plastycznej, jestem samoukiem, nie mam takiej bazy teoretycznej jak ty, nie znam fachowych nazw, nie operuje słownictwem godnym artysty, po prostu dużo obserwuje i ucze sie na własnych błędach... od czasu do czasu przeczytam jakis artykuł, ale jestem zdania ze to praktyka a nie teoria jest kluczem do sukcesu. U mnie wykładowcy na architekturze też mają wielką wiedze teoretyczną ale w praktyce to mało który jest dobrym projektantem...

Share this post


Link to post
Share on other sites
jestem zdania ze to praktyka a nie teoria jest kluczem do sukcesu

A ja jestem zdania ze to praktyka z teoria jest kluczem do sukcesu ;] z tym ze praktyka musi byc na pierwszym miejscu...

Share this post


Link to post
Share on other sites

heheh no jasne tr3buh, chciałem tylko bardziej dosadnie podkreślić wage 'praktyki';p

 

PS. sory kojot za offtop, chociaz z drugiej nie taki straszny ten offtop, bo dyskusja na wazne tematy sie toczy ;]

Share this post


Link to post
Share on other sites

@Coyote

Dobra podmalówka pod renderowanie :) , choć szopa mogła by się trzymać jako final ;) i chyba próbowałeś stworzyć atmosferę na tej ciemnej plamie (nie wiem co to) z tyłu, ale wyszło bardziej jako bloom :)

 

@tr3buh

moim zdaniem teoria jest na pierwszym miejscu ;) ciężko praktykować coś czego się nie rozumie :P

Proszę nie robić off topa w teczce

Share this post


Link to post
Share on other sites

To moze by przenies ta dyskusje do innego watku? szkoda troche zaprzestac tej dyskusji z powodu offtopu, jezeli dyskusja jak napisal nicponim "toczy sie na wazne tematy" ;]

A na pewno kilku wymiataczy chcialoby dorzucic kilka groszy...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Takie dyskusje wybuchają co 3 miesiące w rożnych teczkach. Coyote na pewno jest świadomy że takie ćwiczenia to jedno z ćwiczeń, nie od wczoraj jest tym forum, tak czy inaczej rysować panowie nie gadać. :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

A ja do dyskusji może dodam - zarówno zwolennicy rysunku z natury jak i rysunku z fotek robią postępy i są w stanie osiągnąć super efekty, co potwierdzają prace użytkowników tego forum na przestrzeni kilku lat. Tylko że jedni rysują jabłka i autoportrety z luster, a inni statki kosmiczne i sceny fantasy. Zależy kto co lubi, a każdy pięściami i nogami będzie się bronić, że ich sposób jest najlepszy

Edited by noiprox

Share this post


Link to post
Share on other sites

Przeniosłem dyskusję z tematu Coyote na życzenie autora. Temat pojawia się bardzo często, więc chyba potrzebuje osobnego miejsca :) Oto więc jest. Bawcie się dobrze, ale rączki trzymajcie na kołderkach.

 

Co do tematu tego nowego wątku to ja jestem fanem anarchizmu metodologicznego :) Wiadomo, że istnieje kilka świetnych "kursów" nauki, ale wiadomo też, że bez zabawy po tym kursie będzie się jak te zdolne dzieci z tv, które niby wiele umieją, ale gdzieś taką pustką z nich bije. Ważne by maglować fundamenty... ale wielu domów :) Polecam w tej materii Rozprawę o metodzie Kartezjusza ;) Świetny tekst i za darmo w internecie :D

Share this post


Link to post
Share on other sites

Skoro mamy już osobny wątek, możemy z tym tematem zajść bardzo daleko. Pomińmy natomiast tworzenia dla klienta za kasę gdzie jesteśmy ograniczeni tym czego od nas wymaga. Piszmy tu o tym do czego z każdy z nas chce dojść, jakie ma aspiracje. Czy kopiować rzeczywistość, taka jaka jest czy posługiwać się skrótami, które pobudzą wyobraźnię.

 

Pod pojęciem "ten obrazek mi się podoba" kryje się tylko subiektywne odczucie. Jakich jeszcze słów byście użyli aby przekonać kogoś że dany obraz jest naprawdę interesujący. Spójrzcie tak obiektywnie na to co się tworzy na podstawie zdjęć i na to co powstaje w wyniku obserwacji natury.

 

Obrońcy fotek niech wrzucają tu przykłady które wg nich są wzorem naśladowania, obrońcy natury -to samo.

 

Może jeszcze zróbmy tu ankietę. Zobaczymy ile ludzi się opowiada za którąś z tych dwóch opcji.

Share this post


Link to post
Share on other sites

"Obrońcy fotek niech wrzucają tu przykłady które wg nich są wzorem naśladowania, obrońcy natury -to samo."

 

nie no my chyba sie nie zrozumieliśmy- ja nie jestem obrońcą fotek bo ich sam prawie nie używam- nawet jako referencji...inna sprawa ze nie kazdy potrafi okreslic czy praca powstala na bazie fotek, byla podmalowywana ,czy moze calkowicie wytworzona z bani...o tym wie tylko autor;]

 

Ja lubie prace malarskie- nie lubie typowo sztucznego/cyfrowego uzycia photoshopa. Dlatego urzekają mnie pracki maniaks'a albo mardiba. Mam całe mnóstwo artystów-inspiratorów;] ogólnie lubie oryginalność, no i tą wspomnianą 'plastyczność'. NIe jestem zwolennikiem naśladowania rzeczywistosci, dlatego cenie wyżej pracki które świadomie odbiegają od realiów, niż te które są surowo fotorealistyczne...

 

pzdr.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Oba sposoby mają swoje plusy i minusy... mnie uczono bardziej w stronę malowania z natury do czego strasznie ciężko mi było się przełamać (z racji tego że nie lubię jak ktoś mi zagląda jak maluje :P) dlatego najczęściej korzystałem z referencji fotograficznych... i co nieco z tego wyniosłem skoro w mojej teczce piszą że jest postęp itd... na pewnym etapie, jak wspomniał chyba nicponim, twórca wie jak umiejętnie korzystać z fotek, które mimo swych przekłamań barwnych i perspektywy są bardzo pomocną bazą do całego obrazu, wizji w głowie... zresztą jeżeli w ogóle chodzi o kolor to jak dla mnie najkorzystniejszą metodą nauki jest malowanie farbami w rzeczywistości bo wiadomo każdy ma inny monitor inaczej skalibrowany inaczej ustawione jakieś tam inne bzdety i będzie widział inne barwy... a co do ankiety (o ile będzie) to dodałbym jeszcze 3 opcje obie metody dobre... pozdro

Share this post


Link to post
Share on other sites

To świetnie, mi też najbardziej podobają się prace ich autorstwa, od razu się czuje te malarskie podłoże. Własnie o takiej pracy mówię. No i kwestia oryginalności. Czy wymienieni panowie wzorowali się na kimś czy sami stworzyli swój styl? Mimo, że ich prace są dla mnie mega nie chcę się na nikim wzorować. W pewien sposób to zabija własną oryginalność. Ja osobiście chciałbym mieć własne brushe i sposób na traktowanie płótna jak oni to robią, ale nie dokładnie. Coś odmiennego i znalezione przez siebie :)

 

Mi chodzi o to, że przemalowywanie czyichś prac czy właśnie zdjęć powoduje że to nie jest już takie świeże.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Rotcore, ja zdaję sobie sprawę, że większość ludzi tutaj to samoucy ( troche dziwne słowo, bo każdy uczy się przecież sam, odkrywa pewne rzeczy, sam się tym interesuje, ogląda obrazy czyta książki). Moja osoba jest tu chyba dlatego dla większości jak widzę taka kontrowersyjna. Ja sobie studiuję mniej więcej to co chciałbym w zyciu robić. Mam rysunek, miałem malarstwo ale najważniejszy jest kontakt z innymi ludźmi. Kiedy ty malujesz i widzisz obok jak 15 innych osób maluje to samo możesz od nich czegoś się nauczyć. Jak się tak trafi że każdy się gapi tylko co sam robi na sztaludze to ogólny poziom takiego roku jest bardzo niski. Jeśli ludzie wspólnie rozwiązują pewne problemy to szybciej gnają do przodu. Ja sobie zdając sprawę właśnie udzielam ludziom jakichś tam porad bo wiem, że i tak mnie wyprzedzają technicznie, a może to co napisze im się przyda. Ja nie piszę tego, żeby zabłysnąć wiedzą tylko pomóc. Przecież na chama nie wytykam każdemu że jest źle wszystko zrobione. Wiem też że praca nad danym elementem wymaga czasu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

ZiN, ja nie rozumiem o co Ci chodzi. Jaki cel Ci przyświeca? Teraz czytając co piszesz mam wrażenie, że chcesz poklikać o wszystkim na raz, może coś z tego wyjdzie ;)

Jest cała długa lista mistrzów malarstwa nie krępujących się w używaniu zdjęć (o dziwo wielu tam impresjonistów świetnie posługujących się kolorem! :P)

Apelu co do prac i ankiety kompletnie nie rozumiem. Chcesz całość zagadnienia i miliardy prac zamknąć w ankietce? I te wzory naśladowania... Brońcie nas bogowie przed jakimkolwiek wzorem naśladowania! :P

Jeśli tak, to przyjmuję wyzwanie. Czuję się zepchnięty do obrońców fotek a więc...

Degas http://www.wholesalechinaoilpainting.com/upload1/file-admin/images/new4/Edgar%20Degas-934866.jpg

Van Gogh http://www.rcs.k12.va.us/csjh/06_07_web/erinF/van_Gogh_self_portrait.jpg

Schmid http://lh6.ggpht.com/_mRcWMJ0TQPs/S9nwaqX6XvI/AAAAAAAAAhg/U4DxsNfO_Dw/s1600/11.jpg

i można tak długo... szczególnie, gdy się zaliczy takie camera obscura do grupy "z foci" ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy