Jump to content
  • 0

Linuch pod blendera?


Monio

Question

Mam jeszcze dziewiczy dysk ssd i jako drugi system chce na nim zainstalować jakiegoś linucha którego będę wykorzystywał do dłubania w blenderze. Zastanawiam się którą dystrybucje wybrać, moja wiedza w temacie jest zerowa. Kilka sprawy które rozkminiam.

 

1. Interface graficzny. Nie musi kopiować windowsa ale nie chce połowy rzeczy robić wstukując komendy w konsoli. Mam w trąbce animacje ekranów, śliczne ikonki i kolorową tapete z macosx.

2. Moja grafika- Nvidia GTX460. Jak wygląda sytuacja ze sterami teraz? Normalnie będę mógł renderować na CUDA?

3. Mam dysk z projektami i dobrze by było żebym mógł odpalić z niego plik blend zrobiony na windowsie i żeby nie było jakiejś kraksy z wczytywaniem zewnętrznych plików jak teksturki. Mogę liczyć na taką kompatybilność? Jak wasze doświadczenia a temacie?

Link to post
Share on other sites

11 answers to this question

Recommended Posts

  • 0

Jeśli nie znasz Linuxa lub słabo Ubuntu może być*jednym z lepszych wyjść. Łatwiej o support, sporo gotowych paczek właśnie pod ubuntu. Chociaż z Blenderem nie powinno być chyba nigdzie problemu.

 

Ja osobiście korzystam od lat z Sabayona (bazuje na Gentoo). Ale sam Sabayon naprawdę przyjemny i taki czysty Linux. Ja korzystam z dystrubucji z Gnomem 3. Jeśli nie lubisz Gnoma jest też do wyboru KDE i inne środowiska.

 

Też mam NVidię i nie ma problemów wg mnie z tym.

 

Zresztą jedno i drugie możesz chyba odpalić z płytki i pooglądać.

 

Dla tych co nie lubią nowego wyglądu Ubuntu jest jeszcze http://linuxmint.com/ Mint. Bazuje na Ubuntu, ale okienka masz troche ala stary Gnome 2.x.

 

Z ciekawszych ostatnio dystrybucji jest jeszcze http://elementaryos.org/journal/luna-beta-1-released

Zapowiada się pięknie i wzięło się za niego kilku designerów. Czytałem sporo dobrych recenzji. Ale to na razie beta.

 

Ale jeśli to tylko pod Blendera nie powinno być z nim problemu.

Link to post
Share on other sites
  • 0

Prawda jest taka, że dystrybucje ciągle się zmieniają, na gorsze i na lepsze.

http://distrowatch.com/index.php?dataspan=52

prowadzi statystykę popularności dystrybucji, co jest wskazówką bo trudno żeby słabe dystrybucje były na topie.

Przypuszczam, że nie będzie to dla ciebie zaletą, że dystrybucja domyślnie instaluje tylko wolne oprogramowanie więc powinieneś wybrać np. Mint, a nie Ubuntu.

1. Chyba każda popularna dystrybucja ma bogaty UI.

3. Od dawna linuksy wspierają windowsowy system plików.

Link to post
Share on other sites
  • 0
Mam jeszcze dziewiczy dysk ssd i jako drugi system chce na nim zainstalować jakiegoś linucha którego będę wykorzystywał do dłubania w blenderze. Zastanawiam się którą dystrybucje wybrać, moja wiedza w temacie jest zerowa. Kilka sprawy które rozkminiam.

 

1. Interface graficzny. Nie musi kopiować windowsa ale nie chce połowy rzeczy robić wstukując komendy w konsoli. Mam w trąbce animacje ekranów, śliczne ikonki i kolorową tapete z macosx.

2. Moja grafika- Nvidia GTX460. Jak wygląda sytuacja ze sterami teraz? Normalnie będę mógł renderować na CUDA?

3. Mam dysk z projektami i dobrze by było żebym mógł odpalić z niego plik blend zrobiony na windowsie i żeby nie było jakiejś kraksy z wczytywaniem zewnętrznych plików jak teksturki. Mogę liczyć na taką kompatybilność? Jak wasze doświadczenia a temacie?

 

Ubuntu albo Mint (jest kompatybilny z Ubuntu bazuje na nim, po prostu różni się domyślnym zestawem oprogramowania).

O świecidełka się nie martw, Linux to nie Windows, możesz zainstalować i używać kilka powłok graficznych, wybierasz je przy logowaniu. Np. możesz używać Unity, albo Gnome 3, ale jak zależy Ci na każdym kilobajcie ram to możesz na ten czas przełączyć na Xfce albo Lxde, bardzo lekkie powłoki.

 

Z Nvidią nie ma problemów, ja miałem 470 a teraz mam 570, od 4xx Cycles dobrze działa z CUDA. Słabsze karty mają dopiero problemy, albo trzeba używać wersji z GraphicAll z odpowiednimi nie do końca kompatybilnymi kernelami, jak działa pod Win to pod Lin też, w sumie nawet lepiej, bo Brecht programuje pod Linem.

 

Nie ważne na jakim systemie jest zrobiony .blend, ścieżki odczytuje przez Pythona, a ten jest multiplatformowy i z założenia przenośny.

Linux bez problemu odczytuje partycje Windowsowe, niestety Windows w ogóle, więc na windowsie musisz instalować specjalne oprogramowanie, by z jego poziomu dostać się do plików na partycji Linuxowej.

Jedynie musisz pamiętać, by przed uruchomieniem Blendera zamontować partycje, bo nie znajdzie pliku i będzie trzeba resetować Blendera.

Wystarczy, że przed jego uruchomieniem za pomocą przeglądarki plików wejdziesz do partycji Win to Ci z automatu zamontuje, więc nie trzeba używać komendy. Linux traktuje partycje NTFS jak np. pendrive.

 

PS

To nieprawda - jak wyżej - że Ubuntu nie instaluje niewolnych komponentów (sterowniki flash itp), wystarczy zaznaczyć ptaszka z zapytaniem czy chcesz automatycznie je zainstalować przy instalacji systemu :P Oczywiście zaznacz, że tak.

DistrWatch to gówno, statystyki są na podstawie tego kto odwiedza ich strone :) więc wiadomo o co roztrzasł te wyniki.

Edited by n-pigeon
Link to post
Share on other sites
  • 0
3. Od dawna linuksy wspierają windowsowy system plików.

Ale niekiedy dzieją się dziwne rzeczy. Miałam tak (Win 7 / OpenSuse KDE które korzystały z tej samej partycji NTFS), że przez rok działało dobrze, a nagle mi znikł cały katalog z projektem nad którym akurat pracowałam. Ani Linux ani Win nie widział wszystkich plików w tym katalogu, przy czym ilość plików które jeszcze były widoczne, była rozbieżna między systemami. Po kolejnym restarcie Win 7 się zorientował że coś jest nie tak i odzyskał większość danych, od tego czasu zrezygnowałam z usług Linuxa.

Jeśli masz sam Linux który głównie działa na swoich formatach (ext4) nic takiego nie powinno się dziać, ale z Win ostrożnie.

Link to post
Share on other sites
  • 0

Ja mialem jako swojego pierwszego linuxa Kubuntu i Blender na nim smigal jak szalony. Karta tez z Nvidii i zero problemow ze sterami.

 

Teraz updatowalem sprzet i wlasnie dzisiaj chce zainstalowac sobie ubunciaka. Podczepie sie tu z pytaniem do fachowcow bo jestem w linuksie prawie zielony. Mam osobny dysk na linuksa ale nie chce instalowac dual boota przez menu GRUBa tylko przy starcie kompa wcisnac sobie f12 i wybrac z jakiego dysku boot (standardowo potrzebuje winde a linuksa jak mi sie zachce cos pomalowac w Kricie i poblenderowac). Pytanie mam takie - czy dobrze kombinuje ze jesli odlacze na czas instalacji linuksa dysk z winda, wybiore przy instalce ze mam tylko jeden dysk a po zainstalowaniu linuksa podlacze znowu dysk z windowsem to bede mogl startowac wybierajac boot dyska wciskajac f12 przy starcie czy tez GRUB cos sobie powykrywa po podlaczeniu dysku z winda i zaoferuje mi swoje menu znowu?..

Link to post
Share on other sites
  • 0

Próbowałem walczyć z sabayonem na poprzednim laptopie(kadłbubku) i po aktualizacji jądra padała grafika i ogólnie nie rozumiałem wielu w nim kwestii. Teraz gdy mam już nowego laptopa bo tamten się zjarał (nie za sprawą linuxa oczywiście) to już był win7 więc nie mam zamiaru póki co kombinować jak koń pod górę. Do tego dochodzi kwestia ile programów się używa pod win a ile pod linuxem do tego dochodzą gry więc u mnie windows wziął górę a jak mnie coś potrapi to raczej pobawię się live cd bądź na jakiejś witrualnej maszynie pokombinuję. Nie jestem w stanie wykorzystać tych rzeczy, które mogły by dawać przewagę linuxa nad windowsem tym bardziej, że w tym drugim również nie znam tak naprawdę wszystkich usług,możliwości,konfiguracji spod wiersza poleceń, power shell czy power shell ISE jak wielu innych zapewne. Myślę, że gdy przyjdzie mi ochota na naukę czegos nowego to jednak będzie to coś co będzie związane z samym programem tym czy innym a nie systemem jako takim chyba, że Ciebie to kręci, nauka nowego systemu .Jednak takie kwestie jak nauka pythona, C, może bardziej pomóc Ci w lepszym posługiwaniu się programem bądź jego rozbudowie dla własnych potrzeb a nie sama przesiadka na linux. Nie jestem jakimś przeciwnikiem linuxa ale pomyść najpierw jakie program(funkcje) są pod linuxem, których brakuje Ci pod windows?Kiedyś zakładałem identyczny prawie wątek.Owszem mam zawsze w zanadrzu jakieś liveCD ale raczej to dla bezpieczeństwa gdyby windows nie chciał wstać kompletnie i jedyną opcją było by przeniesienie plików z C na inną partycję przed formatem.

Link to post
Share on other sites
  • 0
Ale niekiedy dzieją się dziwne rzeczy. Miałam tak (Win 7 / OpenSuse KDE które korzystały z tej samej partycji NTFS), że przez rok działało dobrze, a nagle mi znikł cały katalog z projektem nad którym akurat pracowałam. Ani Linux ani Win nie widział wszystkich plików w tym katalogu, przy czym ilość plików które jeszcze były widoczne, była rozbieżna między systemami. Po kolejnym restarcie Win 7 się zorientował że coś jest nie tak i odzyskał większość danych, od tego czasu zrezygnowałam z usług Linuxa.

Jeśli masz sam Linux który głównie działa na swoich formatach (ext4) nic takiego nie powinno się dziać, ale z Win ostrożnie.

Niekoniecznie była to wina linuksa (bardzo mało prawdopodobne), a raczej samego systemu plików NTFS, który nie jest niezawodny (wręcz przeciwnie i "ostre" wyłączenie komputera podczas gdy Windows (ofc również Linux bo to nie jest specyficzne dla OS tylko dla NTFS) pracuje na dysku może prowadzić do znikniknięcia plików/katalogów). Większość plików odzyskasz za pomocą CHKDSK (skrót od sprawdź dysk) pod Windowsem lub NTFSFIX (możliwe, ze go nie znałaś bo jest inna nazwa niż fsck (skrót od "sprawdź system plików") używanych w linuksowych systemach plików) pod Linuksem - to są narzędzia niezbędne przy NTFS tylko Windows po prostu wykrył "złe" zamknięcie komputera (co sugeruje, że to Windows zepsuł Ci pliki bo go na ostro wyłączyłaś) i odpalił chkdsk.

 

PS. Te problemy powinny Cię właśnie uwrażliwić na problemy NTFS (których również nie jest pozbawiony ext4 jednak on jest znacznie mniej podatny na uszkodzenia), a zainteresować powinny Cię systemy plików jak Btrfs czy ZFS, które są dużo fajniejsze (nie tylko są bardziej odporne (plus planowana w kolejnych jądrach jest sprawdzanie systemu plików btrfs online (w trakcie działania w tle, automatycznie) - defragmentacja i wiele innych rzeczy w tle już robi, więc zawsze masz szybki i sprawny system plików (nie zwalnia razem z czasem użytkowania)), a możesz nawet wracać do poprzednich wersji plików (jak niechcący nadpiszesz plik to nie ma paniki ;p) i masz masę dodatkowych możliwości).

Edited by Skoti
Link to post
Share on other sites
  • 0

no i NTFS lubi się ślimaczyć : /

 

@Monio

Tak na zaś, bo na pewno będziesz miał z tym problem.

Jeśli chcesz odnaleźć partycje Win z poziomu Blendera, musisz ogarnąć najpierw jak Linux (i inne Unix'opodobne systemy) traktuje system katalogów głównych i partycje.

Ubuntu przechowuje pozycję partycji w /media, niektóre dystrybucje używają /mnt. Oznacza to, że schodzisz do katalogu "/" > media > twoja_nazwa > [JAKIŚ_DZIWNY_NUMER] i to będzie montowana partycja.

 

Edit: a nie, jednak Blender sam automatycznie robi Ci skrót w bocznej belce do takich dysków, a to spoko :) Przynajmniej wiesz teraz co to za dziwny numer.

Link to post
Share on other sites
  • 0

@up: nadaj dyskowi etykietę, to zamiast dziwnego numeru (numer UUID (uniwersalny unikatowy identyfikator) partycji - jakie numerki oznaczają jaką partycję na jakim dysku możesz zobaczyć wpisując "ls -la /dev/disk/by-uuid/" w konsolę) będziesz miał w /media katalogi jak "Windows", "DyskD" czy "Pendrive"

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy