Jump to content

The Masterpiece - NCCA


Krystof
 Share

Recommended Posts

Witam,

 

Jestem studentem ostatniego roku Animacji w Narodowym Instytucie Animacji Brytyjskiej (NCCA).

 

Reżyseruję krótkometrażowy film animowany kierowany pod kątem festiwali filmowych. Poszukuję osób chętnych do współpracy:

- modelowanie (dowolny software),

- teksturowanie (dowolny software)

- cleanup/animacja (mocap), (Motion Builder/Maya/maya Python).

 

 

NCCA jest znaną topową placówką miedzynarodową, której projekty studenckie wielokrotnie otrzymywały oficjalną selekcję na festwalach, takich jak Cannes, SIGGRAPH czy Annecy. Projekt, któremu przewodzę dostał pozytywną opinię z przemysłu filmowego i gier. Prace odbywają się pod przewodnictwem wykładowców NCCA.

 

 

Projekt jest nonprofit, jednakże osoby zaangażowane w przedsięwzięcie dostaną realną szansę pracy nad animacją tworzoną i kierowaną z myślą o największych festiwalach filmowych. Ponadto showreel'e i portfolia osób współpracujących z NCCA są faworyzowane w przemyśle gier (Crytek, EA Games, itd.) i VFX (Dreamworks, ILM, Dneg, itd.) w UK i na całym świecie. Członkowie zespołu dostaną cotygodniowy feedback od grona profesorskiego NCCA oraz szansę na pokazanie swojego wkładu przed całym przemysłem filmowym (Projekty dyplomowe są co roku screen'owane w siedzibie MPC przed przedstawicielami branży - Dneg, MPC, Framestore, Cinesite, The Mill, Blue-Zoo, etc.). Najlepsze projekty są nagradzane pracą bądź intern'ami.

 

 

Zainteresowanych proszę o kontakt po więcej informacji i nadesłanie próbek swoich prac na email:

 

[email protected]

 

Nie jestem do końca pewien czy temat założyłem we właściwym miejscu, gdyż post ma formę ogłoszeniową, jednakże we wątku pojawi się tekże dużo szczegółów na temat samej animacji oraz trochę WIP.

 

Pozdrawiam,

Krzysztof

 

 

 

Edit:

Animacja opowiada o życiu artysty, który dąży do tego by stworzyć arcydzieło. Tak mógłbym streścić historię w jednym zdaniu. Brzmi banalnie, jednak nie jest. Scenariusz opowiada historię na trzech płaszczyznach, gdzie główny wątek jest de facto historią poboczną.

 

Projekt jest tworzony w 6-osobowym zespole. Niestety jedna osoba musiała zawiesić rok z powodów rodzinnych. W związku z tym poszukuję chętnych do pomocy nad projektem:

modelowanie - głównie modelowanie enviro - obiekty związane z uprawianiem sztuki, ale też mnóstwo obiektów niepowiązanych, jest też jedna postać na średnim planie,

teksturowanie - enviro,

animacja/clean up - animacja na topie mocap'u, na szkielecie bądź IK, oczyszczanie luk w danych (Motion Builder) - ofc. tutaj są opisane ze trzy możliwe role,

animacja - twarze i ręce (mocap nie zgrywa tych danych),

komponowanie - Nuke (składanie i manipulacja na render pass'ach).

 

Wkrótce zamieszczę jakiś testowy renderek by pokazać coś więcej.

Edited by Krystof
Link to comment
Share on other sites

Ponadto showreel'e i portfolia osób współpracujących z NCCA są faworyzowane w przemyśle gier (Crytek, EA Games, itd.) i VFX (Dreamworks, ILM, Dneg, itd.) w UK i na całym świecie.

 

??

Jak to k*wa faworyzowane? skąd te dane? To teraz trzeba lizać jednym, żeby później lizać drugim, żeby spełnić marzenie pracy dla kogoś wielkiego, bo przecież praca w takich firmach to nie jest praca wynikająca z kompetencji, za którą adekwatnie płacą, tylko marzenie dla wybrańców, zaznanie łaski pańskiej... ;D ;D ;D

Paranoja...

Link to comment
Share on other sites

A co miał napisać, "Zróbcie mi film na dyplom"?

Myślę jednak, ze każda animacja jest robiona z myślą o sukcesie, fanie by było gdyby autor coś z siebie wykrzesał poza oczekiwaniem na maile, bo poważniejsi ludzie chcieliby wiedzieć przy czym będą pracować, by w połowie się nie okazało, ze modelują rzeczy które im wybitnie nie leżą dodatkowo w absurdalnej ilości.

Nie mam zamiaru krytykować ani zniechęcać ale jako student bardzo prawdopodobne, że nie grzeszysz jeszcze zmysłem organizacyjnym w stopniu, który przełożył by się na sukces Twoich pomocników na arenie międzynarodowej, zatem przydałoby się rzucić konkretami w publiczność.

Link to comment
Share on other sites

Dziadek3D: zapał, umiejętności, pasja. To się liczy najbardziej :).

 

WWWoj: Jak olaf wspomniał musiałem trochę się zareklamować, ale nie sądzę, że skłamałem.

 

Mówiąc szczerze na pierwszym roku moja reakcja była taka sama. Zobaczyłem jeden z dyplomowych Showreel'i i się troszkę oburzyłem. Mianowicie praca dyplomowa była mizerna, a jej autor został zatrudniony w Double Negative. Nie jest to do końca fair, ale firmy post-produkcyjne robią to co mogą by mieć jak najlepszych pracowników i dzisiaj zgadzam się z tą polityką.

 

Program nauczania jest podporządkowany temu, co przemysł filmowy potrzebuje. Bliskie powiązania z firmami powoduje, że mają one wpływ na to co jest wykładane i w jaki sposób. Dzięki temu przemysł wie dokładnie czego się spodziewać po absolwentach danej placówki.

 

Dla przykładu rozpatrzmy 2 showreel'e - niech będzie lighting & rendering. Jeden jest bardzo dobry, zrobiony przez samouka, drugi jest dobry, zrobiony przez absolwenta placówki powiązanej z przemysłem VFX. Który powinien dostać pracę?

 

Ja bym przyjął tego drugiego. Pierwszy aplikant nigdy nie używał render farmy, najprawdopodobniej nie poradzi sobie też z programowaniem shader'ów. Małą szansą jest to, że opanował Nuke'a i że w razie "w" będę mógł go rzucić na track bądź roto. Mała też szansa, że samouk zagłębił się sam w passy i komponowanie (to już wyjdzie na poziomie showreel'a). Zapewne nie wie nic o production shader'ach i CG Integration (czyli prawie cała praca jaką wykonują firmy post-produkcyjne). Jeśli zostanie przyjęty, na pewno nie będzie się wymagało od niego oprogramowania, które już zna. Najprawdopodobniej będzie musiał się przerzucić na Renderman'a (znacznie łatwiej nauczyć tego drugiego aplikanta), ewentualnie mental ray, chociaż rzadko. Samouk nie pracował w zespole i nad zadaniami wyznaczonymi przez przemysł bądź zaprojektowanymi by dane warunki symulować.

 

Innymi słowy, wybierając drugiego, nie biorę kota w worku.

 

Poza tym wyżej wymienione firmy nie są tytułami z plakatów. Przemysł filmowy potrzebuje tysiące ludzi i setki pozycji nie wymagają dużych umiejętności, a wykonywania nudnej pracy, więc tutaj studenci i absolwenci nadają się najlepiej. Nie trzeba im płacić wiele, a po roku czy dwóch będą się pięli w górę po szczeblach kariery.

Olaf: ahh, miało to brzmieć inaczej: Zainteresowanych proszę o kontakt "po więcej informacji na temat projektu".

Jednakże fakt faktem, mogłem coś dorzucić tam na temat animacji. Za chwilę zedytuję pierwszy post. Dzięki wielkie.

Link to comment
Share on other sites

Większość osób pracujących w przemyśle w Polsce to samouki. Jakby była naprawdę dobra szkoła to nie byłoby to złe można chodzić. Jednak wydaje mi się, że firmy mają swoje wewnętrzne programy do zarządzania assetami i renderingiem i nie muszą się one pokrywać z tymi co mają państwo w szkole.

Wymieniłeś bardzo dużo zadań jak na jedną osobę. A co będzie robić pozostałych 5 osób?

Chętnie dowiem się co nieco więcej o tej szkole.

Link to comment
Share on other sites

Ja bym przyjal samouka jako, ze mial pasje, sile i wytrwalosc, by samodzielnie szukac wiedzy bez chowania sie za uczelniany papierek, ktory tak naprawde nic nie mowi na temat jego faktycznych umiejetnosci. Twierdzenie iz samouk jest niedoksztalcony, to zwykle pomowienie, nie majace absolutnie zadnego przelozenia na stan faktyczny.

Link to comment
Share on other sites

Traitor & Ethically - istnieje jeszcze 3 kategoria (nieliczna ale jest) - czyli pasjonat ktory studiuje na takiej uczelni .. z tym ze on na ogół chce wszystko zrobić sam. Ogólnie zgadzam z Wami i tez bym wybrał samouka, pasjonata

Link to comment
Share on other sites

Niestety "Studia" to tylko malutka cześć tego czego oczekuje pracodawca.

Spodziewał bym się po pracowniku czegoś więcej niż tylko inteligencji matematycznej i wyuczonych schematów myślowych.

Gdzie umiejętność rozwiązywania problemów i mentalne podejście? Tego przecież nie uczą na studiach. No chyba że mówimy o pracy w korporacji - czyli siedź cicho i się nie odzywaj.

 

edit:

również bez odpowiedniego balansowania, student wypali się niczym znicz na cmentarzu. Kilka lat pracy i zostaje popiół.

Link to comment
Share on other sites

Ogólnie powinniśmy wyzbyć sie chęci wrzucania ludzi do kartonów z napisami. Każdy człowiek, który kończy uczelnie, MUSI być też samoukiem aby uzyskać tak zwany "sukces". Zasada jest prosta. Jeśli jesteś wybitny w tym co robisz.. to nie będzie problemu z pracą. Średniaków jest wielu. Po uczelniach, pasjonatów, po kursach. Oczywiście, że rozpoczynanie pracy w środowisku ludziz branży pomaga. Kontakty i znajomości w dobrym tego słowa znaczeniu to podstawa egzystowania w świecie. Pokutuje w nas jeszcze taka niechęć do słowa " znajomości" . To z tych czasów kiedy trzeba było znać kogoś na stacji benzynowej, żeby nalać do pełna. Tak więc skończenie uczelni, poznawanie ludzi z branży, praca przy różnych projektach pomaga. Ale nie zrobi z człowieka wybitnego twórcy.

 

@floo nie wiem dla kogo "niestety". Wydaje mi sie, ze to naturalne wymagac od pracownika czegos wiecej niz papierka.

Link to comment
Share on other sites

Widać, ze zabolało. Trzeba mieć świadomość, ze jeżeli nie ma się bogatych starych, to trzeba światu udowodnić więcej niż muszą Ci, którzy mieli szczęście mieć lepiej zorganizowanych 'hostów'. Prawda tak stara, ze nie ma o czym mówić i trzeba przyjąć do wiadomości zasady gry.

Z drugiej strony dziś właśnie rozmawiałem ze znajomym, bo zapisał dziecko do szkoły, że gdybym mógł cofnąć czas to bym nie szedł do żadnej szkoły, nawet podstawówki, bo to zawsze była dla mnie kompletne strata czasu. Ale zasady wciąż są te same - samouk musi mieć coś więcej, co będzie równoważne z dyplomem dobrej uczelni. Nie ma co rozdrapywać rzeczywistości w poszukiwaniu sprawiedliwości. Żyjcie tak, by Wasze dzieci nie musiały za 20lat toczyć piany :)

Link to comment
Share on other sites

Krystof - kilka rzeczy tytułem nauki. Po to w końcu jest forum. Reakcja na ten wątek jest wyraźnym sygnałem, że co jak co, ale projektu zareklamować nie potrafisz. Piszesz, że reżyserujesz ten projekt. Jednym z głównych zadań reżysera jest umiejętność prezentacji projektu. Tzw. pitchu. Pitch może być skierowany do producentów czy sponsorów, może też być skierowany do współpracowników. Na podstawie pitchu ludzie, którzy nigdy się z projektem nie zetknęli mają sobie wyobrazić jak ten projekt może wyglądać. Zadaniem reżysera jest takie przedstawienie projektu, żeby było jasne, że warto się do tego projektu przyłączyć, wydać na niego pieniądze, oddać kawałek pracy, stać się częścią zespołu. Najważniejszym zadaniem pitchu jest jednak przekonanie słuchaczy, że właśnie ty jesteś osobą, która będzie w stanie ten projekt dociągnąć do końca, zapewnić mu długie życie i sukcesy, że jesteś osobą godną zaufania.

 

W Twoim pierwszym mailu jest pełno kompletnie nieistotnych informacji za to nie ma ani konkretnych informacji na temat tego jak ten projekt będzie wyglądać, ani nie wyczuwa się tej odrobiny pasji, która powinna być widoczna, żeby ludzie uwierzyli, że zależy Ci na tym, żeby zrobić projekt na poziomie. Nie potrafię sobie wyobrazić tego filmu i jak widać nikt tu nie czuje Twojej wizji. Nie wiem czego uczą w tej szkole, ale komunikacji najwyraźniej nie uczą. To jest błąd komunikacyjny, który teraz bezlitośnie wytykam i liczę na to, że przy kolejnej okazji weźmiesz go pod uwagę. ( Jeżeli w ogóle kariera reżyserska jest Ci pisana )

 

salut

t.

Link to comment
Share on other sites

Sebazx6r: Prawdopodobnie masz rację, że większość osób w polskim przemyśle to samouki.

 

Wymieniłem wiele ról, bo to możliwości, gdzie ta osoba może zostać przydzielona po dostaniu pracy bądź to mogą być pozycje na jakie może się aplikować.

 

Traitor: Stwierdzenie, że samouk jest niedouczony będzie zapewne pomówieniem. Masz rację. Jednak zanim zacząłem studia uczyłem się 3 lata sam, dosyć intensywnie. Na pierwszym roku wyszło na to, że mam wiele braków w każdej dziedzinie. Samemu bez feedback'u i pełnej podstawowej teorii, zawsze coś się przeoczy. I nie bądźmy naiwni, bo tak jest.

 

Nie stwierdziłem, że samouk ma gorsze skille. Podkresliłem pare faktów, że nie jest się samemu w stanie przebrnąć przez wszystko, nie pomijając gdzieś istotnych rzeczy. Większość przemysłu brytyjskiego to ludzie, którzy skończyli kierunek animacji bądź pokrewny. Edukacja polska i brytyjska czy amerykańska to całkowicie inne podejście. Nikt nie przyjmie do MPC czy Framestore'u osoby z bardzo słabą teczką.

 

Jeśli samouk będzie miał znacznie leprze prace to on będzie nowym nabytkiem danej firmy.

 

EthicallyChallenged: tacy ludzie oblewają bądź zmieniają kierunki albo nie dostają pracy, bo ich showreel jest całkowicie beznadziejny.

 

floo: Zależy o jakich studiach rozmawiamy. Studia w dużej części powinny opierać się na researchu na polu dokonanych osiągnieć jak i innowacji.

olaf Moje fundusze były bardzo ograniczone. Trzeba po prostu poszukać dobrze i chcieć. Studia w Anglii to nie USA, gdzie czesne wynosi pół miliona złotych za okres studiów. UK ma bardzo przyjazny system pożyczkowy na studia, który nie odcina ludzi od edukacji, nawet z krajów na troche niższym poziomie zamożności, takich jak Polska, Litwa czy Czechy.

 

Baggins: Dziękuję za opinie, najlepsza ze wszystkich. Konkretnych informacji nie ma i na razie nie będzie. Nie moge umieścić tu scenariusza bądź pokazać połowy projektu, jeśli chcę w ogóle myśleć o festiwalach. Informacje muszą być połowiczne. Email jest podany nie od parady. Więcej informacji jest dla osób zainteresowanych.

 

Jeśli będzie trzeba to sam spędzę miesiące po oddaniu dyplomu i go doprowadzę do poziomu jaki chcę. To chyba ta pasja, której brakowało.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy