Jump to content

Architektura - studia


Recommended Posts

  • Replies 314
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Mam pytanie czy na Waszych uczelniach tez profesura lubi truć zadek przedmiotami takimi jak "estetyka" na ktorej robi sie między innymi witraż ( w tym roku był np Lepper) lub opisuje sie tworczosc wybranego architekta albo robi sie wykres wrażeń pracy pt "droga do domu"? Czy macie cos takiego jak zarzadzanie miastami na ktorym w ciagu kilku miesiecy trzeba byc specem np od marketingu?Jestem na piatym roku i mam owe zajecia wlasnie teraz, ale juz od trzeciego mam wrazenie, ze GRO przedmiotow jest o kant tyłka potłuc. Moze i czesc z nich jest przydatna ze wzgledu na wiedze ogolna ale nie rozumiem zupełnie robienia ołtarzyku z czegos co w ogole przydatne nie bedzie. Czy u Was było podobnie? Najwiekszym debilizmem wrecz, byl wymog robienia listy ksiazek ktore maja byc uzyte do pracy dplomowej. Nie dostarczenie owej listy oczywiscie grozi brakiem wpisu do indexu. Czyli architektem byc nie umiesz i nie mozesz bo najprawdopodobniej nie potrafisz zaopatrzyc sie w odpowiednia lekture...taki z tego wniosek. Na owe zajecia biblioteczne skladaly sie dwa wyklady na ktorych Pani objasniala w jaki sposob ksiazki nalezy wypozyczac lub druga Pani opowiadaja jak korzystac z internetowej bazy danych.Wyklady obowiazkowe...Przyznam szczerze, po tych pieciu latach wiem jak te studia wygladać nie powinny. Zajecia oraz korekty co poniektorych mistrzów wielkiej płyty lub praktyki urbanistyczne polegajace na obsludze xerokopiarki...Ciekawe doswiadczenia przywoza ludzie bedacy na wymianach studenckich np w hiszpanii gdzie studenci o ile dobrze pamietam raz lub dwa w tygodniu smigaja na budowe by przyjrzec sie jak to "wyglada w naturze". Napiszcie prosze Wasze doswiadczenia ze zmaganiami o niezwykle elitarny papierek uczelni wyzszej.

Link to comment
Share on other sites

Mam nadzieje, że się mylę ale w tym kraju i tak chyba nie warto pracować jako początkujący architekt, czy po tej uczelni czy po tamtej. Znajomy po studiach robi za murzyna w pracowni za 800 zeta... Smutne trochę.

 

W tym kraju zostali już tylko politycy i nieroby. Powoli brakuje rąk do pracy. Kumpel tuż po studiach (jeszcze bez dyplomu) dostał propozycję 2,5 tys na rękę. Teraz szukamy pracownika i ludzie chcą: po piewrsze - umowa o pracę, po drugie - 2500-3000 na rękę na starcie. I się nie martwią, bo mają po kilka propozycji. Jeszcze dwa lata temu byłoby to nie do pomyślenia.

Nie wiem jak jest w mniejszych maistach ale np w Gliwicach pracodawcy zaczynają walczyć o dobrego pracownika. Znajomy dostał podwyżkę, żeby się nie przenosił do Warszawy.

Tak więc głowa do góry - będzie coraz lepiej :)

Link to comment
Share on other sites

Tak Piotrze Millerze, przestaje sobie radzic z glupotami ktore mnie otaczaja i bez ktorych zyc nie mozna w czyims mniemaniu;)

cfaniak - no klopot zaczyna sie jesli z banału robi sie ich liczba mnoga - a to juz przestaje byc banalne ;)

 

 

zawsze mozna olac...przeciez cie nie wywala:)

Link to comment
Share on other sites

Właśnie takiego topic'a szukałem... otóż chciał bym się was - czyli ludzi już zamieszanych w studiowanie architektury - poradzić no i może poprosić o opinie, czy taka istota jak ja ma jakieś szanse przeżyć powiedzmy pierwsze 2 lata w realiach kierunków architektonicznych?

 

Cały czas mam wątpliwości, ponieważ jestem niepewny swoich umiejętności matematycznych. Niby mam 4 z matmy, jestem jeszcze w 2 klasie czteroletniego technikum budownictwa (jestem rocznik 89' :) ). Ale jak się nasłucham opowiadań znajomych z PWr o matematyce i fizyce na studiach to mam ochotę z miejsca się spakować i wyjechać hen hen jak najdalej zapominając o jakimkolwiek studiowaniu w Polsce. Myślę, że moje obawy są podstawne, bo jak mogę pchać się na polibudę mając podstawowy zakres matematyki w szkole średniej? czy powinienem zacząć korzystać z korepetycji z matmy aby się podciągnąć?

 

Co do reszty przedmiotów raczej nie mam takich obaw. „Projektowanie" w szkole mam na wysokim poziomie a może nawet wyciągnę 6 :D Z "konstrukcji" też mi idze dobrze – to co na razie mam, czyli obliczanie reakcji podporowych belek, liczenie charakterystyk przekrojów i smukłości elementów konstrukcyjnych przypadło mi do gustu. W 3Dmaxie też sobie nienajgorzej radze. Technikiem budownictwa raczej zostene, ale moim marzeniem jest spełnić się właśnie jako architekt zwłaszcza, że bardzo lubie ten kierunek a wielu wykwalifikowanych ludzi mówi mi, że mam do tego predyspozycje. Ale co z tego, jeżeli i tak pewnie odpadnę na algebrze czy jakimś innym ścisłym przedmiocie juz na 1 roku…

Jakieś rady ?

Link to comment
Share on other sites

Jedno głupie zdanie a potrafi podnieść człowieka na duchu... Właśnie miałem taką nadzieje, że na architekturze nie ma tyle matmy co na budownictwie, jednak mój nauczyciel ostatnio obalił moją teorię wiec nie wiem co o tym myśleć.

 

BTW słyszeliście o pomyśle jaki wprowadzają na Politechnice we Wrocku ? Od teraz student o swoim kierunku będze decydował po pierwszym roku a nie przed rozpoczęciem nauki. Chyba nie głupi pomysł, gorzej dla takich jak ja, ludzi "nieZogólnaka" bo teraz na pierwszym roku będą tylko przedmioty ścisłe.

(źródło: RMF FM, wczorajesze wiadomości)

Link to comment
Share on other sites

hmm ale cos takiego nie musi dotyczyc wszystkich kierunkow..a archi jest wlasnie taka troche nietypowa na politechnikach...nie wiem jak we wrocku ale w wawie nikt nie umie matematyki i nikt sie nia nie przejmuje, wiec jak umiesz liczyc smuklosc juz to ho ho..bez obaw..

Link to comment
Share on other sites

Maturke z matmy koniecznie musze zdać... mimo trudności jakimi są spełniane idee naszych inteligentnych ministrów edukacji; chodzi mi o to, że bez sensu zakuwam juz drugi rok biologie, nadal mam gegre, chemie etc, a matematyki tylko dwie godziny tygodniowo ...technikim :/

Link to comment
Share on other sites

Jestem w Gdańsku na architekturze.

Matme to się zlewa- ja w liceum nie miałem całek- poradziłem sobie z matmą- praktycznie wszystko było od początku. Własnie robie fizyke budowli (tj. kończe) - w sumie prosta. Gorsza była mechanika budowli ale dałem rade.

Bardziej się możesz bać kostrukcji stalowych i żelbetowych, kreska też nie jest zbyt łatwa.

Link to comment
Share on other sites

Powodzenia na geometrii wykreslnej :D

 

No z tym jest jazda - znajomi z budownictwa na pw juz tym sra..ą...;]. Kumpel pszyszedł z rysunkiem a kobieta do niego "Co pan mi tu za szmate przyniósł"... koleś sobie podobno tylko pomyślał " Kur...a 7 godzin rysowałem".

Motywy tupu zachlapanie rysunku tuszem i robienie całego od nowa - na porządku dziennym.

Link to comment
Share on other sites

Jestem w Gdańsku na architekturze.

Matme to się zlewa- ja w liceum nie miałem całek- poradziłem sobie z matmą- praktycznie wszystko było od początku. Własnie robie fizyke budowli (tj. kończe) - w sumie prosta. Gorsza była mechanika budowli ale dałem rade.

Bardziej się możesz bać kostrukcji stalowych i żelbetowych, kreska też nie jest zbyt łatwa.

 

Wielkie dzięki kolego, bardzo sobie cenie takie informacje.

 

Czy mógł by mi ktoś podsumować (mniej więcej), jakie są przedmioty niezwiązane z profilem architektury właśnie na tym wydziale ?

 

EDIT: chodzi mi o przedmioty ogólne tj. własnie algebra 1,2 .. ogólnie matma, geomertia może fiza i czy nie ma jeszcze jakiejś niespodzianki typu chemia

Link to comment
Share on other sites

Chemi nie ma :P Ale jest WF - to tak nie związane z przedmiotem. Poza tym nie wiem czy Filiozofia ( u nas z jakimś zboczeńcem co się ciągle pornografią podpierał) czy lub psychologia percepcji, albo etyka to się zalicza.

Acha w sumie jestem troche zdziwiony bo np. Projektowanie Architektoniczne to jest jeden z bardziej laitowych przedmiotów. Generalnie wszyscy to olewają, bo są wązniejsze rzeczy- własnie jak konstrukcje, czy krecha.... troche to dziwne może i nie wiem jak jest na innych wydziałach. Czy też projektowanie to najmniej stresująca i zobowiązująca robota- w trakcie semestru (oczywiście) - bo kilka dni przed oddaniem to się nie śpi żeby skończyć ;)

Link to comment
Share on other sites

Czy też projektowanie to najmniej stresująca i zobowiązująca robota- w trakcie semestru (oczywiście) - bo kilka dni przed oddaniem to się nie śpi żeby skończyć ;)

Wlasnie to mnie wkurza niemilosiernie, 6 raz podchodze do poprawienia kolokwium z kreski...zamiast tego moglbym wiecej czasu poswiecic na kontemplacje mojego projektu na Projektowanie - bo przeciez z tego bedziemy zyc w przyszlosci, z projektowania a nie z tworzenia plaszczyzn rzutujacych...mam nadzieje :)

Link to comment
Share on other sites

na wyższych rocznikach będzie troche inaczej. Z ciekawostek nie związanych bezpośrednio z architekturą to miałem: filozofia, estetyka, marketing, malarstwo, historia sztuki. Wszystko jednak jest ciekawe i się przydaje. Niektórzy wieszają psy na tych przedmiotach. Ja niektóre doceniam po latach (a raczej ubolewam że nie uważałem na zajęciach)

Link to comment
Share on other sites

Hmmm czytam i dochodze do wniosku, ze wszedzie jest podobnie...kupa przedmiotow z przewagą kupy...

hehe nie wszedzie ja studjuje na arch w krakowie i nie zauwazylem niczego takiego owszem sa mniej interesujace przedmioty jak goelogia dendrologia filozofia ale one sa tylko mniej ciekawe :P

co do przyszlej pracy to wez sie juz rozgladnij za praca bo potem moze cie zycie zweryfikowac jak od razu po studjach na ktorych zaprojektowales muzemu, dom jednorodzinny , hotel, hale maszyn krawieckich , krzeslo czy bog wie co jeszcze powiedza ci masz pan tu domek i go wymiaruj :P ale i tak jest to najlepszy kierunek pod sloncem ale nie idzcie na niego po co wieksza konkurencje kolegom robic :P

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Ja mimo wszystko, lubie chyba wszystkie przedmioty. MImo, że w tej chwili robie własnie stal - poprawiam jakieś gówna ;) , a za chwile będę robił fizyke budowli a potem cholerny taras na gruncie i tak do rana :] by o 8 bronić projektu ze stali :]

zaprojektowales muzemu, dom jednorodzinny , hotel, hale maszyn krawieckich , krzeslo czy bog wie co jeszcze powiedza ci masz pan tu domek i go wymiaruj :P

co do pracy to w sumie nie mam żadnego doświadczenia, poza tym że własnie robie komuś swoje pierwsze wnętrze :/ ale mam takie zdanie na ten temat:

- jeśli praca w czasie studiów w branży architektonicznej miała by polegać na ślenczeniu przy cadzie i kreśleniu tego co jakiś gość już wymyślił to chyba bym podziękował za to(oczywiście zależy to też od tego czy nie głoduje- akurat nie mam na razie problemu z pieniędzmi więc nie jestem tak bardzo do tego zdeterminowany by brać byle co). Z koleii jeśli miałbym dostać realną szanse zaprojektowania czegoś (choć by jeden wc) to brałbym to! Dlatego teraz warto jest zdobywać doświadczenie w projektowaniu, grafice i Bóg wie czym jeszcze, a prace przy cadzie bym sobie chyba darował... Generalnie czasu jakoś nie ma tak dużo. I jak się teraz nie zainteresujesz 10 różnymi rzeczami , to potem po studiach może być za późno. Ja niestety dowiedziałem się o tym dosyć późno :/ znaczy się wiedziałem, ale dopiero od niedawna (jakoś kilku miesiecy) , jak zacząłem czytać to forum,tak naprawde włączyła mi się czerwona lampka w mózgu :] i zacząłem robić coś więcej niż tylko na uczelni... :/ no i między innymi w końcu ruszyłem modelowanie w maxie... wiem, że późno (bo już jestem w połowie 3 roku studiów) ale jak się mówi:lepiej późno niź później :)

co wieksza konkurencje kolegom robic :P

NO ja licze na to , że wszyscy będą jechali na zachód i zostane naczelnym architektem RP :]

So... w zasadzie każdy przedmiot jest ważny i najfajniej było by wiedzieć jak najwięcej w każdej dziedzinie, bo teraz coraz bardziej widze że wszystko jest bardzo ważne :]

Link to comment
Share on other sites

no niby tak wszystko jest wazne ale wiesz ja raczej podchodze do tego ze jak cos jest do wszystkiego to .. z tym naczelnym architektem to wiesz ta pracke se juz dawno zaklepalem :D apropo tego co poruszyles wlasnie to mnie troche denerwuje w tych studjach brak mozliwosci poszerzania danej dziedziny przynajmniej w kraku jedziesz schematem utartym przez lata mniej wiecej te same przedmioty,tematy..nie ma specjialnosci ale bardziej by mi chodzilo o jakies szerzej rozumiane fakultety u nas sa to fakultety typu fotografia, modelowanie komp, arch sloneczna no moze i fajne ale np jak ja chcialbym sie zajmowac wnetrzami to ? siedze sam i przegladam katalogi/projekty..a sa ludzie kompetentni na uczelni ale tak to dziala ze nie da sie od nich tej wiedzy wyciagnac.. co do przyszlej pracy hm masz stypednium jestes boski projekty na 5 konczysz studja idziesz do biura i dostajesz fale uderzeniowa :) pierwsze pare lat za wiele nie zrobisz jak juz masz doswiadczenie w dopracowywaniu innych projektow zaczynasz sam dzialac :) ja przynajmniej sie z taka metoda spotkalem, ale pewnie jest szansa lepiej trafic:)

pozdrawiam (sorki za skladnie ale puzno troche sie zrobilo to kolejny plus studiow siedze sobie na kompiie o 4:30 i chemferuje boxy i nikt mi nie zazuci ze nie pracuje ciezko :D )

Link to comment
Share on other sites

Potrafił by ktoś zorientowany w aktualnej sytuacji dla mnie i oczywiście wielu innych zainteresowanych spróbować porównać poziomy na poszczególnych wydziałach architektury w Polsce ? Np.: we wrocku jest ciężko z majzą, za to w Krakowie cisną jeśli chodzi o rysunek odręczny itp ?? Możliwe że porównać się nie da a ja jestem po prostu trochę upierdliwy, ale muszę w końcu wybrać na cel którąś z uczelni. Mieszkam 100km na zachód od Wrocławia więc te miasto mi najbardziej pasuje. Ale jak już wcześniej wspomniałem odstrasza mnie tamtejsza matma. Myślę też o Warszawie bo mam tam sporo rodziny która mogła by mnie wspierać ;P

Link to comment
Share on other sites

Jezeli kogos interesuja gliwice. Zeby sie dostac to przedewszystkim rysunek! matematyka obowiazkowa zdawana na maturze (ale to chyba kryterium wszystkich politechnik). Jak juz ktos sie dostanie i przezyje 1 rok to jest juz ok, bo 2 to sa luzy totalne (szczegolnie 4 sem). O poziom matmy nie ma co sie martwic, wiekszosc zdaje:) Co do statyki - bywa roznie, bywaja repetenci:) Ogolnie przedmioty sa ciekawe i przydatne - studjuje sie przejemnie:) Tak przy okazji jak ktos sie juz zdecyduje na Gliwice, a interesuje sie grafika komputerowa to zapraszam do kola naukowego Grawizja;) I jeszcze moge wam polecic nasze forum - http://www.gliwicearchitektura.fora.pl gdzie mozecie pytac o co chcecie:) Pozdrawiam:)

Link to comment
Share on other sites

A jak wygląda selekcja na wydziałach architektury? są jakieś stalowe progi punktowe liczone z ocen (jakie przedmioty?) i matury czy np obowiązkowy egzamin dojrzałości z fizyki i rozszerzonej matmy? w Warszawie ponoc jest "tylko" egzamin wewnętrzny...

Link to comment
Share on other sites

U nas w gliwicach trzeba zdać tylko matme na maturze (najlepiej rozszeżoną choć nie jest wymagane - tylko wtedy odbija się to na ilości uzyskanych punktów) no i trzeba zdać wewnętrzny rysunek - i tyle:)

Link to comment
Share on other sites

Co do Gleiwitz:

A ile jest punktów z rysunku max do zdobycia? Wcięło mi informator. ;)

Jaka była średnia bądz minimalna liczba punktów ze wszystkiego do zdobycia w zeszłym roku? (Najlepiej jedno i drugie gdyby sie dało) To info jest szczególnie ważne. :)

 

Ah, i czy wie ktoś jakie było zeszłoroczne minimum w Poznaniu? Albo średnia.

Link to comment
Share on other sites

BTW jak sobie wezmę dodatkowo na maturę (poza obowiązkowymi przedmiotami) fizę, to nawet jesli jej jedynej nie zdam to maturke mam zaliczoną prawda ? Ale punkty (marne ale zawsze cuś :P ) z tego nie zdanego egzaminu z fizy nie będą już wliczane do "wskaźnika rekrutacyjnego" ? I co z tą punktacją z egzaminu z rysunku odręcznego bo tez jestem ciekawy !

Link to comment
Share on other sites

Guest lilciaa

Co trzeba zdać na maturze na poziomie rozszerzonym,aby mieć możliwość dostania się na politechnikę wrocławską na wydział architektury.....matematykę,fizykę i WOK? dziękuję z góry za odpowiedź;)

Link to comment
Share on other sites

Guest megus

a na tej architekturze to fizyka jest w ogóle ? Jak np. ktoś jest doskonałym rysownikiem i dostanie się wszędzie bez problemu ze zdaną na poziomie rozszerzonym matmą i historią sztuki, ale za to z fizyką stoi na poziomie gimnazjum, to se poradzi czy nie ?

Link to comment
Share on other sites

W tym roku rozpoczynam studia: Architektura i Urbanistyka... Mam wiele wątpliwości, pierwsze czy dobrze wybrałem (kręci mnie to już kilka lat ale zbytniego talentu do rysowania nie mam... za to mnóstwo różnych pomysłów :) ), potem boję się, że wybrałem złą uczelnię: Wyższa Szkoła Techniczna w Katowicach i do tego w trybie zaocznym. Mam obawy, że nie dam rady... może ktoś tu jest z tej uczelni ??

Link to comment
Share on other sites

a to w ogole architektura moze byc zaoczna ???? przeciez to jest a-wykonalne !! sory, ale uwazam ze zle wybrales tryb nauczania. mimo to powodzenia. w razie czego zawsze mozesz zrezygnowac jak nie bedzie ci odpowiadalo. ja tez nie bylem pewien czy dobrze studia wybralem, ale to jest chyba normalny obiaw :)

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Zaocznie ale będe miał tyle samo godzin wszystkiego co na dziennych: tylko mnie przerażją: piątek 6h (wieczorem) sobota i niedziela po 12h... i do tego (nie wiem czy tak wszędzie jest) po każdym roku miesięczne praktyki... Rozmawiałem z kilkoma osobami , które studiują zaocznie i mówiły, że jest ciężko ale da się przeżyć (się zobaczy)

Link to comment
Share on other sites

z tego co pamietam za czasow moich studiow to architektury zaocznej nie bylo i nie ma. Jedyne, co moze byc zaoczne, to inzynierka z architektury, co daje takie same marne mozliwosci jak tytul technika. be_ze_du_ra. Powodzenia!

Link to comment
Share on other sites

Ja w tym nie jestem jeszcze tak bardzo zorientowany... ale zgadza się to są iżynierskie, co nie znaczy, że mam zamiar na nich poprzestać (jeśli wszystko pójdzie dobrze i nie zrezygnuje po pierwszym semestrze- czego nie wykluczam).

VoNd: ja myślałem, że inżynier to nie tak mało jednak... to co trzeba skończyć żeby mieć lepsze możliwości...? (przyznaje, że teraz mnie przyłamałeś)

Link to comment
Share on other sites

no to jesli to sa tylko inzynierskie, to imo nie ma sensu nawet zaczynac...chyba zeby tylko po to by rok przezimowac gdzies...szkoda zachodu. po pierwsze, ciekaw jestem jak wyglada czlowiek po trzech dniach nauki po kilkanascie godzin i czy cokolwiek jest sie w stanie nauczyc. po drugie, bedziesz po takich studiach mogl robic dokladnie to co po technikum...czyli rysowac i nic wiecej. dowiedz sie moze czy sa wieczorowe... tam jest dokladnie taki sam tok studiow (ilosc dni, godzin, praktyk, zajec) tylko ze zajecia zaczynaja sie i koncza z przesunieciem na godziny wieczorne - no i niestety trzeba placic (ale na zaocznych tez)

 

pozdr.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now



×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy