Skocz do zawartości

Winoo1

Members
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez Winoo1

  1. Winoo1 odpowiedział michalo → na temat → Inne
    No to możliwe, że ją zakończyli. Trąbili o tym na discord, zastanawiałem się, czy się nie skusić na update, ale w sumie i tak mają rent-to-own, a 14 ojro na miesiąc nie jest źle. Dodatkowo jak się weźmie na firmę, to wychodzą prawie grosze.
  2. Winoo1 odpowiedział michalo → na temat → Inne
    @michalo kilka tygodni temu RizomUV zrobił niezłą promocję, 40% off. Mają model subskrypcyjny i perpetuale. Biorąc pod uwagę jak fantastyczny jest to soft - może będziesz zainteresowany zgłębieniem tematu. Nie pamiętam, czy ta promocja przypadkiem nie obowiązuje do końca tego roku.
  3. Winoo1 odpowiedział michalo → na temat → Inne
    Używam obu wspomnianych. Przyjemniej robi mi się retopo w Topogun, łatwiej operować interfejsem i masz gotowe skróty klawiszy do poszczególnych komend. Do tego jest bardzo wydajny, łyka ciężkie geometrie i zachowuje płynność. Jak wspomniał @KLICEK przewaga 3DCoat leży w możliwości zrobienie unwrapa w tym samym programie, ale jest jedno "ale" - 3DCoat jak dla mnie ma zbyt toporny UI i nie pracuje mi się w nim zbyt komfortowo. Dla mnie idealne combo to Topogun + RizomUV. Ale to kwestia preferencji. Cenowo: 3dCoat - 379 euro za perpetuala Topogun 3 - 150 $
  4. Właśnie coś udowodniłeś.
  5. A ja z kolei zaczynam myśleć, że to może być różnica w kwestii kultury osobistej.
  6. Kengi, serio wszystko odbierasz personalnie i uważasz, że uwaga wszystkich musi koniecznie dotyczyć Twojej osoby? Zasugerowałem, że jedno nie musi iść w parze z drugim. Zacytuj mi proszę fragment, w którym odnoszę się do Ciebie. I trzymaj poziom dyskusji zamiast drwić. Zachowujmy się mimo wszystko odpowiednio do swojego wieku.
  7. Można być człowiekiem pozytywnym ale umieć trzeźwo i obiektywnie patrzeć na rzeczywistość. I można być przypałowcem z wiecznie przyklejonym do gęby uśmiechem, ale totalnie odklejonym od rzeczywistości. Nie mieszajmy dwóch różnych systemów walutowych, jak mawia klasyk.
  8. Ależ oczywiście, że będę miał w przyszłości wielowektorowe spojrzenie na przeszłość. Nic nie jest sztywne i tylko krowa nie zmienia zdania. Życie to organika, która ciągle ulega zmianom. Nie zapominajmy jednak o jednym - mam już kilka lat na karku, mogę więc z czystym sumieniem powiedzieć, że zmiany, które dokonują się od kilku dekad MOIM ZDANIEM nie poszły w dobrą stronę. Przynajmniej spora większość z nich. A mogę tak stwierdzić, bo zaraz na karku będę miał 50 i uważam się za człowieka, który umie obserwować co się wokół dzieje i wyciągać własne wnioski na podstawie obserwacji, rozmów z ludźmi czy chociażby statystyk zwijania się z rynku polskiego biznesu ( przedsiębiorstw ). Gdybym przyjechał do Polski jako obcokrajowiec z zagranicy rok temu, kompletnie nie znając ani nie uczestnicząc w życiu w Polsce, to prawdopodobnie bym się z Tobą i Nezumim zgodził, że naczytałem się broszur propagandowych i plotę bzdury. No ale przecież żyję w tym kraju od urodzenia i widzę jakie zmiany nastąpiły, prawda? Ostatnio gdzieś przed oczami mi przeleciały badania dotyczące tego, ile młodych ludzi chce dziś otwierać własne działalności. O ile dobrze pamiętam, ta liczba obecnie wynosi 3%, podczas gdy tuż po transformacji była grubo ponad 20%. Niestety nie jestem w stanie przytoczyć źródła, bo nie zapisuję sobie linków do tego typu statystyk. Skoro tak istotny wskaźnik, który stanowi o rzeczywistym rozwoju gospodarki ( a nie tabelki na prezentacjach rządowych i kreatywna księgowość ) pokazuje, że obecnie ludzie boją się i nie chcą otwierać własnego biznesu, bo jak wcześniej wspominałem, jest to sport ekstremalny, jest tak zatrważająco niski, to ja się pytam: skoro jest tak dobrze, to dlaczego jest tak źle? Tak naprawdę to ja czekam z niecierpliwością na nowy rok, bo wtedy podane zostaną wskaźniki gospodarcze. Myślę, że będzie to dla wielu mega zaskoczenie. Wiesz, nie chcę ani też nie lubię się boksować w słowne przepychanki, bawić w ironię czy jak uparty osioł bronić swojego punktu widzenia tylko dla zasady. Ale na razie nie otrzymałem argumentu, który by mnie przekonał. Tak po prostu. Uwielbiam wymieniać się poglądami, bo lubię poznawać ludzi i ich punkt widzenia. One dużo mówią o człowieku. Dlatego jak mam tylko okazję, to staram się prowadzić do dyskusji i dialogu, a nie monologu. Fakt, nie każdy chce w tym uczestniczyć, bo ludzie są różni. Jedni mnie uznają za piewcę teorii spiskowych, inni za imbecyla, ale może ktoś inny ma w głowie podobne spostrzeżenia tylko nie chciał się nimi dzielić na głos w obawie przed drwinami ze strony osób o odmiennej percepcji. Odmienne zdanie zawsze warto szanować, choć można się z nim nie zgadzać. I tak koniec końców czas i okoliczności wszystko weryfikują. Odpłynęliśmy od tematu wątku dosyć daleko, dlatego myślę, że warto dalej nie ciągnąć tej dysputy, bo daleki jestem od tego, by dzielić ludzi na forum odmiennymi poglądami i wprowadzać złą krew.
  9. Nie zamierzam nikogo przekonywać. Racja jest jak dupa - każdy ma swoją. W powyższych postach uargumentowałem co miałem uargumentować. Na domknięcie tematu z mojej strony dodam tylko to : zobaczymy jak z kolejnymi latami tego "dobrobytu" będzie się społeczeństwu żyło. Lepiej czy gorzej. I niech czas osądzi, czyje obserwacje były bliżej prawdy.
  10. Przedwczoraj byłem w jednym z wielkopowierzchniowych sklepów. Mają tam taką fajną niemiecką czekoladę z ryżem dmuchanym. Z ciekawości przeczytałem skład, bo miałem na nią ochotę. A w nim, uwaga cytuję: "zawartość kakao - 0%". No, ale to kiedyś były wyroby czekoladopodobne :) Nezumi, uwierz mi, że naprawdę potrafię odseparować emocje i sentyment do czasów kiedy byłem latoroślą od twardych faktów. Przytoczyłeś banany, że widziałeś raz w roku. No spoko, ale to banany mają być wyznacznikiem dobrobytu? Nie było bananów, ale były np. porzeczki, które mają najwięcej witaminy C ze wszystkich znanych owoców na naszym globie. Były suszone śliwki, naturalne, a nie te konserwowane siarczanami z hipermarketów. Były pomidory, których zapach czułeś z pięciu metrów i miały smak, a nie tylko kolor. Do sklepu rzucali niewiele w pewnym okresie, bo wszystko szło na zachód, żeby tamtejszym dobrze się żyło. Ten sam, który nas dziś drenuje do gołej kości i zapewnia nam dziś ten "dobrobyt", który już nawet małym dzieciom wychodzi bokiem w postaci nowotworów od mleka w proszku, które jest mlekiem tylko z nazwy. Wspomniane przeze mnie choroby cywilizacyjne, których ilość rozwija się w zastraszającym tempie już u najmłodszych - to samo mówi za siebie. Wiedziałeś o tym, że polska wołowina jest jedną z najlepszych na świecie i że niemal w całości jej produkcja idzie na eksport a dla nas sprowadzany jest syf nafaszerowany całą tablicą Mendelejewa? Mieliśmy reglamentację na wiele produktów, nie dlatego, że ich nie było, a dlatego, że nas Reagan drenował i hamował nam gospodarkę, bo za chwilę nam mieli robić prywatyzację rękoma Bolka i Balcerowicza. Plan Sachsa panie Ferdku, mówi to Panu coś?. Ubijali nam przemysł, by za moment wykupić to za śrubki. Takie są fakty, taka jest metoda wielkiego kapitału - doprowadzić do nierentowności, zbić tym samym wartość przedsiębiorstwa niemal do zera i kupić. Nie bez powodu mamy teraz na świecie zaledwie kilka molochów, które posiadają wszystkie marki. Świat został podzielony na strefy wpływów korporacji, które umówiły się, że nie będą sobie wchodzić w drogę. Jesteśmy ekonomiczną kolonią, cytryną do dojenia, jedną z wielu, ku chwale wielkiego kapitału. Twoi znajomi co chwilę jeżdżą zwiedzać inne kraje, tak jak piszesz. No to teraz zadaj sobie pytanie, ile obywateli spoza grupy młodych, bezdzietnych ludzi z IT na to stać? Zawsze, w każdym systemie są ci, których na coś stać i ci, którzy starają się przetrwać od pierwszego do pierwszego. Rzecz idzie w proporcji jednych do drugich. Ośmielę się postawić tezę, nie tu na forum, gdzie jesteśmy grupą względnie lepiej zarabiającą niż reszta społeczeństwa i stać nas statystycznie na więcej niż przeciętnego obywatela, że gro Polaków chętnie oddałoby te błyskotki za to, by mogli jeść zdrowo, żyć dłużej z tego tytułu, móc wyjść przed blok i przejść się wśród zieleni, włączyć żarówkę żarnikową z nieporównywalnie zdrowszym światłem w swoim mieszkaniu, wyrzucić śmieci do ogólnego kontenera zamiast segregować, wypić mleko ze szklanej butelki lub beczkowozu prosto od rolnika. Nie dlatego, że kojarzy się to z czasami beztroskiego dzieciństwa, a po prostu dlatego, że żyło się zdrowiej. Psychicznie i fizycznie. Nie sztuką jest patrzeć przez pryzmat tego co ja mam. Sztuką jest umieć spojrzeć szeroko, na tych, którzy mają mniej niż ja i na to jak IM się żyje. Obecny świat mi się kojarzy z planem zdjęciowym westernu - od strony głównej ulicy miasteczka piękne fasady, saloon, a od zaplecza badyle podtrzymujące dyktę. Nie traktuj tego, jako jakiś personalny atak. Po prostu lubię dyskutować i wymieniać się argumentami, dopóki dyskusja zachowuje poziom merytoryczny i kulturalny. Peace!
  11. Nie zgodzę się z Tobą. Za komuny BYŁO lepiej. Jak ktoś miał chęci i zapał do roboty, to swoje zarobił. Był nakaz pracy, choćbyś miał przerzucać łopatą powietrze, to miało się pracę i wypłatę. Ogólnie żyło się lżej i lepiej. Może i opakowania towarów były szare, ale za to to co było w środku było trwałe a jedzenie dużo zdrowsze. Dzisiaj wszystko opakowane w neonowe pudełka, ale w środku syf, kiła i mogiła. Postarzanie elektroniki byś szybko musiał kupić nową, samochody z gównolitu, w jedzeniu więcej chemii niż w oczyszczalni ścieków. Nie było epidemii cukrzycy, otyłości i innych chorób cywilizacyjnych w takiej ilości jak dziś. Za PRL osiedla budowano tak, abyś był otoczony zielenią, było pełno placów zabaw. Dzisiaj sąsiadowi z drugiego bloku możesz przez okno podać papierosa. Do lekarza dostawał się każdy, dzisiaj bez pieniędzy do specjalisty za ch*ja się nie dostaniesz. Zwłaszcza jak żyjesz w małym miasteczku na prowincji. Podoba mi się powiedzenie, że za komuny w sklepach niczego nie było, a każdy miał wszystko. Dzisiaj w sklepach jest wszystko, a każdy nie ma nic. To, że na ulicach są śliczne i błyszczące fury, to nic nie znaczy. Wszystko w kredytach. Podobnie nieruchomości. Za PRL byliśmy bardzo silną gospodarką. Mieliśmy cały przemysł w swoich rękach. Dzisiaj praktycznie nic polskiego nie ma. Wszystko w kapitale zagranicznym. Mamy tylko montownie, a nie fabryki. Mamy za to masę systemów, które monitorują obywatela - ksef, sent i inne gówna, które inwigilują i ściskają do czerwoności jaja przedsiębiorcy. Ostatnie 6 lat to dwukrotny wzrost składki zusowskiej. Czujesz by z tego tytułu Twoja opieka lekarska polepszyła się dwukrotnie? A może wręcz przeciwnie - jest na skraju załamania? Dzisiaj nie wystarczy być pracowitym, mieć chęci i zapał by coś osiągnąć, bo tak dojeżdżają podatkami, zakazami i nakazami, normami i regulacjami, że pracujesz tylko na zobowiązania wobec państwa. Oprogramowanie ? A jakże, tylko subskrypcja, aby korporacje miały stały przypływ hajsu. A Ty? Jak przestaniesz opłacać, to zostajesz z ręką w nocniku. Nasi przodkowie mieli dużo lżej. Może z naszej perspektywy wydaje się być inaczej, bo nie było neonów na ulicach i wyglądało szaro, ale kurde dzieciaki latały po podwórkach, wszędzie było słychać ich śmiech. Ludzie też częściej się uśmiechali, bo po pracy zamiast je*ać drugi etat aby spłacić hipotekę szli do domu i odpoczywali. Jechali nad jezioro, na biwak, na spacer czy gdzie bądź. Wybierali się na działkę pojeść porzeczek, czereśni i innych dobrodziejstw natury. Obecnie działek prawie nie ma, bo nie możesz mieć naturalnego i zdrowego jedzenia. Masz wpierdzielać witaminy i suplementy z apteki, nabijać kabzę bigpharmie. O pozostałych kwestiach produktów spożywczych i mięsa nie chce mi się nawet wspominać, bo kto wie, ten wie. Władza wymyśli, że nie możesz palić w kominku drewnem? Kupuj pompę ciepła za kilkadziesiąt tysięcy i płać kosmiczne rachunki za prąd. Za chwilę musisz tę pompę wymieniać na coś innego mega drogiego, bo przecież za dużo dwutlenku węgla generujesz i tak być nie może. No i nagle okazuje się, że ostatnie 10 lat rypałeś ponad siły tylko abyś mógł mieć w domu ciepło. A to tylko jeden z aspektów obecnej codzienności. Dzisiejsze czasy to bardzo mroczny okres dla ludzi. Wszechobecny zapierdol, stres, nerw i modlitwa, aby zdrowie wytrzymało zanim nie spłacisz kredytu hipotecznego. Żyjemy w środowisku toksycznym dla ciała i umysłu. Dziś bez pieniędzy nie zrobisz NIC. Życie na subskrypcji. Tylko resortowe dzieci mają się dobrze, robią wały na dziesiątki milionów, jeżdżą Ferrari i wmawiają na youtube "pospólstwu", że jak będziesz pracowity jak oni, to też będziesz bogaty. Ch*ja prawda. Jak nie jesteś poukładany z władzą, to od chwili otwarcia oczu na tym łez padole będziesz tylko wyrobnikiem, który życie przewegetuje. Dostaniesz złudzenie nobilitacji, bo przyznają Ci kredyt na mieszkanie/dom, ale jakim kosztem, co? Dziś żyjemy złudzeniem dobrobytu, niczym więcej. I żeby wybrzmiało to dobitnie - taka jest moja opinia. Nie chcę nikogo przekonywać do mojego punktu widzenia. Każdy ma swój. Taką to wolność i dobrobyt mamy :)
  12. Prawda jest taka, że obecnie czasy są cholernie trudne. Jesteś młody więc nie jesteś uwiązany wiekiem i czasem, który zainwestowałeś w to co robisz i co lubisz robić. Masz sporo możliwości właśnie z tego powodu. @Nezumi myślę, że kolegom odradzającym mogło chodzić o to, że dając rady by się obecnie nie pchać w grafikę. Autor posta nie poświęcił na to 10, 15 czy 20 lat zawodowych. Siedząc od 20 lat w branży, mając np 45 lat nie jest łatwo się przebranżowić, chyba, że masz skarbiec jak wujek Scrooge i możesz sobie pozwolić na poświęcenie miesięcy czy lat na znalezienie okienka, w które chcesz się wstrzelić. Jeśli ktoś większość życia poświęcił na coś, ma już wiek, który jest przeszkodą do wejścia w nowy zawód, to łatwiej jest, bazując na swoim doświadczeniu i obserwacjach, by odpuścić daną branżę. Ja np. mam 45 lat, odkąd skończyłem studia to siedzę w 3D zawodowo. Chcąc się przebranżowić musiałbym wejść na rynek nie mając w niczym innym doświadczenia. Kto mnie teraz zatrudni? Załóżmy, że chcę zacząć karierę w marketingu ( czysto teoretycznie ). Zaraz będę w wieku przedemerytalnym, jestem styrany życiem, nie mam ani jednego dnia przepracowanego w branży marketingowej. Jaką wartość przedstawiam potencjalnemu pracodawcy? Żadną. Jestem dla niego potencjalnym kukułczym jajem. A nie daj Boże zdrowie siądzie i pracodawca będzie musiał znosić zwolnienia lekarskie, a to to, a to tamto. No to myślę sobie - pójdę na budowę. A - ha, a dupa. W moim wieku organizm już ma swoje za sobą. W porównaniu z dużo młodszymi, którzy są silniejsi, mają lepsze zdrowie i odporność, przegrywam na starcie. No i tak jest ogólnie z większością zawodów. Bez doświadczenia w wieku np. moim szansa wejścia na etat do innej bajki jest bliska zeru. Jedyna droga, to własny biznes, ale wiemy jak od kilku lat prowadzi się własny interes w tym kraju mlekiem i miodem płynącym. Własna działalność w Polsce jest bardziej ekstremalna i mniej bezpieczna niż pójście z patykiem przeciwko armii czołgów Korei Północnej. Szczerze - mi się przez te ostatnie 6 lat odechciało wszystkiego. Czuję się wypalony walką o klienta, o zlecenia, próbą utrzymania nosa powyżej poziomu gówna. Czasem mam ochotę się po prostu położyć, przykryć ziemią i ostatnim tchem zanucić "anielski orszak" :) Młodym musimy dawać takie porady, by po nas przejęli pałeczkę dźwigania tego syfu powszedniego zwanego czwartą RP i dali radę zachować ciągłość istnienia narodu Polskiego :) Peace!
  13. Winoo1 odpowiedział Winoo1 → na temat → Galeria
    Dzięki @KLICEK :)
  14. Winoo1 dodał temat → w Galeria
    Cześć. Przedstawiam Wam prywatny projekcik dla rozprostowania cyfrowych mięśni. To pociągnięty dalej temat kolejowy. Był już spalinowy Gagarin, był parowy BR-52, teraz nadszedł czas na elektryk. https://www.behance.net/gallery/251956793/Bullet-Train Pozdrawiam serdecznie! B.
  15. Winoo1 odpowiedział Winoo1 → na temat → Galeria
    tego procesu i tak już się nie da zatrzymać. Gołebiewski, gniazda na Sobieszewie....deweloper musi dostać swoją kapuchę bo się udusi. A że jest popyt... :) Za uznanie dziękuję :)
  16. Winoo1 odpowiedział Winoo1 → na temat → Galeria
    Muszę dodawać na raty :) i ostatnie:
  17. Winoo1 dodał temat → w Galeria
    Cześć! Prezentuję Wam jeszcze ciepły projekt zagospodarowania terenu byłego lotniska Podczele pod Kołobrzegiem. Można by długo się rozpisywać nad nim, ale nie za bardzo mi się chce, dlatego wolę aby obrazy wypowiedziały się za siebie. Standardowo robota zrobiona w maxie, wypalona w Vray a podmalowana w Affinity. full res na behance - https://www.behance.net/gallery/250935595/Podczele-Marina
  18. O to to to! ➗ https://www.facebook.com/Okoh.A.Onyedikachukwu/videos/1373952027845076/
  19. Ja też ponarzekam - Platige kiedyś robiło cinematiki jakości niemal Blur Studio. A ten wygląda jakby był wypuszczony z silnika gry. Coś w nim mi zaburza odbiór, nie czuję tego klimatu, tej soczystości renderowanego cinematika, do jakiego Platige kiedyś przyzwyczajał :) Coś w nim sprawia, że odnoszę wrażenie, jakby był zrobiony na szybko aby zadowolić inwestora i zapomnieć o temacie.
  20. Winoo1 odpowiedział Winoo1 → na temat → Galeria
    Zacna szydera milordzie :D Szanuję :D A, i dziękuję za komplement :)
  21. Zastanawiam się o wuj tu chodzi? Chaosom w blenderze nie pykła ilość subskrypcji i próbują zachować twarz czy co? Phoenixa już nie robią, TyFlow ma zenitha w realitimie, Svetlin z Tysonem pracują nad implementacją płynów do TF, na forum Chaosu ludzie jojczą jak diabli na support i w ogóle marne updejty i masę błędów w sofcie... Svetlin na wyjściu z Chaosgroup srogo po nich pojechał, obnażył że project managerzy to pazerne hieny i liczy się tylko sprzedaż by zadowolić akcjonariuszy a nie jakość produktu...Wąż zaczyna zjadać swój ogon?
  22. Tego bym się nigdy nie spodziewał!
  23. Winoo1 odpowiedział Winoo1 → na temat → Galeria
    Przepraszam, że odpowiadam dopiero po takim czasie, weekendowe urodziny 4letniej córeczki miałem :) Painter w tym projekcie okazał się może nie niezbędny, ale cholernie pomocny. Masakrycznie przyspieszył proces teksturowania z bardzo dobrą jakością na samym wyjściu z programu. Naprawdę bez niego robota byłaby dużo cięższa, mozolna i efekt końcowy byłby gorszy. No, ale prawdziwym czarnym koniem w projekcie był RizomUV. To, jak szybko i dobrze można rozłożyć ufałki mega skomplikowanych geometrii, to jakaś poezja. Ornamenty, kandelabry, żyrandole - unwrapowanie ich w Rizom to była przyjemność. Serio. A już w ogóle opcja "unwrap similar" rozgniata cyce za każdym razem, kiedy jej używam. Mega. A z tym masterclassem to chyba przesadzasz :) Projekt jak projekt, tylko trochę specyficzny w swojej tematyce. A tak, to wszystko tylko są tylko poligony, jak w przypadku interiora, produktówki czy automotive :) Ale dziękuję bardzo za komplement :)
  24. Winoo1 odpowiedział Winoo1 → na temat → Galeria
    Dzięki, nie powiem, trochę wysiłku w to poszło :)
  25. Winoo1 dodał temat → w Galeria
    Cześć! Dziś kolejna porcja zabawy 3D. Tym razem na warsztat poszło średniowiecze. Prezentuję Wam gotycką katedrę. Ujęcia z wnętrza. Projekt był nieco wymagający. Sama architektura została zrobiona z powtarzalnych modułów. Ornamenty i wyposażenie modelowane z ręki, unwrap w Rizom UV, teksturowanie w Substance 3D Painter. Rendering w maxie i V-rayu. No a postprodukcja w Affinity V3. Pełna rozdziałka + bonusowe screeny tutaj - https://www.behance.net/gallery/244345051/The-Cathedral

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.