Zawartość dodana przez SebastianSz
-
Sebastian Szmyd
Lata miną czy będziesz coś robił czy nie, można równie dobrze rysować😄 Może to zabrzmi jak takie artsy-fartsy pierdolenie, ale sztuka (no, może nie ta robiona zawodowo na zamówienie z deadlinem na wczoraj 😛 ) pomaga radzić sobie z emocjami. Jak coś nie tak idzie w życiu to często można to przekuć w jakąś inspirację do pracy, nadając w ten sposób różnym przykrym zdarzeniom jakiś wyższy cel. To samo z pozytywnymi emocjami, sztuka uczy widzieć piękno różnych rzeczy. Taki przykład: jeżdżę na tą samą działkę od 30+ lat i dopiero kiedy zacząłem malować to dostrzegłem prawdziwy urok tego miejsca i teraz widzę je w zupełnie innych barwach (pun intended). Nawet nie chodzi o efekt w postaci fajnych prac czy coś, po prostu człowiek patrzy na świat inaczej, nawet jak nie maluje/rysuje w danej chwili. Czyli nie tylko mnie to gryzie 😄 Tak sobie myślę, że jakbym wykorkował teraz to poza tym co mam na ArtStation to nikt nawet nie będzie wiedział gdzie szukać 99% moich digitalowych prac spakowanych i poupychanych na kompach/w chmurach. Jednak namacalna rzecz to inna liga, jak widziałem z bliska prace Sorolli czy Sargenta to to zupełnie inny odbiór. Pracuję w 90% digitalowo i do komercyjnej pracy inaczej sobie nie wyobrażam na ten moment, ale jak namalowałem olejnymi całkiem spoko landszaft z rzeczką to byłem bardziej dumny niż z publikowanych ilustracji za tysiące monet 😄
-
Teczka 2d replit7
Dokładnie ten sam problem miałem, jak chciałem do swojego projektu zaangażować AI. Ładne obrazki, ale o użyteczny design, który można później wykorzystać do ilustracji czy komiksu to niestety, ale nie działa. A zapytałem się o to AI przez takie charakterystyczne randomowe bloby i nieostrości na pracy i chciałem się upewnić, czy to faktycznie aż tak widać, czy tylko przewrażliwiony jestem. Nie ma nic złego w korzystaniu z nowych rozwiązań, ale dalej podstawy będą potrzebne, nie uciekałbym od nich.
-
Teczka 2d replit7
Nie no, komenatrz Nezumi bardzo pomógł widzę, anatomia dużo lepsza niż w pierwszym poście 😄 Tak z ciekawości się zapytam: korzystałeś do tego konceptu z jakichś AI (Midjourney itp.)?
-
Sebastian Szmyd
Rysuję od 2014, orzez pierwsze 3 lata +/- rysowałem praktycznie wyłącznie tradycyjnie ołówkiem/węglem, malowanie weszło gdzieś chyba w 2018 i równolegle olej (czasem trochę gwasz) i digital, z DUŻĄ przewagą tego ostatniego. Tradycyjne malowanie traktuję raczej jako ćwiczenia, żeby lepiej kolory widzieć i takie tam, niż jako docelowe medium.
-
Sebastian Szmyd
Ależ oczywiście, tak miało być!
-
Sebastian Szmyd
-
Maksym Jankowski
Fajne studia! Odniosę się do paru rzeczy. Uważaj, żeby nie przesadzać z anatomią. Zauważyłem na różnych grupach, jak Proko, że ludzie strasznie skupiają się na relatywnie małych anatomicznych detalach, kiedy reszta jeszcze nie do końca jest opanowana. Staraj się ćwiczyć w pierwszej kolejności gest i bryłę jednocześnie (coś jak Bridgman na przykład), traktując poszczególne, widoczne, mięśnie raczej jako wisienkę na torcie. Ważniejsza jest też ogólna ich bryła raczej niż medyczna precyzja, więc bez stresu. Zobacz na to: Widać co postać robi, czuć masę i przestrzenność, chociaż detalu zbytnio nie ma. Na to można sobie później rzucić dokładniejszy detal anatomiczny, ale jak tutaj coś nie styka, to żadna anatomia nie pomoże. W 3/4 przypadków i tak rysujesz postać albo ubraną albo niekoniecznie umieśnioną jak Arnold. I też od razu jedna uwaga z tym związana - mięśni aż tak u ludzi, wbrew pozorom, nie widać. Nie wpadnij w popularną manierę rysowania ludzi jakby mieli zaraz startować do Mr Olympia. Jak ktoś nie jest kulturystą, to realistyczne mięśnie są bardzo subtelne, szczególnie u kobiet. Przeciętna kobieta będzie wyglądała raczej tak: albo tak: Niekoniecznie tak 😉 : Trzeba zaradzić temu, żeby nie były chaotyczne. Powinieneś iść etapami, bo dzięki temu będziesz mieć stałe, przewidywalne rezultaty. Później wyrobisz sobie swoje maniery i własne skróty. Najważniejszą rzeczą w renderowaniu jest rozdzielenie światła od cienia. Jak tu popieprzysz to kaplica. Powinieneś ćwiczyć taki rysunek: Tutaj rozgrywa się 3/4 myślenia. Na Proko są tutoriale do tego, a jak chcesz to obczaj Watts Atelier, Prokopenko tam się uczył. Później jest już drobiazgowe rozrzeźbienie tego, ale ono opiera się na tym rozdziale światła od cienia. Dam Ci swój przykład też, jak zabrać się za bardziej złożony render: Najpierw lineart, żeby wiedzieć +/- co będziesz malował i rozkminić jak najwięcej designu, żeby nie zajmować się tym później: Potem na to rzucasz światło, czyli ustalasz gdzie jest cień, a gdzie światło, i tyle. Miękkie krawędzie gdzie światło gładko przechodzi w cień (np. okrągłe powierzchnie jak udo), a ostre tam gdzie forma ma albo ostre krawędzie (jak sześcian, na przykładzie akurat brak) albo cień rzucony, jak od przedramienia na brzuch. To jest ta główna rzecz którą na ten moment powinieneś ćwiczyć. Potem możesz dorzucić sobie kolejne rzeczy, jak w opcjach grafiki w grach 😄 Najpierw ambient occlusion: Dalej miękkie ambientowe światło od góry (może być z dowolnego innego kierunku, ale swiatło raczej z góry pada, na ogół) Wszystko zusammen do kupy: Potem kolorki: I rzeźbienie aż do ostatecznego efektu: Ważny jest ten pierwszy etap światłocienia. Ja zawsze się na siebie wkurzam jak maluję "po swojemu" i zapędzam się w kozi róg bo olałem wcześniejsze etapy (bo mi się nie chciało) i potem są problemy. Lepiej iść sprawdzonymi ścieżkami, uniknąć stresu, nerwów i wewnętrznego głosu brzmiącgo mniej więcej o tak: https://9gag.com/gag/aQXYrmr 😛 Pozdro i powodzenia!
- E to tha C
- E to tha C
-
Dall-e, MidJourney etc. AI art a freelancerzy
1. Weź czyjąś pracę 2. Dodaj opensourcowy filtr 3. Poczekaj aż AI wypluje randomowy shit, który wygląda jak bełt w misce po imprezie 4. Używaj jak najwięcej tekstów "new era of human creativity", "instant immersive world-creation" itd. 5. Zrób NFT (koleś od tego filmiku oczywiście je sprzedaje, no bo jakżeby inaczej. Pewnie inwestuje też w Earth2 😄) 6. PROFIT
- E to tha C
-
Dall-e, MidJourney etc. AI art a freelancerzy
Kurde, ten konkurs w Colorado to powiatowa impreza z rodeo, aukcjami bydła i koni i konkursami na najdziwniej ukształtowane marchewki, nikt tam pewnie nawet nie wie co to AI art 😄 Konkursy na krótkometrażowe filmy niezależne to też raczej działka, gdzie można wygrać nagrywając foliową torebkę na wietrze. Więc dalej to są super niszowe artystowskie rzeczy, i poza tym nie oszukujmy się, póki co AI art wygląda zawsze tak samo. Dopóki jest to nowość to jeszcze ujdzie, ale po zalewie setek tysięcy bliźniaczych AI artów pewnie też się opatrzy. W szutce pięknej wszystko przejdzie, ale nie bardzo widzę jak to się przekłada na branżę rozrywkową. Cały pic w ilustracji/concept arcie itp. polega na tym, że płacą nam za to, że potrafimy zamienić wizję klienta na wizualny konkret, AI, jak na ten moment, tego nie potrafi.
-
Dall-e, MidJourney etc. AI art a freelancerzy
Pewnie w najbliższej przyszłości tak będzie. Cała ta sytuacja przypomina mi bardzo bliźniaczy problem z branży tłumaczeniowej. Jak studiowałem lingwistykę to też był już problem z tłumaczeniem maszynowym i Google translate i jak to za chwilę wygryzą tłumaczy. Minęło 15 lat i to co się zmieniło, to to, że Januszeksy wszelkiej maści przepuszczają teksty przez Google translate i zatrudniają kogoś do "tylko" poprawienia tekstu (za, oczywiście, mniejszą stawkę). Często i tak zajmuje to dłużej niż robienie od zera, bo trzeba wszystko zweryfikować i popoprawiać. Takich zleceń po prostu się nie bierze i już, jak zleceń typu namaluj mi coś w zamian za "exposure". Jasne, GTranslate to zbawienie przy przeglądaniu stron internetowych w nieznanym języku, ale prawda jest taka, że jak chcesz dobrze zrobione tłumaczenie od którego cokolwiek finansowo zależy, to i tak musi to zrobić ktoś ogarnięty. Wspominam o tym, bo wydaje mi się, że mimo wszystko zrobić algorytm do tłumaczenia tekstów jest chyba prościej (tak myślę, mogę się mylić) niż AI do robienia grafiki porównywalnej z profesjonalnym artystą, a mimo to jeszcze długa droga do pełnej automatyzacji w tej materii.
-
Dall-e, MidJourney etc. AI art a freelancerzy
Kurde, może ja jakiś głupi jestem, ale bawię się MJ od jakiegoś czasu i za cholerę nie mogę zrobić nic więcej poza luźnymi konceptami i kompozycjami. Samo AI jakoś mi nawet podpasowało, głównie dlatego, że nie lubię robić masy iteracji tego samego pomysłu bo mnie to cholernie nudzi 😄 Ale zrobienie w MJ czegoś, co ma ręce i nogi (czasem dosłownie...) i co można wykorzystać jako konkretny koncept do ilustracji, który jeszcze będzie wyglądał jak to co chcę, a nie jakiś crossover Beksińskiego, Jonesa i Franchiny, to droga przez mękę. I tak trzeba to obrobić ręcznie potem, więc skill w malowaniu/rzeźbieniu/rysowaniu i tak daje gigantyczną przewagę bo daje pełną kontrolę nad efektem końcowym. Póki co nie spinałbym się tym, że AI wygryzie grafików, za dużo tu niewiadomych. To, że teraz każdy może sobie wrzucać AI art na insta/devianta i dodać "senior quantum prompt engineering cowboy they/them" w opisie to jeszcze za mało. Za mało kontroli nad finalnym efektem, szczególnie w sferze nierandomowego detalu. No i dochodzi jeszcze kwestia praw autorskich. Na bank przyśpieszy pracę w konceptach, pewnie zrujnuje też jakże prężną branżę surrealistów, i zastąpi chujowe mangi na deviantArcie jako symbol bycia noobem.
-
Sebastian Szmyd
Kolejny ilustracjokoncept do komiksu Zainwestowałem w sztalugę plenerową i oto efekty: plenery olejnymi z działki 🙂 Resztę wrzucęjak jakieś znośne zdjęcia im zrobię.
-
Maksym Jankowski
Nie ma pośpiechu, lepiej solidnie zrobić jedno studium niż 20 na odpierdol. 🙂 Porysuj surowe manekiny, coś jak z tej książki Freehand Figure Drawing for Illustrators: Mastering the Art of Drawing from Memory: Ross, David H.: 9780385346238: Amazon.com: Books, i skup się tylko na proporcjach, bez anatomii.
-
Teczka 2D: Jaacaa
No cóż, praktyka 🙂 To jest dośc wymierne, albo trafiasz w proporcje albo nie, więc relatywnie łatwo można samemu się poprawiać. Pooglądaj sobie jakieś tutoriale o mierzeniu proporcji, żeby nauczyć się widzieć takie zależności, jak np. to, że grubość gałązki to 1/3 grubości liścia, wysokość mandarynki to 2x górna częśc gałązki itd. (coś takiego):
-
Teczka 2D: Jaacaa
Jest OK 🙂 Ale staraj się być trochę dokładniejszy jeśli chodzi o proporcje - gałązka jest dużo chudsza na zdjęciu. Ale takie obiekty jak gałęzie/liście/kamienie itd mogą mieć tak różne proporcje, że praktycznie jakbyś ich nie narysował to będzie dobrze, to bardziej kwestia kompozycji. Granicy nie ma, ale poza portretami to zwykle nie musisz być jakoś przesadnie dokładnym, i zwykle jeśli rysunek sam wygląda dobrze i się broni, to nie ma aż takiego znaczenia czy dokładnie coś skopiowałeś. Wiem, że to powtarzam, ale dlatego warto na modela z natury chodzić - nie ma takich ludzi, który ustoją kilkadziesiąt minut w bezruchu, więc ta postać ciągle nieco się rusza i zmienia i przez to nie możesz jej w 100% skopiować. Dzieki temu przestajesz się spinać, czy każdy najmniejszy elementy jest dokładnie odwzorowany i uczysz się jak samodzielnie uzupełniać to, czego na refce już nie ma 🙂
-
Sebastian Szmyd
Poprawiona wersja. Pierwotna kompozycja była inna i nie uwzględniłem zmian w perspektywie. A dach... no dach też był zły :]
-
Sebastian Szmyd
Dzięki, masz rację!
-
Sebastian Szmyd
Taki mood concept do komiksu 🙂
-
Maksym Jankowski
Hej! Architektura spoko, przyczepię się od razu do czegoś 😄 Co mi się od razu rzuca w oczy to to, że lecą Ci proporcje, szczególnie głowy. Poprawki ode mnie: Raz, że to problem bo postacie dziwnie wyglądają, ale jest jeszcze jedna konsekwencja. Rozmiar głowy idzie w parze z percepcją rozmiaru postaci - duże postacie mają proporcjonalnie mniejszą głowę do ciała. Im większa głowa w stosunku do ciała, tym cała postać będzie zdawała się mniejsza (i również bardziej dziecięca, bo dzieci mają wielkie głowy w stosunku do reszty) Oczywiście można to nagiąć (np. Big Daddies z Bioshocka) ale raczej bym trzymał się sprawdzonych wzorców na teraz 🙂
-
Teczka 2D: Jaacaa
Styczne linie są generalnie niedobre, bo nie dają informacji, który obiekt jest przed/za którym i zabija to złudzenie głębi. Dlatego zwykle lepiej jest przecinać linie, żeby było widać, że jeden obiekt jest przed drugim. Dodatkowo styczne przyciągają uwagę, zwykle nie tam gdzie byś chciał. Do poczytania: Chris Schweizer's Blog: The Schweizer Guide to Spotting Tangents (curiousoldlibrary.blogspot.com)
-
Teczka 2D: Jaacaa
Jak wspomniałem, zaczynałem późno (28 lat) i chciałem szybko się wszystkiego nauczyć więc mocno rozkminiałem jak to zrobić, próbowałem niemal wszystkiego i dzielę się wnioskami 🙂 Największe skoki skilla na początku czułem po większych pracach, gdzie naprawdę starałem się użyć rzeczy, które ćwiczyłem. Portret to dobry przykład - możesz ćwiczyć oddzielnie rysowanie nosa, oczu, ust itd, i to jest potrzebne, ale raz na jakiś czas musisz w końcu cały portret narysować. Bez tego stracisz zapał bo nie będziesz widział celu swoich ćwiczeń.
-
Teczka 2D: Jaacaa
Serio, na Twoim miejscu po prostu postawiłbym na rysowanie, a nie ćwiczenie rysunku, przyanjmniej na teraz. Spróbuj ustawić sobie taką martwą naturę jak na tym filmiku i odtwórz jego proces. W ten sposób poćwiczysz sobie kilka rzeczy: bryły, proporcje, światłocień i do tego możesz spróbować porenderować. Naprawdę czasem lepiej jest włożyć więcej czasu w jedną pracę, ale tak serio postarać się ją zrobić najlepiej jak umiesz, niż tysiąc małych wprawek. Ja sobie ustawiałem parę randomowych klamotów, jakąś czachę, ustawiałem to w pudełku i oświetlałem lampką, żadnych specjalistycznych rzeczy (czachę w skali 1:1 warto mieć bo to wdzięczny temat do prac i przydatna refka swoją drogą). Muzyka na uszy i spędasz czas nad tym, cierpliwie mierząc odległosci, poprawiając proporcje, rozdzielając światło i cień i potem render kilka godzin. Traktuj to jako formę relaksu bo niestety, ale rysowanie/malowanie zawodowo aż tak się od tego nie różni, ot szkicujesz, poprawiasz do usranej śmierci proporcje, bryły, tekstury itd. Jak Cię to wkurza i frustruje to praca w grafice też pewnie będzie, tylko, że za pieniądze i pod presją 🙂 Wygrzebałem jakieś swoje stare martwe natury w ołówku jako poglądówki: O, znalazłem nawet zdjęcie jak rysowałem czachę 😄 Ten mały rysunek w rogu to było takie szybkie studium, a na stole leży akt z modelki z zajęć w domu kultury, warto chodzić na takie rzeczy jak gdzieś znajdziesz. Oczywiście nie musisz tych rzeczy robić tradycyjnymi mediami, możesz w digitalu. Tradycyjne bardziej zmuszają do koncentracji bo nie masz ctrl+z i zooma, przy tym są prostsze bo masz tylko ołówek i kartkę, nie martwisz się czy może brushe nie takie, może layery zły blending mode mają czy coś. Nie wiem czy to najlepsze podejście, u mnie zadziałało choć zaczynałem dość późno. Dzielę się więc doświadczeniami 🙂