Skocz do zawartości
View in the app

A better way to browse. Learn more.

Max3D.pl

A full-screen app on your home screen with push notifications, badges and more.

To install this app on iOS and iPadOS
  1. Tap the Share icon in Safari
  2. Scroll the menu and tap Add to Home Screen.
  3. Tap Add in the top-right corner.
To install this app on Android
  1. Tap the 3-dot menu (⋮) in the top-right corner of the browser.
  2. Tap Add to Home screen or Install app.
  3. Confirm by tapping Install.

SebastianSz

Members

Zawartość dodana przez SebastianSz

  1. Trauma po oglądaniu Davida Hasselhoffa w Nieustraszonym z niemieckim dubbingiem pozostanie do końca życia 😞 Nie no, ogólnie to wygląda zajebiście i jestem pewien, że to wejdzie prędzej czy później jako standard, a przynajmniej jako jedna z opcji. Po prostu śmieszy mnie to, że pomimo upływu lat i rozwoju technologii, jakość tłumaczeń maszynowych dalej jest do dupy, chociaż jest to jedna z białokołnierzykowych działek bardzo wcześnie dotkniętych automatyzacją. Pamiętam jak już w 2007, jak jeszcze na studiach byłem (studiowałem tłumaczenia specjalistyczne, licencjat pisałem o tłumaczeniach filmowych i zrobiłem nawet podyplomówkę z tłumaczeń audiowizualnych), to straszyli nas, że lada dzień Google Translate wszystkich wygryzie, a tu dalej kicha i ktoś i tak musi usiąść i poprawiać albo robić od zera.
  2. "W tym filmie zobaczysz przyszłe okna" Tyle lat rozwijania tłumaczeń maszynowych, AI które może zastąpić każdego, a tłumaczenia dalej do dupy xD
  3. Może to kwestia starzenia się i zmiany zainteresowań? Jakiś czas temu robiłem kurs i jedne zajęcia były z którymś znanym koncepciarzem od dużych superbohaterskich blockbusterów. I naprawdę fajnie gościu robił, ciekawe metody w PS i dobre efekty. Ale potem mnie tknęło, że ja tych filmów nawet nie oglądałem i nie oglądam i w sumie to ani mnie ziębi ani grzeje jaki pasek ma kolejny demon z uniwersum Marvela. Jasne, wiadomo, że w mainstreamie jest kasa i fajnie się tam zakręcić ze względów czysto praktycznych, ale jako konsument tych treści to odczuwam raczej zmęczenie i obojętność, nawet bez AI.
  4. Słuszne uwagi. Mój problem z tą techniką jest jeszcze prostszy - po prostu po co? Jestem zwolennikiem tradycyjnych mediów w sztuce, szczególnie po pojawieniu AI, ale tutaj naprawdę nie do końca łapię co to wnosi do filmu. Byłoby super (dla mnie ofc) gdyby to była pełnoprawna animacja, zrobiona tradycyjnie, powiedzmy w stylu GitS czy Studia Ghibli, z oryginalnym designem postaci w stylu Iwana Bilibina i ręcznie malowanym environmentem a'la Kazuo Oga skrzyżowany z Wieruszem-Kowalskim. Coś w ten deseń, na gorąco wymyślam. Niekoniecznie kadry z kamery namalowane 1:1 + jakieś tam tło jeśli kręcili na greenscreenie. Brakuje mi jakichś odważnych i ciekawych decyzji wizualnych, a poszli raczej w pracochłonność dla pracochłonności chyba.
  5. Hmm... Nie oglądałem jeszcze, więc oczywiście chętnie się wypowiem 😄 Tak patriotycznie to mam nadzieję, że zgarną nagrody, bo czemu nie, ale kurde jakoś mnie nie rusza i specjalnej ochoty na oglądanie nie mam. Pojedyncze kadry prezentują się ładnie i są fajnie namalowane, ale oglądając trailery/fragmenty to ten efekt jest dla mnie uciążliwy w odbiorze i słaby, szczególnie biorąc ile pracy w to poszło. Naprawdę wygląda jak jakiś filtr albo "animacja" z AI jakich ostatnio się namnożyło. Nie mówię tego, żeby gnoić film, po prostu dla mnie, z tego co widziałem, efekt jest bardzo niewspółmierny do wysiłku włożonego w produkcję. Do tego o ile w "Twoim Vincencie" fakt, że film był namalowany było integralną częścią filmu ze względu na temat, tak tutaj zdaje się to być takim gimmickiem dodanym trochę na siłę. Oglądalność mnie nie dziwi, bo ekranizacja lektury szkolnej to praktycznie gwarancja rekordowej widowni w Polsce 😄 Wolałbym, żeby 100 artystów przez 5 lat pracowało nad piękną scenografią, ciekawymi kostiumami czy dobrymi ujęciami, zamiast siedzieć i przemalowywać kadry nagrane w miesiąc.
  6. Ej, wszczymajta się, ja jeszcze nie wydałem miliona zarobionego na NFT!
  7. Większość dyskusji kręci się wokół spraw zawodowych, ale jest jeszcze jeden, bardziej osobisty aspekt. Zauważyłem u siebie, że zmienił mi się odbiór digital paintingu jako takiego. Wiem ile pracy potrafi wymagać i ile lat trzeba naprawdę sporo pracować i ćwiczyć, żeby dobrze malować digitalowo, ale jak dzisiaj patrzę na różne prace, nawet jakichś mega wymiataczy, to kurde nie mogę uciec od myśli, że w sumie każdy może teraz coś takiego zrobić bez większego wysiłku. I to nie tylko w kwesti samego mechanicznego renderowania, ale również pomysłu, ciekawych kompozycji czy stylu. To widać przeglądając np. Character Design Challenge, gdzię często ludzie wrzucają AI, niby jako swoje, i niektóre naprawdę są dobre, pomimo koślawych paluchów. Pomijając zupełnie kwestie praw autorskich, pipeline'ów, workflowów, rynków pracy, zwolnień, zatrudnień itd. itp., po prostu przestał mnie w jakimś sensie zachwycać digital painting. Może to tylko tymczasowy zjazd związany z ogólną niepewnością wywołaną AI, ale coś jakby się skończyło.
  8. Tak sobie offtopnę jeszcze w kwestii internetu od Play - jak wspomniałem, z racji bezowocnych/pozorowanych działań tej "firmy", odstąpiliśmy od aneksu do umowy (Netbox był jako aneks do umowy na telefon), wielokrotnie podkreślając na infolinii, że chodzi o aneks, w odpowiedzi słysząć, że tak tak, oczywiście tylko aneks na Netboxa. Na papierze z odstąpieniem wielki X tylko przy aneksie... Oczywiście wypowiedzieli całą umowę, razem z telefonem xD Czy ma ktoś jakieś doświadczenie z użeraniem się z tymi baranami? Chciałbym napsuć im trochę krwi za ten pierdolnik.
  9. Skupiłbym się na rzeczach na które masz wpływ - na wiek i dotychczasową przeszłość zawodową wpływu już nie masz, jak komuś będą przeszkadzały to nic z tym już nie zrobisz i znajomość pakietu Adobe pewnie niewiele zmieni. Myślę, że sporo zależy od tego co chcesz finalnie robić. Ilustracja 2D, szczególnie jakieś fantasy czy scifi, na umowę o pracę to pewnie rzadkość. Jeśli już to raczej jako grafik do robienia materiałów promocyjnych, na strony internetowe czy coś w ten deseń. Ale wtedy sam Photoshop to za mało, Illustrator, jakiś InDesign czy podobne softy będą pewnie wymagane. Nie mam tu doświadczenia, może ktoś bardziej kumaty się wypowie 🙂 Ja się mogę tylko wypowiedzieć z punktu freelancera robiącego obrazki 2D fantasy/scifi do RPGów, karcianek, planszówek i na okładki i tutaj to jest tak jak wspominaliśmy, czyli o CV i o soft w jakim robisz nikt nikogo zbytnio nie pyta.
  10. Zgadzam się z przedmówcami - klientów interesuje co potrafisz, za ile i na kiedy, ew. gdzie podatki płacisz. Jako freelancer generalnie nie masz praktycznie takiego społecznego kontaktu z nikim, więc wszystko jedno kim jesteś:
  11. Oj tak, przynajmniej dobrze wiedzieć, że takie rozterki są dość powszechne 😄 / 😞 Sensowniejszą droga chyba jest stopniowe rozbudowywanie warsztatu (w tym dokupowanie softu) w momencie kiedy brak czegoś faktycznie zaczyna uwierać. Dlatego lepiej jest start small i potem dokładać więcej narzędzi. @Pasiterek zastanów się jaki konkretny, dokładnie nazwany problem rozwiąże Ci np. Photoshop. Jego największą zaletą jest zajebiście szeroki wachlarz narzędzi do wszelkiej maści retuszu i korekcji, teoretycznie PS nie jest stricte do malowania. Żeby komfortowo malować w PS często trzeba jakichś dodatków, jak Lazy Nezumi (linijki do perspektywy, CSP ma podobne natywnie) czy różne addony z paletami kolorów w stylu Coolrus. Jak się rozwijasz to zbyt dużo opcji może przeszkadzać i wspomagać wyrobienie sobie złych nawyków, typu nadużywanie liquify, żeby proporcje poprawiać.
  12. Oof, too relatable. "Ale zajebista sztaluga/pędzel/tablet/soft/lampa, jak kupię to dopiero wszystko ruszy!" -$$$ Proceeds to paint przy dziesięcioletniej desce, starym pędzlem (bo się nowe zepsują!) i lampce pradziadka 😛
  13. Nom, dokładnie. @Pasiterek Weź na pierwszy ogień coś darmowego albo taniego, żeby się rozkręcić, szczególnie, że wspomniałeś, że Krita Ci podeszła. Jeśli liczysz na to, że dzięki Photoshopowi zrobisz lepsze prace niż w Kricie czy czymś podobnym to najpewniej się rozczarujesz
  14. @Pasiterek O darmowych się zbytnio nie wypowiem, bo miałem mało do czynienia, i to dobrych parę lat temu, i mi się niezbyt podobały wtedy. Ale słyszałem dużo dobrego o wspominanej tu Kricie, więc na bank wypróbuj. Za darmo jest więc i tak nic nie stracisz. W Humble Bundle jest do kupienia Corel Painter 2023 za 28.50 EUR (w tym jakieś brushe i inne Corelowe softy) - Create & Elevate: Amazing Art Tools from Corel (pay what you want and help charity) (humblebundle.com) Trochę bawiłem się jego poprzenimi wersjami i jest bardzo spoko, szczególnie jak chciałbyś oddać efekt tradycyjnych mediów, to w tym jest dużo lepszy IMO od Photoshopa. Jako prawilny soft do grafiki 2D to chyba nie ustępuje w niczym PS. Jest też Clip Studio Paint Payment - Clip Studio Paint - wciskają teraz subskrypcję, ale jeszcze można kupić permanentną licencję na starsze, niby, CSP 2.0, które jest bardzo dobre, szczególnie do rysunku. Tą prackę robiłem w CSP - ArtStation - A Cozy Evening, Sebastian Szmyd. Wersja 3.0 to chyba jeszcze w jakimś early access jest czy coś i nie wiem do końca czym się ma różnić. Wersja EX (za 220$ o.O) różni się tylko tym, że możesz robić pełne animacje (zwykła wersja ma limit 24 klatek) więc jak nie planujesz animować to jest w 100% zbędna. Czasem dają jeszcze jakieś zniżki 50%, blackfrajdeje i te sprawy. Myślę, że w Twoim przypadku praktycznie każdy soft będzie równie dobry. W pewnym nawet sensie takie molochy jak Photoshop mogą paradokslanie zaszkodzić, bo pierdyliardy opcji jakie umożliwiają sprawią, że się w nich zgubisz. Raczej też nie wchodziłbym w stary, niewspierany już soft, jeśli naprawdę nie musisz. Ludzie często korzystają ze starych wersji (jak robiłem kurs u Bryana Lee ArtStation - Bryan Lee to koleś używał Photoshopa CS4 :O) ale zwykle wynika to z bycia bardzo przyzwyczajonym do softu po latach użytkowania, raczej niż dlatego, że takie dobre one były.
  15. @Pasiterek Te dwa ostatnie to już dobry kierunek! Wrzuć też te, z którymi sobie wg siebie nie poradziłeś.
  16. @jakubziom Luz, parę rzeczy po prostu przykuło moją uwagę, szczególnie te, które są raczej ogólne i niekoniecznie związane z osobistym stylem czy jakąś własną wizją historii. No, dobre rozmieszczenie dymków wcale proste nie jest, i nawet robiąc komiks tradycyjnymi mediami nie odważyłbym się dać dymków na samym rysunku. Muszą być oddzielnie, żeby nimi trochę pojeździć i poedytować, żeby wszystko pasowało. Generalnie jednak wszystko sprowadza się do kwestii czytelności i pytania czy to, co rysuję i to, gdzie patrzą czy idą postacie/gdzie są dymki/itp. faktycznie ułatwia czytanie komiksu, czy nie. A jeśli nie, to czy to coś daje w kwestii storytellingu, czy może jest tylko przeszkodą dla samej przeszkody. To ten sam problem co w filmie: im więcej takich wizualnych przeszkód tym bardziej widz/czytelnik musi "wychodzić" z historii i przypominać sobie, że tylko ogląda film/czyta komiks, a to niedobra jest.
  17. Hej @jakubziom! Gratuluję wydania fizycznie komiksu, jednak na papierze to co innego 🙂 Przeczytałem sobie całość i mam garść uwag: Poza tym zróżnicowałbym dymki: W tej scenie teoretycznie rozmawiają, ale dymki takie same jak od jego wewnętrznego monologu. Ja mam wrażenie przez to, że oni się jakoś telepatycznie komunikują, albo te głosy gdzieś z oddali/offu dochodzą, z racji bycia w narracyjnych ramkach. Obczaj tę stronkę: Comic Book Grammar & Tradition – Blambot Comic Fonts & Lettering i tutaj: Better Letterer – Blambot Comic Fonts & Lettering Bardzo dużo cennych i praktycznych informacji jak działają komiksowe dymki. Plus kilka takich częstych błędów z tej samej stronki (niektóre tyczą się raczej stricte angielskiego, jak pisownia zaimka "I") : Kompozycyjne uwagi: Zobacz sobie pierwszą scenę z "Milczenia Owiec" jako inspirację: Clarice biegnie przez las od lewej do prawej (ew. nieco na kamęrę/od kamery, ale zawsze nieco w prawo), aż do momentu (2:51), kiedy dowiaduje się, że ma wracać do biura i wtedy biegnie odwrotnie, z prawej do lewej. Dzięki temu wiadomo, że postać zmienia kierunek ruchu, zarówno dosłownie, bo się faktycznie wraca, jak i psychologicznie, nawet jeśli to biuro nie byłoby dosłownie w przeciwnym kierunku. To takie moje uwagi po przeczytaniu, co mi się w oczy rzuciło 🙂 Co do samej historii - fajne, z jednym wyjątkiem - "to wszystko było snem" jest dość oklepanym twistem i zwykle radzi się go unikać, no chyba, że jedziesz tą koncepcją już po całości i bez trzymanki, jak w Incepcji. Ale Incepcję już nakręcili, więc nie ma co kopiować. Pozdro!
  18. Wiesz co, bo rysujesz cały czas to samo. Powiedziałbym nawet, że w pewnym sensie często rysujesz dosłownie ten sam rysunek, tylko z drobnymi zmianami. Nie wiem czy da się tak poprzez forum jakoś Cię z tego wyrwać, ale spróbuj porysować takie uczciwe studia - weź zdjęcie jakiejś modelki/modela i poćwicz normalny rysunek. Albo jakąś martwą naturę. Masz spoko pomysły i sporo Twoich rysunków by się wybroniło, gdyby taki podstawowy warsztat (perspektywa, anatomia, kompozycja) był lepszy. Proko jakiś czas temu zrobili kurs podstaw rysunku (Proko - Drawing Basics). Nie robiłem go więc jakiejś recenzji nie dam, ale znając jakość innych ich tutoriali to bank bardzo by Ci pomógł i dał jakąś strukturę do rozwoju. Proko ma zwykle tez okrojone, ale darmowe wersje tutoriali, możesz tam zacząć: Serio, jakbyś dał niektórym Twoim stworkom jakąś perspektywę i ustawił je w fajnej, dynamicznej pozie, to by było git.
  19. Chciałem odgadnąć hasło: OKOŃ
  20. @RaVirr Rozważałem Plusa i teoretycznie, z wyjątkiem jednego obszaru, w mojej okolicy 5g od nich łapie - ale zgadnij w którym miejscu akurat mieszkam xD U mnie w mieście generalnie jest światłowód i docelowo takie rozwiązanie by mnie urządzało, ale jak zwykle akurat tu gdzie mieszkam światłowód będzie za 1,5-2 lata i zarówno duże korpo jak i lokalni dostawcy rozkładają ręce. Czasem tęsknię za Warszawą i stosami ulotek w skrzynce z miliardem ofert internetów 😄
  21. Może nieco offtop i nekro, ale zbliżony temat - bardzo NIE polecam Netboxa 5g od Play. Skala niekompetencji tej firmy jest naprawdę smutna. Tygodnie oczekiwania, już po instalacji modemu na dachu, i wiszenia na infolinii, żeby w ogóle włączyli internet, bo "jest chyba jakiś błąd po ich stronie" (do dziś nie wiem jaki i gdzie), wycieczki osobiste infolinii i teksty, cytuję "no może za 3 dni, kluczowe słowo to 'może', więc może być i 30 albo dłużej." i pretensje, że w ogóle zawracamy dupę. Każdy konsultant co innego twierdzi: że może z umową coś nie tak, może karta wadliwa, może dokumenty źle zeskanowane (?), że jeden ich dział twierdzi, że to nie ich problem i inny dział teraz się tym zajmuje. Wisienką na torcie było umówienie się przez infolinię na telefon o 17.30, już po wypowiedzeniu umowy. Zadzwonili łaskawie koło 19 i w połowie rozmowy po dobrym kwadransie gadania, w trakcie tłumaczenia, że moglibyśmy zostać przy tej umowie, gdyby ten internet działał, bo nam zależy na internecie, a nie na wykłócaniu się z nimi o coś, pani z infolinii bez słowa się rozłączyła xD No komedia.
  22. Zgadzam się z @kengi - nie ma sensu poprawiać na tym etapie, bo każdy będzie miał swoją wizję, będziesz próbował to posklejać w całość i zrobi się bajzel, którego nigdy nie skończysz. Zrób do końca po swojemu, przy następnym weź pod uwagę komentarze i już 🙂 "Making Comics" McClouda to oczywiście pozycja obowiązkowa jak chcesz robić komiksy, zupełnie zapomniałem o niej. Fajna jest też taka mała książka "Picture This - How Pictures Work" Molly Bang, która na takich abstrakcyjnych przykładach pokazuje jak działa kompozycja u swoich podstaw:
  23. Już poprawiam: A tak serio to fajne xD
  24. @alex3d Był jeszcze Yans i Funky Koval, ale chyba nie byłem jeszcze w odpowiednim wieku jak je czytałem xD Ale pamiętam, że dziecięca wyobraźnia totalnie wariowała, przeskok z Asteriksa czy Kaczora Donalda na Yansa był dość grubym szokiem. Bardzo ważnym komiksem dla mnie było "Engines" Teda Mckeevera, bo pokazało mi, że komiks nie musi być konwencjonalnie "ładny", żeby być dobrym. Dlatego też różne rady co do wyglądu komiksu to raczej tylko guidelines, żeby był on może trochę bardziej zjadliwy dla szerszego grona odbiorców i żeby decyzje wizualne były celowe, ale nie jest wymogiem, że musi być on obłędny i skomplikowany technicznie. Komiksy takie jak "Blankets" Craiga Thompsona, "Maus" Spiegelmana czy "Życie i czasy Sknerusa McKwacza" Dona Rosy nie mają jakiejś kosmicznej oprawy wizualnej, osiągalnej tylko przez garstkę uber-pro rysowników-mutantów, ale rysunek w nich współgra z opowieścią i jest nie tylko środkiem do opowiedzenia historii, ale też w pewnym sensie jej częścią. Oniryczna kreska w Blankets podkreśla treść opowieści, tak samo jak naćkany detal i mini-historyjki dziejące się w tle na panelach komiksów Dona Rosy podkreślają zakręcone przygody Sknerusa. Albo jak komiksy Mike'a Mignoli - jego stylówa to praktycznie osobny bohater 😄
  25. Całkowicie się zgadzam, dlatego wspomniałem, że ogólnie to po prostu bym wyrzucił drugi kadr i uniknął powtórzenia. Pomysł z wsią dobry, można by nawet zrobić coś w stylu, że każdy kolejny kadr, prawie identyczny jest coraz bardziej pustawy, jeśli mamy na celu pokazać, że postać jedzie gdzieś naprawdę daleko i dopiero na ostatnim pojawia się postać: Ale pewnie wtedy trzeba by było narysować już całą stronę od nowa i zupełnie zmienić wszystko chyba.

Powiadomienie o plikach cookie

Wykorzystujemy cookies. Przeczytaj więcej Polityka prywatności

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.