Jump to content

Spotkanie z prawnikiem


Recommended Posts

  • Replies 103
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Witam. Zapraszam wszystkich z okolic Warszawy. Wstęp wolny.

p.s. Co do nagrania. Będziemy nagrywać spotkanie, niestety nie będzie publicznie udostępnione online. Jest to decyzja kancelarii Ipleagal.

 

Jeśli macie jakieś pytania do prawników to ja postaram się je zredagować dla Was.

Zatem do 18:00 Czekam na pytania a następnie postaramy się odpowiedzieć tutaj na forum.

Link to post
Share on other sites
to po co nagrywać skoro nie można tego obejrzeć? czy ja czegoś nie kumam

 

Moze chodzi o to zeby pozniej usiasc i napisac artykul z Q&A bazujac na nagraniu :)

Tak tylko sie domyslam, bo jak nic nie ma byc upublicznione, to wg mnie jest to naciaganie max3d.pl na reklame :P

Link to post
Share on other sites

heh, zawsze sie znajda ludzie, ktorzy w pracy siedza na rurze od krzesła. Wszystkim nie dogodzisz, to normalne, ze prawnik, ktory zarania na tym o czym mówi nie musi być zainteresowany by upubliczniać to każdemu.

Link to post
Share on other sites

Jakby nie było dobra inicjatywa. Przykre, że nagranie nie zostanie udostępnione.

 

ptaszek - nie sądzę, aby powstało Q&A, jeżeli kancelaria nie zgadza się na publikowanie nagrania (prawdopodobnie zabroni też cytowania).

olaf - zarobek, no cóż to może być powód, ale równie dobrze, można gdybać, że nie publikują, bo jeżeli odpowiedź na pytanie będzie błędna lub wprowadzała w błąd innych. To kto wie czy wtedy kancelaria nie miałaby problemów, gdyby ktoś powołał się na to nagranie :D. Powstaje wątpliwość na ile można być pewnym odpowiedź padających w takiej luźnej rozmowie, gdzie prawnik nie ma czasu przejrzeć stosu dokumentów.

Link to post
Share on other sites

Hmmmmm, jako niepraktykujący absolwent wydziału prawa i administracji, oceniłbym to tak, że to bardziej zachęcenie do chodzenia do prawników (tak jak z okresową kontrolką*do dentysty) niż*możliwość dowiedzenia się czegoś konkretnego - z tego punktu widzenia takie spotkanie to strata czasu (jedyna rzecz, której się w życiu nie kupi, więc warto o niego dbać). Spośród wielu teorii prawa wyciągnąłem trzy konkluzje: w ujęciu karnym prawo różni się tym od religii, że jest od niej mniej skutecznie, w religii boisz się zgrzeszyć, bo przed Bogiem nie da się*niczego ukryć, w prawie boisz się*konsekwencji za przewinienie. Prawo zostało niestety stworzone przez bogatych, silniejszych i sztucznie skomplikowane, żeby kontrolować, mieć*władzę nad innymi. Prawo tak jak i inne dziedziny życia jest już na tyle złożone, nielogiczne, sprzeczne, że nikt tego nie jest w stanie ogarnąć, żadne autorytety i profesorowie - w chaosie nie ma miejsca na sprawiedliwość - (patrz prawo w Polsce ostatnich 25 lat). Podpisując jakąkolwiek umowę, trzeba przyjąć, że podejmuje się ryzyko - nieważne kto ma obiektywną rację, ale kto jest silniejszy - legalnie czy nielegalnie. Niezależnie na ile prawo i demokracja to hipokryzja i na ile poszczególne dziedziny prawa to władztwo albo lobby określonych, wąskich grup ludzi, to dobrze jest w życiu znać dobrego lekarza, mechanika, architekta i prawnika ;), może nawet i grafika :) ?

Edited by alex3d
Link to post
Share on other sites

zgadzam się, że to element zachęcenia i zwiększenia swiadomości twórców - super ruch. Nie zgodze się, że to strata czasu, bo z rozmowy z prawnikami obsługującymi artystów - nawet tych znanych, wiem że świadomość nawet wydawałoby się podstawowych zagadnień bywa znikoma. Czasem warto sie dowiedzieć, że gdzieś - nawet za pieniądze - siedzi sobie pan, który ma odpowiedzi na większość naszych pytań, bo przynajmniej tracimy element bezsilności i zagubienia.

Link to post
Share on other sites

Co do nagrania. Inicjatywy, które organizujemy dla społeczności grafików, są wymyślane, organizowane i jak na razie finansowane przez Polską Grafikę Cyfrową. W tym wypadku poprosiliśmy bardzo dobrą kancelarię, świadczącą usługi prawne dla branży kreatywnej do przeprowadzenia szkolenia nie odpłatnie, na miejscu w galerii. Redakcja Max3D.pl zawsze nas wspiera przy inicjatywach pro bono, stąd informacja w serwisie.

 

Nagraliśmy spotkanie zgodnie z ustaleniami i na warunkach kancelarii IPlegal (wolałbym nie zadzierać z prawnikami w tej sprawie;) ).

Jest dokładnie tak, jak napisał Olaf. Nagranie zostaje w PGC na użytek dla nas, uczestników i grafików do użytku wewnętrznego. Wrzucanie w sieć nagrania, jest sprzeczne z interesami kancelarii. Tego typu szkolenie, jest formą promocji kancelarii i jest to zupełnie naturalne, że kancelaria chce reklamować się na swoich warankach dla potencjalnych klientów.

 

Celem długofalowym dla nas (PGC i IPlegal) jest wyspecjalizowanie co najmniej jednej kancelarii w kwestiach prawnych dotyczących branży GameDev, VFX, Reklamy a konkretnie mówiąc dla ich pracowników.

 

Nie zamierzam wrzucać zielonego awatara na Facebooka, aby zamanifestować poparcie dla walczących o swoje prawa grafików i artystów cyfrowych, szczególnie gdzieś za oceanem. Już dziś praktyki różnych firm z ( NDA, umowami o dzieło oraz całkowitym zawłaszczaniem dzieł) to sporym problemem. Mówię tutaj o polskim i światowym rynku.

Jeśli widzę artbooka do świetnej gry, w którym prace nie są podpisane imieniem i nazwiskiem, a jedynie nazwą firmy, to myślę sobie, że coś chyba jest nie tak. Tak samo, gdy jakiś kreatywny pomysł jednego artysty zostaje finansowo wykorzystany przez inną jednostkę z oczywistymi znamoinami plagiatu. Przykłady nielegalnych praktyk można by mnożyć ale zwykle są unikatowe dla danej branży i czasu.

 

W skrócie. W Polsce branża kreatywna jest w przededniu rewolucji, pracy będzie przybywało. Masa ludzi pracuje na podstawie dziwnych tworów zwanych umowami. Inicjujemy stworzenie kancelarii dla środowiska.

Mam nadzieje, że będzie to dla środowiska owocne.

 

p.s. Dobrą okazją do dyskusji będzie wernisaż wystawy "Dobre Piksele" 27 Kwietnia. Kancelraia IPlegal jest naszym patronem, więc będzie można porozmawiać przy piwku . Zapraszam.

Link to post
Share on other sites
.

 

Nie zamierzam wrzucać zielonego awatara na Facebooka, aby zamanifestować poparcie dla walczących o swoje prawa grafików i artystów cyfrowych, szczególnie gdzieś za oceanem. Już dziś praktyki różnych firm z ( NDA, umowami o dzieło oraz całkowitym zawłaszczaniem dzieł) to sporym problemem. Mówię tutaj o polskim i światowym rynku.

Jeśli widzę artbooka do świetnej gry, w którym prace nie są podpisane imieniem i nazwiskiem, a jedynie nazwą firmy, to myślę sobie, że coś chyba jest nie tak. Tak samo, gdy jakiś kreatywny pomysł jednego artysty zostaje finansowo wykorzystany przez inną jednostkę z oczywistymi znamoinami plagiatu. Przykłady nielegalnych praktyk można by mnożyć ale zwykle są unikatowe dla danej branży i czasu.

.

 

Panie Arturze - ja osobiście nie widzę nic złego w tym, że w artbooku czy czymkolwiek innym nie ma nazwiska osoby, która taką pracę wykonała. Przecież pracowała dla danej firmy i dlaczego jej praca ma reklamować ją, a nie pracodawcę. Dostała za to wynagrodzenie. Takie podejście może doprowadzić do paradoksu. Bo jak tworzę modele i są one użyte w wizualizacji, grze lub filmie to automatycznie jestem w gorszej sytuacji niż, ktoś kto rysuje. Można by wtedy powiedzieć,że mi należy się prawo, aby w 3 minucie filmu gdy widać mój model na ekranie pokazało się moje nazwisko. Taka sama logika moim zdaniem. Przecież autorzy mają wolny czas mogą tworzyć w tym czasie własne portfolio. Nikt im tego nie zabrania. Kolejnym zjawiskiem jakie to może spowodować jest wykradanie pracowników. I fakt mówimy tu grafice, ale w dalszej perspektywie te paradoksy (w moim pojęciu), można nawet przenieść do zwykłej cukierni, gdzie pracownicy robią ręcznie słodycze. Zawsze unikalne i tutaj tak samo można by kazać przy każdej tacy wypisać nazwisko pracownika. To klient ma kupić w cukierni, którą właściciel utrzymuje, czy ma wiedzieć, że kupił u danego pracownika? Bo mu się należy podpis. Może jakieś argumenty by mnie przekonały do Pana teorii. Chętnie wysłucham, jestem otwarty.

 

Pozdrawiam,

Link to post
Share on other sites

Sjon, bardzo fajnym przykładem była akcja Nikona - fotoprawo, gdzie wsparli fotografów swoją marką i regularnie pingowali serwisy internetowe i prasę z informacją, by podawać autora zdjęcia w rogu. Postęp mieli niezły - nie czytam prasy ale zmiana nawyków - mimo, że prawo tego nie wymaga - oraz świadomości twórców - wymagających od tamtej pory umieszczenia ich imienia i nazwiska + agencji zmieniła mocno klimat pracy fotografa - nie we wszystkim ale w takiej jednej kwestii.

Nawet jeżeli ktos uważa, że to jest zły pomysł, albo złe wykonanie - zauważcie, ze nie ma tego wiele, wiec Artur musi się uczyć wszystkiego. Moze jak kiedys sie okaze, ze swiadomośc jest znacznie wyższa kancelarie będą się biły o nas, bo chętniej będziemy konsultować rzeczy z prawnikami. A wtedy ilośc darmowych materiałów - w ramach reklamy będzie myślę obszerniejsza.

 

Sam mam nadzieję, że mój projekt wreszcie ruszy, bo faktycznie wklejanie avatarów, to fajne ale można więcej.

 

edit: wykradanie i podkradanie - jak najbardziej, to tworzy presję na lepsze traktowanie twórcy, dlatego też tak mała robótka spełnia znacznie wieksza rolę. Dobry przykład pracy organicznej IMO.

Link to post
Share on other sites

Nie jestem prawnikiem zatem proszę tego nie traktować jako poradnik:

 

Ja osobiście nie widzę nic złego w tym, że w artbooku czy czymkolwiek innym nie ma nazwiska osoby, która taką pracę wykonała. Przecież pracowała dla danej firmy i dlaczego jej praca ma reklamować ją, a nie pracodawcę. Dostała za to wynagrodzenie. Takie podejście może doprowadzić do paradoksu. Bo jak tworzę modele i są one użyte w wizualizacji, grze lub filmie to automatycznie jestem w gorszej sytuacji niż, ktoś kto rysuje.

W tym pytaniu jest zawarte wiele rzeczy.

1) Artbook nie jest "czymkolwiek" a autorstwo dzieła jest niezbywalnym prawem. Nie można go lekceważyć nie informując kto jest autorem.

2) Model 3D lub inna forma działalności musi mieć znamiona utworu. Musi to być rezultat pracy człowieka (twórcy).

Musi to być przejaw działalności twórczej (utwór musi być oryginalny, wyróżniać się).

Musi mieć indywidualny charakter (czyli trzeba sobie postawić pytanie, czy takie dzieło już powstało, czy byłoby możliwe, że stworzy je inna osoba).

3) Co do "gorszej sytuacji" modelarza. Pytanie czy wykonanie wedle czyjegoś projektu modelu jest utworem. Moim zdaniem nie mamy do czynienia z utworem, ale może być zasadne aby w efekcie Pańskiej pracy uznać Pana jako współautora. W skrócie, sam model moim zdaniem nie jest utworem (na podstawie konceptu), a jednie dzieło (gra,wizualizacja, ilustracja) może nia być. Będzie wtedy Pan współautorem gry\wizualizacji.

 

Można by wtedy powiedzieć,że mi należy się prawo, aby w 3 minucie filmu gdy widać mój model na ekranie pokazało się moje nazwisko. Taka sama logika moim zdaniem.

Uznanie autorstwa nie powinno wpływać na odbiór samego dzieła, a trzymając się mojej interpretacji wyżej, sam model nie jest dziełem. Tylko wizualizacja.

 

Przecież autorzy mają wolny czas mogą tworzyć w tym czasie własne portfolio. Nikt im tego nie zabrania.

Zabrania. I to bardzo często. Albo inaczej. Autorzy podpisują dodatkowe zobowiązania, że nie udostępnią swojej pracy na portfolio przez określony czas.W najgorszych sytuacjach jakie znam nawet przez kilka lat.

 

Kolejnym zjawiskiem jakie to może spowodować jest wykradanie pracowników.

1) I bardzo dobrze. Mamy wolny rynek.

2) Warto podkreślić że pracownik i freelancer mają zupełnie inne prawa. http://iplegal.warszawa.pl/jak-to-jest-z-prawami-autorskimi-do-utworow-tworzonych-przez-pracownika/

 

I fakt mówimy tu grafice, ale w dalszej perspektywie te paradoksy (w moim pojęciu), można nawet przenieść do zwykłej cukierni, gdzie pracownicy robią ręcznie słodycze. Zawsze unikalne i tutaj tak samo można by kazać przy każdej tacy wypisać nazwisko pracownika. To klient ma kupić w cukierni, którą właściciel utrzymuje, czy ma wiedzieć, że kupił u danego pracownika?

Pozdrawiam,

Odsyłam do pierwszego cytatu. Praca musi mieć znamiona utworu. Unikalność to jeden z warunków ale nie jedyny.

Edited by Artur Paprocki
Link to post
Share on other sites

W mojej ocenie jest dokładnie tak jak napisał alex3d to reklama prawników którzy chcą zachęcić kolejną grupę zawodową do regularnego korzystania z ich usług dlatego jest pewne że choć spotkanie jest darmowe to nagranie z niego nie będzie dostępne publicznie bo jak wiadomo prawnik jak ma coś powiedzieć w 3-ech zdaniach to rozbije to na 3 spotkania a za każde 100 zł :-)

Link to post
Share on other sites
Nie jestem prawnikiem zatem proszę tego nie traktować jako poradnik:

 

 

W tym pytaniu jest zawarte wiele rzeczy.

1) Artbook nie jest "czymkolwiek" a autorstwo dzieła jest niezbywalnym prawem. Nie można go lekcewarzyć nie informując kto jest autorem.

2) Model 3D lub inna forma działaności musi mieć znamiona utworu. Musi to być rezultat pracy człowieka (twórcy).

Musi to być przejaw działalności twórczej (utwór musi być oryginalny, wyróżniać się).

Musi mieć indywidualny charakter (czyli trzeba sobie postawić pytanie, czy takie dzieło już powstało, czy byłoby możliwe, że stworzy je inna osoba).

3) Co do "gorszej sytuacji" modelarza. Jeśli zadaniem Pana jest wykonanie wedle czyjegoś projektu modelu. To nie mamy doczynienia z utworem, ale może być zasadne aby w efekcie Pańskiej pracy uznać Pana jako współautora. W skrócie, sam model moim zdaniem nie jest utworem (na podstawie conceptu), a jednie dzieło (gra,wizualzacja, ilustracja) może nia być. Będzie wtedy Pan współautorem gry\wizualizacji.

 

Uznanie autorstwa nie powinno wpływać na odbiór samego dzieła, a trzymając się mojej interpretacji wyżej, sam model nie jest dziełem. Tylko wizualizacja.

 

 

Zabrania. I to bardzo często. Albo inaczej. Autorzy podpisują dodatkowe zobowiązania, że nie udostępnią swojej pracy na portfolio przez określony czas.W najgorszych sytuacjach jakie znam nawet przez kilka lat.

 

 

1) I bardzo dobrze. Mamy wolny rynek.

2) Warto podkreślić że pracownik i freelancer mają zupełnie inne prawa. http://iplegal.warszawa.pl/jak-to-jest-z-prawami-autorskimi-do-utworow-tworzonych-przez-pracownika/

 

 

Odsyłam do pierwszego cytatu. Praca musi mieć znamiona utworu. Unikalność to jeden z warunków ale nie jedyny.

 

1. Pozwolę sobie obalić pierwsze punkty na temat modeli 3d, na prostym przykładzie:

Powiedzmy, że jestem pracownikiem przy produkcji filmu. Przychodzi reżyser i mówi "przygotuj jakiś model do tej sceny". Robię model od zera np. pojazd do filmu tron, który potem widzimy w filmie. Mój pomysł, mój model wszystko moje. I w tym momencie cała Pana argumentacja runęła. Prosty przykład na podstawie, którego ja taka samo mogę nadal się upierać o pokazanie mojego nazwiska w tej 3 minucie jak ilustrator w artbooku. Czy nadal według Pana moja praca nie ma znamiona utworu?

 

2. Pisałem o tworzeniu portfiolio w czasie wolnym. Pan chyba pisze o braku możliwości publikowania prac wykonanych w pracy, a to ogromna różnica. Przecież firma nie zabrania np. rysowania po pracy, podczas urlopu itd. i pokazywania własnych prac wykonanych poza firmą. Więc nie widzę tutaj problemu. I ten artysta może bez problemu nadal się promować własną pracą.

 

3. Oczywiście jest wolny rynek i bdb. Dlatego powstaje proste pytanie, dlaczego pracodawca ma reklamować pracownika? Na jakiej podstawie? Podpisując prace nazwiskiem swojego pracownika, reklamuje go. Czy tak nie jest? Jeżeli pracownik chce to poszuka pracy. Nie róbmy z ludzi ułomnych. Proszę się postawić na miejscu pracodawcy nie tylko pracownika. To pracodawca za taką reklamę może sobie niech zażyczy np. umowy, że pracownik nie odejdzie z firmy co najmniej 3 lata. Żeby miał pewność, że przez ten czas jak go tak wszędzie reklamuje to przynajmniej mu za chwilę nie zwieje. W końcu coś za coś. Jak wypłata nie wystarczy i trzeba jeszcze reklamować to nich coś za to da. I tak możemy mnożyć absurdy wynikające z takich sytuacji.

 

4. Ten mój cukiernik:). Każda forma jaką zrobi może być unikalna i w tym momencie jeżeli nie uznamy jego pracy za twórczą to zwykła dyskryminacja. Bo fakt, że nie nazywamy go malarzem tylko cukiernikiem nie oznacza, że nie tworzy czegoś unikalnego za każdym razem. Przy arcie powiemy, że ktoś narysował już różnych 100 postaci i to jest unikalne? Ten nasz cukiernik zrobił sto różnych ciastek, ale to już nie ma znaczenia to tylko cukiernik (czy nie mamy tutaj prostej sprzeczności?).

Link to post
Share on other sites
W mojej ocenie jest dokładnie tak jak napisał alex3d to reklama prawników którzy chcą zachęcić kolejną grupę zawodową do regularnego korzystania z ich usług dlatego jest pewne że choć spotkanie jest darmowe to nagranie z niego nie będzie dostępne publicznie bo jak wiadomo prawnik jak ma coś powiedzieć w 3-ech zdaniach to rozbije to na 3 spotkania a za każde 100 zł :-)

 

Ocena surowa a odczytanie intencji nie trafione. Prawnikom zależy na pozyskaniu klientów, ale za wymierne korzyści dla zainteresowanych. Zapewneszkolenia nie są interesującą ze względów finansowych działanością. Indywidualne negocjacje kontraktów, umów, egekwowanie roszczeń i praw. Na pewno tak ;)

Link to post
Share on other sites

@Sjon

Łapki opadają. Tym sposobem młodzi graficy sami na siebie kręcą sznur.

Akurat robiąc modele do filmu masz kreditsy zapewnione - tam na końcu filmu jest zawsze długa lista na ciemnym tle. Masz też prawo zrobić reela i go pokazywać światu wszem i wobec.

Ogromnie szkodliwym zwyczajem jest popularna w umowach parafka która zmusza do rezygnacji z wykorzystywania swoich praw autorskich osobistych. Gdyby chociaż się to łączyło z grubym hajsem ale nader często nie-e. Masz pełne prawo pokazywać innym klientom co potrafisz i jakiej jest to jakości, jak inaczej chcesz ich pozyskiwać?

Oczywiście że czasem to pokazywanie trzeba opóźnić i ograniczyć, bo słabo jak ludzie zaczną prezentować koncepty czy modele przed premierą filmu/gry. Bywa też że klient nie chce pokazywać jakiejś procesu i woli mieć kontrole nad tym co prezentowane po premierze. To też można jeszcze od biedy uznać ale już absolutnie nie ma wymówki dla niewskazywania autorstwa pracy. Żadnej.

Wskazywanie autorstwa dzieła przez firmy to promocja obustronna. Czasem to marka promuje twórcę ale nader często twórca promuje markę. Doskonale to rozumieją w przemyśle komiksowym to czemu nie w growym czy filmowym?

Taki bezduszny koncern jak Disney nie ma kompleksów i zawsze rzetelnie podpisuje obrazki.

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now



×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy