Jump to content

mrys

Members
  • Content Count

    836
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by mrys

  1. Można też spojrzeć tu: http://www.imdb.com/title/tt1565060/fullcredits#cast Też mały team, a wizualnie pewnie byłoby do uzyskania w Blenderze, przynajmniej na zbliżonym poziomie. No ale tu jest i pomysł i pomysł na jego realizację :)
  2. Bias czy unbias to nie ma znaczenia - w obu typach można uzyskać równi edobre efekty, poza ew. czasem potrzebnym na rendering. Zresztą akurat unbiasowość to IMO największa słabość Cyclesa, zwłaszcza przy animacji. W każdym razie zgadzam się, że wina jest po stronie ludzi a nie robotów :) No i racja z tymi uszkodzeniami. Zamiast urealistycznić obraz zrobiły z niego pojedynek na złomowisku.
  3. A za co przepraszasz? Cudze kompleksy to nie Twoja wina. Do pojazdu mam sentyment, bo dawno dawno temu robiłem jego rysunki jako jedno z pierwszych zleceń. A 500 tys poly po jednej stronie to rzeczywiście dużo, jeżeli to same kółka.
  4. Nieco pod prąd dotychczasowym komentarzom (przynajmniej większości) powiem, ze dla mnie słabe. Zarówno jako film (może to nawet najsłabsza strona produkcji) jak i w sporej części pod względem CG. To, że celem projektów jest pokazanie mocy Blendera nie znaczy, że można sobie olać scenariusz.
  5. W rzadkich przerwach regeneracyjnych pomiędzy zleceniami dłubam sobie to, co kiedyś przy okazji Narcissusa obiecałem, czyli Nostromo - statek ze słynnego Obcego. Aktualny stan prac, które przystanęły na razie sobie jest tu pokazany ( a większa reszta tu). Animacyjki proszę jakoś szczególnie nie traktować albowiem tylko po sprawdzenie ogólne rigu ona jest. Nowsza (której tu nie ma) ma dłuższy fragment odprężania amortyzacji a i trzęsie tu i tam obrazem. https://vimeo.com/49415461
  6. No i samo modelowanie skończone.
  7. No i? Zapomniane jajo w kanałach czy w piwnicy to też nie jest dobre zakończenie. Poza tym co ma książka do filmu Widźmin? Z tego ostatniego nawet scenarzysta kazał usunąć swoje nazwisko. Sam Wiedźmin-książka (cykl) też zanadto oryginalny nie był - to, że autor sięgnął do polskich/słowiańskich podań, wierzeń, bajań odróżnia go oczywiście od standardowej fantasy ale w gruncie rzeczy nadal da się streścić w kilku słowach, My tu jednak nie piszemy o książce a o filmie, a w tym zmasakrowano każdy element. Poza tym KAŻDĄ fabułę da się sprowadzić do dwóch zdań. To po pierwsze. A po drugie większość tu piszących zafiksowała się na Hollywoodzie i nie widzi, że poza nim tez istnieje kino i to często bardzo dobre.
  8. W tego Wieźmina i tak ci nie uwierzę :) W porównaniu z nim mizeria współczesnego kina to same arcydzieła. Serio pytam, bo fabuła Wiedźmina też da się streścić w identyczny sposób. A jeżeli oczekujesz filmów zaskakujących zobacz Oponę ;).
  9. Ani Yafaray ani Cycles. Yafar jest fajny ale powolny a Cycles to... unbias, a ja ich nie znoszę. Nie bardzo też sobie wyobrażam jak Cycles się sprawdzi w animacji. Paradoksalnie najszybszy byłby internal :D A le jak sądzę finał będzie w Modo.
  10. Co do źródeł, to jest w sieci sporo zdjęć z produkcji obcego - w tym z prywatnych archiwów ludzi, którzy przy nim pracowali. M.in. znaleźć można fotografie modelu Narcissusa w trakcie wykańczania. no i zrzuty ekranu z wersji Blue-Rayowej :) Ale i tak wielu rzeczy można się tylko domyślać. Natomiast większość modeli jaki ludziska robią ma mało wspólnego z "oryginałem". Lepsza sytuacja jest z samym Nostromo. Kilka lat temu firma Prop-store odrestaurowywała oryginalny model studyjny i mam kilkadziesiąt jego zdjeć ( wtym detale).
  11. Małe uzupełnienie. W ramach urlopu dłubałem trochę przy spodniej części Narcissusa. Projekt balansuje na krawędzi przeniesienia do Blendera 2.49, aczkolwiek brak limitu czasowego sprawia, że na razie ciągnę go w 2.63. Zresztą przy okazji badam jakie to kolejne buildy przynoszą poprawki. Mam nawet taki plik testowy, z bryłą o dużej ilości poligonów. W KAŻDYM buildzie 2.63 próba potraktowania siatki nożem kończy się wywaleniem Blendera (pod W7, 64 bity). Błąd od dawna zgłoszony na bugtrackerze. Czekam na pierwszy build, który się nie wywali :) Co do Nostromo i Narcissusa, to przygotowuje małą stronę, na której będę dokumentował postępy prac a przy okazji może uda się zamieścić trochę ciekawych materiałów, do których dotarłem robiąc research.
  12. Ciekawy artykuł o tworzeniu efektów specjalnych do Prometeusza. http://www.fxguide.com/featured/prometheus-rebuilding-hallowed-vfx-space/
  13. Dla rozczarowanych Prometeuszem: http://www.movies.com/movie-news/prometheus-sequel/8982?wssac=164&wssaffid=news&_r=true Wygląda na to, że scenariusze sequeli nie bedą autorstwa Lindelofa :) A Batman... Cóż, kocham Incepcję i Prestige, jeżeli chodzi o Nolana ale Batmany jakby mniej (poza tym pierwszym Burtona). Ten ostatni niezły (choć słabszy od poprzedniego), ale raczej do niego nie wrócę. Jednorazowy jakiś. Zresztą nigdy nie rozumiałem fascynacji Batmanem i doszukiwania się w nim jakichś przesłań.
  14. No właśnie słowo "KOLEJNA" jest tu kluczem.
  15. Scenariusz, pomysły na sceny no i same "rysunki" to wszystko dzieci. Co prawda trzeba je było czasem temperować (wstępny scenariusz do rozbitka miał 19 stron :) ), czasem coś podpowiedzieć albo lekko nakierować, ale generalnie to ich praca, poza pewnymi elementami, które powstały w postprodukcji. Najfajniejsze były jak zwykle przedszkolaki, bo to żywioł dość konkretny i ma swoje zdanie :)
  16. Bardzo dobry pomysł i realizacja. Aktorsko może nie najlepiej, ale i tak na poziomie nie gorszym, niż w polskiej telewizji. Nie zgadzam się z opinią, że pomysł jest oklepany.
  17. Niestety, mimo iż Prometeusz mi się ogólnie podoba, to uczciwie przyznać muszę, że psychologicznie scenariusz w wielu miejscach jest nie do obrony nawet bez zbytniego rozkładania go na części. Co prawda czytałem ostatnio artykuł o Nolanie, w którym opisano jak z bratem pracuje nad scenariuszem (Nolanowie to Brytyjczycy). Kiedy np. pyta brata, dlaczego dana postac tak sie zachowuje to ten odpowiada: bo to Amerykanin :) I wszystko jasne :D
  18. Pomijając fakt, że gra aktorska w Avatarze była co najwyżej poprawna to właśnie o tym pisałem: zwolennicy Avatara gotowi są dołożyć mu punktów za stronę techniczną (+2 za "fantastycznie doprawiony" i +3 za stereoskopię i realizację ) a przymykają oko na infantylizm i wtórność pomysłu. Poza tym dobrze, że pomysł był odgrzewany, bo przy takim podejściu wyszłoby ci 11/10. Przy takim samym podejściu do Prometeusza należałoby go ocenić co najmniej tak samo, bo realizacja w sensie technicznym i stereoskopia to, jak i w Avatarze, najwyższa półka. Z tym, że dla mnie obraz w Prometeuszu jest znacznie bardziej przekonywujący - może to za sprawą tego, że efektów czysto cyfrowych było tu mało i twórcy jechali na makietach (np. sam Inżynier był kukłą animatroniczną), a to już buduje znacznie bardziej naturalną głębię. No i osobiście nie przepadam za dziecinną paletą kolorystyczną w filmie Camerona. Ktoś tu zauważył pewien chaos montażowy - ma się wrażenie, że sceny w filmie Scotta są poszatkowane. Mam wrażenie, że reżyser uległ tu producentom i film ni edo końca jest taki, jaki miał być. Sam Scott zapowiedział od razu że na DVD i BlueRayu znajdzie się wersja reżyserska. Nie sądzę, zeby poprawiła zbyt wiele, ale może chociaż część nielogiczności znajdzie swoje uzasadnienie.
  19. Mnie się Prometeusz bardzo podobał w warstwie wizualnej, a jeżeli chodzi o efekt 3d to IMO najlepiej zrealizowany do tej pory film. Zdjęcia Wolskiego powalają. Co do fabuły to sam główny pomysł nie jest zły a nawet momentami daje jakieś tam możliwości interpretacyjne. Natomiast realizacja tego jako scenariusz jest kiepska. Psychologicznie film leży w wielu miejscach. Szkoda, bo wystarczyłoby kilka razy inaczej poprowadzić akcję i wyrzucić kilka scen i byłoby nieźle. Inna sprawa to podejście co poniektórych krytykujących. Pamiętam zachwyty (często tych samych piszących) nad Avatarem a przecież jego fabuła (gdy chodzi o pomysł) jest tak z 5 pięter poniżej Prometeuszowej, a dziur w scenariuszu też jest parę, chociaż po prostu skolonowano Pocahontas. Wtedy darowano mu infantylizm i kiczowaty pocztówkowy styl. Wiem, że po Scott'cie spodziewano się więcej, ale też bez przesady - gniot to nie jest.
  20. Chciałem przedstawić pewien projekt edukacyjny, do pewnego stopnia związany z tym, co można zobaczyć na tym portalu (a w każdym razie, być może, przygotowujący przyszły "narybek" :) ). Realizowany on był w Muzeum Górnośląskim w Bytomiu we współpracy z Biblioteką Miejską w Bytomiu od stycznia do czerwca 2012 i objęty patronatem i wsparciem Fundacji Orange. Koncepcje poszczególnych segmentów projektu opracowaliśmy wraz z moją koleżanka, z którą zajmujemy się w Muzeum edukacją: Anią Rak. Ona też była koordynatorką całości przedsięwzięcia (jako że ma dziewczyna łeb do papierów :) ) Projekt Wizje®. Kultura obrazu, obraz w kulturze podejmował tematykę obrazu w szerokim ujęciu (jak angielski image a nie picture) zarówno od strony jego "konsumpcji" jak i "produkcji". Próbowaliśmy pokazać jaką rolę w kulturze pełni "obraz", w jaki sposób narzuca się nam pewne wzorce i schematy poprzez ich "zobrazowanie". Chcieliśmy nauczyć bardziej świadomego odbioru i dyskursu z obrazami, którymi wypełniona jest rzeczywistość medialna i społeczna a także przekazać umiejętność tworzenia własnych obrazów. Materializowany za pomocą różnych technik – malarstwa, animacji, fotografii, filmu i nowych mediów obraz miał przede wszystkim bazować na zbiorach Muzeum Górnośląskiego: dziełach malarskich, fotografiach i odkrytych niedawno archiwalnych kliszach filmowych z początku XX wieku. Całego projektu opisywał dokładnie nie będę - więcej informacji jest tutaj: http://www.wizjer.muzeum.bytom.pl/ . Można tez stąd ściągnąć kompletną publikację obejmującą wykłady, scenariusze i co tam jeszcze. Chciałbym jednak pochwalić się efektem jednej z jego części: Wizjerek - ruchome piaski - animowane obrazki. Były to warsztaty, w ramach których trzy grupy dzieci (przedszkolaki, klasy 1-4 i klasy 5-6, w tym także dzieci ze szkół specjalnych) tworzyły animacje piaskowe. Ten ostatni segment jest moim ulubionym, tym bardziej, że jego efektem są cztery filmy animowane wydane także na płycie DVD. Zorganizowaliśmy także uroczystą galę z czerwonym dywanem, fotoreporterami itd. Filmy realizowaliśmy metoda poklatkową, ucząc przy okazji dzieciaki jak w ogóle działa kino i skąd się te filmy właściwie biorą. Pokazywaliśmy, jak ważna jest rola scenariusza i świadomość ograniczeń, nakładanych przez wybraną technikę animacji. A także, że każdy może zostać twórcą. Forma filmów jest dość surowa, jako że chcieliśmy naszą (techniczną) ingerencję ograniczyć do minimum. I właśnie te filmy chciałem tutaj przedstawić. Rozbitek. (4 klasa Szkoły Podstawowej nr. 5 w Bytomiu) Ciepła opowieść. (dzieci z Zespołu Szkół Specjalnych nr. 6 w Bytomiu) Zamek strachu. (dzieci z Towarzystwa Przyjaciół Dzieci w Bytomiu) Śniadanie na trawie. (dzieci z Przedszkola Tika w Bytomiu)
  21. To może uda się wreszcie cokolwiek przez to wyeksportować, bo jak dotąd były z tym same kłopoty. Bywało i tak, że Blender miał kłopot z importem pliku przez siebie samego wyeksportowanego.
  22. No i mam problem... Z jednej strony fajny pomysł, kompozycja itd a z drugiej jakoś to nie do końca gra. Raz że światło jak pisał Javor trochę niekonsekwentne, dwa że okręty jakieś jakby "naklejone" na tło. Widziałem okładkę na magazynie w kiosku i kapitalne wrażenie które robi z odległości słabnie jak wziąć to do ręki. Mimo to, to i tak kupa dobrej roboty, tyle że po poprzednich waszych okrętach wymagania wzrosły :)
  23. No i to jest dobry przykład na to, jak rodzą się teorie spiskowe. NAJPIERW poczytaj może jakie to retorsje spotkały Kopernika za publikacje jego poglądów a potem się wypowiadaj. Kopernika nie spotkały praktycznie żadne większe nieprzyjemności (poza słownymi atakami ze strony kolegów po fachu przeciwnych jego teorii) natomiast juz w 1533 r. zapoznał się z nią (teorią) Papież Klemens VII. Trzy lata później kardynał Nicolaus von Schonberg zachęcał Kopernika do publikacji wyników badań i przysłania kopii piśmienniczej do Rzymu. Rozbudowana wersja teorii opublikowana została w 1543 r., czyli w roku śmierci astronoma. Dopiero w 1616 r, a więc ponad pół wieku później kościół dostrzegł niebezpieczeństwo w jego teoriach i wciągnął O obrotach... na indeks ksiąg zakazanych, skąd go skreślono dopiero w 1828 r. Skąd zatem twoje informacje o tym, że Kopernik mało nie zginął usiłując podważyć? Zapewne z tego samego źródła, co pozostałe. P.S. PODOBNO w chwili śmierci Kopernika słychać było dwa wybuchy...
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy