Jump to content

mrys

Members
  • Content Count

    838
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by mrys

  1. mrys

    Kurs Blendera

    Ja to na początku też tak odczytałem i pokulałem się pod stół ze śmiechu :D
  2. Dzięki za komentarze:) Piotrek, z tym Hectorem to przyjemne, ale gdzie mi tam do niego... A przy okazji One May in France sam model jest taki sobie. Kiedyś zrobiłem Morana w Rhino i teraz nie chciało mi się dłubać od początku, więc go zamieniłem z NURBS na mesh . Tyle, że ja zawsze w takich przypadkach zrobił się totalny bajzel w siatce i i tak musiałem modelować od nowa, traktując stary model jako "kopyto". Więc w zasadzie to takie rozbudowane retopo. Niestety jak już miałem zuvmapowany model pojawił sie pomysł wykonania BFR* w skali 1:1, a tu już bumpowane linie podziałowe nie przejdą. No i cały model został pocięty na panele przy zachowaniu UV (wymagało to wielu korekt i poprawek). W rezultacie powstał BFR o rozmiarach 36000x12000 pikseli. Czyli matka wszystkich renderów. Banner z nadrukiem ma 8,2 m długości, samolot jest w skali 1:1 i będzie to sobie wisiało na wystawie. * - Big F...n Render
  3. W ramach przygotowań do otwarcia wystawy Zapomniani bohaterowie. Polscy lotnicy we Francji 1940 powstał ten oto obrazek, przedstawiający start dwóch myśliwców Morane Saulnier MS.406 pilotowanych przez plut. Antoniego Bedę (w tle) i ppor. Stanisława Chałupę. Gdzieś tak przełom maja i czerwca 1940 r.
  4. Wiekie dzięki i za komentarze i za fronta : To może na dokładkke dwa silniki używane na Dr I standardowy Oberursel Ur II (kopia francuskiego LeRhône 9B) i zdobyczny Clerget 9 ze zniszczonego Camela (używany przez Josefa Jacobsa na jego Dreideckerach)
  5. Ano silnik się kręci, bo to silnik rotacyjny:) Śmigło mocowane było na sztywno do korpusu a sam korpus osadzony na nieruchomym wale. Takie rozwiązanie z początków awiacji. A tak się to prezentuje na okładce: http://www.kagero.pl/images/okladki/zdjecia/czasopisma/Mil41/Militaria44-okladka.jpg[/img]"]
  6. W zasadzie główny render to taka bardzo szybka praca zrobiona w jeden wieczór, bo wniknęła dosłownie w ostatniej chwili kwestia okładki dla czasopisma. Natomiast model nie jest nowy ale dopiero teraz mogę go pokazać. To oczywiście Fokker Dr.I - słynny trójpłat z I wojny światowej. Będzie z tego książka. Rendery detali są z bardzo ascetycznym studiem, ale chodziło wyłącznie o pokazanie poszczególnych elementów czytelnikom ("target" to modelarze) i niuanse świetlne nie były wskazane. W zasadzie jest to model a nie scena.
  7. Hmmm.... Piotrek mi pożyczył tylko model Lancastera. Tło musiałem zrobić sam :D
  8. W ramach psychicznej higieny od aktualnych zleceń wydłubałem taki obrazek z fikcyjnego bombardowania jednego z niemieckich miast w 1945 r. i obrony w wykonaniu nocnych myśliwców Me 262B-1a/U1. W rzeczywistości samoloty te nie zdążyły wziąć udziału w poważnych akcjach. Scena fikcyjna, ale niestety tak to mniej więcej wyglądało przy rzeczywistych bombardowaniach. Model Lancastera w tle to dzieło niezawodnego Petera F. (dzięki Piotrze :) )
  9. Na niemoc twórczą dobrze jest się ożenić. Ja od dłuższego czasu mam wybór między dłubaniem przy zleceniach a sprzątaniem piwnicy, dzięki czemu nie mogę mieć niemocy twórczej. ;)
  10. Zalety według kogo? Bo tak mi się wydawało, że artyści (czytaj: użytkownicy) są tu najważniejsi? Niestety z własnej praktyki (a używam Blendera także komercyjnie) wiem, że punkt widzenia developerów różni się często od punktu widzenia użytkowników. I wcale nie ci drudzy maja ostatnie słowo. To, jak kto postrzega aktualny stan Blendera w dużej mierze zależy od tego, do czego go używa. W pewnych obszarach postep jest widoczny w innych prawie w ogóle. Dla mnie Blender w wielu miejscach jest taki "prawie jak". Więc ma coś "prawie jak warstwy", "prawie jak outliner". Niestety jest też prawdą, że wiele bardzo obiecujących narzędzi zostaje na etapie efektownego prototypu a potem się twórcy nudzi. Ktoś tu zauważył, że gdyby Blender kosztował 1/2 Maxa to by się szybciej rozwijał. Sam uważam, że płatny Blender mógłby dostać pewnego kopa, ale nie mam złudzeń - już przy 1/4 ceny maxa nikt by nie pamiętał, że kiedyś w ogóle istniało coś takiego jak Blender. Nie żeby max był taki dobry tylko dlatego, że Blender sprawia tak nierówne wrażenie i nie wzbudza zaufania w tzw. profesjonalnym środowisku. Sporo mu też zaszkodził rozwleczony rozwój B2.5, którego pierwsze roadmapy wzbudzają dzisiaj tylko śmiech. Rozumiem, że to efekt złej oceny ilosci pracy potrzebnej na przebudowe programu, tylko ze nie najlepiej to świadczy o planowaniu i o PR. Po co było robić tyle szumu od początku? Z dyskusji z moimi kolegami wiem, że gdy B2.5 zaczął nabierać ciała wielu było skłonnych bardziej się nim zainteresować. Teraz już nie a szkoda, bo mimo wszystko uważam go zna znakomity soft, wystarczający do większości zastosowań freelancerskich i wielu dużych projektów. Ktoś tu też zauważył. że jak ktoś chce robić karierę, to tylko Max. Może z 10 lat temu i nie we wszystkich obszarach. Poza tym w wielu wypadkach używany soft ma kompletnie drugorzędne znaczenie a liczy się efekt w postaci np. modelu czy ilustracji. Chyba, że dla kogoś jedyne profesjonalne użycie to wizualizacja kanapy. Ostatnio w rozwoju B2.5 zaczęło się coś bardziej "ruszać" w dobrym kierunku, takie mam wrażenie. A piszę to ja, sceptyk z urodzenia :)
  11. Tyle tylko, że na rzecz b-mesha olano dotychczasowy system modelowania, pozbawiając go tego i owego i twierdząc, że nie warto go naprawiać, bo przecież lada moment bedzie b-mesh. Ten lada moment ciągnie się już ze dwa lata. Oczywiście można by czekać na b-mesha bez nerwów, gdyby chociaż działało to, co działało do tej pory. A tak dostaliśmy wybrakowane narzędzie o funkcjonalnosci (w obszarze modelingu) gorszej niz 2.49, łatanej społecznościowymi pluginami. Za dużo było na początku fanfar, co to teraz nie będzie, za dużo ładowano energii w produkcję słabiutkich open-movies żeby po dwuletnim chyba poślizgu spodziewać się gromkiego "wow"! Blender 2.5 to program nierówny - są obszary gdzie staje do walki z najlepszymi a są takie, gdzie daj Panie Boże zdrowie. Niestety system modelowania to nie jeszcze jeden wypasiony ficzer, tylko podstawa tego rodzaju oprogramowania. Ale co tam, dłubano w BGE bo przecież rzesze czekały na BGE... Przyznaję - moja perspektywa może być zaburzona, bo od chyba trzech lat mam podpisana umowę z Helionem na książkę o zaawansowanych technikach modelowania w B 2.5 :) A co do edycji UV, to tak z ciekawości co masz jej do zarzucenia? Bo IMO to najmocniejsza strona Blendera?
  12. Problem w tym, że historia z b-meshem ciągnie się już od dawna, a pierwsza beta Blendera 2.5 miała mieć przeniesioną pełną funkcjonalność B2.4. Oczywiście nie miała, a system modelowania mocno wykastrowano. Połatali go dopiero uzytkownicy sami tworzac wtyczki. Potem okazało się, że b-mesh to w zasadzie projekt jednego człowieka, ciągnięty de facto po godzinach i że nie wiadomo, czy w ogóle go skończy. Tak się opracowuje podstawowe systemy? Argument, że im ciężko i że samemu trzeba coś pokazać średnio do mnie trafia. W kontekście marketingu B2.5 wygląda to po prostu źle.
  13. Hmmm... Jeżeli uważasz, że w programie do tworzenia grafiki 3d dopracowanie systemu modelowania, czyli jednego z systemów absolutnie podstawowych (a tym właśnie jest B-mesh) można zostawić na sam koniec to dość dziwne podejście. Tracking - super. Tylko że Blender nie ma być jedynie rozbudowanym narzędziem do trackingu. I akurat ten element, aczkolwiek niezwykle interesujący i przydatny, jest wobec systemu modelowania drugorzędny. Blender jest na licencji GPL, co skutecznie zniechęca Autodesk do zainteresowania się nim.
  14. Dopóki modyfikator bevel działa w ten sposób, że aby zastosować go do zaznaczonych krawędzi a nie do całości trzeba wykonać szereg czynności akrobatycznych, dopóty z trudem mogę sobie wyobrazić sytuacje, w których się toto przyda. Ale - ja bym zostawił.Niech sobie jest. Co do mitologicznych N-gonów też nie przeceniałbym ich wartości. W przypadku eksportu modelu do innego programu jest ona wręcz żadna. Generalni euważam, że rozwój Blendera zbytnio się ślimaczy, a historia z b-meshem (rozwijanym do niedawna przez pojedyńczego, schorowanego wolontariusza) to wręcz kompromitacja. Ale mimo to, poza kiepskim rendererem, jest to soft nie ustępującym lub niewiele ustępującym komercyjnym. No a edycja UV ciągle kopie w tyłek dowolne oprogramowanie. Że o cenie nie wspomne ;)
  15. Żartujesz! Dziewczyny były całkiem całkiem...
  16. Spartakus był serialem słabym nie z powodu vfx, tylko scenariusza i ogólnej realizacji. Natomiast GoT mnie zabił (w pozytywnym znaczeniu). Nie przepadam za fantasy, a tu wszystko w idealnych proporcjach a w dodatku znakomita story. Ale już o książkach Martina napisano, że to fantasy dla tych, którzy nie cierpią fantasy :) W każdym razie niecierpliwie czekam na drugą serię, pocieszając się Borgiami ;)
  17. Efekty CG są OK, ale tendencja do pokazywania wszystkiego z perspektywy niemożliwej do uzyskania dla "normalnej" kamery trochę mnie już zaczyna drażnić. Gdzieś mi wtedy realizm ginie w efekciarstwie. Najlepsze efekty tego rodzaju widziałem w japońskim filmie o kamikadze ("Wszyscy, których kochałem" chyba - film nudny, ale partie powietrzne rewelacyjne). Co do brudu, to nie zgodzę się z Peterem_f - mnie się wydaje OK, te samoloty nie były przecież tak brudne, jak się powszechnie wydaje. No i niestety temat. Rzygam już tą amerykańską poprawnością polityczną. Mieli kilka jednostek lepszych i bardziej znanych od tej, ale oczywiście musieli to być czarnoskórzy (po raz drugi zresztą).
  18. Jakiś czas temu na Blenderowni zamieściłem taki tutorial o teksturowaniu drewnianego śmigła, dającym poprawny i zgodny z technologią wytwarzania śmigieł rezultat wizualny. Jest to pod Blendera, ale zasady generalnie są zbliżone jak w innych programach wiec może ktoś skorzysta. Bon Apetit. http://www.airart3d.com/tutoriale/smiglo/tutorial.html
  19. Dzięki Piotrze za te skarby wiedzy, do których normalnie to się trzeba przebijać samemu a i tak się nie zawsze trafi :) No i duma mię rozpiera, że się kawałek mojej roboty stał częścią tego tutka ;)
  20. Pocieszające jest to, że w Japonii maja też tak zrypaną nawierzchnię :) Świetna praca - IMO lepsza i ciekawsza niż ta, która wygrała.
  21. Dobre! Bardzo dobre! Dostateczny ;) Wyszło znakomicie, a mnie najbardziej rozwala te "6 dni " :)
  22. Muszę przyznać, że to jedna z moich prac, która wzbudza dość skrajne emocje - jedni ją chcą na wydruku innych drażni ;) Akwarelowy nieco styl tła był zamierzony, aczkolwiek nie wiem, czy nie przesadziłem... Generalnie próbuję maksymalnie zsyntetyzowac tło, doprowadzic do jego uproszczenia tak, by sie tylko sugerowało i nie konkurowało z pierwszym planem. W przypadku tak wyrazistego barwnego motywu bałem się, ze zdetalowane tło wylezie na pierwszy plan. Gdzieś tam przed oczyma wyobraźni miałem "pędzlowe", ręczne obrazy tego rodzaju, gdzie tło zasługuje na kilka ledwie machnięć pędzlem. Z efektu nie jestem do końca zadowolony - chyba odrobinę za duży jest kontrast miedzy ostrością pierwszego planu a tyłem... Nie wiem, W sumie to taki krok w poszukiwaniach stylu, czy charakteru wizualnego, który by mi odpowiadał. Satysfakcje mi sprawia fakt, że obraz podoba się "tradycyjnym" Aviation Artistom. No i że się chyba odrobinę wyróżnia (niekoniecznie na plus ;) ). W każdym razie dzięki za komentarze!
  23. Najnowsza praca: para mysliwców Spitfire VIII należąca do 457 dywizjonu RAAF (Royal Australian Air Force) gdzieś nad Pacyfikiem. Samolot w tle należy do dowódcy Bobby'ego Gibbes'a. Dywizjon 457 jest też znany pod nazwą "Gray Nurse Squadron", a to z racji namalowanych pod silnikami szczęk rekina. Grey Nurse to jeden z gatunków rekinów, żyjących u wybrzeży Australii. Jedna uwaga co do kolorystyki: nienawidzę landrynkowatych kolorów z pocztówek. Jednak w tym przypadku wydawało mi się, że sięgnięcie do palety barwnej rodem z folderów biur podróży ma sens. Po prostu, czasem w tropikach naprawdę jest tak ohydnie kolorowo...
×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy