Jump to content
gipi

Branża VFX, czy warto?

Recommended Posts

Ta, z tym rozwijaniem sie po godzinach to kiszka jest straszliwa. Spedzasz wiekszosc czasu na czyms innym, zeby moc kiedys, moze jak bedzie czas zajac sie tym co lubisz robic.

Ja tam mam wiecznie problemy z kasa ale nie zamienilbym sie z nikim jakby mi zaoferowal super prace w korpo/banku zwiazana z lizaniem tylka szefowi, przekladaniem papierkow z prawa na lewo i wymuszonym usmiechaniem sie nad scisle zacisnietym krawatem przez 12h dziennie (PLATNE nadgodziny! Super!). Ze juz nie wspomne o "wspanialej atmosferze pracy w zespole", ktora sprowadza sie do tego, ze jeden szuka sposobu na wygryzienie drugiego ze stanowiska, zeby wspiac sie po jego plecach na poziom umozliwiajacy dostep do sluzbowej komorki, bonu na obiad i wstepu na silownie raz w tygodniu. Szlag by mnie po tygodniu trafil. Jak nie wczesniej w takim banku. W tylek niech sobie wloza ta wyplate.

ALE - kazdy ma swoje priorytety. Lubisz smak tylka szefa - bank powinien byc odpowiednim miejscem. Lubisz przelykac przeklenstwa i usmiechac sie przyglupio przytakujac glowa szefowi, zeby pozniej powyzywac sie na tych co sa nizej w firmowej hierarchii - jakis tam "senior manager" spelni twoje marzenia. Potem to juz tylko gruby, zloty lancuszek, sygnecik i sie zyje. Sa i tacy.

Osobiscie bardziej mi imponuja ludzie sukcesu ktorzy osiagneli sporo robiac to co lubia bez szukania co bedzie najbardziej zyskowne. Jak ten gosc:

Share this post


Link to post
Share on other sites

Na czym polega inwestowanie(kasy) w graficzną edukacje?

 

Jak ten gosc:

 

 

Albo jak dziadek :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Albo jak dziadek :P

Dziadek3D i "rozwoj" nie wystepuja w jednym zdaniu. Ale robi to co chce i wyglada na to ze jest szczesliwy. Odkad nie musze czytac jego wielokropkow zycze mu jak najlepiej :P

Share this post


Link to post
Share on other sites
Najlepsze poradniki/edukacja nie zastąpią praktyki przy wymagającym projekcie w doświadczonym zespole.

o tu sie nie zerozumielismy - przez edukacje mialem na mysli edukacje w innym zakresie. Uprawianie ogródka po całym dniu pracy w polu to zla rzecz. To nie rozwija tak szybko jak multiedukacja - w innym kierunku. Nie ma szans zarabiac dobrze kontynuujac taki schemat, bo nie wnosisz niczego unikalnego do kapitalu osobowego zadnej firmy, a rozwijasz sie kierunkowo, wiec konkurujesz z kazdym na takim stanowisku jak Twoje i oczywscie pewnego dnia przegrasz - np. po 40tce.

 

Tu pewnie sie nie rozumiemy w kwestii inwestowania, bo przez 2 lata inwestowales zle i teraz tez bedziesz inwestowal zle. zarabiajac tysiaka mniej inwestujesz przez 2 lata 25tysiecy nie zyskujac zadnego unikalnego skilla tylko glowny, czyli masz niezdyfersyfikowany asset - tacy ludzie nigdy nie beda dobrze zarabiac i Twoje poprzednie zarobki jak i obecne sa tego przykladem.

Powinienes mierzyc w 4x tyle co teraz masz - conajmniej. Ale w tym celu musisz inwestowac lepiej. Bardzo dobrze jednak, ze wiesz, ze cos bylo martwym punktem i sie wyniosles. Szkoda, ze tamtych 25tys (tysiak przez 2 lata) nie zainwestowales w cos pozytecznego, przez co musiales obnizyc swoje oczekiwania, by pracowac nad czyms ciekawszym, a powinno byc odwrotnie. I to nie wina poprzedniego miejsca, tylko bledow w inwestycji. I absolutnie nie krytykuje Ciebie, tylko rysuje ogolny feedback dla innych.

 

Zeby bylo jasne, kompletnie nie rozumiem jak mozna zarabiac mniej niz 15-20tys brutto/netto po 30tce i twierdzic, ze ma sie rozwojowa kariere. I mysle, ze wina lezy w malo zdywersyfikowanym podziale skilla, co czyni Was bardzo podatnym na utrate potencjalu przy zarnowanym roku czy dwoch. Mam nadzieje, ze wielu jest przed 30tka i jeszcze ma czas by poprawic swoj plan zarzadzania czasem zawodowym i prywatnym. Niemniej warto sobie jak najszybciej uzmyslowic, ze za kazda minute Twojej pasji ktos musi zaplacic. Jak chcesz sie rozwijac, to poszukaj kogos, kto zaplaci podwojnie za czlowieka z pasja i potencjalem i nie sluchaj ludzi, ktorzy tlocza sciezke, gdzie musisz wybierac - pasja albo zarobki.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Zeby bylo jasne, kompletnie nie rozumiem jak mozna zarabiac mniej niz 15-20tys brutto/netto po 30tce i twierdzic, ze ma sie rozwojowa kariere.

Wiesz, nie kazdy rozwoj przelicza sie na walute. I nie kazdy rozwoj zwiazany jest z tzw. "kariera". Niektorym dobrze z tym, ze lepiej rzezbia, lepiej maluja. W tym sensie rozwoj a nie w tym, ze coraz wiecej zarabiasz. Moze trudno to zrozumiec tak jak ja totalnie nie rozumiem tego napierania w kierunku kasy z pasja godna lepszej sprawy. Jakis niedzisiejszy jestem :D

 

Wbijaj sie, mlodziak, do banku. Bedzie kasa, fura, kariera. Po piecdziesiatce moze nawet jakas blond gold digger sie w tobie "zakocha". Powodzenia!

Share this post


Link to post
Share on other sites

Co za spolaryzowane forum :D

 

Ja będę zarabiał nadal dzięki pasji, a jednocześnie przekazywał pasję innym ludziom i na tym też czasami zarabiał. Dopóki jedni i drudzy dostaną solidną wartość w zamian, to wszystko jest w porządku imo :) tego sobie i wam życzę.

Darmową działalność też mam i chcę żeby to były tutoriale, a nie bezpłatne nadgodziny ;)

Edited by muody

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu pewnie sie nie rozumiemy w kwestii inwestowania, bo przez 2 lata inwestowales zle i teraz tez bedziesz inwestowal zle. zarabiajac tysiaka mniej inwestujesz przez 2 lata 25tysiecy nie zyskujac zadnego unikalnego skilla tylko glowny, czyli masz niezdyfersyfikowany asset

 

Jest dokładnie na odwrót niż piszesz.

Podsumujmy to tak:

Firma A - Taski mocno poniżej moich ówczesnych umiejętności. Robienie ciągle tego samego. Brak rozwoju w pracy w tym co lubie. Po pracy wybieram tylko to co lubie najbardziej, na poboczne rzeczy nie ma czasu. Robiąc prywatne projekty pozostaje w strefie komfortu.

 

Firma B - Robię to co lubie niemal na co dzień. Jednocześnie wykraczam poza strefę komfortu pracując w teamie. Duża różnorodność tasków, zdobywam wiedzę w nowych dziedzinach, uczę się od wymiataczy. Kilkukrotnie szybszy rozwój w tym co lubię w porównaniu do Firmy A. Po godzinach mam czas na poboczne skille (które już zacząłem wprowadzać do naszego projektu).

 

Te kilkanaście tysięcy które "straciłem" to jest nic w porównaniu to umiejętności które zdobyłem i folio które wypracowałem. Nie mam wątpliwości że to była dobra inwestycja która mi się zwróci z nawiązką. Finansowo i mentalnie. :)

Edited by Monio

Share this post


Link to post
Share on other sites

Wychodzę z założenia ,że warto podnosić skill'a tak by przyspieszać sobie robotę. Dlatego ostatnio sobie pisze proste skrypty w Melu pomimo ,że jestem charakter modelerem. Zaczynam w cosik w pracy miedzy taskami i kończę w domu. Przez ostatnie 3 lata cisnąłem postacie po pracy po kilka dobrych godzin dziennie. Sprałem po kilka godzin. Prawie depresji dostałem. Teraz pracuje w fajnym zespołem przy ciekawych projektach. Niby wąska specjalizacja ,ale postanowiłem sobie proskrybować w momencie jak zacząłem robić coś powtarzalnego. Przy poprawkach jest to nieuniknione. Skrypt robi za mnie czynność w 2 kliknięcia zamiast w 15min i nie musze się zastanawiać co w jakiej kolejności kliknąć. Tym samym sobie wróciłem do skrypcenia w Melu i po jakimś czasie wrzucę to sobie do folio. Rok siedziałem w domu jak rzuciłem prace jako inżynier 16h godzin dziennie wstałem rano i siadałem kładłem nad ranem xD. Potem się udało pierwsza robota w małym studio ze świetnymi ludźmi.

Robotę zaczynałem od 3 netto potem po roku miałem 4k ... nowa praca nowe wymagania. Kształtowanie trudnego dość characteru. W każdej robocie uczyłem się czegoś nowego bo było trzeba. Poznawałem nowych ciekawych ludzi. Poznajac ludzi poznawałem lepiej siebie i swoje wady. To ciekawe jak się poznaje osobe o podobnych wadach charakteru jak to uswiadami jak swym zachowaniem można być uciążliwym dla innych nawet gdy chce się być pomocnym. Człowiek uczy się cierpliwości. Możesz mieć ogromnego skilla ale i tak nikt nie wezmie cie do projektu lub wyleczisz z niego jak będzie ch...j ;)

P.S. rozwijamy się by piąć się w góre dlatego chyba nie warto zaczynać od razu od dużych firm ;).

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz, nie kazdy rozwoj przelicza sie na walute

Na pewnym poziomie musisz szukac ludzi, ktorzy naucza Ciebie nowych rzeczy. Jeżeli koles bierze 200 czy 500pln za lekcje, to nie powiesz mi ze rozwoj nie zalezy od pieniedzy. Jezeli jestes w stanie nauczyć się czegoś sam, to jest szansa, ze nie dałeś innym mozliwosci uczyc Ciebie 5x szybciej. Jak nie generujesz kasy, to nie generujesz wiedzy. To tak oczywiste, ze az oczy bola, jak ludzie pisza, ze kasa jest nieważna (lub mniej wazna) jak masz szanse rozwoju.

 

olaf- ile u Ciebie w firmie ludzie zarabiają ???

Ostatnio szukałem asystentki za 40 brutto pln/godzine, bo aktualnie czas jest dla mnie waluta, a nie pieniadze. Jak ogarniasz, to slij CV :D

 

@Monio, mysle, ze to byl lepszy wybór, ale niekoniecznie dobra inwestycja. Fakt, ze musisz wybierac miedzy rozwojem a pieniedzmi moze byc sygnalem, ze zle prowadzisz kariere. Ale nie bede Ciebie pouczal jesli sadzisz, ze wszystko jest w porzadku.

 

Robię to co lubie niemal na co dzień

ale jezeli przestaniesz wierzyc miernotom, ze trzeba wybierac, to dowiesz sie ze nie ma innej sensownej drogi niz robienie tego co sie uwielbia, wiec to zaden argument. A juz na pewno nie argument by zarabiac mniej.

 

Kilkukrotnie szybszy rozwój w tym co lubię w porównaniu do Firmy A

to swietnie, ale normalny tok rozwoju jednostki to sytuacja gdy wyrasta ze struktury, bo struktura (firma) rozwija sie wolniej. Co wtedy? Znow wybor miedzy dobra kasa i nudna kariera czy mniejsza kasa ale wyzwaniami. Nie uwazasz, ze to chore, ze ludzie wierza, ze to sa jakies przeciwstawne rzeczy. Zobacz na wszystkich bogaczy dookola - zrobili swoje fortuny, bo brzydzili sie tym co robia czy odwrotnie?

Kazdy kompromis Ciebie spowalnia. Jezeli nie zadasz sobie pytania co 'zyebalem' w swoim toku myslenia, ze musze wybierac miedzy ciekawa praca a dobrymi zarobkami, byc moze nigdy tak naprawde sie nie rozwiniesz.

Share this post


Link to post
Share on other sites

@olaf - to nie tak, ze kasa jest niewazna. Ale nie ma co popadac w skrajnosci. Prawda jest taka, ze ktos moze ci pokazac jak cos zrobic ale nie sprawi to magicznie, ze sie tego nauczysz. Nie istnieje taka kasa, ktora kupi ci skilla i pozwoli ominac dupogodziny. Mozesz je obciac dosyc solidnie, to fakt. Ale tak jak nie da sie zyc powietrzem tworzac Sztuke, nie mozna tez przyjsc do wymiatacza, rzucic spiety gumka plik studolarowek i oczekiwac, ze wyjdziemy z lekcji ze skillem. Przyklad, ktory poniekad wiaze sie z tym co mowi Monio. Jakies dwa-trzy miesiace temu rozmawialem z ludzmi, ktorzy skonczyli Vancouver Film School. W zasadzie to dziewczyna skonczyla a jej maz/partner pracowal w jakiejs tam firmie. I sami mowili, ze ona po tej szkole miala spore braki i musiala wielu rzeczy sie uczyc w zasadzie od nowa. Od meza, ktory po prostu nabyl wiedze praktyczna pracujac. Kaska wywalona na szkole nie kupila jej skilla i nie kupila go innym absolwentom tej renomowanej szkoly. Pomogla, na pewno ale nie zastapila tego co trzeba wysiedziec. Teraz panna po dupogodzinach wymiata i razem z mezem maja firme, ktora robi kolekcjonerskie figurki. Czy zarabiaja kokosy? Nie pytalem. Przypuszczam, ze zarabiasz wiecej od nich. Czy sa szczesliwi, zyja sobie spokojnie i robia to co lubia - nie musialem pytac bo sami powiedzieli to wiele razy.

 

Raz jeszcze - to nie tak, ze kasa nie jest wazna tak w ogole. Ale na prawde - nie jest az tak wazna jak sie wielu wydaje.

A moze to zalezy od czlowieka? Ja jestem szczesliwy bez komorki - nie mam jej bo jej nie potrzebuje. Zgaduje, ze dla Ciebie i wielu innych komorka pewnie jest niezbedna do prowadzenia interesow. Nie mozna powiedziec kto ma racje tak jak nie mozna uzyc jadnego szablonu do zdefiniowania indywidualnej drogi kazdego czlowieka.

 

Sa tacy ludzie jak Grigori Perelman, ktory bedac genialnym matematykiem i otrzymujac nagrode miliona dolarow za udowodnienie hipotezy Poincarego odmowil jej przyjecia. Uznal, ze jego zaslugi sa niewspolmierne. Biorac pod uwage ta dyskusje facet jest skonczonym frajerem. Ale on po prostu mial inne cele w zyciu i stosowal inne standardy waznosci.

Ja sam im jestem starszy tym mniej widze sensu w tej calej pogoni za kasa. Widzialem sporo biednych i szczesliwych ludzi i cala mase bogatych ktorzy wiecznie maja jakies problemy - w wiekszosci wydumane z reszta.

Koncze - dochodzi piata rano. Smigam pobiegac do parku. Za darmo. Nie place za prywatnego trenera, zeby pobiegac na biezni mierzacej puls, cisnienie, kroki i cholera wie co jeszcze. Nie mam na ramieniu ostaniego modelu telefonu z apka zapisujaca statystyki i robiaca wykresy z mozliwoscia wyslania na twittera ile dzis przebieglem. Nie mam tez najnowszych butow z tegorocznej kolekcji Nike.

Mam za to calkiem niezla kondycje, ktora nabylem codziennymi wizytami w tym parku i bieganiem a nie placeniem za dostep do biezni z monitorkiem. A chyba o to w tym bieganiu chodzi, nie?

Moze jesli chodzi o kase tez trzeba siebie zapytac jaki mamy cel w jej zarabianiu po prostu. Kazdy indywidualnie, bo nie ma jednej, wlasciwej drogi.

Jeszcze, cholera, moze sie okazac kiedys, ze na prawde nie byla ona za tak wazna jak nam sie wydawalo.

Edited by Nezumi

Share this post


Link to post
Share on other sites

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Łatwo dawać rady tym na dole z bezpiecznej wysokości.

Olaf na pewno przeszedł długo i ciężką drogę żeby osiągnąć to co osiągnął i pewnie nadal nie jest tak lajtowo utrzymywać to ale nie każdego to czeka. Nawet jak będzie starał się tak samo ciężko, inwestował mądrze itp itd. Życie nie dzieli równo.

 

Z doświadczenia mojego i innych, ci co robiąto co lubią - nie koniecznie swoją pasję, ale coś co sprawia im satysfakcję na koniec dnia/tygodnia/miesiąca są szczęśliwsi w życiu, bardziej wyluzowani. Wszystko musi być wyważone - kasa i satysfakcja, zwłaszcza jak już się ma rodzinę.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie istnieje taka kasa, ktora kupi ci skilla i pozwoli ominac dupogodziny

zgadzam sie jak najbardziej. Jednak jezeli jestes naprawde zorientowany na rozwoj, szybko osiagniesz limit tego co Twoja dupa moze wysiedziec. Dlatego np, ludzie osiagajacy sukcesy sa najczesciej mili i chetnie sluchaja - od innych uczymy sie szybciej niz sami - to jest zapisane w naszym mozgu. Nie znaczy jednak, ze szkola tak dziala. Szkola nie dziala w ogole- to kolejna bzdura w ktora wierzymy, a ludzie ktorzy cos z niej wyniesli maja 20% wiedzy ktora by zdobyli w tym czasie albo sa wyjatkami od reguly.

 

Ze swojego przykladu powiem, ze przerzucilem sie na prywatne lekcje i wole zaplacic komus 5x wiecej za godzine niz samemu sie uczyc 5 godzin, bo po pierwsze wychodzi taniej. 1godzina lekcji + 4godziny pracy daja Tobie podobny rezultat jak 5h samorozwoju - przyczyny sa rozne ale tak to dziala. Wiec placac komus za prywatne lekcje uczysz sie 5x szybciej. Na pewnym etapie nie jestes juz w peletonie, tylko glownej stawce wiec kazda godzina sie liczy i nie ma wielu osob od ktorych mozesz sie uczyc.

 

Reasumujac - Twoje arguenty maja sens, ale na pewnym poziomie nie masz wyjscia - musisz zarabiac dobrze, by osiagac nowe rzeczy. Inaczej sa nieosigalne lub czas dotarcia do nich sprawi, ze nie osiagniesz kolejnych ktore przychodza pozniej.

Zgadzam sie jednak, ze kasa nie jest wazna - dla mnie waluta jest czas, a pieniadze wydaje zawsze jak moge zyskac czas lub wydac go mniej. Ma to zastosowanie min. w rozwoju.

Pieniadze dla mnie osobiscie nie maja znaczenia, potrzebuje ich tyle, by isc tam gdzie chce. Taniej jest w zyciowej drodze placic pieniedzmi niz czasem, bo czasem placa niewolnicy. Jak wydasz czas nie odzyskasz go. Wydajac pieniadze i tak je zarobisz wiec niewiele tracisz.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Liczyłeś ile kosztowało Cie to forum? :P

 

Ja policzyłem, z nudów :)

Zakładając przeciętny post: 280 słów, tempo pisania 40 WPM to przy 9303 postach wychodzą 44 dni :)

Olaf: no offense, to w ramach rozrywki, lubie czytać Twoje posty :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Troche tego sie uzbieralo. Ale mysle, ze bycie czescia spolecznosci by czasem sie czegos nauczyc innym razem pomoc to obowiazek i przywilej.

Bienkowska na swoj sposob ma racje. Czasem zdrowo zadac sobie pytanie - a moze jestem idiota i ide w kompletnie odwrotnym kierunku niz powinienem? Pozdro z Montreux ;)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Dziękuję wszystkim za odpowiedzi. Szczególnie Tobie muody, o to właśnie mi chodziło.

 

 

W tym samym czasie założyłem ten sam temat na forum programistycznym. O dziwo tam nie było złośliwości i dostałem bardzo konkretne odpowiedzi na co mogę liczyć na etacie. Widocznie spełnieni graficy (np. Nezumi) muszą czasem dać upust swojemu szczęściu na forum.

 

Zarobki wydają mi się ok, na pewno spróbuję swoich sił w tej branży. Do zobaczenia :)

Share this post


Link to post
Share on other sites

Nie od dziś wiadomo że programiści wyróżniają się na tle innych zawodów przede wszystkim kulturą.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy