Skocz do zawartości

SebastianSz

Members
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Zawartość dodana przez SebastianSz

  1. @Destroyer W jakimś sensie to i nawet dobrze. Jaranie się popkulturą jakoś mi dzięki temu przeszło i bardziej widzę jak infantylne i głupie są te produkty i produkcje, nawet bez tej otoczki dei. Kiedyś trzeba z tego wyrosnąć, a całe to pakowanie swojego czasu, uwagi i pieniędzy w rzeczy, na które nie mamy wpływu i które są tylko maszynką do robienia hajsu po linii najmniejszego oporu dla 2-3 gigantycznych korpo jest smutne. Ciezko nawet nazwać te gry, komiksy czy filmy rozrywką, to tak jakby nazwać billboardy w Łomiankach przy krajowej siódemce galerią 😄
  2. Z tego co pamiętam to Korgotha udupiły chyba wysokie koszty, a produkt raczej niszowy więc zarabiałby też niszowo 🙂 Myślę, że dzisiaj paradoksalnie miałby większe szanse, dużo bardziej pojebane produkcje dają sobie radę, ale komu by się teraz chciało robić tradycyjne animacje 2D w takiej jakości. Zgadzam się co do bajek, ale mi się nawet te "kultowe" z lat 90. specjalnie też nie podobały, jak Dexter. Dobre bajki to stare produkcje Hanna-Barbera i Disneye, do lat 50. no, max 60. 😄
  3. Znam 😄 W barbarzyńskich klimatach, to do dzisiaj mnie wkurza, że Korgoth of Barbaria nigdy nie powstał (poza pilotem): Cały odcinek: korgoth of barbaria - CDA Samo intro:
  4. Hmm, nie pomyslałem o tym, ale faktycznie tak jest. No i właśnie dlatego lubię dostać feedback na forum 😄 Ale to w sumie dlatego, że te sceny to też takie trochę prezentacje postaci, więc chcę, żeby było je ładnie widać. Ale podoba mi się pomysł stworów ustawiających się do zdjęcia:P
  5. Oof, a ja taki dumny z tych cyberpunkowych jestem 😄 Ale deadline jednak zmienia sporo. Do tych swoich to ja sobie dumam, czytam i oglądam jakieś poglądówki, studia poszczególnych elementów maluję oddzielnie (tą kolczugę to chyba ze 3-4 razy testowałem) i tak mijają tygodnie. A dla klienta to jednak na tempo, nawet jeśli bardzo spoko pod tym względem i nie wymagają cudów na wczoraj. Tak przy okazji to te prace lepiej się prezentują w realu. Gwasz ma taki przyjemny, matowy efekt i te przejścia między kolorami nie są takie ostre jak tutaj, ale to komórką tylko robione. Mam problem ze skanowaniem tego, bo te prace są na papierze przyklejonym do tektury introligatorskiej i ciężko je tak na płasko zeskanować. Planuję wziąć te prace do bardziej pro miejsca zajmującego się digitalizacją dzieł sztuki, żeby przetrzeć też szlak przed skanowaniem komiksu.
  6. Trochę mi zajęło, ale w końcu skończyłem kolejną ilustrację Zorzowej ekipy: Wilżanka, Jegiel i Płanetniczek na mokradłach. No i stwory dla towarzystwa:) Parę wcześniejszych etapów (ołówek wrzucałem już wcześniej: Ych, ręka mnie bolała od tej kolczugi... Nie wyszło aż tak fajnie jak się spodziewałem, ale nie tak źle jak się obawiałem 😄 Wiem, że to i tamto mozna było dokładniej, ale to naprawdę nie jest wielka praca i aż takiej precyzji to nie mam 😄 Co wg mnie na plus: - udało mi się utrzymać pierwotną kompozycję i założenie, co byłoby istotne gdyby to było dla klienta - wypracowałem spójną, etapową metodę malowania i jak na pierwszy rok takiego już prawilnego malowania gwaszami to jest chyba sensowny progres. Scena bardziej złożona, więcej postaci w interakcji i w ruchu, jakaś akcja i perspektywa. - kolory są fajne pomimo bardzo ograniczonej palety (Zorn). Bałem się, że zbyt jednakowe wszystko będzie ale chyba tak nie jest i mi się podoba. - bryły i perspektywę na poszczególnych obiektach dobrze widać Co bym zmienił: - teraz to nie wiem xD Jestem świeżo po skończeniu, więc na etapie, że mi się podoba. Jutro pewnie jak spojrzę to będę chciał przez okno wyrzucić bo wszystko krzywe 😄 - ale tak serio - kolczugę mogłem lepiej dopracować. Muszę więcej studiów jej zrobić. - bardziej pilnować perspektywy, bo chyba ten łeb z przodu coś w skali nie siedzi No dobra, teraz czas brać się za komiks.
  7. SebastianSz odpowiedział Zurluk → na temat → Work in progress (WIP)
    Wiesz co, nie ma sensu chyba dodawać sobie takich trudności, kiedy inne rzeczy trochę nie leżą jeszcze. Namalowanie "nudnej" sceny, tak, żeby się jakoś broniła i jednak była atrakcyjna dla odbiorców nie jest łatwe bo arcyważne będą subtelne detale. Zobacz na to (daję swoją pracę, bo wiem jaki miałem tok myślenia, nie, że jestem takim wzorem do naśladowania :P): Też niby nic się nie dzieje, ludzie stoją, a koleś se jadzie na koniu. Kolory też bardzo stonowane, perspektywa prosta. Ale jednocześnie są punkty skupienia, ta szaroburość otoczenia podkreśla tę odrobinę koloru, która jednak jest na dziewczynie po lewej czy na koniu. Są jakieś emocje u tych postaci, zasugerowane przez spojrzenia i pozy, jakiś kontrast obiektów (zwykli chłopi w łachmanach vs jakiś groźny typ w kapturze i złotym hełmie jadący na rogatym, ognistym koniu). Nie chodzi więc o same jakieś triki w stylu przechylonego horyzontu, ale łatwiej jest zrobić ciekawą i angażującą scenę ze strzelaniną niż z pracą w magazynie. Powinieneś na samym początku wykminić co miałoby nadawać fajność tej scenie i o czym ona w ogóle jest, i potem dobierać obiekty, kolor, pozy itd. pod ten pomysł 🙂
  8. A dzie mudzin, epileptyczne kolorki i DUŻE WYRAZY WIELKIMI LITERAMI, hę?!
  9. Co mówi rdza do rdzy? Poloneza czas zacząć 😛
  10. Copy nothing, poza starymi reklamami Benettona 😛 Ale jak widać działa, skoro jesteśmy tu i o tym gadamy. Nigdy wcześniej nawet by mi się nie chciało klikać na reklamę jaguara, nawet nie wiem czy jakieś robili, a tak... Na pewno znajdzie się masa ludzi, którzy dla samego cloutu to kupią, a pokolenie brzuchatych tatusiów, które do tej pory leczyło jaguarami kryzys wieku średniego i emeryturę już chyba wymiera. Za to matt hansen z obsidiana pewnie będzie ciągnął bbc pod kierownicą tegoż dzieła aż się mu uszy będą trzęsły. Przyznam się natomiast, że od samego designu samochodu mnie aż tak nie odrzuca, ciekawy nawet. W każdym razie można go wybronić. Natomiast to pierdolenie o kolorkach na początku tego filmiku i w ogóle cały ten korporacyjny, pseudo-artystyczny nowotwór słowny i wizualny wzbudza tylko obrzydzenie.
  11. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    @VGT No @kengi ma rację. Wiesz, tak na logikę: jeśli masz problem namalować coś, co masz przed oczami, a namalowanie czegoś totalnie z głowy jest generalnie dużo, dużo trudniejsze, to jaka jest szansa, że narysujesz bez przygotowania coś z wyobraźni? No mała. Przy czym ja jestem zwolennikiem umiarkowanego używania refek i tworzenia ile się da z wyobraźni, ale ćwiczyć trzeba poprawnie i pewnych rzeczy nie przeskoczysz. Jeśli chcesz potrenować prawilne wykreślanie cieni, takie bardziej techniczno-architektoniczne rysowanie, to zdobądź How to Draw i How to Render Scotta Robertsona albo Framed Perspective 1+2 Marcosa Mateu-Mestre i przerób je porządnie bo to jedne z lepszych książek. Chodzi mi o takie rzeczy: Natomiast żadna geometria nie zastąpi obserwacji, więc martwe natury i malowanie różnych randomowych rzeczy to podstawa. Ale dobrze, że próbujesz różnych rzeczy, to dobra droga, nawet jeśli większość tego co namalujesz będzie takie se. Trudno. Tak wyglądało moje "dzieło" jak zaczynałem, ostatnio wygrzebałem z jakiegoś zapomnienanego folderu 😄Chyba 2014 albo 15. Kązdy musi przejść etap chujowych prac 🙂
  12. @kengi A czemusz to nie wyjszło bycie didżitalpejnterem? Prace bardzo fajne, widać zarówno dobre oko do koloru i światła po tych filmowych kadrach jak i artystyczną odwagę w tych tuszowatych. Pomyśl tylko, gdybyś się wtedy nie poddał to byś dzisiaj z dumą został zastąpiony przez ejaj, albo kto wie, może nawet przez zróżnicowaną etnicznie trans-lesbijkę w Obsidian Entertainment! A tak dupa 😞
  13. poprawiłem 😛
  14. My tu sobie tylko gadamy, a tymczasem @Nezumi już jest na froncie walcząc z EJAJowym okupantem! Robot już salwować by się chciał ucieczką, ale nic z tego! Dzielny woj Nezumi, przesuwając sklepowym wózkiem niczym sam Michał Drzymała symbolicznie staje na drodze zgniłemu postepowi i na nic smutne minki na plugawym wyśiwetlaczu! Serce Nezumiego, choć na obczyźnie, w rytmie ułańskiej fantazji bije i żaden ekran nie zastąpi mu pięknej Zosi, Heleny czy Telimeny (nie wiem jakie ma gusta:P) niosącej na piersi tacę z promocyjnym, wegańskim boczkiem! Broni się jeszcze z wież Max3D Nezumi z garstką memiarzy EJAJ na fejsie spamuje ohydę Już za 5 lat nam pokaże! 😄
  15. Podkład muzyczny dla lepszego klimatu: A tak mnie naszło na zrobienie czegoś własnego, po eksperymentach z pracami @VGT w jego teczce na forum: Wiem, że trochę dziwaczne, ale co tam.
  16. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    o_0 Te ejaje to coraz bardziej pojebane obrazki wypluwają!
  17. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    @Destroyer idący mieszać olejki, circa 2024, eldenringowane
  18. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    Pfff, może jeszcze powiesz, że kryształy leczące nie działają?! 😄 Nie wiem na ile te goździki coś zmieniają, jakichś szczegółowych badań nie prowadziłem, na papierze brzmi z sensem i faktycznie po roku olej nie zasechł. Ja to trzymam zamknięte w szafce, więc bardzo możliwe, że nawet sam olej szafranowy zamkniety w mało wentylowanej, ciemnej przestrzeni będzie i tak ekstremelanie powoli wysychał bez żadnych dodatków.
  19. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    Heh, no robienie 15 rzeczy na raz to też nie jest wyjście, wiem po sobie 🙂 Wybierz jedno medium i daj mu porządną szansę, powiedzmy miesiąc ćwiczeń. Takich wymiernych, po ktorych będzie widać, czy jest progress, np. martwe natury. Powiedzmy maluj jedną małą martwą naturę dziennie i po miesiącu zobacz, czy te ostatnie są trochę lepsze niż te pierwsze.
  20. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    @Piotr Jamroz @drakul @VGTDobra, to rozpiszę ten pro tip, jaki gdzieś podłapałem w kwestii "mycia" pędzli po olejach bez terpentyny. Ale najpierw mały wstęp: Co tak naprawdę daje mycie pędzli po malowaniu olejnymi? Generalnie daje tyle, że przy następnym malowaniu masz czysty pędzel na dokładnie JEDNO umoczenie go w farbie. Potem jest i tak znowu brudny. Musiałbyś myć pędzle dosłownie po każdym pociągnięciu, żeby to coś zmieniało, a to absolutna przesada i samobójstwo, bo nawdychasz się rozpuszczalnika jak ten ćpun z klatki obok w 1993. OK, dobra. Ale jednak mycie daje też to, że jesli nie umyjesz, to farba zaschnie i z pędzla dupa. Czyli celem mycia nie jest to, żeby pędzel był czysty, tylko żeby nie zasychała na nim farba. A co jeśli pędzli zwyczajnie nie myć, i tylko trzymać je w warunkach, w których farba nigdy nie zaschnie? Czy można? Jak to zrobić: Potrzebne jest kilka składników: 1. Naczynie do mycia pędzli ze sprężynką: 2. Olej szafranowy: Olej szafranowy Renesans - 250 ml - Storm Sklep Plastyczny 3. Olejek goździkowy (tak, taki zapachowy): Naturalny Olejek Goździkowy - Sklep Optima Natura Z naczynia wywalamy tą siątkę, wlewamy do niego olej szafranowy i dodajemy kropelkę olejku goździkowego. Brudne pędzle (wytarte tylko z farby ile się da, ale bez mycia terpentyną czy czymkolwiek innym) zawieszamy w na sprężynce w tym oleju tak, żeby nie opierały się o dno i swobodnie wisiały, zanurzone w oleju. Dlaczego olej szafranowy akurat i olejek goździkowy. Olej szafranowy schnie BARDZO powoli sam z siebie i naprawdę trzeba się naczekać żeby wysechł. Mówimy tu o miesiącach czasem. Natomiast olejek goździkowy zawiera eugenol, który ma działanie przeciwutleniające. Oleje nie schną sensu stricto tylko się utleniają, a dodanie przeciwutelniacza spowalnia jeszcze ten proces. Ja to zrobiłem jakiś rok temu i ten olej w naczyniu nawet trochę nie stężał. Można też, na krótszy czas, pędzel zwyczajnie zamoczyć w tej szafranowo-goździkowej miksturze, wyjać i połozyć gdzieś obok. Wtedy dobrze jest go wytrzeć i ponownie zamoczyć co parę dni, żeby jednak nie wysechł. Ja to testowałem u siebie i działało jak złoto. Zero terpentyny, zero smordu, bo ten olej do przechowywania pachnie goździkami xD Jak wracałem do malowania to tylko dobrze wytrzeć pędzel z tego szafranowo-goździkowego oleju i mozna dalej malować. Super opcja dla leniwych 🙂 Dodatkowo polecam mieć zdublowane wszystkie pędzle - jedną wesję do jasnych kolorów, drugą do ciemnych. Jak ktoś śpi na pieniądzach, to każdy kolor powinien mieć swóje pędzle, wtedy jeszcze mniejsza szansa na ubrudzenie barw na obrazie, ale dla mnie wystarczało rodzielić na ciemnie i jasne i było ok.
  21. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    @VGTTak z zupełnie innej beczki, postanowiłem ugryźć Twoją pracę w nieco odmienny sposób: Taka ogólna estetyka tej pracy bardzo mi się kojarzyła z vaporwavem i postanowiłem to trochę dalej pociągnąć żeby było całkiem【 AESTHETIC】 I kolejny, bo mnie inspiracja poniosła 😄 Do tego odpowiednia muza i można odpływać: Nie jest to oczywiście sztuka dla każdego, ale daję tylko coś pod rozwagę. Nie tylko czysty warsztat się liczy, ale też treść, emocje i jakaś myśl, którą sztuka ma przekazać, szczególnie jeśli nie celujesz po prostu w bycie trybikiem w przemyśle rozrywkowym produkującym popkulturowy syf. Nawet jeśli robisz coś bez wybujałego skilla, to czemu nie podkręcić tego na maksa? Jeśli perspektywa się sypie, to rozsyp ją do reszty i maluj wbrew, niech będzie krzywe i nie w skali, być może wpadniesz właśnie na coś fajnego i oryginalnego w ten sposób.
  22. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    Heh, skąd ja to znam 😄 Ale prawda jest taka, że musisz wybrać - albo chcesz oszczędzać farbę, albo malować. Częstym błędem, jaki ja robiłem i który jest dość popularny, to bycie właśnie bardzo oszczędnym z farbą i uzywanie zbyt małej jej ilości. To tak jakbyś w digitalu chciał malować jak najmniejszą liczbą pociągnięć - fajny challenge dla wprawy, ale jakbyś chciał wszystkie prace z takim nastawieniem robić to daleko nie zajdziesz. Nie ma "łatwych" farb, one wszystkie mają swoje wady i zalety. Ale nie ma też "trudnych" z drugiej strony 🙂 Jak napisał @kengi oleje są najbardziej wszechstronne i na upartego namalujesz nimi jakąkolwiek techniką. Warstwy/lasrunek też jak najbardziej, tyle tylko, że olejne schną kilka dni/tygodni czasem (chyba, że malujesz mocno rozcieńczonymi terpentyną, wtedy schną szybko, ale wtedy dobra wentylacja w pomieszczeniu to absolutny mus). Same farby olejne jakieś lotnie toksyczne nie są, takich w stylu bieli ołowiowej czy coś to już nie robią. Jeśli ich nie jesz i do tego malujesz w rękawiczkach, żeby nie mieć rąk uwalonych kadmowym pigmentem czy coś przez kilka godzin, to nic się nie stanie. Ale jak używasz rozpuszczalników to fakt, lepiej mieć oddzielne miejsce z bardzo dobrą wentylacją. Daj szanse gwaszom, to bardzo fajne medium, klasycznie uzywane do ilustracji (polecam prace Angusa Mcbride'a) w tym ilustracji fantasy czy sci-fi - sam Syd Mead malował gwaszami przecież. Są bardzo wszechstronne, jednocześnie bez problemów olejnych i wymagają minimum dupereli w porównaniu do innych farb. Jak masz kubek na wodę i jakieś miejsce na paletę to jest ok. Żadnych mediów (jak u akryli), rozpuszczalników (oleje), pędzli za 200 zeta (jak akwarele. Jak chcesz to możesz, ja tam maluję gwaszami pędzlem za 15 zeta od kilku miesięcy i jest super, lepszy niż sobolowy W&N series 7 :P) Te prace to gwasze: Jakimś mistrzem nie jestem, ale rok temu męczyłem się z namalowaniem głowy, a dzisiaj robię już pełnoprawną ilustrację gwaszami, jak skończę to wrzucę 🙂
  23. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    Zgodzę się połowicznie. Same farby olejne nie smierdzą, pachną raczej olejem lnianym i to niezbyt instensywnie, mniej więcej tyle co byś odkręcił butelke z Kujawskim 😄 Ja tam lubię ich zapach. Problemem jest natomiast terpentyna (i inne rozpuszczalniki), nawet te "bezzapachowe". Ale można zminimalizować jej wykorzystanie, albo w ogóle jej nie stosować. Jak ja malowałem olejnymi to 90% terpentyny szło na mycie pędzli, do momentu jak nie nauczyłem się, jak to obejść. Jak będę miał chwilę, to mogę rozpisać, jak "myć" pędzle po olejach w ogóle bez terpentyny, bez szkody dla pędzli. Dla mnie najlepszym kompromisem jest gwasz. Można grubiej, jak olejami, można jak akwarelą, można lasreunek jak akrylami (nie tak wygodnie, ale można), schnie w moment więc idealne na plener, ale można reaktywować bez problemu, można rozmyć krawędzie jak w olejach. Minus - schnie na inny kolor niż się malowało 😄Taki tyci problemik 😄 Marco Bucci, jak i cała masa absolutnie godlike artystów, ma swoje kursy na Proko: Proko - The Color Survival Guide Widziałem ostatnio, że nawet Morgan Weistling ma u nich kurs o_O Ja mam kilka tych tradycyjnych od nich (np. ten Proko - Portrait Painting in Oil), które wygrałem w jakichś konkursach i są naprawdę dobre. Nie walą takim youtubowym aldo Domestikowym tutorialem na odpierdol w kwadrans, tylko naprawdę wszystko jest wyjaśnione jak na prawilnych wykładach i trwają po kilkanaście godzin. Nie żeby mi coś płacili za reklamę czy coś 😄 Po prostu jak co jakiś czas zerkam na ich ofertę, to ilość i jednocześnie jakość jest absolutnie bezkonkurencyjna dzisiaj, i to od komiksów po tradycyjne oleje i rzeźbę. No najtańsi nie są, ale nie zdzierają i ceny są bardzo adekwatne do tego, co oferują.
  24. SebastianSz odpowiedział VGT → na temat → Work in progress (WIP)
    Spoko 😄 No właśnie uważam, że social media tak naprawdę zarżnęły ten aspekt "social" internetu, stawiając na powierzchowny engagement w postaci lajków. Fora znacznie lepiej pełniły rolę jakiejś konstruktywnej wymiany myśli, więc staram się coś od siebie dorzucić tam, gdzie jeszcze nieugięci Galowie stawiają opór (czyli Max3d😛) . Co do farb - ja za akrylami nie przepadam i odradzam początkującym. Głównie dlatego, że ten problem z kolorami, który tutaj poruszaliśmy, rozwiązuje się przez metodyczną naukę mieszania kolorów. Powoli dodajesz farby, mieszasz, patrzysz czy trafiasz w kolor, i tak uczysz się kontrolować nasycenie, walor i temperaturę farby poprzez mieszanie. Akryle niestety wysychają dość szybko i jeśli nie masz doświadczenia, to zanim zmieszasz co chcesz, to już musisz od nowa. Mają swoje inne zalety, ale do nauki realistycznych barw zdecydowanie najlepsze są oleje, które możesz nawet czasem na parę dni zostawiać i dalej są 100% "mokre" (dzięki temu możesz też zmieszać sobie całą paletę zanim zaczniesz w ogóle malować, i nie mieszać praktycznie wcale podczas malowania). No i oczywiście kolorów za dużo, dużo za dużo. Na początku maluj albo czerń+biel, albo monochromatyczne (cz+b i jakiś inny kolor) albo Zorn. Ograniczona paleta samoistnie wymusi spójność kolorystyczną barw, unikając tego niespójnego rozrzutu barw, który pojawił się na omawianej pracy (w sensie, że woda jest turboniebieska, drzewa mocno zielone itd.) i dużo, DUŻO łatwiej będzie Ci zmieszać ponownie jakiś wcześniejszy kolor. Zobacz, jeśli malujesz 30 barwami i zmieszałeś kolor z 7-8 barw, to powodzenia kiedy Ci się skończy i będziesz musiał znowu idealny odcień domieszać sobie. Oczywiście z doświadczeniem będziesz w stanie na oko każdą barwę zmieszać, ale jak malujesz Zornem, czyli czerwony, ciemny żółty i cz+b, to nawet jak musisz znowu zmieszać ten sam kolor, to on w najgorszym wypadku będzie kombinacją tylko 4 farb i nawet jak nie zmieszasz w 100% identycznego, to będzie on na tyle bliski, że to nie problem. Jeśli chcesz jakieś dobre tutoriale, to serio, idź na Proko.com i tam się ucz. Mało jest tutoriali przedstawionych bardziej spójnie i profesjonalnie i całościowo co u nich. Ja pamiętam Proko z pierwszych jego lat, bo wtedy sam zaczynałem się uczyć, i już wtedy było to naprawdę dobre. Teraz to już gigant i anatomia, rysunek głowy czy postaci u nich jest absolutnie top notch i nawet jak masz korzystać z ich darmówek na YT to wypełni Ci to najbliższe lata. Jak będę miał chwilę to poznęcam się jeszcze na pracami. Nie bój się wrzucać, ruch na forum zawsze się przydaa, a każdy robił koślawe rysunki kiedyś, to nic takiego. Nikt z nas nie urodził się z jakimkolwiek skillem.

Powiadomienie o plikach cookie

Wykorzystujemy cookies. Przeczytaj więcej Polityka prywatności Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.

Account

Navigation

Szukaj

Szukaj

Configure browser push notifications

Chrome (Android)
  1. Tap the lock icon next to the address bar.
  2. Tap Permissions → Notifications.
  3. Adjust your preference.
Chrome (Desktop)
  1. Click the padlock icon in the address bar.
  2. Select Site settings.
  3. Find Notifications and adjust your preference.