Skocz do zawartości

Featured Replies

Napisano

Moja rada ma niską wartość, bo nie mam doświadczenia w ciągnięciu długoterminowych własnych projektów, ale jest taka, żeby bardzo pragmatycznie i na zimno wybrać drogę, która zmaksymalizuje szanse dociągnięcia projektu do końca, przy jednoczesnym zachowaniu koniecznego minimum satysfakcji po ukończeniu. Jeśli zrobienie tego w digitalu spełni te warunki, to radziłbym właśnie to. Wiem, że namalowanie całości tradycyjnie ma większą wartość, ale dla odbiorcy to nie ma aż tak wielkiego znaczenia.

  • Odpowiedzi 755
  • Wyświetleń 101,6k
  • Created
  • Ostatniej odpowiedzi

Top Posters In This Topic

Most Popular Posts

  • SebastianSz
    SebastianSz

    Update Zorzowy - napisałem od nowa zupełnie nowy scenariusz bo pierwszy mi nie leżał, ale żeby iść do przodu z projektem to w miedzyczasie malowałem kolejną postać - wstępnie jako Herr Mannelig, (ta p

  • Kolejny ilustracjokoncept do komiksu Zainwestowałem w sztalugę plenerową i oto efekty: plenery olejnymi z działki 🙂 Resztę wrzucęjak jakieś znośne zdjęcia im zrobię. 

  • SebastianSz
    SebastianSz

    Zabrałem farby (gwasze) na miesięczny urlop i to jeden z efektów. Poskanuję jeszcze mini-plenery i robię kolejną, zaczętą ilustrację. Standardowo przez pierwszy tydzień jojczyłem żonie, że ja to rzuca

Posted Images

Napisano
  • Autor
4 minutes ago, EthicallyChallenged said:

Moja rada ma niską wartość, bo nie mam doświadczenia w ciągnięciu długoterminowych własnych projektów, ale jest taka, żeby bardzo pragmatycznie i na zimno wybrać drogę, która zmaksymalizuje szanse dociągnięcia projektu do końca, przy jednoczesnym zachowaniu koniecznego minimum satysfakcji po ukończeniu. Jeśli zrobienie tego w digitalu spełni te warunki, to radziłbym właśnie to. Wiem, że namalowanie całości tradycyjnie ma większą wartość, ale dla odbiorcy to nie ma aż tak wielkiego znaczenia.

No jak mawiał Lestek z Millerów, prawdziwego artystę poznaje się nie po tym ile side projektów zaczyna, a ile kończy :D

Problem jest jeszcze taki, że nawet jeśli dam radę na początku, to co dalej? Załóżmy optymistycznie, że zrobię pierwszy komiks, wyjdzie bardzo fajnie i taki projekt chwyci, to robienie każdej kolejnej odsłony będzie trwało bardzo długo, robiąc to samemu tradycyjnie - wymyślenie, napisanie, naszkicowanie, wykończenie. Digital jednak tutaj bardzo by pomógł, bo jednak mam wypracowany workflow i jak mówisz, zwiększa szansę na to, że projekt w ogóle ujrzy światło dzienne.

Miałem jeszcze jeden pomysł - rozbić to na dwa elementy i komiks jednak digitalowo zrobić, a zaoszczędzony czas poświęcić na ręcznie namalowany, dodatkowy artbook, taki ilustrowany przewodnik po świecie z konceptami i opisami różnych postaci czy miejsc. Coś jak "Skrzaty" Huygena I Poortvlieta:

skrzaty_1.jpg

skrzaty_3.jpg

skrzaty_4.jpg

Nie dubluje to pracy bo i tak robię te koncepty, można dopracować opisy do nich, zebrać w całość i jakoś sensownie zredagować. I tradycyjnie się wyżyć na tym, a komiks zrobić tak, żeby jak najmniej dokładać sobie roboty. Thoughts?

Napisano
11 minut temu, SebastianSz napisał:

Thoughts?

Moim zdaniem brzmi jak złoty środek.

Ten skrzat, mmm sprzączeczka, że paluszki lizać. Książka z 1976, 9 lat przed wydaniem Thorgal: Gwiezdne Dziecko, widać, skąd Rosiński czerpał desgn Tjahzi'ego.

Napisano
  • Autor
16 minutes ago, EthicallyChallenged said:

Moim zdaniem brzmi jak złoty środek.

Ten skrzat, mmm sprzączeczka, że paluszki lizać. Książka z 1976, 9 lat przed wydaniem Thorgal: Gwiezdne Dziecko, widać, skąd Rosiński czerpał desgn Tjahzi'ego.

Ta książka jest absolutnie mistrzowska, mam ją od dziecka i do dzisiaj robi na mnie wrażenie. Naukowa dokładność i powaga, bardzo przekonująca była, że to wszystko prawda :D

Skrzaty002.jpg

IMGP7607.JPG

IMGP7605.JPG

Napisano

Zdecydowanie zrób digital. Podejście MVP (Minimal Viable Product z IT). Zmniejszaj scope ile wlezie. Jak zrobisz takie coś, to wtedy kolejny etap dodajesz scope trochę. Aż dojdziesz do tego jak Rosiński czy Bilal gdzie oni doszli do momentu, w którym mogli sobie komiks cały na sztaludze walnąć. Bo do tego, nawet jeżeli masz skill (w co nie wątpie), to być może pomijasz resztę wymagań nazwijmy je logistycznych, które mogą być trudniejsze uzyskania niż skill. Sam piszesz choćby o pracy.

Czyli de facto artbook/full traditional comic book = to + wcześniejsze komiksowe opowiadanka, onepagery, wrzuć coś do czasopism komiksowych takich jak relax czy popolupo (akurat mają nabór i chyba nawet coś płacą) itd. Myślę, że możesz im wysłać tą historyjkę nawet co jest na artstacji, jeżeli już nie próbowałeś.
Aż dojdziesz do momentu gdzie zrobienie każdego kadru jako obrazu olejnego będzie do zrobienia nie tylko ze względu na skill ale też logistykę.

Napisano

Też mam tę książkę! Do dzisiaj mam ciary w części o leśnych złolach... Mój egzemplarz ma lekko licząc ze 30 lat i dzisiaj moje dzieci chcą ją oglądać i czytać :)

Ja bym chyba zdecydował się na digitalowy komiks, a jak pomysł w ogóle chwyci to wtedy myślał o artbooku tradycyjnym. Skupiłbym się na jednym elemencie, a nie jeszcze przed startem rozbijał to na kilka równoległych projektów "pogodzinowych" próbując jeszcze w to wcisnąć zwykłe życie. Za bardzo śmierci wypaleniem :P

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Powiadomienie o plikach cookie

Wykorzystujemy cookies. Przeczytaj więcej Polityka prywatności