Zawartość dodana przez Nezumi
- Assassin's Creed Revelations Extended Story Trailer
-
MeshPad - przeglądarka modeli 3D dla iOS
Maly eksperyment - niestety bazujacy w 100% na szczerosci odpowiadajacych. Jestesmy na forum specow, rzemieslnikow, fanow, hobbystow 3D. Pytam - ilu z was ma i-pada i jest zainteresowanych ta aplikacja? Zaczne od siebie z pozycji hobbysty w porywach do rzemieslnika 3d - nie mam i nie planuje zakupu ipada. Sama idea przegladarki spoko.
-
Galeria ZBrush 4R2
n1cram - nie wiem jaka galerie ty przegladales ale ja tam widze jakies popiersia, zupelnie normalne postaci typu siedzaca kobieta, dziewczyna w slomkowym kapeluszu, jakis rycerz... Sa tez przedmioty jak jakies futurystyczne elementy, jest drzewo, jakies gruzowisko, dziwny kwiat... Moze to ciebie tylko ciagnie do jakichs chorych obrazow ;)
-
Dead Island film
Teraz to sie beda musieli niezle spiac zeby przeskoczyc chociazby takie dzielo: o do wykupywania praw i robienia filmow to tak jak z wykupem domeny i robieniem strony internetowej. Ale teraz moda na robienie sensacji z niczego. Mnie szlag trafia jak czytam ze film zostanie zrobiony "przez Hollywood". Ze jak? Caly Hollywood bedzie go robil? Jeez...
-
[wideo] Mudbox Advantage Pack 2012 - co nowego
Luki Luki Custom Noise - nienajlepsza prezentacja ale i tak lepsza niz moje wytlumaczenie po trzeciej nocce z rzedu :D
-
Nowe tablety Bamboo od Wacoma
ikkiz - nadasz sie pod warunkiem, ze bedziesz bardzo ekspresyjny.
-
Nowe tablety Bamboo od Wacoma
Fajne calkiem w bardzo rozsadnej cenie. Nie kumam tych gestow - w jaki sposob jest wygodne odkladanie piorka zeby paluchami pomacac tablet? Nie wyobrazam sobie. Nie wie ktos czy jest mozliwosc blokady tej wspanialej i-funkcji? Znaczy spoko , nie przeszkadza mi ale chcialbym miec pewnosc, ze jak opre reke podczas rysowania to tablet nie zacznie wykorzystywac tej przelomowej technologii podnoszac mi cisnienie ;)
-
[wideo] Mudbox Advantage Pack 2012 - co nowego
Mind-blowing. Not. Jako rozszerzenie Mayi czy maxa w pipelineach jak najbardziej ok. Jako stand alone dla duzej grupy uzytkownikow? Zbrush all the way.
-
Generator miast dla Blendera - Suicidator City Generator
narwik - nie jesli blenderowy news dotyczy BGE albo sculptu ;)
-
teczka number dwa
Rewelka jak zwykle. Co do tych ilustracji ze smiercia - Smierc to La MuertE. La muerta to okreslenie "Martwa". Chyba ze tak mialo byc ;)
-
O Bogu i nauce.
mafida - no, ja nie rozgryzlem historii o Arce. Z ktorej bym strony sie nie lapal za nia to slabo.. ;) Moge jedynie zalozyc ze to cud jakis ;) I jaki fachowiec mialby przejrzec ten watek w temacie Boga? Nawet papiez nie wie wiecej - niech tam zna wiecej pism, ksiazek, niech i cytuje Biblie na pamiec - czyto wplywa na poznanie prawdy o Bogu? ;) biglebowsky - nie musisz byc ksiedzem zeby o Bogu dywagowac. Czy tam biologiem zeby sie zastanawiac nad ewolucja. Znowu delikatnie wkrada sie to myslenie, ze trzeba byc specem zeby o czyms dyskutowac. Jasne - zeby porzadnie wejsc w szczegoly to na pewno brak nam wiedzy tu i tam, ale nie jestesmy tez jakimis glupkami zeby nie ogarnac ogolow, prawda? Smiem twierdzic ze o Bogu i poczatku wszechswiata wiemy tyle samo co najtezsze umysly. Oni sobie tam po swojemu pitu pitu swoje teorie, strasznie skomplikowane i nie na nasze chlopskie glowy ale koniec koncow ani my ani oni nie wiedza jak, co i dlaczego. Skoro wynik naszego i ich pitu pitu jest taki sam, to dlaczego nie. Poki ktos nie odkryl tej tajemnicy do konca to mozemy sie wyzyc ;) deshu - traktujesz nauke jako cos ogolnikowego, jakby laczysz wszystkie jej galezie. W temacie Boga nie udowodnila niczego. W temacie poczatku swiata nie ma na nic dowodow. Biblia nie opisuje procesu produkcji nowych prockow dajmy na to - poruszajmy sie w regionie gdzie zagadnienia wiary i nauki sie pokrywaja.
-
O Bogu i nauce.
Pare razy padlo pytanie o co mi chodzilo wlasciwie, co chce udowodnic. Chcialbym zwrocic uwage na cos, co jest w zasadzie bolesnie oczywiste - mianowicie to, ze nauka bardzo czesto sie myli, jest przepelniona wykluczajacymi sie teoriami, dotyka zjawisk juz zwyczajnie niesprawdzalnych (jak poczatek swiata). Nie ma roznicy czy mowimy o Wielkim Wybuchu czy o Bogu - zarowno jedni jak i drudzy moga sie mylic. Byc moze nawet obie grupy nie maja racji. Tymczasem przyjmuje sie czesto ze teoria naukowa ma wartosc wieksza, mimo ze moze byc jednakowo bledna. To nielogiczne. Co za roznica czy myle sie mowiac ze swiat stworzyl Wielki Obwarzanek czy tez jednakowo myle sie twierdzac ze swiat wylonil sie z "osobliwosci poczatkowej"? Jesli prawda ma wartosc 1 a falsz wartosc zero to obydwie te teorie - jesli mylne - maja taka sama wartosc. Nie ma powodu zeby naukowcy zadzierali nosa w sprawach dotyczacych powstania swiata, Absolutu, Boga - nie dysponuja zadnymi dowodami ani na prawdziwosc swojej teorii ani na nieprawdziwosc teorii o istnieniu Boga. To ze niektore zjawiska nie stoja w sprzecznosci z przyjeta teoria o rozszerzaniu sie wszechswiata nie oznacza ze automatycznie ja potwierdzaja. Glupi przyklad ale po nieprzespanej nocy - to, ze ktos ma dres nie stanowi automatycznie o tym ze jest wysportowany ;) Naukowcy bardzo czesto wymyslaja jakas teorie a potem szukaja jej potwierdzenia i wszystkie dowody, ktore tylko moga pasowac pod cos co sobie zalozyli zachowuja olewajac inne. Nawet jesli to olewanie jest nieswiadome - jesli ktos jest w naszym odczuciu winny to dowody, nawet jesli poszlakowe czy sfabrykowane przywitamy z radoscia i nie bedziemy za bardzo sprawdzac czy taka jest prawda. Wlasnie czytam ksiazke ktorej bohater moze byc wrobiony w zabojstwo wlasnej zony i mimo iz jest niewinny ma swiadomosc ze "dowody" swiadcza przeciwko niemu. Jesli mamy juz jakas teorie to sila rzeczy sklonni jestesmy wpasowywac dowody do jej zalozen bez sprawdzania czy bylo inaczej. Przez dlugie lata teoria ewolucji zakladala ze rozwoj ssakow mial miejsce dopiero po zejsciu ze sceny dinozaurow. Tymczasem dr Robert D. Martin, kurator antropologii biologicznej w chicagowskim Field Museum, na lamach magazynu Nature przekonywal jakis czas temu, ze pierwszy naczelny (wiec juz bardzo zaawansowany ssak) pojawil sie na jakies 20 milionow lat przed wyginieciem wielkich gadow. I wszystko ok, nikt sie nie nabija - naukowo jest. Kiedy taki Hovind i spolka przedstawiali skamieniale odciski sporej wielkosci stop przypominajacych ludzkie, ktore znajdowaly sie wewnatrz odciskow lap dinozaura nasmiewaniu sie z nich nie bylo konca. A ze to falsz, a ze to glupota, a ze to czy tamto. Tylko dlatego ze byli zwolennikami innej teorii. Tak jakby kreacjonista jedynie przez swoja wiare nie mogl miec w czyms racji :/ Takiemu wlasnie nastawieniu sie sprzeciwiam i takiemu fanatyzmowi, bo jakos inna nazwa nie przychodzi mi do glowy. stad cale to moje stukanie w klawiature i glowny powod aktywnosci w tym watku. Jesli na prawde chcemy dotrzec do prawdy albo przynajmniej sie do niej zblizyc to nie mozemy olac jakiejs teorii i dowodow na nia bo inna nam sie wydaje fajniejsza. Tak jak napisal tutaj Baggins - nauka i religia sie nie wykluczaja - dlaczego niby mialyby? Jesli Bog stworzyl swiat to nie mozemy naukowo go badac, odkrywac, poznawac? Niestety naukowcy uparli sie ze "Poczatkowa Osobliwosc" brzmi bardziej cool niz "Bog" a wszyscy co sadza inaczej nie sa cool i naleza do lowcow czarownic. I mamy to co mamy - nastolatek, ktoremu sie nie chce tylka rano ruszyc do kosciola (jakiegokolwiek) tlumaczy sobie, ze oto jest oswiecony i popiera naukowcow a nie bereciarski ciemnogrod. Przeciwko temu przemawia co prawda material dowodowy w postaci jego osiagniec w szkole, ale o tym jakos cicho... W takich dyskusjach tez bardzo czesto popadamy w nerwowe wertowanie internetu w poszukiwaniu kontrargumentu byle tylko "wygrac" z kims o innych przekonaniach. Do pewnego stopnia jest to owocne bo dostarcza materialu z ktorego mozna sie sporo dowiedziec jednak samo podejscie do dyskusji jako do rywalizacji prowadzi - co swietnie widac w tym watku - do stopniowego obnizenia lotow ku regionom w ktorych kroluje absurd i ironia a w koncu do ladowania w blocie ktorym zaczniemy sie obrzucac jesli pozwolimy dyskusji upasc tak nisko. Takie usilne czepianie sie jednego szczegolu na ktorego prawdziwosc druga osoba nie ma argumentu (my co prawda nie mamy na jego nieprawdziwosc, ale to juz nie szkodzi. Jak z ta wieprzowina tutaj ;) Ja tez nie pamietam wersetu konkretnego - jesli to kogos na prawde interesuje to moge poszukac, ale odnosze wrazenie ze bylo to takim czepieniem sie szczegolu zeby zdyskredytowac druga osobe. Ja sam pamietam tylko, ze czytalem jakis werset, w ktorym mowa o tym, ze mozna wszystko spozywac jesli zostalo nalezycie poswiecone (czyli ze odmowiono modlitwe przed jedzeniem po prostu). Jakos tak - tak jak mowie - jesli to kogos uszczesliwi to moge poszukac. Skoro znowu mi na Biblie zeszlo - wezmy pod uwage ze mowi sie o tekstach jakie sie na nia skladaja iz byly pisane pod natchnieniem ducha bozego. Nie ze siedzial Bog i dyktowal slowo w slowo. Jeden natchniony mogl byc lepszy w formulowaniu mysli, przenosni a drugi mogl byc slabszy. Moze jeden czy drugi raz uzyto jakiejs niefortunnej konstrukcji myslowej - w koncu te teksty pisali ludzie. Nigdy sie wam nie zdarzylo byc zle zrozumianym? Albo zle zrozumiec? Ja wczoraj zupelnie opacznie zrozumialem intencje biglebowsky'ego. On nie mial zlego zamiaru ale ja juz podpalalem pochodnie i namawialem ludzi we wsi coby kosy na sztorc ustawiali, za widly lapali i "jazda na biga!" ;) Nie trudno zrozumiec ze i niektore niedorzecznosci mogly sie do Biblii przedostac - ale czy to dyskredytuja ja jako calosc? Znowu zalezy to od podejscia - jesli ktos z gory zaklada ze to sa bzdury i bajeczki to czepi sie jakiegos szczegolu co mu akurat podpasuje i tyle. Moze to zabrzmi pompatycznie ale chcialbym podziekowac wszystkim co tu walcza ideologicznie i roztrzasaja te tematy ;) Autentycznie milo czytac co poniektore teksty i nie wiem jak wy ale ja przez to szukanie i sprawdzanie roznych teorii w sieci sporo sie dowiedzialem a jesli dyskusja sie utrzyma i nie zejdzie do poziomu wodorostow to pewnie jeszcze niejednego sie dowiem.
-
O Bogu i nauce.
A to wybacz - u mnie jest 3:35 nad ranem a ja musze jeszcze skonczyc robote i za kilka godzin jade malowac mural... Czas skonczyc pisanie bo sie nakrecam bez sensu ;) Mnie juz wszystko miga.. http://www.youtube.com/watch?v=ksNHoTmkKKA&feature=related
-
O Bogu i nauce.
Mam wytlumaczyc kwestie, ze pierwottni ludzie byli czarni i z Afryki? Eeeee... Nie kumam. Tak sobie wnioskuje, ze mam ta TEORIE jakos do Biblijnej historii przypasowac, tak? Po pierwsze - to, ze ludzie pochodza z Afryki jest TEORIA, a jako taka ciezko ja przyjmowac za fakt. Jest to niestety powszechne i juz o tym pisalem - jest to glowny powod dla ktorego rozpisuje sie w tym watku tak na prawde- To, ze ludzie przyjmuja naukowe teorie za pewnik, za stwierdzenie faktu. Nie mamy 100% pewnosci skad pochodza ludzie. Mamy calkiem fajna i w miare skladne TEORIE. Dla wygody zalozmy ze jest prawdziwa. Jak sie to ma do Adama i Ewy? A niechby sobie byli czarni i w Afryce. Nie kloci mi sie to z Biblia nijak. W Dziejach Apostolskich mozna znalezc taki fragment (wygooglowane z Biblii Tysiaclecia) "On z jednego [człowieka] wyprowadził cały rodzaj ludzki, aby zamieszkiwał całą powierzchnię ziemi. Określił właściwie czasy i granice ich zamieszkania,". O ile dobrze pamietam nigdzie nie powiedzieli ze Adam byl bialy. Ani ze wsyscy jego pootomkowie maja byc biali. Nie robi mi wiekszej roznicy czy to czarny sie z czasem wybielil czy bialy przyczernil ;) Rajski ogrod.. Jesli nie bylo to miejsce w jakiejs innej rzeczywistosci z ktorej Adam i Ewa zostaliby wygnani, to moglby byc w Afryce. Albo na biegunie - co za roznica?
-
O Bogu i nauce.
biglebowsky - "mozesz sie tym zajac, moze dokonasz rewolucji." bez nerwow prosze, dotad bylo spokojnie. Wymieniamy sie tu argumentami, snujemy opowiesci, dociekamy. Nie psuj tego wycieczkami w stylu "to jazda, udowadniaj cwaniaku!". Kazdy bioracy w tej dyskusji udzial - bardziej badz mniej czynny - ma swiadomosc, ze wiekszosc poruszanych tu problemow nie znajduje tu i teraz rozwiazania. Ja sie dowiedzialem dzieki temu watkowi kilka ciekawych rzeczy - smutno by bylo gdyby sie przerodzil w slowna przepychanke. Nie musisz mi mowic co moge a co nie - powiedz lepiej cos ciekawego.
-
O Bogu i nauce.
Ja jeszcze dwie szybkie wrzuty bo sie wczytalem i wyszukalem niezla perelke. W temacie Neandertalczyka, dziwnych chorob i mutacji - jest taka choroba jak Akromegalia, podobna do gigantyzmu ale wystepuje u osob doroslych i ma nieco inne objawy. Byl sobie taki pan jak Maurice Tillet, ktory moglby uchodzic za neandertalczyka z powodzeniem. Ale rowniez za... Shreka. Podobno wzorowano sie na jego wygladzie projektujac postac Shreka i nie trudno mi w to uwierzyc: Gdyby takie schorzenie wystapilo masowo to moznaby faktycznie myslec o innej rasie, odkrywjac podobne szczatki po tysiacach lat (nie wiem w jakim stopniu zmienia sie tkanka miekka a w jakim kosci - te ostatnie podobno jednak ulegaja tez zmianom. A wystapienie jakiejs mutacji lokalnie w wiekszej ilosci? Tak zwani "ludzie-szczury", "chuas" o ktorych kiedys dowiedzialem sie przypadkiem googlujac. Ludzie dotknieci Mikrocefalia. W Pakistanie sa ich setki, a jako ze wielu uwaza ich za dzieci boga (wiaze sie to z legenda ktorej nie ma sensu tutaj przytaczac) bardzo czesto zebraja (wykorzystywani przez zebracze mafie) w okolicach swiatyn. Mozna powiedziec "no daj spokoj, przeciez bedzie wiadomo ze to choroba". Czy aby na pewno? Po okresie tysiecy lat choroba ktora powodowala taka czy inna deformacje moze juz byc zapomniana. Kiedys nie bylo AIDS, moze za jakis czas znowu nie bedzie? Jesli nauczymy sie go leczyc dajmy na to i zwyczajnie zniknie po jakims czasie - w ciagu tysiecy lat na pewno mozna sporo zapomniec. A juz z cala pewnoscia ciezko jest doszukac sie takich niuansow kiedy odkopujemy fragmenty czaszki i sklejamy je w calosc uzupelniajac reszte mniej lub bardziej naukowymi domyslami...
-
O Bogu i nauce.
mafida - Oooo, to chyba kwestia tego ze nie chcesz dostrzec roznic. Zgodze sie ze w przypadku neandertalczyka sa wieksze ale chyba nie potrzebujesz studiowac obrazka zeby widziec jak rozne sa te czaszki ras ludzi nam wspolczesnych. Zobacz na profilowe negroidalne i porownaj z mongoloidalna. RLY? Nie ma znaczacej roznicy? Fajnie ze obie maja podbrodek - jedna co prawda ma zeby przed nim a druga za ale to nie jest znaczaca roznica ;) DNA mitochondrialny... Na marginesie - bawi mnie dokladnosc datowania znalezisk. O pierwszych skamielinach na jakich pracowali szukajac DNA Neandertalczyka przeczytalem, ze ich wiek szacuje sie na 30k - 100k lat :D 70 tysiecy lat w te czy w te, pikus. Z taka dokladnoscia to mogliby zgadywac bez badania tych skamielin - zaoszczedziliby sobie czasu. W kazdym razie z jednej strony mowia "Neandertalczyk nie byl czlowiekiem" a z drugiej pojawiaja sie glosy ze dochodzilo do krzyzowania sie z ludzmi a ostatnie badania mowia nawet o tym ze wciaz plynie w nas neandertalska krew... Gdyby to ostatnie mialo byc prawda to te roznice na ktore wskazujesz bylyby mniej wiecej tyle warte ile roznice miedzy bialym i czarnym dzis. Nic nie zostalo dowiedzione w pelni, sami naukowcy sa podzieleni. Jak to zwykle bywa zawsze pozostaja jakies pytania bez odpowiedzi. piotrek - odnosze sie tu raczej do czegos co mozna by nazwac stanem wiedzy ludzkosci, traktujac nas jak gatunek, calosciowo. Wiem ze fizycy teoretyczni nie badaja skamielin ;) Uzylem - byc moze zbyt wielkiego - uproszczenia, odnoszac sie do wszystkich ktorzy badaja przeszlosc.
-
O Bogu i nauce.
Mafida - jak porownywac to porownywac - tu masz zestawienie wspolczesnych ras. Niestety teraz trzeba mowic ze jestesmy "tacy sami" mimo, ze nie jestesmy ale to temat na inna dyskusje. W kazdym razie zerknij na to - nawet dzis czaszki ludzi roznych ras wyraznie sie roznia. Ale jakos nikt nie mowi ze jedni to ludzie a drudzy to malpoludy czy cos ;) Musialem pomniejszyc zeby nie rozwalac forum - kolejno Caucasoid, Negroid, Mongoloid.
-
Blender - NEWS oraz dyskusje
Szybko im poszlo - szukalem o co chodzi i trafilem na news mowiacy o Nurbanie majacej stac sie czescia Blendera. Z 2003 roku :D
-
O Bogu i nauce.
Kurde ze tez nie mam czasu sie rozpisac ;) Einstain powiedzial cos fajnego kiedys - ze jesli istnieja prawa natury to jest i ktos kto je ustalil. Co do znalezisk - zawsze wspolczesnym sie wydaje ze oto znaja ostateczna wersje. Na podstawie tych samych znalezisk zobaczcie jaka OGROMNA roznica jest w rekonstrukcji Neandertalczyka: Tutaj pierwsza rekonstrukcja: A tutaj jedna ze wspolczesnych: Malpolud? Wyglada jak Francuz z ktorym pracowalem :D Pytanie jak bylo na prawde. Oczywiscie dzis powiedza ci ze tak jak na tej ostatniej fotce. Pytanie co powiedza za 50 lat. Dlatego twierdze ze nauka czesto jest raczej poznawaniem glebi naszej niewiedzy niz odkrywaniem 100% faktow. Cholera wie jak wygladal Neandertalczyk tak na prawde a przeciez to nie bylo znowu tak dawno temu w porownaniu do poczatku wszechswiata o ktorym z luboscia wypowiadaja sie naukowcy.
-
O Bogu i nauce.
Tylko sie wtrace co do tych wykopywanych kosci. Jesli wyda sie komus smieszne to co mowi tutaj PLS to zadajcie sobie pytanie jakie wyobrazenie mialby o ludziach ktos kto wykopalby za jakis czas czaszke zawodnika MMA, Antonio Silvy...
-
O Bogu i nauce.
Uh panowie - dzieki za takie obszerne wypowiedzi/odpowiedzi. Genotyp genotypem, Biblia biblia ale niestety musze docisnac moja sztuke uzytkowo-zarobkowa ;) Nie chce odpowiadac po lebkach, wiec pewnie gdzies za 2-3 dni wrzuce jakis kloc, sprawdze i zastanowie sie nad wszystkim bo teraz mam jak w CERNie - mase danych i musze to jakos poukladac. Co do inteligencji i malpoludow to patrzac na takich kiboli... Moze jednak nie wymarly malpoludy tylko stosuja mimikre :O
-
O Bogu i nauce.
mafida - dany gatunek ma jakas tam pule genow, prawda? W obrebie tej puli mozna sobie miksowac, mutowac, krzyzowac. No i masz potem powiedzmy cala mase gatunkow owadow majace rozne zdolnosci. Nie, przystosowanie do trawienia nowej substancji nie jest wzbogaceniem genotypu. Najprawdopodobniej nowa umiejetnosc powstala na skutek mutacji w obrebie zadanej puli genow. Ale teraz wejdzmy na wyzszy poziom. Jako poczatkujacy biolog ;) popelnilem blad w samym nazewnictwie. Pies dajmy na to - dla niego GATUNEK to "pies domowy". Nastepnie zalicza sie go do RODZINY psowatych, PODRZEDU psoksztaltnych, RZEDU drapieznych, SZCZEPU lozyskowcow, PODGROMADY ssakow zyworodnych i w koncu GROMADY ssakow... Gatunek tak na prawde to male piwo. Wez teraz zmien GROMADE... A do tego by musialo dojsc pomiedzy ryba a zaba dajmy na to. Niestety nie jest to tylko wynik mutacji. Mutacja nastepuje w obrebie pewnej puli. Jesli masz zolte klocki o roznych ksztaltach to mozesz je sobie w nieskonczonosc ukladac ale sprobuj je ulozyc tak, zeby uzyskac klocki czerwone. Ten eksperyment z bakteriami - ciekawy. Wspomniales czy chcialbym zmiany w ciagu jednego pokolenia. Wiesz ze w ciagu 75 dni te bakterie zmienily 500 pokolen? :O Przez 20 lat eksperymentu te bakterie jesli czegos nie pomylilem zmienilyby 48 tysiecy pokolen. Gdyby przyjac dla czlowieka srednia dlugosc zycia (bez szalenstw, zeby jakos wyposrodkowac) 40 lat, to wymiana 48 tysiecy pokolen zajela by jakis 1.920.000 lat. Jak sprawdzilem to dluzej o 120 tysiecy lat niz wedlug naukowcow zajela zmiana z Pithecanthropus erectus (rekonstrukcja)do czlowieka jakiego znamy dzis. Na tym tle te bakterie za wiele sie nie nauczyly ;) Ale to tak na marginesie.
-
O Bogu i nauce.
Lucek - ciekawe, ciekawe. Ale jak intelekt mialby istniec bez jakiegos "nosiciela"? Intelekt to pewna zdolnosc (percepcji, poznania) czy moglaby istniec bez istoty ktora go uzywa? Cos jak pytanie o to czy milosc moze istniec w oderwaniu od zakochanych? Intelekt jako sama zdolnosc nawet gdyby istnial przypominalby mlotek ktorego nikt nie uzywa. Raczej ciezko byloby mu samemu powbijac gwozdzie.
-
O Bogu i nauce.
mafida - wybacz ale ta ksiazka jak i z reszta pozniejsza "Fenotyp Rozszerzony" przedstawia jedna z TEORII. Zalozenia Dawkinsa sa gdybaniem bioracym pod uwage pojedyncze geny i ich dobro - osobiscie sklaniam sie ku gdybaniu Stephena Goulda ktory zwraca uwage ze by wyksztalcic dana ceche organizmu umozliwiajaca przetrwanie potrzebny jest zestaw genow. W sposob dosc oczywisty geny pelnia role sluzebna wobec organizmu, bo przestaje sie liczyc dobro pojedynczego genu gdy zostaje on sila rzeczy uwiklany w jakis zespol by pomoc organizmowi. Co do moich podstawowych brakow - jak ja lubie osobiste wycieczki ;) Cale szczescie ty ich nie masz wiec zapewne z latwoscia rozwiejesz moje watpliwosci. Bo widzisz mam takie pytanie (ktore juz tu zadalem ale widocznie ci umknelo wiec powtorze). Czy nauka zna przypadek by genotyp organizmu ulegl WZBOGACENIU? Nie zmianom w obrebie genotypu ale wzbogaceniu wlasnie. Zgaduje, ze genotyp organizmow bardziej prymitywnych jest ubozszy od tego jaki posiadaja organizmy bardziej zlozone. Czy moglbys mnie skierowac gdzie moge przeczytac o zjawisku wzbogacenie genotypu, ktore musialo by byc nie tylko mozliwe ale wrecz powszechne w naturze by zapewnic wyewoluowanie powstanie nowych, bardziej zlozonych organizmow z tych bardziej prymitywnych. Pytam serio. Druga sprawa - nabijasz sie z ryby rodzacej plaza ale jaka jest inna mozliwosc? Mutacja to proces SKOKOWY. Uwazasz, ze wszyscy jestesmy mutantami - zatem kiedys musi narodzic sie pierwszy przedstawiciel gatunku. Mozesz mi powiedziec z kim sie ten nowy mutant bedzie rozmnazal? Musialaby zajsc identyczna mutacja u wielu organizmow na jednym terenie zeby powstal nowy gatunek. Dodatkowo u wszystkich tych mutantow musialoby wystapic podobne wzbogacenie genotypu (ktorego zdaje sie nie obserwujemy w naturze ale wierze ze rozwiejesz moje watpliwosci) zeby powstal gatunek bardziej zlozony. Geny moga ulegac tez zmianom w procesie krzyzowania. Krzyzuj ze soba psy i powodzenia w zaobserwowaniu powstania nowego gatunku. Pies urodzi psa - o innym ksztalcie, ubarwieniu, owlosieniu, szybszego, wolniejszego - co tam chcesz. Ale bedzie to pies chocbys do smierci je krzyzowal. Poruszasz sie w obrebie jednego genotypu - skad mialaby sie wziac nowa informacja w genotypie by stworzyc nowy gatunek? Bede wdzieczny za odpowiedz bo rozwialaby wiele moich watpliwosci. Nie jestem biologiem, zakladam ze ty tez nie no ale skoro wylapales "podstawowe braki" w moim rozumowaniu (o ktore z pewnoscia latwo jako ze tematem zainteresowalem sie stosunkowo niedawno) to licze na wsparcie. [w miedzyczasie dodales komentarz wiec dopisuje] Pisze tam o zmianach, ale nie powstal nowy gatunek, prawda? Nie doszukalem sie nigdzie czegos o wzbogaceniu genotypu. Ta bakteria przystosowala sie, zmutowala ale nie stworzyla nowej bakterii. Poza tym bakteria moze latwiej mutowac bo odpada jej problem mnozenia sie - z tego co wiem nie potrzebuje partnera do tego zeby powuekszyc populacje zatem nawet jeden osobnik moze dac poczatek populacji o nowych wlasciwosciach a teoretycznie nawet nowemu gatunkowi. Ale slabo to mozna przeniesc na grunt organizmow ktore wymagaja partnera do pomnozenia populacji. Jak latwo mozna zaobserwowac miedzygatunkowe mnozenie nie jest mozliwe - z kim zatem nieszczesny mutant mialby dac poczatek nowej rasie i jak poradzilby sobie z faktem, ze jednak potrzebna jest duza pula genow by uniknac chowu wsobnego...) Shogun 3D - spoko, mam tylko jeden problem. Nie wierze w instytucje "swietego". Biblia mowi ze Jezus jest JEDYNYM posrednikiem miedzy Bogiem a czlowiekiem (na szybko wygooglowane ;) "Albowiem jeden jest Bóg, jeden też pośrednik między Bogiem a ludźmi, człowiek, Chrystus Jezus" 1Tym). Oczywiscie nie neguje tego ze dobre, godne osoby zostana wynagrodzone ale o tym zadecyduje Bog a nie ludzie. Czytajac Biblie zwyczajnie nie mozna wierzyc w "swietych". piotrek - dobre, nigdy tak na to nie patrzylem ;) No jest to jakies tam wytlumaczenie. Rownie dobrze mozna krotko powiedziec "jest jak jest, co tu debatowac. Jak by mialo byc inaczej to by bylo". Ale zgodze sie ze matematycznie poprawne. Przypomina mi to szkolny dylemat na jaki nie odpowiedzial mi zaden nauczyciel. Jesli plaszczyzna jest zbiorem punktow, a punkt nie ma wymiaru - to jakim cudem powstaje plaszczyzna o zadanych wymiarach? Jesli wymiar punktu wynosi zero, to obojetnie ile dodamy do siebie punktow wynik wciaz bedzie rowny zeru. I czy nie byloby paradoksem, ze plaszczyzna mala zawiera taka sama ilosc punktow co duza? No bo obie zawieraja w sobie nieskonczenie wielka ilosc punktow zatem w obu ilosc punktow jest taka sama... Nigdy tego nie rozumialem i trwam w tym niezrozumieniu do dzis ;) Hynol - przeciez ewolucja nie stanela w miejscu, prawda? Dla wymarlych organizmow sila rzeczy, ale te zyjace powinny ewoluowac i sie zmieniac. Co mialoby definitywnie zakonczyc proces ewolucji? Rozumiem o czym mowisz ale przeciez machanizm ewolucji ktora jest nieprzerwanym procesem powinien byc rownie zywy. Uzywajac twoje porownania - nie powinno byc problemu ze sprawdzeniem czy jadasz sniadania.