Napisano 13 Maj 200915 l no a ja w końcu Gran Torino obejżałem. Świetny film. I mówi to człowiek, który średni przepada za Clintem Eastwoodem. yep... nie inaczej... klasa filmik.
Napisano 14 Maj 200915 l Watchmen - (Zegarmistrzowie) - Bardzo fajny film, z dystansem taki. Jak u Voneguta, zabierają nas na inną planetę żeby spojżeć na Ludzkość z Perspektywy - bardzo Fajny zabieg. (ciężko oceniać, podobny do Batmana ostatniego - ale lepszy ;) - coraz lepsze filmy amerykańcy robią, kurka. - wkurzają tylko Opisy filmu znajdowane na Filmowych Portalach. :/ - gdzie autorzy kopiują od siebie zdania, pomijając meritum, przygotowują widza na "efekciarski film o superbohaterach".
Napisano 15 Maj 200915 l Kvinnodröm (1955, Marzenia kobiet) -- kolejny film mistrza kina. Opowieść o dwóch kobietach i miłości. 6/10.
Napisano 16 Maj 200915 l Anioły i Demony - Super film, choć trochędużo niezgodności z książką. Efekty super szczególnie w scenach CERN'u i wybuchu antymaterii. A ogólnie polecam ;)
Napisano 16 Maj 200915 l Anioły i Demony - Super film, choć trochędużo niezgodności z książką. Efekty super szczególnie w scenach CERN'u i wybuchu antymaterii. A ogólnie polecam ;) no całkiem całkiem. na pewno dużo lepszy niż Kod Leonarda, który był strasznie nudny momentami. No dobra ten film też czasami tak ma :). Ale ogólnie warty obejżenia.
Napisano 16 Maj 200915 l Pamietnik nimfomanki Ogolnie film niezly. Sceny erotyczne sa dosyc sobtelne i mile dla oka poza paroma wyjatkami. Czasem smutny i dolujacy. Moze sklonic do refleksji. Powiem ze nie nadaje sie raczej na film do obejrzenia we dwojke.. Oskar Super komedia ze Stallon'em. Jego jedyna chyba taka rola.. Jeden ze smieszniejszych i bardziej zakreconych filmow jaki widzilem.
Napisano 16 Maj 200915 l Anioły i Demony - Bardzo mile spędzone 2 godziny. Polecam. Nawet jak nie czytaliscie ksiazki i zraziliscie się "Kodem" - warto. Edytowane 16 Maj 200915 l przez DraB
Napisano 16 Maj 200915 l Star Trek - nie jest zle, choc moglo byc lepiej. Film strasznie młodzieżowy, miejscami malo logiczny ale oglada sie calkiem przyjemnie (pod warunkiem ze nie jestesmy zbyt dociekliwi :P) Najbardziej mnie boli mala ilosc Star Treka w Star Treku. Gwiezdna Flota jest tylko czyms o czym sie mowi, w ogole jej nie czuc, nie ma takiego fajnego feelingu ze naprawde jest to federacja planet ktora ma swoje zasady i kodeks postepowania a Enterprise jest tylko trybikiem w większej machinie. No i sam fakt ze mlodziutki Kirk awansował na kapitana NCC-1701 wyglada troche jakby Maverick na koniec Top Gun zostal poproszony o dowodzenie lotniskowcem :/ Ale rozumiem ze trzeba bylo restart serii zrobic - mam nadzieje ze kolejny film bedzie lepszy.
Napisano 16 Maj 200915 l No i sam fakt ze mlodziutki Kirk awansował na kapitana NCC-1701 wyglada troche jakby Maverick na koniec Top Gun zostal poproszony o dowodzenie lotniskowcem :/ swietne porownanie wg mnie. Bylem na tym wczoraj, film jakos przelecial, dla mnie to troche robilo wrazenie filmu o dzieciakach z koledzu i ich problemach, tylko osadzony w kosmosie. Spok przypominal mi giertycha w niektorych momentach :) Niby nic do tego Start Treka nie mam, ale drugi raz byl nie obejzal. A, i tez twierdze ze fajnie swiatlem sie bawili.
Napisano 16 Maj 200915 l Dav juz sporo napisal ale ze swojej strony dam Martyrsowi 8/10 :) TA brutalnosc to chyba raczej realizm niektorych scen. Wiele juz w zyciu ogladalem ale niektore sceny spowodowaly u mnie mimowolny grymas. Niewiem czy pamietacie jeszcze serie Cube ale zaraz po Martyrs ogladalem 3 czesc tej serii i jesli komus podobaly sie dwie pierwsze a ta , tak jak jak przeoczyl to rowniez polecam (ale tylko dla fanow serii)
Napisano 16 Maj 200915 l A dla fanow tylko pierwszej czesci? ;) Serii nie da sie lubic, bo jest zalosna.
Napisano 16 Maj 200915 l A dla fanow tylko pierwszej czesci? ;) Serii nie da sie lubic, bo jest zalosna. Bullshit, pierwszy Cube i Cube Zero (III z kolei) są kewl. Hypercube ssał, ale to tylko 1/3 serii :D
Napisano 16 Maj 200915 l Battlestar Galactica - 4 sezon. Miejscami straszliwie przynudza ale ogólnie to dość zabawnie się to wszystko skończyło
Napisano 16 Maj 200915 l Anioły i Demony - tak jak już wczesniej napisali inni - film generalnie w porządku, fabuła nieco ociosana z gałazek, ale i tak czytelna i meritum nie trafił szlag, za co twórcom jestem wdzięczny. :) 7/10
Napisano 17 Maj 200915 l Nostalghia (1983) ─ jeden z najcięższych i najtrudniejszych filmów jakie widziałem. Bardzo nostalgiczny (a jakże inaczej?), bardzo plastyczny; niesamowicie długie ujęcia (jak to u Tarkowskiego) pociągnięte niemal do granic możliwości. Melancholijny nastrój połączony z patriotyzmem, miłością do sztuki, tęskonotą i obrazem upadającej cywilizacji zachłyśniętej rozwojem, biegnącej nie wiadomo gdzie i po co.
Napisano 17 Maj 200915 l Anioły i Demony: BArdzo, Bardzo. ;) Akcja trzyma w napięciu, fajnie się ogląda no i muzyka świetna, bardzo fajnie komponuje się z obrazem...FXy też pierwsza klasa. Pomieszczenia Watykanu, do których Ron Howard z ekipą nie miał wstępu, oddane 1:1. Jak na moje bajera...
Napisano 19 Maj 200915 l Changeling - tak bardzo irytujący film, że aż fajny. Muzyka trochę zbyt Easwoodowsko - melancholijno - fortepianowo - smyczkowa. W sumie Dobrze zrobiony film, emocjonujący, ale mi się nie podobał.
Napisano 19 Maj 200915 l Zainspirowany dyskusją o polskim kinie, nadrabiam zaległości w rodzimych szlagierach. Lejdis: no naprawdę dno. Jest kilka lepiej zagranych scen, ale generalnie grymas zażenowania nie schodził z mojej twarzy. Dialogi niedobre. Bardzo niedobre dialogi są. Wiedźmin: Tworcy filmu chyba zapomnieli, ze dobry tekst i dobrych aktorów trzeba jakos pożenic w filmie. Tutaj nic do siebie nie pasuje. Nawiązując do osławionych efektów specjalnych, wrzucam obrazek o tym jak zdradliwy montaż rzucił cień na wiarygodnosc swietnego aktora :) Edytowane 20 Maj 200915 l przez leander
Napisano 19 Maj 200915 l Nostalghia (1983) ─ jeden z najcięższych i najtrudniejszych filmów jakie widziałem. Bardzo nostalgiczny (a jakże inaczej?), bardzo plastyczny; niesamowicie długie ujęcia (jak to u Tarkowskiego) pociągnięte niemal do granic możliwości. Melancholijny nastrój połączony z patriotyzmem, miłością do sztuki, tęskonotą i obrazem upadającej cywilizacji zachłyśniętej rozwojem, biegnącej nie wiadomo gdzie i po co. pojechales, piotrek! pozdr., skk. PS W nastepnym filmie T., ktory pewnie zobaczysz, scena z plonacym domem byla najdluzszym ujeciem w historii kina (wtedy). Ciekawostka jest, ze musieli ja robic dwa razy, bo zaciela im sie kamera ;)
Napisano 19 Maj 200915 l No wiesz Tobie sie podobała ta Australia więc...;) Ale na serio no tak już jest z ekranizacjami komiksów że to raczej rzadko dobrze wychodzi, choć ta akurat w miarę mi się podobała. Może fakt ze miałem kadry z komiksu przed oczami tu zaważył. Troche offtopowo, ale ciekawe jest ze watchmeni bazują na podobnej koncepcji fabularnej co "Syreny z Tytana" Vonneguta. Wrecz blizniaczo podobnej. A żeby nie było ode mnie Bracia Karamazow- 10/10 naprawdę jedna z fajniejszych koncepcji na zrobienie filmu + dostojewski + dobre aktorstwo. Edytowane 19 Maj 200915 l przez Morte
Napisano 19 Maj 200915 l Morte, nie ci, tylko Tobie, jak już. Ale generalnie masz rację, równowaga w przyrodzie być musi. :) Może mi ktoś wytłumaczyc na czym polegały nadzwyczajne moce poszczególnych Watchmenów, poza Dr Manhattanem, ofkoz? Poza śmiesznymi pelerynkami i lateksem jedyna godna uwagi broń to ewentualnie seksapil w wykonaniu jedynej kobiety w ekipie...
Napisano 19 Maj 200915 l Pardon, rzeczywiście "Tobie", racja po Twojej stronie. Tzn. w filmie bardzo moim zdaniem brakuje komentatorskich fragmentów z kioskarzem... Co do Twojego pytania: W komiksie był zamieszczony fragment książki pierwszego Night Owl'a, który to wyjaśniał. Tzn. Oni nie maja żadnych super mocy... W alternatywnej rzeczywistości Watchmenów była taka "tradycja" walki z przestępczością w masce i pelerynie, a z drugiej tymi osobami powodowała chęć poczucia odrobiny adrenaliny, zyskania sławy etc. No a z drugiej strony te przebieranki były również związane z odrobina dewiacji "pomysłodawców". Zakapturzony sędzia po prostu lubił bić ludzi, komediant chciał zgwałcić matkę tej w źółtym, a ta matka ogólnie chciała zyskać sławę żeby nakręcić film o sobie( a skończyło sie an jakimś podrzędnym filmiku pseudo pornograficznym), pierwszy Night Owl był dużym dzieciakiem i wymyślił ze będzie walczył z przestępczością po tym jak naczytał sie komiksów o supermanie.. A tak to chyba tylko gadżety drugiego Night Owl'a jakoś się wyróżniały... Ogólnie to jednak komiks ze stajni DC, batman też nie miał supermocy.
Napisano 19 Maj 200915 l Dzięki Morte. W sumie w całym filmie jedyne osoby z jajami to był właśnie Komediant i Rorschach. Strasznie mi się spodobał motyw maski tego ostatniego, bazującej na teście Rorschacha (tzw. test plamy atramentowej).
Napisano 19 Maj 200915 l Caly film opieral sie wlasnie na tym. Film byl pretekstem do tego, zeby zrobic ten efekt.
Napisano 19 Maj 200915 l RocknRolla - na jedno kopyto z Przekrętem oraz Porachunkami, jednak podoba mi się to kino; Guy Ritchie pracuje bardzo w stylu Tarantino... polecam.
Napisano 19 Maj 200915 l Sly, tak jak nie wszystkim kazemy rozumiec kazda ksiazke, tak nie nalezy wymac, zeby kazdy wchlanial dowolny film ;)
Napisano 19 Maj 200915 l Troche offtopowo, ale ciekawe jest ze watchmeni bazują na podobnej koncepcji fabularnej co "Syreny z Tytana" Vonneguta. Wrecz blizniaczo podobnej. Mylisz Fabułę z zastosowanymi środkami. Film nie ma związku z "Syrenami...". Myślę że plamy na masce rzeczywiście były pretekstem do nakręcenia filmu.:) Shogun3D - piszesz to wszystko serio, czy się zgrywasz..? Jacy bohaterowie z jajami..? Jakie supermoce..? (rozczarowało Cię po prostu że nikt nie zabijał wzrokiem i masz poczucie wywalonej w błoto kasy za bilet);) Nieźle wybierasz bohaterów/autorytety... Komediant-brutalny morderca/gwałciciel i Roszak-psychopata (nie ujmując mu dobrych intencji). Nie widzisz że to oni są najgorsi w tym filmie, oni i reszta ferajny (ludzie). Ten niebieski który przestał być człowiekiem, jest ponad nami, ma "nas" w poważaniu i nie chce nawet dialogu z nami - on pomaga nam tylko zobaczyć kim jesteśmy. Ta w żółtym, jest tam (w filmie i zapewne w komiksie) tylko po to żeby przyciągnąć uwagę widza, aby miał wogóle okazję zobaczyć film albo przeczytać komiks. (ale to tylko mój odbiór filmu) Będę musiał poczytać ten komiks, bo to jedno z niewielu przystępnych dzieł które mają na celu pokazać nam czego mamy się wystrzegać w rozwoju cywilizacji - gdyby wszyscy ludzie mogli przeczytać tego typu książki, a zrozumiało je choć 50% z nich, żyłoby nam się lepiej. Bo z pozoru nihilistyczna opowieść o beznadziei, została napisana przez kogoś kto chciał nam dać nadzieję. (no i powiewającą flagę z gwiazdkami) pozdrawiam.
Napisano 20 Maj 200915 l zapasnik-podchodzilem troche z rezerwa bo uwielbiam reszte filmow aranofskiego, ale trzeba przyzznac ze dramaty tez potrafi robic, polecam, pare razy lepszy niz grand torino, jakies 10 000 ;) startrek nowy-WTF o0 sly- tu masz komix dla leniwych ;) http://www.watchmencomicmovie.com/watchmen-motion-comics-episodes.php tylko lektor czasem nie domaga, zwlaszcza przy damskich glosach
Napisano 20 Maj 200915 l A mnie się "watchmen" podobało właśnie ze względu na umieszczenie motywu "superbohaterów" w kontekście bardziej ludzkim. Film trochę okroił komiks, ale i tak bardzo dobrze mi się go oglądało.
Napisano 20 Maj 200915 l Heima - pozycja obowiązkowa dla fanów zespołu Sigur Ros, film dokumentalny w którym ekipa filmująca towarzyszy zespołowi w ich niecodziennym tournee po Islandii. 97minut bajkowych dźwięków, piekne krajobrazy, ludzie i muzyka - to wszystko w połączeniu z naprawdę pięknymi kadrami powala na kolana. Polecam. Pozdrawiam
Napisano 22 Maj 200915 l Władcy Wojny - na początku miałem wrażenie, że to będzie takie Ogniem i mieczem w chińskim wydaniu - dużo bitew, strategie, tworzenie armii itp. Jednak im dalej tym film okazywał się lepszy, najbardziej chyba podoba mi się "szary" główny bohater - przynajmniej mi, naprawdę ciężko jest określić czy jest odbry czy zły. Technicznie jest raczej w porządku - świetne sceny walk (są długie ale o dziwo nie nudzą się), dość brutalne (ale w granicach rozsądku), dużo dynamiki, krwi i efektów dźwiękowych, które mi osobiście chyba najbardziej się podobały:). Irytujący był tylko nadmiar efekciarskich ujęć typu zbliżenie na jakiś kamyczek, taki niby slow-motion tyle, że przycinający się (osobiście nie lubię), miejscami było tego po prostu za dużo i jakby na siłę. Generalnie szkoda, że film nie był tak dobry od samego początku, po 20min oglądania dałbym może 6,5/10 ale w efekcie oceniam na 8/10 i nie żałuję pieniędzy wydanych na bilet:)
Napisano 23 Maj 200915 l Echelon Conspiracy - naiwna opowieść w stylu "globalny spisek rządu", słabo skonstruowana. O wiele lepiej obejrzeć "Teorię Spisku". The Broken - zaskakująco dobry horror, straszący głównie atmosferą a nie galonami krwi. Akcja prowadzona w mało amerykański sposób, rozwija się raczej ospale - ale jakoś zupełnie to nie przeszkadza. Świetne zdjęcia.
Napisano 23 Maj 200915 l Sly: piszę pół żartem, pół serio: mianowicie integralną cechą herosa, jaki by on nie był, jest inicjatywa. Ci tutaj zachowują się jak objęci Programem Ochrony Superbohaterów z "Iniemamocnych", nie robiacy nic, jakby byli scigani przez społeczeństwo. Dr Manhattan zachowuje się jak mędrcy z "Podrózy Guliwera", którzy na swych latających wyspach, zasłuchani w muzyke sfer, zerwali kontakt z otaczająca ich rzeczywistoscią. Rorschach i Komediant, choć obaj psychopaci, jako jedyni chcieli naprawiać swiat, mieli jakąś koncepcję, choć mocno demagogiczną. Co z tego, ze naprawiali ten świat na piechotę i z buta? Przynajmniej nie stali w miejscu, podczas gdy pozostali się mnożyli w latających wehikułach lub pracowali nad światowymi spiskami. Ubieranie takich fajtłapów w peleryny i lateks jest co najwyżej niesmaczną parodią etosu superbohatera. A jak ktoś ma ochotę na "ludzko ludzkich" bohaterów, to odsyłam do literatury pozytywizmu. Edytowane 23 Maj 200915 l przez Shogun 3D
Napisano 23 Maj 200915 l X-Men Origins: Wolverine - w reszcie obejrzałem i nie wiem, czy śmiać się, czy płakać. Z założenia film miał być typowo rozrywkową sieczką, ale nawet stawiając tylko te wymagania zawodzi. Kiepski scenariusz, w którym brak spójności i dopełniający całości poziom głupoty. Od razu zaznaczam, że komiksu nie znam, ale oglądając film zastanawiałem się, gdzie się podział ten origin? W poprzednich częściach X-men, wyglądało to świetnie w migawkach z pamięci Logana. Tutaj zostało zarżnięte przez PG-13. Pozwala ono na przebijanie szponami, odcinanie głów i inne rozwałki, ale sama krew jest be. Trąci to hipokryzją i jeszcze większą głupotą niż sam scenariusz, ale co tam, Amerykanie to łykają. Czego w tym filmie się nie można przyczepić? Nawet efekty w pewnych momentach wyglądają średnio. Jednym słowem zaprzepaszczono wszystko, zniszczono historię i nawet zmiękczono Wolverina, do poziomu, któremu lepiej dajmy spokój. Film jest średni i to bardzo takie 5-6/10. Tą ocenę ratuje jedynie sporo akcji, ale nie warto dla niej oglądać go więcej niż raz.
Napisano 23 Maj 200915 l Yoidore tenshi (Pijany anioł, 1948) ─ bardzo przyjemny i dobrze zrobiony. Film o lekarzu, który za wszelką cenę chce pomagać ludziom...
Napisano 23 Maj 200915 l parodią etosu superbohatera. O, a widzisz, jednak zrozumiales;). O to chodzilo chyba w komiksie, zeby superbohaterow uczynic ludzmi, pokazac co sie dzieje kiedy dostaja moc/wladze. Taki mix, niby komiks (czyli "dla dzieci"), ale jednak nie o bohaterach bez skazy ni zmazy. A jesli chodzi o inicjatywe, to gdzie na nia miejsce kiedy ludzie Cie nie chca? Kiedys BigLeb na f3d wspominal o tym komiksie, i tez mialem skojarzenie z "iniemamocnymi", z tym ze to oni zrzynaja troche ze "straznikow" a nie odwrotnie oczywiscie.
Napisano 23 Maj 200915 l Ja myślę że to jest ogólna koncepcja "Watchmen" (jako historii - nieważne, czy film czy komiks), żeby trochę zrzucić superherosów z piedestału i przymierzyć się jakby to rzeczywiście mogło wyglądać. Tak naprawdę motyw superbohaterów & pelerynek służy do pokazania wielu innych rzeczy.
Napisano 23 Maj 200915 l Tzn jakich rzeczy? Dylematów moralnych? Konfliktów życia prywatnego i alter ego? konfliktów w grupie kolegów po fachu? To wszystko już zostało pokazane na takich postaciach jak Peter Parker, Bruce Wayne czy Clark Kent, a w wersji grupowej choćby X-men lub Avengers. Wszystko już było. Teraz jedyną nowością może być marna historia i nieciekawe postacie i to się twórcom komiksu i filmu udało.
Napisano 23 Maj 200915 l Ja akurat nie odniosłem wrażenia, że postacie są nieciekawe - ale może to kwestia indywidualnego odbioru, może ja to akurat "kupiłem". Dylematy moralne i konflikty życia prywatnego z alter ego to już faktycznie było, chodziło mi raczej o zachowanie ludzi globalnie, konieczność posiadania wspólnego wroga... takie jakieś rzeczy.
Napisano 23 Maj 200915 l Wybacz ale z tymi ostatnimi zarzutami po prostu się nie zgodzę... Czytałeś komiks? Wydaje mi się że po obejrzeniu filmu ciężko wysnuwać wniosek ze postaci są nieciekawe. I te porównania również wydają mi się nietrafione- ze tak powiem dylemat dylematowi nierówny.
Napisano 23 Maj 200915 l Nie, nie czytałem komiksu. Wychodzę z założenia, że twórcy filmu chcieli go wiernie odwzorować. Im lepiej im się to udało, tym gorzej dla filmu i komiksu.
Napisano 23 Maj 200915 l Cóz każdy ma prawo do własnego zdania, ale wydaje mi się ze wychodzisz z błędnego założenia. Jak pisałem w filmie mocno brakuje kioskarza, dzięki niemu jakoś lepiej wczuwasz sie w świat przedstawiony... Zresztą raczej i tak Cię nie przekonam, zresztą trochę nie wiem do czego miałbym a dyskusje można by snuć jeszcze kilka stron... pytanie po co. Mi sie podobał. A wracajac do tematu: Dajcie mi głowę Alfredo Garcii- film Peckinpaha, jakoś ciężko mi go ocenić. Na pewno ciekawie poprowadzona narracja która z początku wolna (przez co jakoś trudny w odbiorze mi się wydawał) pod koniec ciekawie przyspiesza. Ogólnie kawał dobrego kina, choć dość ciężkie i przygnębiające.
Napisano 24 Maj 200915 l "Cóz każdy ma prawo do własnego zdania, ale wydaje mi się ze wychodzisz z błędnego założenia. Jak pisałem w filmie mocno brakuje kioskarza, dzięki niemu jakoś lepiej wczuwasz sie w świat przedstawiony... Zresztą raczej i tak Cię nie przekonam, zresztą trochę nie wiem do czego miałbym a dyskusje można by snuć jeszcze kilka stron... pytanie po co. Mi sie podobał." wow, myślę ze max3d tym postem wkroczyło na wyższy level ! gratki morte ! :) chodziarz jaki to będzie świat bez flame warsow, o czym beda gazety pisac ;)
Napisano 25 Maj 200915 l Dzis spedzilem w kinie 5 godzin :D ANGELS AND DEMONS FIGHTING Trudne filmy ale warte obejrzenia - szczegolnie pierwszy ...
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto