Jump to content

LightWave 3D 11.6 oraz nowości NewTeka na SIGGRAPH


adek
 Share

Recommended Posts

No jak to. Zaprezentować masę nowości i pochwalić się poprawioną wydajnością. :D

Ja kibicuje Pixo, Side Effects i tandemowi Luxology + Foundry. Jak coś ma się zmieniać na lepsze w branży to właśnie dzięki tym firmom i fundacji blendera. Newteka polubiłem po tej prezentacji chronosculpta, chyba 10 razy wczoraj to oglądałem. :D

Link to comment
Share on other sites

Nezumi, ja nie wnikam w to co mogliby pokazac tylko w to, ze nie pokazac sie na Siggraph to jakby powiedziec swiatu - "albo nie mamy kasy albo mamy Was w d...". Mozna pominac Siggraph w Azji ale nie w USA. Tak naprawde licza sie tylko trzy imprezy - Siggraph, NAB i IBC. Czy beda w Las Vegas i Amsterdamie? Pewnie tak, ale jak zwykle z broadcastem i postem opartym o systemy, ktorego nikt nie kupuje. Cos mi sie wydaje, ze nie maja pomyslu na biznes w branzy 3D/FX.

Link to comment
Share on other sites

Mają całkiem niezły. Jak na razie taktyka wykupowania każdego możliwego softu przynosi im rocznie 2.3 miliarda $ obrotu i 250 milionów $ zysku na czysto. Nie mam pojęcia dlaczego takie firmy jak R&H bankrutują...

Link to comment
Share on other sites

Z tego co kojarze to Autodesk mieli miec jakies spotkanko International User Group Event 23.07. Nie wiem jak to z tymi strefami czasowymi w koncu... czy oni sa najpierw i juz po i nic, czy moze wlasnei jest w trakcie? Ciekaw bylem czy moze cos zaprezentuja w koncu z Naiadem ktorego zakupili ponad pol roku temu. NewTek pokazali moc

Link to comment
Share on other sites

Guest e=mc^2

jak z tym lightwavem jest, bo podobno nie ma w nim gizmo(move/rotate/scale) tak jak w innych softach ?

Link to comment
Share on other sites

>>jak z tym lightwavem jest, bo podobno nie ma w nim gizmo(move/rotate/scale) tak jak w innych softach?

 

Sprawa z gizmo w LW jest o tyle skomplikowana, że użytkownik musi to sobie... włączyć. Natomiast w ostatniej odsłonie programu zrobili to o tyle fajnie, że gizmo jest zapisane w trzewiach preferencji osobno jako plik dae.

 

Defaultowy brak gizmo nie jest takim koszmarem na jaki się wydaje. W rzutach prostych szybciej się obraca rzeczy wtedy, kiedy pivot jest tam gdzie po prostu wskażesz myszką. Aczkolwiek w rzucie perspektywicznym oczywiście gizmo to podstawa.

Edited by narwik
Link to comment
Share on other sites

ja słyszałem że lightwave jest świetnym softem do modelowania ale jest słaby w mapowaniu i rigowaniu

prawda to czy to tylko plotki?

jeżeli chodzi o używaniu w firmach, gamedevie, wizkach itp. to lightwave stoi jakby w cieniu za takim 3ds maxem i majką

nie wspominając już o tutorialach w sieci gdzie też nie jest ich za dużo

Lightwave był głównym narzędziem do modelowania Dooma 3, czyli coś musi być w tym sofcie ;]

Edited by tr3buh
Link to comment
Share on other sites

Guest e=mc^2

dzieki narwik

 

Lightwave był głównym narzędziem do modelowania Dooma 3, czyli coś musi być w tym sofcie ;]

 

hmm serio?

Link to comment
Share on other sites

LW zawsze odstawal.I nigdy nie byl w pelni dobry . Mial jakies wyrozniajace go fiuczery ,ale z drugiej strony byl to mega dziurawy i irytujacy soft. Nie chce mi sie wymieniac, bo to juz troche kopanie lezacego ale lezka mi sie w oku kreci jak w lw 3.0 na amidzie w modelerze nie bylo shadingu

tylko sam wireframe i zeby cos zobaczyc co sie wymodelowalo trzeba bylo renderowac przez godzine lub dwie w layoucie.

Link to comment
Share on other sites

r3buh. Lightwave jestcjednym z najlepszych softów do animacji i rigowania. Zresztą skoro zrobili w nim Avatara to chyba coś mówi o jego mozliwościach. Zresztã maja swietne narzedzia do rigowania ktore sie nazywaja Genoma. To powala na kolana :-)

 

https://www.lightwave3d.com/learn/article/genoma-revealed/

https://www.lightwave3d.com/news/article/avatar-building-a-virtual-3d-art-department/

Link to comment
Share on other sites

r3buh. Lightwave jestcjednym z najlepszych softów do animacji i rigowania. Zresztą skoro zrobili w nim Avatara to chyba coś mówi o jego mozliwościach. Zresztã maja swietne narzedzia do rigowania ktore sie nazywaja Genoma. To powala na kolana :-)

 

https://www.lightwave3d.com/learn/article/genoma-revealed/

https://www.lightwave3d.com/news/article/avatar-building-a-virtual-3d-art-department/

 

 

A w czym avatar był nie robiony prośćiej wymienić :>

Link to comment
Share on other sites

i znow zacznie się co roczna wojenka... jak ja to lubię :)

 

Nie istnieje cos takiego jak naj, naj najlepszy lub naj, naj, najgorszy soft.

Za to są genialni i bardzo, pracowici ortodoksyjni graficy i animatorzy po dwóch , trzech rozwodach.

To oni tworząc ponad przeciętną prace tworzą opinie WOooooW! Blender lub Arion WYMIATA!

 

Skonfrontujcie prace i nazwiska w galeriach Cinemy, Modo, Ariona, czy Max'a2018ipół.

W każdej z nich tak naprawdę powtarza się 5, 6 nazwisk tych właśnie wymiataczy.

 

Na koniec kreatywny marketing + odpowiednia nazwa (najlepiej - physical)... i 15k leci w cholerę. (sorki)

 

Jestem przekonany, ze każdy z nich (wymiataczy) po 2-3tygodniach szkolenia jest w stanie zrobić ta sama i na takim samym poziomie robotę, czy będzie to LW11,6 czy DrzwiOdStodoły8D-PRO. (w bardzo podobnym czasie!!!)

 

Dobranoc :)

 

P.S. z tych emocji pominąłem mało śpiących kreatywnych programistów (przepraszam Was programiści)

Link to comment
Share on other sites

Za to Autodesk dal ciala... w ogole nie maja stoiska!

 

A co mieliby pokazac? Tak pytam, z ciekawosci.

 

No jak to. Zaprezentować masę nowości i pochwalić się poprawioną wydajnością. :D

 

Cos mi sie wydaje, ze nie maja pomyslu na biznes w branzy 3D/FX.

 

A co się będą spinać. Wystarczy, że Jon Landau przyjdzie i powie że najnowszy film arcymistrza kina, powstaje przy użyciu produktów Autodesk i pozamiatane ;)

 

http://bit.ly/12j0ZiZ

Link to comment
Share on other sites

Przy Avatarze używali wszystkiego co możliwe i May'i i Houdiniego, LW, Softimage pewnie nawet gdzieś po drodze Modo się przewinęło, więc nie jest to raczej miarodajne porównanie...

 

Co do Genomy to nie widzę tu nic czego już nie było?

 

Co do wojenek to i to nie jest złe ;) Zawsze można się dowiedzieć czegoś nowego...

Link to comment
Share on other sites

Nie machałem na LIW z 8-10 lat i to co dzisiaj widzę to program, który ma w zasadzie tylko jedną, ale za to potężną odwieczną wadę - dwu-modułowość.

Poza tym nie sądzę aby w swojej cenie miał jakąkolwiek konkurencję. Za 1,4 k/$ dostajemy wszystko co jest potrzebne software'owo aby podbić Świat 3D. Dzisiaj możliwości żadnego komercyjnego softu 3D nie są barierą dla realizacji pomysłów twórcy. Nawet ta chrzaniona modułowość.

Link to comment
Share on other sites

Zgadzam się Legomir, że przy Avatarze było dużo softu. Modo były używane do modelowania pojazdów za które było odpowiedzialne studio Embassy (District 9, Iron man), bo wymiana plików miedzy LW a Modo jest natywna. Ja tylko chcialem zaznaczyc ze LW to bardzo dobry soft. Bo świat 3d kończy sie na Maxie :-).

Zresztą i tak Modo pokaże jeszcze kilka niesamowitych trików i podbierz spora cześć rynku VFX autodeskowi. Wystarczy zobaczyć prezentacje Foundry o tym jak używano modo do Pacific Rimm.

Link to comment
Share on other sites

...właśnie zapuszczam rendering kolejnych 10.000 klatek więc mam chwile zeby dorzucić swoje 3 grosze...

Tak poprostu, bo się nudze :)

 

Jako ktoś kto wychował się na Lightwave (może podobnie jak kolega Jacenty) pamiętam czasy

lightwave 3.0 czy 3.1 z nakładka LightRave. Potrzebne to było aby LW działał, bo nasamym początku ten program był prestiżowym dodatkiem do czegoś co się zwie/zwało Video Toaster. Był to taki tam sobie montażo/switcher wizyjny, który potrafił robić różne bajery z obrazkiem. To inna opowieść.

 

Od samego początku Lightwave miał to coś. Był bardzo szybki, łatwy i przyjemny. Nawet jak działał

na Amidze w porównaniu do "Imagine" albo "Real 3d" był wymiataczem. 3d Studio wtedy raczkowało

i nie umiało 3/4 rzeczy które LW robił bez problemu. Miał coraz więcej opcji. Świat wybrał Windowsy więc był

pierwszym softem, który firma NEWTEk przepisała na Windowsy NT. Zaraz w sekunde zrobili wersję na IRIX dla Silicon Graphics. Wtedy była miazga! Pojawiła się wersja 5.0, która zaczeła mieć OpenGL i na SGI Indigo 2 Extreme zapitalał ten soft straszliwie. Był taki wynalazek jak DecAlpha miało to 433 Mhz i kładło to na kolana podwójne PENTIUM PRO 200 Mhz. Od tamtych lat LW bardzo się rozwijał i był corasz większym graczem w branży. Ktoś wspomniał że robili na nim DOOM 3? Możliwe. Wiecie że... TITANIC cały model statku renderowany w filmie J.Camerona był od początku do końca wymodelowany w LW. Miał jako jeden z pierwszych modeli na tamte czasy ponad milion face'ów

i w programach w których był animowany i renderowany praktycznie się nie obracął, bo ani Alias Power Animator ani Softimage nie był wstanie wyświetlic na wielkim SGI Onyx całego modelu. Lightwave radził sobie z tym bardzo dobrze". Info. z Computer Graphics World z tamtych lat jak ktoś się pyta z kąd wiem, mam jeszcze te pisma :)

 

Było jeszcze dziesiątki produkcji głównie TV SeaQuest Spielberga, Hypernauts, Babylon 5, i wiele innych

takich co latają w kosmosie i strzelają...Uwaga! Dennis Muren i jego koledzy w ILM pierwsze dinozaury do Jurassic Park animowali na amidze 2000 w LW. Mam zdjęcia :)

Dobra i to tyle miłej histori co do sukcesów tego softu. Dziś w latach gdzie wszystko musi być super hiper kul za darmo i na wczoraj szybkie tanie i proste LW wydaje się być dobrym produktem do tego do czego został stworzony.

 

Dziś jednak jako któs kto zajmuje się chyba dość "poważnie" animacjami i całą masą efektów na potrzeby filmów czy nawet reklam z całą pewnością niestety nie wybrał bym do niczego LW jako narzędzia na którym można zrobić coś porządnie od A do Z. Czemu? Tak jak ktoś tu też napisał to soft który był dobry kiedyś. Dziś jest ciągła reanimacja tego co było kiedyś. Moim zdaniem (zresztą chyba jak widać na świecie nie tylko moim) niestety nie udana.

Od kiedy Prad Peebler i Alan Hastings odeszli od NEWTEK i zrobili Luxology LW umiera śmiercią naturalną.

Wszelkie rzeczy które pokazują i którymi niektórzy z Was się zachwycają są bardzo nie dorobione, nie rozwijalne na poziomie edycji.

Są też dość przestażałe ideologicznie...Chodzi mi oto że fajnie że jest rendering w Viewporcie, że są symulacje, są różne genialne narzędzia które mogą to czy tamto ale czy ktoś kto robi produkcje (DZISIAJ nie w latach 90tych) zrobi testy i zobaczy ile czasu liczą się klatki finalne przykładowych ujęć i jak one wyglądają technicznie ? Śmiem twierdzić że jeśli chłopakom w ILM Optimus Prime w Transformers liczył się 24 godziny jedna klatka w jakości finalnej w 2K to taki sam wyglądający Optimus Prime renderowany w bardzo podobnej jakości ( jeśli można sądzić że taką byśmy osiągneli w natywnym rendererze LW, śmiem wątpić...) będzie liczył sie 24 dni.

W porównaniu do innych przyjętych standardów takich jak stary zasłużony RenderMan czy jakieś inne nowe lub mniej nowe renderery( Arnoldy, Vray,itp) LW dalej wygląda bardzo słabo. Ktoś powie że jak to? Przecież na LW renderują takie rzeczy. Taaa a czy ktoś przyjżał się czym prawie zawsze różnią się renderingi z LW od innych? Przyjżyjcie się jest sporo różnic.

 

Są pojedyńcze wyjatki (renderingów ) które zachwycają swoją jakością ale są to setki patentów i ogromne umiejętność operatora w oszukiwaniu, a nie natywność samego renderera, który niby ma rayTracing ale jednak nie ma. Który jako pierwszy ze wszystkich komercyjnych softów miał Global Illumination ale jakieś to oszukane GI. Czy ktoś weźmie na siebie odpowiedzialność wymodelowania czegoś bardziej skomplikowanego i z rigowania tego i animowania w LW i nie będzie to miliardowy statek kosmiczny który dziś każdy

z Was robi w domu na laptopie w 4 godziny? Najważniejsze to to, że LW zawsze kulał i chyba nie boję się powiedzieć że dalej kuleje

jeśli chodzi o edycję wszelkiego typu rzeczy. Może być to cokolwiek. Wszystko zaczyna się świetnie do momentu kiedy sobie robimy i zrobimy. Problemy są potworne kiedy przyłazi reżyser albo ktoś odpowiedzialny i robi dziesiątki zmian i poprawek. Wted najczęściej najlepiej jest zrobić to od nowa...Ten problem nie wystąpił ani razu w softach takich jak Maya, Softimage czy Houdini w moim "otoczeniu" przy różnych projektach w różnych studiach w polsce i za granicą od

ponad 13 lat.

 

Właśnie 13 lat temu pewna grupa zapaleńców zaczynała robić tu w polsce taki fajny projekt. Bajkę dla dzieci.

Bardzo duży projekt jak na warunki Europejskie. Wtedy też zaczeli robić Shrek'a. Pamiętam to jak

wczoraj, bo kolega który u nas robił trawę miał 5 razy fajniejsza trawę niż oni w Shrek'u. Zresztą tem sam kolega kilka lat później zrobił połowę roślinności w Avatarze na Houdinim :) Zdolna bestja z niego.

 

Wracając do LW w roku 1999/2000 bardzo szybko okazało się już na samym początku że nie jest

możliwym zrobić to co chcemy zrobić na Lightwavie. Maya pojawiła się dosłownie z dnia na dzień i rozwiązała 80% naszych problemów. Problemów w tedy. Dziś jest rok 2013 i jak widzę co robią i jakie są pokazywane rzeczy nowe w LW to widzę te same problemy ciągle tego programu. Totalny brak kontroli nad detalami, totalny brak możliwości rozwinięcia tego czy tamtego w strone w którą reżyser chce, bo sytuacja w projekcie tego wymaga. I znowu owszem przecież sam podałem że LW był używany przy trylionie produkcji.

Tak, ale było to 15 lat temu. Avatara robili na LW? Heeee heeee kaman. Robili??? Rob Powers i kilku kumpli zrobiło prewisy dla Weta,

bo Weta Digital była zajęta robieniem finalnych rzeczy do filmu od 5 lat. Poza tym koszty były spore, a bardzo dużym argumentem przetargowym LW było to że jest tańszy od innych więc i goście pracujący na nim byli 10 razy tańsi niż tworzenie od nowa w Weta nowego działu previsu po to aby Cameron zobaczył jakie roślinki można wygenerować w 3d.

 

Mimo to i tak w końcu zrobili własny dział previs, bo sytuacja ich do tego zmusiła. Rob Powers "wygrał" bycie w Avatarze, bo przypadkiem rok wcześniej zrobił kilka fajnych renderów na LW różnych kwiatków w klimacie SF i ponoć jak je zobaczył J.Cameron on sam poprosił żeby zatrudnić tego gościa. Końcówka tej histori jest już zasłyszana od kolegi pracującego w Weta Digital i potwierdzona wypowiedzią samego Roba Powersa :)

 

Wszystkim tym którym udało się doczytać aż do tego momentu mojego długiego posta chciałbym powiedzieć że mojej osobie bardzo pomogło to że pracowałem przez kilkanaście lat na LW od jego początków i przebrnołem przez waszystkie softy do 3d (UWAGA! poza MAXEM!!!, Maxa nieznam i niechce znać, zwiariowałbym).

 

Jednak dziś jestem zwolennikiem aby poświęcać maxymalnie dużo czasu na soft na którym naprawdę warto się pochylic i stracić połowe życia. Zastanówcie się na czym dziś się pracuje i na czym będzie się pracowało za rok czy dwa? Ja dziś jestem maxymalnie "zesrany" że codzienne od 13 lat, robrajanie bomby jaką jest MAYA która wybucha nam w łapach średnio co godzinę i rani nas w twarz) jest kompletną pomyłką

bo taki Houdini za rok czy dwa będzie mega standardem wszędzie, a Modo i chłopaki z The Foundry przejmą rynek po Autodesku z dnia na dzień.

Nie wiem co z Maya? Nie wiem co z Softimage? Nie wiem co z innymi softami ale moja opinia na temat LW jest taka że umarł ten soft 13 lat temu i nie nadaje się do poważnej pracy przy efektach, bajkach dla dzieci czy innych tego typu projektach. Nie pisze o projektach robionych w domu czy przez studentów. Teraz robię pewien duży i długi projekt niby banalny ale jednak tak bardzo skomplikowany i rozbudowany

że jak w tej sekundzie pomyślę że robimy go na LW to zaczynam się bardzo mocno śmiać. Nie dali byśmy rady po pierwszym miesiącu.

 

Są wyjątki takie jak Iron Sky gdzie stara gwardia LW'owców spotkała się raz jeszcze i zrobiła kolejne latające czarne papierowe statki w kosmosie i wyszło im to świetnie. Ale zobaczcie jak wyglądął statek z Iron Sky, a jak wyglądał statek z Prometheus? Inaczej? Tak bardzo inaczej... a to też był SpaceShip :)

heja.

 

PS. Nie jestem przeciwnikiem jakiego kolwiek software i nie należe do żadnej armi czy ugrupowania. Wszelkie moje wypowiedzi są moim prywatnym punktem widzenia pewnych spraw przez ponad 20 lat pracy. Wypowiadam się dobrowolnie i nie jestem sponsorowany przez Autodesk czy Side FX. Moim celem wypowiedzi jest kompletny brak celu a nawet idąc dalej poprostu chciałem się podzielić pewnym kawałkiem histori z życia.

Edited by olaf3de
Link to comment
Share on other sites

olaf3de fajny post, dzieki... Lubie takie ciekowstki z przeszlosci. Moglbys wrzucic te zdjecia tych dinozaurow na amidze ?:D. Nie to ze ci nie wierze czy cos, ale po prostu od amigi zaczela sie moja przygoda z 3d i checia bym to zobaczyl :)

 

PS

 

A tak jeszcze z ciekawosci to dlaczego bys mial zwariowac jakbym mias zaczac ogarniac maxa ?

Edited by Pawelkos
Link to comment
Share on other sites

.Uwaga! Dennis Muren i jego koledzy w ILM pierwsze dinozaury do Jurassic Park animowali na amidze 2000 w LW. Mam zdjęcia :)

 

Czytałem gdzieś, że modelowali na Power Animatorze albo May'i a Animowali na XSI. Możesz pokazać zdj.? Lubię takie ciekawostki, a to źródło co czytałem tak średnio pewne było.

Link to comment
Share on other sites

Haa mam jeszcze pamięć dobrą i pamiętam jeszcze tysiące różnych sytuacji, wątków...mogę opowiadać codziennie?

Zdjęcia jasne że mogę pokazać. Problem w tym że mam jakieś kilkadziesiąt jak nie więcej pism CGW takich jak w linku tutaj:http://xsisupport.files.wordpress.com/2011/05/cover.jpg

Są to pisma z lat 90tych. Trzeba było robić specjalne wyprawy do jedynego sklepu w centrum Warszawy gdzie czasami był 3 sztuki CGW i wykupywali je w jeden dzień a czasami ich nie było wcale i w danym miesiącu nie było kolejnego numeru. Prenumerata pisma z zagranicy w tamtych latach nie działał tak jak dziś :)

Ok. Po prostu gdzieś w tych pismach są takie mega OLD school'owe artykuły właśnie gdzie można się dużo ciekawego dowiedzieć. Jak Steven Spielberg zakłada Amblin Entertainment i robi całą render farme na Amigach 4000 ! :) Stoi ich tam z setka jak nie więcej...

Jak J.Cameron przy Terminatorze 2 siedzi w ILM przy Siliconach z Aliasem, a obok siedzi młody John Knoll, a za nim stoją trzy Amigi na których jest widać odpalony program IMAGE FX do obróbki sekwencji obrazu, na tamte czasy mega soft, a na innej Amidze LW gdzie widać jak się męczą nad postacią z lanego metalu...

Ta i wiele innych opowieści jest w tych pisemkach. Musze poszukać i zeskanuje to sobie powspominamy hee hee.

 

Legomir- poszukam, znajde, i zrobie skany. A modele robili zawsze w Aliasie bo Softimage wtedy był słaby do modelowania. Za to Alias nawet z modułem Advanced animation raczkował w animacji w porównaniu z Softimage'em. Zawsze był taki tandem Alias i Softimage. Fajne jest to że zawsze wszędzie ta Amiga tez była wplątana bo była tania i specjalizowała się w tym że była technologicznie dostosowana do pracy z obrazem. Wtedy tylko SGI i Amiga sie nadawały. Mac był do poligrafi a PC jako kalkulator.

 

A Maxa jak bym miał ogarniać to bym zwariował bo był to 20ty czy 30ty soft który jest jak inne ale jednak inny. Masakra. Ja do dziś mylę shortcut'y z LW w Mayi, z Softimage'a z Fusion, z Combustion, z Photoshopem, z Mudboxem, Z Mari... itd. Po prostu w firmie mamy zakupioną sporą ilość softów i zależnie kto na czym pracuje tego używa ale z racji że jest u nas specjalizacja i nie ma tak że jeden człowiek robi wszystko to np. ja robie tylko rendering, shadery, światło i textury. Więc interesuje mnie tylko ta działka która mnie dotyczy, niestety... Z jednej strony to super z innej czasami chciałbym mieć jeszcze czas na zabawę w animacje czy jakieś skryptowanie. Niestety doba ma tylko 24 h. My wszystko robimy na Maya i liczymy w Vray. Jakieś dwa

tygodnie temu na 3 godziny jeden kolega u nas musiał użyć Maxa bo umie Maxa i wie że w Maxie jest jedna fajna opcja i ma patent na wykorzystanie tego patentu. Zainstalowaliśmy Trial na chwilę. Pokazał nam jak to działa i super. W Maya też mamy takie coś ale faktycznie

tam jest to szybciej i prościej. My nie używamy Maxa też dlatego że wszystko mamy na linuxie i soft na Windows to dla nas problem. Rozwiązany ale upierdliwy.

 

Wracając też do wątku i nie robienia już większego OFFtopa czasami myślę o tym aby jeszcze kupić LW i coś na nim robić i jakoś go wykorzystać ale naprawdę to tylko sentyment który mi pozostał. Przy tej całej walce firm robiących dziś softy i jednocześnie przy ich możliwościach...Taki Houdini załatwia 150% potrzeb jeśli chodzi wszelkie efekty nawet te bardzo trudne

które wydają się nie do wykonania. Używaliśmy długo Nayada do symulacji, testowaliśmy, bawiliśmy się...

Jak Autodesk go nagle łyknął, a tego samego dnia miałem wysyłać zamówienie Panu Marcusowi z ExoticMatter dowiedziałem się że już po jabłkach i że nie może mi sprzedać, smutne. Został Houdini. I co? I da się na nim zrobić to samo co na super Nayad'zie. Mamy Mudboxa do malowania i textur ale zaraz przecież Mari jest dużo lepsze. No jest, sto razy lepsze. Więc mamy Mari tylko w Mari nie ma rzeźbienia...I tak w kółko...Ale jak ma się arsenał tych kilku softów to nagle nie potrzebujesz wszystkich softów które są na rynku.

Pamiętajmy że zawsze najważniejsi są LUDZIE ! Nie soft czy sprzęt...

Sory za OffTop, poprawie się już nie będę :)

Link to comment
Share on other sites

olaf3de jaki wg Ciebie jest najlepszy soft jeżeli chodzi o samo modelowanie( zwłaszcza hard-surface ) i mapowanie?

 

i o co chodzi z tym przejmowaniem rynku przez modo, to jest on taki super? lepszy od Mayki?

 

EDIT: sprawdziłem przed chwilą cenę, jeżeli chodzi o ten element to jest zdecydowanie lepszy od autodesku ;]

Edited by tr3buh
Link to comment
Share on other sites

Olaf3de ... zgadzam się ale tylko po części. Pracuję tak jak ty na LW3d od czasów LW3.5 na amidze. Znam słabe strony tego softu ale nie byłbym aż tak surowy. Co cenię sobie w LW ? Właśnie jego niezmienność bo jako człowiek leniwy nie lubię się uczyć na nowo tego samego. Jestem jednym z tych fundamentalistów którzy lubią rozdział państwa od koś .... znaczy modelera od layoutu.

Na twoją ocenę powinien też wpłynąć target w jaki Newtek celuje a są to freelanserzy którzy jednoosobowo robią wszystko. Nie jest to program dla studia czy dla większego zespołu o czym świadczy też niska cena.

Co do narzekań na render engine to jest to przesada. Natywny renderer niczym nie odstaje od innych enginów a zawsze można posłużyć się KRAYem lub Octane czy Maxwellem. W końcu w innych apkach natywne renderery też każdy zastepuje vrayem. Na tle natywnych rendererów w innych aplikacjach Lw błyszczy.

 

No i ważna cecha .... nieograniczona ilość nodów renderujących w cenie jednej licencji. Możesz kupując jedną

kopię renderować na dowolnej ilości maszyn !

 

Jak każdy user, niezależnie od softu, mam oczywiście długą listę życzeń. Nie znam w sumie zadowolonych użytkowników żadnego softu 3d. Każdy by chciał coś dodać, coś zmienić .... ostatnio łzy wylewają maxowcy na coraz gorsze updaty i coraz niższą stabilność.

Na stabilność w LW narzekać nie mogę. Nawet w sumie nie wiem jak wygląda zwis w LW :-) Owszem, nieraz jakiś plugin się posypie czy zastygnie jakaś bezsensowna fizyka ale to rzadkość.

 

tr3buh pyta o modelowanie ... owszem MODO jest świetne ale LW3d to w sumie produkt tych samych ludzi i ta sama idea więc warto zerknąć i tam. Trial zawsze można ściągnąć i pogmerać. Chętnie pomogę w miarę możliwości jako samozwańczy helpdesk.

Link to comment
Share on other sites

...dobra znowu mi się renderuje to mam chwilę...

 

tr3buh na Twoje pytanie odpowiem tak: Myślałem nawet dłuższą chwile co Ci odpisać...

Moim zdaniem nie ma najlepszego softu do modelowania czy wszystko jedno co...Ale taka odpowiedź

to bzdura więc jednak jak się zastanowię to poprostu są programy różne od siebie, inne i ta

inność powoduje że do pewnych rzeczy jeden soft będzie lepszy a inny gorszy bo np. dłużej się

w nim zrobi taką samą rzecz jak w tym pierwszym. A jak jest więcej pracy to przyjeło się

że to gorzej bo po co się męczyć. Czasami jednak paradoksalnie może być tak że nawet jak się pomęczymy

np. dłużej to efekt jednak będzie lepszy. A wyjdzie to dlatego że nie zrobiliśmy czegoś na sofcie

na którym robisz klik i jest tylko musisz nieźle pomyśleć zanim zrobisz...

 

Sory za tak zawiłą gadkę ale z mojego doświadczenia widzę że jak się czasami chłopaki

męczą w MAYji nad pierdołami (jeśli chodzi o modeling prostych obiektów) to krew mnie zalewa.

Jest kilka drobiazgów/różnic w samym modelingu robionych obiektów w MAYji a np. właśnie LW.

Gdzie czasami (dobry modelarz) męczy się z okrągłymi i obłymi miejscami w modelu typu telefon komórkowy

gdzie w LW poprostu robimy kostke low poly, robimy base mesh i wciskamy tabulator. Freezujemy geometrię i spoko

jest śliczna, obła wszędzie we wszystkich zakamarkach. W MAYji niby jest tak samo wciskamy 3czkę i jest

subdiv, super. Ale zdarza się że jakoś ten subdiv robi miejscami jakieś dziwne rzeczy.

Jest z tym jakaś dziwna walka przez godzinę i trzeba to korygować. W LW nigdy nie miałem takich problemów.

Pare razy mieliśmy takie dziwne sytuacje gdzie widać tylną dużą ścianke telefonu i trzeba było jakiejś dziwnej edycji

krzywych aby osiągnąć porządany kształt. Podjechałem do kolegi który ma LW i w 5 minut zrobiłem taki sam obiekt.

Był idealny i wzieliśmy wtedy ten fragment modelu z LW jako OBJ. Taki przypadek mieliśmy dwa razy.

 

Co do najlepszego softu do modelowania zwłaszcza do Hard-surface to tak. Myślę że jest to faktycznie MODO.

Ten soft jest genialnie pomyślany i od samego początku Luxology (Brad Peebler) miał ideologię aby zacząć od podstaw

tj. od modelingu. To zrobili genialnie. I niezgadzam się z kolegą Fazi69 szanując jego wypowiedź powyżej że

jak MODO jest świetne ale LW to wsumie produkt tych samych ludzi więc idea jest ta sama. Jest kompletnie inna.

LW ( modeler w tym przypadku) moim zdaniem to zabawka która bardzo szybko działa i można tam zrobić bardzo dużo i szybko.

W MODO możesz zrobić wszystko, zawsze i w każdym momencie pracy. Na bank znajdą się sytuacje które są bardzo problematyczne

ale znowu nie czuję aby na LW nawet wersji 11.6 było tak miło i bezproblemowo jak na MODO z modelingiem. Poprostu nie wierze w to. Widziałem dziesiątki tutoriali i filmów które pokazują co goście robią na MODO. Szok! Znowu mówię o trudnych rzeczach

a nie o kostce czy kulce. Buty nie buty. Mega skomplikowane modele całe zrigowane tak że koleszka który riguje w MAYji od

iluś lat zaczoł się drapać po głowie...U nas niebawem MODO zagości jak tylko dostaniemy w końcu wersję na linuxa.

Czekam tylko na to.

 

Pod względem pieniędzy też nie widzę sensu dziś kupować dla pojedyńczych ludzi, freelancer'ów

np. MAYe do modelowania za ileś tam tysięcy euro skoro za małą kasę można mieć MODO, które jest genialne nie tylko w modelowaniu. MODO wydaje mi się najbardziej sensownym, przyszłościowym softem do modelowania dla wszystkich.

Dla firm małych czy dużych tym bardziej. Jak pisałem ja tylko czekam na werjsę Linuxową.

 

Jeszcze na koniec znowu jak mamy gadać który soft najlepszy jest do czego, to trzeba zawsze się pytać...

Ale do czego konkretnie? Np. wiem że dużo ludzi stęka że na Houdinim modelowanie to masakra. Wydaje mi się

jak widze jak powstają różne rzeczy w Houdinim, (a kumam ideologię pracy w tym sofcie) to bardzo trudne rzeczy

które mogą być bardzo, bardzo trudne do wymodelowania w każdym sofcie w Houdinim będą "bułką z masłem".

Poprostu zawsze jest problem i rozwiązanie. trzeba starać się dobierać odpowiednie narzędzia do danych zadań.

Znam takich co na Cinemie robią super genialne modele i renderingi z animacją włącznie. Bardzo chciałbym z nimi pracować ale zawsze był ten problem że są leniami i niechcą nauczyć się innego softu.

Po co? Sami stękają że na tej cholernej Cinemie nie mogą tego czy tamtego. Jak im pokazujemy że w MAYji pstryk

i jest to mówią Waaawww. Ale z uśmiechem mówią dobra ale itak wole Cineme... :)

Zawsze na końcu jak mówiłem zostaje człowiek...

 

Fazi69 Ja dziś wszystko co piszę, opisuję i wypowiadam się robię z pozycji kogoś kto kieruje zespołem ludzi

czasami małym czasami dużym. Moje spostrzeżenia tyczą się głównie pracy zespołowej a nie pojedyńczych freelancerów siedzących w domu. I tu owszem jest ogromna różnica w podejściu do wielu spraw o których rozmawiamy jeśli pracuje

się w zespole gdzie jest tysiące problemów co chwila, gdzie wszyscy muszą umieć ze sobą współpracować. Wszystko musi być klarowne i przejżyste. Wszyscy muszą umieć sobie pomagać. Itd. To że NEWTEK celuje w ludzi artystów, freelancerów itp. to wiem nie od dziś bo dlatego ich soft nie kosztuje tyle co MAYA czy Houdini. To że piszesz że niechce Ci się uczyć nowego

softu bo jesteś leniwy to Twoja sprawa :) Ja myślę że jak nie będziemy się uczyć ciągle to będziemy stali w miejscu,

a stanie w miejscu powoduje że się cofasz. Inni są daleko, daleko przed Tobą i można się zdziwić że nagle reszta świata dziwnie na Ciebie patrzy i nie kuma Twoich problemów, czy punktów widzenia na pewne sprawy.

 

Tu znowu piszesz że przesadzam pisząc że natywny renderer nie odstaje od innych enginów. Nie powiedziałem że odstaje.

Chciałem dac do zrozumienia że renderer LW nie nadaje się do produkcyjnych rzeczy i z racji iż też renderuje

to można by myślęć że ..."to renderujmy wszystko na LW ? ! . Waaww! "

 

Super tylko podałem przykład że każda poważna klatka renderowana na LW z włączonym wszystkim co można włączyć Depth of Field, Motion Blur'em i tysiącem innych rzeczy będzie się generowac wieki, a jakość renderingu będzie średnia. Nie genialna. Dlatego właśnie 90% świata renderuje na RenderManie, Arnoldzie, PantaRey, Vray, 3Dlight, czasami MentaRay i innych...ale te innych to sa jakieś wyjątki raczej w tych pozostałych 10%. Wiem że istnieje takie coś jak KRAY, Octane, Maxwell i inne Ariony, bla,bla. (kiedyś długo liczyłem na to że Maxwell zajmie miejsce MentalRay dla MAYji. Po miesiącu walki z tym

że na najszybszym kompie na runku klatka liczy się 5 godzin w PAL'u i jeszcze się liczy, odpuściłem...)

 

Dla niektórych jest jeszcze za wcześnie aby stały się zamiennikiem w produkcji, a dla innych jest już za późno.

Zwróć uwagę że ciągle piszę słowo w "produkcji". Ja ciągle wypowiadam się z punktu widzenia kogos kto codziennie

siedzi w pracy i pracuje na tych softach od rana do nocy. I kogoś kto musi podejmowac bardzo dużo trudnych decyzji i brać

na siebie czasami ogromne ryzyko pewnych decyzji, które na końcu przekładają się na czas i pieniądze.

LW = super soft, super renderer, policzy dosłownie wszystko nie ważne co mu tam wżucimy, genialne efekty świetlne

prosty i przyjemny. Nie tak elastyczny jak poważna konkurencja bo poważna konkurencja to właśnie stand alone'owe aplikacje które są oddzielnymi produktami i kosztują kase i musza kosztować, bo taki Chaos Group czy PIXAR pracuje nad tym latami

i koszty ma kosmiczne w porównaniu do gości którzy kilkanaście lat temu napisali renderer LW i do dziś niewiele się w nim

zmieniło pod względem konstrukcji i procedur w nim generujących obrazek. Wiem znowu powiesz żę gadam bzdury bo

przejeciż na LW jest wszystko. Znowu jak pisałem w poście wcześniej "wszystko" i że jest "super" to kwestja dyskusyjna

i idywidualne podejście. Może też kwestja gustu. Dla mnie od kąd zaczołem bawić się różnymi rendererami

przez te ileś lat widzę już w każdym ogromne różnice. Miałem przyjemność prawie z wsystkimi dostępnymi

na rynku. "Mental Ray (świeć panie nad jego duszą!) jest identyczny i liczy tak samo jak Vray"! Gówno prowada...

Ktoś kto tak mówi, a są tacy nie kumają chyba pewnych rzeczy. RenderMan najszybszy w renderingu! Gówno prawda, teraz się okazuje że Arnold jest miszcz! A zawsze zależy... renderingu czego? Kiedy?

 

Aha to że jest za darmochę na miliony kompów w farmie owszem super! Miało to dla mnie znaczenie jak sam sobie

siedziałem i renderowałem w domu. Jak z kumplem robiliśmy na 3 kompy jakieś animację w 1994 roku.

Jak w 2000 roku 16 gości chciało zrobić poważną bajkę do kina gdzie było 500 postaci w bajce i nawet była duża

kasa na soft i na wszystko to ten bonus darmowego renderera był super! Dziś dla mnie ważne jest aby się policzylo,

aby było ładnie a może i genialnie, aby nic nie siepało, nie mrowiło, aby na farmie gdzie jest 300 komputerów renderer zaczytywał zawsze wszystkie dane, cache, textury, itp. a nie gubił to wszystko ( tak się dzieje z rendererem LW do dziś,

nie radzi sobie ze scenami powyżej kilku milionów polygonów, gdzie jest w tle 2000 drzewek z texturami z alphą, itd.).

 

Dla mnie znowu jest ważne aby mieć coś na czym możemy "dane zadanie" wykonać, a to że muszę kupić 30 licencji Vray

po 10 nodów na farme za 20.000$ to inna sprawa. Skoro jest produkcja to muszą być na to pieniądze proste.

Ważne aby nie dać przysłowiowej "dup." Aby twój klient był hepi. Aby ludziom się podobało to co robisz jeśli Ci za

to placą. Jak robisz sobie samemu to można na czym tylko chcesz...

 

PS. polecam wszystkim artykół na http://www.FXguide.com The state of Rendering gdzie Mike Saymour odrobił świetnie leckję i opisał większość rendererów i wymienił ich niektóre właściwości i różnice.

Edited by olaf3de
Link to comment
Share on other sites

Wszystko pięknie ale mówimy o różnych światach. Jako freelancer żaden z wymienionych problemów mnie nie dotyczy. Nie mam pojęcia o pracy wieloosobowych zespołów a 20.000$ czy renderfarmę to ja widziałem tylko na zdjęciach :-) Pewnie masz 100% racji.

Ja piszę tylko z mojego egoistycznego punktu widzenia. Nie przesadzę chyba że w podobnej sytuacji jest 99% uczestników tego dziwnego świata zwanego "grafiką 3d". Niewielu ma szczęście wdrapać się na szczyt tego biznesu ... większość to zwykli chałupnicy jak ja. ( szczęście użyłem z pełną premedytacją ) Zresztą czytając wielu co bardziej szczerych ludzi odnoszę wrażenie że to szczęście kończy się tylko na zyskaniu prestiżu pracy przy tym czy przy tamtym bo najczęściej kończy się to na pracy po 14 godzin dziennie i utracie zdrowia.

W Polsce dochodzi do tego dwuznaczna moralnie praca nad projektami opłacanymi przez podatnika i związana z różnymi drobnymi lub grubszymi wałkami które ktoś robi wyżej a które my firmujemy naszą ciężką pracą. Nie zliczę ile miałem propozycji typu : " jest kasa z unii ... wymyśl coś...".

Reasumując : Jesteś zwykły user, LW3d jest dla ciebie tak samo dobry jak Maya czy Max ..... jesteś wielkie studio .... Maya będzie dla ciebie bo dział programistów w piwnicy wszystko ci oskryptuje, dopisze niezbędne toolsy i pluginy a co się na Mayi nie da to zrobi się na innym sofcie i przeniesie.

Pamiętając więc te 99% wymienione wcześniej, cała dyskusja jest akademicka.

Pozdrawiam mimo to brata amigowca bo z doświadczenia wiem że posiadanie amigi odciska się w genotypie i ze przy piwie lub coli na pewno by się świetnie gadało o wyższości softu x nad softem y ;-)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We are using cookies. Read about our Privacy Policy